adaptował ktoś strych?

Jestem na etapie szukania mieszkania…
No i najfajniejsze jakie mi się trafiło: lokalizacja – wymarzona, cena – ojoj…może dostanę taki kredyt, ale za to dwukrotnie (albo i trzykrotnie, jak się zapomni stracie na skosach) większe niż można dostać za taką cenę, chciałam coś do remontu, no i do remontu całkowitego bo to strych do adaptacji. Niestety pełnej. Trzaba założyć ogrzewanie, podciągnąć kanalizację, chyba okna też wyrąbać… Przechodziła to któraś z Was? Jakie to mogą być koszty i wogóle jak się do tego zabrać? Trzeba mieć do tego np. jakieś plany, czy można samemu?
Każda sugestia będzie naprawdę mile widziana…

Pozdrawiam,

14 odpowiedzi na pytanie: adaptował ktoś strych?

  1. Re: adaptował ktoś strych?

    pytanie czy koszt zakupu+ remont nie przekroczy ceny tego samego metrazu do zamieszkania.

    Pewnie na wybicie okien musisz mieć zgode architekta, spółdzielni – hak wie czego jeszcze.
    Plany niezbędne budynku, akceptacja projektu adaptacji przez siły wyższe.

    Ja bym sie chyba nie bawiła.

    marcowe szpileczki

    • Re: adaptował ktoś strych?

      Ja nie wiem… Pojadę toto obejrzeć. To strych 180 m (stać można na jakiś 120 m) jakieś 3 przystanki tramwajem od pracy… Żeby dociągnąć do ceny mieszkania o tym metrażu i w tej lokalizacji musiałabym dołożyć lekko licząc jakieś 500 tys, a może i więcej (znajomej mieszkanie przy Zwirki w starym bloku wycenili na 7tys/m). Chyba z remontem się wyrobię ;). Kusi strasznie… Tym bardziej, że chciałam coś “do adaptacji”…

      Pozdrawiam,

      • Re: adaptował ktoś strych?

        ma winde?
        czy masz zamiar z dwójką dzieci i zakupami tam dylać po schodach?

        marcowe szpileczki

        • Re: adaptował ktoś strych?

          To 3-cie piętro… Może dojdę :DDD.
          A na drugie dziecię coś się nie może zanieść…
          Alternatywą jest dom w Białołęce (fakt, otoczenie ładniejsze)… Ale chyba bym z pracy nie wracała…
          Ostatnio znajomi mnie skutecznie zniechęcili do nowo budowanych mieszkań i tak się miotam…

          Pozdrawiam,

          • Re: adaptował ktoś strych?

            zapraszam do pochodzenia u mnie na IIIp.
            Z zakupami i dzieckiem jednoczesnie najlepiej.
            Proponuje zacząć od dużych tygodniowych zakupów, albo od małego wyskoczenia na szembeka po owoce :DD

            My sie przymierzamy do domu pod warszawą – dokładnie 16km od miejsca obecnego zamieszkania – dojazd zmierzony już dokładnie – standard to 15 minut od mojego domu, a od siebie do centrum jade średnio 10, a w okolice naszej pracy 15 minut. Nie wiem czy Ty od siebie, nie masz dalej.

            marcowe szpileczki

            • Re: adaptował ktoś strych?

              Ja Ci napiszę tak Niewarto!!! Moja siostra ma taki zaadoptowany strych i lipa!. Na początku było dużo euforii, planów, projektów.Zrobili fajnie mieszkanie, ale fakt faktem, że ze strychu nie da się zrobić mieszkania.W trakcie użytkowania okazało się, że dach gdzieś tam przecieka, zimą jest cholernie zimno(pomimo ocieplenia wełną jakąś tam) i dodatkowych kaloryferów, a latem jak grzeje słońce to jest tak gorąco, że nie da się wysiedzieć w tym mieszkaniu! A wogóle to wysoko i ciężko wchodzić po schodach.Ja bym nigdy nie zdecydowała się na takie mieszkanie. Nie polecam!

