Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

I jakoś mnie ostatnio przerasta. Mamy trochę kłopotów z Zu w przedszkolu. Wygląda, że jest z boku grupy: nie mówi, nie jest tak dobrze rozwinięta ruchowo itp. Już podsłuchałam:” ja tej Zuzi nie lubię”, czy “My się z nią nie bawimy” (to ostatnie podsłuchała teściowa). W środę mamy rozmowę z psychologiem. Paradoksalnie Zu do przedszkola chodzi bardzo chętnie, wstaje rano z uśmiechem. Nie zauważa chyba jeszcze nic…
A ja chodzę z permanentnym skurczem żołądka.
Wczoraj aż mnie naszło pytanie, czy jest sens posiadać dzieci skoro później przez resztę życia się o kogoś tak strasznie martwi i niepokoi…

Kas

i…

22 odpowiedzi na pytanie: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

magsati Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

głowa do góry napewno wszystko się ułoży, jeżeli panie przedszkolanki sa w porządku to z nimi porozmawiaj. Tak jest w przedszkolu u mojego Kuby bardzo mu pomogły jak we wrześniu malo mówił.i tłumaczyły pozostalym dzeciom,że nie wolno odrzucać kolegi.

Magsati

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

kasiu
przykro mi że was to spotyka – porozmawiaj z psychologiem i z paniami z przedszkola – bo to od nich najwiecej zależy – aby potrafiły tak zajać się grupą aby nie było tak jak jest….to one powinny z dziećmi porozmawiać – dać przyklad…. Angażaowac zuzie w zabawy z innymi dziećmi…

wiem że ci cieżko i smutno….
mi zrobiło sie podobnie ostatnio jak kuba mi powiedział ze dzieci czesto podrzucają mu na jego talerzyk swoje cześci obiadków… A wiesz on nie potrafi powiedziec po angielsku i powiedział mi to dopiero za któryms razem – też mam dzis rozmowe z panią….przykre to ze dzieci wykorzystuja/odrzucają kogoś w jakiś sposób słabaszego – twoją Zuzie czy kubka – tak być nie powinno i mam nadzieje że i tobie kasiu i mi uda sie to załątwić….wierzę ze tak bedzie – bo poza tym właśnie kuba też lubi tam chodzić – choc zdaje soebie sprawę że przez to że nie mówi po ang – jest troche [ mam nadzieje ze tylko torche] z boku grupy..

ściskam 🙂

ILONA I KUBEK3,5roku

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Kasiu, bardzo mi przykro, że Was to spotyka.

Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z przedszkolanką, moim zdaniem to Ona powinna zrobic wszystko aby wszystkie dzieci(zdrowe, chore, te bardziej niesmiałe, te zagubione) były akceptowane przez grupę. Zdrowi rówieśnicy, za przykładem wychowawców powini okazywać innym dzieciom pomoc i w miarę możliwości wspólnie się bawić.

Tak sobie myslę, że może Wy jesteście troszke przewrażliwieni i każde słowa “ja się z nią nie bawię” bierzecie zbyt dosłownie-może chodziło o jakąś jednorazową zabawę, jesli jednak to nie jest tak jak myślę to zamiast Wam powinno byc przykro rodzicom tego dziecka, że nie nauczyli własnego dziecka akceptować ludzi takimi jakimi są. No ale dzieciak nie raz rzeczywiście czasami coś tak klepnie, że można pod stół spaść

Mimo wszystko doskonale rozumiem Wasza postawę, zresztą każdej mamie mocniej zabije serducho jak gdzieś widzi krzywde własnego dziecka

Pytasz czy jest sens posyłać Zu do przedszkola, moim zdaniem jest sens i głównym argumantem za tym przemawiającym jest to, że mała do przedszkola chodzi bardzo chętnie, to znaczy, że jej się tam podoba, poranny uśmiech świadczy o tym, że czuje sie tam dobrze. Poczekajcie jeszcze troszkę a zobaczysz, że wkrótce nadejdzie chwila,że i Zu zżyje się z grupą dzieci, będzie miała więcej koleżanek a może i w przedszkolu znajdzie swoją najlepsza przyjaciółkę

