Chorowanie i oczekiwania w stosunku do męża…

Sorki 🙂

37 odpowiedzi na pytanie: Chorowanie i oczekiwania w stosunku do męża…

Dodane ponad rok temu,

Bywa ronie,jak mam kaca jest pomocny(moze bardziej to rozumie) jak mam kaszel to mysli,jak Twoj, ze nie jestem obloznie chora… Ale gdy on ma chocby katar…umierajacy a ja zla zonna ze nie pielegmnuje go.
wspolczuje,rozumiem,solidaryzuje sie z Toba…

Dodane ponad rok temu,

bywa różnie, zaleznie od humoru męża i mego samopoczucia
napoi, jak trzeba i nakarmi (choc ja jak chora to nie jem), dzieckiem ma obowiazek się zajmować – tu nie ma zmiłuj, to również jego dziecko;

yoko Dodane ponad rok temu,

raczej się opiekuje, choć wolnego z pracy nie weźmie, ale jak już jest, to poda o co proszę.

Dodane ponad rok temu,

nie wiem, czy się wypowiadać w wątku, bo…

mój i kołdrę przetrzepie, pić poda, jedzenie zrobi, wywietrzy, dzieckiem się zajmie, kwiatki przyniesie i bedzie dzwonić wiele razy z pracy z pytaniem, czy na coś mam ochotę, czy czegoś nie potrzebuję i jak się czuję.

Z mojej strony jest to samo.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nesfree:nie wiem, czy się wypowiadać w wątku, bo…

mój i kołdrę przetrzepie, pić poda, jedzenie zrobi, wywietrzy, dzieckiem się zajmie, kwiatki przyniesie i bedzie dzwonić wiele razy z pracy z pytaniem, czy na coś mam ochotę, czy czegoś nie potrzebuję i jak się czuję.

Z mojej strony jest to samo.

gdzie takiego męża szukać? chyba ze świecą?

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:raczej się opiekuje, choć wolnego z pracy nie weźmie, ale jak już jest, to poda o co proszę.
to u mnie podobnie… żadnych szaleństw… nie rozczula się, ale jak o coś poproszę to poda… ale to jak NAPRAWDĘ, naprawdę jestem chora 😉 ostatnio jak położyła mnie jakaś jelitówka… w maju zeszłego roku… nie było przeproś, bo byłam tak słaba, że niemal cały dzień spałam
i tyle…
nie mogę na niego narzekać, ale nieco rozpieszczania nikomu jeszcze nie zaszkodziło… mi by nie zaszkodziło… 😉

chilli Dodane ponad rok temu,

do mnie 2 razy wzywał karetke z czego raz mnie zwineli do szpitala, raz siedzili 2h i zbijali kroplowkami goraczke i rozwazali szpital – od tego czasu obchodzi sie jak z jajkiem jak tylko kataru dostane

kotagus Dodane ponad rok temu,

sorki!

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:do mnie 2 razy wzywał karetke z czego raz mnie zwineli do szpitala, raz siedzili 2h i zbijali kroplowkami goraczke i rozwazali szpital – od tego czasu obchodzi sie jak z jajkiem jak tylko kataru dostane

ja mam wiele zastrzeżeń co do opieki mojego męża kiedy byłam chora i to bardzo. Jego położyła grypa, to jak by umierał i świat się kończył. Wzywał żonę co 5 minut z duperelą, wkurzyłam się na maxa, puściłam wiązankę prawdo mówiącą i przestał wołać

kotagus Dodane ponad rok temu,

sorki!

gobin Dodane ponad rok temu,

Nie chcę mojego przechwalić czasem
jak jestem chora że z łóżka się zwlec nie mogę, to najpierw nakrzyczy że nie dbaj o siebie, nie słucham się zaleceń.
Przy przeziębieniu robi mi rosołek i wpycha kilka razy dziennie, karze leżeć, na szczęście nocnika nie przynosi na potrzeby, dzieckiem się zajmie. Medykamenty poda, herbatkę zrobi. Potem znowu nakrzyczy że nie dbam o siebie. Nie interesuje mnie wtedy nic, dostaje posiłki pod nos.
Jak kiedyś miałam kaca na drugi dzień, że nawet do dziecka podejść nie mogłam to też sie mną opiekował. Ale u nas to idzie w dwie strony

Miałam kilka poważnych sytuacji, kiedy bym bez niego padła, sprawdza się mam nadzieję że się nie popsuje. Nie znosi szpitali, bo ma uraz. Do mnie przychodził zmęczony ledwo się na nogach trzymając.
Uratował mi raz życie, gdyby nie jego szybka reakcja i stanowczość wyszła bym nogami do przodu

Wolne sobie zrobi rzadko, ale zapewni opiekę

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Fajnie…

Dla mojego mój szpital byłby pewnie megakłopotem, zająć się dwójką dzieci. Ale żeby to z czystej troski o mnie wynikało, nie sądzę…

Myślę, że nie.

