4 x in vitro – i co dalej?

Witam wszystkich,
dziasiaj odkryłam to wspaniałe forum dyskusujne. Temat interesuje mnie bardzo mocno, bo jestem już po 4 próbach in vitro i ciągle bez efektu. Nasze (tzn. moje i męża) problemy to zespół jajników policystycznych oraz niskie parametry nasienia u męża. Proszę o kontakt z kimś, kto też już ma za sobą kilka in vitro (może w klinice Białymstoku?), z drugiej strony mogę podzielić się moimi doświadczeniami z tymi, których dopiero to czeka. Może ktoś wybiera się w tym roku do Białegostoku?
Już aktualnym mamom – gratuluję, prawdopodobnym mamom – duzo szczęścia w Nowym Roku.

Joanna

39 odpowiedzi na pytanie: 4 x in vitro – i co dalej?

olivia Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Witamy w gronie wybranych :-)) Podobnie jak Ty jestem po kilku próbach in vitro. Do niedawna leczyłam się w Warszawie w Novum ale ostatnia próbę przeprowadziliśmy z mężem w nowej klinice w Gdańsku ( Invicta) Podobnie jak u Ciebie oczywiście bez rezultatu…. Nasz problem to także zespół policystycznych jajników oraz bardzo słabe paramerty nasienia. 0% ruchomych pływaczków 🙁
Za każdym razem bardzo dobrze znoszę stymulację , mam duzo komórek, i nawet podobno bardzo ładnych zarodków (ICSI) ale niestety po kilku etapach podziału stają jak wryte i dalej się nie dzielą. Dopiero przy ostatniej próbie dowiedziałam się że może mieć to związek z genetyką któregoś z nas. Jeżeli jest to prawda to mamy marne szanse na dzidziusia. Ale jak to mówią nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej, więc najprawdopodobniej spróbujemy jeszcze raz z punkcją jądra. Jeżeli chodzi o cukier i zespół policystycznych jajników to faktycznie są osoby które mają ten problem, ale niestety nie wszyscy .U mnie nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości jeżeli chodzi o cukier, a obydwa jajniki mam zawalone torbielkami. Tak więc widzisz że co kobitka to inne objawy i dolegliwości. Jeżeli masz jakieś pytania pisz prywatnie postaram się odpowiedzieć. Życzę powodzenia i wiary że w końcu się uda
Olivka

mala Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

witaj asiu piszesz ze leczysz sie w bialymstoku ja nie mialam in vitro bo mam problemy innej natury ale wlasnie we wtrorek wybieram sie w koncu na wizyte oj czas najwyzszy czy mozesz mi napisac u kogo sie leczysz?? i dlaczego ja juz praktycznie wybralam ale ciagle jest male ale zycze ci dalszej wytrwalosci i oczywiscie szczesliwego zakonczenia i znow sie powtarzam rok 2002 jest nasz tak wiec…

sowa2 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Witaj Joasiu !!!
Kiedy znalazłam to forum i byłam po dwóch in vitro zadałam to samo pytanie. Miałam ICSI ze wzgledu na bardzo słabą ruchliwość plemników. Ostatnim razem nie miałam w ogóle zarodków. Byłam załamana i prawie już zdecydowana poddać się. Postanowiłam jednak spróbowac jeszcze raz. Leczę sie tak jak Ty w Białymstoku. Wybieram sie tam na wiosnę – prawdopodobnie w maju.
Pozdrawiam

mini Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Witaj Asiu,
Na początek mam pytanie techniczne: czy miałaś 4 stymulacje, czy 4 podania zarodków, bo to zasadnicza różnica a często (zupełnie niesłusznie) te dwa aspekty są utożsamiane.