Z całego serca życzę Wam aby wszystko ułożyło sie jak najcudowniej

Pozdrawiam
Ania

Mati 19.04.04

magducha Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Kas! Nie możesz tak się tym denerwować. Ani Tobie, ani Zuzi, ani Malenstwu to dobrze nie robi. Dzieci niestety są prostolinijne i w swojej naturze czasem okrutne, ale ogromnie podatne na wpływy. Tak jak dziewczyny już napisały – wielka jest rola opiekunek/wychowawczyń w kształtowaniu właściwego podejścia. Myślę, że dobrym pomysłem jest wskazanie im jak powinny się zachowywać. Poza tym – to faktycznie może tylko chwilowe. I co najważniejsze – przedszkole to tylko fragment życie Zuzi, w jej wieku nadal najważniejszy jest kontakt z rodzicami, a Ty jesteś najcudowniejszą mamą jaką mogłaby mieć Zuzia i bardzo Cię podziwiam, masz moje wielkie uznanie!

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

teo Dodane ponad rok temu,

ja już po rozmowie

ja juz po rozmowie jestem
wszystko ok

życzę ci kasiu aby u was też cała to napiecie dobrze sie skończyło 🙂 i najważniejsze że zuzia sie dobrze tam czuje 🙂

ILONA I KUBEK3,5roku

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z panią rozmawiałam. Prosiłam, żeby próbowała wciągnąć Zu w grupę. Mówiła, że sie staraja, ale Zu w sumie bawi się sama i niezbyt chetnie sie włącza. Obawiam się, że ona zwyczajnie nie nadąża za pozostałymi dziećmi… Jako pozytyw odbieram, że to nie my poprosiliśmy o rozmowę z psychologiem, a odwrotnie. I w ogóle wydaje mi się, że przedszkole w miare staje na wysokości zadania…

Ja ze swojej kariery przedszkolnej pamietam, że dzieci smiały się z chłopca w okularach, co dla mnie było nie do pojecia. Ale ja zawsze taka nietypowa chyba byłam… Cały czas mi sie tyle w głowie nie mieści 🙁

Jakos zawsze mi się wydawało, że dzieci rozumieją się bez słów, przynajmniej jeszcze w wieku naszych dzieci…

Masz racje, dobrze, że chętnie nasze dzieci chodzą. Puki tak jest może nie należy się za bardzo martwic…

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. POwodzenia!

Kas

i…

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z paniami rozmawiałam… U nas to nie jest sama mowa, parę innych rzeczy też. Zu świetnie sobie radzi w kontaktach jeden na jeden, wyraźnie w grupie jeszcze jest jej trudno i czeka nas wszystkich sporo pracy…

Dziękuję 🙂

Kas

i…

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z przedszkolanką rozmawiałam. To pierwsza rzecz 🙂

A przewrażliwiona to ja z pewnością jestem. Strasznie chciałabym mieć podejście mojego mężą, który na kazdy problem reaguje wymysleniem kilku logicznych wyjść z sytuacji.. Ja od razu się zamartwiam…

A co do chodzenia Zu do przedszkola to ja nie mam żadnych wątpliwości. Zu powinna chodzić, bo widzę jak z dnia na dzień robi się samodzielniejsza, no i chodzi chetnie… Boję sie tylko momentu w którym zorientuje się, że jest inna, a to kiedys nastąpi. I co z tego, że od urodzenia wiem, że taki moment nastąpi – to niczego nie ułatwia…

Kas

i…

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Dzieki 🙂

Mam nadzieję, że kadra stanie na wysokości zadania. W końcu licząc się z różnymi utrudnieniami wybierałam przedszkole integracyjne, żeby dzieci były różne… I tak na pierwszy rzut oka to moje, formalnie “nieintegracyjne” dziecko wymaga najwiecej pomocy…

No i znów zaczynam smucić. Mam nadzieję, że to troche także nadmiar hormonów…
Pozdrawiam!

Kas

i…

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

oj te dzieci, szczerość do bólu.
Kasiu myślę że nie bedzie tak źle, pamietam jak latem siedząc z Zu na placu zabaw do grupy starszych dzieczynek podeszła inna powiem wprost dość gruba. Przywitała się ale zadna z dziewczynek się do niej nie odezwała, ta speszona odeszła a jedna z nich powiedziała do reszty: Nie bawcie się z nią.
Za tydzień widziałam że dziewczynka która została zignorowana dołaczyła do grona paczki.
takich podobnych scenek trochę widziałam i dlatego tak bardzo przeżywam gdy nadchodzi sezon piaskownic ;-(.

