Boję się…

Od zawsze byłam śpiochem… Uwielbiam spać. Niestety pojawienie się dziecka na świecie wywraca do góry nogami spokój w nocy. Przerywany sen wpływa na mnie nie za dobrze:( wstaje do synka z bólem… jeszcze jak nakarmię go i zasypia spokojnie to jeszcze jakoś się trzymam ale jak marudzi, nie może zasnąć po jedzeniu, albo w trakcie jedzenia… nerwy mi puszczają… jakaś dziwna wściekłość we mnie wstępuje… boję się tych uczuć i boję się o niego, że mogę mu kiedyś zrobić krzywdę. Kocham go jak nikogo na świecie. W ciągu dnia jest ok 🙂 nie czuję się zmęczona, nie potrzebuję się przespać… Kiedy on prześpi całą noc??? Ma dopiero 4,5 miesiąca…

31 odpowiedzi na pytanie: Boję się…

  1. Re: Boję się…

    Rozumiem Cię doskonale! Mój synek kiedyś doświadczył mnie mocno swoimi wielogodzinnymi kolkami, potem spał dobrze, ale teraz (ma już roczek) jakby wszystko wróciło – bo bardzo boleśnie ząbkuje, budzi się ciągle w nocy z płaczem. Ostatnią noc miałam sobie odespać, ale nic z tego nie wyszło bo synek niechcący zafundował mi maraton płaczu i jeszcze mniej snu… Też go bardzo kocham i jego dobro jest dla mnie najważniejsze, mam wiele cierpliwości, ale czasem się po prostu pęka i nie wytrzymuje nerwowo… Jak poczuję nagle złość, to mówię sobie wtedy że muszę to wytrzymać dla dobra mojego dziecka, że moje dziecko cierpi i potrzebuje teraz mojej pomocy i wyrozumiałości, że nie robi mi tego na złość tylko po prostu coś mu jest, itd, itp. Wtedy uspokajam się i jakoś trwam dalej.
    Myślę że wiele matek doświadcza takich chwil słabości, tylko niewiele się do tego przyznaje.
    Ale my matki mamy w sobie mnóstwo siły tak naprawdę, Ty też! I prędzej czy później wyśpisz się za wszystkie czasy, zobaczysz 🙂


    Cyprianek (listopad 2005)

    • Re: Boję się…

      Szczerze powiem, że nie lubie czytać takich postów… Nie lubię, bo posiadanie dziecka, decyzja o nim, od zawsze wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, trzeba sobie zdawac z nich sprawę wcześniej. Wstawanie w nocy jest całkowicie w to wpisane. I nie da rady przeskoczyć. Malutkie dziecko potrzebuje jedzenia w nocy również więc się budzi. Myslę, że każda z nas tu mam lubi spać, to normalne, że każdemu po urodzeniu dziecka tego snu brakuje. Ale można się przyzwyczaić, to nei koniec świata i nie powód do wściekania się, a tym bardziej na Bogu ducha winne małe dziecko. Tłumacz sobie, że kiedyś tę noc Ci prześpi, ale i tak Twój sen już nie będzie tak błogi jak bez dziecka. Jak budzisz się do niego zła, to byc może dlatego ma czasem problemy z zaśnięciem po jedzeniu. Dziecko wyczuwa Twoje zdenerwowanie, a im bardziej chcesz żeby szybciej zasnęło, tym gorzej. Bo zawsze jest na odwrót, ja już zauwazyłam nie raz u siebie. Im bardziej Ci zależy zeby szybko zasnąl, tym dłużej się męczy. Może zacznij brać jakieś delikatne srodki na wyciszenie, skoro inaczej nie możesz sobie poradzić. Dla swojego i dziecka dobra.
      I nie ma odpowiedzi na pytanie kiedy dziecko prześpi całą noc. Po ukończeniu pół roczku mozesz mieć nadzieję, bo teoretycznie dziecko już nie potrzebuje jedzenia w nocy…
      Wytrzymasz, a czas szybko płynie 🙂

      Ania i

      • Re: Boję się…

        Bardzo mądra odpowiedź :)) Cały czas trzeba znajdować w sobie tę siłę i cierpliwość. Taki lajf 🙂

        Ania i

        • Re: Boję się…

          Trzymaj się, dasz radę.
          Ja myślę że nie dla każdego te wszystkie wyrzeczenia związane z posiadniem dziecka to cos banalnego. Jednemu przychodzi to łatwiej, innemu trudniej. Ja wzorem cierpliwości nie jestem i dobrze pamiętam momenty kiedy wściekałam się z bezsilności że Nina kiepsko zasypia, że każde zasypianie oznacza przynajmniej godzinę płaczu i noszenia na rękach. Chwilami czulam że nie dam sobie rady, miałam dosć…. Ale poradziłam sobie, przetrwałam. Minęło. Ty też sobie poradzisz. Może pomoże Ci jeśli przez kilka nocy małym zajmie się tata a Ty sobie troche pośpisz? albo przynajmniej nie będziesz musiała wstawać.

