boję się odejść

muszę się Wam przyznać, boję się odejść od męża, niedługo będzie nasza druga rocznica, znamy się od prawie 4 lat, ale zachowujemy się tak jak byśmy żyli ze sobą już sto lat. nasz związek składa się tylko z ciagłych kłótni, tzn. on ciągle ma do mnie pretensje: a to nie tak trzymam małego, a to myję podłogę zamaist ścierać kurze, a to myję naczynia zamaist prasować ( dodam że on w domu nie robi kompletnie nic, rzuca brudne swoje rzeczy gdzie popadnie najcześciej na podłogę, jak obiera manadarynki np. to skórki zostawia na stole, jak smarka za przeproszeniem nos w sypialni to chusteczki zostawia na parapecie itp) do tego przychodzi jeszcze tysiące innych rzeczy io które potrafi się przyczepić, a najgorsze jest to używa do tego niecenzuralnych słów i też przy Małym, wiem że Mały ma dopiero 4 miesiące i nic nie rozumie ale co będzie potem? Aż się boję. Dodam że dzieckiem zajmie się jakoś dwa razy przez 5 minut w przelocie, ani nie potrafi mu zmienić pieluchy ani wykąpać ani nawet dać butelki ( mleko chyba tracę przez nerwy).
Ale ja boję się odejść, boje się że będę sama że nikogo potemnie znajdę, kto zechce matkę z dzieckiem, a zresztą przy małym dziecku ciężko gdziekolwiek wyjść. Utrzymuję kontakt z paroma koleżankami ale to już nie jest to samo albo mam takie bezdzietne co to biegają na imprezy ( ja nie mogę), albo takie pracujące dzieciate co tez za bardzo nie mają czasu. tak starsznie boję się samotnośći, wiem że bedzie przy mnie Mały, ale wiecie same jak to jest po dłuższym zcasie przydaje sie ktoś do przytulenia czy wyżalenia. nie wiem co mam robić, czy jest wśród Was ktoś kto odszedł od męża i czuje się przez to szcześliwszy? proszę Was o radę, czy mam się go trzymać dalej czy jest zsansa że on się zmieni a może to ja rzeczywiście się buntuję i go prowokuję już sama nie wiem, gdyby nie Mikołaj…….

Ana i dzidzia

21 odpowiedzi na pytanie: boję się odejść

  1. Re: boję się odejść

    powiem szczerze ze nienajciekawiej to wyglada z Twojego opisu, jesli rzeczywiscie jest az tak źle, to ja chyba tez nie wytrzymalabym i chcialabym odejsc… ale oczywiscie nie zachecam Cie do tego, nie jestem zwolenniczka rozwodow!! znajac siebie… to chyba jakkolwiek źle by było, to chyba bym zostala, ze wzgledu na dziecko.. i chyba nie tylko… nie wiem…
    mój mąż zachowuje sie podobnie, jesli chodzi o pozostawianie po sobie nieporzadku, ale to jest kwestia wczesniejszego wychowania chyba… zawsze jedna strona musi pojsc na kompromis aby bylo dobrze… dlatego tez sprzatam po nim, czasem zwroce uwage by sam to zrobil, dzieckiem tez sie zajmuje jednak ojciec to nie matka i szybciej wymieka…
    mysle ze sprobuj z nim porozmawiac, moze sie cos zmieni, jesli nie to… Ty czujesz i wiesz jak jest naprawde, jednak zanim podejmiesz jaka kolwiek decyzje, przemysl ja tysiace razy, to bedzie krok na cale zycie, dlatego lepiej bys nie popelnila bledu
    zycze powodzenia i poprawy w Waszym zwiazku
    trzymaj sie pozdrawiam
    Magda
    i

