***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Moja córcia ma od kilku dni 2 latka i jak za dotknieciem czarodzijskiej różdzki… przyszedł okres buntu.
U nas objawia sie on w ten sposob ze ja – czyli MAMA jestem “guru”.
Tak wiec tylko i wylacznie :
– mama moze nakarmic,
– na spacer tylko z mama,
– tylko mama moze (CZYTAJ “MUSI”) wziasc na rece,
– w sklepie (kiedys grzecznie w wózku ) teraz tylko na rece,
– usypiac tylko mama,
– rysowac tylko mama musi (tacie znikopis/blok jest wyrywany i oddawany mamie)
– caly dzien mama musi ma sie z nia bawic
TATa jest ignorowany, wyganiany z łózka, z fotela, z pokoju
Tata nie moze napoic, nakarmic, narysowac (choc przzed kilkoma dniami uwilbiala rysowac z tata)
Jestem wykonczona…
nie mam sily…
jak reagowac.. kiedy drze sie na caly sklep ze mam ja caly czas nosic na rekach.. (nie w wózku, nie na nogach)
RATUNKU!!!!!

erika i zbuntowny “aniol”

Erika i Isia (17.03.2004)

36 odpowiedzi na pytanie: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

witam w klubie, mam to samo – polecam moje posty.

Klucha też jest ekspertem z tej dziedziny.

Powiem krótko-trzymaj się

Monika i Basia (22.09.2003)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Samo przejdzie… Klucha Ci na pewno zaswiadczy

U nas wszystko z mniejszym nasileniem ale tez jest (poza problemami w sklepie). Chyba ze mamy nie ma w domu to tata jest the best Niech tylko sie pojawie w polu widzenia….. A najbardziej mnie mloda rozwala jak tata daje mi buzi i ona w te pedy do nas, tate odgania, mi wyciera buzie i mowi “tatusiu, nie caluj, slyszysz?? to moja mamusia, nie Twoja”

pozdrawiam

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

wchodze sobie na jednolatki, oooo post o buncie, cos dla mnie, matki silnej osobowości ;-), czytam sobie, dla mnie nic nowego, na mojej twarzy pojawia się delikatny usmiech, a czytając odpowiedzi Moniki i Uli wybucham głośnym śmiechem :))))))

Cóż jestem matką nie do zdarcia wg mojej córki, i tak jak napisały Ci dziewczyny z czasem przechodzi, u nas krótka pępowina cały czas jest ale już są te chwile które Zuzanka spędza tylko z tatą, a ja się nie wtrącam, odsuwam się na bok i mam czas dla siebie. W najgorszym okresie tego etapu musze Ci napisać że im bardziej chciałam z tym walczyć tym było gorzej, oczywiście dla mnie. Nie na darmo moją córkę nazywałam małym terrorystą :). Do dnia dzisiejszego ma więcej tych dni w których tylko mama może przy niej coś zrobić, a tata jest beeee, a nawet potrafi mu powiedziec ze go nie kocha. Ale mój maż rozumie takie zachowanie.
– też mogłam tylko karmić,
– np. miała chwilę przebłysku i chciała iść z tatą na spacer, tata ubrany, córka ubrana, dochodzą do samochodu, a dziecko oświadcza że mama ma otworzyć drzwi a nie tata. Potem oświadcza że ona nie chce z nim jechać do parku i tyle nacieszyłam się godziną wolności. 5 minut po wyjściu z domu byli już z powrotem.
– mama tylko moze podać butelkę (to cały czas króluje)
– mama tylko moze podać kinderka, raz się mąż wkurzył jak nie chciała od niego i ruszył z powrotem do kuchni, ta podbiegła wyrwała mu przyleciała do mnie wsuneła mi do ręki, wzięła. I tak oto kinderka dała jej mama.
– wracam z nią ze sklepu niosę ciężkie reklamówki, ta ryk że mam ją nieść na rękach, tłumaczę że mama nie moze że mam ciężkie torby, że nie dam rady, Zuzanka bierze torby w swoje rączki i informuje mnie że już mam wolne ręce i mogę ją nieść. Nie raz siedziałam przy moim dziecku leżącym na chodniku lub w sklepie i miałam gdzieś że moje dziecko wyje, ważniejsze dla mnie było aby nie dać się złamać, aby być konsekwentną w raz podjętej wcześniej decyzji. Bo wiedziałam że jak raz jej ulegnę to, to co próbowałam budować przez miesiac, dwa legnie w gruzach i nie bedzie odwrotu.