          Nina (3 l.)

          • Re: Boję się…

            no tak jest na pewno:)
            tyle, że ja zrozumiałam, że skoro osoba, która pisała ten wątek boi się o dziecko, żeby nie zrobić mu krzywdy, to tak jakby była zła własnie na dziecko. Ja tez nie jestem wzorem cierpliwości, ale wciąż o nią wlaczę, więc i tak najwięcej jej mam do Olusia, do innych spraw nie bardzo 🙂 Wściekałam się własnie z bezsilności, ale najbardziej na siebie, że się własnie wsciekam, wsciekałam się, że sie wsciekam:) Ot takie bledne kolo, wiec probowalam sie nie wsciekac i tlumaczyc sobie, ze z kazdym dniem bedzie lepiej 🙂 Dlugo tak sobie tlumaczylam, bo przeboje ze spaniem tez nie raz mielismy. No i teraz nie raz jeszcze nie przespi nocy, chcoiaz zdarza sie to juz bardzo sporadycznie.

            Ania i

            • Re: Boję się…

              Didi, wez sie w garsc – musisz wytrzymac i wytrzymasz. Pamietam, ze tez zdarzaly mi sie momenty, gdy czulam wlasnie taką wscieklosc… zmęczenie, zmiany hormonalne, zabieganie – to wszystko razem daje niezłą mieszanke. Moj maz bardzo szybko to zauwazyl i gdy w nocy trzeba bylo zajac sie Emilka, a ja mialam gorszy dzien (noc) – kazal mi sie polozyc i on probowal ją uspic. Dobrze by bylo gdybys i Ty mogla to tak zorganizowac.
              trzymam za Ciebie kciuki!!

              PS. Kiedy przespi noc? Bog jeden wie.

              Ula i Emilka (3 latka)

              • Re: Boję się…

                W odpowiedzi na:


                Szczerze powiem, że nie lubie czytać takich postów… Nie lubię, bo posiadanie dziecka, decyzja o nim, od zawsze wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, trzeba sobie zdawac z nich sprawę wcześniej.


                Ja z kolei nie lubie czytac takich tekstow
                Nucha, przepraszam Cie bardzo, ale czy Ty nie bylas ani troche zaskoczona tym jak NAPRAWDE wyglada macierzynstwo? Nie pisalabym takich tekstow dziewczynie, w ktorej jak widac obudzila sie zlosc, potrafi sie do tego przyznac, szuka zrozumienia i pomocy. Moim zdaniem wyszlo “nie teges” – bardziej jak kopanie leżącego.
                pozdrawiam

                Ula i Emilka (3 latka)

                • Re: Boję się…

                  jedyne co mi przychodzi do głowy to cierpliwośc i czekanie na ta przespaną noc….dzieci sa rózne i nie ma ksiązkowego modelu -dziś płacze,jutro bedzie spał…
                  nie wiem czy pocieszy cię to ale ja od poczatku przy moim synku przesypiałam całe noce…on po prostu spał od 24-tej do 6 rano…i tak od poczatku.jak miał kilka tygodni to go budziłam na butelke ale z czasem przestałam.stwierdziłam że skoro spi i nie płacze ani się nie budzi to znaczy że głodny nie jest…teraz śpi od 21-szej do 8 mej rano bez pobudki i -szczerze mówiąc nie wiem co to nieprzespane noce…
                  trafił mi sie śpiący nocą egzemplarz,ale głowa do góry,twój też zacznie dobrze spać,może poproś kogos o pomoc,może mąż albo któras babcia zechciałaby cie wyręczyć na kilka nocy żebys odespała zaległości…kilka porządnych godzin snu i poczujesz sie jak nowonarodzona i od razu popatrzysz na świat inaczej…. Albo staraj się przespać w ciagu dnia,jak mały śpi. Nie przejmuj się że w tym czasie można zrobić coś w domu -ważniejszy jest twój odpoczynek,gotowanie/pranie/prasowanie mogą poczekać….
                  trzymam kciuki za was.pozdrawiam.

                  • Re: Boję się…

                    Didi, ciesze sie, ze o tym napisaslas. Kiedys tez napisalam o swojej zlosci na mojego synka i trudnosci w opanowaniu jej. Zebralo mi sie za to srogie lanie od matek, ktore czuly sie bardziej odpowiedzialne, bardziej cierpliwe i generalnie lepiej wyposazone we wszystkie cechy, ktore “wzorowa matka” powinna posiadac.
                    Zarzucono mi wowczas zwykly brak odpowiedzialnosci, bo “czyz nie wiedzialam, ze tak bedzie?”

