Być starszym bratem…..

Antoś, lat 7,5
Pogodny, wesoły, śmiały, otwarty, jednocześnie wrażliwy, bystry, inteligentny, nie przejmuje się niepowodzeniami, radosny – cieszy się całą gębą z byle czego 😉
Generalnie nie ma z nim problemów (prócz wagi i apetytu), ale martwi mnie jego stosunek do siostry….
Mam wrażenie, że jej nie lubi, nie jest w stanie np przełamać się i wziaść ją za rękę, często wymienia kogo kocha: mnie – najbardziej na świecie, tatę, babcie, ciocie, Zosi nigdy nie wymienia, kiedy pytam, “a Zosię?” to się zatnie i nic nie mówi
Taki przykład może zobrazuje Wam lepiej o co mi chodzi:
dzieci wbiegają z rozpędu do takiego labiryntu z żywopłotu, żywopłot wysoki gdzieś na dwa metry więc natychmiast się gubią, ja ich nie widzę, Zosia zaczyna strasznie panikować, krzyczy rozdzierająco, wbiegam na taki wysoki pomost, z którego gdzieś tam migają mi ich małe figurki, krzyczę do Antosia, że zaraz ich znajdę, żeby tylko przytulił Zosię, bo ona strasznie się boi, żeby choć wziął ją za rękę – nie ma szans, nawet jej nie dotknął, wsadził łapy w kieszenie i gapił się jak ona się miota 🙁 bałam się, bo ona zaniosła się płaczem, dopiero jakiś facet podał mi ją górą przez żywopłot, bo nie mogłam do nich dotrzeć….
Ucieka przed jej czułościami, w życiu nie pozwolił jej się przytulić, czasem jak gdzieś idziemy, np przechodzimy przez ruchliwą ulicę, a ja mam tylko jedną rękę wolną proszę Antka, żeby wziął Zosię za rękę – nie ma szans!

Wiem, że nasuwa się przy tym obrazie zazdrość, nierówne traktowanie rodzeństwa, ale wielokrotnie obgadaliśmy sprawę z mężem i uważamy, że traktujemy ich tak samo, nie jest np tak, że on zawsze musi jej ustępować, bo młodsza itp., może ktoś z boku czegoś by się dopatrzył, nie wiem….
Z przytulaniem się do rodziców Antek nie ma problemu 😉

Martwi mnie to, tak jest odkąd pamiętam nawet już coś o tym napomykałam 😉 To było dawno, 3 lata temu, jeśli nastąpiła zmiana, to na gorsze 🙁 :

60 odpowiedzi na pytanie: Być starszym bratem…..

  1. a inne dzieci przytula/ bierze za rękę? Czy tylko wobec siostry ma opory?

    • Zamieszczone przez marchewkowa
      a inne dzieci przytula/ bierze za rękę? Czy tylko wobec siostry ma opory?

      No nie ma oporów, synek mojej przyjaciółki jest dokładnie w wieku Zosi, on strasznie Antka lubi i wiecznie na nim wisi, Antek się śmieje

      • u nas to samo, marta (7,5) nie okazuje żadnych uczuc do młodszej (4,5) wrecz marta zawsze mówi, że gosia jej przeszkadza, odgania ją od swoich zabawek i pokoju, generalnie jest na anty….
        małgosia z kolei jest bardzo za martą. chetnie dzieli sie z marta zabawkami itd.
        dużo z nią rozmawiam i tłumaczę,,, nie ma dnia bez rozmowy

        może ktos cos mądrego napisze, co trzeba robic, bo ja nie wiem

        • moi sie tłuką bez przerwy (5 i prawie 2 lata)
          Ale w sytuacjach kryzysowych Antoś broni Jędrka, a w sytuacjach raczej niebezpiecznych woła nas.
          Rodzeństwo na zasadzie ja mogę cie tłuc i maltretowac ale obcemu nie wolno tykac brata 🙂

          • ja co prawda jestem mamą jedynaka, ale…byłam taką młodszą siostrą.
            i napszę może trochę ku ostrzeżniu, bo myślę, że teraz można to zmienić (może jakaś mądra książka wskaże drogę, a może konsultacja z kimś kto relacje między rodzeństwem potrafi zmienić?
            mój brat od nowości mnie nie akceptował, ja zabiegałam o kontakt z nim, ale zawsze byłam odrzucana. do tego miałam jednak wrażenie, że rodzice ciut lepij traktują starszego brata (może dlatego, że tak przeżył moje pojawienie się na świecie)
            po latach, w okresie dojrzewania czułam duży żal o to i do brata i do rodziców. nigdy też nie potrafiliśmy się dogadać, nie mieliśmy wspólnych spraw.
            a teraz… Nie mamy praktycznie żadnego kontaktu…
            żadne z nas do niego nie dąży, bo chyba nie czujemy takiej potrzeby. smutne ale taka jest prawda.

