Badanie przyziernosci karku

Decydujecie sie / zdecydowalyscie sie na badanie przyziernosci karku?
Chyba trzeba wyszukac dobrego specjaliste od USG bo nie kazdy ginekolog potrafi to zmierzyc.

Ja osobiscie raczej nie bede sie starac specjalnie zrobic – chyba ze wyjdzie w normalnym usg juz we Fr. – bo to padanie ma duzy margines bledu i ani nie wyklucza ani nie potwierdza defektu tylko okresla prawdopodobnienstwo wad.
Poza tym, jesli wyjdzie podejrzenie problemow genetycznych to kieruja na amnio – a tu juz spore ryzyko poronienia.
Jesli okazaloby sie ze moj dzidzius ma wade genetyczna (zespol Downa) i tak nie usunelabym ciazy stad moj brak zainteresowania badaniem. Chociaz inne problemy genetyczne moga wymagac wczesnej interwencji – np. problemy z serduszkiem.
Jedyny przypadek kiedy rozwazalabym usuniecie ciazy to wtedy gdyby dziecko nie mialo szans na przezycie lub bylo skrajnie uposledzone po urodzeniu – ale nawet i tego nie wiem.

Moze lepiej byc przygotowanym za wczasu jesli jest problem? Znajoma urodzila coreczke z zespolem Downa i dowiedziala sie gdy miala mala na brzuchu.

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Badanie przyziernosci karku

  1. Zamieszczone przez baby
    oj zdarza się zdarza
    nawet nie wiecie jak często

    i przychylam się do opinii mioko – amniopunkcja nie jest taka straszna – nie znam osobiście żadnej osoby która robiła amnio i straciła dziecko (a wielu rodziców dzieci z ZD decydując się na kolejne dziecko robi to badanie, choć sama go nie robiłam)
    wykonują to doświadczeni lekarze

    Ja miałam kordocenteze (pobranie krwi z pępowiny). Nie demonizujemy, amnio czy kordo nie są tak okropnymi i badaniami, stymulującymi do poronienia. Znikomy odsetek. A naprawdę warto sprawdzić,jeśli coś wskazuje (straszy),że może być nie tak. Tylko jeśli słyszymy to od lekarza ginekologa, to automatycznie upominajmy się o skierowania do specjalistów.

    odpowiadając na wcześniej zadane mi pytanie. Moja Zuńka nie miała ZD, miała wiele innych schorzeć, nie zauważonych(?) przez pewnego lekarza. Dopiero na późniejszym etapie ciąży, gdy zmieniłam gina, on od razu zobaczył, co jest grane. Czy zmieniło coś to,że wiedziałam w ciąży? Jak najbardziej. Mogliśmy szukać ratunku i moja córka urodziła się w szpitalu przygotowanym na jej przyjście, w innym czekali chirurdzy, którzy jej pomogli. Żyła z nami 9,5 miesiąca, a powinna urodzić się martwa. Więc odpowiedź jest prosta-warto było.
    Chcę nadmienić również,że chore dziecko, to nie jest tylko cierpienie i ból, jak nam się powszechnie kojarzy. Ono jest szczęśliwe, tylko na swój sposób. W swoim świecie. Innego nie zna.
    Wiem,że odbiegłam trochę od tematu samego badania przezierności, ale chodzi mi o to,aby korzystać z tych dobrodziejstw, które są nam dane. Nie mam na myśli latania na usg co dwa tygodnie, wszystko w granicach rozsądku. Ale równie dobrze, możnaby powiedzieć, to usg też nie chcę, bo zawsze może wyjść jakaś pomyłka-to też się nadal zdarza, bo przecież to tylko komputer i człowiek przy nim pracujący, który może być zmęczony i na coś nie tak spojrzeć.
    Róbmy badania zalecane przez lekarzy. I nie traktujmy ich, jako te które mają potwierdzić wady, a je wykluczyć.

