Clo, Pregnyl

Witajcie dziewczyny, jestem tutaj nowa, w ubiegłym cyklu miałam robione HSG okazało się, że jeden jajowód mam niedrożny, mam też małą macicę, więc jeśli uda się zaciążyć od początku będę musiała brać leki rozpulchniające macicę, od jutra zaczynam brać Clo 2 x dziennie, mam też wykupione 2 zastrzyki Pregnylu w przyszły weekend monitoring…. Mam 2 razy dziennie gdyż gin chce wywolać owulację z obu jajników, naprawdę po podwójnej dawce Clo uda się wywołać owu z obu jajników? 🙁

22 odpowiedzi na pytanie: Clo, Pregnyl

  1. Ja biore od lat Clo i nigdy nie miałam z dwóch jednocześnie…więc nie pomogę.

    • Bella wszystko zależy od organizmu. Ja za każdym razem jak brałam Clo miałam pęcherzyki w obu jajnikach, a brałam pojedynczą dawkę czyli jedną tabletkę dziennie. Raz miałam nawet po dwa pęcherzyki w jajniku:) Więc wszystko jest możliwe:) Trzymam, żeby Ci się udało!

      • od wczoraj biorę Clo, u mnie jest ten myk, że ja owulacje mam ale Clo mi gin przepisał żeby wywołać owulację z obu jajników, bo stwierdził że mogła być długo z tego jajnika przy niedrożnym jajowodzie…

        • No tak, to jak najbardziej możliwe. Ja mam tak, że na naturalnym cyklu, w jednym miesiącu mam z lewego, w drugim z prawego. Jest idealnie na przemian. No ale jak już pisałam, każdy organizm jest inny. Lekarz na pewno wie co robi:) Ale pamiętaj, ze jest przy Clo szansa tudziez obawa ciąży mnogiej!

          • Zamieszczone przez Nati*
            Bella wszystko zależy od organizmu. Ja za każdym razem jak brałam Clo miałam pęcherzyki w obu jajnikach, a brałam pojedynczą dawkę czyli jedną tabletkę dziennie. Raz miałam nawet po dwa pęcherzyki w jajniku:) Więc wszystko jest możliwe:) Trzymam, żeby Ci się udało!

            dzięki za kciuki przydadzą się 🙂 Tobie sie udało po Clo?

            • Zamieszczone przez Nati*
              No tak, to jak najbardziej możliwe. Ja mam tak, że na naturalnym cyklu, w jednym miesiącu mam z lewego, w drugim z prawego. Jest idealnie na przemian. No ale jak już pisałam, każdy organizm jest inny. Lekarz na pewno wie co robi:) Ale pamiętaj, ze jest przy Clo szansa tudziez obawa ciąży mnogiej!

              Moja koleżanka po Clo ma trojaczki 🙂 2 chłopców i dziewczynkę:) fajnie byłoby mieć taką 3 albo 2 od razu, nasza córka i my oszalelibyśmy ze szczęscia 🙂

              • No cóż, mi nie, ale ja mam jeszcze endometrioze, a m obniżone parametry nasienia. Jesteśmy po 6 iui, 3 lub 4 z nich były na Clo, 2 z Ovitrelle jeszcze, a teraz mieliśmy pierwsze in vitro, ale też nie udane. Ja nie jestem dobrym przykładem, ale na naszym forum było wiele dziewczyn, którym się udało na Clo np mamy trojaczków Marysia i Olivka:)

                • Zamieszczone przez Bella84
                  Moja koleżanka po Clo ma trojaczki 🙂 2 chłopców i dziewczynkę:) fajnie byłoby mieć taką 3 albo 2 od razu, nasza córka i my oszalelibyśmy ze szczęscia 🙂

                  No widzisz, masz wspaniały przykład dodający nadzieję:) Obyś sama niedługo została takim przykładem:)

                  • Staram się nie nakręcać, podeszłam do tego ze spokojem ale nadzieja jest… Ja mam małą macicę i może byc tak, że poronię… jak tylko zajdę zaraz leki na rozpulchnienie macicy i podtrzymanie

                    • Zamieszczone przez Nati*
                      No widzisz, masz wspaniały przykład dodający nadzieję:) Obyś sama niedługo została takim przykładem:)

                      Oby 🙂 A in-vitro gdzie robiliście w Invimedzie?

                      • Zamieszczone przez Bella84
                        Staram się nie nakręcać, podeszłam do tego ze spokojem ale nadzieja jest… Ja mam małą macicę i może byc tak, że poronię… jak tylko zajdę zaraz leki na rozpulchnienie macicy i podtrzymanie

                        No ale już jedno dziecko masz, prawda? Więc organizm da radę. Dobrze, że wiesz już o tym problemie z macicą, bo od razu można odpowiednio działać, żeby utrzymać ciążę:)

                        I dobrze, ze się nie nakręcasz! Ja jestem najlepszym przykładem, ze nakręcanie się wcale dobre nie jest. Po nieudanym in vitro bardzo długo dochodziłam do siebie, a stres spowodował nawet nawrót mojej astmy, która była uśpiona kilka lat. Więc spokojnie, pozytywnie, ale bez bezgranicznej wiary w powodzenie:)

                        • Zamieszczone przez Bella84
                          Oby 🙂 A in-vitro gdzie robiliście w Invimedzie?