Ja jestem po 2 IVF (w sumie 3 podania zarodków). Niestety efektów też nie widać. Na dodatek przy drugiej stymulacji miałam zespół przestymulowania jajników. Co prawda nie wylądowałam w szpitalu, ale niewiele brakowało.
To nie koniec nieszczęść. Obecnie jestem w pierwszym cyklu po niepowodzeniu i dziś jest 40 dz.cyklu. Tak, tak to nie pomyłka. Okazało się, że moje jajniki tak się „nadwyrężyły” przy stymulacji, że teraz mają kłopot z powrotem do normalności.
Dodam tylko, że w moim przypadku partner jest tą stroną z problemami; ja teoretycznie nie miałam do tej pory żadnych kłopotów….
Zazdroszczę Ci, że tak gładko przechodzisz te stymulacje. Ja chyba już więcej nie będę ryzykować, bo może to oznaczać utratę jajników buuuuuuu :-((((((, ale tak jak Ty ciągle jeszcze walczę (7 mrozaczków czeka w kolejce :-)))))

Co do kliniki to ja zmieniłam z Białegostoku na Novum i jestem bardziej zadowolona.

asiaw Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

ha u nas tez icsi w lutym i to samo chłopaki słabe i ja pco. ICSI w Novum zobaczymy co będzie:))

asias Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Witaj mini (z imieniem byłoby łatwiej..),
uściślam informacje – jestem po 4 pełnych próbach in vitro, tzn. przeszłam 4 pełne stymulacje i 4 razy miałam przenoszone zarodki (zawsze po 2-3 szt.). Do tego 2 razy miałam przenoszone zarodki zamrożone – i też nic. Nawet w tej chwili czeka na mnie 6 mrozaczków (sympatyczna nazwa, podoba mi się, na pewno lepiej niż „mrożonki”, bo i takie już słyszałam), ale nie wiem czy spróbuję – szansa dużo mniejsza, koszty też duże, więc może od razu piata pełna stymulucja (?). Waham się. Jakie są Twoje doświadczenia?
Jesli chodzi o zmianę kliniki to, owszem myslałam o Novum. Z tym, że podobno kosztuje ta przyjmność jeszcze raz tyle, co w Białymstoku. Ty masz porównanie, więc możesz ocenić, czy to rzeczywiście prawda ?. Jeszcze jedno pytanie – u kogo leczyłaś się w Białymstoku?
Pozdrawiam – Joanna

Joanna

asiaw Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

W Novum samo ICSI kosztuje 5-6 tyś. ples badanka,leki itp

betka1 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Mnie się udało już po pierwszym razie in vitro. Mam już 6-miesięczną córeczkę. In vitro przeprowadzałam w Novum. O dziecko staraliśmy się 3 lata. Najpierw naturalnie, potem 10 inseminacji i w końcu in vitro. Do końca nie było wiadomo, dlaczego nie mogę zajść w ciążę, ponieważ wszytskie nasze wyniki były Okej, jajeczkowałam bez leków, hormony w normie itp. No może prolaktyna blisko górnej normy, ale po 3 -m-cach brania bromergonu spadła o połowę. Wyprodukowałam 11 jajeczek, w tym 8 pełnych, wszytskie się pięknie zapłodniły, dwa powędrowały do mnie, jedno zagościło na 9 m-cy. Nie miałam potem żadnych problemów z jajnikami, hormony tolerowałam bardzo dobrze. Wszystko przebiegało wręcz książkowo. Nie wiem zatem czy będę mogła Asiu Ci pomóc. Ale jeżeli będziesz miała jakiekolwiek pytania bardzo chętnie odpowiem, o ile będę wiedziała jak. Trzymajcie się dziewczyny i próbujcie. Na tym forum czytałam posty Cezarego. Po 7 in vitro czekają właśnie na rozwiązanie. Będą mieli maluszka. Wam też się uda.

asias Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Dziękuję gorąco za słowa otuchy. Miałam zamiar nie próbować więcej, no bo 4 razy in vitro i nic… Ale na pewno zajrzę do wiaddomości Cezarego i może spróbuję jeszcze raz. Tobie gratuluję sukcesu. Wiem, że ciąża po pierwszym razie oznacza, że naprawdę miałaś szczęście!
Mam do Ciebie pytanie odnoście kosztów in vitro w Novum. W Białymstoku 1 pełny cykl (wraz z lekami i pobytem) kosztował nas ok.5-6 tys. zł. Podobno w Novum kosztuje to wszystko jeszcze raz tyle. Czy możesz to potwierdzić?
Dziękuję z góry za odpowiedź. Joanna

Joanna

asias Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Dziekuję za szybki kontakt. Rzeczywiście okazuje się, że nasze przypadki są podobne. Tak, jak i Was nasze zarodki również były ładne, ale potem się nie rozwijały. Żaden lekarz nigdy się nie wypowiedział na temat możliwych przyczyn- zawsze słyszałam odpowiedź, że należy przejść przynajmniej 5 prób, żeby ustalić co się dzieje. Mam za sobą już 4 pełne próby, tak samo i Wy ICSI. I nic. Nie wiem, kiedy wybiorę się po raz piąty. Może w tym roku.
Co do Gdańska – słyszałam że mają bardzo słabe wyniki. Będąc w Białymstoku spotkałam dziewczynę z Kołobrzegu, która przeszła 5 prób w Gdańsku. szóstą w B-stoku. Dopiero ta ostatnia zakończyła się ciąża. Wiem oczywiście, że to jeszcze o niczym nie świadczy, ale w literaturze na temat in vitro wskazują Novum i B-stok, jako kliniki z najlepszymi rezultatami.
Czy planujecie w tym roku kolejną próbę? Może zastanówcie się nad Białymstokiem? Życzę powodzenia – może tym razem się uda?
Interesują mnie szczegóły dotyczące Twoich objawów PCO. Ja mam podwyższony (lekko) poziom testosteronu, prolaktyny (też nieznacznie) i hormonu nadnerczy (DHES). Biorę alb tabletki antykoncepcyjne (Cilest) albo Proverę (od 16 dnia cyklu). Gdbyby nie te leki, to cykl trwałby u mnie ponad 40 dni, no i powstawały torbiele. Przez ten cały zespól wielotorbielowatych jajników w każdym przypadku in vitro miałam hiperstymulację jajników. Estradiol ponad 3000 i mnóstwo drobnych pęcherzyków w każdym jajniku. Czy też miałaś podobne problemy?
Jeśli chodzi o nasienie – okresową poprawę przynosi przyjmowanie dużych dawek witaminy C (1000 mg dziennie przez 3 miesiąc przed in vitro). U nas z 4,5 mln plemników zrobiło sie 12 mln. Powstało więcej zarodków klasy A. Ciąży co prawda z tego nie było, ale na pewno ta wit. C nie zaszkodziła.
Zastanowiło mnie, że piszesz o punkcji jądra. Nam powiedziano, że przeprowadza sie to tylko wtedy, gdy nie ma żywych plemników. A was to chyba nie dotyczy?
To na razie tyle. Pozdrawiam, czekam na ponowny kontakt. Joanna

Joanna

asias Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

W Białymstoku polecam dr Domitrza lub dr Kuczyńskiego. Do którego Ty się wybierasz? Czy też będzie to in vitro?

Joanna

asias Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Ja też chyba wybiorę się w tym roku do Białegostoku, z tym że nie na pełny cykl, a tylko na transfer zamrożonych zarodków. Ty, jak rozumiem, jedziesz na pełny cykl? Jeśli jesteś zainteresowana podam Ci adres, gdzie bardzo dobrze mi się mieszkało – niedrogo, bardzo miła gospodyni (pielęgniarka, robi zastrzyki na miejscu), dobry dojazd. U kogo się leczysz w Białymstoku i jakie są Twoje doświadczenia? Czy też ma PCO?

