A gdybyście nagle się dowiedziały…

że macie przyrodnie rodzeństwo? O którego istnieniu nie miałyscie oczywiście pojęcia?
A dowiedziałybyście się na drodze oficjalnego pisma z MSWiA, że ktoś AY szuka kontaktu z dziećmi zmarłego XY( przy czym ten XY TO WASZ OJCIEC), żeby nawiązać kontakt z przyrodnim rodzeństwem?

I co byście postanowiły? Można zgodzić się na udostępnienie danych i nagle zadzwoni do Was wasz nowy (może fajny?) brat? NIe zgadzać się i udawać, że się nic w życiu nie zmieniło?

Pytam nie całkiem od rzeczy – takie pismo dostał właśnie mój znajomy… Pierwsza jego reakcja – sprawę zostawić i udawać, że jej nie ma… Jego matka (najprawdopodobniej) o niczym nie wie – temat nigdy nie pojawił się u nich w domu, to dziecko AY (dorosły teraz facet 🙂 to najpewniej dziecko przedślubne (a nie zdrada w czasie małżenstwa).

Znajomy też nie rozumie motywów tamtego człowieka, sądzi, że intencje kontaktu moga być złe. Ja uważam, że jeżeli by ktoś chciał część spadku po zmarłym ojcu (a dziecko nawet nieślubne ma przecież do tego prawa!!!) to wcale nie musiałby nawiązywać kontaktu z rodzeństwem, wystarczyłaby sprawa do sądu o ten spadek.
A jeżeli chce się skontaktować, to WG MNIE, ma czyste intencje, czyli np. chce poznać rodzinę jakby nie było, podtrzymać wiezy krwi, ewentualnie po prostu dowiedziec się czegoś o swoim ojcu (jeżeli całe życie tego ojca nie miał)…

Co myślicie?
Ja bym nawiązała kontakt, ale znajomy raczej mysli inaczej niż ja…

Mati 01.04 Marta 04.05

27 odpowiedzi na pytanie: A gdybyście nagle się dowiedziały…

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Aaa, zapomniałam dodać, że chcialabym się skontaktować będąc na miejscu mojego znajomego, bo będąc na miejscu AY chyba nie… Ja mam podobną sytuację, rodzice rozwiedzeni, ojciec nie utrzymuje z nami żadnych kontaktów (w pewnym sensie jestem porzucona jak ten AY) i nie wydaje mi się, gdybym się dowiedziała, że mój ojciec zmarł, że usiłowałabym skontaktować się z moim przyrodnim rodzeństwem ( o ile je mam :))
Ale u mnie jest inna sytuacja, ja tego ojca miałam na tyle długo, że zdołał mi sporo świnstwa w życiu narobić. A AY nie zna ojca pewnie wcale, więc może ta potrzeba wynika stąd???

Mati 01.04 Marta 04.05

aniaos Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

chcialabym sie spotkac. w neutralnym miejscu, bez zobowiazan – chcialabym wiedziec, jak to sie stalo, ze moj ojciec ma jeszcze inne dzieci a my (“legalne” potomstwo, matka) nic o tym nie wiedzielismy przez tyle lat…chcialabym wiedziec,jak wygladaly kontakt ojca z tamtym dzieckiem, skad o nas wie, jakim jest czlowiekeim, co robi no i dlaczego chcial mnie odszukac…
nie doszukiwalabym sie zadnych zakusow na ewentualny majatek pozostawiony przez zmarlego, bo tak,jak powiedzialas – z taka sprawa idzie do sadu i kontakt ze mna nie jest do niczego potrzebny…

ania

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

ja bym się chciała skontaktować, zbyt duża ciekawość we mnie siedzi, nie mogłabym udawać, że nic się nie dzieje…

Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Myślę, ze jak się znajomy nie skontaktje, bedzie mu z tym strasznie trudno żyć.
Niekoniecznie ktoś musi mieć dobre intencje.
Jakbym miała kase to chyba bym sie jakimś detektywem posłuzyła 😉
A tak na powaznie to strasznie obawiałabym się czegos takiego.

porky Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

hmm trochę bym się bała….
ale chyba chciałabym się spotkać…

Juleczka (12.12.04)

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Gdyby to mnie ktos szukal, na pewno nie udawalabym, ze nic sie nie zmienilo (ja tak po prostu nie potrafie – co czasami utrudnia mi zreszta zycie). Chcialabym sie spotkac i wszystkiego dowiedziec. A potem to juz by czas pokazal i okolicznosci, co dalej…