Teraz też się stresuję bo Zuzia niedługo wróci po 2 miesięcznej przerwie do przedszkola…

Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

sliwcia Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

wysłałam Ci priva.

śliwcia
Amelia (03) i Iga (05)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z tym zamartwianiem to możemy sobie podac rękę…
Nic mądrego nie napiszę, bo dziewczyny juz powiedziały dużo, powiem Ci tylko, że ostatnio przeglądalam forum i Ada zerknęła akurat jak czytałam jakąś Twoją odpowiedź, zobaczyła zdjecie Zu i z krzykiem ZUZIA! odstawiła małpi taniec po pokoju:) Szkoda że nie mogą chodzić razem do przedszkolnej grupy:)
Trzymajcie się!

MY:)
[Zobacz stronę]

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

U mojej Oli w żłobku jest Martusi, która ma kłopoty z chodzeniem. Nie wiem na co choruje ale dzieci z całą pewnościa widzą, że Martusia jest “inna”. Znają sie już 2 rok i nie słyszałam od mojej Oli złego słowa na Martę. Panie zawsze jej pomagają, ale nie wyręczają, karmią ale nie zawsze, trzymają za rączkę żeby się nie przewróciła ale Martusia próbuje sama już iść z szatni do sali. Bardzo dużo zależy d pań.
A co do dzieci to reagują jak ich rodzice (niestety) a sama wiesz, że dorośli czasem potrafią być okrutni – tego się nie zmieni. Za to widzę jak mama czy rodzeństwo rozmawia z tą Martusią – jak trzeba to krzykną na nią mobilizująco, że np. nie rozumiejć co mówi (żeby się bardziej “przyłożyła” bo wiedzą, że jednak to potrafi powiedzieć) czy np. spodenki założy sama, a buciki to starsza siostra pomoże.
I myślę że u Was jest podobnie, tzn to WY nauczcie Zuzię, że niektóre dzieci są czasem niemiłe i nie należy się tym martwić. A bawimy się z tymi, których lubimy i wtedy jest fajnie
I tego Wam życzę, i mniej stresów też.
Pozdrawiam

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Co tu kryć… Ja też żałuję, że nasze córki szansy na wspólną przedszkolną karierę nie mają 🙁

POzdrawiam Bardzo, bardzo serdecznie

Kas

i…

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

A może jest możliwość przepisania dziecka do innej grupy? Wiem,że to w zasadzie rodzaj ucieczki ale być może akurat w tej grupie trafiło się jedno dziecko które tak negatywnie nastawiło inne dzieci do Zuzi? Kurcze to bardzo przykre. A czy posiada ona jakąś dobrą koleżankę lub kolegę? Chociaż jednego? Przecież nie wszyscy muszą się z nią bawić. U nas przedszkole dopiero przed nami ale się obawiam bo parę razy był z teściową w przedszkolu i jakos nie chce do niego iść 🙁 Po za tym zauważyłam że boi się “żwawych” dzieci, które są głośne popychają lub ściskają go w czasie zabawy. Robi się wtedy takim małym mazgajem 🙁 Boję się troszkę,że też zostanie odrzucony przez grupkę dzieci.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

przykro mi sie zrobiło jak to przeczytalam…
wiem, ze jest Ci strasznie przykro i ze sie martwisz, bo chcesz zeby Zuzka była szczesliwa (lubiana i akceptowana)…
skoro Ty słyszalas, babcia słyszala, to przedszkolanka też nie mogła nie zauwazyc….
Jej podejscie do dzieci, przydzielane przez nią zadania, sposób w jaki prowadzi zajecia mogą pomóc Zuzi być bardziej akceptowaną przez grupę…

Kasia, nie martw sie na zapas… dużo rozmawiaj z Zuzią, tlumacz, zachecaj, ale też popracuj nad przedszkolanką i ten psycholog wydaje mi sie dobrym wyjsciem:)

co do sensu posiadania dzieci – wiem, ze Ci sie palneło. Przecież obie wiemy, ze innego sensu w życiu nie ma!!
Całuje i ściskam ciepło.
B.