            • Zamieszczone przez garstka
              ja co prawda jestem mamą jedynaka, ale…byłam taką młodszą siostrą.
              i napszę może trochę ku ostrzeżniu, bo myślę, że teraz można to zmienić (może jakaś mądra książka wskaże drogę, a może konsultacja z kimś kto relacje między rodzeństwem potrafi zmienić?
              mój brat od nowości mnie nie akceptował, ja zabiegałam o kontakt z nim, ale zawsze byłam odrzucana. do tego miałam jednak wrażenie, że rodzice ciut lepij traktują starszego brata (może dlatego, że tak przeżył moje pojawienie się na świecie)
              po latach, w okresie dojrzewania czułam duży żal o to i do brata i do rodziców. nigdy też nie potrafiliśmy się dogadać, nie mieliśmy wspólnych spraw.
              a teraz… Nie mamy praktycznie żadnego kontaktu…
              żadne z nas do niego nie dąży, bo chyba nie czujemy takiej potrzeby. smutne ale taka jest prawda.

              Właśnie tego najbardziej się boję….

              • Zamieszczone przez beamama
                Właśnie tego najbardziej się boję….

                na szczęście to, że było tak u mnie nie znaczy, że z Twoimi dziećmi będzie tak samo. może się nawet w końcu same jednak dogadają, znajdą jakąś płaszczyznę porozumienia
                ale chyba dobrze będzie jak spróbujecie im w tym jakoś pomóc.
                a jak wygląda u Was kwestia wspólnych gier, zabaw, wygłupiania się?

                • U nas bywa podobnie. Mały generalnie jak był mały był wpatrzony bezkrytycznie w starszą siostre, potem poszedł do przedszkola i okazało się, że może się bawić nie tylko z siostrą i jej kolegami, że ma swoich przyjaciół. Młody wyrwał się spod rządów starszej i teraz są zgrzyty. Mówi, że kocha wszystkich tylko L. nie kocha. Potrafi ją uderzyć, nawet jak ona chce go przytulić. Są chwile, że rewelacyjnie się razem bawią i dogadują, ale też coraz częściej się nie lubią. Jednak w sytuacji zagrożenia mały jest bardzo za siostrą. Kiedyś byliśmy w lesie i przechodziliśmy przez tory, L. zażartowała, że jedzie pociąg i stała na torach. Młody strasznie się zdenerwował, krzyczał, prosił ją, żeby zeszła, szarpał ją za ręke i krzyczał: “zejdź Liwusiu”. Kocha ją, ale droczą się często. Za to młodszą rewelacyjnie się zajmuje, przytula, bawi się z nią ładnie, pomaga jej, mówi, że ją kocha.
                  U was w gre wchodzi raczej zazdrość o siostre i o wasze uczucia do niej. Czy twój syn chciał siostre? Był dobrze do niej nastawiony jak była w brzuszku?
                  Jak urodziłam Olka, to starałam się bardzo zajmować L., żeby nic jej się na gorsze nie zmieniło. Efekt był taki, że ona nie była zazdrosna o małego, ale mały o nią. Mówiłam jej, że jest odpowiedzialna i że ślicznie zajmuje się bratem. I do tej pory czuje się odpowiedzialna za rodzeństwo. Jak ktoś ruszy jej braciszka to ma z nią do czynienia :).

