Ciezarowki w miejscach publicznych

zeby troche opadly emocje na forum, proponuje temat zastepczy,a chyba wazny: z jakimi reakcjami spotykaja sie Wasze brzuszki (a potem wozki) w miejscach publicznych, zwlaszcza komunikacji miejskiej?
ja jakis miesiac temu przezylam traume, bo moja rowiesniczka ustapila mi miejsca – bylam w drugim miesiacu! o zadnych widocznych objawach nie moglo byc mowy – tlumacze sobie, ze to nie tusza, ale po moich oczach bylo widac :-))

Pomijajac ten bardzo cieply gest, troche sie boje, ze kiedys stane z wozkiem przed stopniami tramwaju i nikt mi nie pomoze. Niestety, obserwuje z trwoga postepujaca znieczulice wzgledem slabszych – starszych, ciezarowki, matki. Nie wiem, czy to kwestia mieszkancow stolicy, czy ogolnopolskie zezwierzecenie 🙁
Niestety, sama sie do tego posrednio przyczyniam, bo gdy – jak wczoraj – widze, ze jakis rosly mlodzieniec rozwala sie w siedzeniu, a nad nimi wisi starszy pan, nie mam odwagi temu pierwszemu zwrocic uwagi z obawy, ze mi sie oberwie…
Gosia

18 odpowiedzi na pytanie: Ciezarowki w miejscach publicznych

  1. Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

    U mnie brzuszka co prawda jeszcze nie widać ale przypomniała mi się historyjka sprzed lat kiedy to również ustąpiła mi miejsca w autobusie równieśniczka. Popatrzyłam na nią straszliwie zdziwiona ale ponieważ naległa żebym jednak usiadła no to usiadłam 🙂 Dodam że w ciąży nie byłam a osobą jestem raczej bardzo szczupłą. Do tej pory nie wiem dlaczego mi ustąpiła 😉
    Tak sobie myślę, że to chyba nie kwestia mieszkańców stolicy (a przynajmniej mam taką nadzieję) ale coś ze znieczulicy na pewno. Muszę jednak stwierdzić, że to też kwestia wychowania. Wiele razy byłam świadkiem sytuacji kiedy babcia usadawiała swojego wnuka na krzesełku w tramwaju czy autobusie a sama stała nad nim. Dziecko może dojść do wniosku że tak być powinno.

    Nie martw się na zapas – myślę że zawsze znajdzie się dobra dusza która pomoże nam wtaszczyć wózek 🙂 Sama już nie mogę się doczekać jak to będzie wtaszczać swój wielki brzuch 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Miyu i….

    • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

      Ja dziś po raz pierwszy przeżyłam (miły) szok.
      Mój 35-tygodniowy brzuch jest niezbyt duży ale oczywiście widoczny. Jakoś do tej pory nie korzystałam z żadnych “przywilejów” – po prostu grzecznie stawałam w kolejkach itd – jakoś nigdy nie miałam sytuacji żebym źle sie czuła… poza tym nie lubię rzucac się w oczy, wpychać itd..
      Dziś STRASZNY upał, wchodzę do warzywniaka – kolejka aż do drzwi – no pewno z 8 osób – ja grzecznie staję na końcu i stoję… wchodzi następna osoba – kobitka w średnim wieku – staje za mną i nagle zaczyna się wydzierać do mnie (na mnie) – “no jak pani może w taki upał w takiej kolejce stać – niech pani idzie bez kolejki!!!” – ja mówię cicho – że nieee że postoję przecież – a ona znowu że nie mam się wygłupiać i mam iść bez kolejki do lady… cały sklep ludzi się zaczął ogladać co to za “kaleka” przyszła co w kolejce stać nie może….:)
      No i skończyło się na tym ze wyszła z zaplecza szefowa sklepu i mnie poprosiła osobiście do lady i już nie miałam wyjścia i musiałam dać się obsłużyć bez kolejki 🙂 ale jakoś mi głupio było i szybciutko kupiłam dwie rzeczy bo nie chciałam za długo blokować ruchu i się zastanawiać…
      🙂

      Agata + Ania 13.IX

      • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

        Ja co prawda nie korzystam z komunikacji publicznej w ogole i nie przypominam sobie zadnej sytuacji, w ktorej spodziewalabym sie albo zostala potraktowana w sposob uprzywilejowany ze wzgledu na moj brzuch (ktorego sie nie da juz ukryc).
        Ale przypomniala mi sie znowu sytuacja, o ktorej juz kiedys wspomnialam, ale napisze jeszcze raz, jak to pewna babcia (ktorej nie zauwazylam) zazadala ustapienia miejsca “bo jest starsza”, oczywiscie ustapilam poslusznie, a babcia na moje miejsce wtarmosila kilku-letniego wnuczka, a sama pozostala stojac.. co mnie sprowokowalo do wytarmoszenia owego wnuczka ze stwierdzeniem “w tym wypadku to ja jestem starsza” i usiadlam.