    • Re: boję się odejść

      najgorsze jest to że już pare razy probowałam z nim rozmawiać, to on to odbiera jako ataki na niego ( ja naprawdę mówię bardzo spokojnie i bez wyrżutów), albo poprostu chamsko się ze mnie nabija że ja taka biedna jestem że ja co niby mam do roboty jak nie sprzątać i zajmować się dzieckiem i nic mi pzrecież nie brakuje ( wczoraj pierwszy raz od 4 miesięcy poszłam do fryzjera to do teraz mi wytyka że ja latam nie wiadomo gdzie zamaist np. zrobić pranie że mam chyba za dużo czasu, albo nasza rozmowa kończy się jeszcze jednym zdaniem :”to wyp…dalaj jak ci się nie podoba”. Wiem że męcze samą sibie ale tak bardzo boję się odejść. W naszym związku nie ma żadnego równouprawnienia, jemu nalezy się wszystko mi nic.

      Ana i Mikołaj

      • Re: boję się odejść

        nie bój się, walcz o swoje i dziecka szczęście cokolwiekby to oznaczało! 🙂

        ja jestem samodzielną mamą z dzieckiem i tworze szczęśliwy związek z mężczynzną, który nie jest ojcem Kuby
        właściwie to jesteśmy zaręczeni 🙂

        mam nadzieję, że Tobie również życie się ułoży!!!!

        Kaśka + Synuś 1ROK

        • Re: boję się odejść

          przepraszam że tak pytam ale jak znalazłaś czas i okazję przy dziecku na znalezienie tej drugiej połówki?

          Ana i Mikołaj

          • Re: boję się odejść

            z tego co piszesz to faktycznie jest chyba zle miedzy wami ja uwazam ze takie decyzje lepiej podejmowac wczesniej niz pozniej bo jaki sens ma zycie dwoja ludzi na ciaglych klotniach wyzwiskach itp przeciez czlowiek potrzebuje szacunku milosci itp..powiem tak: ja samotnie wychowuje synka i jestem bardzo zadowolona bo przy najmniej nie musze widziec tego skur… Na..ze tak powiem juz w ciayz sie rozstalismy i nie narzekam.. Nie jest takie zle zycie smaotnej mamy mowie Ci:)Glowa do gory!Grunt to sie przelamac z z tego co widze to wielu jets mezczyzn dla ktorych dziecko nie jest zadnym problemem takze jak bedziesz chciala cos wiecej wiedziec o zyciu samotnej mamy..moj tez ma prawie 4 mies:)to pisz!pozdrawiam

            Justyna i Oliwier 04.11.2004

            • Re: boję się odejść

              Czytając Twoje wypowiedzi denerwuję się na Twojego męża, jaki on zły! I jak opisujesz Waszą rozmowę, myślę, że ona kończy ją takim tekstem bo wcale nie wierzy, że mogłabyś odejść, jemu jest z Tobą wygodnie – wszystko wokół niego robisz, dzieckiem się zajmujesz, on myśli, że jeśli na dom zarabia to wystarczający wkład w rodzinę, a tak nie jest! Myślę, że musisz skończyć z tą sytuacją, ale jak tego nie mogę Ci radzić. Może przemyśl swoje argumenty i spisz na kartce, zeby nie zapomnieć przy rozmowie o niczym, oraz zastanów się co byś od iego chciała, czego oczekujesz, jakiej zmiany. Ustal konkretnie, bo faceci lubią konkrety, że np. on codziennie wyrzuca śmieci, raz w tygodniu myje łazienkę, po poludniu każdego dnia pół godziny bawi sie z dzieckiem a potem razem je kąpiecie – no tak przykładowo, sama się zastanów. Z taką listą rozmowa będzie łatwiejsza, ale wymyśl też jakieś “ultimatum”, jeśli on nie zechce przystać na te warunki.
              Ostro piszę, ale mnie zdenerwował.
              Wsłuchaj się w siebie, czego TY chcesz, nie chcę byś za bardzo posłuchała moich rad, jeśli Ci nie pasują.
              Życzę powodzenia!

