4 lata – kieszonowe – skarbonka ?!

Zu ma 4 lata i 3 m-ce, od prawie 2 lat ma skarbonkę i wrzuca tam grosiki, albo ktoś jej coś dorzuci itp, sumka niewielka gdyby nie jakieś urodzinowe pieniążki.

Ale nie o kwocie…

Jutro jedzie z dziadkami sama do Austrii, pomijam fakt że w Austrii jest euro, ale Zu postanowila otworzyć skarbonkę i zabrać pieniążki na wyjazd.

I tu zaczęła się jazda jakich mało.

Ja uważam, że to są jej pieniądze i że ma prawo wziąć je na wyjazd i wydać.
Mąż uważa, że ona nie ma prawa o nich decydować, bo ma dopiero 4 lata i nie rozumie wartości pieniedzy itd, itp

Haja w domu na całego…
Sytuacja nie rozwiązana…
Pieniądze są dalej w skarbonce…

Co byście zrobiły… na moim miejscu (zdania co to własności pieniędzy nie zmienie)…

Jak Wy rozwiązujecie sprawę pieniędzy dla 4 latka?

Dodam, że Zu nie dostaje kieszonkowego, ale skarbonkę ma.

Dzięki za podpowiedzi.

24 odpowiedzi na pytanie: 4 lata – kieszonowe – skarbonka ?!

  1. moja co prawda ma 7 lat i już może bardziej rozumie wartość pieniędzy, ale ja bym pozwoliła wziąć część, niech się uczy

    • Imho jej skarbonka i jej pieniądze 🙂
      Mój ma skończone 5 ma swinke do której wrzucamy jakies grosze ale raczej nie przywiązujemy do tego wagi. Kilka razy zrobił aferę że kasa jest jego i żadał kupienia jakiejś zabawki i robił podobne jazdy.
      Dzisiaj jesteśmy umówieni do jednej zabawki w mcu lub odkłada na coś większego.

      Myślę, że ten wiek to jeszcze za wcześnie do pchania się w pieniżaki, przewraca im się w głowach 😀

      • ja dałabym pieniążki, mój ma tez skarbonkę ma 5 lat kwota nie duza ale jak idziemy do sklepu to pyta ile co kosztuje i np.ile mu brakuje? niedawno liczylismy pieniadze (na jego życzenie ) i wybrał sobie cos co chciał oczywiscie delikatnie mu sugerowałam ze przydałby się fajny plecak spidermena bo ten który miał jest za mały a niedługo wiosna/ lato wiecej bedziemy wychodził i akurat swoje rzeczy upchnie. Nigdy nie robił zadnej jazdy z powodu jakies zabawki wogóle jakos nie przywiązuje specjalnie uwagi do tego ze moze wydawac pieniądze.Raczej chce się nauczyc liczenia pieniędzy bo pyta o nominały itd…..

        • Moja ma 5 lat skarbonke od 2 lat, zawsze mogla sama dysponowac tymi pieniedzmi. Oczywiscie ze dzieci w tym wieku jeszcze nie znaja wartosci pieniadza i wlasnie o to chodzi aby sie uczyly. Najpierw wydawala drobne kwoty z tej skarbonki raczej nie dopuszczalam aby jej sie cos tam wiecej uzbieralo na kazde zakupy brala jakies drobne i sama decydowala czy wrzucic pieniazka do maszyny zeby wyleciala pilka czy tez kupic jakas slodycz, w ten sposob uczyla sie ze jak wyda to juz nie ma no i podejmowac decyzje. Pozniej zaproponowalam jej zeby sobie pomyslala o czym marzy i niech sobie na cos zbiera wiec postanowila kupic sobie kroliczka- ma go juz od wakacji.
          Musi wasza corka sama wydac te pieniazki wy mozecie jedynie jej podpowiedziec, doradzic i cos zaproponowac, jezeli teraz jej na to nie pozwolicie zniecheci sie na dlugo do odkladanie pieniazkow i jako juz nieco starsza bedzie wolala je na biezaco “rozwalac” niz ryzykowac ze tata je zaplanuje znowu na cos “pozytecznego” a nie na frajde dla niej. Mozecie z nia ustalic ze babcia bedzie trzymac te pieniazki i codziennie jej po troche dawac zeby sobie ich nie zgubila albo wymyslcie jakas atrakcje na ktora bedzie mogla wydac ta kase juz tam na miejscu i niech sama zdecyduje czy za to chce pojsc do zoo, aqaparku, czy na karuzele a moze chcialaby juz teraz kupic jakas zabawke na podroz? Nie mozecie jej zabronic ale podsuncie jej jakies pomysly na wydanie tych pieniazkow.