    • Zamieszczone przez baby
      u mnie ŻADNE z badań usg w trakcie ciąży (ani wczesne w 11tc ani “połówkowe”) nie dało sygnałów o ZD a co gorsza o skomplikowanej i poważnej wadzie serca
      może gin nie dostrzegł, może sprzęt był słaby… fakt jest taki jaki jest
      mimo wszystko:
      planując kolejną ciążę na pewno robiłabym badania prenatalne właśnie dla wiedzy że wszystko ok albo po to żeby wiedzieć dokąd w razie kłopotów się udać (leczenie wad tuż po urodzeniu albo jeszcze w łonie matki jest już coraz bardziej osiągalne)

      ja jezdzilam do najepszych specjalistow na najlepszych sprzetach i dlatego uwazam ze amnio bylo niepotrzebne. a same badania prenatalne – tylko amnio daje pewnosc ze dziecko ma lub nie ma konkretnych wad genetycznych, reszta to wlasnie statystyki.

      Nie demonizujmy tak bardzo amniopunkcji. To badanie jest bezpieczne jeśli lekarz, który je wykonuje ma doswiadczenie.2% ryzyka utraty ciąży to stare dane statystyczne, które bardziej sa aktualne przy biopsji kosmówki. Na dzień dzisiejszy mówi sie o 0,5% ryzyka powikłań.Wiadomo ryzyko istnieje….trzeba o tym wiedzieć. Tak jak napisała koleżanka to kwestia naszej świadomości i naszych wyborów.Gdybym miała urodzic chore dziecko chcialabym o tym wiedziec wcześniej i świadomie przygotować sie na poród takiego dziecka.Ja w tej ciąży również nie miałam wskazań do wykonania amniopunkcji jednak ją zrobilam dla swojego spokoju i nie pytaj co by było gdyby…..bo takie pytania nic nie wnoszą.Zdarza się się tak jak u koleżanku baby że wszystkie parametry płodu są w porządku a dziecko rodzi sie chore.

      To jezeli to badaine jest bezpieczne to dlaczego podpisuje, ze jestem swiadoma zagrozenia terminacji ciazy i sama za to biore odpowiedzialnosc?? Na dzien dzisiejszy mowi sie… chocby 0,5% – 1 % to i tak jak dla mnie bardzo duzo, to okolo 1 osoby na 100… I szczerze, nigdy nie poddalabym sie niopunkcji jezeli nie mialabym to tego wskazan, tak bardzo ryzykowac zycie zdrowego dziecka…. A wybieraj amniopunkcje to tak jakbym wybierala: chce wiedziec ze moje chore dziecko jest chore, lub chce zagrozic zyciu mojego zdrowemu dziecku. Wybacz, ale ja patrze z punktu osoby, ktora zupelnie nieswiadomie zostala wplatana w ten “mechanizm” i stala sie jego ofiara. Ty patrzysz jako osoba, ktora stracila dziecko i kazda z nas ma swoje racje.

      Zamieszczone przez baby

      i przychylam się do opinii mioko – amniopunkcja nie jest taka straszna – nie znam osobiście żadnej osoby która robiła amnio i straciła dziecko (a wielu rodziców dzieci z ZD decydując się na kolejne dziecko robi to badanie, choć sama go nie robiłam)
      wykonują to doświadczeni lekarze

      a ja sie nie zgodze, jest straszna, samo patrzenie jak igla wbijana jest obok twojego ruszajacego sie dzidziusia… Tak, tez nie znam takich osob ktore stracily dziecko przez amnio ale wiem ze sie to zdaza i wiem ze w wiekszosci traci sie juz chore dziecko, ale wlasnie zdaza sie, ze umiera zdrowe. I uwierz amnio jest straszna jezeli tak bardzo pragnie sie dziecka, to jest straszna i to bardzo. A i mialam robione to badanie przez naprawe super specjaliste, ktory wlansie w swojej karierze zdrowej ciazy nie stracil, wiedzialam ze jestem pod najlepsza opieka, moglam potem w razie czego dzownic o kazdej porz dnia i nocy ale mimo wszystko sam jeszcze przed badaniem pytal sie mnie czy jestem pewna ze chce go wykonac, ze na jego “oko” dziecko jest zdrowe i ze na takim sprzecie i na tym etapie ciazy bylyby widoczne juz jakies choc najmniejsze wady, no ale statystyki mowily… i mylily sie….