              Basia i Tymonek 19.04.06

              • Re: adaptował ktoś strych?

                Sama o tym w pewnym momencie myślałam. Zrobiłam lekkie rozeznanie tematyki… i niestety muszę Ci napisać, że koszty adaptacji ZAWSZE znacznie przekraczają koszty gruntownego remontu. Zazwyczaj wychodzi tak, że mieszkanie o podobnym metrażu byłoby tańsze. Oczywiście Warszawa jest specyficzna (bardzo wysokie ceny mieszkań), ale zazwyczaj ceny strychów nie są aż tak niskie, żeby to się opłacało. Poczytaj na Muratorze, albo forum Gazety – było kilka dyskucji o adaptacji.

                + Mr. Bean (ok. 10 grudnia 2006)

                • Re: adaptował ktoś strych?

                  Hej!
                  Pomysł bardzo interesujący i mnóstwo ludzi tak robi.. Co do IIIp. to akurat mnie by nie przerażało, a przynajmniej nie byłoby czynnikiem decydującym, bo przecież co mają powiedzieć Ci, którzy mieszkają na IV p. bez windy??? Na pewno jest to uciążliwe, ale warto posłuchać kilku osób, które mieszkają wysoko i co mają do powiedzenia. Ja znam kilka, które twierdzą, że to kwestia przyzwyczajenia, jednak ponieważ ja muszę wyjść tylko na Ip. tak więc nie wiem.. Ale zastanawiam się nad tym co napisała Baniutka, bo to prawie z pierwszej ręki..:) Faktycznie na poddaszu jest upalnie latem, odczuwaja to też osoby mieszkające na ostatnim piętrze w blokach, ale dlaczego w zimie siostra ma zimno? To mnie zastanawia? Pytałam własnie męża, bo zajmuje się budownictwem i też nie potrafił odpowiedzieć, bo skoro jest docieplone wełną…? i jeśli jest to dobrze zrobione i dodatkowe kaloryfery, to nie powinno być wcale zimno… No własnie nie powinno, ale jest i pewnie nie wiadomo dlaczego.. Być może to kwestia danego budynku, a nie cecha strychów, tak jak gorąco latem??? Ja bym jeszcze podrążyła temat i pytała kogo się da, najlepiej byłoby dotrzeć do kogoś, kto tak już zrobił i mieszka, bo propozycja kusząca, ale z drugiej strony, tak jak dziewczyny piszą, może lepiej wybrać coś mniejszego lub dalej niż potem pluć sobie w brodę przez całe lata…:)
                  Życzę powodzenia!
                  Pozdrawiam
                  Ewelina + Fil (31.07.2004) + Ktoś (30.09.2006?)

                  • Re: adaptował ktoś strych?

                    a ja powiem BIERZ! moi rodzice maja adaptacje strychu – spedzilam tam 20 lat zycia i nie narzekam. fakt, strych byl na 2-gim pietrze, w niskim, normalnym budynku i bylo tak zaadaptowane, ze wewnatrz praktycznie nie bylo widac zadnych skosow. prawda, ze latem jest mocno cieplo, jednak zima nie zauwazylam, by bylo zimno. co wiecej – mieszkanie moich rodzicow bylo robione 30 lat temu, nie ma super ocieplen a mimo to tam zawsze jest naprawde cieplo. dodatkowo mieszkanie jest ogrzewane przez 2 kominy, ktore ida w scianach (mieszkania na parterze i 1 pietrze maja piece kaflowe, moi rodzice zas zrobili sobie piece akumulacyjne).
                    ktos pisal, ze dach przcieka – jasne, jak jest spartaczony to cieknie.u moich rodzicow raz byla taka akcja – na styku dachu budynku i dachu mieszkania zrobila sie jakas nieszczelnosc. ojciec sam zlikwidowal to w godzine, dodzis nic nie cieknie.
                    jezeli idzie o koszty adaptacji i ceny mieszkan w warszawie – tu jestem pewna, ze nie stracisz. zreszta co tu gdybac – popros jakiegos fachowca, ktory robi remonty/budowy pod klucz, zabierz go na ten strych i zapytaj, ile pi razy oko wezmie za robocizne + materialy. dodaj sobie do tego pozniej 50% (bo tyle zazwyczaj kosztuja pierdoly, o ktorych sie zapomina) i bedziesz miala cene adaptacji.
                    a, ja teraz mieszkam na 4 pietrze “normalnego” bloku, bez windy. z wchodzeniem z dzieckiem + zakupy jest kosmos, fakt. latem – nie da sie wytrzymac z goraca (100 razy gorzej niz na poddaszu u rodzicow), zima ku…wsko zimno, zimne sciany, ziman podloga.

                    pozdrawiam

                    ania

                    • Re: adaptował ktoś strych?

                      Do centrum mam podobnie (oczywiście pod warunkiem, że nie ma stłuczki na moście :(), ale do pracy nie udało mi się dojechać szybciej niż w pół godziny (w wakacje). Dzisiaj jechałam godzinę i uważam, że szybko mi poszło :((…
                      Też myślałam nad domem pod Warszawą. Tylko, kurczę, ja nie chcę domu… Pół życia mieszkałam w domu i nie chcę (tym bardziej, że z reguły w tym domu nas nie ma…)… A ceny mieszkań są sky high…
                      Zakupów nie noszę… Mam ściachany kręgosłup (ju-jutsu – sport to zdrowie!) więc z konieczności mam jucznego męża. Nawet teraz na 1-sze piętro. A do ojca na 4-te też nie miałam problemów (w pracy na 8-me), więc mnie nie przeraża… Bardziej przeraża mnie zakres prac – coś takieo jak położenie płytek, podłogi, nawet wymiana drzwi czy elektryki – widziałam, przerabiałam, jestem w stanie zaplanować i sobie wyobrazić… Ale kanalizacja, ogrzewanie – to mnie lekko przerasta i przeraża (a pomyśleć, że chciałam być architektem!).
                      Dom macie zamiar sami budaować, czy od dewelopera?

                      Pozdrawiam,

                      Edited by kurczak1 on 2006/09/06 09:23.

                      • Re: adaptował ktoś strych?

                        grota maja na 2 lata zamknąc – wiesz o tym? i uruchomic przeprawe tymczasową czyli most syreny postawić 😀

                        reszta w mailu.

                        marcowe szpileczki

                        • Re: adaptował ktoś strych?

                          Wiem :(.
                          To też taki mały czynnik do tego, że zaczęłam szukać mieszkania…

                          Pozdrawiam,

                          • Re: adaptował ktoś strych?

                            No właśnie boję się tych upałów… Chociaż ludzie mający okna od zachodu też się gotują w lato, więc nie tylko na poddaszach. Teściowie mają dom bez strychu (czyli można powiedzieć że poddasze, tyle że nie zaadoptowane tylko tak wybudowane) i mają chłodno – kwestia izolacji dachu i materiału na dom…

                            Pozdrawiam,

                            • Re: adaptował ktoś strych?

                              Dziękuję za słowa otuchy… Jak mi nie wykupili to jadę oglądać 😀

                              Pozdrawiam,

                              Znasz odpowiedź na pytanie: adaptował ktoś strych?

                              Dodaj komentarz

                              Mozarella w ciąży

                              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                              Czytaj dalej →

                              Ile kosztuje żłobek?

                              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                              Czytaj dalej →

                              Dziewczyny po cc – dreny

                              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                              Czytaj dalej →

                              Meskie imie miedzynarodowe.

                              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                              Czytaj dalej →

                              Wielotorbielowatość nerek

                              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                              Czytaj dalej →

                              Ruchome kolano

                              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                              Czytaj dalej →
                              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                              Logo
                              Enable registration in settings - general