                          Nie w Invimedzie. Ja dostałam się do refundowanego programu i poszłam do najbliższej kliniki – w Wlkp. był to tylko GPSK na Polnej – poznański szpital położniczy z kliniką leczenia niepłodności

                          • Tak mamy córeczkę, ma 4 latka, kilka ciąż poroniłam, a dopiero niedawno bo w listopadzie okazało się, przyczyną jest mała macica… Gdyby nie pragnienie córki o rodzeństwie chyba nie miałabym już sił do walki tym bardziej że wiem,że znów mogę kilka razy poronić. Moge ale nie muszę…

                            • Zamieszczone przez Nati*
                              Nie w Invimedzie. Ja dostałam się do refundowanego programu i poszłam do najbliższej kliniki – w Wlkp. był to tylko GPSK na Polnej – poznański szpital położniczy z kliniką leczenia niepłodności

                              to super, że do refundowanego programu się dostałaś 🙂 przykro mi że nie wyszło :(((( Będziecie dalej walczyć czy spasowaliście by odpocząć?

                              • Zamieszczone przez Bella84
                                Tak mamy córeczkę, ma 4 latka, kilka ciąż poroniłam, a dopiero niedawno bo w listopadzie okazało się, przyczyną jest mała macica… Gdyby nie pragnienie córki o rodzeństwie chyba nie miałabym już sił do walki tym bardziej że wiem,że znów mogę kilka razy poronić. Moge ale nie muszę…

                                Przykro mi bardzo, ze roniłaś. Masz już spory bagaż doświadczeń. Ale widzisz, nie wolno się poddawać! Teraz jak już zdiagnozowaliście problem, to na pewno będzie łatwiej:) Trzymam

                                • Zamieszczone przez Bella84
                                  to super, że do refundowanego programu się dostałaś 🙂 przykro mi że nie wyszło :(((( Będziecie dalej walczyć czy spasowaliście by odpocząć?

                                  Walczymy, walczymy! Plan jest taki: w grudniu lub styczniu wracamy po mrozaka, jak się nie uda, to drugie podejście do pełnej procedury in vitro, jak to się nie uda to trzecie (3 są refundowane), a potem będziemy brać kredyt na nierefundowane. A w między czasie postaramy się o adoptusia:)

                                  • A ja Cie zapraszam na wątek dla starających się na Zawzięte (bo wszystkie zawzięłyśmy się, zeby zostać mamą) i na Mamusie starające się o kolejny skarb:)

                                    Uciekam, Kochan, bo m leżypod kocykiem i woła na przytulanki:) Ale normalne, hehe:)

                                    • Zamieszczone przez Nati*
                                      Walczymy, walczymy! Plan jest taki: w grudniu lub styczniu wracamy po mrozaka, jak się nie uda, to drugie podejście do pełnej procedury in vitro, jak to się nie uda to trzecie (3 są refundowane), a potem będziemy brać kredyt na nierefundowane. A w między czasie postaramy się o adoptusia:)

                                      Nasza córcia jest adoptusiem właśnie 🙂 Była to AZW 🙂 Najlepsza zyciowa decyzja, teraz dla niej walczymy, mamy dla kogo :Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::
                                      Trzymam mocno kciuki za Was :*

                                      • Zamieszczone przez Nati*
                                        A ja Cie zapraszam na wątek dla starających się na Zawzięte (bo wszystkie zawzięłyśmy się, zeby zostać mamą) i na Mamusie starające się o kolejny skarb:)

                                        Uciekam, Kochan, bo m leżypod kocykiem i woła na przytulanki:) Ale normalne, hehe:)

                                        zajrzę tam na pewno 🙂
                                        uciekaj uciekaj, nasz tatuś w pracy 🙁

                                        • Zamieszczone przez Bella84
                                          Nasza córcia jest adoptusiem właśnie 🙂 Była to AZW 🙂 Najlepsza zyciowa decyzja, teraz dla niej walczymy, mamy dla kogo :Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::Kocham::
                                          Trzymam mocno kciuki za Was :*

                                          A, no to wspaniale:) Więc macie już doświadczenie i w razie czego rodzeństwo dla niej też znajdziecie w chmurach:) ALe może uda się z ciążą. Ja mam takie podejście, ze nie ma takiego znaczenia dla mnie czy dziecko będzie urodzone czy adoptowane. ALe zdecydowaliśmy się na ivf, bo odrzucili nas z ośrodka, bo nagle straciłam pracę i przestaliśmy spełniać warunki finansowe. Szukam pracy, ale opornie mi idzie. Teraz jak się nie uda criotransfer to już pilnie muszę coś znaleźć, żeby wrócić na szkolenie do ośrodka:)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Clo, Pregnyl

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo