Co mam zrobić?

Mam 7 mies. córeczkę .Staraliśmy się 2 lata o nią bo mąż ma problemy i musiał zażywać specjalne tabletki chcąc mieć dziecko.Kiedy zaszłam w ciążę maż je przestał brać.Od tego czasu współżyliśmy 3 razy i okazało się że jestem w 4 tygodniu ciąży.Jestem załamana>myślałam że jak mąż nie będzie je brał to nie ma szans zajścia.Jeszcze mu nie powiedziałam.Niewiem co zrobić?Jeszcze nie chcieliśmy mieć drugiego.Za krótki okres czasu.

43 odpowiedzi na pytanie: Co mam zrobić?

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

oj, wspólczuję sytuacji… pewnie Ci ciężko….
myślę,ze nie ma co tu dywagować, trzeba pogadać z mężem i zwyczajnie mu powiedzieć. Mam wrażenie,ze czujesz się winna całej sytuacji, a nie powinnaś, w końcu sama w ciążę nie zaszłaś, prawda? powiedz mężowi, teraz musisz szczególnie o siebie dbać, o swoją córeczkę i o to maleństwo w brzuszku – a mąż musi Ci w tym pomagać. Być może nie będzie na początku szalał ze szczęścia, ale w końcu się ucieszy-zobaczysz :)) Zobacz, potraktujcie to jak cud, prezent od losu- o córeczkę staraliście się tak długo, a tu proszę, rodzeństwo będzie miała bez problemów!

Więc teraz tak naparwdę: GRATULUJĘ, ciesz się i naucz męża cieszyć się prezencikiem.
buziak

Monika i Basia (22.09.2003)

aczer Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Może wiele osób będzie mi miało za złe co napiszę ale chciałabym poronić bo nie dam rady.Pomagali mi do tej pory rodzice ale oni ode mnie teraz odsuną się.Ja nie mam pracy bo miałam teraz iść od września a w takiej sytuacji?Mąż pracuje z agranicą na czarno.Dobrze że chcociaż mam własne mieszkanie ale chcieliśmy kupić sobie domek a teraz co zrobimy ani domek ani nowy samochód.

[Zobacz stronę]

annabo Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

tak to juz jest, ze dzieci przychodza do nas nie wtedy kiedy my chcemy ,a kiedy one chca … staramy sie latami i nic, a jak nie chcemy to siup i jestesym w ciazy….
Mysle, ze teraz przeraza Cie troche mysl o drugim dziecku , ale jak ta mala kruszynka sie urodzi bedziecie baaardzo szczesliwi :D:D:D

[Zobacz stronę]

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

kurczę, ciężka sprawa… szczerze mówiac to z trudem powstrzymuje się od nawrzeszczenia na Ciebie, ale poki co sie trzymam. Ale trzesie mnie jak piszesz,ze taka szkoda, bo domku nie bedzie ani autka, tylko dziecko…nieładnie to brzmi…
dlaczego rodzice maja się od ciebie odsunąć?

Monika i Basia (22.09.2003)

aruga Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

jak możesz pisać, że chcesz poronić. Boże jakie to przykre… Po takich staraniach i walce o dziecko myśleć o drugim w taki sposób? Przecież to Twoje dziecko!!! Ono Cię potrzebuje
Macie bardzo ciężką sytuację, ale zawsze musi być jakieś wyjście. Mże zapomogi z opieki społecznej? Mąż może znajdzie coś na miejscu? Rodzice napewno nie odwrócą się od Cieie w takiej sytuacji.
Wiele kobiet ma dzieci jedno p drugim i zawsze to jest szok, ale w końcu życie się układa
Masz rzeczy po córeczce, sprzęty, drugie bobo już nie będzie tak dużo kosztować
Przepraszam jeśli Cię uraziłam, bo nie chciałam tego, ale dostałaś nagrodę od losu i tak powinnaś do tego podejść