                  • Zamieszczone przez beamama
                    Antoś, lat 7,5
                    Pogodny, wesoły, śmiały, otwarty, jednocześnie wrażliwy, bystry, inteligentny, nie przejmuje się niepowodzeniami, radosny – cieszy się całą gębą z byle czego 😉
                    Generalnie nie ma z nim problemów (prócz wagi i apetytu), ale martwi mnie jego stosunek do siostry….
                    Mam wrażenie, że jej nie lubi, nie jest w stanie np przełamać się i wziaść ją za rękę, często wymienia kogo kocha: mnie – najbardziej na świecie, tatę, babcie, ciocie, Zosi nigdy nie wymienia, kiedy pytam, “a Zosię?” to się zatnie i nic nie mówi
                    Taki przykład może zobrazuje Wam lepiej o co mi chodzi:
                    dzieci wbiegają z rozpędu do takiego labiryntu z żywopłotu, żywopłot wysoki gdzieś na dwa metry więc natychmiast się gubią, ja ich nie widzę, Zosia zaczyna strasznie panikować, krzyczy rozdzierająco, wbiegam na taki wysoki pomost, z którego gdzieś tam migają mi ich małe figurki, krzyczę do Antosia, że zaraz ich znajdę, żeby tylko przytulił Zosię, bo ona strasznie się boi, żeby choć wziął ją za rękę – nie ma szans, nawet jej nie dotknął, wsadził łapy w kieszenie i gapił się jak ona się miota 🙁 bałam się, bo ona zaniosła się płaczem, dopiero jakiś facet podał mi ją górą przez żywopłot, bo nie mogłam do nich dotrzeć….
                    Ucieka przed jej czułościami, w życiu nie pozwolił jej się przytulić, czasem jak gdzieś idziemy, np przechodzimy przez ruchliwą ulicę, a ja mam tylko jedną rękę wolną proszę Antka, żeby wziął Zosię za rękę – nie ma szans!

                    Wiem, że nasuwa się przy tym obrazie zazdrość, nierówne traktowanie rodzeństwa, ale wielokrotnie obgadaliśmy sprawę z mężem i uważamy, że traktujemy ich tak samo, nie jest np tak, że on zawsze musi jej ustępować, bo młodsza itp., może ktoś z boku czegoś by się dopatrzył, nie wiem….
                    Z przytulaniem się do rodziców Antek nie ma problemu 😉

                    Martwi mnie to, tak jest odkąd pamiętam nawet już coś o tym napomykałam 😉 To było dawno, 3 lata temu, jeśli nastąpiła zmiana, to na gorsze 🙁 :

                    pare dni temu zazcełam odpowiadac ale wszedł szef i przerwałam…

                    ja uwazam ze zachowanie Antka jest całkiem naturalne. w koncu siostra jest intruzem w domu.

                    Ja moge polecić ksiązke “rodzeńswo bez rywalizacji” (i “jak mówić zeby dzieic słuchały”. tam jest wyjaśnionych wiele sytuacji z zycia, pokazancy relacji między rodzeństwem (tez wspomnienia rodziców z własnego dzieciństwa). wychodzi na to ze relacja pomiędzy rodzenstwe jest bardzo skomplikowana i nawet starając postępować sprawiedliwie sie mozemy robic błędy. nie jestem w stanie opisac bo tam przykładów jest setki. ale bardzo duzo daje do myslenia.

                    Ksiązka opisuje sytuacje z punktu widzenia dziecka – jak syn moze odbierać np. chwalenie córki, jej sukcesy i wiele innych sytuacji. dla wielu dzieci rodzeństwo to źródło frustracji. z jedenej strony czuja przywiązanie a z drugiej czasem nienawidzą, zazdroszczą, złoszczą sie po tamto przeszkadza, uwazają ze są traktowani niesprawiedliwie.

                    ksiązką mówi jedno – dzicko ma prawo do tych uczuć. to normalne gdy je ma. my jako rodzice nie mozemy kazać kochac siostry, nie zmuszajmy do przytulania, pomagania czy dzielenia sie. Bo dzicko nie dośc ze złe na rodzeństwo czuje sei jeszcze zmuszane (i złośc na rodzeństwo rośnie). tam jest wiele przykładów jak nie dopuszczać do takich sytuacji i jak je rozwiązywac bez straty dla obu stron. barkowi pomaga jak mu mówie – widze ze jestś zły na Ale…On wtedy zaczyna mówic, wylewa swoja złosc słowami (tu na osobnosci oczywiscie) i potem przestaje juz na nią byc zły. za to co chwila mówi mi ze mnie kocha 🙂

                    generalnie celem nie jest wzajemna miłośc rodzeństwa – mają sie umiec dogadać, rozwiązac problemy i powiedzieć sobe co im lezy na wątrobie. maja sie nie bic i nie drzeć, nie przezywać tylko mówic do siebie (my nad tym pracujemy ;). Nie jest to łatwa sprawa…. A rodzic powinien moderować – nie stawać po zadnej ze stron. jak jest poszkodowany to nim sie zając a nie krzyczeć na to winne. I to działa. np. Bartek nie dał Ali balona – ona płakała – ja rzuciłam teskt – “jesteś smutna bo chciałas bardzo balonika”, przytuliłam ja. za chwile Bartek przyniósł jej 3 balony).