        Przyznam, ze faktycznie w Polsce mozna natrafic na wiele sytuacji uciazliwych dla ciezarnych kobiet, nie tylko komunikacja, ale nie-wyposazone w miejsca siedzace poczekalnie do wszelkiego rodzaju urzedow, lekarzy itd, brak zwyczaju umawiania sie na konkretna godzine, albo nie dotrzymywania umowionej pory, kolejki w sklepach.. itd.. czy najzwyczajniej ludzka zlosliwosc.

        Pozdrawiam
        Bramka

        • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

          aha, piszac nie mialam zamiaru oczywiscie sondowac stopnia przyzwolenia spoleczenstwa na naduzywanie swojego stanu :-)) wierze, ze nie bede sie czula tak niedoleznie, by wyrzucac kogokolwiek z siedzenia w tramwaju :))
          a propos – nigdy nie zapomne jak w Wydziale Komunikacji niemal doszloby do spolecznego linczu, gdy wparowal jurny, napakowany mlodzieniec z nosidelkiem w reku i zona pod pacha i kazal jej (widac bylo ze panienka nie czuje sie z tym dobrze, ale skoro Maz tak wymyslil…) wcielic sie w role napastliwie roszczeniowej matki, ktora musi byc obsluzona poza kolejnoscia (moge sie na 100% zalozyc, ze papiery auta byly na niego). Wrogosc tlumu, ktory cierpliwie czekal, trudno opisac. Jak i trudno sie dziwic.
          Gosia

          • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

            Dawid ma 2 lata a ja codziennie robie zakupy w sklepie, do ktorego trzeba wejsc po 8 schodach.
            Do tej pory 2 RAZY ktos pomogl mi wniesc wozek 🙁

            smoki, Dawidek i ktoś lutowy

            • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

              Będąc w ciąży czasem ustępowano mi miejsca, zazwyczaj młodsi chłopcy i dziewczyny, panowie ok 30-stki nigdy.
              A teraz z wózkiem nie mam problemu, pomagają. Niektórzy sami, od siebie a innych wystarczy poprosić. Choć przyznam, że nie lubię jeździć sama komunikacją miejską zawsze boję się ze nie będzie miał mi kto pomóc. A wózek ciężki i autobusów niskopodłogowych u nas jak na lekarstwo.

              Beata i Maciuś 11.02.2004

              • Re:Ja tam się uprzejmie wpycham

                Tak się składa, że przez całą ciążę sporo korzystałam z komunikacji publicznej i nauczyłam się nie spodziewać po ludziach domyślności, szczególnie faceci po prostu nie widzą, że kobieta jest w ciązy, (tak już 6-7 m.), więc po prostu trzeba poprosić o miejsce, nie zdarzyło mi się, żeby mi ktoś odmówił albo się obraził. Po prostu staję nad jakimś młodzieńcem i grzecznie go proszę czy nie mógłby mi ustąpić… z reguły każdy się podrywa jak oparzony. :). Na pewno zawsze bezpieczniej jest siedzieć niż stać z brzuchem, więc robię to dla dziecka.
                Słoń i sierpniowa panna

                • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                  jak bylam w ciazy- moglam stac w autobusie czy tramwaju do upadlego – nikt nie ustapil a autentycznie kiepsko sie czulam przez wiekszosc czasu- tylko ze chyba malo bylo po mnie wiidac ciaze nawet pod koniec. A teraz z wozkiem- luzik, zawsze ktos pomoze na schodach, w srodkach komunikacji…. Pamietam moje zdziwienie kiedy pierwszy raz podjechalam z wozkiem do kraweznika i zatrzymaly sie wszystkie samochody!