Wojtuś (07.08.2005)

misiana81 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Hmm…nie bardzo wiem co chcesz usłyszeć. Nie ma rady na to co masz zrobić. Przepraszam że będę brutalna-mówisz że sytacja w domu niezbyt ciekawa finansowo,więc usunięcie niechcianej ciąży nie jest możliwe(nie mówię że popieram ale obiektywnie wymieniam istniejące-bądź nie-rozwiązania).Czyli pozostaje właściwie się przyznać.Nie rozumiem czemu się boisz.Tu nie ma nawet kwestii czyjejś winy.Co innego gdybyś zdradzała męża,albo powiedziała mu że bierzesz jakieś środki a byś ich nie brała-ale tak to zupełnie neutralana sytuacja.Nie znam Twoich stosunków z rodziną ani z mężem.Chyba nie jest najlepiej skoro aż tak się boisz.Przykro mi.Na pocieszenie mogę opowiedzieć Ci o mojej koleżance Ani. Sytuacja prawie taka sama jak u Ciebie.Teraz ma 2 córeczki,pracuje i studiuje zaocznie(po wakacjach pisze magistra).Mieszka z Mama-z ktorą relacje są raczej różne niestety.Tata dziewczynek mieszka ze swoimi rodzicami.Nie maja kasy.On zajmuje sie jakimis pracami remontowymi.Ona dorabia w tele2.Nie jest rozowo.Ale mowi ze jest szczęśliwa.Podziwiam ją.Życzę Ci tyle odwagi i determinacji co Ona ma 😀

Pozdrawiam,
Dominika

porky Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

pytasz co zrobić? Jak to co…oczywiście, że urodzić….
nawet za cenę domku czy nowego auktka, jak to „ładnie” określiłaś

Juleczka 1,5 roku

Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Domek…autko i… pozbycie się kłopotu-niechcianej ciąży… Bardzo ładnie to ujęłaś…
Chyba nie zdajesz sobie sprawy jaka to dla kobiety strata… poronienie… jaki uraz psychiczny… Ja straciłam pierwszą ciążę, przy drugiej do 12 tygodnia co 15 minut latałam do łazienki, bo wydawało mi się, że krwawię… przy drugiej wcale nie było dużo lepiej…
Ciąża trwa całe 9 m-cy i masz sporo czasu na oswojenie się z tą myślą, poukładanie wszystkiego…
I zanim zaczeniesz wypisywać to, co wypisujesz pomyśl o dziewczynach z PORONIEŃ…

Życzę mądrych decyzji…

Asia, Julia 08.08.2002 i…

ola2 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Nie ma co się załamywać. Będziecie miećdwójke dzieci a niedawno traciliście nadzieje na jedno.
Musicie teraz porozmawiać i głowa do góry, za kilka dni, tygodni będziecie się z tego napewno baardzo cieszyć.
Nic nie możesz zrobic jak cieszyc sie 🙂

Ola, Asia (3,5 lat) + synek (18.10.2006)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Pytasz nas, co masz zrobic?! A o czym Ty sama myślisz? O aborcji? Bo ciąża nie jest planowana i zakłoca realizację Waszych planów? Tego typu decyzję musisz podjąć sama, nie możesz zrzucać na innych takiego ciężaru.

A jeśli chcesz pociechy, to jak najbardziej ją otrzymasz 🙂 Jakiś czas temu pisalam podobnie rozpaczliwego posta i otrzymalam wsparcie od foremek tutejszych. I co najważniejsze, dostalam wsparcie od męża.
I poukładało nam się, choć wówczas nie moglam w to uwierzyc. TEz mialam plany… I realizuję je teraz. Naprawdę się da.

Wiem jedno, na pewno nie poczujesz się lepiej dopóki nie porozmawiasz z mężem. Spróbuj.