Bruni [starająca sie od XI’05]
z Filipkiem ur.24-04-2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Kas… aż mi się serce ścisnęlo, poczułam co Ty czujesz…
Dziwne, że trzylatki reagują w ten sposób… moje dziecko raczej opiekuje się “słabszymi”… zawsze tego jej uczę, by szanowała każdego.
Wyjściem jest chyba rozmowa z przedszkolankami, no i może z rodzicami?
Trzymaj się, będzie dobrze.

[i] Asia i Julia (8.08.02/3l.)

Dodane ponad rok temu,

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

No wiesz Kas, jak to inna? Każdy czymś się różni, każdy jest inny. Nie patrz w ten sposób na nią… na pozostałe dzieci… ona jest sobą, twoją córeczką i tylko to się liczy.

[i] Asia i Julia (8.08.02/3l.)

kas Dodane ponad rok temu,

Kontynuacja…

Na początek wrzucam postr, który wrzuciłam na gazetowej alternatywie w czasie padu dziecko-info:

W odpowiedzi na:


Rozmawiałam z psychologiem z przedszkola Zu i wygląda, że czeka nas strasznie
dużo pracy. Zu odstaje od grupy rówieśniczej właściwie pod każdym względem:
ruchowo, poznawczo, emocjonalnie… Na początek występujemy o orzeczenie o
potrzebie kształcenia specjalnego i “przesuwamy” córkę w ramach jej grupy z
dzieci nieintegracyjnych do integracyjnych. No i umówiliśmy się na kompleksową
diagnostykę do Ośrodka Wczesnej Interwencji. Termin na… 27 kwietnia :(.
Dobrze, że i tak cały czas pracujemy z logopedami a za półtora tygodnia
zaczynamy rehabilitację tego achillesa o którym kiedyś pisałam.
Wciąż się cieszę, że Zu chce w ogóle do przedszkola chodzić, bo podchodzą do
niej poważnie i wykorzystują narzędzia, którymi dysponują (już Zu współpracuje
z przedszkolnym logopedą i rehabilitantem), ale trochę mnie to wszystko w tej
chwili przerasta.


I dodam, że sprawę “nielubienia” Zu przekazałam także psycholog. Z tego co zrozumiałam nim zaczną sie kwalifikacje szkolne szesciolatków nasza pani psycholog spędza duzo czasu na obserwacji zuzkowej grupy, obiecała, że sygnał paniom przekaże, porozmawia…

No i wczoaraj pierwszy raz uzyskałam od Zu jakąś werbalną opowieść o tym co robiła w przedszkolu. Strasznie trudno sie czegoś dowiedziec jak tak mało mówi i tak niewyraźnie. No ale wiem, że oglądali Boba budowniczego a Antoniny nie było w przedszkolu…

Kas

i…

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: Kontynuacja…

smutne to że tak małe dzieci widzą już inność niektórych dzieci…
mam nadzieję że sytaucja się stopniowo zminie na lepszą…
moja Weronika także usłuszała od kilku dziewczynek że jej nie lubią, w sumie niewadomo dlaczego. Z tego co zauważyłam specjalnie się nie przejęła. Ma swoje “towarzystwo” (Julka i Michał) i tego się trzyma. Wiem że z niektórymi dziećmi nawet nie rozmawia bo mówi że ich nie zna. Niestety przedszkole to już taka mała szkoła życia dla maluchów i nie zawsze jest przyjemnie.
Gdy Weronika poszła do przedszkola okazało się że jest cały czas popychana przez jednego chłopca (a ona jest taką chudzinką). Mój mąż powiedział jej że jeśli ktoś ją uderzy to ma oddać. Oczywiście skończyło się to bójką ale chłopczyk od tej pory jej tknął…
Być może to mało wychowawcze ale skuteczne.
Zuzanka na pewno poradzi sobie z tą sytuacją…
życzę powodzenia

ewka i Weronika 06.10.02 + styczniowy ludek…

Znasz odpowiedź na pytanie: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
UBEZPIECZENIE W PZU
WITAM! MAM PYTANKO? ILE CZASU TRZEBA BYĆ UBEZPIECZINYM W PZU, ABY OTYRZYMAĆ PIENIĄŻKI ZA URODZENIE DZIECKA. POZDRAWIAM I DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ.
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
frekwencja przedszkolna mojego Kuby
Czy u was też tak chorują dzieciaczki. Mój Kuba chodzi od września do przdszkola i w sumie w przedszkolu był miesiąc a resztę spędził w domu chorując. Już mam dosyć.Kiedy
Czytaj dalej