Co potem

Dziewczyny jak poradzilyscie sobie z ta strata w pierwszysch dniach? Ja jestem sama moj kochany pracuje, ja nie, siedze w domu w obcym kraju, nawet znajomych za bardzo tu nie mam. ja nie wiem co ja bede jutro robic, chyba siade i bede plakac i myslec o tym caly dzien, jak dzis. nagle nie mam na nic ochoty, wlaczyc tv mi sie nie chce, ksiazki, ktore uwielbiam, tez nie chce nawet na nie patrzec. Na zakupy zawsze lubialm chodzic teraz jak pomysle to mnie ‚odrzuca’. Czy to przejdzie jak sie z tym przespie? wiem, ze wam tez moze ciezko jest wracac do tych dni, ale moze cos mi poradzicie?

8 odpowiedzi na pytanie: Co potem

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Co potem?? Cóż ja spałam całymi godzinami – tak dość często objawia się u mnie dół. No i czytałam książki całymi tabunami.. nie wiem jak z tym byś sobie poradziła w obcym kraju ( dostępem do sporej ilości ciekawej lektury) Polecam książki miłe, sympatyczne, pogodne, takie by dawały wsparcie i chwile zapomnienie. Co jeszcze? Miłe sympatyczne filmy – komedie romantyczne
Co jeszcze?? Nasze forum – bez niego było by mi ze 4 razy gorzej.
Pisz o wszystkim co w Tobie siedzi – dołki nazwane nie są juz tak straszne, zaczynają się oswajać a po czasie znikać.
No i pamiętaj, ze nie jesteś sama – masz nas
pozdrawiam bardzo cieplutko

ika

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Każda z nas jest inna więc trudno powiedzieć co pomoże. Ja starałam się jak najwięcej spotykać z koleżankami ( nie wiem czy masz taka możliwość) W ogóle wychodziłam tam gdzie są ludzie. To mnie mobilizowało bo przy obcych jakoś głupio zalewać się łzami. Od tamtej pory minęło 9 m-cy. Nie powiem, że jest świetnie, ale jakoś sobie radzę . Staram się nie rozstrząsać tego co było i raczej patrzeć w przyszłość. Trzymaj się ciepło i jak chcesz to pisz do mnie na priva.Postaram się pomóc.

Ninka
[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Żal musi się wyżalić, jak to ja mówię.
Jest nowy dzień, jutro będzie kolejny i jeszcze jeden. Zobaczysz, tak szybko zlecą, że ani się obejrzysz, a już będzie Ci ciężko dźwigać przyciężkawy brzuszek z kopiącą zawartością.
Kiedy ja poroniłam, wydawało mi się że skończyło się wszytsko, na dodatek był jeszcze październik i szaro za oknem. Strasznie to przeżyłam i tylko cztery ściany wiedzą, jak bardzo było mi ciężko i jak wiele łez wylałam.
Ale spotkało mnie największe szczęście, o jakim tylko mogłam marzyć: dziś mam prawie półrocznego, najcudowniejszego szkraba pod słońcem i jedenym probelem w tej chwili jest dla mnie, kiedy pojawi się pierwszy ząbek brzdąca.
Ale pamiętam doskonale zżerającą mnie dosłownie zazdrość o wszystkie dzieci na ulicy.
Mała istotka, której nie dano było sięurodzić, cały czas jednak żyje w moim sercu i wierzę, że to ona wyszukała mi tam na górze tak wspanialego synka i braciszka.

A z rzeczy bardziej prozaicznych: nie robiłam żadnych badań, zdałam się na łut szczęścia – i się udało. Efekt jakże wspaniały!!!

Powtarzam to wszystkim tu rezydującym – uda się na pewno, ja sama jestem tego przykładem.
Życzę Ci powodzenia i wytrwalości – jest lato, a każdy dzień oddala ból i przybliża nadzieję.

Pozdrawiamy
Gonia + Mimik

Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Droga Gosiu na wstępie pozdrawiam Cię bardzo serdeczne. Ja mojej dzidzi nie straciłam na początku , choć mało brakowało ( miałam odklejenie łożyska i krwotok). Szybka interwencja lekarzy spowodowała utrzymanie ciąży. Jednak moja radość trwała tylko osiem m-cy do dnia porodu. Dzidzia urodziła się z wieloma wadami, pomimo starań lekarzy na drugi dzień zmarło, nawet nie zdązyłam go zobaczyć. Na sali w szpitalu leżałam z kobietami, którym przynoszono dzieciątka do karmienia – myślałam , że oszaleję. Pomimo czasu jaki upłynął 1,5 roku wciąż czuję smutek i żal że tak się stało. Jednak postanowiłam się nie poddawać i patrzeć w przyszłość z optymizmem. Z upływem czasu rany pomału się zabliżniają a ja wierzę głęboko, że spotka nas jeszcze wiele dobrego. Ostatnio podjełam decyzję, że spróbuję jeszcze raz i mam nadzieję że tym razem wszystko będzie ok. Tobie życzę tego samego i mam nadzieję, że niedługo też podejmiesz decyzję o kolejnej ciąży. Zgodnie z tym co pisały dziewczyny sprobuj się zrelaksować i nastawić bardziej optymistycznie ( wiem że to nie jest proste) ale mam nadzieję
że choć troszkę poprawi Ci się nastroj.