              Dagmara i

              • Re: boję się odejść

                Kochana, zbierz sie w sobie i po prostu odejdz. Wiem z doswiadczenia, ze takie sytuacje ida jedynie ku gorszemu. Bylam w podobnej sytuacji, choc nie bylo dziecka. Zwlekalam z decyzja, wierzylam, ze cos sie zmieni. I zmienilo sie. Spakowal moje walizki i tyle. A ja potem plulam sobie w brode, ze tak dalam sie ponizyc.
                Wiem, ze to trudna decyzja, ale przeciez chcesz, zeby Twoje dziecko bylo wychowywane przez kochajace je i siebie na wzajem osoby, prawda?
                Zycze Ci duzo sily i radze tak, jak umiem.

                Magda i Adas 12.12.04

                • Re: boję się odejść

                  a ja wlasnie odeszlam od meza… kosztowalo mnie to barrrdzo duzo. Pol roku myslalam o tym, nawet gdy bylam pewna czego chce, zbieralam sily.. i w koncu zrobilam to.

                  ostatnio napisalam posta naten temat na jednolatkach, poczytaj jak chcesz [Zobacz stronę]

                  ja zycze ci podjecia wlasciwej decyzji:)

                  Dana&Gabi 23.09.03

                  • Re: boję się odejść

                    ja tez jestem dzisiaj po kłótni, moj mąż (od września 2003) też nie zajmuje sie dzieckiem dzisiaj chciałam abyśmy poszli na spacer, marudził ale mial iść, a zadzwonił szwagier czy idzie do kina i ten natychmiast sie zerwał ze jedzie i pyta sie czy idę z nim, i że córcie 3miesięczną zabierzemy ze sobą, chory chyba, i powiedziałam ze nie ze idziemy razem na spacer olał mnie i dalejsie szykował, w końcu jednak po kłótni powiedział zebym ja poszla do kina a on sam pojdzie na spacer, krzycząć przy tym ze jestem jak “rak” niszczę jego “ego”, ograniczam go, ze nie moze sie rozwijac, ze nie ma czasu dla siebgie, a ja tylko chce ze skoro cały tydzień nie widzi sie z córcią, bo wraca ok 21, to chociaż niech weekendy z nami spędzia aktywnie… chyba mnie nie nawidzi….. ale przed momentem przeczytałam zdanie, ze małzeństwo jest bardzo ważne bo dzieci dorastają i odchodzą a z męzem zostajemy do końca życia, a rzeczywiscie zostac samą jest trudno, też sie tego panicznie boję, sama miałam dzieciństwo bez ojca nie chciałabym aby moja najcudowniejsza córcia miała podobny los…
                    chociaz lepiej że mój ojciec odszedł to był okropny facet… teraz gdy juz ma prawie 55 lat to mi go szkoda bo został sam.. ale wracajac do waszego zwiazku to chyba jest poobnie jak u mnie michala obowiazki tez ogranicaja sie do codziennej pracy w godz 10-21, 3 x w tyg angielski od 8-10 i 5-10 min spaceru z psiakiem rano i wieczorem, a ja i tak “jestem cale dnie wolna” przeciez ja nie mam zadnych obowiazków

                    Edited by jagulka on 2005/02/20 18:57.

                    • Re: boję się odejść

                      Gratuluję Mała Wiedźmo

                      • Re: boję się odejść

                        Twój problem wynika z braku szacunku…..z jego strony oczywiście.
                        Wybacz ale gdybym usłyszała zdanie typu :”Jak ci się nie podoba to wy…laj” Wzięłabym dziecko pod pachę i wyniosłabym się do rodziców bez mrugnięcia okiem…
                        Co on sobie wyobraża żeby tak was traktować? W czym on jest lepszy od ciebie? Bo do pracy chodzi…? Pieniądze zarabia? Na tym świat się nie kończy! Skoro dla niego to takie istotne to równie dobrze może ograniczyć się do płacenia alimentów! A ty przynajmniej bedziesz miała święty spokój!

                        Mnie wychowywała tylko mama…Ojciec był z nami do drugiego roku życia (mojego) potem nas “odwiedzał” i pomieszkiwał z nami – wolałabym żeby niebyło go wcale…. Pił, urządzał awantury, sprowadzał do domu szumowiny, sprzedawał mamy rzeczy….Jaki to przykład dla dziecka….