                    Podobnie z dzieleniem sie – Bartek nie miał czekoladki a Ala miała. rzuciłam tekstem do B. smutno si bo nie masz czekoladki – Ala za chwile oddala mu połowe swojej – czyli nie kazałam jej sie podzielic, sama na to wpadła, była dumna, Bartek szcześwy….

                    generalnie ja mam w domu taki sam układ – Ala kocha Bartka, Bartek unika ALi. zdarzają sie momenty miłosci ale sporadycznie.

                    mysle ze jesli Antek nie lubi czułosci z siostrą to nie mozesz go o to prosić, bo będzie wtedy na nia jeszcze bardziej zły. Mozna powiedzeć cos tak aby on myslał ze to jego pomysl zeby wziac ja za ręke – np”ojej, mamusia jak by tam była to by cie mocno przytuliła”.. jesli by ją wziął za ręke to potem na osobności mozna go pochwalić ” wiem ze nie lubisz czułosci z siostrą, to musiało cie duzo kosztować zeby ja wziac za ręke, bardzo mi pomogłeś “….

                    oczywicie to sa przykłady z na sucho. w zyciu nie zawsze to wychodzi. ja ostatnio mialam awanture o kocyk i komleptnie nie wiedziałam jak ja rozwiązać. w koncu nawrzeszczałam na Bartka…. Ale powiedziam mu ze nie mam juz siły, ze widze ze od rana jest na nia zły i jej dogryza i ja tez jestem bardzo zła (i dlatego krzycze). on zaczłął płakać, krzyczeć ze on wszystko musi jej oddawać i sie dzielić bo jak tego nie zrobi to ona wyje… był bardzo nieszczęsliwy i smutny – stąd jego dogryzanie. przeprosiliśmy sie nawzajem. i do konca dnia był pokój 🙂

                    • Zamieszczone przez garstka
                      ja co prawda jestem mamą jedynaka, ale…byłam taką młodszą siostrą.
                      i napszę może trochę ku ostrzeżniu, bo myślę, że teraz można to zmienić (może jakaś mądra książka wskaże drogę, a może konsultacja z kimś kto relacje między rodzeństwem potrafi zmienić?
                      mój brat od nowości mnie nie akceptował, ja zabiegałam o kontakt z nim, ale zawsze byłam odrzucana. do tego miałam jednak wrażenie, że rodzice ciut lepij traktują starszego brata (może dlatego, że tak przeżył moje pojawienie się na świecie)
                      po latach, w okresie dojrzewania czułam duży żal o to i do brata i do rodziców. nigdy też nie potrafiliśmy się dogadać, nie mieliśmy wspólnych spraw.
                      a teraz… Nie mamy praktycznie żadnego kontaktu…
                      żadne z nas do niego nie dąży, bo chyba nie czujemy takiej potrzeby. smutne ale taka jest prawda.

                      dokładnie takie sytuacje są opisane w ksiązce “rodzeństwo bez rywalizacji”. tam jest opis warszatów dla rodziców mających problem z dzicmi. ale na skutek rozmów o rodzeństwie wiele z tych osób zaczyna opisywac własne relacje rodzeństwem i dochdzą do wniosku jakie błędy rodziców były tego przyczyną. i nie zawsze tu chodziło bycie tym gorszym dzieckiem. nawet te dzieci traktowane jako lepsze miały traume bo zawsze starały sie być lesze. jakiekolwiek szufladkowanie, porównywanie zawsze rodziło bariery między dziećmi. Mi trudno sie było odniesc bo moja siostra jest 10 lat młodsza. nasze relacje byly zbyt odległe. ja mam z nia dobry kontakt ale daleki – nie spotykamy sie bo nas dzieli pół pokolenia. moze jak bedzie miała dzieci….
                      to co jeszcze ksiązka radzi – nie faworyzować, nie porównywać i dawać jak najwięcej szans na samodzielne rozwiązanie problemów – czyli nie stajemy po zadnej stronie – opisujemy problem i mówimy ze wierzymy ze są na tyle rozsądne, mądre ze znajda sposób na dogadnie”. jak sie nauczą rozmawiać w wieku lat 5 to i w ieku dorosłym beda ptorafiły. bo cząsto jest tak ze rodzić zawsze rozsądza (według siebie sprawiedliwie) – a to nie zawsze jest sprawiedliwe według nich…

                      • to jeszcze napisze ze moja sie w zasadzie nie bawią razem. raczej oddzielnie. ale raz na jakis czas robia zapasy… jak sie naumiem jak wstawić filmik to wam pokaze jak to wygląda :).