Nie pozwolić się “zniewolić”, ale też nic na siłę – wiem z doświadczenia :), niestety łatwe w słowach trudne w czynach, U Zuzanki taki stan trwał długo, do tego dochodziły inne rzeczy, ogólnie okres totalnego buntu. Potem się wyciszyła, ale nie na długo, wróciło ale ciut słabiej

ja np. robiłam tak że gdy Zuzanka juz wyraziła zgodę na ten spacer czy wspólną zabawę z tatą to nie pakowałam się na siłe, usuwałam się na bok, nawet jak zabawa trwała tylko 5 minut to i tak to był dla nas sukces. A i jeszcze jedno jak juz udało się tatusiowi zainteresować tą wspólną zabawą to starałam się aby Zuzanka w ogóle mnie nie zobaczyła, bo jak jej mignęłam to było po zabawie.

gdy miałam już dość, siadałam do komputera i spisywałam sobie niektóre scenki, już je kiedyś tu publikowałam, ale wkleję ci je dla pocieszenia, że nie jesteś sama:
(dziś się z nich śmieję, ale wczesniej nie było mi do smiechu)

————————
Cudowny poranek dwulatka
7.30 pobudka
– MAMA MNIE ZANIESIE DO POKOJU, – MAMA ZROBI MI MLECZKO.
Więc biegam z jednym umalowanym okiem między kuchnią a pokojem. Zaniesiona na kanapę, mleczko podane dobra mogę zrobić drugie oko! – MAMA WŁĄCZ BAJKĘ.
Ufff jakoś wyglądam, teraz tylko ubrać moje małe szczęście i do pracy.
Rzucam hasło: – Zuzia ubieramy się.
– NIEEEEEEEE i biegnie do szafy w przedpokoju. Zresztą jak co rano, udaję że ją szukam. ZNALAZŁAM. Teraz tylko konik przebiegnie dookoła stolika i foteli, ja powiem: – Choć koniku do mamy i konik wskoczy na kolana.
Ojjj poszło coś nie tak, konik zatrzymał się za fotelem i nie chce przyjść zaczyna płakać że jest mały. Więc idę po swojego konika, biorę majteczki, jedna nózka w dziurce i ryyyyk – NIE CHCĘ SIĘ UBIERAĆ. Zuzanka ściąga majtki rzuca je na podłogę i mówi: – MAMA PODNIEŚ”. Nawet nie próbuję wyegzekwować aby to ona je podniosła bo zajechałabym do pracy na 12.00. Sadzam ją na kanapie idę po walającą się młodocianą bieliznę i słyszę ryyyk: – NIE CHCĘ SIEDZIĆ NA KANAPIE CHCĘ U CIEBIE.
– Zuzanko zaraz cię wezmę tylko podniosę majteczki
– NIEEEE.
Zuzanka wisi mi na szyi Ryyyyk, majtki znów na podłodze
Do pokoju wchodzi tata podnosi majtki i mi podaje
– NIEEE, TATA TY NIE MOŻESZ
Majtki znów na podłodze.
Już nie wiem kto podniósł ja czy mąż, wiem że była 8.10 i że on trzymał ja ubierałam. Było kopanie, bicie, krzyczenie, ryk, darcie, wycie. Odgłosy trudne do opisania.
OK jesteśmy gotowi, laska zapakowana, my ubrani i spoceni. Zuzanka wytachała z pokoju samochód który zdecydowała zabrać do cioci.
– MAMO MASZ SAMOCHÓD.
– To po schodach idziesz sama??
– NIE, JA JESTEM MAŁA DZIDZIA, NA RĄCZKI MNIE WEŻMIESZ!
– To daj samochód tacie
– NIEEEEEE
Młoda wtargała samochód z powrotem do pokoju i kazała mi go przynieść. Mówię stanowczo NIE. Ryyyk
Mówię spokojnie że jak chce wziąć samochód to niech sama go przyniesie. NIEEE. Otwieram drzwi i mówię WYCHODZIMY
– NIEEE, MAMA WEŹ SAMOCHÓD
Już mi było obojętne i tak już byłam spóźniona pół godziny w tą czy w tamtą co za różnica.
Samochód w końcu z nami pojechał, sama wyprowadziła go z pokoju pełna łez.
—————————————

