Byłam u Elzi…

… raz spotkałyśmy się, jak przyjechała do domu na weekend. A drugi raz – w szpitalu, w środę. Elzi jest prawie cały czas usmiechnięta. Robi duże postępy i ma wolę walki. To najważniejsze! Żatuje, że wcześniej nie mogła schudnąć, a w szpitalu straciła 20 kg. (Mamuśki, tylko nie naśladujcie jej metody odchudzania! Chociaż sama chętnie bym schudła ze 20…) Wydaje mi się, że choć jej stan był bardzo poważny, to postęp jest ogromny. Oby tak dalej!

Pozdrawiamy!

Cait + Alka (15 stycznia 2003)

8 odpowiedzi na pytanie: Byłam u Elzi…

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

To bardzo sie ciesze….biedna Elzi tyle cierpienia przeszla! Jaki to szczescie ze wraca d zdrowia bidulka.. Jak bedziesz miala wiecej wiadomosci o Elzi to pisz! papa:))

Ciku
10 luty 2004

gosiek Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

proszę o więcej podobnych wiadomości !!
dużo zdrówka dla Elzi, miłości i cierpliwości
całuski ode mnie i Tami

Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
/

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

Kiedy ktoś wybiera się do Elzi – dawajcie znak… zawsze skrobniemy dla niej wtedy pozdrowienia!

Ech, koniecznie przekaż jej że o tym 20 kilo na minusie ja też marzę… mam nadzieje że u niej to nie jest jeszcze drastyczne schudnięcie…
Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o jej uśmiechu… to taki promyczek od rana w klejny deszczowy dzień…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

o, jak fantastycznie czytać takie wiadomosci!!!! Przekaz Elzi serdeczne pozdrowienia!!!

Monika i Basia (05.10)

Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

Uwielbiam jak na forum pojawiaja sie takie fajne i mile wiadomosci!!!
Oby tak dalej!!!!!
Powodzenia Elzi i czekamy na Ciebie!!!

Nelly i Hubert:)

milva Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

Jak dobrze że jest już lepiej…

A ustalono już przyczynę jej nagłego zachorowania? No i jak w ogóle z mówieniem, chodzeniem..?

A Michałek jak? Bo do szpitala na oddział chyba nie można z dziećmi. Zastanawiałam się czy nie zaczął zapominać mamy….
Piszesz że Elzi moze jeździć do domu na weekendy – dla Michałka to cudownie być znów w ramionach mamusi…

Mj Boże … jakie straszne rzeczy dzieją się na świecie…. Dopóki nie miałam własnego dziecka, tak wielu rzeczy nie byłam świadoma. Teraz nie ma dnia żebym nie myślała o krzywdzie i cierpieniach jakie muszą znosić dzieci jak również rodzice (przez duże “R”).

Milva i 7-m-ny Dawidek z 4 !!!! ząbkami:))

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

Ciągle wspieramy Elzi myślą..:))

Ola+Staś+Tadzio+Basia

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam u Elzi…

To super!!!! Często o niej myślę…

Pozdrawiam
GOHA i Dareczek
już trzy miesiące!!!

Znasz odpowiedź na pytanie: Byłam u Elzi…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
bakterie w nasieniu
kochane, mam wielką prośbę któraś kiedyś pisała że jej mężczyzna ma jakąś bakterię i muszą to leczyć (chyba Riiba - jeśli to ty to odezwij się), czy to ma łacińską
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
ciazowa degrengolada
czy degregolada ...nie wiem jak sie to pisze.... w kazdym razie nie poznaje siebie. Jestem dopiero w 9 tygodniu ciazy a juz siebie nie poznaje. Przed ciaza bylam taka zorganizowana,
Czytaj dalej