U nas w domu było twarde wychowywanie, raczej nikt się nie rozczulał nad chorym. Fakt, że nikt nie chorował bardzo ciężko, a raz jak chorował(tata na raka) to mama się nim dobrze zajmowała.

Stąd ja męża gonię, jak ma 38 stopni gorączki, z taką samą ja też zajmuję się dziećmi.
(Mąż nie daje się czasem gonić;)).
Natomiast teraz, gdy choruję bardziej przewlekle, z niewiadomą diagnozą, to zmienia się, więcej robi, no i dzielnie planuje swoją rolę podczas przyszłego mojego pobytu w szpitalu.

Także, gdyby bał się o Ciebie,na pewno by “usługiwał”.

Ja chorowałam raptem dwa razy, przeziębień, zapaleń gardła nie liczę.
Zapalenie piersi mnie rozłożyło,prawie 40 stopni, to moja mama przyjechała, we dwoje się zajmowali dziećmi.

ciapa Dodane ponad rok temu,

Co do chorowania i pewnie pocieszenia – u mnie od początku stycznia małż chory i dzieci chore – ja na wiecznych obrotach w dwóch pracach, po nieprzespanych nocach, marudzeniu, usługiwaniu, z niedoleczoną grypą jestem na skraju wyczerpania i fizycznego i psychicznego i na litość małża tez raczej nie mam co liczyć (chociaż on już ozdrowiał)….pewnie jakbym padła jak koń pociągowy, to by zauważył, że ja już nie daje rady… tak się dołoże do marudzenia i polituję nad sobą…
Raczej nie choruję, małż to dobry człowiek i pewnie się nie narzucałby się nachalnie z pomocą ale uczynił to o co go proszę…

meva Dodane ponad rok temu,

Zajalby sie mna i dzieiciem, ale bez zadnych rozczulan…i dobrze, bo tego nie znosze:)

aggi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nesfree:nie wiem, czy się wypowiadać w wątku, bo…

mój i kołdrę przetrzepie, pić poda, jedzenie zrobi, wywietrzy, dzieckiem się zajmie, kwiatki przyniesie i bedzie dzwonić wiele razy z pracy z pytaniem, czy na coś mam ochotę, czy czegoś nie potrzebuję i jak się czuję.

Z mojej strony jest to samo.
Ness mamy tego samego męża? 😉

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:

Dla mojego mój szpital byłby pewnie megakłopotem, zająć się dwójką dzieci

a myślisz, że dlaczego teraz taki opiekuńczy?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Podręczcie człowieka…

Jak zapytałam czy zrobi dzieciom kolację, rzucił zróbcie sobie kanapkę! Która z Was by nie wstała? Lekcji nie przypilnował. Jakby mi na złość robił 😉
ja bym nie wstała…. jeśli naprawdę źle się czuję, to naprawdę nie mam siły wstać i wtedy co by się nie działo, nie ruszę się- w końcu mąż dorosły, dziecko niemałe- krzywdy sobie nie zrobią.

kotagus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:a myślisz, że dlaczego teraz taki opiekuńczy?

Wiesz, zrozumiałam, że bał się, że straci żonę, teraz domyślam się, że (jak u mnie) chodziło o stratę opieki do dzieci

kotagus Dodane ponad rok temu,

sorki!

smoki Dodane ponad rok temu,

Swoją chorobę muszę zawsze zaplanować na weekend. Wtedy leżę i robię tylko to co konieczne np gotuję obiad.
Gorzej jak choroba wypadnie w tygodniu

Znasz odpowiedź na pytanie: Chorowanie i oczekiwania w stosunku do męża…

Dodaj komentarz

ORGANIZACYJNE
Usunięcie postu w wątku
Mam ogromna prośbę do moderatora. Proszę o usunięcie mojego adresu e-mail z "odgrzebanego" starego wątku z 2004 r. Parę lat temu prosiłam o to już Smoki ale widocznie coś jej
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Drgawki goraczkowe - horror dla rodzicow.
W niedziele wieczorem przezylismy w domu koszmar. Mayeczka goraczkowala od rana ale tempka nie przekraczala 38 stopni. Mimo to podawalismy jej ibum bo mialam wrazenie, ze to z powodu zebow.
Czytaj dalej