Relaksująca wieczorna kąpiel z dwulatkiem, odcinek 2
Dziś gdy biorę kąpiel i słyszę zza drzwi EEEEŚŚŚŚ (siusiu) – wiem że będzie wojna
– MAMA EEEEŚŚŚŚ
– Zuzanko kąpię się, zrób sama
– NIE JESTEM MAŁĄ DZIDZIĄ
– To tata Ci pomoże
– NIEEEEE, MAMAAAA
– Ale ja się kąpię
W tym momencie moje dziecię na siłę wyciąga mnie z wanny, całemu zdarzeniu towarzyszy płacz
– Zuzanko nie wyjdę kąpie się, zrób sama lub tata ci pomoże
– NIEEEEEEE MAMAAA, MAMUŚ PJOSIĘ, JESTEM MAŁĄ DZIDZIĄ
– To w takim razie musisz poczekać aż dokończę szorowanie i wyjdę z wanny
I tak oto mam przy wannie małego prawie trzylatka (cały czas płaczącego) drepczącego z nózki na nóżkę i czekającego aż mama posadzi go na sedes. Trudno może jutro ogolę ten długi włos na nogach 😉

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

erika26 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Ogromne dzieki ci za tego posta ( i wszytkim innym zreszta tez). Z jednej strony sie usmialam.. a z drugiej.. coraz wieksze przerazenie mnie ogarnia…

U nas zaczynaja sie chyba takie jazdy wlasnie…
przyklad:
Siedze przy biurku, mala podchodzi chce na kolana.. mowie nie-jestem zajeta… ona w ryk, ja stanowczo ze nie i tak 5 minut.. w koncu mala obrazona z wsciklym rykiem biegnie do duzego pokoju i taszczy swoje zabawki i sru na lózko(gdzie lezy tata) i znow do pokoju i sru na łózko.. i tak naznosiła naznosiła przy tym wyjac.. w koncu wzielam na kolana i cisza..
No i wiem ze to blad..

Jesuuu az sie boje jutra ale mnie koszmar czeka.. o jesu…

Nie wiem czy zniose długo te ryki- kwiki bo mam serce miekkie

Ehh a mialo byc tak pieknie…

Erika i Isia (17.03.2004)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

tak jak jestem przeciwniczką “wypłakiwania się” niemowlaków, tak uważam ze dwulatkowi trezba na to pozwolić wypłakanie, wykrzyczenie, potrafiłam słuchać prawie 4godzinnego placzu mojego dziecka, nie zamykalam jej w pokoju w czasie ataku, aby nie zrobiła sobie krzywdy, zresztą ona zawsze kładła się przy moich nogach na podłodze i im ja głośniej tv tym ona głośniej wrzeszczała. Nie raz zasnęła na pół godziny, a gdy sie obudziła płakala dalej.
Nawet nie ulegałam późnym wieczorem dla świętego spokoju, gdy ze złosci wyrzuciła piżamkę i nie chciała podnieść, płakała tak długo aż jej nie podniosła. Przez pół roku (tyle trwał u mnie bunt dwulatka) nie zauważałam efektów moich starań wychowawczych, a gdy w końcu się skończył okazało się że moje dziecko pieknie zapamiętało tę edukację 🙂

Musisz wypracować sobie sposób na twoją.

Gdyby Zuzia poprzynosiła mi tak zabawki, nie wzięłabym jej na rece dla świętego spokoju, baaa kazałabym jej je odnieść, mówiac że jezeli odniesie będzie nagroda, czyli np. ulubiona czekoladka czy bajka w tv czy czytana przez mame. W tym wieku można spokojnie stosować system nagród i kar, pamietając aby było więcej tego pierwszego 🙂

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

też cos wiem na ten temat…(oprócz noszenia na rękach bo tego ine robię odkąd krzys nauczył sie chodzic)..najgorsze jest to ze czeka mnie poród i dłuższa nieobecnośc w domu… jestem przerażona perspektywą tego co się bedzie działo w domu 🙁 jakby tego było mało nikt mi nie mówi “nie martw się poradzimy sobie” słyszę zamiast tego ” to będzie straszne” lub “nie wyobrażam sobie jak to będzie”

Weronka, Krzyś i

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

mam takie samo podejście do sprawy… niestety mój mąż niekoniecznie… teściowa zupełnie inne (dałaby sie sterroryzować na poczekaniu)…

Weronka, Krzyś i

kra Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

U nas dokłądnie to samo. I to zaczęło się ze 2 lata temu, a teraz tyko sposób wyrażania życzeń (czyt. żądań) się zmienił. Chwilami ma dosyć…


Kra+Wiktorek(2.4l)+Marcelek(7.5m)

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Znam to – Nina też jest na etapie pt. “TYLKO mama”. Tatę odpędza, są dni kiedy tata nie może nawet nalac jej picia. mama karmi, mama usypia, mama się z nia bawi, mama kąpie….Pocieszę Cię że zdarzają się i lepsze dni – wtedy np. pobawi się z tatą czy tata jej poczyta, ale rzeczy typu usypianie nadal tylko z mamą. No a mama czasem też ma dosyć….Mam nadzieję że niedługo to minie. W każdym razie – tata nie pozwala wyganiać się z własnego łóżka czy fotela. Po prostu nie reaguje albo mówi że on śpi w swoim łóżku a Ninka może też wrócić do swojego jak jej się u nas nie podoba. Protestuje ale ostatecznie przyjmuje to do woiadomości. Jakiś czas temu tez non stop się darła żeby ja nosić na dworze. Tłumaczyłam że mama cały czas jej nosic nie może i nie brałam na ręce. Też były protesty ale teraz drepta na nóżkach już bez problemu.
Staram się nie ulegac wymuszaniu i Nina pomału łapie że nie tędy droga….

Monika i
Nina (2 latka)

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

znam to 🙂
u nas też ciągle “nie całuj mamusi, nie przytulaj mamusi, to moja mamusia”
Nawet jak siedzimy obok siebie to zaraz wpycha się do środka bo tata siedzi za blisko mamy

Monika i
Nina (2 latka)

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Ja to się zgłoszę do Ciebie na jakis kurs wychowywania silnej osobowości
jak to czytam to normalnie jakbym o swoim dziecku czytała

Monika i
Nina (2 latka)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

a co z łózkiem? bo nasza mloda akceptuje to ze spimy razem – nie pozwoli usiasc obok siebie, nie pozwoli pocalowac, ale spac z nami nie chce i wrecz sie broni twierdząc ze “to Wasze lozko, mamusia i tatus tam spią. Ja mam swoje” nie dogodzisz

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Smiech to zdrowie

W sumie jak poczytalam to moja mloda jest podobna… tylko ja jakos chyba za bardzo na luzie podchodze do tego “buntu” – dla mnie to po prostu normalny dwulatek moze jeszcze mi w kosc nie dala
pozdrawiam

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Znam to doskonale.
U nas było jeszcze obrażanie, wrzaski, piski i szturchanie. A jak cos jej nie podpsowało w dzieciach to potrafiła zadrapać, szturchnąc w głowę czy tez przewrócić.
Przeszło, ale tez mało nie osiwiałam.


