Co powiedzieć o Mikołaju?

Słuchajcie… zastanawiam się, jak opowiecie lub już opowiadacie dzieciom o Mikołaju
Jak dzieci reagują na wiadomości, że jednak on nie istnieje
może macie jakieś ciekawe anegdotki z tym związane
albo pomysły
czy warto mówić dziecku, że to prawdziwa postać, czy może ktoś z Was próbował od razu dziecku powiedzieć, ze on nie istnieje, tylko się za niego przebiera?

55 odpowiedzi na pytanie: Co powiedzieć o Mikołaju?

  1. Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

    My napewno nie będziemy od razu Artka uświadamiać.
    Dzieci muszą mieć marzenia.

    Gosia i Artek

    • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

      bedziemy zyli w swiecie fantazji i marzen tak dlugo jak sie da 😉

      onka i ;18.08.03

      • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

        mnie zawsze w dziecinstwie mowili ze mikolaj istnieje…i tak mam w planie mowic swojemu dziecku…
        nawet nie pamietam kiedy sie dowiedzialam ze tak nie jest…chyba przyszlo to naturalnie..z wiekiem
        pozd

        claudia / pol roczku/

        • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

          ja zawsze jak bylam mala wierzylam w swietego mikolaja i chce by Hubi tez wierzyl ze on istenieje. Marzenia to piekna rzecz i niestety coraz czesciej konczy sie ona na okresie dziecinstwa,tak wiec nie chce mu tego zabierac.

          Nelly i Hubert

          • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

            Ja sie sama uswiadomilam. Rodzice poprosili mnie o “napisanie” listu do Mikolaja – bardzo wtedy chcialam taka malpke z wkladanym palcem do buzi (swiezo przywiezione do “zabawkowego”) no i mieli ten list wyslac. Malpke dostalam i po jakims czasie znalazlam moj list w mamy szufladzie. JAk widac zdarzenie bylo traumatyczne bo do dzis pamietam ze szczegolami 🙂
            A do Jeremcia dzis przyszedl MIkolaj!!! – pan z poczty przyniosl hustawke i byl przebrany za Mikolaja (ja mialam straszna radoche bo Jeremi nie zakumal o co chodzi :))

            Asia z Jeremim (04.03.03.)

            • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

              Tez sie nad tym zastanawiam. Pamietam, ze gdy sie dowiedziałam, ze nie ma Mikołajabyło mi strasznie przykro, pamietam ten moment do dzisiaj, czułam się oszukana i zawiedziona 🙁

              redzia + Michaś (2.09.2003)

              • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

                otóż to… ja sie tego boje, przykrosci u dziecka i spadku zaufania do rodziców…
                nie jestem jeszcze pewna, czy bede dziecku fundowac opowiesci o mikołaju…

                • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

                  Moje dzieci mają 10 i 13 lat a dzisiaj z przyjemnością znalazły prezenty pod poduszka od “mikołaja”. Pisza listy do niego ale czasami mówią “mikołajowi” gdzie ma prezent kupić.

                  Pamietam jak za Mikołaja przebrał sie nasz przyjaciel,moja córka miala wtedy 0k 6 lat. Po dokładnym obejrzeniu Mikołaja od stóp do głów,wyrecytowaniu wierszyka stwierdziła że MIkołaj mówi głosem wujka. My odpowiedzieliśmy że to normalne że Mikołaj mówi głosem znanej osoby bo inaczej dzieci by sie go bały.
                  Takie marzenia i życie w świecie fantazji to przywilej dzieciństwa i ja nie odbierałabym go dziecku. Trudne życie to zweryfikuje.
                  pozdrawiam