Joanna

betka1 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Nie pamiętam dokładnie,ale wydaje mi się, że 7.200 ze wszystkimi badaniami. Poza tym miałam do wyboru leki hormonalne, albo tańsze, albo ponoc lepsze, ale droższe. Wybrałam tą drugą wersję i brałam Gonal-F, a musiałam go wziąć więcej niż standardowo, gdyz moje pęcherzyki słabo rosły. Ja mówię o kosztach towarzyszących zabiegowi, Nie wchodzą w to koszty wszytskich badań hormonalnych, cytologii i posiewów oraz badań ogólnych, które zrobiłam sobie dużo wcześniej.

mini Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Asiu,
Nie poddawaj się ! Skoro masz jeszcze mrozaczki (albo hibernuski, też fajna nazwa :-))) to koniecznie skorzystaj z nich. Koszt nieporównywalnie niższy a przecież są dziewczyny, które „zaskoczyły” właśnie w ten sposób.
Ja napewno podejdę do mrozaczków, bo dla mnie każda kolejna stymulacja to potencjalne ogromne ryzyko.
Co do kliniki, to w Białymstoku leczyłam się w Kriobanku (pracują tam oczywiście lekarze „szpitalni”). Prowadził mnie dr Mrugacz. Niestety, w szpitalu podczas punkcji i potem transferu czułam się trochę opuszczona. Nie mogłam się dopytać o wiele istotnych dla mnie rzeczy (ile było dojrzałych komórek, czy było ICSI czy tylko zwykłe IVF). Najgorsze było jednak to, że nikt nie zapytał mnie o zgodę na obecność studentów podczas punkcji. Perfidne było to, że weszli oni dopiero w momencie kiedy znieczulenie zaczęło już działać i mogłam co najwyżej bełkotać, nie protestować. A przecież ja tam byłam prywatnie, nie państwowo!!! Za wszystko zapłaciłam ciężkie pieniądze a zostałam potraktowana jak rzecz !!!!!
Co do kosztów, to dokładnych kwot nie pamiętam. Z pewnością Novum jest droższe, ale mają lepsze rezultaty (wyprzedzili Białystok chociaż później zaczęli). Z całą pewnością lepiej wychodzi im mrożenie a raczej odmrażanie. Poza tym czasami sama zmiana kliniki też daje odprężenie psychiczne, nowe nadzieje i często wtedy właśnie się zachodzi.

P.S. Wszyscy znajomi nazywają mnie mini lub minia. Nie wiedziałam, że może to komuś sprawić trudność….. Bardzo lubię swoją ksywkę :-))))))

sowa2 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Już myślałam, że w Białymstoku nie udają sie w ogóle mrożenia zarodków, bo do tej pory nie spotkałam osoby, u której udałoby sie je zamrozić. Ja chyba nie mam PCO, ale nie miałam laparoskopii to chyba na 100 % nie moge wiedzieć. Za pierwszym razem miałam tylko 2 zarodki z 6 oocytów, za drugim wcalenie miałam zarodków z pobranych 7 jajeczek. Martwię się, że sytauacja może się powtórzyć. Poza tym martwi mnie to, że po in vitro mam bardzo nieregularne cykle, prawdopodobnie bez owulacji.
Leczę się u doc. Grochowskiego. A Ty? Ja nie zamierzam zmieniać kliniki. Novum jest dużo droższe i do tego dochodzi kwestia zatrzymania sie gdzies w Warszawie.
Co do mieszkania to jestem zadowolona z tego gdzie poprzednio się zatrzymywaliśmy.

asiaw Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Co do kosztów ICSi w Novum jestem mocno na bierząco sam zagieg to około 5-6 tyś od czego to zależy czy 5 czy 6 nie wiem. Do tego badania same genetyczne i CRFT kosztowały 660zł czystośc itp…. 140zł do tego wizyty 70 zł czasem potrzebne sa dodatkowe nie wchodzace w te 5-6 tyś. chlamydia 40zł dodatkowe hormony prolaktyna u mnie czy aby nie wzrosła 35 zł razy 2 i jeszcze pare innych do tegoleki w granicach 2-3 tysiące czyli bez dojazdów i nocowań wszystko około 10 tyś. Ale cóz wyniki maja najlepsze w Polsce wolę wiec wydac raz/mam nadzieję/ 10 tys niż kilka razy 6 czy 7 tyś gdzie indziej

olah Dodane ponad rok temu,

do mini

A już myślałam, że tylko ja tak mam. Pierwszy cykl po IVF mi też się jeszcze nie skończył, a mam 60 d.c. Nieźle co? Też byłam przestymulowana (20 pęcherzyków – 18 oocytów). Zastanawiam się na Białymstokiem – napisz coś więcej, jakie masz odczucia co do opieki i prowadzenia stymulacji.

asias Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Witaj!!!
Jestem zaskoczona, że nie spotkałaś dziewczyn po Białymstoku, którym zamroziły się zarodki. Ja miałam IVF 4 razy i po każdym zostawały mi 2-6 zamrożone zarodki. Problem był odmrażaniu – zazwyczaj zostawały tylko 1 lub 2. Obecnie czeka na mnie 6 zarodków. Chyba rzeczywiście pojadę na to rozmrażanie, chociaż ciąże są rzadsze. Spotkałam tylko jedną osobę (i to po 40-tce), której się ta sztuka udała.
Leczę się u dr Domitrza i w zasadzie jestem zadowolona. Piszę „w zasadzie”, bo wiadomo – czekam na konkretny efekt w postaci ciąży…
Ciekawa jestem, czy sprawdzą się pogłoski, że w Białymstoku w tym roku znowu wszystko podrożało. Jeśli wiesz coś na ten temat, to daj znać. Generalnie do Novum też się nie wybieram, byłoby to zaczynanie wszystkiego od początku,a po 4 razach trochę byłoby szkoda dotychczasowych doświadczeń z Białegostoku.

Joanna

marzena71 Dodane ponad rok temu,

Re: do mini

co to znaczy przestymulowanie? co sie z wami wtedy dzieje? kurcze jeszcze nabiore wiecej strachu ja to wszystko czytam, ja zaczynam wlasnie …

mini Dodane ponad rok temu,

Re: do Marzeny

Zacytuję Ci z książeczki informacyjnej Novum: „Powikłaniami stymulacji hormonalnej może być niekontrolowana hiperstymulacja jajników, czyli powiększenie jajników związane ze wzrostem zbyt dużej liczby pęcherzyków, nadmierny wzrost estradiolu, przesięki wolnego płynu do jamy ciała, zaburzenia krzepliwości krwi”.
Zapomnieli tylko dodać jak to pieruńsko boli…. Brzuch miałam tak wzdęty, że wyglądałam na co najmniej 5-ty miesiąc… Nie mogłam dopiąć żadnych spodni.

Ale pamiętaj, to są NIEZWYKLE RZADKIE PRZYPADKI !!!!!!!!!
Po to jest USG i kontrola hormonów żeby to ryzyko zminimalizować. U mnie prawdopodobnie po pierwszym IVF powstały zrosty na jajnikach i teraz podczas stymulacji nie mogły swobodnie się powiększać przy wzroście większej liczby pęcherzyków.

