astma u dziecka – proszę o pomoc:(

Wczoraj dowiedziałam się że moje dziecko ma astmę:( Córka ma obecnie ponad siedem lat, od trzeciego roku życia jest uczulona na pyłki drzew (robiłyśmy testy dwukrotnie, nic innego nie wyszło). Objawy alergii to był zawsze sezonowy (wiosenny) katar, kichanie, pieczenie oczu, sporadycznie szybko przemijający kaszel. Nie sądziłam nigdy że może dostać astmy, nie znam nikogo w otoczeniu z tą chorobą:(

W okresie pylenia drzew podawałam jej za zgodą lekarza oczywiście syrop aerius, działał różnie, zyrtec był lepszy ale po nim była nieprzytomna. i tak sobie żyłyśmy, nie było źle. Natomiast w tym roku… jakiś horror.

Na początku roku infekcja wirusowa. W marcu przypałętała się kolejna, z wysoką gorączką przez kilka dni, do tego krtaniowym szczekającym kaszlem. Początkowo lekarz myślał że to wirus, ale ponieważ infekcja nie przechodziła przepisał antybiotyk. (być może wtedy przytrafiły się jej pierwsze duszności, ale oceniam to dopiero z perspektywy czasu, gdy mam jako takie pojęcie co to jest…)

Po antybiotyku przeszło, po tygodniu wrócił stan podgorączkowy (ok. 37), pojawiło się drapanie w gardle, uszach, plecach, kaszel, raz suchy raz mokry. Znowu wycieczka do lekarza, który przepisał kolejny antybiotyk. Po pięciu dniach, nie widząc żadnej poprawy, i sama podejrzewając już tą nieszczęsną astmę, odstawiłam ten antybiotyk (pewnie niepotrzebnie:(, i postanowiłam udać się do specjalisty pulmonologa. Niestety był to piątek i lekarz mógł nas przyjąć dopiero w poniedziałek.

Przez weekend przeszłam razem z córką istny koszmar. córka w dzień strasznie kaszlała dziwnym kaszlem nie umiem tego opisać ani mokry ani suchy, a w nocy budziła się ok. 3-ej, serce jej strasznie biło, miała krótki płytki oddech, kaszlała tak jakby mokrym kaszlem ale nie mogąc odkrztusić tej wydzieliny. (Nie wiem czemu wtedy nie pojechałam na pogotowie, myślałam że to nie jest bardzo groźne:(:( teraz poczytałam w internecie na ten temat i jak sobie pomyślę przez co moje dziecko przeszło mam strasznego doła i poczucie winy:((

W poniedziałek na wizycie lekarz powiedział że były to duszności przy astmie:( Lekarz nie badał córki długo, bardzo szybko osłuchał, nie przekazał mi wystarczających informacji:( Nie mam pojęcia co robić dalej, poza podawaniem przez miesiąc leku:( (a potem znowu wizyta u tego lekarza)

Leki które dostała córka: Seretide dysk 100 dwa razy dziennie, ventolin doraźnie, tafal do nosa w przypadku kataru, aerius 5 ml dziennie. Jest bardzo delikatna poprawa odkąd podaję te leki, tzn, WYDAJE MI SIĘ że kaszel jest bardziej mokry, i częściej go odkrztusza, nie budzi się w nocy kaszląc, katar natomiast wciąż się utrzymuje, podobnie jak kichanie pieczenie oczu itd. Dziś córka zaczęła narzekać na ból gardła i ucha:( kuźwa głupieję od tego wszystkiego:(((( Błagam o pomoc doświadczone mamy, o jakiekolwiek wskazówki, oraz o odpowiedzi na kilka pytań:
1. dlaczego może boleć ją to gardło i ucho… czyżby jakaś infekcja nie związana z alergią?!?!?!
2. wcale nie jestem pewna czy córka prawidłowo wdycha ten dysk, jest to dla niej bardzo trudne:( czy powinnam żądać od lekarza zmiany leku na inny np. w masce (chyba to się nazywa nebulizator)?
3. kiedy córka powinna przestać kaszleć? czy nie powinna przestać kaszleć po lekach? czy możliwe jest że będzie kaszleć tak długo jak długo będą pyliły drzewa, pomimo brania leków??
4. czy możliwe jest że jednak nie ma astmy? czy możliwe jest że ma inną chorobę np. zapalenie płuc, oskrzeli??? jak to rozpoznać???? ja już nie ufam lekarzom po tym wszystkim:(
5. wg lekarki córka powinna przez cały rok brać leki – a wg mnie to nonsens skoro poza sezonem pylenia nic jej nie jest! jak to z tym jest???
6. czy mogę spróbować zmienić aerius na silniej działający zyrtec??
7. ze względu na bardzo niski wzrost córki bardzo boję się sterydów. Czy kilkumiesięczne ich stosowanie może mieć wpływ na zahamowanie wzrostu? czy przy braniu sterydów szybciej rozwija się próchnica i czarnieją zęby????????
8. czy córka może wychodzić na zewnątrz, czy lepiej w okresie pylenia drzew, trzymać ją cały czas w domu (poza zerówką)?
9. córka często jest senna, szybko się męczy:( czy to może być przez niedotlenienie w astmie?
10. czy możliwe jest że córka ma cały czas skurcz oskrzeli, duszności (a ja ich nie rozpoznaję)? nie słyszę żadnych głośnych świstów gdy córka oddycha, ale jak przyłożę uche do plecków to słychać jakieś szmery:(

Bardzo bardzo proszę o odpowiedzi, zdaję sobie sprawę że jest tego trochę ale naprawdę nie mam pojęcia co dalej robić, boję się zmieniać od razu lekarza bo co jeśli nowy przepisze zupełnie inne leki i postawi inną diagnozę, nie mam już siły na błędne diagnozy i gubienie się we własnych domysłach:((( całymi godzinami przesiaduję w internecie i zamiast odpowiedzi pojawia się coraz więcej pytań.. bardzo proszę o pomoc:(

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: astma u dziecka – proszę o pomoc:(

  1. Cinka współczuję
    Ja właśnie z powodu który opisałaś nie lubię inhalacji – wolę inne formy
    A inne dziadostwa typu krztusiec, mykoplazmia, chlamydia wykluczone?
    Bywały tu na forum dzieciaki które “leczono” bez efektów coraz większymi dawkami sterydów a się okazywało, że to nie alergia a np. krztusiec był winowajcą – takie “leczenie” też najlepszą drogą do długotrwałej, paskudnej nadreaktywności

    • Zamieszczone przez lilavati
      Cinka współczuję
      Ja właśnie z powodu który opisałaś nie lubię inhalacji – wolę inne formy
      A inne dziadostwa typu krztusiec, mykoplazmia, chlamydia wykluczone?
      Bywały tu na forum dzieciaki które “leczono” bez efektów coraz większymi dawkami sterydów a się okazywało, że to nie alergia a np. krztusiec był winowajcą – takie “leczenie” też najlepszą drogą do długotrwałej, paskudnej nadreaktywności

      Czy te trzy dawki leku powinny przynieść już wyraźną poprawę????

      Testy skórne przeprowadzone gdy córka miała trzy lata wykazały alergię na drzewa. I dokładnie na wiosnę, co roku, miałyśmy problemy (choć astma dopiero teraz się odezwała) – katar sienny, pieczenie oczu, kichanie, przejściowy kaszel, który alergolog zwalała na drażniący efekt kataru (a pewnie już powoli wykluwała się wtedy ta cholerna astma). Gdy wiosna mijała, mijały również te objawy, jak ręką odjął i potem rpzez cały rok spokój, żadnych zapaleń oskrzeli, jak już coś to anginy bakteryjne. Zastanawiam się czy mogłam jakoś zatrzymać proces rozwoju astmy… gdybym podawała wcześniej sterydy, albo zaczęła wcześniej odczulanie, być może tak?? poczucie winy mnie dobija.

      Co do inhalacji – jest to kłopotliwe, tym bardziej że ten wypożyczony inhalator jest wkurzający, bardzo głośno chodzi i wolno rozpyla. Trzeba będzie szarpnąć się na własny w przyszłości.

      • Kochana nie wpadaj w panikę przede wszystkim !

        Ja napisze tak….

        Podobnie w siódmy roku życia zdiagnozowano u mnie astmę oskrzelową Wtedy jako dziecko nie zdawałam sobie z tego sprawy jakie konsekwencje bedzie to niosło
        Ja miałam to szczęście ze razem z rodzicami trafiliśmy naprawdę do dobrego specjalisty w Lulinie, chociaż przez pierwsze lata nie było kolorowo, szpital najczęściej nocą przy dusznościach takich ze nie mogłam utrzymywać moczu i prawie mdlałam z wysiłku,sanatorium 2-3 miesiące. Jak miałam chyba z 10-11 lat było już lepiej do sanatorium jeździłam raz w roku.
        Leki jakie brałam to na początku to takie dyski nie pamiętam nazwy niestety zawsze rano i wieczorem i do tego singular W twoim mieście na pewno jest jakaś specjalistyczna poradnia pulmonologiczna dla dzieci udaj sie tam z córą

        Dziś mam 22 lata i astmo nie jest przeszkodą bym poszła na aerobik czy jeździła z córką rowerem owszem czasem zdążają mi się ataki może 2-4 w roku ale nie więcej na pewno z leków dalej przyjmuję singular przez miesiąc potem 2 tyg. przerwy i znowu miesiąc. Przy dusznościach nie trafiam do szpitala tylko stosuję wziewnie Berotec.

        Z astmą naprawdę da się żyć ! Zachowaj spokój ja nigdy ale to nigdy nie zauważyłam aby moja mama była przerażona a dziś już wiem że czasem odchodziła od zmysłów

        • Zamieszczone przez Cinka
          Czy te trzy dawki leku powinny przynieść już wyraźną poprawę????

          Testy skórne przeprowadzone gdy córka miała trzy lata wykazały alergię na drzewa. I dokładnie na wiosnę, co roku, miałyśmy problemy (choć astma dopiero teraz się odezwała) – katar sienny, pieczenie oczu, kichanie, przejściowy kaszel, który alergolog zwalała na drażniący efekt kataru (a pewnie już powoli wykluwała się wtedy ta cholerna astma). Gdy wiosna mijała, mijały również te objawy, jak ręką odjął i potem rpzez cały rok spokój, żadnych zapaleń oskrzeli, jak już coś to anginy bakteryjne. Zastanawiam się czy mogłam jakoś zatrzymać proces rozwoju astmy… gdybym podawała wcześniej sterydy, albo zaczęła wcześniej odczulanie, być może tak?? poczucie winy mnie dobija.

          Co do inhalacji – jest to kłopotliwe, tym bardziej że ten wypożyczony inhalator jest wkurzający, bardzo głośno chodzi i wolno rozpyla. Trzeba będzie szarpnąć się na własny w przyszłości.

          Ja czuję wyraźną poprawę oddechu chwilę po wzięciu leku rozszerzającego oskrzela, przeciwzapalne zaś to zależy jak daleko zabrnęło zapalenie – bywa, że wystarczy z 5 dni większej dawki a bywa, ze i z dwa tygodnie.
          Czasami starcza jedne leki, innym razem dorzucam inne albo zmieniam zestaw.

          Nie masz co się obwiniać za chorobę, nie da się leczyć na zaś, astma mogła z alergii wyniknąć, może być skutkiem nosicielstwa paciorkowca (anginy), może wyniknąc z powodu spadku odporności, źle wyleczonej infekcji czy wirusowej czy bakteryjnej, źle tolerowanej diety, wilgoci w mieszkaniu, papierosów…czy co tam jeszcze innego
          Nie ma co się obwiniać a działać by szybko dziecko z obecnego stanu wyprowadzić, może akurat to wcale nie astma a jakaś nadreaktywność, albo astma która tylko sezonowo będzie jakiejś małej dawki podtrzymującej potrzebowała, albo całkowicie się wyciszy

          • Dzięki wielkie za Wasze posty, troszkę się uspokoiłam.
            Mam ogromną nadzieję że to sezonowa przypadłość!

            • nie ma co sie obwiniać
              początki zawsze są trudne

              poczytaj o chorobie
              obserwuj co pomaga a co szkodzi dziecku

              jak będzie starsza to odczulicie, poza tym odpornosć dziecka tez się zwiększy

              w poczatkowych fazach właczyć leki aby sie nie rozbujało
              apteczka zawsze musi byc przygotowana na takie zaostrzenia
              ja nawet już przed okresami pylenia włączałam leki lub zwiększałam dawki.

              Nie leczyć na własną rękę, czyli nie wprowadzać zmian w rozpisce lekarza

              troche wam się zaognił ten stan zapalny więc po paru inhalacjach tak sobie nie przejdzie

              z nowym inhalatorem bym nie czekała
              ale bardzie polecam leki w wydaniu proszkowym, ale nie doczytałam ile Twoje dziecko ma lat, nie wiem czy poradzi sobie z dyskami czy turbohalerami.

              Moje dziecko prowadzone jest na pulmicorcie od samego pczątku choroby, najpierw inhalacje teraz turbohalery. Od 7 lat na lekach – bez dnia przerwy.
              Dziecko zdrowe (o ile można tak powiedzieć), żadnych problemów.
              problemy to ja miałam jak mi lekarze błądzili i zamiast pulmicortu antybiotykami leczyli :).
              A jak jest dobrze prowadzona to ja nawet nie pamietam kiedy ostatnio antybiotyk brała, tak dawno to było :). Na pewno 4 lata bo tyle czasu od mojej przeprowadzki :).

              Głowa do góry

              • Zamieszczone przez Cinka
                Córka jest po trzeciej inhalacji, nie widzę jakieś oszałamiającej poprawy, w nocy raczej nie kaszlała, teraz w dzień od porannej inhalacji cały czas kaszle, przeważnie na mokro ale i na sucho niestety. Mamy problem z przyjęciem całej dawki leku w trakcie inhalacji – zajmuje to prawie pół godziny, za każdym razem jest z córką walka o każdą minutę inhalacji – najpierw ona się drze, potem ja, na końcu ona płacze… i tak za każdym razem. w nocy się poddałam i przyjęła tylko połowę dawki – jakieś 10 minut.

                Kiedy mojego syna dopada zaostrzenie,nastepuje taki moment “kryzysowy”i mimo, ze juz dostaje caly zestaw lekow, poprawa nie przychodzi nawet po inhalacji na rozszerzenie oskrzeli.Z reguly taki gorszy stan utrzymuje sie okolo dwoch dni.U nas mokry kaszel to juz przejaw poprawy.W Polsce juz teraz cieplo ale dobre efekty tez daje powdychanie zimnego powietrza.W okresie wczesno wiosennym,wystawiam smarkacza na takie zimne rzeskie powietrze i kaszel za chwile ustaje. Probowalam tez z otwarta zamrazarka ale efekt o wiele gorszy. Niech Mala pije duzo plynow to pomoze troche rozrzezdzic wydzieline w oskrzelach.

                • Dzięki wielkie za odpowiedzi.

                  Zamieszczone przez Klucha
                  nie ma co sie obwiniać
                  początki zawsze są trudne

                  poczytaj o chorobie
                  obserwuj co pomaga a co szkodzi dziecku

                  jak będzie starsza to odczulicie, poza tym odpornosć dziecka tez się zwiększy

                  w poczatkowych fazach właczyć leki aby sie nie rozbujało
                  apteczka zawsze musi byc przygotowana na takie zaostrzenia
                  ja nawet już przed okresami pylenia włączałam leki lub zwiększałam dawki.

                  Nie leczyć na własną rękę, czyli nie wprowadzać zmian w rozpisce lekarza

                  troche wam się zaognił ten stan zapalny więc po paru inhalacjach tak sobie nie przejdzie

                  z nowym inhalatorem bym nie czekała
                  ale bardzie polecam leki w wydaniu proszkowym, ale nie doczytałam ile Twoje dziecko ma lat, nie wiem czy poradzi sobie z dyskami czy turbohalerami.

                  Moje dziecko prowadzone jest na pulmicorcie od samego pczątku choroby, najpierw inhalacje teraz turbohalery. Od 7 lat na lekach – bez dnia przerwy.
                  Dziecko zdrowe (o ile można tak powiedzieć), żadnych problemów.
                  problemy to ja miałam jak mi lekarze błądzili i zamiast pulmicortu antybiotykami leczyli :).
                  A jak jest dobrze prowadzona to ja nawet nie pamietam kiedy ostatnio antybiotyk brała, tak dawno to było :). Na pewno 4 lata bo tyle czasu od mojej przeprowadzki :).

                  Głowa do góry

                  Córka ma 7 lat, początkowo miałyśmy dysk seretide ale nie potrafiła go stosować. Faktycznie czas kupić porządny inhalator, tym bardziej, że drugie dziecię w drodze i na pewno się przyda.

                  Zamieszczone przez irena
                  Kiedy mojego syna dopada zaostrzenie,nastepuje taki moment “kryzysowy”i mimo, ze juz dostaje caly zestaw lekow, poprawa nie przychodzi nawet po inhalacji na rozszerzenie oskrzeli.Z reguly taki gorszy stan utrzymuje sie okolo dwoch dni.U nas mokry kaszel to juz przejaw poprawy.W Polsce juz teraz cieplo ale dobre efekty tez daje powdychanie zimnego powietrza.W okresie wczesno wiosennym,wystawiam smarkacza na takie zimne rzeskie powietrze i kaszel za chwile ustaje. Probowalam tez z otwarta zamrazarka ale efekt o wiele gorszy. Niech Mala pije duzo plynow to pomoze troche rozrzezdzic wydzieline w oskrzelach.

                  Dobrze wiedzieć. Niestety, ja nawet nie wiem kiedy moje dziecko ma duszności. Dziś rano wydawało mi się że ładnie oddycha, czysto, natomiast gdy się obudziła i wróciła z wc powiedziała że ma dziwny oddech (skrzeczący jak przy zapaleniu oskrzeli), nie umiała określić czy coś więcej jej się dzieje tylko że ją denerwuje ten oddech.

                  Więc kurcze nie wiem czy jest poprawa…:(, wyraźnych duszności nie ma, w nocy nie kaszlała, nad ranem po rozpoczęciu inhalacji trzy razy kaszlnęła mokro-suchym kaszlem…. Zastanawiam się czy nie kupić pikflometr, czy jak to się nazywa, żeby wiedzieć kiedy dziecko ma duszności? co myślicie?

                  Katar nam się utrzymuje, ale tak chyba będzie dopóki nie przestaną pylić alergeny.

                  • Zamieszczone przez Cinka
                    Dzięki wielkie za odpowiedzi.

                    Córka ma 7 lat, początkowo miałyśmy dysk seretide ale nie potrafiła go stosować. Faktycznie czas kupić porządny inhalator, tym bardziej, że drugie dziecię w drodze i na pewno się przyda.

                    Dobrze wiedzieć. Niestety, ja nawet nie wiem kiedy moje dziecko ma duszności. Dziś rano wydawało mi się że ładnie oddycha, czysto, natomiast gdy się obudziła i wróciła z wc powiedziała że ma dziwny oddech (skrzeczący jak przy zapaleniu oskrzeli), nie umiała określić czy coś więcej jej się dzieje tylko że ją denerwuje ten oddech.

                    Więc kurcze nie wiem czy jest poprawa…:(, wyraźnych duszności nie ma, w nocy nie kaszlała, nad ranem po rozpoczęciu inhalacji trzy razy kaszlnęła mokro-suchym kaszlem…. Zastanawiam się czy nie kupić pikflometr, czy jak to się nazywa, żeby wiedzieć kiedy dziecko ma duszności? co myślicie?

                    Katar nam się utrzymuje, ale tak chyba będzie dopóki nie przestaną pylić alergeny.

                    Myślę, ze to lekarz powinien doradzić czy warto
                    Przepisując ventolin pewnie mierzył dziecku PEF i widział jakiego rzędu to wartości, czy wymagają stałego monitorowania – ja się obawiam jednego czy jak córa nie radzi sobie z dyskiem to czy z pikflometru będzie umiała dobrze skorzystać.
                    Ja gdybym była na waszym miejscu na bank jeszcze bym się wstrzymała
                    Z tego co rozumiem to pierwsza Wasza infekcja oskrzelowa, nawet jeśli obturacyjna – jakoś bym jeszcze o astmie nie przesądzała – nic nie napisałaś jak lekarz doszedł do takiej diagnozy, po jakich badaniach jesteście – ciężko się odnieść. Poczekała bym na wyleczenie, zrobiła kontrolną spirometrię, silnej duszności nie sposób przeoczyć, a skrzeczenie, furczenie pewnie utrzyma się nim się wydzieliny z oskrzeli nie pozbędziecie – zmuszać do wysiłku, odkasływania, oklepywac plecy w pozycji głowa na dół to powinno przyspieszyć powrót do zdrowia.

                    • Zamieszczone przez lilavati
                      Myślę, ze to lekarz powinien doradzić czy warto
                      Przepisując ventolin pewnie mierzył dziecku PEF i widział jakiego rzędu to wartości, czy wymagają stałego monitorowania – ja się obawiam jednego czy jak córa nie radzi sobie z dyskiem to czy z pikflometru będzie umiała dobrze skorzystać.
                      Ja gdybym była na waszym miejscu na bank jeszcze bym się wstrzymała
                      Z tego co rozumiem to pierwsza Wasza infekcja oskrzelowa, nawet jeśli obturacyjna – jakoś bym jeszcze o astmie nie przesądzała. Poczekała bym na wyleczenie, zrobiła kontrolną spirometrię, silnej duszności nie sposób przeoczyć, a skrzeczenie, furczenie pewnie utrzyma się nim się wydzieliny z oskrzeli nie pozbędziecie – zmuszać do wysiłku, odkasływania, oklepywac plecy w pozycji głowa na dół to powinno przyspieszyć powrót do zdrowia.

                      Ogromnie dziękuję za odpowiedź. Lekarz tylko zbadał córkę osłuchowo, nic więcej. Spirometrie zaleciła dopiero jak córce miną wszystkie dolegliwości. Wstrzymuję się zatem z zakupami (poza inhalatorem), podaję leki i czekam na poprawę. Cały czas żywię cichą nadzieję że to nie pełnoobjawowa astma (choć kilka dni temu duszności były typowe dla astmy). Córka kaszle dziś tak jak wczoraj, mokrym, bardzo obfitym kaszlem. Całkiem możliwe, że furczenie wynika z zalegającej wydzieliny – nie potrafię tego rozpoznać. Z ruchem jest problem bo tkwimy unieruchomione w domu z uwagi na wysokie stężenie pyłku w powietrzu (co i ją i mnie wykańcza).

                      • Zamieszczone przez Cinka
                        Ogromnie dziękuję za odpowiedź. Lekarz tylko zbadał córkę osłuchowo, nic więcej. Spirometrie zaleciła dopiero jak córce miną wszystkie dolegliwości. Wstrzymuję się zatem z zakupami (poza inhalatorem), podaję leki i czekam na poprawę. Cały czas żywię cichą nadzieję że to nie pełnoobjawowa astma (choć kilka dni temu duszności były typowe dla astmy). Córka kaszle dziś tak jak wczoraj, mokrym, bardzo obfitym kaszlem. Całkiem możliwe, że furczenie wynika z zalegającej wydzieliny – nie potrafię tego rozpoznać. Z ruchem jest problem bo tkwimy unieruchomione w domu z uwagi na wysokie stężenie pyłku w powietrzu (co i ją i mnie wykańcza).

                        Tak naprawdę bez spiro nie jesteś w stanie tego stwierdzić. Sporą podpowiedź daje właśnie to badanie przed i po leku rozszerzającym oskrzela – duszności mogą być infekcja spowodowane.
                        Siedziec w domu ze względu na pyłki zalecił Wam lekarz? Pytam bo ani mnie ani moim dzieciom nikt nigdy takich restrykcyjnych zaleceń nie dawał – wiadomo jak kogoś uczulaja drzewa to nie pójdzie na spacer do lasu a wybierze plażę, blokowisko, jak pleśnie to nie grabi liści, ja wiem, że pyłki są wszędzie ale one są też w naszych domach, bardziej jest tak jak objawy alergiczne się nasilają dołączam/zmieniam leki – lekarz prowadzący(i wcześniejsi alergolodzy) twierdzą, że dobra kontrola alergii powinna utrzymać stan w którym pacjent jest niemal bez objawów. Jak leki nie dają rezultatów kombinuje się z immunoterapią.
                        Taki mój wniosek z wieloletnich obserwacji. To nie jest tak, że jak się jest alergikiem to trzeba cierpieć – dobry lekarz zrobi wszystko by tak nie było kiepski wszytsko z czego nie umie wyciągnąć będzie alergią nazywał/obarczał

                        • Tak właśnie zaleciła lekarka twierdząc, że w ten weekend ma być najsilniejsze stężenie pyłku brzozy w atmosferze. Inna sprawa że mieszkamy obok lasu brzozowego… ale o tym akurat ona nie wie. Niestety, nie mam pojęcia czy jest dobrym lekarzem, nie potrafię jeszcze tego ocenić. Pozostaje mi narazie jej zaufać:(

                          Co do alergii – podaję teraz Allergodil na katar, oraz Aerius (niestety ten ostatni mam wrażenie bardzo słabo działa. Dobrze działał Zyrtec, ale córka była po nim nieprzytomna. Claritine z kolei zero działania. Co innego mogłabym spróbować jej podać?)

                          Strasznie niepokoi mnie przedłużający się kaszel u młodej, mimo podawania sterydów, ale, jak piszecie, być może to mieści się w normie i leczenie po prostu musi chwilę potrwać. PANICZNIE boję się duszności, przede wszystkim tego, że ich mogę nie rozpoznać we właściwym czasie i źle zareagować (lub nie zareagować wcale, co jak wiecie już raz mi się zdarzyło)

                          Dziś minęła druga doba przyjmowania wziewów, prawie cały dzień był mokry kaszel, teraz przed snem zmienił się w suchy, córka nie może odkrztusić wydzieliny. Mówi że jest w gardle, co chwilę chrząka. Czy to może być początek duszności (wiem że to może być głupie pytanie, ale naprawdę nie wiem:( Oddycha raczej normalnie, spokojnie i wolno.

                          • by

                            Zamieszczone przez Cinka
                            Tak właśnie zaleciła lekarka twierdząc, że w ten weekend ma być najsilniejsze stężenie pyłku brzozy w atmosferze. Inna sprawa że mieszkamy obok lasu brzozowego… ale o tym akurat ona nie wie. Niestety, nie mam pojęcia czy jest dobrym lekarzem, nie potrafię jeszcze tego ocenić. Pozostaje mi narazie jej zaufać:(

                            Co do alergii – podaję teraz Allergodil na katar, oraz Aerius (niestety ten ostatni mam wrażenie bardzo słabo działa. Dobrze działał Zyrtec, ale córka była po nim nieprzytomna. Claritine z kolei zero działania. Co innego mogłabym spróbować jej podać?)

                            Strasznie niepokoi mnie przedłużający się kaszel u młodej, mimo podawania sterydów, ale, jak piszecie, być może to mieści się w normie i leczenie po prostu musi chwilę potrwać. PANICZNIE boję się duszności, przede wszystkim tego, że ich mogę nie rozpoznać we właściwym czasie i źle zareagować (lub nie zareagować wcale, co jak wiecie już raz mi się zdarzyło)

                            Dziś minęła druga doba przyjmowania wziewów, prawie cały dzień był mokry kaszel, teraz przed snem zmienił się w suchy, córka nie może odkrztusić wydzieliny. Mówi że jest w gardle, co chwilę chrząka. Czy to może być początek duszności (wiem że to może być głupie pytanie, ale naprawdę nie wiem:( Oddycha raczej normalnie, spokojnie i wolno.

                            Cinka na początek zapytam – każdą chorobę dziecka tak przeżywasz?
                            Ja wiem, że może nie być łatwo usłyszeć o możliwości istnienia czegoś przewlekłego ale litości z takim podejściem wykończysz siebie i najbliższych, razem z chorym który to przy matce powinien czuć się spokojnie i bezpiecznie – astma to choroba psychosomatyczna i właśnie spokój jest najbardziej potrzebny, stres może chorobę nasilać.

                            Mieszkasz koło lasu brzozowego – nie masz możliwości ewakuować się z dzieckiem choć na kilkanaście godzin w inne miejsce?
                            Może i to siedzenie w chacie ma sens ochronny przed alergenami ale jakoś mnie do końca nie przekonuje – nie wyobrażam sobie by syna który oprócz alergenów całorocznych(pleśnie, roztocza) źle reaguje i na drzewa wczesne i na późne, trawy, chwasty i co tam jeszcze, trzymać cały rok w domu – kalekę z dziecka bym zrobiła pozbawiając przede wszystkim możliwości normalnego funkcjonowania, zabawy, kontaktu z kolegami….- oczywiście są okresy, że trzymam go w chacie, jak już wyraźnie po nim widzę, że ma się źle, że pewnie infekcja go już kładzie – pewnie lekarz uświadomił, że statystycznie każda alergia z racji, że to przewlekły stan zapalny niesie za sobą większe ryzyko infekcji bakteryjnych/wirusowych choćby ze względu na uszkodzone błony śluzowe i otwarte wrota dla drobnoustrojów. Zwykle jak zaostrzenie trwa dłuzej niż kilka dni warto choćby dla samego siebie zrobic morfologię z rozmazem, ob, crp by widzieć co tak naprawdę jest grane – z rozmazu naprawdę sporo widać.

                            Z leków nie bardzo chyba radzić komuś przez neta by nie zaszkodzić dziecku. To lekarza trzeba pytać – to on ustala dawki bo czasami to nie lek nie działa a dawkę trzeba zmodyfikować. Dla przykładu antyhistamin dzieciom podaję 2.5-5mg (zależy co daję) ale jak się objawy nasilają to i 5, jak są nadal nieopanowywalne to i po 7.5 – zwykle wtedy z dwóch różnych grup łączę np. rano z tych lepiej tolerowanych – u nas loratydyna co tam mam np. Flonidan- tu daję połowę tabletki, a wieczorem np Xyzal
                            PIszesz, że podajesz allergodil – on ma miejscowe działanie antyhistaminowe, to stosunkowo słabitkie kropelki na katar, zdecydowanie lepsze efekty na katar alergiczny dają krople przeciwzapalne (sterydy), jak one są za słabe płuczemy nosek lekami przeciwzapalnymi z ampułek do zastrzyków ale to lekarz(najlepiej laryngolog) widzi dziecko i on decyduje co trzeba do noska podać.
                            A nie zastanowiło lekarza dlaczego różne antyhistaminy nie przynoszą żadnego efektu? Może wogle teraz nie tędy droga, może to nie tylko to a może wogle nie to?
                            Pewnie jak młoda nigdy nie miała kaszli to nawet nie wiesz jak na mukolityki reaguje?
                            Dobre efekty na katary kaszle różnego pochodzenia mają leki antyleukotrienowe no ale tu singulair dostaliście

                            Wydzielina w gardle to nie duszność ani jej początek. Duszność astmatyczna spowodowana jest zalegeniem wydzieliny nie w gardle a w dolnych drogach oddechowych. Przy silnej duszności córa by nie chodziła a tym bardziej nie była by w stanie mówić normalnie.
                            Taka ważna różnica -ataki astmy dzieli się w oparciu o szybkość pojawienia się objawów,
                            Ostre ataki nagłe, powstają wyraźnie nagle po tym co “szkodzi” – w tym alergia. Jeśli początek napadu przybiera formę łagodną, trudności w oddychaniu narastają stopniowo,w kilka dni, jest kaszel, to powodowane są przez infekcję – astma podostra.
                            Anie jednego ani drugiego nie przeoczysz – pierwsze albo będziesz wzywac pogotowie albo na nie jechać bo na bank zauważysz i leki które masz w chacie raczej sobie z tym nie poradzą – na szczęście takie ataki to rzadkość i trzeba wierzyć, że ani mnie ani moim dzieciom się one nie przytrafią. Stan podostry też Cię w końcu do lekarza zaprowadzi bo będziesz widziała, że choroba się ślimaczy, że leki nie pomagają, może i się pogarsza…ot dziecko jest chore i matce tika – dobrze by było aby ktos je przynajmniej osłuchał.

                            Wychodźcie z tych oskrzeli jak najszybciej!
                            Pocieszające, że lada chwila z drzewami będzie spokój

                            • Zamieszczone przez lilavati
                              by
                              Cinka na początek zapytam – każdą chorobę dziecka tak przeżywasz?
                              Ja wiem, że może nie być łatwo usłyszeć o możliwości istnienia czegoś przewlekłego ale litości z takim podejściem wykończysz siebie i najbliższych, razem z chorym który to przy matce powinien czuć się spokojnie i bezpiecznie – astma to choroba psychosomatyczna i właśnie spokój jest najbardziej potrzebny, stres może chorobę nasilać.

                              Mieszkasz koło lasu brzozowego – nie masz możliwości ewakuować się z dzieckiem choć na kilkanaście godzin w inne miejsce?
                              Może i to siedzenie w chacie ma sens ochronny przed alergenami ale jakoś mnie do końca nie przekonuje – nie wyobrażam sobie by syna który oprócz alergenów całorocznych(pleśnie, roztocza) źle reaguje i na drzewa wczesne i na późne, trawy, chwasty i co tam jeszcze, trzymać cały rok w domu – kalekę z dziecka bym zrobiła pozbawiając przede wszystkim możliwości normalnego funkcjonowania, zabawy, kontaktu z kolegami….- oczywiście są okresy, że trzymam go w chacie, jak już wyraźnie po nim widzę, że ma się źle, że pewnie infekcja go już kładzie – pewnie lekarz uświadomił, że statystycznie każda alergia z racji, że to przewlekły stan zapalny niesie za sobą większe ryzyko infekcji bakteryjnych/wirusowych choćby ze względu na uszkodzone błony śluzowe i otwarte wrota dla drobnoustrojów. Zwykle jak zaostrzenie trwa dłuzej niż kilka dni warto choćby dla samego siebie zrobic morfologię z rozmazem, ob, crp by widzieć co tak naprawdę jest grane – z rozmazu naprawdę sporo widać.

                              Z leków nie bardzo chyba radzić komuś przez neta by nie zaszkodzić dziecku. To lekarza trzeba pytać – to on ustala dawki bo czasami to nie lek nie działa a dawkę trzeba zmodyfikować. Dla przykładu antyhistamin dzieciom podaję 2.5-5mg (zależy co daję) ale jak się objawy nasilają to i 5, jak są nadal nieopanowywalne to i po 7.5 – zwykle wtedy z dwóch różnych grup łączę np. rano z tych lepiej tolerowanych – u nas loratydyna co tam mam np. Flonidan- tu daję połowę tabletki, a wieczorem np Xyzal
                              PIszesz, że podajesz allergodil – on ma miejscowe działanie antyhistaminowe, to stosunkowo słabitkie kropelki na katar, zdecydowanie lepsze efekty na katar alergiczny dają krople przeciwzapalne (sterydy), jak one są za słabe płuczemy nosek lekami przeciwzapalnymi z ampułek do zastrzyków ale to lekarz(najlepiej laryngolog) widzi dziecko i on decyduje co trzeba do noska podać.
                              A nie zastanowiło lekarza dlaczego różne antyhistaminy nie przynoszą żadnego efektu? Może wogle teraz nie tędy droga, może to nie tylko to a może wogle nie to?
                              Pewnie jak młoda nigdy nie miała kaszli to nawet nie wiesz jak na mukolityki reaguje?
                              Dobre efekty na katary kaszle różnego pochodzenia mają leki antyleukotrienowe no ale tu singulair dostaliście

                              Wydzielina w gardle to nie duszność ani jej początek. Duszność astmatyczna spowodowana jest zalegeniem wydzieliny nie w gardle a w dolnych drogach oddechowych. Przy silnej duszności córa by nie chodziła a tym bardziej nie była by w stanie mówić normalnie.
                              Taka ważna różnica -ataki astmy dzieli się w oparciu o szybkość pojawienia się objawów,
                              Ostre ataki nagłe, powstają wyraźnie nagle po tym co “szkodzi” – w tym alergia. Jeśli początek napadu przybiera formę łagodną, trudności w oddychaniu narastają stopniowo,w kilka dni, jest kaszel, to powodowane są przez infekcję – astma podostra.
                              Anie jednego ani drugiego nie przeoczysz – pierwsze albo będziesz wzywac pogotowie albo na nie jechać bo na bank zauważysz i leki które masz w chacie raczej sobie z tym nie poradzą – na szczęście takie ataki to rzadkość i trzeba wierzyć, że ani mnie ani moim dzieciom się one nie przytrafią. Stan podostry też Cię w końcu do lekarza zaprowadzi bo będziesz widziała, że choroba się ślimaczy, że leki nie pomagają, może i się pogarsza…ot dziecko jest chore i matce tika – dobrze by było aby ktos je przynajmniej osłuchał.

                              Wychodźcie z tych oskrzeli jak najszybciej!
                              Pocieszające, że lada chwila z drzewami będzie spokój

                              Przeżywam tak “tylko” astmę.. z drugiej strony rzeczywiście mam nerwicę i stany lękowe, do tego jestem w końcówce ciąży.. ale to nie to forum. Dziś trzecia doba, poprawy nie widać. Wyjeżdżam z dzieckiem na kilka dni do miejscowości oddalonej o 140 km, może to okaże się zbawienne. Masz rację nie będę jej dłużej więzić w domu, tak czy owak kaszel mimo siedzenia w domu jest, i wcale nie wydaje się przechodzić. Uwierz, nie panikowałabym gdybym widziała poprawę, a te duszności które miała po prostu mnie przerażają. Po weekendzie odwiedzimy lekarza jeśli stan ten się utrzyma. Wiele z tego co piszesz to dla mnie KOMPLETNE NOWOŚCI, nic takiego żaden z lekarzy alergologów u których byłam (czterech!) mi nie mówił, wszyscy tylko szybkie osłuchanie, bardzo szybki wywiad, czułam wyraźny niedosyt informacji. Tak było np. z Aeriusem, nikt na to nie zareagował, ostatnia lekarka kazała po prostu odstawić, że niby Singulair go zastąpi, a z tego co czytam w inetrnecie singulair ma zupełnie inne działanie. Ale jak już wspomniałam nie będę znowu teraz zmieniać lekarza, chcę do końca doprowadzić choć jedno leczenie – może rzeczywiście zaostrzenie tyle u niej trwa. Doceniam to co napisałaś – bardzo potrzebowałam tych informacji, pozdrawiam i życzę udanego weekendu

                              • Witam 🙂
                                Mam troje dzieci i cała trójka ma zdiagnozowaną astmę,starszy syn miał 3 m-ce jak zaczął mi chorować na oskrzela a 6 m-cy jak pierwszy raz się dusił jak miał 7 m-cy dostał już leki,teraz ma skończone 10 lat dalej ma leki ale z roku na rok są zmieniane i zmniejszane dawki a i syn z alergii ma tylko uczulenie na mleko krowie,młodszy syn po ukończeniu roku zaczął mi chorować mając ok 18 m-cy dostał leki teraz ma skończone 7 lat i od lutego nie bierze leków jego stan zdrowia pozwolił na odstawienie ale jest pod ciągłą kontrolą czy się nie pogarsza,syn jest uczulony na pyłki traw i sierść kota,jego stan jest naprawdę dobry jak tylko zaczynało się wczesne pylenie traw to mój syn już się męczył,miał mocny suchy kaszel co powodowało problemy z oddychaniem teraz jest już połowa maja a on bez kaszlu 🙂
                                Córka też ma u niej najgorsze jest takie charczenie/świszczenie jak by jej jakaś wydzielina zalegała a w ogóle nie kaszle 🙂

                                • Od ponad tygodnia córka nie przyjmowała już nebulizacji z pulmicortu, jedynie na noc singulair, tafel do nosa (raz dziennie) oraz xyzal (5 ml rano). Od trzech dni co wieczór pojawia się uczucie mocnego drapania, swędzenia w gardle, uszach, klatce piersiowej, sporadycznie kichanie i katar. Dziś rano pojawiły się chyba duszności (córka płakała że nie może odkrztusić chrypki, miała szybkie bicie serca, oddech raczej normalny). Podałam ventoli I xyzal, po jakimś czasie pojawił się mokry kaszel (teraz znowuż jest suchy). Pojechałam do przychodni na dyżur, żeby na weekend nie zostać bez leków, lekarka przepisała m.in. nurofen, sinecod I jakiś syrop homeopatyczny na kaszel (nie zamierzam jednak tego podawać, nie widzę przeziębienia a sinecod przy astmie chyba nie jest wskazany..?) Zabroniła zwiększać dawkę xyzal (chciałam zwiększyć dodatkowo o 5 ml na noc, czyli razem dziennie 10 ml, bo widzę, że to działa najlepiej, córka ma 7 lat, waży 20 kg). Przepisała również Flixotide 125 dwa razy dziennie, na moją usilną prośbę o COŚ na astmę (niestety bez zniżki..). Lekarka twierdziła że nie widzi większych duszności. Do PULMONOLOGA mamy wizytę dopiero za miesiąc. Może jakieś rady?

                                  • Zamieszczone przez Cinka
                                    Od ponad tygodnia córka nie przyjmowała już nebulizacji z pulmicortu, jedynie na noc singulair, tafel do nosa (raz dziennie) oraz xyzal (5 ml rano). Od trzech dni co wieczór pojawia się uczucie mocnego drapania, swędzenia w gardle, uszach, klatce piersiowej, sporadycznie kichanie i katar. Dziś rano pojawiły się chyba duszności (córka płakała że nie może odkrztusić chrypki, miała szybkie bicie serca, oddech raczej normalny). Podałam ventoli I xyzal, po jakimś czasie pojawił się mokry kaszel (teraz znowuż jest suchy). Pojechałam do przychodni na dyżur, żeby na weekend nie zostać bez leków, lekarka przepisała m.in. nurofen, sinecod I jakiś syrop homeopatyczny na kaszel (nie zamierzam jednak tego podawać, nie widzę przeziębienia a sinecod przy astmie chyba nie jest wskazany..?) Zabroniła zwiększać dawkę xyzal (chciałam zwiększyć dodatkowo o 5 ml na noc, czyli razem dziennie 10 ml, bo widzę, że to działa najlepiej, córka ma 7 lat, waży 20 kg). Przepisała również Flixotide 125 dwa razy dziennie, na moją usilną prośbę o COŚ na astmę (niestety bez zniżki..). Lekarka twierdziła że nie widzi większych duszności. Do PULMONOLOGA mamy wizytę dopiero za miesiąc. Może jakieś rady?

                                    Stosowałam i stosuję sinekod u moich dzieci,podaję zazwyczaj przed spaniem działa rewelacyjnie i nic się nie dzieje.

                                    • Zamieszczone przez hamasz
                                      Stosowałam i stosuję sinekod u moich dzieci,podaję zazwyczaj przed spaniem działa rewelacyjnie i nic się nie dzieje.

                                      Dziwna sprawa, nasza pulmonolog twierdzi że absolutnie nie powinno się hamować kaszlu przy astmie. Inna rzecz, że podawany wcześniej (zanim stwierdzono astmę) sinecod zupełnie nie działał, miałam wrażenie natomiast że wręcz nasilał poranny suchy kaszel i duszności.

                                      Nie mówię jednak, że nie.. dla mnie to wszystko to wciąż czarna magia. Piszę jedynie to co dowiedziałam się od lekarza ewentualnie wyczytałam na forach.

                                      • Wiesz na każdego działa co innego u mnie sinekod się sprawdził rewelacyjnie a z tym ze nie powinno się go dawać to aż zapytam mojego lekarza 🙂

                                        • ja mojemu astmatycznemu dziecku nie podaję sinecodu
                                          ani żadnych tego typu leków hamujących kaszel

                                          bazuję na lekach przeciwzapalnych – steroidowych
                                          teofilinie, rozkurczowych, itd.
                                          dużo ciepłej wody do picia zwłaszcza po inhalacjach z leków rozkurczowych – dziecko przy napadzie kaszlu potrafi zwymiotować zalegającą wydzilinę przez co oczyszcza sobie to co je tak męczyło.
                                          Moje dziecko nie raz walczyło z suchym kaszlem po inhalacjach i ciepłej wodzie potrafiła oddać z siebie tyle wydzieliny, że sama byłam zdziwiona że tyle może jej zalegać.
                                          Podanie w tym przypadku leków przeciwkaszlowych spowodowałoby jeszcze większe zaleganie. Bo hamując odruch kaszlowy pozbawiamy dziecka wyrzucenia tego z siebie.

                                          owszem kaszel w astmie moze być męczący zwłaszcza zanim stanie się mokry, ale stosując leki przeciwkaszlowe hamuję mechanizm oczyszczania dróg oddechowych.

                                          Osobiście mam nadreaktywność oskrzelową i też nie stosuję leków przeciwkaszlowych. Zamiast pomagać bardziej szkodzą.

                                          Tak to wygląda u nas.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: astma u dziecka – proszę o pomoc:(

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general