chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

Mój synek ma 10,5 miesiąca… Jak był młodszy to oglądałam z nim książeczki i opowiadałam różne rzecz, ale zaczął je zabierać i zjadać… O innej formie zabawy nimi nie było mowy… Więc pomyślałam, że może za wcześnie i odłożyłam tę edukację na później… “Nauczyłam” go też samodzielnej zabawy, żebym nie musiała przy nim przesiadywać, bo przecież musze i ugotować i sprzątnąć… Uważam, że to było dobre posunięcie, i na dodatek dałam Piotrusiowi wolną rękę do poznawania świata. Ale utrudnia mi to powrót do książeczek itp.
Chciałabym oglądac z nim ksiązeczki czy jakieś rysunki i na nowo spróbować opowiadać co jest tam narysowane, jaki ma kolor. Jak się razem bawimy czy jak oglądamy świat z okna to próbuję mu opowiadać, ale nie umiem go tym zainteresować. Po chwili zaczyna interesować się czymś innym i mnie nie słucha… Mało tego coraz trudniej mi go nakłonić do wspólnej zabawy, podczas której mogłabym przemycić swoje opowieści. Dziś naprzykład jak pokazywałam mu kaczuszkę (pluszową) i pokazywałam gdzie ma dziobek i opowiadałam co i gdzie kaczuszki robia to po chwili mi ją zabrał, rzucił na podłogę i popędził dalej. Czasami Piotruś potrzebuje, żebym siedziała z nim na podłodze – i tyle. Czasem poukładamy razem klocuszki…
Jak przychodzi do mnie to po to żeby się wyżalić ;P, potulić, lub powariować (łaskoczemy się wtedy, bawimy w samolocik, udaję jakieś zwierzę i go “podgryzam” w boczki i brzuszek – a on ma z tego niezłą uciechę). Nie powiem, zdarza się że przyniesie mi jakąś zabawkę i razem sie pobawimy… Ale to tak rzadko…
Martwię się, że popełniłam duży błąd. Mama opowiadała mi że mi się dużo czytało i dużo opowiadało i dlatego zaczełam mówić szybciej od innych dzieci (miałam około roku). Może nie powinnam tak szybko odpuszczać sobie tych książeczek, ale czasami (nawet nie wiem kiedy ) Piotruś potrafił spałaszować kawałek siążeczki i potem zwracał. Boję się żeby przez to Piotruś nie miał problemów z “nazywaniem: różnych rzeczy… Jak na razie to mówi tata (co oznacza większość rzeczy), mama, dzidzi (co też nie oznacza jednej rzeczy)…
Może mi któraś z Was zasugeruje jak zainteresować dziecko światem tak, żebym mogła mu opowidać o różnych rzeczach i żeby moje dziecko chciało tego słuchać. Mamy tak ze zdjęciami na ścianie – chodzimy i oglądamy je – a ja opowiadam mu kto na jakim zdjęciu jest… Najbardziej lubi swoje zdjęcia ;P jedno w zielonym stroju i drugie ze chrztu św.

Oj co ze mnie za matka…

moni i

01.05.05,?29.09.2006 i [*]02.12.03

14 odpowiedzi na pytanie: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

  1. Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

    Może pocieszy Cię to, że Wiktorek w tym wieku nie mówił chyba ani słowa, za to teraz gada jak najęty i wszystko jest ok. Nie przypominam sobie też zainteresowania książkami (ono pojawiło się około 1.5 roku), wolał raczej ganiać po całym mieszkaniu… to go bardziej interesowało.
    A do wspólnej zabawy nie musisz go nakłaniać – to dobrze, że umie się sam bawić. Docenisz to, jak urodzi mu się rodzeństwo 🙂
    A do oglądania książeczek “dorośnie” – tym bym się nie martwiła.


    Kra+Wiktorek(2.4l)+Marcelek(7.5m)

    • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

      po przeczytaniu Twego posta nasunęło mi się pytanie- czy Ty czasem nie za wiele od dzecka wymagasz? Czy czasem Go nie zamęczasz?
      Piszesz,że zabrałaś Mu książeczki bo je zjadał – dla mnie to nic dziwnego w przypadku paromiesięcznego dziecka – nie żebym była za dietą celulozową ; po prostu to chyba normalne,że male dziecko wszystko pakuje do buzi – dawałabym po prostu te niejadalne, z twardymi stronami. Przyznam też,że oczekiwania,że 10,5 miesięczne dziecko będzie słuchało opowieści i interesowało się kolorami są dla mnie przesadzone. Taki maluch zazwyczaj potrafi się skupić maksymalnie na kilka sekund.
      Odpuść, nie zamęczaj go. Daj Mu sie bawić tak jak chce- z Twego opisu wynika, że to co proponujesz Go nudzi,że raczej interesują Go zabawy ruchowe. Może po prostu chce się powygłupiać? Połaskotac, pośmiać? BYĆ MAŁYM DZIECKIEM?
      Odpuść trochę ten nadmierny moim zdaniem dydaktyzm, bo efekty będą dokładnie odwrotne od oczekiwanych.

      • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go napraw

        Przeczytałam dwa razy, bo nie byłam pewna czy dobrze Cię zrozumiałam. Zarzucasz sobie, ze zaniedbałaś “czytanie” i teraz Twoje dziecko nie będzie interesowało się światem, obrazkami i zwierzątkami?? Mam dwoje dzieci – starsze z niesmowitą fantazją, swoim abstrakcyjnym myśleniem nieraz powala mnie na kolana, młodsze – bardzo ciekawe świata, radosne, rozbrykane. Obojgu poświęcam wiele uwagi, ale tylko wtedy kiedy same wyrażają chęć współpracy, czyli Ania przynosi mi książeczkę i pokazujemy zwierzątka, nieraz trwa to godzinę, bo książeczek cała sterta, kiedy pokazuje mi na okno, bo usłyszy szczekanie pieska to idę i patrzymy razem. Bywają takie dni, kiedy Anię interesuje tylko bieganie po domu i wyjmowanie ubrań z szafek i ja z tym nie walczę. Zdarza się owszem, ze widzę, ze jest znudzona czy zmęczona i wtedy sadzam ją i sama inicjuję jakąś spokojną zabawę, ale staram się jej nie narzucać i nie zamęczać. Nie wiem tak na prawdę czy postępuję słusznie, ale jak na 14 miesięczne dziecko, Ania wie całe mnóstwo rzeczy, świetnie kojarzy, zna większość “książkowych” zwierzaczków, coraz ładniej mówi.
        Kiedy czytałam Twojego posta miałam wrażenie, ze piszesz o dużo starszym dziecku. Ja teraz przechodzę ten etap ze starszym synem, teraz dopiero TRZEBA poćwiczyć pisanie, rysowanie szlaczków czy liczenie, ale też zawsze patrzę czy aby nie jest w nastroju szaleńczym, bo wiem, ze cała nauka będzie orką na ugorze a nie przyjemnością.
        Myślę, ze Twoje dziecko jest akurat w wieku, kiedy zaczyna dostrzegać co ciekawego można zrobić w domu, czyli pobawić się garnczkiem, ściągnąć coś, pobiegać, zamykać i otwierać drzwi i inne. Tobie może się wydawać, ze w tym czasie moglibyści zrobić coś ” ważniejszego”, a on teraz potrzebuje właśnie trochę swobody. Minie miesiąc i sam powróci do książeczek.
        On na pradę cały czas poznaje świat, nie martw się

        Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

        • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

          spokojnie,nie galopuj tak.to tylko 10-cio miesięczne dziecko a oczekujesz od niego zaangażowania w książeczki i opowiadanie… Na to jeszcze ma czas.ciesz się chwilami kiedy możesz się z nim poturlac,połaskotac i poprzytulac…bo jak juz zacznie zadawac 100 pytan na minute “po co?” “na co?””dlaczego?” to nie będzie miał czasu na czułości z mamą.
          zreszta w każdym poradniku dla młodych rodziców jest napisane co dziecko powinno robić w danym wieku (jest to oczywiście tak plus-minus bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie) i nigdzie nie pisze że niespełna roczniak bedzie słuchał jak ty czytasz książeczke-po prostu takie maleństwo nie potrafi jeszcze na tak długo skupic uwagi.zobaczysz że za jakis czas sam bedzie do ciebie przychodził i tego “ćitać !!!!!”bedziesz miała czasem dosyć…
          mój miał taki okres -ok 1,5 roku -że “stefek burczymucha”,”paweł i gaweł”,”małpa w kąpieli” towarzyszyli nam cały dzien,nie ruszał sie nigdzie bez swoich książeczek i “ćitać !!!!mama!!!!!”
          co do wczesnego mówienia -jak ma zacząc wcześniej mówic -to zacznie.mój do 20 -ego miesiąca życia był małomówny a jak się rozkręcił to teraz nawija jak szalony….
          acha i jeszcze jedno -nawet jak na pozór dziecko nie słucha twojego opowiadania-to bardzo dużo koduje i zapamiętuje.zauwazyłam to teraz -jak marcin dużo mówi.czasem w kuchni z kimś rozmawiam,on się bawi w pokoju, zajęty zupełnie czyms innym -a za jakis czas mi powie coś co usłyszał z naszej rozmowy….(tak więc nie opłaca sie obgadywac znajomych przy dziecku…..:):):):))

          Monika i Marcinek (15.01.04)

          • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

            Twoje dziecko zachowuje sie normalnie…
            nie jestesmy odgórnie zaprogramowani od dziecka…
            przyjedzie u Was czas na wszystko…
            na ksiazki i na pierwsze wspolne piwo:)
            stymuluj swoje dziecko, do niczego nie zmuszaj…
            dla takiego maluszka nie jest wazne co z nim robisz, ale że z nim jestes:)
            po prostu Piotrus jest jeszcze za mały by dłuzej skupic uwage na czymkolwiek i to nie predko sie zmieni! otaczający go swiat tak bardzo go zaskakuje i interesuje ze nie może sie skupic na jednej tylko rzeczy gdy wokól jest wiele innych tak samo ciekawych…
            postaraj sie to zrozumiec…
            nie na ksiazkach swiat zbudowano:)


            POZDRAWIAM 🙂 bruni

            • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

              spokojnie mój żywioł bardzo późno zaczął skupiać sie na ksiażkach, u nas królowały gonitwy, zabawy w chowanego, gilgańce, wszystko co ruchowe, a jak już budowaliśmy z klocków to po to aby Zuzia mogła to zaraz zniszczyć, a jak sie rozręciłą to niszczyła zanim kończylismy. Dlatego najpierw długo miała same ceratowe ksiązki, potem super grube, potem były te podarte, a potem pomazgrane długopisem.

              Na spokojne zabawy przyszła u nas pora miedzy tak ok. 2-3 lat, najpier układanie 3-elementowych puzzli, próby samodzielnego budowania. a jeszcze później czytanie ksiazeczki, najpierw krótkie baaardzo krótkie.
              np. moja Zu w piaskownicy babki do tej pory robiła przez góra 5 minut po czym rzucala sie do biegania wokół placu zabaw czy zjeżdżania ze zjeżdżalni.

              i powiem ci że dziś Zuzanka jak ma wybrać to wybiera gonitwy lub jazdy na tatusiu-koniku. Bajki czytamy obowiazkowo przed snem.
              Mozesz mu puszczać z wieży słuchowiska, bajki, rymowanki, piosenki dla dzieci, niech sobie lecą w tle

              Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

              • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

                wiesz, ja niczego mu nie narzucam… wbrew temu co może się wydawać, to ja bardzo cieszę się z tych jego szaleństw – bo to jest tak urocze i słodkie i w ogóle Piotruś fantastycznie rozwija się ruchowo… ostatnio zamienił się w alpinistę i wspina się na wszystko na co tylko może… i w miarę możliwości (bo jestem w ciąży) szaleję z nim jak mogę… tyle że jak wysłuchałam dzisiaj czego to nie robi ze swoim synem moja koleżanka (a nasi synowie są w jednym wieku) i doszły do tego sugestie mojej mamy, to zaczełam się zastanawiać czy może nie pominęłam czegoś… ale skoro zachowanie mojego małego Szaleńca jest jak najbardziej na miejscu i jego brak zaintertesowania moimi opowieściami o tym “gdzie kaczuszki dziobek mają” też, to bardzo się cieszę i jurto od rana zaczynamy swoje (a raczej jego ) szaleństwa…

                dzięki za ściągnięcie mnie na ziemie i uświadomienie…
                ileż ja jeszcze nie wiem… dlatego dobrze że mam Was…

                moni i

                01.05.05,?29.09.2006 i [*]02.12.03

                • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

                  no i dobrze, ze Mu odpuścisz :))

                  Tylko niech odpuści też Twoja Mama (coś mi tu wyraźnie wygląda na jej ostrą działalność). Nie porównujcie dzieci, to błędne koło.

                  • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go napraw

                    Proponuję ksiażeczki plastikowe oraz poznawanie śwaita “na żywo”. To wymaga wiecej aktywności fizycznej ale jest tez rozwijajace :o)
                    Jonatanek własnie z etapu “to” (wszystko było “to” przeszedł do etapu nazywania rzeczy, na razie skraca sobie wyrazy np “lampa” to “pa” ale doskonale wie o co chodzi. Potrafi bez trudu znaleźć lampę w innym pomieszczeniu lub domu tak jak okno lub inne stałe elementy.
                    Tak wiec nie tylko ksiażeczka moze dawać podstawy do poznawania świata.

                    Ja i…

                    • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

                      Ja starałam się zmieniać intonacje głosu – i tym sposobem Lolek się interesował tym, o czym mówiłam.
                      Ale uważam, że za dużo od siebie wymagasz a poza tym każde dziecko jest inne : moje uwielbiało czytać od zawsze, natomiast dzieci moich koleżanek nie potrafiły usiedzieć przy książeczce nawet sekundy. Teraz moje dziecko nudzi się, kiedy czytam dłużej niż półgodziny, a te ruchliwe dawniej dzieci mogą spędzić pół dnia na czytaniu.

                      Julka i mój trzylatek

                      • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go napraw

                        No coś Ty! Z tego co piszesz zobacz, wynika, że macie sporo wspólnych wesołych zajęć. Twój synek widocznie lubi zabawę w ruchu i ma do tego prawo, na książeczki jeszcze przyjdzie czas. Moja Emilka owszem lubi oglądać książeczki, ale nie da się jej przeczytać, bo zaraz zmienia stronę, albo po prostu mówi “nie”. Więc oglądamy, pokazuję jej co jest na obrazku, ale do czytania jeszcze nie doszło. Na pewno przyjdzie czas, gdy zechce posluchać czytania, pewnie wtedy gdy będzie w stanie wyobrazić sobieczytaną / opowiadaną historyjkę. Póki co czasem przy zasypianiu opowiem jej jakąśprostą w skladni bajkę własnego pomysłu.
                        Co do mówienia to nie wiem czy mozna to przyspieszyć. Emilka bardzo mało mówi, mimo, że ma skończone 21 miesięcy. A przecież dużo z nią rozmawiam, opowiadam co robię, opowiadam o rzeczach, ich cechach, ale jej się nie chce powtarzać.
                        Twój synek jest jeszcze malutki i na pewno nie masz się czym martwić!

                        Dagmara i Emilka (21 miesięcy)

                        • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go napraw

                          jesteś dobrą matką tylko zadania sobie stawiasz karkołomne…. twój synek to mały człowiek który będzie świat poznawał we własnym rytmie i z własną prędkością…. taki maluch widzi i myśli o stu rzeczach na sekundę….. ma jeszcze czas na skupianie się nad jedną rzeczą 🙂 są dzieci co się cały dzień bawią jedną zabawką w tym samym kącie a inne łażą wszędzie i co chwilę coś innego zajmuje im łapki…. głowa do góry, daj dziecku być dzieckiem 🙂 jak będzie sie z tobą chciał bawić np w zwierzaki to się z nim baw a jak będzie chciał sam to daj mu i sobie na luz 🙂

                          Pozdrówki 🙂

                          baby-gaga.com/p/dev260pp___.png[/img]
                          baby-gaga.com/t/eleelecrd20010725_-8_Mój+Tymoteusz.png[/img]

                          człowiek uśmiechnięty jest bogatszy o… uśmiech

                          • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go napraw

                            Odłóż na bok swoje ambicje wobec dziecka. Naprawdę ważne jest, żeby zaczął mówić ok roku? To jakiś wyścig?
                            Podążaj za jego rozwojem, bądź obok, pomagaj poznawać świat, ale nie narzucaj mu się.

                            Jak chcesz mu poczytać czy poopowiadać wybierz moment, kiedy dziecko jest spokojniejsze, a nie w chwili większej aktywności. Rozmawiaj z nim, jak z każdym innym człowiekiem. Zadawaj proste pytania, takie na które sam będzie się starał odpowiadać. Mów, co robisz, gdzie będziecie szli, pytaj czym się bawi, opisz zabawkę, którą ma właśnie w ręku.
                            Jesteś jego przewodnikiem po świecie.

                            W wieku Twojego synka niemówienie nie jest problemem. Ma być komunikatywny, to wystarczy na jeszcze bardzo-bardzo długo.

                            PS. Nie zdarzyło mi się zetknąć z żadnym dzieckiem, które by mówiło mając rok. Różne rzeczy się zdarzają, ale może opowieści Twoich rodziców są nieco przesadzone??

                            Ania+ Szymon (lipiec 2004)

                            • Re: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go napraw

                              Tylko dodam:
                              Zawsze bierz poprawkę na opowieści zakochanych rodziców i dziadków innych dzieci.
                              Stykam się z tak wieloma rodzcami genialnych dzieci, że powinnam już na stałe zamieszkać z dzieckiem u jakiegoś specjalisty, tak bardzo mój dzieć od nich odstaje…

                              Ania+ Szymon (lipiec 2004)

                              Znasz odpowiedź na pytanie: chyba popełniłam błąd i nie wiem jak go naprawić..

                              Dodaj komentarz

                              Mozarella w ciąży

                              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                              Czytaj dalej →

                              Ile kosztuje żłobek?

                              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                              Czytaj dalej →

                              Dziewczyny po cc – dreny

                              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                              Czytaj dalej →

                              Meskie imie miedzynarodowe.

                              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                              Czytaj dalej →

                              Wielotorbielowatość nerek

                              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                              Czytaj dalej →

                              Ruchome kolano

                              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                              Czytaj dalej →
                              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                              Logo
                              Enable registration in settings - general