                  • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                    Wiecie co, dzisiaj gdy placilam w parkomacie zatrzymal sie obok chlopak (ile mogl miec lat.. 28?) i mowi do mnie “czesc”, no to odpowiedzialam tez czesc, myslalam, ze mnie z kims pomylil, bo mialam ciemne okulary, ale ten brnie dalej i pyta jak sie miewam i jak zaawansowana to ciaza, troche sie zmieszalam i mysle sobie – czemu mnie o to pyta? Tu w Holandii nieznajomi ludzie nie zatrzymuja innych na ulicy aby zapytac o ich samopoczucie. Wiec pytam go, dlaczego chce wiedziec? A on na to, ze tak tylko chcial zapytac jak sie czuje. Wiec mu mowie, ze dobrze i pozegnalismy sie z usmiechem, on pojechal sobie w swoja strone a ja poszlam w swoja.
                    Sama nie wiem co myslec o tym, niby nic, a jednak..

                    🙂

                    Pozdrawiam
                    Bramka

                    • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                      Normalnie Cię po prostu zarywał 🙂 może gustuje w ciężarówach 🙂

                      Agata + Ania 13.IX

                      • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                        Witam!!!
                        Ja jakies trzy miechy temu jechałam autobusem do mojej mamy. Około godzina jazdy, bardzo zatłoczonym autobusem. Co prawda brzucha nie było widać ale nie wierze ze ktos nie zauwazył co ja wyprawiam./ Było mi tak chol… słabo że usiadłam na schodach. Po pewnym czasie siłą rzeczy musiałam wstac bo ludzie zaczeli po mnie deptac. Zaczełam się dosłownie słaniać na nogach i w końcu straciłam przytomność. Pamiętam że jakiś młody chłopak mnie pozbierał a miejsca ustąpiła mi w tej sytuacji kobieta z dwojgiem malutkich dzieci (nie miały trzech lat). Nikt oprócz niej sie nawet nieobejrzał. Szkoda mi słów.
                        A jakiś tydzień temu jadę tą samą trasą (teraz brzuszek juz widać), a ludzie udaja że nie widzą. Gapią sie gdzie przez szybę i naprawde udaja że mnie nie widzą. W końcu jakis facet około 40, (on akurat też stał), tyrpie w ramie drugiego mniej wiecej też około 40 i mówi: panie weź sie pan rusz tu dziewczyna z brzuchem ledwo stoi na nogach, a nie udajesz pan że nic pan nie widzisz.
                        Tamtem posłusznie wstał, a ja podziekowałam.
                        Jeszcze innym razem stałam cała ta przeklentą godzine w tym autobusie, trzymałam sie rurek umiejscowionych zaraz kolo siedzen na ktorych siedziały dwie mlode laski. Słaniam sie na nogach, musiałam byc koloru sniegu (tak wogóle to mam chorobe lokomocyjną), te dwie sie tylko gapia i chichocza, gadaja. Jeden przystanek przed końcem trasy (ja niestety jadę prawie od poczatku trasy do samego końca), jedna wstaje i mówi może sobie pani usiadzie? po czym sama zabiera sie do wysiadania. Odpowiedziałam: darowałabys sobie ta bezczelna uprzemość. Spojrzała jak by nie iwedziała o co chodzi.
                        No i jeszcze jedna troche milsza przygoda sklepowa: stoje w kilometrowej kolejce do kasy, a ekspedientka krzyczy na cały sklep do mnie: Pani to przecież jest w ciąży proszę tu podejść. Sie zrobiłam czerwona tym bardziej ze ona wiedziała o ciąży bo jej powiedziałam pare dni wcześniej a akurat nie dlatego że brzuch było widac. No ale podeszlam zaplacilam.
                        Kurcze ale sie rozpisalam. Sorki.
                        Pozdrawiam Monika i maleństwo grudniowe

                        • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                          Może niezupełnie o miejscu publicznym.
                          Byłam na jakiejś sporej rodzinnej imprezie w lokalu i tu nagle kuzynka z trójką dzieci, której nie widziała mnie jeszcze wciąży stwierdza: “ale masz duży brzuch!!!” Zrobiła mi się trochę dziwnie. Brzuch jak brzuch, normalny, ośmiomiesięczny. Pomyślałam, że mogła by być delikatniejsza, tym bardziej, że wie jak to jest…
                          Podrawiam
                          Dorota (13.IX)