                    Otoz, nie. A rodzac pierwszego synka nie bylam niedojrzala dzierlatka, mialam 29lat i dosc dobrze poukladanie w glowie. A jednak sytuacja, z ktora zostalam skonfrontowana (troche na wlasne zyczenie, ale to juz inna historia), kompletnie mnie zaskoczyla. CZytalam wczesniej o dzieciach, bralam czynny udzial w wychowywaniu brata mlodszego ode mnie o 14 lat, siostrzencow, obserwowalam inne matki.
                    I to ciagle mi nie pomoglo.

                    Bo moje dziecko nie chcialo spac. Bo moje dziecko bylo (i ciagle jest) nadpobudliwe, nadwrazliwe, ruchliwe jak wegorz i po prostu bardzo wymagajace.

                    Padalam na twarz, przez trzy miesiace moje dziecko nie wypuszczalo cyca z ust, nie pozwalalo odlozyc sie do lozeczka, nie tolerowalo nikogo innego tylko mnie. Plakalam, przeszlam solidna depresje, prawie rozwiodlam sie z mezem z powodu mojego stanu (nie, to nie on chcial sie rozwodzic). Nie mialam babci, przyjaciolki, sasiadki gotowej pomoc na miejscu, bylam z tym kompletnie sama. Im bardziej bylam zmeczona, tym mniej mialam cierpliwosci, im mnie mialam cierpliwosci, tym bardziej irytowalo mnie wlasne dziecko. A to rodzilo nieogarnieta frustracje, z ktora nie potrafilam sobie poradzic. I czasami, zupelnie tak jak Ty, mialam wrazenie, ze jestem w stanie skrzywdzic wlasne dziecko.

                    Uwierz mi, nie jestes. To po pierwsze.
                    Po drugie, potrzebna Ci jest pomoc z zewnatrz. I troche grubej skory, zeby umiec odroznic konstruktywne porady (nawet jesli krytyczne) od krytyki osob, ktore maja nikle, albo zadne pojecie o tym, w jak bardzo skomplikowanej sytuacji sie teraz znajdujesz (przy zalozeniu, oczywiscie, ze Twoje dziecko jest jednym z tych slawnych “niespiacych modeli”, a mam wrazenie, ze gdyby tak nie bylo, nie bylabys w stanie przyznac sie do swoich uczuc)

                    Oczywiscie milo uslyszec, ze ktos Ci wspolczuje, ale chyba potrzebujesz czegos wiecej. Wez sie w grasc (latwo sie mowi, troche trudniej zrobic, o czym swietnie wiem) i zastanow, czy na pewno niczego nie mozesz zmienic.
                    Ja zaczelam od nauczenia mojego synka zasypiania we wlasnym lozeczku, bez zadnych wspomagaczy, samodzielnie. Zorganizowalam mu dzien tak, ze byl dla niego zupelnie przewidywalny, wszystko dzialo sie o okreslonych porach, sporadycznie jedynie pozwalam sobie na odstepstwa od rutyny codziennego dnia. Czul sie zupelnie bezpiecznie, wiec przestal plakac. Byl wyspany (raz nauczony spac, budzil sie w nocy na jedno karmienie i zasypial na powrot do rana), wiec czul sie szczesliwy i radosny.

                    Pozwol, ze napisze to wyraznie – tego akurat trzeba bylo mojemu dziecku-systematyzacji zycia i samodzielnego snu. Co nie znaczy, ze to jest wlasnie to, co rozwiazaloby Twoje problemy.
                    Nie obwiniaj siebie, jestes tylko czlowiekiem, masz prawo do lepszych i gorszych dni. Masz prawo sie zloscic i zachowywac niemal irracjonalnie, kiedy Twoja podstawowa potrzeba zyciowa jaka jest sen, nie jest zaspokojona. To najprostsza psychologia czlowieka. I wmawianie sobie, ze matka zniesie wszystko wcale nie ma zadnego sensu, bo jedna moze zniesie, ale nie musisz byc nia wlasnie Ty. Od razu dodam, ze uwazam, ze moje dziecko jest dla mnie najwazniejsze (bo to czesty zarzut w takich sytuacjach) i stawiam jego dobro ponad wszystkim, ale trzeba pamietac, ze nie bedziesz w stanie zapewnic swojemu dziecku nalezytej opieki jesli Twoj organizm bedzie na skraju wycienczenia.

                    A na koniec moze pociesze Cie szybko—w koncu kiedys przespi noc, czego Ci zycze z calego serca.

