A ja znowu swoje ;-) pytanko odnosnie karmienia.

Pisalam kiedys o tym, ze niedlugo urodze drugie dziecko tym razem chlopczyk Staś i jakie mam podejscie do karmienia piersia. Nie wiem dlaczego ale nie podchodze do niego tak chetnie i emocjonalnie jak niektore mamy ;-( poprostu nie odczuwam tych wszystkich uniesien z powodu tego, ze przystawiam dziecko do piersi. Dlatego pytalam czy sa mamy ktore od paczatku wiedzialy, ze beda karmic sztucznie, a nie piersia. Ostatnio pomyslalam, ze moj “problem” tkwi nie w samym karmieniu naturalnym, a raczej w estetyce podawania piersi. Nie wiem czy to co pisze jest czytelne, ale moze ktoras z Was to zrozumie 😉 Czytajac po raz drugi 😉 “W oczekiwaniu na dziecko ” o sposobach karmienia pomyslalam, ze przeciez moge odciagac pokarm i podawac Stasiowi butelka. Czy sa mamy ktora z roznych wzgledow byly zmuszone odciagac pokarm i podawac dziecku i jak sie to ma do laktacji, czy utrzymuje sie bez problemu??? I czy taki sposob karmienia sprawdza sie na dluzsza mete??? Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedz. Daglezja


ZOSIA 27.03.2005

8 odpowiedzi na pytanie: A ja znowu swoje ;-) pytanko odnosnie karmienia.

anke77 Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmienia.

Ja dosc czesto odciagalam pokarm dla starszego- gdy wychodzilam. Laktator niestety nie stymuluje piersi do wytwarzania mleka tak dobrze jak dziecko. U mnie problem byl odwrotny- nie lubie zbytnio odciagac pokarmu bo zawsze mi troche cieknie “bokami”, cala sie kleję. Gdy maluch od razu nie wypije mleka i ono troche stoi (wiem, ze w lodowce bez problemu wytrzyma 24h) zawsze wydaje mi sie nieswieze. Poza tym dla mnie to niezbyt apetycznie wyglada bo na wierzchu odklada sie tlusty kożuch. Tak wiec wydaje mi sie, ze karmienie piersia jest o wiele bardziej estetyczne i higieniczne niz praca z laktatorem. Moze idz tym tokiem myslenia:))

Ania,Jerzyk i Jaś (04.01.06)

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmienia.

musiałam po porodzie szybko wrócić na uczelnię. używałam laktatora, odciągałam, mroziłam i podawałam młodemu. problemów z laktacją nie miałam. nigdy nie dokarmiałam, do tej pory karmię piersią.
od dwóch miesięcy nie ściągam mleka, karmię jak jestem w domu, jak mnie nie ma to Kuba dostaje jakieś inne jedzonko (zupki itd). moje piersi przyzwyczaiły się do tego że w dzień mam mniej pokarmu niż rano i wieczorem, nie muszę odciągać na uczelni.
a ta “nieestetyczna” śmietanka po schłodzeniu mleka, rzeczywiście podejrzanie wygląda, ale po podgrzaniu znika 🙂

ja na twoim miejscu spróbowałabym:
– mleko matki jest zdrowsz dla dziecka i takie tam blabla
– laktator to spory wydatek (ja miałam avent za 160zł) ale i tak wyszło taniej niż mleko w proszku
– czas ten sam co przygotowanie sztucznego (mi ściąganie mleka szło bardzo szybko) i mycia tyle samo, więc nic nie tracisz
– opinia publiczna bedzie szczęśliwsza, bo nie będziesz już taką “wyrodną” butelkową matką
– w najgorszym wypadku się nie uda i wrócisz do planu A, czyli butelki.

Kiedyś widziałam wątek o laktatorowych mamach, jak znajdę to dam linka
znalazłam: [Zobacz stronę]

Edited by marchewkowa on 2006/02/20 10:13.

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmienia.

Ja odciągałam pokarm i podawałam przez butelkę już w 4 dobie życia Asi. Tak niestety wyszło. Później jak tylko miałam możliwość dawałam pierś ale nie wiem z jakiej przyczyny – miałam mniej pokarmu.

Ewcia i Asieńka (4.03.2005)

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmieni

Ja to pewnie nie jestem miarodajna bo ja i karmiłam (14 miesięcy) i ściągałam (8 miesięcy) ale moja laktacja na tym nie ucierpiała, za to napiszę, że dla mnie odciąganie mleka laktatorem to koszmar, wrr…

Za to moj kuzynka od porodu karmi swojego teraz 7 miesięcznego maluszka tylko odciąganym mleczkiem, mały urodził się bez odruchu ssania. Laktację ma ok, dziecię zdrowe i zadowolone- więc moim zdaniem jak ktos tak chce to i tak wyda

Powodzenia

Ania i

daglezja Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmieni

…JA JUZ PRZY ZOSI KUPILAM LAKTATOR AVENTU I UWAZAM, ZE JEST SUPER 😉 DZIEKUJE ZA WYPOWIEDZI I OPINIE. POZDRAWIAM


ZOSIA 27.03.2005

adda Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmienia.

moja koleżanka karmiła pół roku swojego synka tylko swoim mlekiem podawanym z butelki. wprawiła sie w odciąganiu ręcznym i szło jej to bardzo sprawnie

Pozdrawiam
ADDA, Lila 4.07.2002 i..

Malwinka 05.10.2005

angica Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmienia.

Ja odciągałam mleko przez ok. 4 m-ce.
Jestem uczulona na hormon wywoływany laktacją.
Karmienie było dla mnie nie do zniesienia ze względu na swedzenie piersi, poza tym musiałam uważać, zeby masć sterydowa nie dostała sie dziecku do buzi.
Niestety bardzo szybko moja laktacja zaczęła zanikać i musiałam dokarmiać Olivkę mlekiem sztucznym.
Gdyby bywały dni wzmożonej laktacji, przelewałam odciągnięte mleko do specjalnych woreczków i zamrażałam. Przydało się, jak już laktacja mi całkowicie zanikła:)
Pozdrawiam serdecznie.

Gosia i Olivia (26.06.05)

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znowu swoje 😉 pytanko odnosnie karmieni

Ja karmiłam Matiego wyłacznie ściąganym mlekiem przez trzy miesiące, mogłabym dłużej, ale musiałam zacząć zazywać leki, przy któych karmić nie wolno. Zaczęłam tak karmić niespełna miesiąc po porodzie, gdy już byłam na 100% pewna, że normalnie z piersi to on nie będzie jadł za skarby świata. Dla odmiany Marta cyca jadła z chęcią ogromną.
Powiem szczerze, jest niesamowita róznica w wygodzie…

Mati 01.04 Marta 04.05

Znasz odpowiedź na pytanie: A ja znowu swoje ;-) pytanko odnosnie karmienia.

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Gorączka i kaszel przy zębach???PILNE...
Jak w tytule. Mojej małej widać, że wychodzi kolejny ząbek (5) i zastanawiam się, czy te objawy- gorączka i kaszel to efekt uboczny ząbkowania, czy też jutro pędem do lekarza...?
Czytaj dalej
Polecam
Pieluszki tesco???
Mam pytanko odnosnie tych pieluszek. Ostanio przypadkiem znajoma przyniosla mi napoczeta paczke pampersow w typowo "tescowym" opakowaniu po swoim dziecku bo jej zostaly. Zalozylam Zosi i nie sa moze one
Czytaj dalej