Powodzenia

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

A skąd masz pewność, że rodzice sie od Ciebie odwroca?
Wiem, że ciężko znaleźć Ci teraz pozytywy obecnej sytuacji; niestety wiem tez jak bardzo można nie chcieć dziecka 🙁 Jednak takie myśli mijają, naprawdę.
I jeśli nie jesteś zdolna do drastycznego kroku, zostaje Ci pogodzenie się z tym, co otrzymalaś.
Ja mam to swoje niechciane dziecko, teraz oddalabym życie za syna.
Na realizację planów przyjdzie pora.

aniasilenter Dodane ponad rok temu,

byłam w podobnej sytuacji

7 miesięcy po pierwszym porodzie okazało się, że jestem znów w ciąży. Przeraziliśmy się z mężem bo nie mieliśmy własnego mieszkania, ja ledwo miesiąc wcześniej wróciłam do pracy, Ola – starsza córka była wcześniakiem z 31 tc itp., itd. Ale przenigdy nie pomyślałam nawet, że nie chcę tego dziecka. I teraz mamy dwie cudowne córeczki, które są dla siebie super siostrami . Do pracy wróciłam po drugim macierzyńskim, zbudowaliśmy mały 88 m2 domek a i samochód mamy większy jako, że rodzina sie powiekszyła . Jak człowiek musi to wszystko jest w stanie przetrzymać i mało co jest go w stanie złamać (przekonałam się o tym wtedy, kiedy 1120-gramowa Oleńka walczyła o życie w szpitalu).
Powiedz sobie jak Scarlett O’Hara z „Przeminęło z wiatrem” „Pomyślę o tym jutro”, a jutro może zobaczysz wszystko w innych kolorach.
Ja, kiedy dowiedziałam się o drugim dziecku modliłam się tylko aby donosić tę ciążę i nie urodzić wcześniaka. Udało się . Naprawdę, kiedy czasem wściekam się, że np. Ada ząbkuje i muszę ją nosić całą noc to zawsze, zawsze przychodzi mi do głowy jedna myśl: „Boże, dziękuję Ci za moje cudowne, ZDROWE dzieci. Dziękuję Ci za ten cud, że Ola żyje i jest zdrowa”.
pozdrawiam i uszy do góry, nam też wszyscy powtarzali, że nie damy sobie rady z dwójką maleńkich dzieci, z których jedno jest wcześniakiem. Słowa te już dawno zostały odszczekane .

Ania, Ola 22.01.04 i Ada 28.04.05

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

nie bedzie nowego domku nie bedzie nowego autka ale bedzie nowa dzidzia:)i przy okazji otrzymalas dobra wiadomosc ze maz jest juz zupelnie zdrowy:P

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

oj dziewczyno, weź sie w garść… i spokojnie, wszystko się ułoży…
ja Piotrka urodziłam przez cc; lekarz powiedział że zdrowo będzie odczekać 2 lata z 2 dzieckiem; a tu niespodziewajka – mój synek ma prawie 14 miesięcy a ja jestem w 25/26 tc… i po tym jak pewna osoba naopowiadała mi głupot o tym, że po cc za wczesne 2 dziecko może się urodzić chore (jest większe prawdopodobieństwo) modliłam się żeby nie zajść w ciążę… ale jak mądre osoby wyprowadziły mnie z błędu, że dziecko ma takie same szanse urodzić się zdrowe jak każde inne – to modliłam sie żeby jeżeli juz zajde w ciążę – dziecko urodziło się zdrowe…
jestem bezrobotna; mieszkamy z rodzicami, nie mamy gdzie wstawić 2 łóżeczka, nie mamy gdzie trzymać niemowlęcych ubranek… ledwo mamy jak przechodzić w pokoju – bo ciuchy musimy w nim suszyć… zmyte naczynia suszą się na tacy na tv, lub na oknie… i cóż – cieszymy się z dzidzi i staramy się o mieszkanie; nie jest to proste zadanie ale wzięliśmy się do roboty i robimy co w naszej mocy… z resztą do września musimy coś znaleźć lub wymyslić, bo łóżeczka pod sufitem nie uczepię… a od państwa jak się okazało niedawno (długo czekaliśmy na odpowiedź) nie mamy co liczyć na pomoc… od mamy słyszę że ciężko będzie, że dzieci będą zazdrosne (nie może nic o tym wiedzieć, bo między mną a siostrą jest 4 lata różnicy wieku), że… oj szkoda gadać… z resztą ostatnio jakaś taka niemiła jest – nie wiem dlaczego…
widzisz – nie można się załamywać tylko zaciągnąć rękawy i brac się za robotę… a na domek i nowe auto przyjdzie jeszcze czas…
i jeszcze jedno – najgorszemu wrogowi nie życze straty dziecka – narodzonego czy nie, bo sama poroniłam i do tej pory trudno mi się z tym oswoić i pogodzić… nie moge sobie tego wybaczyć, choć winy w tym mojej nie było żadnej… a przy Piotrku co chwila sprawdzałam czy nie plamię znowu i każdy kolejny tydzień był sukcesem, ale pełnym stresu sukcesem… więc, jeżeli czegoś takiego nigdy nie doświadczyłaś to prosze nie mów takich rzeczy, bo normalnie „nóż się w kieszeni otwiera” jak takie rzeczy się słyszy…
przespij się z tym, powiedz mężowi i szukajcie razedm rozwiązania… a domek i auto nie zając – nie uciekną…

moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

anetka1976 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Dziewczyno!!! co TY wygadujesz????
mam zupenie inne podejście do takich spraw, ale co tam, zrobisz jak będziesz chciala!!!
Ja walczylam o swoje maleństwo aż 5 dlugich lat i to co piszesz nie mieści mi się w glowie!!!
Przepraszam ze szczerość, ale inaczej nie moglam zareagować!
Pozdrawiam i życzę pomyślego rozwiązania sprawy.

Aneta i mój wrześniowy skarb

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

coz, ponoc czesto jest tak ze to psychologia dziala na nasze cialo tak silnie ze wyzwala dobre i zle reakcje
widocznie teraz maz tak sie wyluzowal ze plodnosc sama mu wrocila
to tak ku wyjasnieniu – na chlopski rozum

a co masz zrobic?
ja bym sie cieszyla – jedynaka nie chcialam, trudno mi bylo zajsc w druga ciaze, podjac decyzje o zajsciu tez, bo zawsze jest nie ten moment
a tak mialabym juz za rok – za poltora dwojke jako tako odchowanych dzieci i wtedy pomyslalambym o zabezpieczeniu sie solidnym….

ja bym tak zrobila, a co Ty masz zrobic?

na pewno najpierw porozmawiaj z mezem

Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

mysle ze jak juz zaplanujesz drugie dzicko bedziesz miala domek i samochod oraz oboje swietna prace, to dopiero wtedy zaczna sie problemy – bedziesz po poronieniu (w zasadzie rozumiem ze aborcji) i z parciem na ciaze- to trudne zajsc w ciaze w takich okolicznosciach, wiec nie zalamuj sie teraz i przyjmij co los Wam przyniosl, bo moze to najwieksze dla was dobrodziejstwo – wieksze niz nowy samochod i dom – to na pewno

Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Usiądź i na spokojnie pomyśl co jest naprawdę ważne w życiu. Wtedy odpowiedź na Twoje pytanie będzie jasna.

Realizacja marzeń o własnym domu i nowym samochodzie zależy niemal w 100% od Was samych – w przypadku dziecka tak nie jest. Przekonaliście się o tym na własnej skórze.

M&Marta i Wrześnióweczka

ewa76 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

To potworne co napisałaś! Dziecko to błogosławieństwo, nie rozumiem jak dla ciebie większą wartość może mieć dom czy samochód! To przerażające

Ewelina i Zuzia (ur. 23.12.03r.) + Aniołek

madamd Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

ja tez jestem w stanie zrozumiec wszystko, ale to co napisalas domek, samochod………. ja przez jakis czas bylam na forum dla dziewczyn ktore poronily i nigdy nie zrozumiem dziewczyny ktora mowi ze chcialaby poronic, bo ja nie chcialam a Ty tak szkoda ze ktos u gory nie chcial mnie wysluchac…….

gzymula Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

dziewczyny mają racje!!! to okropne jak można chciec smierci własnego dziecka?bo ja to tak rozumiem! a co do posiadania samochodu i domku to zastanów się nad tym???nie wydaje mi sie, że przez kolejne dziecko nie bedzie cie na to stać! bez przesady dziecko tyle nie kosztuje!!! a jesli nawet to…!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zastanów sie !
życie za dom i samochód i to nie jakiegoś człowieka tylko własnego dziecka! to jest straszne! ty chcesz chyba poronic żeby uspokoić własne sumienie ! ze to nie aborcja tylko poprostu stało się poroniłam i po kłopocie!!! nie wiem i ty jesteś matką!

Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Ty także wiesz, co to znaczy stracić dziecko…
A ja się zastanawiam, czy to nie jakaś „podpucha”… nie wyobrażam sobie, że ktoś, kto starał się tyle czasu o dziecko mógł coś takiego napisać…
Sama nie wiem…

Asia, Julia 08.08.2002 i…

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Ja myślę, że to emocje, ktore opadną i wowczas zmieni sie nastawienie autorki postu.

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

najgorsza jest ta jawna niesprawiedliwosc !!!!

tym ktorzy chca – nie udaje sie, ci ktorzy nie chca – wpadaja…..

co za swiat !!!!

maja i

Adaś

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

i mi zaczyna się wydawać, że to jakas „podpucha”… a jeśli tak, to znowu ktoś sobie zagrał na naszych uczuciach i… ech… brzydko tak, brzydko…

moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Gratuluję Ci podejscia!!
Ja nie wiem, czy Ty to piszesz powaznie, czy robisz sobie jakies jaja… jeśli to ostatnie, to troche sa drętwe te jajka.
Piszesz, ze chcialabyś poronic, bo nie masz roboty, a mąż na czarno pracuje za granica, a przy tym chcialiście miec domek… sratatata….poczytaj się dziewczyno.
Staraliście się o córeczkę 2 lata. A teraz chcesz tak latwo zrezygnować z dziecka?? I to za cenę domu?? Ręce mi opadają, a na usta cisna się same niecenzuralne słowa.
Jeśli nie chcialiście drugiej pociechy to mogliscie sie zabezpieczac. Teraz po fakcie. A co masz zrobic… rob co chcesz, ale dla Ciebie pewnie najlepiej byloby urodzic dziecko i sprzedać – bedziecie mieli więcej kasy na wymarzony domek.
Wrrrrrrrr……

karkoj

anetka1976 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

popieram 🙁

Aneta i mój wrześniowy skarb

aczer Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

To nie jest żadna podpucha.Miałam w życiu inne plany.Jestem jedynaczką i zawsze marzyło mi się jedno dziecko.a jak nie to przynajmniej za 3 lata następne.Także rodzice skakali koło mnie i mojej dzidzi,ale powiedzieli że jakbym zaszła w ciążę to już nie pomogą.Bo chcieli tak jak ja żebym wróciła do zawodu a teraz nici .Chciałam jeszcze iść na jakieś dodatkowe studia podypplomowe.Moi rodzice mają trochę inne podejście że powinnam mieć jedno i mu wszystko dać a nie tak jak mój mąż który pochodzi z wielodzietnej rodziny(jest ich pięcioro)i matka nigdy nimi nie zajmowała się tylko szukała kolejnych mężczyzn.(po śmierci męża) zamiast zająć się dziećmi.A druga sprawa po narodzinach tego dziecka będę sama bo mąż przyjeżdża co 6 tygodni a jak na rodziców już nie mogę liczyć to kto mi pomoże?

[Zobacz stronę]

gzymula Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

To ze rodzice skakali koło ciebie teraz widac własnie tak sie zachowujesz!!! jak rozpieszczone dziecko! niewiem i nie rozumiem tego jak rodzidz moze nie pomóc w takiej sytuacji ! ci twoi rodzice to chyba takiej miłosci cię nauczyli? i ty tak samo kochasz bardziej pieniądze i dobra materialne !!! niż własną rodzine ! zastanów sie czy twoja matka chciała byś myślała w ten sposób o swoim nienarodzonym dziecku??? twój mąż jest z rodziny wielodzietnej , może i brakowało mu różnych rzeczy ale miłośći matki zapewne nie!

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Jejku, nie krzyczcie tak na tę dziewczynę. Ona jest zagubiona, a wy tak strasznie na nią krzyczycie.

