Artykuł o dysleksji

[Zobacz stronę]

22 odpowiedzi na pytanie: Artykuł o dysleksji

  1. czytałam z zaciekawieniem
    mój Mateusz jest w 3 klasie
    wg opinii psychologa, pedagoga i psychiatry ma ogromne zagrożenie dysleksją, którą niestety możemy potwierdzić dopiero w klasie 4
    praca z nim jest mordęgą dla całej rodziny
    na widok zadań domowych ( podobnie jak w artykule) mamy odruchy wymiotne
    Gosia, która jest w pierwszej klasie czyta lepiej niż Mati
    on się denerwuje, my się denerwujemy,że nie możemy mu pomóc
    spędzamy godziny, wolne dni na ćwiczeniach, czytankach itp
    więc szlag mnie trafia kiedy ktoś mówi, że to lenistwo

    • Zamieszczone przez Bratek

      praca z nim jest mordęgą dla całej rodziny
      na widok zadań domowych ( podobnie jak w artykule) mamy odruchy wymiotne

      To mnie właśnie uderzyło – problem całej rodziny
      mnie dodatkowo “trafia”, że do południa jedno nauczanie, a po powrocie do domu znowu mniej więcej to samo
      Do tego zazdrość mniejszego lecz radzącego sobie o to, że drugiemu poświęcamy tyle czasu…

      P. S. Jak znajdziecie następne części o ADHD i aspergerach zalinkujcie

      • Myślę, że dużo złego zrobili rodzice dzieci, które dyslektykami nie były, po to, by “pomóc” im w szkole. Jak wszystkie “dys-” zostały zakwalifikowane jako choroba (czy może raczej dysfunkcja),a nie efekt lenistwa, do poradni ruszyła duża grupa osób, które opinie uzyskały nie całkiem legalną drogą. Znam takie osoby, chodziły ze mną do szkoły. Teraz jest o wiele trudniej zdobyć taki dokument, bo dziecko przechodzi specjalistyczne badania, a i tak zdarzają się kuriozalne sytuacje. Myślę, jednak, że te pierwsze doświadczenia z opiniami o dysleksji, traktowanymi jako usprawiedliwienie lenistwa itp. zrobiły dużo złego.

          • Zamieszczone przez jaiza
            Myślę, że dużo złego zrobili rodzice dzieci, które dyslektykami nie były, po to, by “pomóc” im w szkole. Jak wszystkie “dys-” zostały zakwalifikowane jako choroba (czy może raczej dysfunkcja),a nie efekt lenistwa, do poradni ruszyła duża grupa osób, które opinie uzyskały nie całkiem legalną drogą. Znam takie osoby, chodziły ze mną do szkoły. Teraz jest o wiele trudniej zdobyć taki dokument, bo dziecko przechodzi specjalistyczne badania, a i tak zdarzają się kuriozalne sytuacje. Myślę, jednak, że te pierwsze doświadczenia z opiniami o dysleksji, traktowanymi jako usprawiedliwienie lenistwa itp. zrobiły dużo złego.

            Dlaczego twierdzisz, że złego? Moim zdaniem to naciągane schorzenie i tyle w temacie

            • Zamieszczone przez Olesia
              Dlaczego twierdzisz, że złego? Moim zdaniem to naciągane schorzenie i tyle w temacie

              to moim zdaniem masz mało do powiedzenia w tym temacie

              • Kolejny artykuł z tej serii

                • Zamieszczone przez Bratek
                  to moim zdaniem masz mało do powiedzenia w tym temacie

                  E tam, zaraz mało:)

                  • Zamieszczone przez Olesia
                    Dlaczego twierdzisz, że złego? Moim zdaniem to naciągane schorzenie i tyle w temacie

                    Jestem nauczycielka i w swojej pracy nie spotkałam jeszcze dyslektyka, który miał tak ogromne problemy, jak bohaterowie artykułu, jednak oni istnieją – a że jest grupa uczniów czy rodziców, którzy wykorzystywali czy wykorzystują sytuację, to inna sprawa. Pokrzywdzeni są naprawdę chorzy.

                    • to tak samo jak z alergią. jak poruszysz temat alergii z osobą która jej nie ma,to też twierdzi,że to wymyślone/naciągnięte schorzenie… i żaden problem z “jakąś tam alergią” żyć…
                      tylko “posiadacze” konkretnego schorzenia są w stanie zrozumieć powagę sytuacji i wiedzą co to za dziadostwo…

                      • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                        to tak samo jak z alergią. jak poruszysz temat alergii z osobą która jej nie ma,to też twierdzi,że to wymyślone/naciągnięte schorzenie… i żaden problem z “jakąś tam alergią” żyć…
                        tylko “posiadacze” konkretnego schorzenia są w stanie zrozumieć powagę sytuacji i wiedzą co to za dziadostwo…

                        Coś w tym jest.
                        Bardzo podoba mi się to porównanie.
                        Z jedym i z drugim potrafi być źle, nieleczona alergia/źle prowadzona dysleksja do coraz większych problemów prowadzą.
                        I druga strona medalu, jest wielu alergików i dyslektyków samozwańców, bywa że diagnoza jednego czy drugiego jest na oślep stawiana(każde wysypka=alergia, robienie błędów przez niedbalstwo lub osobę nieznającą zasad= dysleksja) i niestety nijak ma się do rzeczywistości.

                        • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                          to tak samo jak z alergią. jak poruszysz temat alergii z osobą która jej nie ma,to też twierdzi,że to wymyślone/naciągnięte schorzenie… i żaden problem z “jakąś tam alergią” żyć…
                          tylko “posiadacze” konkretnego schorzenia są w stanie zrozumieć powagę sytuacji i wiedzą co to za dziadostwo…

                          podpiszę się

                          • Jak miło Was “Staruszki forumowe” czytać;)
                            Moja córa ma dysortografię. Powiem tak: nie jest naciągana, wolałabym żeby jej nie miała.

                            W wielu wypadkach są naciągane dysortografie itp.

                            • Zamieszczone przez vieta

                              W wielu wypadkach są naciągane dysortografie itp.

                              W swojej karierze spotkalam sie z przynajmniej trzema przypadkami dysleksji
                              dwa zdiagnozowane, jeden nie

                              spotkalam sie z kilkoma papierami wystawionymi zdecydowanie na wyrost

                              tutaj niejako obie strony maja swoj wklad w takie a nie inne postrzeganie tej dysfunkcji

                              • Zamieszczone przez kantalupa
                                W swojej karierze spotkalam sie z przynajmniej trzema przypadkami dysleksji
                                dwa zdiagnozowane, jeden nie

                                spotkalam sie z kilkoma papierami wystawionymi zdecydowanie na wyrost

                                tutaj niejako obie strony maja swoj wklad w takie a nie inne postrzeganie tej dysfunkcji


                                U mojej córy w klasie też mają na wyrost. Najpierw miała moja córa, a potem kilkoro dzieci z jej klasy. Pracowałam z nią prawie 3 lata zanim poszłam do poradni. Nadal charujemy;)

                                • Zamieszczone przez vieta

                                  U mojej córy w klasie też mają na wyrost. Najpierw miała moja córa, a potem kilkoro dzieci z jej klasy. Pracowałam z nią prawie 3 lata zanim poszłam do poradni. Nadal charujemy;)

                                  pracuje w takim systemie, ze kazdy nauczyciel musi w zasadzie przejsc przez okrojony kurs rozpoznania symptomow dysleksji – oczywiscie dobre 70% alarmow podnoszonych przez nauczycieli konczy sie brakiem rozpoznania
                                  ale chyba nikt nie zglasza tutaj dzieciakow, ktorym chrzani sie ch i h, czy takich ktore pisza gora przez “u”

                                  podziwiam, ze pracujesz – praca w domu jest w zasadzie wazna, ale chyba p niebo wazniejsza terapia, ktora ma wyksztacic w dziecku mechanizm polowicznej kontroli – nie bralam nigdy udzialu, ale znam kilka cwiczen z pracy z dyslektykami

                                  przeraza mnie ciagle ten niemozliwy wrecz wzrost liczby diagnoz. tak sobie pomyslmy – kiedy ja bylam dzieciakiem i uczylam sie zawilosci polskiej ortografii, znalam moze jedna osobe, ktora przy ciezkiej pracy nie byla w stanie pojac zasad – zreszta do teraz sie znamy i byla ona jedna z pierwszych osob, ktre mialy oficjalna diagnoze. i to tylko dlatego, ze ktos jej podpowiedzial, gdzie szukac pomocy, kiedy byla na wymianie rotary w usa. cala swiadomosc dysleksjii kulala wowczas diagnostyka byla w powijakach, ale jakos sie jej udalo i zdala mature (zwazcie, ze zdawalam mature w czasach, kiedy za trzy czy cztery orty oblewalo sie egzamin). oczywscie bylo wowczas kilkoro znajomych, ktorzy mieli marniejsze wyniki w nauce, ale zawyczaj byly to osoby o nizszych zdolnosciach w kierunku operowania jezykiem (nie wiem jakiego terminu uzywa sie w jezyku poslkim, zeby okreslic “aptitude” w tym kontekscie). i to kolejne przeoczenie w wielu systemach edukacyjnych – w ogole nie zaklada sie, ze moze istniej jakas naturalna tendencja do uczenia sie tego czy innego (talent w przypadku np. muzyki czy plastycznego wyrazu), wszytskich traktuje sie tak samo i zaklda, ze kazdy ma dokladnie taka sama aptitude. a jak jej nie ma, to zamiast dac dzieciakowi spokoj i skupic sie na jego innych zdolnosciach a w miejsce regul, uczyc technik ich aplikowania, wydaje sie zaswiadczenie i kwita.

                                  smutne, niestety

                                  • Kantalupa ale Ty piszesz o dysleksji ogólnie czy dysortografii?

                                    ja mam na myśli dysleksję jako wąski problem specyficznych problemów z czytaniem
                                    mój młody z ortografią nie ma kłopotu
                                    ćwiczymy i zapamiętuje
                                    ma za to problemy z czytaniem i pisaniem- przeczytanie choćby najkrótszego tekstu to dla niego horror
                                    a to co potrafi stworzyć z najprostszych wyrazów czasem przyprawia mnie o wielkie zdziwienie

                                    • o dysleksji w pojeciu ogolnym – zaburzen generlanego kodowania jezykowego

                                      przy czym glownie komentuje problem diagnozowania przede wszystkim tych nieszczesnikow, ktorym h sie miesza z ch, bo wielokrotnie do tego sprowadzaja sie diagnozy (moze przesadzam, ale za duzo tego widzialam)

                                      • halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

                                        Aptitude- uzdolnienia, predyspozycje

                                        • jakie znasz ćwiczenia?

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Artykuł o dysleksji

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general