buraczana rada teściowej

Wszyscy chcą dobrze, ale dzięki radzie mojej teściowej wylądowałyśmy z AlisiA w szpitalu! A zaczeło się od niskiej częstotliwości kupek u Alisi, wszyscy dookoła (a zwłaszcza obie babcie) panikują i udzielają wielu rad, jak tu pomóc. Póki mała była na samym cycu, to wogóle się nie przejmowałam, bo brzuszek był miękki, dziecko radosne, więc o co chodzi? Po prostu dobrze trawi mleko i już. Niestety gdy wprowadziłam zupki zaczęły się drobne problemy i tu już też zaczęłam myśleć jak pomóc dzidzi. Rada teściowej brzmiała – sok z surowego buraka, niestety posłuchałam. Podałam 50ml o 15.00, o godzinie 18.00 dziecko zaczęło haftować, raz, za chwilę drugi i trzeci, a za chwilę nie miała już czym, a rwało. Po około 20 minutach patrzę na dziecko a ona ma oczy podwinięte, blada jak kreda i leci przez ręce! Totalnie odwodniła się w ciągu może 20 minut! Nie pamiętam jak szybko, ale jak się dało do szpitala, dostała kroplówkę i już na drugi dzień brykała szczęśliwa jak zawsze. Dobrze się skończyło, ale zła jestem na teściową, chociaż wiem, że chciała dobrze, zła jestem na siebie, że jej posłuchałam, a kupkowy problem został nie rozwiązany tak jak był!

Ania i Alicja (1.05.2004)

17 odpowiedzi na pytanie: buraczana rada teściowej

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Chyba muszę dać kuzynce tego posta do przeczytania!
Ma taki sam problem ze swoja 4 mieiseczną corcia. I ostatnio powiedziala mi, że zamierza dać jej sok z buraka (za rada swojej mamy), bo on ponoc pomaga kupke zrobic bezproblemowo. Na szczęście udalo mi się ją odwieźć od tego pomysłu, bo nie wiadomo czy nie skoczyłoby sie to tak jak u Twojej Alicji.
Ważne, ze szybko zareagowalas i jest ok.
Zdrowko dla corci!

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

podobno dobrze jest podac dziecku sama przegotowana wode i to pomaga na brak kupek czytalam ostatnio tu u nas na forum i rzeczywiscie nie wiem czy to zbieg okolicznosci ale moja corcia miala ostatnio wlasnie taki problem i podalam jej przegotowana wode i wiecie co byly gazy a po pol godzince kupka , moze to sie sprawdza pozdrawiamy


JOANA I VICTORIA 17/04/04

kosia Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

dobrze ze o tylko tak sie skonczylo…..

twoja mala jest jeszcze malutka, ale sa np. deserki gerbera z suszonymi sliwkami, ktore pobudzaja prace jelit.

kosia
[Zobacz stronę]

eladaw Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

W przypadku mojego Pawełka pomaga starte jabłko (skrobane łyżeczką). Staram się podawać mu je codziennie. Oczywiście bardzo je lubi i zjadłby pewnie i całe, ale oczywiście nie można przesadzać. 1/4 jabłuszka wystarczy. Naprawdę pomaga! Pozdrawiam.

Ela i Pawełek (03.04.2004r.)

agula1 Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Witam
Ja tez taki sam problem mialam ,kazali mi zebym dala sok z buraka . Oczywiscie nie dalam, a im powiedzialam ze TAK DALAM. Poszlam do lekarza dal skierowanie na posiew i okazalo sie, ze synek mial bakterie w moczu E-coli. Lekarz przepisala mu antybiotyk i witamine C -zadzialalo zaczol robic. A ten problem trwal 2-3 miesiace, wiec nie czekaj idz lepiej do swojego lekarza.

11.03.2004 – Maciuś

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

A ja ostatnio odkryłam złotą myśl – nie mówić babciom (a przynajmniej teściowej) o żadnych dolegliwościach dziecka. No chyba, że to coś naprawdę poważnego. Miałam nauczkę już nie raz, ilekroć o czymś wspominałam teściowej, o jakiś małych doleglowościach Ola. Potem była wielka panika z małego gówna (za przeproszeniem). Jeśli dziecku coś dolega, to radzę po prostu skontaktować się z pediatrą, chociażby telefonicznie, spytać o problem…
U mnie to jest tak, że swojej mamie to mogę powiedzieć spokojnie o Olku, że cos mu tam dolega czy co. A teściowa z babcią męża od razu panikują i mają tysiące porad i przez całą wizytę słyszę pod ich nosem “no ale jak to tak, dlaczego Oluś ma to czy tamto”. Wrrrrrrrr.
Trzymamy kciuki za Alicję 🙂


[Zobacz stronę]

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

U mnie to samo-kiedy Ola dostała skierowanie na rehabilitację met. Vojty to teściowa spanikowała i biadoliła opowiadając historie o dzieciach koleżanke z różnymi chorobami, natomiast moja mama pełen luz i spokój (matka 5 dzieci 🙂 ) kazałą czekac na pierwszą wizytę a potem się martwić-na szczęście nie było tak naprawdę czym!

Czasem naprawdę lepiej, żeby babcie były niedoinformowane…

Asia i Ola (20 m-cy!)

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

No to możemy podać sobie ręce, hehe 😉

Nie wiem, czemu te teściowe nie dowierzają, że my synowe, matki naszych w końcu dzieci, nie potrafimy sobie poradzić?
To oczywiście pytanie czysto retoryczne, nie wymagające odpowiedzi… Ciekawe czy jest jakieś forum dla teściowych? Może byśmy tam uzyskały “cenne” wskazówki? ;-)))))))
Pozdrawiamy!


[Zobacz stronę]

martyna80 Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

mój syn tez miał problemy z kupkami jak zaczęłam wprowadzać pokarmy stałe!!
powie ci jak ja zrobiłam , rano dawałam 2 łyżki wody z miodem!!! i po tym kupki robiły się miękkie , trwało to trochę ale poskutkowała!!! mozesz spróbować , jedynie mała dostanie uczulenia, ale napewno nie wyląduje w szpitalu !!!! tak na marginesie to nie za wcześnie na wprowadzanie nowych pokarmów?? ja wprowadzałam jak syn miał skończone 6 miesięcy !!!
powodzenia!!!

dominikak Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Ja polecam rewelacyjny i szybki sposób- sama go od dawna stosuję na zaparcia Kacperka. Moczę końcówke termometra rtęciowego w oliwce i delikatnie masuje nim odbytnicę. Kupka albo jest natychmiast, dlatego lepiej to robic na pieluszce i w czymś niezbyt porządnym do ubrania, albo po 2 minutach. Sok z jabłuszka też działa, ale termometr jeszzce nigdy mnie nie zawiódł 🙂 Pozdrawiamy

anika2004 Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Dzięki za wsparcie i rady, ale teraz to już boję jej dać cokolwiek nowego. Musiałam zacząć wprowadzać nowe pokarmy, bo wróciłam do pracy i raz dziennie dostaje zupkę jak mnie nie ma (n.b. marchewka + ziemniaczek + buraczek!) i wszystko było o.k. oprócz nieczęstych kupeek, ale na samym mleczku też rekord był 8 dni bez kupki. Termometru raz spróbowałam, ale bezskutecznie, a nie chcę przyzwyczaić małej do termometru. Soczek z jabłka miał pomóc, ale dostaje codziennie i nic, może faktycznie dam utarte jabłuszko? Teraz w szpitalu miała robione badania i krwi i moczu i nic nie wykryli, lekarka ze szpitala sugeruje, że może ma jeszcze za mało flory bakteryjnej w układzie pokarmowym i przepisała laktacid. Popróbujemy tego i zobaczymy co będzie dalej. Ale na pewno już nie posłucham rady teściowej. Swoją drogą już oczami wyobraźni widzę jak na jej kolejną dobrą radę odpowiadam – a jak będzie jak z tym twoim buraczkiem? hi, hi, hi – wredna jestem…

Ania i Alicja (1.05.2004)

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Po przeczytaniu odpowiedzi na Twojego posta , widze , ze sok z burakow byl praktykowany przez nasze babcie czy mamy . Wczesniej jednak o tym nie slyszalam . Ciekawa jestem co na to lekarze ? Wiem , ze dziecku moze zaszkodzic “wszystko” niezaleznie czy gotowane czy nie . Kazde dziecko inaczej reaguje na “nowe produkty” .
Ciesze sie , ze Alicja jest juz zdrowa i usmiechnieta . W zadnym razie nie obwiniaj siebie czy tesciowej . STALO SIE . Dobrze , ze tak szybko zareagowalas i juz jest dobrze. Wiem , ze Ci ciezko , bo choroba dziecka to straszny cios dla matki . Dobrze , ze napisalas tego posta , bo moze inne mamy nie pokusza sie o “dobre rady innych” bez konsultacji lekarskiej.

Trzymaj sie i duzo zdrowka dla Was Obu

Jagodzia 01.08.03

olenkar Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Gabrysi pomagala wspomniana juz przegotowana woda.Na szczescie problemy kupkowe naleza do dawnej przeszlosci.Kiedys czytalam post w ktorym byla mowa o masazu. Ktoras dziewczyna chodzi do…chyba Chinki i ta powiedziala co jest odpowiedznie na kupki.Wydaje mi sie, ze sprobowac nie zaszkodzi. Najgorsze ze zapomnialam tytul postu.Postaram sie poszukac.

OlenkaR i Gabrysia (27.01.04)

olenkar Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Znalazlam.wpisalam w wyszukiwarce “chinka” i od razu znalazlo….niepotrzebnie pospieszylam sie z poprzednim postem.
oto adres strony
[Zobacz stronę]
powodzenia.

OlenkaR i Gabrysia (27.01.04)

miau Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

wprost nie mogę uwierzyć
dlaczego nie skonsultowałaś tego z kimś..hmm…innym. choćby na forum,
nigdy w zyciu nie podalabym czegoś takiego gdybym nie była pewna ,z e MOZNA!!!

Anita i Zosia 20 03 04

Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

u nas na kupke pomaga soczek jablkowy albo gruszkowy.
poszukaj niedawno gdzies pisala Tora o masazu pomagajacym dziecku zrobic kupke – nie zaszkodzi sprobowac.

Ania i Oliwka (8-mcy)

anika2004 Dodane ponad rok temu,

Re: buraczana rada teściowej

Nie dołuj mnie, i tak czuję się fatalnie…

Ania i Alicja (1.05.2004)

Znasz odpowiedź na pytanie: buraczana rada teściowej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Chudnę i chudnę
Witam Czy są jakieś mamy, które sporo schudły po ciąży i podczas karmienia? Gabrysia ma 9 misięcy a ja ważę o 3 kilo mniej niż przed ciążą (170cm i obecnie 53 kg-
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
mamy po przejściach - potrzebna rada
Moja koleżanka spotykała sie z chłopakiem dwa lata. Jakiś czas temu zerwali ze sobą. Ale wkrótce okazało się, że koleżanka jest w ciąży. Powiedziała to sowjemy byłemu chłopakowi, powiedział że
Czytaj dalej