                        Michał (11.08.2004)

                        • Re: odejść czy walczyć o swoje?

                          Niestety, małżeństwo to nie sielanka a szczególnie od momentu, gdy pojawia się dziecko. I trzeba sie liczyć z tym, że – powiem w skrócie – faceta trzeba wychować. Tzn. że oni dopiero uczą się jak być mężem i ojcem i niektóre sprawy dopiero my możemy im uświadomić. Niestety, niektórzy są nienauczalni i gdy tak się okaże to zawsze zdążysz odejść. I być może to jest ostateczne rozwiązanie. Tylko, że czasem warto zawalczyć o związek i pójść czasem na kompromis albo posłużyć się metodą naszych babek i sprawić, by facet zrobił jak chcemy ale tak aby myślał, że to on tak postanowił.
                          No i my też bywamy zadziwiające dla naszych facetów. Też miewamy drażniące nawyki i bywamy upierdliwe…Więc i ze swego może warto ustąpić?

                          Przeczytałam i pomyślałam, że ta moja odpowiedź pasuje bardziej do którejś z innych wypowiedzi, niż do twych zwierzeń…
                          Ciężko Ci musi być z takim egocentrycznym dzieckiem zamiast mężczyzny w domu:-(

                          • Re: boję się odejść

                            Trudno jest radzic komus na podstawie kilku slow. ja wiem jedno. Odeszlabym napewno od kogos kto mnie krzywdzi i nie szanuje. Nie wyobrazam sobie takiego zwiazku…. A z Twojego postu wynika, ze w zasadzie boisz sie odejsc zeby nie zostac sama. jesli to jest jedyny powod to faktycznie nie ma sie nad czym zastanawiac. Dla mnie niewyobrazalne jest zeby ktos bliski uzywal niecenzuralnych slow wobec mnie. To swiadczy o braku szacuku ajesli ktos Cie nie szanuje to moze byc juz tylko gorzej… Wiem, ze to bardzo trudna decyzja ale nie jestes w podeszlym wieku zeby nie moc ulozyc sobie zycia od poczatku.
                            Zycze podjecia slusznej decyzji.

                            Ninka

                            • Re: boję się odejść

                              Kochana Ano!

                              Doskonale rozumiem Twoj lek przed samotnoscia i byciem sama. Ale czy w tym zwiazku nie czujesz sie samotna? Trudno mi ocenic cala sytuacje, bo przeciez jej nie znam, ani nie siedze w twojej skorze, ale nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Ty jestes sama. Ja naleze do tych osob, ktore zawsze odchodzily, jesli zwiazek polegal na byciu obok siebie a nie ze soba. Od samotnosci w tlumie gorsza jest tylko samotnosc w zwiazku dwoch osob

                              Usiadz i na spokojnie pomysl: Co daje Ci ten zwiazek? Czego Ci w nim brakuje? Jakie sa szanse na to, by zmienic to co Ci sie nie podoba i wyksztalcic to chcialabys by w nim bylo? Czy ten mezczyzna daje Tobie i Twojemu dziecku to, czego pragniecie i potrzebujecie.
                              To nie da Ci gotowej odpowiedzi, ale pomoze na pewno spojrzec na cala te sytuacje spokojniej. Posluchaj swego serca i swojej intuicji. Bede trzymala kciuki, zebys podjecla dobra dla Was decyzje.

                              A co do leku przed tym, ze nie znajdziesz sobie nikogo innego bo masz dziecko – moja sasiadka w Wielkanoc wychodzi za ojca swojego drugiego dziecka. Pierwsze dziecko ma w tej chwili 7 lat, dziewczyna urodzila te coreczke jak miala 17. A mieszkam w malym miasteczku, wszyscy sie tutaj znaja, wszyscy wszytsko o wszystkich wiedza. Wydawaloby sie, ze sprawa beznadziejna – a jednak.