Edytuje, wiec dopisze jeszcze odp. na drugie pyt. Nie wiem, co bym powiedziala takiemu ojcu, na pewno bym nie przemilczala sprawy, ale wszystko zalezaloby od naszych relacji. A porzucenie dziecka – nawet jesli robi sie to dla dobra zony i nastepnego dziecka – no coz… Aczkolwiek zycie czasem nas zaskakuje – moze tamto dziecko np. zylo w pelnej rodzinie, przekonane, ze jego ojcem jest ktos, kto je wychowywal? Moze to bylo ustalenie ojca / ojcow z matka? (gmatwam? 😉 Dla dobra dziecka?) Zawsze to troche by zmienilo, choc chyba nie do konca usprawiedliwilo.

mama majowego synka ’05

Edited by majowka on 2006/10/10 10:53.

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

I mam jeszcze jedno pytanie:

Co myslałybyście o swoim ojcu, który Wam słowem nie przyznał się do posiadania jeszcze jednego dziecka (może chodziło o nie robienie krzywdy matce, nie wiem, ale posiadanie dziecka(czyli rodzeństwa dla Was) to przecież ważna rzecz), ale przecież o tym dziecku wiedział, bo nosi ono jego nazwisko… Ja byłabym strasznie rozczarowana i rozgoryczona, strasznie trudne to chyba uswiadomić sobie całe życie w oszustwie – tu kochający tatuś, tu porzucone pierwsze dziecko….

Podeszłam strasznie emocjonalnie do tego tematu.. ech…

Mati 01.04 Marta 04.05

Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

niestety, ja tez podchodze zbyt emocjaonalnie do wielu rzeczy, ale
SPOTKAŁABYM SIĘ
bo wychodzę z założenia, ze lepiej żałować, ze sie coś zrobiło niż całe życie zastanawiać sie i gdybac – załowac, ze sie nie zrobiło:)

POZDRAWIAM 🙂
bruni

kas Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Ciekawość wzięłaby górę. Skontaktowałabym się pewnie…

Kas

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Ja bym chciała nawiązać kontakt… Może być przeciez fajnie mieć nowego członka rodziny 🙂 Sama dowiedziałam się o części swojej rodziny jak miałam kilkanaście lat i bardzo chciałam ją poznać-udało mi się tylko częściowo ale dobre i to 🙂

Asia i Ola (3 latka 8 m-cy)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Chyba z ciekawości bym się z tym kimś skontaktowała.

asiaczek Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Z ciekawosci na neutralnym gruncie bym się spotkala. Baby to baby, z natury ciekawskie Faceci inaczej do tego podchodzą.

Co do samego ojca… hmmm… na poczatku jak czytalam to pomyślalam, ze on moze wcale nie wiedzial o istnieniu tego AY ale skoro piszesz, ze AY nosi jego nazwisko hmmm… to zupelnie zmienia postać rzeczy. Skoro ojciec zmarł to i tak zostaną tylko domysły i jedyną okazją aby pozać choć troszkę prawdy dlaczego ojciec nic nie powiedzial o AY jest wlasnie spotkanie z AY.

A moze matka Twojego znajomego wiedziala o tym dziecku ale dla dobra rodziny ani ojciec ani ona nigdy nie poruszali tego tematu przy dzieciach. Moze wlasnie takie bylo ultimatum – masz dziecko (zdrada albo wpadka za nastolatka) ale jesli chcesz byc ze mną zapomnij o tym, odetnij się od przeszłości itp. Różnie w zyciu bywa…

O rany… sytuacja jak z filmu…. Intrygujaca.

_
Fi

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Mam przyrodnia siostre z pierwszego malzenstwa mojego ojca. Przez cale zycie nie chciala (a wlasciwie nie chciala tego jej matka) utrzymywac z nami kontaktow.
Odezwala sie do mie jakies cztery lata temu.
Spotkalam sie z nia.
Chiala pozyczyc spora sume pieniedzy. Bez ogrodek przyznala, ze slyszala, ze “dobrze mi sie powodzi”, a “w koncu jestesmy siostrami, nie?”

Ale tak wcale nie musi byc.

Ale i tak by mnie ciekawosc zezarla.