                  LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

                  • hm…

                    a ktos Ci tak powiedzial? 😉
                    wlasnie pracuje nad bajka dla Mateusza

                    ale Mikolaj to co innego, to jest cala ogromna otoczka i brniecie w rzeczywistosc, ktorej nie ma
                    bajki dzieja sie dawno dawno temu albo nie wiadomo gdzie
                    a Mikolaj jest tu i teraz, wykorzystywany chocby przez media na setki sposobow; jestem pewna ze dzieci inaczej wierza w Mikolaja, a inaczej w inne bajki; i inny jest tez moment uswiadomienia, bo ze Mikolaja nie ma – to pewne, a co do istnienia potworow czasami dorosly nie jest pewien (no, przynajmniej wielu… zobacz, jakie rzeczy wypisuja brukowce…)
                    czy dzieci placza, bo dowiaduja sie, ze nie ma czarownicy czy elfa?
                    czy ktos na podworku triumfalnie im oznajmia, ze krasnoludki to bujda wymyslona przez rodzicow?
                    czy rodzice udaja ze elfy cos przyniosly do domu i wmawiaja to dzieciom?

                    stad moje obawy, a nie wrogosc do Mikolaja; nie jestem przeciwniczka, staram sie tylko widziec cale zagadnienie obiektywnie i sprobowac cos rozwiazac, zalagodzic, przewidziec… mysle ze to Ty przesadzilas, podciagajac pod moja wypowiedz takie sprawy… myslalam ze kto jak kto, ale Ty zrozumiesz roznice

                    PS czarownic i potworow wymyslac nie trzeba, a z tymi zabawkami… TROCHE przykro mi sie zrobilo, wiesz? szczegolnie ze wlasnie ja nie kupuje dziecku tych zabawek (och… mam mate.. przyznaje, zgrzeszylam 😉 ) tak z przekonania (pisalam kilka dni temu na forum o tym, ze naszym dzieciom kazda okazja kojarzyc sie bedzie z drogim prezentem i ze nie powinnysmy sie potem dziwic, czemu sprawy materialne i nowe zabawki beda dla dziecka tak wazne w przyszlosci) jak i z przymusu zyciowego
                    no chyba ze moje dziecko nie ma w ogole szans na rozwoj, bo ani Mikolaja, ani zabawki ;-P
                    a swoja droga, kiedy rodzicow nie stac na prezent za 500 zl to chyba latwiej wytlumaczyc dziecku, czemu nie sa w stanie go kupic niz wyjasnic, czemu sasiadom Mikolaj przynosi prezenty wspanialsze – czyzbym ja byl gorszy od nich?
                    uch, ubodlas mnie swoja nadinterpretacja! nigdy bym nie pomyslala, ze chowam dziecko bez udzialu swiata wyobraźni

                    • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

                      Jesli chodzi o mnie to waham sie w tej sprawie……czy mowic prawde czy tez pozwolic dziecku miec marzenia… Przytocze Wam jednak fragment ksiazki pt. ” Rady dla rodzicow” – moze kogos zainteresuje co tam jest napisane.
                      Otoz cyt. ” Czesto nie zdajemy sobie sprawy, ile zla wyrzadzaja historie o Sw. Mikolaju, o aniolku przynoszacym zabawki pod drzewko czy bocianie przynoszacym dzieci. Male dzieci bezwzglednie wierza swoim rodzicom i gotowe sa bic sie w obronie ich twierdzen. I kiedy – co jest nieuniknione – nadejdzie dzien, ze sie spostrzega, iz wprowadzono je w blad, beda gleboko rozczarowane i bolesnie dotkniete, nawet jezeli tego nie okaza. U niektorych dzieci, o szczegolnie szlachetnej naturze, naduzycie zaufania spowodowac moze glebokie urazy psychiczne i moralne. Kiedy opowiadamy bajke, powiedzmy dziecku “to bajka, to historia wymyslona, nieprawdziwa” Kiedy zas opowiadamy jakies sceny biblijne lub ewangeliczne, powiedzmy : “To jest historia, ktora sie zdarzyla naprawde”. Jest rzecza olbrzymiej wagi, by nie sprowadzac na manowce naiwnej inteligencji dziecka, przedstawiajac mu zmyslenie jako fakt” koniec cyt.
                      Drugi cytat:” Kazde miniecie sie z prawda u rodzicow niszczy caly ich autorytet moralny. Nawet jezeli dziecko od razu tego nie zauwazy, to i tak gdzies w glebi jego serca pozostanie bolesne rozczarowanie, znaczace ryse na zaufaniu. dzecko nigdy nie wybacza klamstwa. Pamietajmy ze reakcje dziecka sa inne niz doroslego. Nie majac ani zmyslu krytycznego, ani wyczucia subtelnych niuansow, bierze doslownie wszystko, co mowia rodzice: czy beda to obietnice, grozby czy przewidywania:. koniec cyt.
                      Mi sie wydaje ze to jest madre, ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania oczywiscie.

                      • Re: hm…

                        Pola, ja nie uwazam, ze chcialas mi dokuczyc
                        uwazam, ze niepotrzebnie splaszczylas pewne zagadnienie, ja chcialam pokazac pewien problem, ktory – jak swiadcza posty niektorych dziewczyn – istnieje
                        podoba mi sie bardzo to, co napisala Ciku… wlasnie mysl o tym, co napisala, naprawowadzila mnie na ten temat
                        chcialam, aby potraktowano go powaznie, kazdy ze swoim zdaniem (zauwaz ze nie zbijalam zdan innych osob, ktore sie po prostu wypowiedzialy, co mysla) ale bez sprowadzania argumentow innych osob do karykatury
                        a Ty powiedzialas, ze alternatywa dla swietego Mikolaja to tylko drogie zabawki
                        myslalam, ze rozumiesz, ze nie odebralam tego jako atak, ale z drugiej strony znasz mnie na tyle, by nie uwazac, ze dla mnie wlasnie sw. Mikolaj to bujdy i zabobony i ze wole te drogie zabawki
                        zrobilo mi sie przykro, bo jak wiesz, nie stac mnie na nie, a rzucilas tu nazwami tak troche ni w 5 ni w 9

                        dziwi mnie, ze uwazasz, ze mi przykro, bo masz inne zdanie; to nie innos opini mnie zaklula!
                        gdybym mialo mnie bolec odmienne zdanie i gdyby sam fakt jego posiada mnie ranil, nigdy bym nie zakladala tak kontorwersyjnego tematu
                        a jednak zalozylam i nie bije sie z innymi o zdanie
                        tylko nie chcialabym by mi mowiono, ze skoro mam takie zdanie, to czynie swiat mojego dziecka ubozszym, a Ty to zasugerowalas
                        nie chcialam zreszta robic tu kampani anty… tylko poszukac rozwiazania.. i generalnie podyskutowac, bo lubie zawilosci

                        mysle ze Adam jest za maly, bys mogla stanowczo ocenic stopien jego wiary oraz to, jak wiara w to czy tamto wplynie na rozne sprawy – Ciku opisala to zreszta rewelacyjnie, wiec nie bede powtarzac tylko podpisuje sie pod jej postem

                        nie rozumiem co chcialas powiedziec piszac o przesadnej nagonce na Mikolaja
                        ja nie robie nagonki, ja staram sie pozastanawiac, a poniewaz to te druga strone medalu trudniej dostrzec, wiec szerzej ja przedstawiam, bo zalet istnienia Mikolaja w swiadomosci dziecka tlumaczyc nie musze (a wierz mi, ze je dostrzegam)
                        piszac zas o brukowcach nie mialam na mysli tego, ze my sie mamy nimi przejmowac
                        brukowce i media tworza nasza swiadomosc, ogolnie to ujmujac, tworza jakis obraz swiata, ktory odbiera spolecznstwo i nasze dzieci i to dzieci mialam na myslli
                        myslalam o tym, ze sprawa Mikolaja jest tak szeroko obecna w srodkach masowego przekazu.. tyle filmow o nim, reklam, plakatow… i nie sposob zeby dziecko tym nie zylo.. silniej niz elfami, wiec sila rzeczy do wiary w niego bardziej sie przywiazuje i kiedy ją traci, spada z wyzszego konia
                        i potwierdza to kilka postow dziewczyn, ktore pamietaja, ze bardzo sie rozczarowaly
                        ja akurat nie pamietam co myslalam o Mikolaju, pamietam natmiast, ze moj tata dlugo utrzymywal mnie wierze, ze zwierzeta mowia w noc wigilijna ludzkim glosem
                        staral sie podtrzymywac te wiare tak jak rodzice podtrzymuja wiare w swietego Mikolaja
                        pamietam swoje podejrzenia, watpliwosci i mysli, ze przeciez gdyby to bylo klamstwo, moj tata by mi tego nie mowil
                        jestem pewna, ze to wydarzenie bylo w moich relacjach z ojcem przyczynkiem negatywnym
                        i mysle, ze Twoj synek jest za maly, bys mogla powiedziec, ze taka chwila u Was nie nastapi lub ze jest niegrozna, bo tego sie nie da przewidziec
                        ja nie chcialam demonizowac, nie napisalam, ze to straszne zlo
                        chcialam jednak pogadac o tym, ze istnieje zagrozenie i moze jest sposob, by je zmniejszyc, oczywiscie niekoniecznie w ten sposob, ze sie mikolaja wykresli na amen!
                        dlatego wyolbrzmienie sprawy i uciecie jej tak hiberbolizujacym moje stanowisko wyobrazeniem wydalo mi sie jakies nie na miesjcu
                        bron Boze jednak nie jestem mala tupiaca buciakmi dziewczynka, ktora sobie wyobraza, ze kazde slowo pisane w innej wierze niz moja skierowane jest przeciwko mnie i ma na celu mi dopiec; jestem zaskoczona, ze tak to odebralas (znowu miedzy wierszami!)