                        • U nas Miki ( prawie 6 l) i Maciej (2,4 l), no i jest różnie młody to by dał sie pokroić za brata, wszystko chce robić co starszak, rano jak tylko otworzy oczy to zaraz musi być z nim, itd. za to starszak niby też ALE… : jak nie widze to zaraz go uderzy, zepchnie, cos mu zabierze i taka złością żeby młody tylko płakał, czesto robi mu na złość, czasem to strach zostawić ich samych w pokoju bo wiem,że zaraz bedzie płacz, juz nie raz lała sie krew bo tak go popchną że młody zarył o podłoge buzią, jak pytam dlaczego tak robi to on mówi że tylko chciał go złapac ( tylko dziwne że z taka siłą że 15 kg dziecko leci jak długie przez podłogę ) a jak pytam czy nie jest mu przkro że przez niego brat płacze i leci mu krew to słyszę : chyba nie , masakra normalnie
                          i nie sjest tak że młody ma więcej naszej uwagi, czasem właśnie chyba starszak ma wiecej naszej uwagi, mam nadzieję że niedługo minie to wszystko..

                          • jeszcze jedno… Ja tez sie marwiłam ze Bartek tak Ale odrzuca. teraz wiem ze to dlatego ze on ma mieszane uczucia w stosunku do niej. z jednej strony cieszy sie ze ma towarzystwo, z drugiej jest ona konkurencją do rodziców, zabawek, jedzenia, wiecznym rywalem. Ja mu przypominam ze rozumiem jego uczucia, mówie ze widze ze jest na nią zły (wtedy juz nie musi tego tak pokazywać bo wie ze ja wiem). staram sie chwalić wszelkie ich próby współpracy. mówie zeby na siebie nie krzyczeli tylko powiedzieli słowami o co biega… No i sobie spokojnie czekam jaka bedzie ta relacja. cudó absolutnie nie oczekuję. ale juz widze ze częsciej robia cos razem. mysle ze wiekem bedzie corez lepiej

                            • Zamieszczone przez KasiaKl
                              moi sie tłuką bez przerwy (5 i prawie 2 lata)
                              Ale w sytuacjach kryzysowych Antoś broni Jędrka, a w sytuacjach raczej niebezpiecznych woła nas.
                              Rodzeństwo na zasadzie ja mogę cie tłuc i maltretowac ale obcemu nie wolno tykac brata 🙂

                              U mnie było to samo gdy ja byłam mała z moją siostrą…
                              Ale z ciekawością przeczytałam wątek i chętnie zakupię bądź wypożyczę książkę którą polecała aborka. Gdy niedlugo urodzi mi się maleństwo to chcialabym wiedzieć jak może Michałek zareagowac…

                              • Wiesz, wydaje mi się, że proszenie 7,5 latka, żeby przytulił siostrę (czytaj: młodszą dziewczynę) jest trochę nieludzkie ;).
                                POamiętam jak mojemu kuzynowi właśnie w wieku około 7 lat miało się urodzić rodzeństwo – strasznie szalał, żeby tylko nie siostra (brata ma)…
                                Ja mam odwrotną relację – starsza siaostra młodszy brat. I tak jak ich podglądam, to bawią się razem tylko jak młody zaakceptuje zabawę siostry – tj. w szkołę, w dom, w pieska i panią, petshopami itp. Jak chce się bawić samochodami to bawi się sam.
                                NIe wiem czy Zosia by tak chętnie weszła w zabawy brata?… Bo raczej nie ma co liczyć, żeby brat chciał się w “dziewczyńskie” bawić – wiesz o co mi chodzi?

                                • Zamieszczone przez kurczak
                                  NIe wiem czy Zosia by tak chętnie weszła w zabawy brata?… Bo raczej nie ma co liczyć, żeby brat chciał się w “dziewczyńskie” bawić – wiesz o co mi chodzi?

                                  własnie u nas jest z tym problem -Ala bawi ie wszystkim, od zawsze, godzinami… Bartek nie bawi sie i nigdy nie bawił w jakiś zabawy na wyobrażnie – on troche budowal klockami, rysował. I nigdy nie było zadnej zabawy w jaka mogli bawic sie wspólnie. Teraz gramy w gry stanowczo za trudne dla Ali. ale na szczęście ona bardzo juz nie przeszkadza – np my gramy we Wsiąsc do pociągu to ona układa wolne pociągi. Ale zwykle w tym czasie bawi sie sama. tych bardziej dziecinnych gier ja nie znosze. razem gramy w Zgadnik kto – tu i Ala sobie radzi. no ale w tych grach potrzeba dorosłego. Sami to w zasadzie sie nie bawią. Głównie ganiają, scigają sie, przepychają (w zabawie), skacza po łózkach itp.

                                  ostatnio udało mi sie zainicjować jakieś wspólne układanie klocków (zastosowałam metode z ksiązki “rodzeństwo…”. ) Byłam dumna i blada… ale sie okazalo ze musimy wyjsc na karate i nie wiem ile taka wspólna zabawa by trwała.

                                  • Zamieszczone przez aborka

                                    ostatnio udało mi sie zainicjować jakieś wspólne układanie klocków (zastosowałam metode z ksiązki “rodzeństwo…”. ) Byłam dumna i blada… ale sie okazalo ze musimy wyjsc na karate i nie wiem ile taka wspólna zabawa by trwała.

                                    Moje dostały pod choinkę tablicę – taką czarną do rysowania.
                                    No i jest szkoła – Asia nauczycielka, młody zachwycony, chociaz nie wiem, czy do końca wie o co chodzi 😉 – głównie siedzi “w ławce” i słucha…
                                    Ale ostatnio zaczął mi po angielsku śpiewać i liczyć, więc może coś z tego kuma

                                    Moja szkoli też chętnie młodego w tańcach – może Ty spróbuj wkręcić Bartka w lekcje karate dla Ali ?

                                    • Zamieszczone przez aborka
                                      Teraz gramy w gry stanowczo za trudne dla Ali. ale na szczęście ona bardzo juz nie przeszkadza – np my gramy we Wsiąsc do pociągu to ona układa wolne pociągi. Ale zwykle w tym czasie bawi sie sama. tych bardziej dziecinnych gier ja nie znosze. razem gramy w Zgadnik kto – tu i Ala sobie radzi. no ale w tych grach potrzeba dorosłego..

                                      Moi sami w “Chińczyka” grają.
                                      Najczęściej nie kończą, bo młodemu się nudzi, ale i tak się bawią 🙂

                                      No i w zakupy Bratz – gra w sumie fajna i prosta, ale nie podejrzewam, żeby 7 latek chciał ze wzgledu na to jak wygląda… 3 latkowi jeszcze wszystko jedno…

                                      • Zamieszczone przez kurczak
                                        Wiesz, wydaje mi się, że proszenie 7,5 latka, żeby przytulił siostrę (czytaj: młodszą dziewczynę) jest trochę nieludzkie ;).
                                        POamiętam jak mojemu kuzynowi właśnie w wieku około 7 lat miało się urodzić rodzeństwo – strasznie szalał, żeby tylko nie siostra (brata ma)…
                                        Ja mam odwrotną relację – starsza siaostra młodszy brat. I tak jak ich podglądam, to bawią się razem tylko jak młody zaakceptuje zabawę siostry – tj. w szkołę, w dom, w pieska i panią, petshopami itp. Jak chce się bawić samochodami to bawi się sam.
                                        NIe wiem czy Zosia by tak chętnie weszła w zabawy brata?… Bo raczej nie ma co liczyć, żeby brat chciał się w “dziewczyńskie” bawić – wiesz o co mi chodzi?

                                        Mnie nie chodzi o wspólne zabawy, wiem jak to jest, mam 5 sióstr 😉
                                        Dziwi mnie ta niechęć przed jakimkolwiek dotknięciem, nawet na kanapie koło niej nie usiądzie. I jest zupełnie niewrażliwy na jej krzywdę.
                                        Byłam świadkiem jak 7 latek pocieszał brata po zastrzyku, Antek w takim przypadku pewnie by zapytał, co ona się tak drze

                                        • Zamieszczone przez beamama
                                          Byłam świadkiem jak 7 latek pocieszał brata po zastrzyku, Antek w takim przypadku pewnie by zapytał, co ona się tak drze

                                          Bo brat to brat…
                                          A dziewczynami w tym wieku to wstyd się interesować ;).
                                          Ale doskonale rozumiem, że wolałabyś inaczej…

                                          Może popodglądaj z kim młody się bawi – pytałam córkę i według jej relacji w klasie są chłopcy, którzy nie mają problemów, żeby bawić się z dziewczynkami i są tacy, dla których to największa hańba i wstyd. Może Twój poprostu do tych drugich należy…
                                          Z wiekiem mu przejdzie – obiecuję 😉

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Być starszym bratem…..

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general