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Ja spotkałabym się napewno,choć nie byłoby napewno łatwo.AMój ojciec niedawno wrócił po 21 latach nieobecności w kraju i dla mnie takie tematy bardzo mnie emocjonują. Nie wiem co myślałabym o takim ojcu. Na gorąco to trudno byłoby mi przebaczyć,że utrzymywał to w tajemnicy,ale ja nie miałam ojca przez całe swoje życie(pisałam już o tym) i może nie jestem obiektywna,może gdyby ojciec przy mnie był i dowiedziałabym się o przyrodnim rodzeństwie jakoś łatwiej by mi było się z tym pogodzić i szukałabym przyczyny dlaczego to ukrywał. Trudna sprawa,ale napewno bym się spotkała.

Dorota i Antoś(24.03.2005)

iwonek Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

spotkałabym się chyba, zwyciężyłaby u mnie ciekawość.

Ninka 13.01.05

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Bardzo ostrożnie, ale bym się spotkała.
Tylko nie podawałabym swoich danych (telefon, adres itp.), tylko wolałabym się umówić w jakimś neutralnym miejscu i ostrożnie wybadać o co chodzi.

A co bym pomyślałam o ojcu? Nie wiem, nie mam pojęcia – dlaczego można nie chcieć utrzymywać kontaktów ze swoim dzieckiem, choćby nieślubnym? A jeżeli był poważny powód, to może strach się jednak spotykać? Jeżeli nosi jego nazwisko, to czy ojciec nie płacił alimentów? A jeżeli płacił, to po kryjomu? A może matka XY jednak wiedziała w takim razie?
W sumie, tak nagle wpuścić do swego życia obcego człowieka…. Bardzo trudna decyzja.

Kinga, Łucja (2l 8m)

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

ja mam dwóch przyrodnich braci, o obydwu dowiedziałam się przypadkiem i był to dla mnie duży szok. ledwo oswoiłam się z myślą o pierwszym a pojawił się drugi i dowiedziałam się o tym w co najmniej dziwny sposób, szczerze mówiąc nie chce mi się opisywac w jakich okolicznościach bo to długa historia :))
ja zdecydowałam się nie utrzymywać kontaktu z przyrodnimi bracmi, ale temu winny jest w dużej mierze ojciec który zachował się tak a nie inaczej.
jednak będąc w sytuacji takiej jak twój znajomy pewnie nawiązałbym tą “znajomość”.

Paula, Borys i Maksiu

Edited by Paula26 on 2006/10/10 14:41.

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Nie da się “umówić ostrożnie”. Opcja jest jedna – wysłanie listu do MSWiA, że wyraża się zgodę na udostępnienie danych. Ten znajomy nie ma żadnych informacji, poza tym oficjalnym pismem, które dostał…

Pozostaje mu tylko czekać na kontakt (o ile zdecyduje się wyrazić zgodę…)

PS. co do alimentów…. to znajomy twierdzi, że nic takiego chyba nie miało miejsca ( u nich w domu matka trzymała kasę, więc COŚ by pewnie wiedziała). Ale ten AY może mieć dobrze ponad 40 lat, może wtedy instytucja alimentów nie wyglądała tak jak dziś???
MOże mama AY uniosła się honorem i nic nie chciała? Kto wie jak sytuacja wyglądała??

Mati 01.04 Marta 04.05

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Chciałabym się spotkac

Gosia i chłopaki

kmw Dodane ponad rok temu,

Re: A gdybyście nagle się dowiedziały…

skoro ojciec o ktorym mowa juz nie zyje, mysle ze nie nad czym sie rozwodzic

Karina i Kubus <10.06.2004>

Znasz odpowiedź na pytanie: A gdybyście nagle się dowiedziały…

Dodaj komentarz

Tematy, których nie znalazłam w forum
Labrador
Nosimy się z zamysłem wprowadzenia nowego członka do naszej rodziny. Z całej gromady czteronożnych wybór padł na labradora. Tylko mój mąż pokwenkuje, że one troche głupie, że chorują i takie
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
polecacie jakieś super dobre herbaty sypane?
Dokładniej takie z pachnących tysiącem aromatów sklepów herbacianych gdzie są te wszystkie słoje i widać przepiękne kolorowe susze herbatkowe. Idę dziś do takiego sklepu kupić- już mam zamówiony- bardzo ładny,
Czytaj dalej