                        • Re: Co powiedziec´ o Miko?aju?

                          masz racje
                          ale tak latwo sie mowi dopoki sie nie trafi bardziej przykre zdarzenie
                          a sie trafiaja i bylam ciekawa, jak to rozwiazuja mamy forumowe
                          a Ty Pola napisalas, ze to ja nie akceptuje innego zdania.. podczas gdy sama wyolbrzmilas czy raczej splaszczylas moje
                          bardzo nie lubie, jak moja argumentacje nazywa sie brakiem tolerancji dla zdania innych osob
                          nie mam zlotego srodka na wszystko i nigdy nie twierdze ze mam

                          • Re: Co powiedziec´ o Miko?aju?

                            Jaka afera z Mikolajem? czy ja czegos nie rozumiem? Z przytoczonej przeze mnie ksiazki wziela sie afera z Mikolajem?
                            Miom zdaniem nic nie przeszkadza dzieckuw kreowaniu u niego wyorazni jesli wie, ze czerwony kapturek i tak nie istnial – dalej moze marzyc i snuc w wyobrazni historie na ten temat. Do niczego akurat nie potrzebna jest tu wiara, ze kiedys zyl w lesie i chodzil z koszyczkiem do babci. A dzieci sa rozne – po jednych “splywa” takie zamydlanie oczu a inne to pamietaja przez dlugie lata. Wez chocby pod uwage niektore z wypowiedzi. Skoro Adas wie ze Mikolaj nie istnieje to nie widze w ogole o co chodzi? My tu rozmawiamy o trzymaniu sie twardo twierdzenia ze Mikolaj jest na pewno.
                            Sama piszesz, ze Wy udajecie ze sie boicie czarownic o ktorych opowiadacie dziecku i ze on wie ze to nie prawda. Tak jak z Mikolajem. Ty teznie wmawiasz dziecku rzeczy nieprawdziwych wiec po co to zamieszanie?

                            • Re: hm…

                              Tak cos w tym jest na rzeczy.
                              MOja mama byla w szoku jak w zeszlym roku maly chlopczyk wpadl w histerie bo powiedziano mu ze Mikolaj juz pojechal i zostawil prezenty a oni w tym czasie wyszli na klatke (to bylo na Wigilie).
                              Z drugiej strony nie wyobrazam sobie moich swiat czy Mikolaja bez tej otoczki tajemnicy, ze ktos sie zjawia i zsostawia prezeny – przeciez nie roznily by sie niczym od tych na urodziny czy inne okazje.
                              Moze to taka kolej rzeczy, ze najpierw dzieci wierza bardzo pozniej dopiero odkrywaja prawde i jakos sie z nia godza.
                              No nic trzeba to przemyslec na spokojnie, a slowa z ksiazki jakos mnie nie przekonuja – w ogole skrajne przypadki, wrecz kliniczne nie sa dla mnie odpowiednim przykladem.