                              Mysle, że ty i Mikolaj zaslugujecie na szczesciei warto o nie walczyc. A poki Mikolaj taki maly, musisz walczyc za dwoje.
                              Trzymam kciuki!

                              Magda & Marcia

                              • Re: boję się odejść

                                Dziękuję 🙂 !

                                Kaśka + Synuś 1ROK

                                • Re: boję się odejść

                                  F A C E C I S I Ę N I E Z M I E N I A J Ą !!!!!!!!

                                  • Re: boję się odejść

                                    moje gratulacje
                                    pamietam twoja historie(jakos od zawsze mialam dobra pamiec do samotnych mam.. zupelnie jakbym przeczuwala, ze w koncu nia zostane) i naprawde sie ciesze, ze jestes szczesliwa!

                                    pozdrowienia

                                    Dana&Gabi 23.09.03

                                    • Re: boję się odejść

                                      Jakbym czytala o swoim… :(( Ja juz zastanawialam sie milion razy czy odejsc. Raz odeszlam (Zuza miala wtedy 4 miesiace). Wrocilam. Nie raz zastanawialam sie po co. Teraz mamy drugie dziecko i jest naprawde roznie. Raz fajnie, rodzinnie, zeby za chwile uslyszec wywody na temat jak to mu zle, ze nie moze nigdzie ze mna wyjsc, jak to on potrzebuje kina, knajpy, piwa… Nie rozumie, ze te czasy na chwile odplynely ale przeciez jeszcze wroca. Dzieci nie sa niemowlakami cale zycie.
                                      Na koniec troche cie zalamie (a po co mam klamac, no nie?) – nie zmieni sie… Bedzie jak na hustawce.
                                      Faceci sa dumni ze zrobili dziecko (bo to takie meskie), ze byli przy porodzie (bo to takie male “z archiwum x” dla niedzieciatych kolegow) i chyba jak dziecko obroni magisterke. Oczywiscie nie wszyscy! Nie chce teraz uogolniac. Jest niestety taki jeden gatunek faceta, ktorego wziecie swojego dziecka na rece z wasnej inicjatywy niestety przeasta 🙁 My na takich trafilysmy…

                                      • Re: boję się odejść

                                        u nas też często jest różnie, kłócimy sie nie odzywamy do siebie, ale potem pogadamy wyjaśnimy sobie i przez jakiś czas jest dobrze. rozumię twój dylemat bo też czasami w przypływie złości myślę sobie koniec tego przecież nie wyszłam za mąż po to żeby płakać po kątach/bo tak rozładowuje swoje emocje/i cierpieć, następna myśl jaka mi przychodzi w tych trudnych chwilach to pakuję walizki i spadam do domu. Ale prześpię się z tym zamiarem i tłumaczę sobie że miejsce żony jest przy mężu że mamy dziecko że jednak łączy nas miłość.pogadamy i jest dobrze.uwierz mi u nas też są takie tygodnie że dzień w dzien się kłócimy, ja po porodzie jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów, potrafię się wkurzyć na maxa w 2 sekundy i to z byle powodu.mało tego to w naszym małżeństwie i ja i mój mąż jesteśmy bardzo uparci i nie damy sobie w kaszę dmuchać-więc jak przychodzi kłótnia to jedno drugiemu nie chce ustąpić.przemyśl to jeszcze ale ja bym nie odchodziła no bo skoro jesteście małżeństwem to jednak coś was napewno łączy oprócz oczywiście dziecka.mówią że przez pierwsze pięć lat małżeństwo się dociera.pozdrawiam serdecznie i trzymaj się cieplutko, mam nadzieję że polepszy się w waszym związku.

                                        Ela&Nikodem 10-01-04

                                        • Re: boję się odejść

                                          hihih okazję…
                                          moja drugą połówkę znałam już duzo wcześniej, a dziecko nie ogranicza mnie, świetnie się razem bawimy i spędzamy czas wspólnie
                                          chociaz czasem zdarzają się romantyczne kolacje 🙂

                                          Kaśka + Synuś 1ROK

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: boję się odejść

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo