Znalazłam dziś u młodego kleszcza. Dobrze, że po kąpaniu poprosił o podanie piżamy i wtedy zauważyłam. Siedział dziad z przodu, na ramieniu. Chyba dopiero zaczął się wbijać, bo lekko dał się wyciągnąć i kiedy go ścisnęłam, nie miał ani grama krwi. Na skórze została tylko taka maleńka “dziurka”, jakby ktoś wykałaczką przycisnął.
Ale się STRACHU NAJADŁAM!
A na dodatek jeszcze jutro Kuba jedzie na wycieczkę, gdzie tego dziadostwa będzie masa. Kazałam mężowi specyfików nakupić i chyba od 6 rano będę go smarowała i psikała. Zadzwoniłam też do nauczycielki żeby przypomniała dzieciom o używaniu preparatów, bo mają ze sobą pozabierać, a jak ze stosowaniem jest to wiemy.
Teraz sama siedzę i się drapie, bo wszystko mnie swędzi i mam wrażenie ze coś po mnie łazi.
Sprawdź: [Zobacz stronę]
19 odpowiedzi na pytanie: Chol…ne kleszcze!
mieszkam w sporym parku, gdzie kleszcze sa na porzadku dziennym
po calodziennym bieganiu na zewnatrz po prostu sprawdzam, czy sie nic dzieciakom nie przypaletalo
a kiedy cos widze, po prostu usuwam, dezynfekuje i tyle
przez jakis czas obserwuje miejsce po ukaszeniu i jak dotad (a nie mowie tutaj o przypadkach, ktore da sie policzyc na palcach rak, ale sytuacjach, kiedy usuwam kleszcze kilka razy w tygodniu) nic sie nie stalo
obserwuj miejsce po ukaszeniu i jesli zrobi sie rumien, idz do lekarza.
to naprawde nie jest jakas super niebepieczna sprawa, o ile masz kontrole nad sytuacja
w ub roku Piotrek miał kleszcza. Lekarka zapisala antybiotyk i tydzień go przyjmowal, do tego maść z antybiotykiem. Nie wiem, może to była przesada, ale kto wie, co to cholerstwo może przenieść.
uważam że lekarka postąpiła bardzo rozsądnie,dziwi mnie fakt że to rodzice kiedy wyjmą kleszcza nic sobie z tym nie robią,nie mówię o kleszczu który tylko siedział choć ponoć kleszcz może tylko ugryżć i zarazić,ale jak kleszcz jest wbity i jeszcze powiedzmy opity to lekceważą to,a mniejszym złem jest podać na tydzień antybiotyk niż go nie podać. Moje dzieci też biegają codzień po zalesionej działce i też codziennie profilaktycznie sprawdzam od stóp do głów.
powaznie po kazdym kleszczu podajesz antybiotyk?
dla mnie bylaby przez cala wiosne i jesien seria antybioli non-stop.
i to by dopiero byla nieodpowiedzialnosc
nie podaję,bo nie miały jeszcze żadnego kleszcza(odpukać),ale jakby się zdarzyło napewno bym podała,o tym czy podać czy nie zadecydowała by moja lekarka,która nigdy niczego nie lekceważy,do której mam zaufanie
Pomorskie Centrum CHorób Zakaźnych –
Tekst o gwintowaniu aparatu ssacego boski 🙂
boje sie kleszczy jak pieron. Nika zaszczepilam. i zdecydowanie udalabym sie do lekarza po zlapaniu kleszcza (chociaz sytuacjia kanty jest ekstremalna!wspolczuje!).
czy dobrze zrozumialam artukul, ze antybiotyk podaje sie dopiero po wystapieniu rumienia?
też tak rozumiem
tutaj więcej i to:
też się boję dziadostwa wrrr
tym bardziej, że sa osoby chore które nie pamiętają ugryzienia/rumienia
okazja zdać pytanie
Moja cioteczna siostra i jej tata nie pamietają ukąszenia kleszcza a oboje mają boleriozę. Może dlatego tak panicznie boje się tego robactwa. Pamiętam ze przyjmowali takie dawki antybiotyków, ze nasi rodzinni lekarze nawet po znajomości wypisac nie chcieli recepty. Leczyli się u kogos w Krakowie (my z Mazur) i recepty szły pocztą. No i to ich okropne samopoczucie, ogromne bóle głowy itd
Temat juz brzebrzmial (chwilowo), ale ostatnio dowiedzialam sie o czym ciekawym, wiec dziele sie z Wami.
idea dobra a cena jak zwykle poraża… 160 zł 🙁
🙁
Ja sobie adres zapisałam na wszelki wypadek. I podejrzewam ze gdyby młodego spotkała taka sama sytuacja to zapewne nie patrzyłabym na koszty.
Po 6 tygodniach mozna wykonac badanie z krwi w kierunku boreliozy.
Ja jeszcze może tylko dodam, że rumień nie zawsze się pojawia, pomimo tego że kleszcz zaraził boreliozą.
Czyli jego pojawienie to 100% pewności że się ma boreliozę, natomiast jego brak o niczym nie świadczy.
Podanie antybiotyku tylko po pojawieniu się rumienia jest takie sobie wg mnie. Często pojawiają
się inne objawy. Niestety niespecyficzne, bo np. bóle głowy lub objawy przeziębienia.
I jak zawsze jedni przechodzą boreliozę dość łagodnie, a innych zwala z nóg i wtedy robi się niefajnie.
Mój Tymek i mąż złapali kleszcze 2 lata temu. Nie zdecydowałam się podać niespełna 3 letniemu dziecku
potężnej dawki antybiotyków. Obserwowałam, a po 6 tyg. zrobiłam obu badanie krwi w kierunku boreliozy.
Tutaj:
Na szczęście badania wyszły ujemnie. Ale i tak, o tym pamiętam i każda niewytłumaczalna gorączka
mnie zastanawia.
Sęk w tym, że to DOPIERO po 6tygodniach. A podobno najskuteczniejsze jest podanie antybiotyku od razu. Dlatego są opinie, żeby antybiotyk podac zawsze kiedy ugryzie kleszcze. Z drugiej strony- szkoda watroby. Dlatego wg mnie to rozwiazanie jest najbardziej optymalne.
Mamy różne informacje.
Misiek po ugryzieniu prze kleszcza zagorączkował po 7 dniach. Nie był leczony.
Otrzymaliśmy informację że jeżeli po kolejnych 2 tygodniach nastąpi nawrót objawów grypopodobnych lub jeżeli pojawi się rumień, mamy zgłosić się na leczenie.
Jeżeli tak się nie stanie, mamy po 6-8 tygodniach zrobić badania z krwi, ponieważ czasem borelioza u dzieci przebiega bez rumienia.
Co lekarz to opinia…
A z ciekawosci, gdzie byl Mlody diagnozowany?
W Prokocimiu.
W sumie bardziej od boreliozy obawiałam się kleszczowego zapalenia mózgu.
U nas sprawa była trochę trudniejsza, bo nie wiedziałam jak długo Misiek chodził z kleszczem. Zauważyłam go jak wrócił z obozu sportowego. Potem ta gorączka, be z widocznych przyczyn… Na szczęście już mam pewnośc, że wszystko jest OK.
A na kleszczowe zapalenie mózgu już zaszczepiłam.
co do kleszczy to nie co panikować, mieszkałem na wsi i one były ta wszędzie, jednak trzeba pamiętać żeby się sprawdzać i mimo wszystko zmniejszac ryzyko zarażenia jakimś choróbskiem
Znasz odpowiedź na pytanie: Chol…ne kleszcze!