          • tez uwazam
            ze to jej skarbonka-jej wybory i jej konsekwencje – jesli wyda na cos chwilowego…i potem zda sobie sprawe że peiniedzy już nie ma…i wy jej nie dołożycie żeby było tyle ile było

            😉

            takie pokazania kubie – że jak wyda na głupotki – a potem bedzie załował – to nie bedzie sytuacji odwrotnej i nie bedzie zwracania i oddawania – bo poniesie konsekwencje decyzji

            i sie nauczył;)

            • Ala wyjeżdża z dziadkami co roku, odkąd skończyła trzy latka. Zawsze miała jakieś swoje pieniądze, z wiekiem coraz większe (zbierane do skarbonki przez cały rok).
              Ona decydowała na co je wyda, babcia miała jednak oko na jej wydatki i czasami przy zakupach sugerowała inny wybór, bądź rezygnację gdy Młoda postanowiłam nabyć wyjątkowy badziew:)
              Generalnie kasa była zawsze przehulana w 100% 🙂

              • ha ha ha – własnie ostatnio przerabialismy bardzo podobną sytuacje – od jakiegos czasu ma swoja skarbonke do ktorej wrzuca wszystkie monety, zdobycze urodzinowe od dziadków,
                no i jechalismy na zakupy – chciala zabrac swoja kase i wydac na zabawke – wzięla – tylko jakos bardzo cięzko jej było wydac te pieniązki bo cały czas mówila ze jak wyda to nie będzie miala :D:D:D:D – kaska wrócila do skarbonki i czeka na lepsze dni:)

                uwazam ze to jej kasa – ma wytyczony cel i jezeli wyda wczesniej to będzie musiala zaczac od początku zbieranie.

                • mój tez ma skarbonke -wrzuca do niej jakies drobniaczki-przewaznie po zakupach dostaje 1 lub 2 zł “bo świnka głodna”. Nie przejawia na razie chęci świniobicia i wydania kasy:)
                  jak by chcial zabrac te pieniązki gdzies i wydac-dałabym -w koncu to jego uzbierana sumka:)

                  • Asia też ma skarbonkę w której zbiera grosiki. Dużo tego nie ma pieniądze są jej. Czasami jak idzie ze mną na zakupy bierze częśc bilonu i kupuje sobie czasami jakiś słodki drobiazg. Bywa też że w sklepie odechciewa jej się wydawania pieniędzy.
                    popieram Twoje zdanie – dałabym pieniądze albo chociaż część. Uzbierała – niech ma.

                    • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                      mój tez ma skarbonke -wrzuca do niej jakies drobniaczki-przewaznie po zakupach dostaje 1 lub 2 zł “bo świnka głodna”. Nie przejawia na razie chęci świniobicia i wydania kasy:)
                      jak by chcial zabrac te pieniązki gdzies i wydac-dałabym -w koncu to jego uzbierana sumka:)

                      U nas dokładnie tak jak u Moni, nic dodać nic ująć. Ja na twoim miejscu Dewirly dałabym jej te pieniążki. Kiedy wróci i zobaczy,że skarbonka pusta to sama wyciągnie wnioski (przy Twojej niewielkiej pomocy 🙂 )

                      • jej skarbonka = jej pieniądze
                        jeśli obawiasz się, że zbyt duże to może nie powinny w śwince lądować, a np. u mamy w portfelu i “od razu” być sensownie, z sugestią rodzica wydane

                        a jeśli świnka ma ja uczyć zbierania, odkładania to niech wie też, że ten moment kiedy już się uzbierało – nadchodzi
                        i to ona chyba powinna o tym “właściwym” momencie zadecydować.

                        a swoja drogą jest chyba na tyle mała, że jeśli cichaczem podbierzesz większą kwotę (żeby podczas tego wyjazdu za dużo nie przepuściła) to mała nie doliczy się
                        a po jej powrocie (czy pod jej nieobecność) zatankujesz świnkę ponownie 🙂

                        • Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
                          U mnie problem bardziej niz samego wydania pieniedzy jest w tym, ze mamy z mezem zupelnie inne zdanie… a zadne z nas nie popuści 🙁

                          • U nas tez Antoś ma swoją skarbonkę.
                            Pierwsze pieniążki jakie uzbierał zabrał na wakacje.
                            Następną kwotę jaką zbierał wydał na wymarzone lego.
                            Teraz ponownie zbiera:)
                            Chcieliśmy właśnie żeby uczył się wartości pieniądza,że nie jest tak łatwo chcę i mam.
                            Fajne to wszystko wyszło,radość jest podwójna kiedy już sobie uzbiera i może kupić to co sobie wymarzył:)
                            Ja bym dała te pieniążki,ale my z mężem mamy takie samo zdanie w tej sprawie.
                            Przecież po to dziecko odkłada żeby potem nauczyć się dysponowania tymi pieniążkami.
                            Może jeszcze uda się porozmawiać z mężem i podzieli Twoje zdnie:)
                            Powodzenia!

                            • Zamieszczone przez Devilry
                              Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
                              U mnie problem bardziej niz samego wydania pieniedzy jest w tym, ze mamy z mezem zupelnie inne zdanie… a zadne z nas nie popuści 🙁

                              Pokaż mu ten wątek

                              • Moim zdaniem wlasnie w ten sposob dziecko uczy sie wartosci pieniadza. WIadomo ze na poczatku nie rozumie, ale jak pojdzie do sklepu, ozbaczy ile moze kupic za swoje wieloletnie oszczednosci to sie wartosci pieniadza nauczy. Jestem zdania ze jak najbardziej mala ma prawo rozbic swoja skarbonke przy jakiejs nadarzajacej sie okazji i wydac ta kase na co tylko chce.