                    • Re: Boję się…

                      Wiesz no akurat nie przespanymi nocami nei byłam zaskoczona 🙂 Ale przepraszam, czy nie jest prawdą, że macierzyństwo to również wyrzeczenia?
                      I nie uważam bym skopała tu leżącego, bo moja odpowiedź nie ograniczyła się tylko do tego jednego zdania.
                      Pozdrawiam

                      Ania i

                      • Re: Boję się…

                        Ja mysle, ze autorka watku doskonale wiedziala, ze macierzynstwo to wyrzeczenia itp. Po co jej to pisac, skoro ona najwyrazniej przechodzi kryzys i szuka pomocy a nie moralizatorstwa? Prawda jest taka, ze zazwyczaj rzeczywistosc przerasta nasze oczekiwania – nawet z tym spaniem. Niby wiemy, ze nie bedzie lekko, a jednak….
                        Czytalam Twoje odpowiedzi w tym wątku – a zacytowalam tylko ten fragment bo tylko ten mi sie nie spodobal
                        pozdrawiam

                        Ula i Emilka (3 latka)

                        • Re: Boję się…

                          Łokej 🙂
                          Pisząc o ograniczeniu mojej odpowiedzi miałam na myśli tylko tę jedną pierwszą, która właśnie nie ograniczyła się do tego jednego zdania, bo oprócz tego jednego były inne w tym samym wątku z tym nieładnym (dla Ciebie ) zdaniem. Reszta to już odpowiedzi do innych osób 🙂

                          Ania i

                          • Re: Boję się…

                            pamietam ten watek
                            pewnie juz go nie ma w archiwum

                            Ula i Emilka (3 latka)

                            • Re: Boję się…

                              ale szybka jestes

                              Ula i Emilka (3 latka)

                              • Re: Boję się…

                                serdeczne dzięki za słowa otuchy… ciężko było mi pisać o tym co czuję:( zawsze kochałam dzieci i wiedziałam decydując się na dziecko że to nie sielanka, że to duża odpowiedzialność, ale dopiero jak się pojawił synek i wszystko co się z tym wiąże doszło do zderzenia z rzeczywistością…

                                • Re: Boję się…

                                  mój mąż mówi że nie wie co robić z synkiem żeby zasnął, kilka razy próbował, ale nie bardzo mu to wychodziło:(

                                  • Re: Boję się…

                                    te uczucia są silniejsze ode mnie i dlatego tak mnie to przeraża…

                                    • Re: Boję się…

                                      dziękuję za zrozumienie

                                      • Re: Boję się…

                                        nie wiem jak spi synek w ciagu dnia, może sróbuj kłaść się razem z nim…wiem, że to nie jest łatwe, bo sama tez czasami padałam za przeproszeniem na pysk, a nie kładłam się, bo w tym czasie wyszukiwałam milion innych rzeczy do zrobienia…
                                        Czy karmisz piersią?

                                        Tak jak pisałam wcześniej, może powinnaś pić jakąś melisę, coś na wyciszenie siebie. Myślę, że nie zrobisz krzywdy maluszkowi, bo sama zdajesz sobie sprawę ze swoich uczuć, boisz się, więc chcesz to zmienić, a to już dużo.

                                        Ania i

                                        • Re: Boję się…

                                          Wiem co czujesz, sama przez to przechodziłam. Myślę, że bardzo trafnie odpisała Ci kantalupa. Masz prawo być zmęczona, musisz mieć zaspokojne podstawowe [potrzeby fizjologiczne. Moje dziecię także należało dp egzemplarzy nocnych marków. Nigdy nie spał dłużej niż dwie godziny. Od godziny pierwszej w nocy budził się co pół godziny, potrafił nie spać niemal do rana. W dzień również nie spał długo. Również byłam wyczerpana, nieraz kompletnie się załamywałam. Podobnie jak napisała kantalupa byłam świadoma macierzyństwa, też w wieku 29 lat, ale zmęcznie spowodowane nieprzespanymi nocami mnie przerosło.
                                          Pytałam wielu lekarzy co zrobić. Żaden konkretnej odpowiedzi nie otrzymałam. Myślę, że musisz nauczyć swoje dziecko spać w nocy (metody drastyczne podawane w wielu poradnikach, ja niestety nie podołałam, nie potrafiłam wytrzymać płaczu synka), albo poprosić kogoś o pomoc. Może mąż po kilku nocach nauczy się. Mi pomogła moja mama. Przyjeżdżała na kilka dni i wtedy odsypiałam, no i w weekendy mąż się zajmował Konradkiem a ja spałam. Teraz Konradek przesypia noce ( chodziaż nie zawsze), ale dopiero zaczaił do czego służy noc w wieku 1 rok i 4miesiace.
                                          Najpierw oduczyłam go jedzenia w nocy, w dzień zmuszałam go niemal do jedzenia większej ilości, i w nocy jedzenie przestało mu być potrzebne. Co prawda nadal się budził, ale rzadziej a z w koncu zaczął przesypiać noce. Późno, mam nadzieję ze twoje dziecko szybciej nauczy się spać w nocy.

                                          Konradek 01.05.2005

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Boję się…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general