Co byście… gdyby…

Ten wiele mówiący tytuł miał Was sprowokować do zajrzenia tutaj…
Co byście robiły w życiu, gdybyście:
– miały pieniądze do wydania
– miały więcej odwagi
– nie pokierowały swoim życiem tak jak pokierowałyście
– itp itd
Czy myście się zajmowały?
Gdzie byście pracowały?
itp itd

10 odpowiedzi na pytanie: Co byście… gdyby…

  1. Re: Co byście… gdyby…

    wyszłabym za milionera, hehehehe

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)

    • Re: Co byście… gdyby…

      1. gdybym miała pieniądze… to dopiero byłby problem ;))
      A tak na serio na pewno pomogłabym finanowo młodzszym siostrom
      i zainwestowałabym w profesjonalny gabinet kosmetyczny, duży, przestronny, ładnie urządzony, ze sprzętem na który mnie teraz nie stać itp. Marzy mi się taki salon, gdzie każda klientka czułaby się dobrze (teraz mam malutki gabinecik, bo niestety czynsz jest wysoki i na więcej metrów mnie nie stać 🙁
      Ale po to są marzenia, żeby marzyć, że się je kiedyś zrealizuje i żeby do tego dążyć :))

      No i dalej bym się szkoliła… (Dzisiaj zdałam ostatni egzamin i tym samym zakończyłam studia podyplomowe 🙂

      2.gdybym miała więcej odwagi… Nie wiem.
      Na pewno żałuję, że nie miałam więcej odwagi w liceum kiedy pomiatał mną taki jeden idiota nauczyciel, teraz to bym pokazała (!!!)

      3. genealnie jestem zadowolona z tego jak potoczyło się moje życie, może jedyne co bym zrobiła inaczej to poszłabym na inny kierunek studiów, od razu na kosmetologię

      Ola i Ula (24.03.2004)

      • Re: Co byście… gdyby…

        1 – kupiłabym dom na Korsyce z widokiem na plażę i wyniosłabym się z całą rodzinką:)
        2 – odwagi mam dość…. nigdy nie narzekałam. No może wtedy jak miałam naście lat i straszne kompleksy:)
        3 – właśnie ostatnio się zastanawiałam co by było gdybym wyszła za innego faceta…. ależ bym była nieszczęśliwa
        Chciałabym mieć własną firmę i tyle pieniędzy żeby się w sklepie godzinę nie zastanawiać który sok jest najtańszy….
        Poza tym nic bym nie zmieniła – jestem szczęśliwa:).
        Pozdrawiam

        bianka i Bartuś (05.12.2003)

        • Re: Co byście… gdyby…

          Ciekawy temat. Ja zawsze marzyłam, żeby zajmować się działalnością dobroczynną. Marzyło mi się, żeby mieć wystarczająco dużo pieniędzy, żebym nie musiała pracować i mogła pomagać innym np. otworzyć jadłodajnię dla ubogich i zatrudnić w niej ludzi z Urzędu Pracy. Tam gotowane byłyby posiłki i wydawane dzieciom i dorosłym na podstawie zaświadczeń z Urzędu Pracy o braku zatrudnienia. I nie byłyby to pomyje, ale dobre i pożywne posiłki. Jeździłabym po firmach w celu pozyskiwania artykułów do gotowania (np. hurtownie z art..spożywczymi) I gdybym miała na tyle kasy, to nie musiałabym (taj jak to będzie miało miejsce od 2 sierpnia, bo wracam do pracy) wychodzić z domu do pracy o 6.30 i wracać o 18.00 (albo i później) – poświęcałabym duuużo czasu swojemu synkowi.
          Absolutnie nie zmieniłabym nic w swoim życiu osobistym, bo mam wspaniałego męża i super synka! Oni są całym moim szczęściem!
          Jedyne czego mi często brakuje, to optymizmu i wiary w siebie, swoje możliwości…

          • Re: Co byście… gdyby…

            Jest mi dobrze w zyciu ale gdybym miala wiecej kasy siedzialbym w domu z dzieckiem i malowalabym obrazy,dodam ze siedzialabym w domu z duzymi oknami i pieknym sadem.ten dom to juz mam tylko nie w tym miejscu na swiecie w ktorym byc powinien,dlatego sadu brak

            Monia i Tymonek (08.08.03)

            • Re: Co byście… gdyby…

              Ad. pieniedzy…Z tym nie bylo by zadnego problemu Fura ciuszkow dla Mai i dla mnie. Fura kosmetykow i mniostwo drogich preparatow na cellulitis, chudniecie, itp
              Ad.odwagi… Wydaje mi sie, ze mam jej az za wiele Chociaz czasami na uczelni moglabym sie odpowiednio odezwac do ktoregos z gburowatych, wrednych i szowinistycznych wykladowcow- jestem na typowo meskiej a nawet troche wojskowej uczelni.
              Ad.pokierowania sie w zyciu… W sumie zycie dopiero zaczynam…Wczesniej zalowalam, ze nie poszlam na plywajacy kierunek w mojej szkole, tylko na ladowy. Zawsze marzylam o plywaniu na statkach. Teraz, jak urodzilam coreczke, nie wyobrazam sobie, ze moglabym ja zostawic np. na pol roku.
              Bardzo sie ciesze, ze tak ulozylo mi sie zycie. Mam wspanialego, kochajacego meza, chodze na wymarzona uczelnie i mam przecudna coreczke. Czego trzeba wiecej do szczescia?

