Ciąża znowu obumarła?

Witam!
Jestem w 8 tyg ciąży. Pierwsza obumarła w 10 tyg. Czekam jeszcze tydzień na ostateczną diagnozę ( w 7 tyg nie było widać serduszka ). Lekarz daje małe szanse, że wszystko będzie dobrze :(. Jeśli okaże się najgorsze, znów czeka mnie zabieg i znowu wielka pustka i rozpacz. Czuję najgorsze i obawiam się czy wogóle kiedyś będę cieszyć się upragnionym dzieciątkiem 🙁

65 odpowiedzi na pytanie: Ciąża znowu obumarła?

  1. Kamila bardzo ci współczuję. Trzymam kciuki, żeby tym razem skończyło się na strachu, może ciąża była młodsza i dlatego serduszka nie było widać?
    Jeśli jednak stanie się najgorsze to może powinnaś jakieś badania zrobić?

    • trzymam kciuki i czekam na informacje, ze wszytko jest dobrze – nawet nie myśl, że jest inaczej
      proszę Cie nigdy, przenigdy nie trać nadziei
      tak jak wierzę, że i ja zostanę mamą tak też wierzę, że uda się Tobie.
      pozdrawiam Cie gorąco
      trzymaj się i nie poddawaj złym myślom

      • Długo sie nie odzywałam, ale milion myśli kotłuje mi sie w głowie. Na środę czekam jak na jakiś wyrok ( przeczekałam tydzień dłużej ). Jakaś malutka iskierka nadziei tli sie we mnie, ale sama nie wiem? Już raz przechodziłam ten koszmar. Dziękuję bardzo za słowa otuchy.

        • Trzymam w takim razie kciuki. Nie wiem co się okaże w środę, ale nie trać nadziei na zdrowe dziecko.

          Mimo, że to teraz żadne pocieszenie, dziewczyny przechodzą przez kilka poronień, a potem mają gromadkę dzieci. Czasami tak się paskudnie rozkłada prawdopodobieństwo, a czasami kończy się leczeniem, ale nie załamuj się.

          Przytulam.

          • u mnie w 7 tc nie było widać nic oprócz 22mm pęcherzyka
            dopiero w 8tc zobaczyłam kropkę z bijącym serdeszkiem

            trzymam kciuki za twojego malucha

            • Witam,
              nie mam niestety dobrych wieści 🙁 Tym razem znowu ciąża obumarła 🙁 Tak chciał Bóg i tak się stało, dziękuję wszystkim Wam za słowa otuchy i serdecznie pozdrawiam.
              Czekam, aż zacznę krwawić i szpital i znów ten sam przykry scenariusz.

              • Tak ogromnie Ci współczuję-wiem co przeżywasz. Przechodziłam to dwa razy- ale nie możesz się poddawać. Miej nadzieję że może nastepnym razem sie uda. Musi się udać…. Trzymam za Ciebie kciuki i zapalam światełko dla Twojego Aniołka(*)

                • Lenkaaa,
                  bardzo Ci dziękuję za miłe słowa, wprawdzie nie widzę wiele, bo łzy mi zasłaniają wszystko, a czy masz maleństwo? po dwóch poronieniach robiłaś jakieś badania? Bedę wdzięczna jak napiszesz. Mnie za pierwszym razem nie kierowano nigdzie, ale teraz gdy historia się powtórzyła boję się, że coś jest nie tak

                  • Mam synka 5-letniego -ciąża była bezproblemowa. Pózniej dwa poronienia- szczerze mówiąc jedyne badanie jakie zrobiłam to na toxoplazmoze- lekarz u którego się leczyłam nie chciał dać jakichkolwiek skierowań bo uważał że dopiero po trzech poronieniach powinno się zrobić szczególowe badania. Teraz po 2 m-cach od poronienia znowu jestem w ciąży i powiem Ci że boję się- ale żyję nadzieją że tym razem musi się udać. Kiedyś Kochana te nieszczęścia muszą Nas opuścić…

                    • Zamieszczone przez Kamila77
                      Mnie za pierwszym razem nie kierowano nigdzie, ale teraz gdy historia się powtórzyła boję się, że coś jest nie tak

                      A brałaś jakieś leki na podtrzymanie (konkretnie progesteron)?

                      Ja jedną ciążę straciłam, a drugą o mało co nie straciłam – właśnie przez niedobór progesteronu, który, zaznaczę, u mnie ujawniał się jedynie w ciąży.

                      • Dziękuję za odpowiedź. Fajnie, że po tym wszystkim złym, jesteś znowu Mamą i napewno wszystko dobrze się ułoży. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoje Maleństwo 🙂 Ściskam Was bardzo mocno, a ja biorę się ostro za siebie, chociaż wiem, że nie będzie to łatwe 🙁

                        • Tak teraz cały czas brałam Duphaston 2×1, jeszcze nawet dziś rano przed wizytą i myślę że to on utrzymywał ciążę, bo dzieciątko przestało się rozwijać prawdopodobnie w 6 tyg. Ja hormony mam ok. Ale musi być jakaś przyczyna i muszę ją znaleźć. Gdyby spotkało mnie to trzeci raz to nie wiem czy dałabym radę 🙁

                          • Zamieszczone przez lenkaaa86
                            Mam synka 5-letniego -ciąża była bezproblemowa. Pózniej dwa poronienia- szczerze mówiąc jedyne badanie jakie zrobiłam to na toxoplazmoze- lekarz u którego się leczyłam nie chciał dać jakichkolwiek skierowań bo uważał że dopiero po trzech poronieniach powinno się zrobić szczególowe badania. Teraz po 2 m-cach od poronienia znowu jestem w ciąży i powiem Ci że boję się- ale żyję nadzieją że tym razem musi się udać. Kiedyś Kochana te nieszczęścia muszą Nas opuścić…

                            To bardzo standardowe podejście. Szczególnie, jeśli poronienia występują we w miarę długim odstępie czasu (koło roku). Trzymam kciuki! Jeszcze miesiąc – dwa, i strach (trochę) przejdzie. 🙂

                            Kamila, jeśli hormony ok, to poproś lekarza, o standardowe ciążowe badania. Wszelkie wirusy i zakażenia i tak są badane w ciąży. Jeśli mogę zapytać, jak dawno przeszłaś przez pierwsze poronienie? Jeśli kilka miesięcy temu, lekarz powinien być bardziej otwarty na badania. A czasem warto cokolwiek przebadać, choć dla lepszego samopoczucia. (W przyklejonych jest temat o badaniach, które robi się po poronieniu.)

                            Ja jedyne co miałam robione, to już po zajściu w 2 ciąże progesteron, ale był ok, więc nawet nie dali mi Duphastonu, choć chciałam na wszelki wypadek. Bałam się strasznie, że coś tam we mnie siedzi, ale nic się nie działo.

                            Co do przyczyny, może jakaś być, ale bardziej prawdopodobne jest to, że coś poszło nie tak w momencie zapłodnienia. To według niektórych badań 70% przyczyn poronień. Dodaj do tego 20% szansy na poronienie w ogóle. Najczęściej te bardzo wczesne występują około 4-6tygodnia, i mogą być np, brane za miesiączkę, “przedłużone” braniem Duphastonu/Luteiny, itd. Zachodzenie w ciążę nie jest w cale takie proste (dla niektórych).

                            Głównym zalecenie od mojej lekarki było faszerowanie się kwasem foliowym. Brałam 1200mcg dziennie od poronienia do końca 1 trymestru.

                            Przepraszam, jeśli piszę zbyt “sucho”, ale ja wypracowałam sobie do ciąży podejście statystyczno-pesymistyczne i mimo, że cieszę się z ciąży, to dopóki nie dostanę do rąk różowego bobasa, staram się nie cieszyć przesadnie. Mąż się wkurza, bo zamiast opisów co w danym tygodniu rośnie, miałam opisy co może być nie tak, albo co się bada. Albo jakie dziecko ma szanse na przeżycie jeśli urodzi się w tygodniu nr. XX. (I tak np. jeśli poród zacznie się po tej niedzieli, to mały może już zostać w lokalnym szpitalu).

                            Mi to pomogło, szczególnie poradzić sobie z poczuciem winy, żalem, gniewem, itd. Choć ostatnio i tak popłakałam sobie w poduszkę, bo “poprzednią” datę miałam na 30 kwietnia i zrobiło mi się smutno, że tamten maluszek nie miał jednak swojej szansy.

                            Także – nie poddawaj się, nie stresuj za mocno (wiem, że łatwo mówić…), i musisz próbować. Bo to co lekarze mówią – po 3 poronieniach badamy, to niestety nie okrucieństwo (choć tak mi się na początku wydawało), ale raczej praktyka – te 2 poronienia na jedną dziewczynę są całkiem prawdopodobne… :/

                            Przytulam, i trzymam kciuki za dalsze próby.

                            PS. Jeśli odstawiłaś Duphaston, i zaczniesz krwawić, to do szpitala idziesz na sprawdzenie, czy zabieg? Bo może jednak warto dać organizmowi szansę na oczyszczenie?

                            • PS. Jeśli odstawiłaś Duphaston, i zaczniesz krwawić, to do szpitala idziesz na sprawdzenie, czy zabieg? Bo może jednak warto dać organizmowi szansę na oczyszczenie?

                              Pierwsze poronienie było dwa lata temu. I wtedy poszłam na drugi dzień do szpitala, nie czekałam, a teraz mam czekać, aż zacznę krwawić i lekarz mówił o zabiegu. Ale pierwszym razem to od początku podkrwawiałam, więc może dlatego? A teraz nie krwawię, ani nie plamię wogóle.