Napisałam to wszystko nie po to, żeby Cię przestraszyć. Uważałam, że powinnaś wiedzieć wszystko o tym na co się decydujesz. O powikłaniach też.
Jestem pewna, że Ciebie NIC TAKIEGO NIE SPOTKA i już niedługo pospieszysz nam donieść o dwóch kreskach :-))))))

ana Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Asia W , Asia S i Olivka. Ja też mam PCO i słabe nasienie ( dużo zołnierzyków ) ale prawidłowo zbudowanych i ruchliwych – niewiele. Dziewczyny wystraszyłyście mnie okropnie, czy znacie kogoś kto przy PCO po IVF zaszedł w ciążę, bo narazie słyszę że przy PCO to albo normalnie albo wcale ???
Mam normalne cykle ( raczej krótkie 26-27dni ) podwyższony FSH i prolaktynę . Po 1 IVF były 4 piękne zarodki – 3 podane i nic, w drugim IVF 3 kom. jaj ale żadna się prawidłowo nie zaplodniła lub nie rozwijała. Chcemy w lutym robić ISCI .Boję się.

olivia Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Cześć Ana, bardzo mi przykro że jestem jedną z tych co Cię wystraszyły. Dlatego tak żadko odzywam się na forum, nie chcę nikogo straszyć. Nie znam szczerze mówiąc osoby która ma stwierdzone PCO i urodziła dziecko po in vitro, ale na pewno są, nie ma co panikować. Moim skromnym zdaniem jeżeli in vitro nie miało by sensu przy PCO to lekarze by na pewno to powiedzieli.( mam taką nadzieję)
Z tego co piszesz to masz bardzo mało zardków i temu należałoby się przyjżeć. Powinnaś zdecydować się na ICSI i bardzo wierzyć że się uda. Podobno po każdym nakłuciu jajników przy pobieraniu komórek kobitki z PCO są na jakiś czas po tym zdrowsze… ale kto to wie. Dlatego tez są zwolennicy robienia in vitro w odstępach nie dłuższych jak 3-4 miesiące.
Trzymam kciuki i do dzieła

ana Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Też tak słyszałam, bo takie punkcje pęcherzyków to takie jakby mini elektrokauteryzacje.
Jeśli chodzi o częstotliwość stymulacji to chyba chciałaś powiedzieć, że NIE częściej niż 3-4 mies.
Pozdrawiam.

asiaw Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

ja w okolicach 14 lutego ma transfer zobaczymy;))

marzena71 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

hallo:)
I jak sie czujesz, jak tam twoj brzuszek? Masz mocno nabrzmialy? Jestes w trakcie stymulacji czy tylko czekasz na transfer?
Powodzenia i zycze dzidziusia!
Ja mam tez miec transfer ok 25 lutego
A wiec……..Wszystkiego DZIDZIUSIOWEGO!!!!!!!!!:)))))))

diana73 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

A ja polecam KLINIKĘ LECZENIA NIEPŁODNOŚCI, przy ul.stołecznej , a z lekarzy dr Tadeusz Wasilewskiego- najlepszy lekarz jakiego znam.
Klinika jest nowocześnie wyposażona,apoza tym współpracuje z podobnymi klinikami za granicą.
Mają swoją stronę:
[Zobacz stronę]

IwonaG

betty Dodane ponad rok temu,

Re: 4 xin vitro – i co dalej?

My także z żonką mamy ten sam problem. Obecnie jesteśmy po transferze i do testu zostało już tylko 4 dni (tragedia). Przyczyne takie jak u większości z Was PCO plus b. słabe pływaczki. Przy pierwszym programie IVF z 19 jajeczek otrzymaliśmy 8 zarodków. Jednak po transferze dwóch reszta po prostu przestała się dzielić i nie było co mrozić. Obenie uzyskaliśmy 20 komórek z czego 7 zarodków i znów dwa do transferu. Najgorsze jest to iż nic nie można się dowiedzieć co do jakości zarodków. Czytamy wiele na różnych forum anglozjęzycznych i tam często się mówi o podziale zarodka, jego jakości, fragmentacji itd. Nasz prowadzący powiedział nam iż to jest tylko maketing i on także może nam pokazać piękne zarodki na notebook’u i powiedzieć że to są nasze. Ale przecież chodzi nam tylko o to aby ktoś potrafił obiektywnie stwierdzić iż w takich okolicznościach to lepiej skończyć z wydawaniem kasy (ostatni program ponad 10tyś – Kriobank) i męczeniem organizmu. Jeżeli któraś lub któryś z Was chciałby się podzielić swoimi doświadczeniami to chętnie odpowiemy czy tutaj na forum czy też na prywatny emajl.
Pozdrawiam
Betty

zosia Dodane ponad rok temu,

Re: 4 xin vitro – i co dalej?