                              Asia z Jeremim (04.03.03.)

                              • Re: hm…

                                no zrobily wrazenie… bo sama przyznalas, ze wyolbrzmilas… szukalam czegos, a znalazlam tylko dwie mozliwosci – mowmy, ze Mikolaj jest, bo jak nie, to znaczy ze dajemy tylko puste drogie prezenty

                                a wolalabym przeczytac, jak to wlasnie robisz, ze wiara w mikolaja jest w Twoim synku taka nie do konca na smierci zycie, tylko z przymruzeniem oka
                                bo wlasnie chyba o to chodzi

                                co do klinicznych przypadkow zrozpzaczonych dzieci… nie czytalam ksiazki cytowanej przez Ciku
                                ale pomyslalam, ze skoro dziecko ma byc wychowywane w wierze rodzicom, to troche glupio, kiedy sie to dziecko oszukuje w tak waznej sprawie, buduje wokol niej wlasnie cos pieknego, jakas magie.. a potem to pryska.. i czemu rodzice mi to opowiedzieli, pokazali, skoro to nieprawda
                                sztuka wywazenia jest trudna, a chcialabym jej sie nauczyc…

                                a w ogole to jestes wielka…

                                • Re: Co powiedziec´ o Miko?aju?

                                  poniekad – mowi, ze kiedy ktos pisze cos innego niz, ja to czuje sie atakowana i sie bronie tudziez atakuje tez
                                  sugeruje, ze trzeba mi tlumaczyc, ze inne zdanie ludzi nie jest atakiem na osobe
                                  a skoro ja uwazam, ze jest, to tez majac inne zdanie wedlug siebie atakuje kogos, czyli nie jestem tolerancyjna hihihi

                                  jak z filozofowaniem? 😉

                                  PS umieram z glodu, ide do kuchni, a Mati juz sie wyspal (jest 21:20) 🙁

                                  • Re: hm…

                                    Osobiscie nie lubie uzywania stwierdzen z gatunku “nigdy” “zawsze” – mam na mysli cytowany przeze mnie fragment. Jak jednak powiedzialam jest to cytat, a cytatow sie nie zmienia. Mysle jednak, ze sama idea, ktora przebija z tego fragmentu tekstu daje do myslenia. Nie sa to opisy przykladow klinicznych. Autor po prostu uzywa mocnych slow.

                                    • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

                                      Lea, jak to?!!!!! To Mikolaj nie istnieje?!!!!! JAK TO???!!!!
                                      hehe ja tam wierze do tej pory 😉
                                      pozdrawiamy
                                      emalka i Zuzka, ur.21.04.03

                                      • to jakies brednie…….

                                        JAK DLA MNIE TO JAKIES BREDNIE..KTO TE KSIAZKE NAPISaL????????
                                        jakaz znowu krzywde???ludzie opamietajcie sie!!
                                        co ma wspolnego mikalaj z rozczarowniem??…chyba wtedy jak prezentu nie przyniesie…hehe
                                        co ma wspolnego..wogole z klamstwem?..i rysa na zaufanieu?..
                                        przciez nie mowimu o patologii!!… A z tej ksiazki wynika..ze mikolaj to patologia!!
                                        sorry za wyrazenie.. Ale chyba to jakis dupek pisal…
                                        w dodatku porownanie..ze mikolaj to klamstwo.. A sceny biblijne to prawda../zwlaszcza cud w kanie galilejsckiej?/..to juz calkowite nieporozumienie..
                                        a jesli chodzi o scislosc..to historia mikolaja jest prawdziwa..bo rzeczywiscie zyl kiedys zamozny czlowiek o tym imieniu..ktory lubil biednym robic prezenty..dlatego tez zostal swietym
                                        wiec o co chodzi??

                                        claudia / pol roczku/

                                        • Re: Co powiedzieć o Mikołaju?

                                          ja tez…

                                          claudia / pol roczku/

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Co powiedzieć o Mikołaju?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general