Aga,Tysia(2,5r.)i SYNek(18tc)

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

U nas nie ma tak dobrze. Pół nocy na ogół śpi z nami i domaga się żeby tata sobie poszedł – tzn. ryczy że “tatus tu leży” albo próbuje go zepchnąc albo mówi do mnie “powiedz tatusiowi żeby sobie poszedł” . Nie ulegamy, mąż jej tłumaczy że to łóżko mamy i taty, a Nina ma swoje i jak coś jej się nie podoba to może tam wrócić. Kończy się na ogół tak że Nina obrażona przytula się maksymalnie do mnie ( żeby taty przypadkiem nie dotykać)

Monika i
Nina (2 latka)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Taka nagla zmiana, nie dziwne, ze wywolala szok 😉
Ale przyzwyczaisz sie, chyba musisz.
Jak reagowac? Ja obracam w zart, ew. groze… gilgotkami.

A tata? Potrzebny jest tylko jak mama w pracy.

U nas na razie tylko Igor ma taka faze. Nie wiem, co bedzie jak Hubiemu sie pojawi, a Igorowi nie minie 🙁

W kazdym razie, cierpliwosci.

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

mama nie może być żoną taty.

Koniec kropka

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

jak widzisz piszę cały czas na forum, więc przeżyłam tornado ;-), z czasem jest łatwiej jak wypracuje się już te reguły, gdy dziecko załapie że nie tedy droga. Moja teraz czesciej bierze nas na słodkie minki

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

i o to chodzi to normalne zachowanie dziecka w tym wieku, za każdym razem tak piszę gdy czytam “gdzie zrobiłam błąd, nie mam już siły”, że my rodzice musimy pomóc dziecku jak najmniej boleśnie przejść ten okres itd.

na początku nie było tak źle, jeszcze człowiek nie był tak umęczony, potem rozkręciła się że hej.

Moja dała mi nieźle w kość, ale ja wiedziałam że to kiedyś minie bo to następny etap w jej rozwoju, ale na głowę nie pozwalałam sobie wleźć. Z czasem wypracowałam sobie jak mam reagować, co uspakaja moje dziecko a co wkurza i doprowadza do agresji. A nie raz trzeba było odpuścić

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

To ja się chciałam pochwalić,ze wczoraj za łaskawą zgodą Barbary J. tatuś mógł czytać wieczorne książeczki i kładł spać.Godzina spokoju – do tej pory nie mogę uwierzyć . Byłam taka szczęśliwa,że nawet nie przeszkadzało mi,że usypianie córki skończyło się głośnymi chichotkami-łaskotkami.
…………………a na koniec i tak zostałam zawołana “mama citaj na dobanoć” ale co tam….

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Wyczytałam gdzieś, że kiedy pozwalamy się dziecku złościć, pokazujemy mu, jak bardzo je kochamy i ŻE ZAWSZE JE KOCHAMY – nie tylko kiedy jest grzeczniutkie.
Wiec pozwalam. Ale do pewnych granic; tzn. dopuszczalny jest rzut poduszką, ale bicie innych stanowczo nie.

Monika i Basia (22.09.2003)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

A kiedy sie rozkręcila ??

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Jakis czas temu mloda w chwili zlosci zamierzyla sie na mnie – pierwszy raz w zyciu. W oczach stanely mi lzy – nie moglam nad tym zapanowac, chociaz kiedys tu czytalam ze “łzy rodzica = słabosc” (nie zgadzam sie). Nie bije jej i mnie to zaskoczylo. Emilka, gdy zobaczyla lzy w moich oczach, momentalnie niemal sie uspokoila (no nie do konca – łkała, ale krzykow i zlosci zero), przepraszala, przytulała sie. Potem jeszcze ze trzy dni to przezywala – ze uderzyla mamusie, ze mamsuie zabolało i polecialy łezki. Mam nadzieje, ze zrozumiala….

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

A widzisz, to masz sukces na koncie – bo Baśce b.często zdarza się w złości zamachnąć na nas i z zaciśniętymi zębami uderzać – i ja nie wiem skąd Ona to ma, bo u nas w domu rękoczynów nie ma. I dopiero powiedzenie “Nie wolno bić” skutkuje opadnięciem łapki.

Monika i Basia (22.09.2003)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

a na to pytanie mogę Ci odpowiedzieć 🙂

Moja Zu w maju skończyła 2 latka, pod koniec lata zaczęła sie “buntowniczo zmieniać”, a od grudnia do końca maja były ostre jazdy, a potem nagle z tygodnia na tydzień moje dziecko sie wyciszyło, wygrzeczniało, uspokoiło, co nie znaczy że żylismy sobie jak szczęsciarze, o nie nie, ale w końcu wróciła moja silna osobowość bez przerysowań 😉

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

widzisz a ja wychodziłam z takiego załozenia, że ja też mam swoje fochy, swoje złe dni, że szef mnie wkurzy, maż mnie wkurzy, ale jestem dorosła i potrafię zapanowac nad sobą, i tak samo ma się do dziecka, tylko że ono uczy się panować nad sobą, a raczej my je uczymy tego. Poza tym taki maluch przeważnie słyszy, nie wolno, nie teraz, decydujemy za niego w 99% i się buntuje. Nie dziwię się

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

to moze rzeczywiscie jeszcze wszystko przede mną W razie potrzeby wiem gdzie szukac pomocy

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

amen

Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

zgadzam się

chodziło mi o to,że oczywiście uczę kontroli emocji, ale pozwalam na np. rzut poduszką o podlogę, jeśli to pomoże. Choć gderam też,ze lepiej się uśmiechnąć niż złoscić….

Monika i Basia (22.09.2003)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

moja też rzucała, zazwyczai na złość po czym mówiła ja tego nie podniosę ty to podniesiesz. Dała sobie upust a potem niesety trzeba było posprzątać po sobie 😉

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

moze niekoniecznie 😉

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

u nas do rzucania jest nie wiedziec czemu nocnik. Potrafi tłuc piąstkami w drzi do łazienki żeby ją wpuścić. Łapie nocnik, nawrót do pokoju i jeeeeb o ziemie – i tak ze 3 razy 😀

www (10.03.2004)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

jak “nie wiedzieć czemu” ??? Bo nocnik jest medialny bardzo – robi hałas i wrażenie.
Nocnik tez mamy w repertuarze – najlepiej z siurami – to dopiero matce szczęka opada z wrażenia.

Monika i Basia (22.09.2003)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

z drugiej strony patrząc dobrze że to tylko siur 😉 a nie grubsze sprawy

Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

och, Ty optymistko :))

Monika i Basia (22.09.2003)

izys Dodane ponad rok temu,

Re: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej

Zupełnie wiem, co teraz przeżywasz

U Miko bunt 2-taka zaczął się już zeszłego roku latem!!!! , były więc rzuty na podłogę, walenie głową, wycie, kopanie……….. do dziś próbuje mnie pokopać, gdy go mocno nie zabajerzę podczas ubierania czy zmiany pieluchy. Teraz gdy chce coś wymusić chodzi i tak śmiesznie zaciąga-wyje-jęczy….. nie wiem jak to określić, ale na dłuższą mete fatalnie wpływa na nasz system nerwowy… A i rzuty zabawkami się nadal zdarzają (zabieram każdą rzucona zabawkę i oddaje małpie stojącej na parapecie)

Ale daję się qrka szantażować……. niestety…. a to na “apkapka”, a to wafla przed obiadem……. nie jestem konsekwentna niestety (choć się staram)

Nie mam tego problemu, ze tacie jest coś zabraniane przez małego….. bo po prostu u nas zawsze wszystko przy nim i z nium robiła i robi mama, więc jeden problem z głowy

Duuuuuzo cierpliwości mamo 2-latki!!!

całuski dla Iśki od Miko

Mikołajuś-2l, Olina-10l

Znasz odpowiedź na pytanie: ***Bunt 2-latka – Mama “guru”- ratujcie bo oszalej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Pytanie o testy owu
Czesc wszystkim. Mam do Was pytanie czy ktoras z Was uzywala kiedys testy owulacyjne??Zastanawiam sie nad zakupem takich testow ale nie wiem czy one napewno sa skuteczne i pomocne w
Czytaj dalej
Dla starających się
Lekarz
Hej witam. Moja przyjaciółka poleciła mi ta stronę i wierzę że sporo będe się mogła od Was dziewczyny dowiedzieć. Dziś właśnie zalogowałam się jako nowy użytkownik :) I od razu mam
Czytaj dalej