                              • Kamila bardzo mi przykro 🙁
                                Przechodziłam przez to samo w grudniu, co prawda raz ale to i tak za dużo.
                                Ja zaczęłam krwawić mocno (razem z silnymi skurczami) niecały tydzień po odstawieniu Duphastonu, ale niestety w szpitalu musieli jeszcze doczyścić to czego nie poroniłam. Po m-cu od zabiegu zaczęłam robić różne badania (prywatnie, bo na NFZ czekałabym miesiącami).

                                • A ja się właśnie boję, nasilenia krwawienia nie wiem jak to może wyglądać, tak jak miesiączka? Czy bardziej obficie?

                                  • Zamieszczone przez Kamila77
                                    A ja się właśnie boję, nasilenia krwawienia nie wiem jak to może wyglądać, tak jak miesiączka? Czy bardziej obficie?

                                    Niektóre dziewczyny mają troszkę większe krwawienie niż miesiączka, ja akurat nie jestem “najlepszym” przykładem bo bóle (a raczej skurcze) miałam bardzo silne a samego krwawienia niewiele. Pamiętam, że na krwawienie czekałam jak nigdy. Jak będziesz miała silne bóle możesz pojechać do szpitala, mi nie mogli podać akurat niczego na otwarcie szyjki ale podali coś silnego w zastrzyku rozkurczowego.

                                    • Zamieszczone przez Kamila77
                                      A ja się właśnie boję, nasilenia krwawienia nie wiem jak to może wyglądać, tak jak miesiączka? Czy bardziej obficie?

                                      Może być bardziej obficie niż miesiączka i boleśnie. Jeśli się zacznie, i krwawienie będzie dużo mocniejsze niż przy miesiączce – np. będziesz zużywać 2 podpaski na godzinę, wtedy najlepiej jechać na izbę przyjęć. Jeśli będzie cię bolał brzuch – weź coś przeciwbólowego, nie ma sensy się męczyć (tylko nie Nospę, bo Nospa jest przeciwskurczowa, a tu skurcze są dobre). Jeśli nie będzie tak źle, zostałabym w domu. U mnie wszystko oczyściło się samo, ale w szpitalu… Na izbie siedziałam kilka godzin, i gapiła się na mnie kupa ludzi, a ja się zwijałam z bólu na niewygodnych krzesełkach (ach, ta nadzieja, że będzie dobrze, nie brałam żadnych leków, bo nie chciałam zaszkodzić maleństwu…). Plusem było to, że od razu zrobili USG i nie znaleźli nic w macicy, ani dowodów na ciążę pozamaciczną (nie miałam wcześniej USG).

                                      Z perspektywy czasu – zostałabym w domu, a następnego dnia do lekarza. Chyba, że krwawienie było by silniejsze, wtedy lepiej do szpitala i nie dać się posadzić w poczekalni.

                                      Przy zabiegu masz szybszy powrót cyklu, większa pewność, że nic nie zostało, ale dłuższy czas przed następną próbą i zawsze drobna szansa na bliznę. Po samoistnym poronieniu, czeka się na okres troszkę dłużej, ale można w zasadzie starać się od razu, choć jeśli organizm sobie sam nie poradzi, i tak trzeba iść na łyżeczkowanie.

                                      Jeśli tamto poronienie było 2 lata temu… pewnie dostaniesz zielone światło na starania za jakieś 3 miesiące. Chyba, że lekarz będzie “postępowy” i pozwoli od razu. Moim zdaniem (nie wiem jak reszta, ale dla mnie to miało sens) – lepiej próbować, i robić badania w między czasie. Większość infekcji i tak leczy się w czasie ciąży, a jak wszystko będzie dobrze – nie traci się czasu. Z drugiej strony, jeśli coś jest rzeczywiście nie tak – nie czeka się kolejne pół roku, potem znowu przechodzenie przez to wszystko, potem ewentualne leczenie, itd, potem znowu czekanie…

                                      • I nic sie nie dzieje, oprócz tego, że psychicznie wysiadam 🙁

                                        • Zamieszczone przez Kamila77
                                          I nic sie nie dzieje, oprócz tego, że psychicznie wysiadam 🙁

                                          Kamilka tak mi Ciebie szkoda…wiem co przechodzisz. A nie można by tego przyspieszyć?? Kiedy u mnie lekarz stwierdził że ciąża obumarła dostałam skierowanie do szpitala. Najpierw leki na wywołanie ale że nic to nie pomogło to na następny dzień miałam już zabieg. To chyba jest lepsze wyjście pod względem psychicznym niż świadomość że musisz sama się pozbyć dzieciątka które w twoim ciele już nie pozostawia nadzieji. Wierzę że drzemie w tobie ogromna siła i poradzisz sobie z tym bólem- pamiętaj że nie jesteś sama- masz Nas

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Ciąża znowu obumarła?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general