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Witaj kochana Gosiu!
rozumiem co czujesz ja też poroniłam, w marcu tego roku było to w 3 miesiącu moja ciąża obumarła. przez te 3 mies zdążyłam się już przyzwyczaic do myśli że jestem w ciąży to było cudowne uczucie ta dzidzia była długo wyczekiwanym przeze mnie dzieckiem dopiero skończyłam studia i przez cały czas studiowania staraliśmy si e zabezpieczać bo to były studia dzienne wiec chciałam je najpierw skończyć, ale juz na 5 roku poszliśmy na całość i co?niestety nie udało się nie ma wymarzonej dzidzi byłam w szoku po tym co się stało tak jak dla ciebie zycie stało się dla mnie bez sensu nic mnie nie cieszyło nic nie dawało radości. Wyobraź sobie że moja koleżanka w wielką sobote tego roku urodziła synka a ja do tej pory nie jestem w stanie jej i małego odwiedzić po prostu nie mogę!nie wiem co się ze mną dzieje jeszcze ciągle to we mnie siedzi teraz gdy od sierpnia znowu będziemy się z mężem starać to znowu wszystko do mnie wróciło tak jak by to było wczoraj boję się że sytuacja się powtórzy. Jedyne co tylko mnie jakoś trzyma to że znowu będziemy próbować i mam taką malutką nadzieję że się uda.I Tobie też tak radzę myśleć niedługo znowu będziecie próbować i tym razem musi się udać myśl o tym że to jeszcze nic straconego jeszcze mamy szansę zostać mamusiami wkońcu los musi się do nas uśmiechnąć!Z każdym dniem będziesz czuła się coraz lepiej tylko czas tu jest pomocą jestem całym sercem z Tobą i jakby co to służe pomoca trzymaj się ciepło

Kasiek

mania Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Moja droga, jakże ja Cię dobrze rozmumiem….. Poroniłam równo rok temu w lipcu, DRUGI RAZ i myslałam, że umrę na szczęście były wakacje a rodzice wymyslili, że zabiorą mnie nad morze. Szybciej mi przeszło. Nie zadręczaqj się myślami, teraz to co musisz zrobić to odpocząć, zrobić badania i za kilka miesięcy znów zabrać się do „pracy”. Ja tak zrobiłam, temu dziecku już nic nie pomoże a skoro poroniłaś to znaczy, że coś było nie tak. Być może płód był za słaby aby się utrzymać, nie myśl o tym a przynajmniej się postaraj o tym nie mysleć, odpoczywaj i zacznij myśleć o tym, że kiedyś się uda!!
Wiem to najlepiej!!! Pozdrawiam i trzymam kciuki!!

Marzenka i Kluseczka (2.01.2004)

mania Dodane ponad rok temu,

Jeszcze raz do Gosi!

No właśnie!! To co mnie pomogło i to bardzo to właśnie to forum!!! Pewnie jakbyś poszperała to byś zanlazła tu moje łzy, ale powiem Ci że wyrzucenie wszystkiego ze siebie bardzo pomaga a tu jest na to właśnie miejsce.

Marzenka i Kluseczka (2.01.2004)

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: Co potem

Nie wolno Ci siedzieć i płakać. Powinnas zająć sie pzrygotowaniami do kolejnej ciązy, rozpisac kalendarz badań, ustalić gdzie nalepiej je zrobic. Musisz miec zajęcie i nie siedziec bezczynnie. Wiem, że na początku jest smutno, boli w środku, ale przejchodzi i znów dla was zaświeci słoneczko.
pozdrawiam

Znasz odpowiedź na pytanie: Co potem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Kamcia skonczyla roczek
Tak, to rok temu mialam jajeczkowanie i z pelna premedytacja zrobilismy Kamcie okolo 5 rano. Moja Kamcie istnieje juz rok!!!!!! Mysia-Agnieszka mama Jagody(09-10-97) i Kamili(03-04-03)
Czytaj dalej
Książka kucharska
Coś na szybką kolację
Może macie jakiś pomysl co zrobić na kolację. Jutro wieczorewm mają przyjechać zanjomi ale dokładnie nie wiedzą o której godzinie dlatego musze coś wymyśleć szybkiego i oczywiście efektownego Licze na waszą
Czytaj dalej