                                W ogole to my nie mamy skarbonki. Zamiast skarbonki mamy zbieranie nalepek i nagrody za uzbieranie ilus tak plansz. Ale moze warto tez skarbonke wprowadzic.

                                • No i co zrobiliście?

                                  Dopiero dzisiaj zobaczyłam ten wątek.

                                  U nas Błażej ma skarbonkę, ale zupełnie go to nie interesuje
                                  Może już czas, żeby go bardziej zainteresować, może niech sobie czasem weźmie ze skarbonki na lizaka?

                                  Ciekawa jestem, jak wybrnęliście z sytuacji. Chyba faktycznie dziecko powinno mieć szanse nauczyć się decydowania o swojej kasie. Tylko kiedy zacząć? Nie wiem, czy mojego zachęcać. Póki co to mi pasi, że nie jęczy.

                                  • Makary ma skarbonke od dawna i sam decyduje, co z pieniedzmi zrobi… /no, moze nie tak do konca “sam”, lecz z pewnym ukierunkowaniem przez nas, ale nasze zdanie nie jest narzucane i decydujacy glos ma posaidacz skarbonki/. teraz zbieral na dantyste z play dooh – moim zdaniem badziew okrutny /tym bardziej, ze od roku czy dwoch ma osmiornice, ktora lezy w kacie/, co tez pokazalam synow w tesco – obydwie zabawki niewiele roznia sie od siebie. sam dobrowolnie zrezygnowal z zakupu denstysty i teraz zbiera na duzy zestaw lego…
                                    ja uwazam, ze “skarbonka” i pozwalanie decydowania dziecku o jej zawartosci, dobrze wplywa na samo dziecko – uczy podejmowania decyzji, dokonywania wyborow, dazenia do celu /zbieranie “na cos”/, konsekwencji, cwiczenia silnej woli… odkad Makary ma finansowac sam zakup wszelkich gazetek, to drastycznie spadlo na nie zapotrzebowanie 🙂 wczesniej potrafil wydebic kilka gazetek tygodniowo, teraz da rade z 2-3 miesiecznie…
                                    no i od niedawna wprowadzilismy tez Makaremu regularne kieszonkowe, wyplacane w kazda niedziele. za “wykroczenia” i wyjatkowo zle zachowanie placi kare – zalezy od “ciezaru” przewinienia – czasami 5 zl, a czasami zawartosc calej skarbonki /ale zwracamy, gdy np. przez tydzien zjada caly obiad bez marudzenia/.

                                    • Zamieszczone przez Devilry
                                      Zu ma 4 lata i 3 m-ce, od prawie 2 lat ma skarbonkę i wrzuca tam grosiki, albo ktoś jej coś dorzuci itp, sumka niewielka gdyby nie jakieś urodzinowe pieniążki.

                                      Ale nie o kwocie…

                                      Jutro jedzie z dziadkami sama do Austrii, pomijam fakt że w Austrii jest euro, ale Zu postanowila otworzyć skarbonkę i zabrać pieniążki na wyjazd.

                                      I tu zaczęła się jazda jakich mało.

                                      Ja uważam, że to są jej pieniądze i że ma prawo wziąć je na wyjazd i wydać.
                                      Mąż uważa, że ona nie ma prawa o nich decydować, bo ma dopiero 4 lata i nie rozumie wartości pieniedzy itd, itp

                                      Haja w domu na całego…
                                      Sytuacja nie rozwiązana…
                                      Pieniądze są dalej w skarbonce…

                                      Co byście zrobiły… na moim miejscu (zdania co to własności pieniędzy nie zmienie)…

                                      Jak Wy rozwiązujecie sprawę pieniędzy dla 4 latka?

                                      Dodam, że Zu nie dostaje kieszonkowego, ale skarbonkę ma.

                                      Dzięki za podpowiedzi.

                                      No i jak sie sprawa rozwiązała????????

                                      • Zamieszczone przez agnieszka81
                                        No i jak sie sprawa rozwiązała????????

                                        Nie rozwiązała się chyba poprawnie, bo ucichła. Zu zapomniała o skarbonce, a my nie poruszyliśmy tematu. Wiem, że nie ominie nas jednak ustalenie wspólnego zdania.

                                        Zu zapomniała tylko chwilowo, bo już będąc na wyjezdzie opowiedziała babci, że mama z tatą sie kłócili o jej skarbonkę

                                        • Nina ma skarbonkę i może sama dysponować tym, co w niej ma. Tzn jeśli trochę pieniążków jej się tam uzbiera, to może je wyjąć i przeznaczyć na gazetkę czy zabawkę kiedy idziemy na zakupy. Uczy się że jeśli wyda to pieniążków nie ma i trzeba czekać aż znowu odłoży. Z początku kupowała słodycze/ gazetki/ pierdółki, w tym roku umie już zaczekać aż uzbiera się na coś większego. Aktualnie marzy o barbie z dzidziusiem w brzuszku i dzielnie składa na nią kasę 😉

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: 4 lata – kieszonowe – skarbonka ?!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general