              Odnosnie pracy- to marze tylko zeby nie siedziec przy biurku i pracowac w swoim zawodzie- czyli w porcie.

              Pozdrawiam

              Monisia i 4 miesieczna Maja

              • Re: Co byście… gdyby…

                No..to kilka pytan.. Nielatwych na raz ;-).Gdybym miala pieniadze do wydania..tu jeszcze przydalaby sie wskazowka..jednorazowo..czy regularnie-.jesli jednorazowo…to wydalabym je na swoj warsztat pracy.Gdybym miala wiecej odwagi..to pewnie wydalabym te pieniadze na podroz do Nowej Zelandi.. Najlepiej z rowerem.
                No coz…gdybym ni epokierowala swoim zyciem, jak pokierowalam..jedyne pytanie na ktore nie znam odpowiedzi ;-).Zainteresowania by mi sie nie zmienily..moze jedynie poszerzyly.A praca..robilabym to co lubie…projektowala i wykonywala bizuterie.

                Pozdrowienia

                • będę przewrotna

                  i napiszę tak:

                  jak już będziemy mieli dużo pieniędzy to po pierwsze wybudujemy sobie wymarzony dom: [Zobacz stronę] i urządzimy go w wymarzony sposób. kupimy sobie drugie autko i będziemy duuużo jeździć po świecie (najpierw wpadniemy na Mauritiusa).

                  a reszta rzeczy o które pytasz pozostałaby niezmieniona. no, może oprócz pracy – pewnie zainwestowalibyśmy w coś własnego. uważam, że mam farta w życiu i pomimo kilku niepowodzeń w miłości śmiało mogę stwierdzić, że w moim życiu nie chciałabym nic zmieniać…

                  pozdrawiamy!

                  iza i kubuś (08.01.2004)

                  • Re: Co byście… gdyby…

                    Ad.1. To już ustaliliśmy z mężem – jak wygramy w Totka kupujemy dom z widokiem na morze na Krecie na drugi w Hiszpanii albo Portugalii. A poza tym założylibyśmy lokatę rentierską i zyli sobie dostatnio z odsetek. Marzymy tak sobie, bo tempo jakie sobie teraz narzuciliśmy powoli nas wykańcza.
                    Ad.2 O tak..hmm…to się zastanawiam czy ja jestem odważna czy nie…Odważna jestem przy podejmowaniu “życiowych” decyzji np. zmiana pracy na inną, lepszą, lepiej płatną itd. Mój mąż w tej samej firmie pracuje 8 lat, ja w tym czasie zmieniałam firmy 3 razy aż w końcu trafiłam na taką w której zadomowiłam się już na 3,5 roku.
                    Brak mi jednak odwagi to wykłócania się o swoje itd.
                    Ad.3. Mało brakowało a moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. A zaczeło się od tego, że po licencjacie zaczełam szukać pracy. Nie miałam wtedy komputera więc poprosiłam znajomą żeby wydrukowała mi kilka CV. Wysłałam kilka w odpowiedzi na ogłoszenia z gazety i zostało mi jeszcze jedno… Nie miałam co z nim zrobić a żeby się nie zmarnowało wysłałam je na ogłoszenie na które nie liczyłam wogóle na odpowiedź i…tam mnie przyjęto do pierwszej pracy i tam poznałam swojego męża… Może gdybym go nie poznała to bym się tak strasznie nie roztyła???
                    A wogóle to jestem najszczęśliwszą żoną i mamą na świecie…

                    Wioletta i Tomaszek 24.11.03

                    • Re: Co byście… gdyby…

                      Na brak pieniedzy nie narzekam ale gdybym miała jednorazowo dużo,duzo gotówki kupiłabym sobie dom moich marzeń pod lasem,nie taki jak mam.
                      Gdybym miała wiecej odwagi…….wyprowadziłabym sie z mojego miasta.
                      Pracuje tam gdzie pracować chciałam ale jestem rozczarowana czyli sama mam to czego chciałam.
                      Nie pokierowałbym chyba inaczej swoim życiem bo nie miałabym aktualnego mężą który jest wspaniały a z nim moich ukochanych łobuzów.

                      LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                      Znasz odpowiedź na pytanie: Co byście… gdyby…

                      Dodaj komentarz

                      Mozarella w ciąży

                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                      Czytaj dalej →

                      Ile kosztuje żłobek?

                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                      Czytaj dalej →

                      Dziewczyny po cc – dreny

                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                      Czytaj dalej →

                      Meskie imie miedzynarodowe.

                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                      Czytaj dalej →

                      Wielotorbielowatość nerek

                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                      Czytaj dalej →

                      Ruchome kolano

                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                      Czytaj dalej →
                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                      Logo
                      Enable registration in settings - general