co na samotność?

W dzisiejszym świecie niby nie czujemy sie sami, jesteśmy otoczeni sprzetami, takimi jak telewizor, radio. Na zakupach jesteśmy w otoczeniu tłumów, a jednak czasem doskwiera mi samotność. Przyjaciół zostawiłam w Szczecinie a o nowych trudno. DZiecko pochłania mi cały czas. Jednak czy tak ma wyglądać życie, czy telewizor, komputer, czytaj forum ma zrekompensowac samotność.

Jak to jest u Was? Jak walczyć z samotnośćią, bo kiedyś dzieci nas opuszczą i co wtedy zrobić z wolnym czasem, którego teraz brak?

pozdrawiam wszystkie mamy

25 odpowiedzi na pytanie: co na samotność?

  1. Re: co na samotność?

    hmmmmmm. doskonale rozumiem co czujesz.
    ja do sprzetow, ktore wymienilas dodaje telefon :-)bez kilku (tygodniowo) dlugich rozmow z moja siostra chyba bym zwariowala. niestety im jestesmy starsze tym trudniej o nowe przyjaznie, zupelnie nie wiem dlaczego, czy tak bardzo jestesmy pochlonieci soba, ze nie jestesmy w stanie glebiej sie zaangazowac?? nie wiem.
    w kazdym razie, bazujac na wlasnym przykladzie, nie pozwole by moje dziecko bylo jedynakiem i stracilo szanse poznania milosci siostrzanej (braterskiej) przyjaciele przychodza i odchodza, albo my ich opuszczamy, a z rodzenstwem jest sie na zawsze, mimo, ze czasami baaardzo daleko.
    sasza¬DuszkA

    • Re: co na samotność?

      Oj, oj mam dokładnie tak samo i przyjaciół tez zostawiłam w Szczecinie……..
      A samotnośc zaczęła mi doskwierać nadmierni ostatnimi czasy, i jakoś czuję, że bardzo ale to bardzo chce mi się juz IŚĆ DO ROBOTY!! I miec kolezanki i pogadac o dupie Maryny. Miotam się juz od pewnego czasu i coś czuję że długo nie pociągne jak cos nie zmienię.
      pozdrawiam depresyjnie
      Kasia i Piotruś 9 m

      • karolina-i-jasiu Dodane ponad rok temu,

        Re: co na samotność?

        To ja sie tez troszke pozale….
        Co zrobic z samotnoscia, gdy jest sie samemu z dzieckiem, a maz w pracy za granica? W zasadzie Jasiu zajmuje mi caly czas, do tego tv, internet, forum :)), ale czasami…. Tez brakuje mi przyjaciol- zostali w Poznaniu, gdzie studiowalam. Mam chwile, ze teknie za studiami, pogaduchami w nocy z przyjaciolkami i codziennym widywaniem sie z ludzmi, z ktorymi mialam o czym rozmawiac.
        No, to rzeczywiscie, pozalilam sie.
        Pozdrawiam serdecznie 🙂

        Karolina i Jasiu (21.02.2003)

        • Re: co na samotność?

          pozdrawiam Cie serdecznie ze Szczecina:-))))

          chyba musisz sobie poszukać nowych przyjaciół, znajomych….jednak tak to już jest, że jak się wyjedzie daleko od rodziny i przyjaciół, to trzeba się na nowo akilmatyzować. i nie ejst to łatwe, gdy ukończyło się już szkoły, nie pracuje się… zresztą takie przyjaźnie młodzieńcze są najtrwalsze i najważniejsze w moim odczuciu.
          może za jakiś czas pójdziesz do pracy, zapiszesz sie do klubu fitness… troche poobracasz się miedzy ludźmi i nie będzie juz takiej samotności….

          • Re: co na samotność?

            Chyba ciężko się ze mną zaprzyjażnić, bo pracuję jeszcze w Warszawie, a mieszkam w Poznaniu, teraz jestem na macierzyńskim, a do klubu fitness też chodziłam 1 rok w Poznaniu i stwierdziłam, że tam każdy jest zajęty sobą i ciężko nawiazać nowe znajomości, więc chyba raczej nie. Chyba, ze ludzie się zmieniają.

            • Re: co na samotność?

              o, ja to doskonale znam, bo tez zostawilam rodzine i przyjaciol 500 km stad… Mnie pomaga Chmielewska – pewnie, ze ksiazka to nie to samo, co np pogaduchy z przyjaciolka, ale ja te jej ksiazki czytam od lat i walkuje po kilka razy, a niektore to juz niemal na pamiec znam. Maz nie potrafi tego zrozumiec, ale ja tak dobrze i tak swojsko sie czuje przezywajac na nowo perypetie ulubionych bohaterow i tyle mi to daje sily i pozytywnej energii, ze nie zamierzam z tego rezygnowac. Moze kiedys bedzie jakis teleturniej z tworczosci Chmielewskiej – na pewno wystartuje ;))))

              Jane i Małgosia 04.05.2003

              • Re: co na samotność?

                oj tak Chmielewska jest cool!
                Perypetie biednego Lesia, krowa niebiańska albo jak wytrzymać z mężczyzną… i wiele wiele innych…
                też jestem miłośniczką jej książek
                Zazwyczaj rechoczę się w głos, mimo ze czytam je po raz enty hiihi

                fankę p. Chmielewskiej hihi

                Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)

                • Re: co na samotność?

                  ehhh… samotnośc… też wiem coś o tym…
                  Niby mieszkam w Poznaniu od kilku lat i mam tu znajomych, ale… od czasu kiedy urodziła się Nadia wszystko jakoś dziwnie się zmieniło…
                  Przyjaciółka (znamy się od ponad 10 lat) mieszkająca kilka bloków dalej była u nas ostatnio przed świętami (może to dziwne, ale podejrzewam, że tylko z powodu problemów z kompem a my mogliśmy pomóc) Niby wyśle jakiegoś sesemesa, ale przejście 100m chyba ją przerasta…
                  Nie można już ze mną przebalować całej nocy, nie prowadzę otwartego domu, do którego można było wlecieć w zasadzie o kazdej porze, więc nie jestem dobrą kumpelą (myślałam, że świat się na tym nie kończy… a jednak) Beczeć mi się chce
                  Ludzie, z którymi studiowałam też już żyją swoim życiem -praca – nowi znajomi z pracy, szkolenia, wyjazdy… mama z dzieckiem nie pasuje do tego towarzystwa… bo o czym może pogadać? o pieluchach tylko przecież…
                  Rozpoczęłam nowy kier studiów… ale co z tego – wszyscy są ode mnie młodsi o kilka lat i dla nich dom, dziecko, samodzielność tak naprawdę to abstrakcja zupełna. Na zajęcia i tak nie chodzę za często, bo małą karmię piersią.
                  Dziwnie się czuję… niby mam znajomych na miejscu, ale… tak szczerze mówiąc jestem sama
                  Zawsze byłam duszą towarzystwa, bo bardzo szybko nawiązuję kontakty z ludźmi i teraz jest mi straaaaasznie ciężko, że nie mogę się wygadać, zorganizować czegoś…
                  Dzięki Bogu, że mam najkochańszą córunię i kochanego faceta przy sobie – inaczej chyba bym w takiej sytuacji jak teraz zwariowała.
                  Ehhh… ale się wyżaliłam – sorki

                  Przyjdzie wiosna to będzie organizowanych więcej spotkań mamuś forumowych To pewnie poprawi nam humorki
                  Nie mogę się już doczekać!!!
                  Tak więc podsumowując te wszystkie smutne wywody… głowa do góry! Byle do wiosny!

                  p.s. a my to prawie sąsiadki jesteśmy…

                  cieplutko

                  Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)

                  Edited by dharma on 2004/01/11 03:05.

                  • Re: co na samotność?

                    POra na znajomości z piaskownicy!
                    U mnie też się tak porobiło,że jedne znajomości się utrzymały a inne rozwinęły ale wszystko z dzieciatymi mamuśkami…

                    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

                    • Re: co na samotność?

                      Twoja córeczka jest ok. 1 miesiąca starsza od mojego Tymona. Mieszkam daleko i blisko bo przy Naramowickiej, ale chodzę z nim do pediatry na Kosmonautów. cIESZĘ SIĘ, ZE W KOŃCU POZYTYWNIE myślisz o spotkaniau poznanianek. Następnym razem, jak będzie ciepło to zaproponuję cytadelę. Może wtedy uda Ci się przyjść.

                      pozdrawiam

                      a z koleżankami to wszystkie mamy maj ą taki problem, moje koleżanki ze Szczecina, też nie chcą gadac o dzieciach, jak ich nie mają, nawet telefonicznie.
                      Pogadaj z koleżanką, może źle ją oceniasz.

                      • Re: co na samotność?

                        Na poprzednie spotkanie bardzo chcialam przyjsc, ale miałam zajęcia na uczelni i nic z tego niestety nie wyszło 🙁
                        Hehe do przychodni mamy całkiem blisko
                        Z tą przyjaciółką to sama nie wiem co myśleć… w każdym razie to już z całą pewnością nie jest to samo co było wcześniej… trudno 🙁
                        Może wszystko wroci do normy jak sama zostanie mama 🙂
                        Spróbuje z nia porozmawiać… pożyjemy- zobaczymy co z tego wyjdzie…

                        A Cytadela to bardzo dobry pomysł – jest gdzie pospacerować i nie dmucha tak jak na Malcie 😉

                        Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)

                        • Re: co na samotność?

                          No u nas pewnie też tak będzie… a do wiosny i piaskownicy jeszcze troszkę… buuu
                          Sądzę,że dotychczasowe znajomości też sie zmienią, kiedy Nadia będzie większa i będę ją mogła częściej zostawiać w domku np. z tatą 🙂
                          No i przede wszystkim będzie inaczej jak moje koleżanki same zostana mamami

                          Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)

                          • Re: co na samotność?

                            Ja jestem ze Szczecina i chetnie z Toba pogadam o dzieciach

                            pozdrawiam serdecznie-szczecinsko

                            Dana&Gabi (23.09.03)

                            • Re: co na samotność?

                              Ale ja już niestety nie mieszkam w Szczecinie, choć było tam fajnie, teraz Poznań

                              • Re: co na samotność?

                                Prawie to samo mogłabym ja powiedzieć. Też miałam przyjaciółkę, super towarzyszkę, ale od kiedy wyszłam za mąż, klops. A z pozostałymi znajomymi nie mam kontaktu… Nawet jeśli się spotkamy, to nie bardzo mam o czym porozmawiać. No bo o czym, skoro oni wspominają jakąś imprezę, na której mnie nie było (karmię piersią, więc mogę wyjść na góra 3 h)?? A ludzie ze studiów to też… inny świat… No i też tak sobie myślę, ze gdyby nie mąż, to bym była kompletnie sama. Ale na szczęscie mam 2 koleżanki, które mają dzieci i stwierdzam, ze przychodzi okres w życiu, kiedy można się dogadać z ludźmi prowadzącymi życie podobne do naszego (czyli teraz z małymi dziećmi). Tak więc wg mnie to jest tylko kwestia czasu kiedy kontakty ze starymi, nie odziecianymi znajomymi, urwie się.
                                No i też nie mogę się doczekać wiosny, może w końcu będę mogła się z Wami, Poznaniankami, spotkać? 🙂
                                Pozdrowionka!’

                                lunea i Weronika (24.09.03)

                                • Re: co na samotność?

                                  oooooooooo cytadela to dobra myśl 🙂
                                  pozdrowionka

                                  redzia + Michaś (2.09.2003)

                                  • Re: co na samotność?

                                    fajny śliniaczek, gdzie takie można kupić?

                                    • Re: co na samotność?

                                      Dostaliśmy go od mojej siostry mieszkającej w Niemczech. Nie wiem, moze u nas też takie są…

                                      redzia + Michaś (2.09.2003)

                                      • Re: co na samotność?

                                        Anetko, doskonale Cię rozumiem. Mieszkam z dala od rodziny, dwóch przyjaciółek (tych samych od nastu lat), znajomych, gdyż przyjechałam w rodzinne strony mojego męża i tu mieszkamy. Nie mam w realu koleżanek, ani czasu, by gdzieś polecieć, poznać kogoś… Zajęta dziećmi, mnóstwem obowiązków w domu, zapominam o sobie. Budżet (bardzo skromny) organizuję tak, że najpierw muszą być zaspokojone potrzeby dzieci, ja na szarym końcu. Czasem mam dość, chciałabym wziąć dzień wolnego, wyjść z domu i iść przed siebie, w siną dal. Nie narzekam, moje małżeństwo jest udane, dzieci dobrze się chowają (synek jest rodzony, córka przybrana), ale czasem czegoś mi brak… Tęsknię do rodzinnych stron (ponad 300 km stąd), do studenckich beztroskich czasów i… dziękuję Bogu za net, bo to jedyny dla mnie kontakt z ludźmi. Smutne, prawda?
                                        Myślę, że gdyby zdarzył się cud i znalazłabym pracę, to moje życie diametralnie by się zmieniło: dodatkowa kasa, znajomi, poczucie spełnienia i przeświadczenie, że jednak dyplomu nie zrobiłam jedynie dla własnej satysfakcji…


                                        mamusia Szymusia

                                        • Re: co na samotność?

                                          podpisuję się pod Waszymi postami rzekami i nogami!. Mieszkam w Poznaniu ( piątkowo), a po porodzie ( czyt. od kiedy nie moge wychodzic z domu kiedy i na ile chcę), koleżanek mi dziwnie ubyło. Nawet, jeśli któras do mnie wpadnie, to rozmowa jakoś się nie klei…Jestem z dzidziusiem 24h i czasem czuję, że zwariuję – brakuje mi zwyczajnie towarzystwa i… takiej przestrzeni. Czasem mam potworne poczucie winy, bo te moje nastroje wyładowywuję na dziecku w tym sensie, że np. mniej zabawiam Zosię, mniej si e do niej usmiecham… Straszne!

                                          Ps. Jestem ” nowa”, mam Zosię – 31.08.2003r.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: co na samotność?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general