Witaj Betty z zona ;-)),
Trzymam za was kciuki przez najblizesze cztery dni, to oczekiwanie jest koszmarem!!! Ale zawsze jest szansa na sukces :-)))))).
Bardzo mnie zdziwilo to so napisales na temat niemoznosci oceny jakosci zarodka i ze to marketing..
Mhmmm..ja robilam IVF w anglojezycznym kraju i moi lekarze zawsze cos mieli do powiedzenia na temat jakosci zarodka. Natomiast nic nie wiedza na temat samego procesu implantacji, to podobno jest jakas czarna dziura w ich wiedzy, chociaz przyznaja zgodnie,ze wszytsko zalezey od jakosci zarodka. Jakosc moga jedak sledzic przed implantacja , to ze zarodek swietnie sie podzielil na poczatku, nie znaczy to wcale,ze potem bedzie kontynuowal…

Polecam Ci bardzo dwie stosunkowo nowe ksiazki (widze ze angielski nie jest pzreszkoda ;-)).

The IVF Revolution – The definitive guide to assisted conception Prof. Robert Winston
i
Infertility – the last secret – Anna McGrail

Obydwie mozesz zamowic przez [Zobacz stronę] (swietne strony o nieplodnosci) lub [Zobacz stronę] (chyba).

Co do tego ile razy IVF -..to bardzo indywidualna sprawa, i malo kto moze poradzic…zazwyczaj podobno jezeli ludzie zaprzestaja IVF to tylko dlatego ze psychicznie nie moga tego dluzej zniesc, a szanse podobno zawsze sa;-)))).

Moze zreszta nie bedziecie musieli sie nad tym zastanawiac, napisz jak poszlo i BARDZO trzymamy tu kciuki, za wszytskie IVFowskie (wyjatkowe) dzieci ,
Pozdrawiam,
Zosia

mini Dodane ponad rok temu,

Re: 4 xin vitro – i co dalej?

Ja też miałam swoje pierwsze IVF w Kriobanku.
Podobnie jak wy nie mogłam się niczego dowiedzieć, tzn. wiem tylko, że pobrano mi 12 komórek z czego zapłodniło się 8. Nikt nie chciał mi odpowiedzieć ile komórek było dojrzałych ani jaka była jakość zarodków.
Nie wiem czy wy też odnieśliście wrażenie, że pacjenci Kriobanku są traktowani gorzej niż pacjenci „szpitalni”.
Osobiście polecam IVF w Novum. Tutaj również miałam 12 komórek. 8 było dojrzałych i 8 się zapłodniło. Jakość zarodków była bardzo dobra (jeden nawet już kompaktował). Mogłam zobaczyć zarodki na własne oczy i dostałam zdjęcie tego, który mi podano :-)))
Niestety ciąży ciągle nie ma, a ja robię dalsze badania diagnostyczne (teraz czeka mnie histeroskopia) :-(((
Nie tracę jednak nadziei na dzidzię.

betty Dodane ponad rok temu,

Re: 4 xin vitro – i co dalej?