      • Zamieszczone przez ewasilek
        Ja miałam kordocenteze (pobranie krwi z pępowiny). Nie demonizujemy, amnio czy kordo nie są tak okropnymi i badaniami, stymulującymi do poronienia. Znikomy odsetek. A naprawdę warto sprawdzić,jeśli coś wskazuje (straszy),że może być nie tak.
        odpowiadając na wcześniej zadane mi pytanie. Moja Zuńka nie miała ZD, miała wiele innych schorzeć, nie zauważonych(?) przez pewnego lekarza. Dopiero na późniejszym etapie ciąży, gdy zmieniłam gina, on od razu zobaczył, co jest grane. Czy zmieniło coś to,że wiedziałam w ciąży? Jak najbardziej. Mogliśmy szukać ratunku i moja córka urodziła się w szpitalu przygotowanym na jej przyjście, w innym czekali chirurdzy, którzy jej pomogli. Żyła z nami 9,5 miesiąca, a powinna urodzić się martwa. Więc odpowiedź jest prosta-warto było.
        Róbmy badania zalecane przez lekarzy. I nie traktujmy ich, jako te które mają potwierdzić wady, a je wykluczyć.

        Powtorze sie, dla mnie amnio bylo okropnym badaniem (nie pod wzgeledem bolu itd bo nie bolalo nic ale pod wzgledem stresu o dziecko) izupelnie niepotrzebnym. I to nie jest znikomy odsetek, 1 % to bardzo duzo. Wiem, ze napewno nastepnym razem nie zrobie badan z krwi, nei wiem, moze moja krew daje jakies mylne wyniki, ale usg prenatalne bede robila. Jezeli z samego usg wyszloby mi ze jest cos nie tak, to wtedy amnio i owszem, ale badan krwi nie bede juz nigdy brala pod uwage, zniszczylo mi to kawalek zycia i dosc spory kawalek ciazy, podczas ktorego mialm sie cieszyc.
        I jeszcze jedno pytanie: kordo jak domniemam nie wykrylo tych wszystkich wad?
        No i sam sens: Twoja corka nie mial a zd czyli amnio w jej przypadku i tak nic by nie dalo. wystarczyl dobry lekarz i porzadny sprzet, o czym pisze wlasnie zalozycielka tematu. ‘Ona nie unika badan ale wie, ze faktyczne wayd mozna wykryc dopiero w pozniejszym okresie ciazy, wiec i moze po co stresowac sie od poczatku jezeli i tak chce rodzic to dziecko?

        • Zamieszczone przez swiki
          Powtorze sie, dla mnie amnio bylo okropnym badaniem (nie pod wzgeledem bolu itd bo nie bolalo nic ale pod wzgledem stresu o dziecko) izupelnie niepotrzebnym. I to nie jest znikomy odsetek, 1 % to bardzo duzo. Wiem, ze napewno nastepnym razem nie zrobie badan z krwi, nei wiem, moze moja krew daje jakies mylne wyniki, ale usg prenatalne bede robila. Jezeli z samego usg wyszloby mi ze jest cos nie tak, to wtedy amnio i owszem, ale badan krwi nie bede juz nigdy brala pod uwage, zniszczylo mi to kawalek zycia i dosc spory kawalek ciazy, podczas ktorego mialm sie cieszyc.
          I jeszcze jedno pytanie: kordo jak domniemam nie wykrylo tych wszystkich wad?
          No i sam sens: Twoja corka nie mial a zd czyli amnio w jej przypadku i tak nic by nie dalo. wystarczyl dobry lekarz i porzadny sprzet, o czym pisze wlasnie zalozycielka tematu. ‘Ona nie unika badan ale wie, ze faktyczne wayd mozna wykryc dopiero w pozniejszym okresie ciazy, wiec i moze po co stresowac sie od poczatku jezeli i tak chce rodzic to dziecko?

          Badania genetyczne dały wiele. Wiedzieliśmy,że nasza Zuźka ma prawidłowy kariotyp,że nie ma choroby genetycznej.

          Inaczej na badania będą patrzeć osoby posiadające chore dziecko, inaczej te dla których to był “strasza”. A może taki “straszak” był potrzebny,żebys potrafiła spojrzeć na świat oczami rodzica chorego dziecka? Może kiedyś takie doświadczenie Ci się przyda, aby nie.

          Aby nie przeżywać też zbędnego stresu, warto od razu chodzić do dobrych ultrasonografistów. Szkoda tylko,że tak ich mało mamy:(

          Pozdrawiam.

          • Zamieszczone przez ewasilek
            Badania genetyczne dały wiele. Wiedzieliśmy,że nasza Zuźka ma prawidłowy kariotyp,że nie ma choroby genetycznej.

            Inaczej na badania będą patrzeć osoby posiadające chore dziecko, inaczej te dla których to był “strasza”. A może taki “straszak” był potrzebny,żebys potrafiła spojrzeć na świat oczami rodzica chorego dziecka? Może kiedyś takie doświadczenie Ci się przyda, aby nie.
            Aby nie przeżywać też zbędnego stresu, warto od razu chodzić do dobrych ultrasonografistów. Szkoda tylko,że tak ich mało mamy:(
            Pozdrawiam.

            No wlasnie, czyli w waszym przypadku badania genetyczne nie wniosly mozna powiedziec nic, z nich dowiedzieliscie sie ze dziecko jest zdrowe, po czym dopiero na usg ktoryms z kolei dowiedzieliscie sie ze tak nie jest. Bo wlasnie badania genetyczne inwazyjne ukieruynkowane sa tylko w kierunku kilku wad genetycznych, nie badaja wszystkiego.
            Nie da sie ukryc ze to wszystko spowodowalo, ze inaczej patrzalam na ciaze, inaczej patrze na macierzysntwo (to dla mnei teraz cale zycie, wszystko, nie sadzilam ze macierzynstwo moze byc tak wspaniala sprawa, a to spotngowalo te uczucia ale nie jestem za to wdzieczna). I nie, ten “straszak” nie byl potrzebny, bo tylko przekonalam sie, ze zaryzykowalam zycie zdrowego dziecka, niepotrzebnie, zbyt duzo ryzykowalam. I to doswiadczenie nie przydalo mi sie i nie przyda, bo jezeli (mam nadzieje ze nie) dotknie mnie takie nieszczescie, to dopiero wtedy zrozumie i ozbacze co to znaczy. teraz dowiedzialam sie tylko co znaczy zaryzykowac zycie wlasnego dziecka. Mowie, co innego dowiedziec sie, ze dziecko jest chore, a co innego stracic je a ptem dowiedziec sie, ze bylo zdrowe.
            I ja chodzilam do dobrych lekarzy na najlepsze w naszym regionie usg (provita, sodowski na opolskiej – konsultacja u prof sodowskiego, usg polowkowe i echo u dr Włoch, sodowski w rudzie (dr Cnota) – to chyba najlesi specjalisci w tym regionie) i mimo wszystko te stresy przezylam.

            • “To jezeli to badaine jest bezpieczne to dlaczego podpisuje, ze jestem swiadoma zagrozenia terminacji ciazy i sama za to biore odpowiedzialnosc?? Na dzien dzisiejszy mowi sie… chocby 0,5% – 1 % to i tak jak dla mnie bardzo duzo, to okolo 1 osoby na 100… I szczerze, nigdy nie poddalabym sie niopunkcji jezeli nie mialabym to tego wskazan, tak bardzo ryzykowac zycie zdrowego dziecka…. A wybieraj amniopunkcje to tak jakbym wybierala: chce wiedziec ze moje chore dziecko jest chore, lub chce zagrozic zyciu mojego zdrowemu dziecku. Wybacz, ale ja patrze z punktu osoby, ktora zupelnie nieswiadomie zostala wplatana w ten “mechanizm” i stala sie jego ofiara. Ty patrzysz jako osoba, ktora stracila dziecko i kazda z nas ma swoje racje”

              Przed zwykłym zabiegiem czy narkozą równiez podpisujesz masę papierków.Dzięki amniopunkcji dzis wiesz że Twoje dziecko jest zdrowe, więc nie rozumiem dlaczego to badanie jest dla Ciebie takim przekleństwem.Zamieszanie zrobiły testy przesiewowe a amnio uratowalo Twój spokój i trzeba sie tym cieszyć.Gdybys poszukała wiadomości w necie zobaczyłabyś, że testy przesiewowe są do bani.Ja nigdy nie zdecydowałabym sie na badanie krwi, które również odradzał lekarz.Robiac amniopunkcję nie chcę wiedziec jak to napisałaś że dziecko jest chore czy chcę zagrozic jego życiu, chcę wykluczyc choroby genetyczne.Dziwny jest tok Twojego myslenia.Ja podchodząc do tego badania wiedziałam ze jest to bezpieczne badanie i moja nadzieja, ze usg się myli. Nie masz racji pisząc ze dopiero w 20 tc widać wady, bzdura totalna.U mnie juz w 13 tc było widać wszystkie wady łącznie z chorym sercem. Amniopunkcja to dobrodziejstwo a nie przekleństwo.

              • Dzięki amniopunkcji dzis wiesz że Twoje dziecko jest zdrowe, więc nie rozumiem dlaczego to badanie jest dla Ciebie takim przekleństwem.Zamieszanie zrobiły testy przesiewowe a amnio uratowalo Twój spokój i trzeba sie tym cieszyć.Gdybys poszukała wiadomości w necie zobaczyłabyś, że testy przesiewowe są do bani.Ja nigdy nie zdecydowałabym sie na badanie krwi, które również odradzał lekarz.Robiac amniopunkcję nie chcę wiedziec jak to napisałaś że dziecko jest chore czy chcę zagrozic jego życiu, chcę wykluczyc choroby genetyczne.Dziwny jest tok Twojego myslenia.Ja podchodząc do tego badania wiedziałam ze jest to bezpieczne badanie i moja nadzieja, ze usg się myli. Nie masz racji pisząc ze dopiero w 20 tc widać wady, bzdura totalna.U mnie juz w 13 tc było widać wszystkie wady łącznie z chorym sercem. Amniopunkcja to dobrodziejstwo a nie przekleństwo.

                dzieki amnio dowiedzialam sie tylko ze oje dziecko nie ma tylko zd badz trisomi 13+18. ze ma zdrowe serce dowiedzialam sie dopiero podczas usg polowkowego a dokladnie podczas echa. ze jest zupelnie zdrowy dowiedzialam sie dopiero jak sie urodzil. do samego porodu byl lekki wewnetrzny lek dlaczego badania z krwi wyszly az tak bardzo fatalnie. no wlasnie nie czytalam wtedy netu bo juz na poczatku ciazy naczytalam sie na tyle, ze zdazylam zrobis setki badan (ugryzl mnie kleszcz i niestety rumien – borelioza, zaczelam czytac czym to grozi….) potem praktycznie odcielam sie od netu a tym bardziej od czytania o chorobach itd. I nie pisze, ze dopiero w 20 tyg widac wady, zle sie moze wyrazilam, ale po 20 tyg wiekszosc wad u chorych dzieci sie dopiero uwidacznia no i wtedy tez najlepiej widac serce ( nie wiem nie bede analizowac dlaczego tak jest, ale wiem ze chcialam w 16 tyg zrobic echo i nikt tego nie chcial sie podjac. chcialam uniknacamnio jakby echo bylo ok). I nie pisze ze amnio jest przeklenstwem ale tez nie jest dobrodziejstwem, bo daje tez mylne zludzenie, ze wykryje sie wszytkie wady itd a ona wykrywa tylko w sumie te trzy: zd z ktorym dziecko moze zyc i ma szanse i w sumie nie mowi nam o wadach w organizmie ktore sa, nie pomaga diagnozowac itd, oraz trisomie 13+18 z ktora dziecko nie moze zyc, nie jest w stanie sie mu pomoc w rzaden sposo, ew tylko przedluzyc jego zycia, ale na wyleczenie nie ma szans. I nie wiem, dlaczego tak bardzo starasza sie skrytykowac moje spojrzenie na badania prenatalne i amniopunkcje. “podcielam” sie na nich i jestem zrazona wiec mam chyba prawo. I mam prawo poinformowac, co moze czekac kolejna dziewczyne, ktora sie na to zdecyduje. Nie wiem, ale czy tylko ja tak strasznie przezylam czekanie na wyniki no i sama decyzje o tym badaniu? Mi nikt nie mydlil oczu mowiac ze to bezpieczne badanie, sami wlasciciele kliniki mowili ze 1 % to duzo i wiedzialam dobrze co ryzykuje.

                • Ja swoja opinie juz wyrazilam w poscie wyzej.
                  Generalnie – mysle, ze koniec koncow najawazniejsza bedzie dla mnie opinia lekarza specjalisty.
                  Jesli bdanie przyziernosci bedzie w standartowych badaniach nie bede go na sile unikala.
                  Gdyby lekarz kategorycznie zlecil to powaznie rozwazlylabym amnio biorac pod uwage powody do wskazan. Nie zarzekam i nie mowie “nigdy”.

                  Przykladem jak mozna zmienic podejscie jest moje ostatnie doswiadczenie z USG. Generalnie nie popieram czestych USG “na podlgadanie” bez celow diagnostycznych ale niedawno mialam plamienia – pierwsze usg na pogotowiu wykazalo, ze wszystko ok – jest serduszko i dzidzius na miejscu – ale moja lekarka chce teraz – 10 dni pozniej zrobic kolejna USG zeby sprawdzic czy dzidzia rosnie i absolutnie sie nie wzbraniam.

                  Mysle, ze reakcje i opinie kazdej z nas ksztaltuja nasze wlasne przejscia i doswiadczenia.

                  Dyskusja stala sie goraca bo kazdej z Mam ktora sie wypowiada przytrafily sie ogromne dramaty.
                  Bardzo wam wszystkim dziekuje za wyrazenie swoich opinii i opisanie historii – mysle, ze moga pomoc one innym dziewczynom postawionym przed takimi dylematami w przyszlosci.
                  Mysle, ze powinnysmy uszanowac odmienne opinie dziewczyn z roznymi doswiadczeniami a nie kategorycznie oceniac ich postawy.
                  Jeszcze raz dziekuje.

                  Znasz odpowiedź na pytanie: Badanie przyziernosci karku

                  Dodaj komentarz

                  Mozarella w ciąży

                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                  Czytaj dalej →

                  Ile kosztuje żłobek?

                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                  Czytaj dalej →

                  Dziewczyny po cc – dreny

                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                  Czytaj dalej →

                  Meskie imie miedzynarodowe.

                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                  Czytaj dalej →

                  Wielotorbielowatość nerek

                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                  Czytaj dalej →

                  Ruchome kolano

                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general