Aczer, staraliście sie 2 lata o dziecko, które nie chciało przyjść. Co byście zrobili, gdyby nigdy do was nie trafiło. Pomyśl nad tym, zastanów się, jak wyglądałoby wtedy twoje życie. Gdybyś nigdy nie miała dziecka.
Pamiętaj, ze jeżeli doprowadzisz do tego że dziecko w Tobie umrze, czy to przez aborcję, czy przez wywołanie poronienia w taki czy inny sposób nigdy sobie tego nie wybaczysz. NIGDY.
Będziesz szła przez życie z takimi wyrzutami sumienia, których nigdy nie zagłuszysz, żadne pieniądze, żadne tłumaczenia nigdy przenigdy nie wyczyszczą ci sumienia i tego co zrobiłaś.

Są na świecie kobiety, które w chwili wiadomości o ciązy były w sto, tysiąc razy gorszej sytuacji, finansowej, rodzinnej i każdej innej, jak ty. Pomyśl o tym, jak sie czuły….. i urodziły, stały sie najszczęśliwszymi matkami na świecie a dziś nie wyobrażają sobie siebie i swego życia bez tych właśnie niechcianych najukochańszych na świecie dzieci.
Los ci zrzucił coś czego nie planowałaś, zdaj sie na niego… zdaj sie na los. Zobaczysz wszsystko sie jakoś ułoży… Jak ktoś czegoś bardzo pragnie to się to staje. Trzeba tylko mocno w to uwierzyć.

Powodzenia, i powiedz mężowi, może wcale tak źle nie zareaguje jak ci sie wydaje….

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

a jak nie to za trzy lata następne………. no nie mogę! i pisze to osoba która jak ktos słusznie zauważył jeszcze niedawno nie miła nadzieji na jedno dziecko a teraz kiedy zdarzył się kolejny cud echhhh domek, samochód na to wszystko przyjdzie czas a DZIECKO TO NAJWIĘKSZY DAR, na który ja czekam od 2 lat bo mój mąż podobnie jak Twoj miał czy ma słabe nasienie i u mnie zrozumienia i pocieszenia nie znajdziesz………..

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

to jakiś obłęd…
wiesz – pomyśl o jednym – jak się czujesz ze świadomością, że rodzice Cię zostawią bez pomocy?? – dorosłą, wydawałoby się kobietę, która ma własną rodzinę… – straszne, prawda… a nie jesteś całkiem bezbronna – bo jak nie rodzice, to pomoc domowa czy opiekunka na pół etatu… (skoro stać Was na domek i samochód)
a teraz pomyśl, że chcesz zostawić swoje całkiem bezbronne dziecko – któremu oboje z mężem daliście życie… chcesz je odtrącić, bo pomieszało Ci w planach… chcesz je odrzucić, tak jak Toi rodzice zamierzają pozostawić Ciebie bez pomocy, bo mieli inne plany…
sorry – ale to dla mnie jakiś obłęd…

a tak na marginesie – współżyjesz – to bez względu na okoliczności – musisz się spodziewać wszystkiego… ja mam kuzynów (bliźnięta – parka), z miłości płodnej kobiety i bezpłodnego mężczyzny (podobno trudny przypadek z niego był)

moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

zabulijka Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

A ja sobie mysle, ze pewnie nie dasz rady z nasza pomoca podjac dobrej decyzji, tylko ona musi w Tobie dojrzec.
Tez jestem jedynaczka, ale zawsze chcialam miec czworke – piatke dzieci z ukochanym mezczyzna. Na takiego trafilam jak mialam 26 lat, wiec raczej pozno, potem czekanie na nasze malenstwo – i teraz mam 30, a w drodze dopiero pierwszy synek…I pewnie z moich planow tez nic nie wyjdzie…
Dziewczyny, ktore walcza z nieplodnoscia, pewnie takie wydarzenie jak nieplanowana ciaza przyjelyby jako fantastyczny cud, dla mnie tez by tak bylo. Ale jestem w stanie swietnie zrozumiec, ze szok, ze absolutna wpadka…I ze nie wiesz, jak sobie z tym poradzic.
Pozwol dojrzec swoim uczuciom, zastanow sie, czego chcesz. Jesli kiedys tam chcialas miec jeszcze dziecko – to moze wlasnie to jest ten moment? Sama juz pewnie wiesz, ze nie da sie wszystkiego zaplanowac.
Z drugiej strony jak czlowiek musi, to jest w stanie gory przeniesc – oczywiscie z dwojka dzieci jest trudno, ale moze wlasnie bedziesz sie musiala milion razy bardziej zmobilizowac, i uda Ci sie o wiele wiecej?? Studia podyplomowe, praca, domek…Nie oceniam tych potrzeb, ale wierze, ze jak bedziesz musiala „walczyc” o wasze przezycie, to dokonasz cudow.
I jeszcze jedno – rodzice swoje dziecko juz wychowali, oczywiscie fajnie, jak pomagaja, ale tak naprawde to malo kto dorosly moze rzeczywiscie uciekac sie do ich pomocy. Tym bym sie akurat w ogole nie przejmowala, ale to ja, wiem, na czym stoje, i wiem, ze musze sobie sama radzic w zyciu, a kto wie, czy niedlugo nie ja bede sie musiala rodzicami zajmowac.
Tak czy inaczej, mam nadzieje, ze bedzie dobrze, i ze wszystko sie wam ulozy tak, jak nie smialas planowac, tylko duzo lepiej 🙂

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Aczer, oczywiscie sama musisz podjac decyzje. Mozesz sie wyzalic, ale, prosze, nie pisz o „planach” „domkach” i „samochodach” obok „chcialabym poronic.”
Doroslosc Cie chyba zaskoczyla (czego wspolczuje), ale to dziecko to konsekwencja Twojego i Twojego meza dzialania, konsekwencja, od ktorej nie mozesz uciec zaslaniajac sie wielkimi planami na przyszlosc. Rowniez samodzielnosc jest elementem doroslosci, wiec i Twoj argument o braku pomocy od rodzicow jakos do mnie nie przemawia.
Czytam Twoje posty w tym watku i mam wrazenie, ze juz podjelas decyzje. Nieodparta. I czekasz na poglaskanie po glowie i potrzymanie za reke. Uwierz mi, malo kto tutaj zaoferuje swoja modlitwe za Twoje poronienie. Jesli chcesz tego, to Twoja sprawa, ale nie wywoluj burzy na dzieciowym forum. Tylko Ci sie oberwie (moim zdaniem zreszta slusznie).

Pewnie jeszcze nie raz w zyciu dostaniesz po lbie. To sie wlasnie nazywa doroslosc i tez mi troche czasu zajelo, zanim to zrozumialam.

Zycze Ci, zebys podjela dobra decyzje. Powodzenia.

Adas 18m-cy i Bejbi

mati2 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Dziewczyno Ty zacznij myśleć jak dorosły człowiek a nie tylko bo „rodzice powiedzieli” „bo rodzice to czy tamto. Myślę, że większość mam dawała sobie radę zupełnie samodzielnie i to z 2 dzieci! A i nie wierzę, że rodzina wogóle Ci nie pomoże. Przede wszytskim uwierz w siebie i męża!!!!!
A tak z ciekawości to ile Ty masz lat bo po tym co piszesz to można wnioskować, że z 16. Pamiętaj, że dorosłość to właśnie samodzielność i odpowiedzialność!!!
W Twoim przypadku ewidentnie widać sydrom rozpuszczonego jedynka wogóle nieprzystosowanego do życia. Przemyśl to bo dostałaś od losu szansę, która pewnie już się nie powtórzy. I pomyśl o swojej córeczce aby nie powielać błędów swoich rodziców.

Twoich słów „chciałabym poronić” nie będę komentować bo sama kiedyś straciłam dzieci(bliźniaki) i mogłabym bym Ci z lekka mówiąc „troszkę” nawrzucać!

Marta i Kornel 7.10.2004

Edited by Mati2 on 2006/06/20 14:43.

elinka78 Dodane ponad rok temu,

Dzieci jak łyżki

Wiecie co dziewczyny!!!Skoro myślicie że to podpucha(bo jeśli nie to nawet nie chce mi sie tych wyznań o poronieniu komentować-bo kobita chyba forum pomyliła-tutaj wszystkie marzymy o dzidzi) to ja odpowiadam tej żartownisi w następujący sposób:NIE MARTW SIĘ-DZIECI I ŁYŻEK NIGDY W DOMU ZA WIELE(tak mawiała moja sąsiadka z liczną gromadka przychówku)

EWELINA
ciążą pozamaciczna styczeń 2005
9 cykl starań zakończony @
marzę o porodzie

angica Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Spróbuj wyobrazic sobie zycie, gdybys jednak poronila (odrazu odpukuje w niemalowane).
Moze poczulabys chwilowa ulge, bo moglabys nadal kontynuowac marzenia o domku, samochodzie, a niechciane dziecko nie zaklócaloby tej sielanki…ale pózniej?
Czy wiesz ile razy myslalabys o tym straconym dziecku, ile nocy bys przeplakala, jak bardzo bys sobie wyrzucala te slowa, które napisalas „..chcialabym poronic”.
Uwierz mi. Kazdego dnia Twojego zycia zastanawialabys sie, jakie by bylo to malenstwo, kazdego roku liczylabys ile mialoby latek…czy bylby to chlopiec, czy dziewczynka…
Porozmawiaj z kobietami, które stracily swoje dzieci. Z kobietami, które oddalyby i dom i samochód, byleby miec upragnione dziecko. Potem podejmuj jakiekolwiek decyzje.
Twój przypadek uwazam za cud, wierzac, ze piszesz prawde. Podziekuj Bogu za podwójne szczescie i postaraj sie tej szansy nie zmarnowac.
Pozdrawiam Ciebie, córcie i bezbronne malenstwo w Twoim brzuszku.

Gosia i Olivia (26.06.05)

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

cóż, ja do tej pory zapalam znicz lub świeczkę w dniu wszystkich świętych i w dniu, kiedy Maleństwo straciliśmy z mężem…
a malutkie skarpeteczki (które kupiłam po poronieniu) i test ciążowy, wskazujący 2 piękne, wyraźne kreski, leżą schowane w czarnym pudełeczku…
a to maleństwo dla mnie i dla męża na zawsze będzie Dominikiem…
dlatego aż we mnie się gotuje jak czytam takie rzeczy…
na jednej szali życie dziecka a na drugiej chęc powrotu do pracy, dom i samochód… mam nadzieję, ze to tylko szok i że tej dziewczynie się odmieni… albo że jej ktoś do rozumu przemówi, bo ma trochę zachwiany system wartości

moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

angica Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Mam szczera nadzieje, ze to jednak prowokacja. Nie wierze, aby kobieta, która nosi w sobie zycie i dala kiedys zycie mówila w taki sposób.
Sciskam mocno i pozdrawiam serdecznie.

Gosia i Olivia (26.06.05)

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: Co mam zrobić?

Ani domek ani samochód?????? Nigdy nie wdaję sie tu w żadne awantury, ale teraz milczeć nie mogę! Puknij sie dziewczyno w łeb!!! I nie obrażaj Pana Boga takimi słowami. Dziecko to jest DOBRO NAJWYżSZE. Co trzeba mieć w głowie ,żeby chcieć śmierci swojego dziecka?? Aż mną trzęsie z oburzenia.

Ciku z Kacperkiem 12.02.04

Edited by CIKU on 2006/06/22 03:51.

Znasz odpowiedź na pytanie: Co mam zrobić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Lakier Taft
Ja akutat mialam mozliwosc wyprobowania super mocnego -zlielone opakowanie. Naprawde super... fryzura przezyla cale wesele bez najmniejszego uszczerbku. Dorota i Julia 17 marca [img]http://im.bobasy.pl/f/d/100814.jpg[/img]
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Co to za numer w książeczce ubezp.?
Mój małż skończył pracę w zakładzie pracy i przeszedł, jak to się mówi. na swoje [img]/images/forum/icons/smile.gif[/img]. Co z tego będzie, zobaczymy, ale nie o tym... Do tej pory poświadczenie w książeczce
Czytaj dalej