Niestety nasze wrażenie jest całkiem podobne. Na nieszczęście tuż przed punkcją okazało się iż transfer może wypaść na poniedziałek a tego dnia nasz prowadzący doc. jest już na urlopie. Byliśmy zdruzgotani nie dosyć iż płacimy tak wiele to jeszcze w szpitalu decyzję czy ma być to zwykły transfer czy też przedłużony ma podjąć ktoś zupełnie nam obcy. Na to wszystko wczoraj zaczęło się plamienie a test dopiero w niedzielę a z 5 zarodków do zamrożenia przeżył tylko jeden. Co do Novum to klinika ta była naszym pierwszym wyborem na początku 2000 roku. Jednak sposób z jakim nas traktowała pani doktor i czasochłonność wszystkich badań trochę nas zniechęcił chociaż suma sumarum to je wszystkie wykonaliśmy. Może było błędem przeniesienie się do Białegostoku ale to tylko jest znane naszemu Panu.
pozdrawiam,
Betty

mini Dodane ponad rok temu,

Re: 4 xin vitro – i co dalej?

Strasznie mi przykro, że zmieniając klinikę trafiliście ” z deszczu pod rynnę”…
Żeby było wszystko jasne – ja też nie uważam Novum za ideał i mam do nich wiele zastrzeżeń, ale mimo wszystko czuję się tu o wiele lepiej traktowana niż w Białymstoku.
Co do przeżywalności zarodków to w moim przypadku odmroziło się tylko 2 z 6-ciu. Niestety, Białystokowi podobno nie wychodzi to najlepiej…..
A to plamienie może być po prostu implantacją. Jeszcze nie wszystko stracone. Wiem, że w tym czasie trudno być optymistą, bo sama to wielokrotnie przechodziłam. Trzymam za Was kciuki. Oby tym razem się udało :-)))))

Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

czy jest ktoś kto robił in vitro w klinice na Starynkiewicza w Warszawie

ania

agata30 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Na forum bociana jest Dora , ona robila IVF na Strykiewicza niedawno i podawala szczegolowe informacje

eclas Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Czy ja też mogłabym sie dowiedziec gdzie w Białymstoku można się zakwaterowac na czas procesu. Ja zaczynam się leczyć u prof. Szamatowicza a Ty?
eclas

agata30 Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

Wejdz na srone [Zobacz stronę] tam podawano baze badych z adresami gdzie mozna siezakwaterowac w BS 🙂

agustek Dodane ponad rok temu,

Re: 4 x in vitro – i co dalej?

czy mógłby mi ktoś napisać, ile kosztują badania na: plemniki, a takze an badania zw. z kobieta (nie wiem, jakie to sa), a takze ile kosztuje zaplodnienie in vitro. jestem z gdańska.

Aga

mmagda Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny! Ja zamierzam dopiero pojechać do Invicty. Poprzednio leczyłam się prywatnie w gdańsku u dra R. Drogo, brudno i bez efektów. Czy mogłybyście mnie oświecić jaki mniej więcej byłby koszt inseminacji. Tak od początku, od pierwszej wizyty. Jak się skontaktować? Czy czeka się na wizytę. Jakie badania najpierw robią i ile to kosztuje. Dr R. twierdził, że jajniki mam drożne, ale nie mam na to żadnego zaświadczenia.
Pozdrawiam i liczę na Waszą pomoc.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Nie spojrzałaś na datę Magdo i odpowiedziałaś na post sprzed 6 lat. Tych osób nie ma już na naszym forum.

ola87r Dodane ponad rok temu,

Zawsze pozostaje IMSI, to nowa metoda, wiem ze w PL robia nia zabiegi np w [reklama]

Znasz odpowiedź na pytanie: 4 x in vitro – i co dalej??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
Syndrom dwulatka.
Jeśli ktoś ma 2-letnie dziecko i poradził sobie z ciąglym krzyczeniem nie nie lubię i robieniem wszystkiego dokładnie na odwrót(bo on nie lubi) to niech się odezwie będę wdzięczna. ajka
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
zdenerwowanie?
dziewczyny ! ja mam tez problem. Dlatego musze was wypytac!!!!! W piatek mam dostac zastrzyk wyciszyjacy jajniki!! juz mi nie chodzi o ten caly proces brania lekow, chodzi mi o to jakie mieliscie
Czytaj dalej