                          • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                            ja wymuszam pomoc..po prostu grzecznie prosze” czy moze mi Pan ustapic miejsca “..teraz juz nie jezdze autobusami ale jeszcze pare tygodni temu nikt nie mial watpliowsci co do mojego stanu i wszyscy ochoczo ustepowali mi miejsca…

                            • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                              No co ty Shiba?! Dewiant jakis? nie wygladal… tj wygladal normalnie :-))

                              • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                                czytając te wszystkie wasze nieprzyjemne przygody doszłam do wniosku że mam prawdziwe szczęście albo tu w Szczecinie sami życzliwi ludzie żyją…. Ani razu nie zdarzyło mi się żebym stała w autobusie czy tramwaju – naprawdę! zawsze znalazła się jakaś dobra dusza, która ustąpiła mi miejsca.
                                tyle jeżeli chodzi o komunikację miejską. gorzej sytuacja wygląda w sklepie czy na poczcie – zwłaszcza na poczcie… gdzie jak byk na okienku wypisane kto ma prawo do obsługi poza kolejnością a ludziska wzrokiem zabijają gdy tylko wychylisz się z kolejki…dobrze że to już nie długo.

                                Zuzka i Michałek (42 t.c) ciągle w brzuszku buuuuuuu.

                                • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                                  Ja bardzo rzadko korzystam z komunikacji miejskiej, a mając juz widoczny brzuszek 2 razy jechałam autobusem i za każdym razem ktoś ustępował mi miejsca. Zawsze była to młoda kobieta (chyba są bardziej wrażliwe). Ostatnio też w supermarkecie bardzo miło zachowała się pani na stoisku z serami, która omijając jakieś 5 osób stojących przede mną w kolejce zwróciła się do mnie, że najpierw mnie obsłuży. Oczywiście wszyscy się zaczęli odwracać żeby zobaczyć kto taki stoi w tej kolejce :)) Poza tym większość ludzi reaguje bardzo obojętnie. Ja nigdy nie próbowałam sama domagać się jakiś szczególnych uprawnień, a ludzie sami z taką inicjatywą bardzo rzadko wychodzą.
                                  Sylka

                                  • Re: Czy to byłam ja?

                                    Witaj:-)
                                    Tak przeczytalam Twojego posta i…..zaczelam się zastanawiać, czy czasem to nie ja byłam tą osobą
                                    Parę lat temu jadąc w tramwaju (śródmieście, ok.16)ustąpiłam miejsca dziewczynie ( mniej więcej w moim wieku) wydawało mi się,że jest w ciąży. Strasznie się dziewczyna zdziwiła, ale z uśmiechem podziękowała, usiadła a ja…uciekłam na koniec tramwaju.
                                    Pozdrawiam serdecznie:-)
                                    Aneta

                                    • Re: Ciezarowki w miejscach publicznych

                                      Na ogol w widocznej ciazy mlode osoby, lub panowie po 40 ustepowali miejsca. Dwa, trzy razy wstawily sie za mna jakies mile panie na caly autobus krzyczac ze nalezy ustapic miejsca, bo ciezarna. Jesli zle sie czulam, to sama prosilam o miejsce, nikt nie odmowil, nie zbluzgal. W tej ciazy juz w 3 miesiacu pewna pani ustapila mi miejsca, a dzis od razu w autobusie byl szmer i poruszenie bo… wchodze z brzusiem, wozkiem i z mezem do autobusu, cala mokra i czerwona, (bo przystanek w pelnym sloncu) z chusteczka trzymana przy szyi (uzadlila mnie osa i ochladzalam sobie to miejsce) i ludzie pewnie mysleli ze zaraz im padne, wiec sie pozrywali z miejsc.
                                      Z wozkiem nie jest zle, w Gdyni jest mnostwo podjazdow dla wozkow, wiekszosc autobusow jest niskopodlogowych, a ludzi stojacych w miejscu dla wozkow glosno prosze o zrobienie miejsca. Na ogol slysza, a i widza moj brzuch, wiec nie marudza. Gorzej ze teraz, latem jezdzi duzo mam z wozkami i czasem bywa ze sa 4 wozki w autobusie, istne kongo.

                                      Neonka, Mati/6.09.03
                                      i?/10.01.05

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: Ciezarowki w miejscach publicznych

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general