Co się ze mną dzieje???

Kiedyś byłam wesoła, radosna, optymistycznie nastawiona do życia… Teraz jestem chmurą gradową, która nie dostrzega iękna świata dookoła… Po co ja wychodziłam za mąż za tego faceta???? – to pytanie zadaję sobie od kilku dni… To chyba przez niego taki dół, bo dziś rano po raz kolejny się pokłóciliśmy. a kłócimy się ostatnio o wszystko – a najbardziej o nasz nowy dom, który urządzamy. Dziś np. poszło o to, że wczoraj był projektant a on zapomniał mi o tym powiedzieć (w efekcie pojechałam z dzieckiem w tym czasie do lekarza) i ja chciałam się dowiedzieć dziś o szczegóły to okazało ię, że po miesiącu ten projektant nic nie zrobił i jak zasugerowałam, że można by go pogonić z pracą to oczywiście były wielkie krzyki, że jak jestem taka mądra to sama z nim mam gadać. Takie same kłótnie dotyczą każdego szczegółu w tym domu – od mebli na talerzach i firankach kończąc. I ciągle łyszę, że ja to się nie angażuję, że nic nie robię, a tylko mam pretensje. Ostatnio była wielka kłótnia o kuchnię…Jak tak dalej pójdzie to dom będzie tylko nie będzie miał kto w nim mieszkać… Mam już dość tego wszystkiego… Macie może receptę na małżeńskie kryzysy????

Gosia i Zuzia 17m i ktoś 6.05.05

11 odpowiedzi na pytanie: Co się ze mną dzieje???

  1. Re: Co się ze mną dzieje???

    Moze to nie jest super pocieszajace ale polowa malzenstw rozwodzi sie kilka razy za nim dom jest skonczony. Na szczescie te rozwody nie dochodza do skutku. Tak wiec musicie to przeczekac. Moja ciotka rozwodzila sie i jeszcze pewnie bedzie z 5 razy bo dopiero koncza gore (podlogi itp) parter juz skonczyli. Tak ze glowa do gory, bedzie dobrze. I to chyba nie jest kryzys, wychodzi z was stres ktory niestety towarzyszy budowie.

    Laura i Mateuszek 30.10.03

    • Re: Co się ze mną dzieje???

      Laura ma chyba rację, to stresy związane z budową. Moja znajoma kiedyś powiedziała, że każda para powinna najpierw wspólnie wybudować dom. Jeśli przetrwa – to już nic ich nie poróżni.
      My co prawda domu nie budowaliśmy ale kupowaliśmy, remontowaliśmy i urządzaliśmy mieszkanie. Uwierz mi – było identycznie. Wieczne awantury – o wszystko. Na dodatek Kubi miał wówczas dwa miesiące i był dodatkowy problem z jeżdżeniem po mieście w poszukiwaniu czegokolwiek.
      Ale przetrwaliśmy :):):)
      Po remoncie i przeprowadzce – jak ręką odjął. Trzeba zaciskać zęby i przeczekać.

      A odbiegając troszeczkę od tematu – choć może nie zupełnie….. jak się czujesz w swojej obecnej ciąży. Może te nerwy to też troszkę dlatego. Pytam, bo ja w ciąży z Kubim byłam oazą spokoju a teraz jestem jak – jak to nazwałaś >>chmura gradowa<< 🙁 Wszystko mnie denerwuje, ciągle jestem zła i to bez wyraźnej przyczyny. No ale na to, to chyba już nic nie można poradzić 🙂 Samo przejdzie po porodzie 🙂

      Pozdrawiam gorąco i życzę dużo spokoju

      Cass, Kubi (8.12.2003) i Kurczaczek (kwiecień 2005)

      • Re: Co się ze mną dzieje???

        e, chyba normalka przy urządzaniu domu…tak słyszałam…choć u nas akurat wszystko szło idealnie, absolutna zgoda, bo gust mamy identyczny…. Afera wybuchła przy…zakupie miotły, szczotki i szufelki…poszło o kolor!!!! Ja się upierałam przy łagodnym pomarańczu, WOjtek twierdził,że to “majtkowy” kolor….więc na środku Castoramy rzuciłam tym o podłogę, wydarłam się na temat niezrozumienia kobiet przez mężczyzn (nieźle się wtedy rozkręciłam) i pojechałam do domu, zostawiając Męża parę kilometrów od domu bez auta….strasznie sie z tego śmiejemy teraz…
        a tak poważnie to chyba w takich sytuacjach wchodzi w grę zmęczenie, napięcie, pewnie ograniczenia z kasą…Wytrzymacie, powodzenia!

        • Re: Co się ze mną dzieje???

          Nas wykańczanie mieszkania i urządzanie nie poróżniło. Mąż choć czasem mi wypomina, że nic nie urządził, po czym przyznaje, iz mam smykałkę i potrafię praktycznie zaplanować wystrój. My jak wykańczaliśmy mieszkanie jednoczesnie szykowaliśmy się do ślubu, który nastąpił miesiąc po przeprowadzce oraz miałam jeszcze na karku sesje na studiach.
          Jednakże my nie jesteśmy wolni od kryzysów małzenskich… pierwszy pojawił się gdy zaczełam mieć kłopoty z pracą, a kolejny ( i trwa do dzisiaj) gdy urodził się Albert. Przy synku potrafiliśmy poróżnić się o wszystko – o ciuszki, o sposób pielęgnacji, o podejście wychowawcze, o zajmowanie się dzieckiem…. wymieniać tu można dużo….

          ,

          • Re: Co się ze mną dzieje???

            O taaak, o to też sie kłócimy…A najgorsze jest to, że on przychodzi o 8-19 do domu i ma dla mnie 100 rad wychowawczych typu – “nie krzycz na nią”, “wytłumacz spokojnie żeby nie wylewała wody ze szklanki”, “ubierz ją w coś ładniejszego”, “chyba musi cos zjeść”. normalnie wychodzę z siebie jak to słyszę, bo nie ma pojęcia co się dzieje przez cały dzień!!!

            Gosia i Zuzia 17m i ktoś 6.05.05

            • Re: Co się ze mną dzieje???

              O taaak, o to też sie kłócimy…A najgorsze jest to, że on przychodzi o 8-19 do domu i ma dla mnie 100 rad wychowawczych typu – “nie krzycz na nią”, “wytłumacz spokojnie żeby nie wylewała wody ze szklanki”, “ubierz ją w coś ładniejszego”, “chyba musi cos zjeść”. normalnie wychodzę z siebie jak to słyszę, bo nie ma pojęcia co się dzieje przez cały dzień!!!

              Gosia i Zuzia 17m i ktoś 6.05.05

              • Re: Co się ze mną dzieje???

                W ciąży czuję się tak sobie… Mam ogromne mdłości, rzez co przytyłam więcej niż bym chciała i powinna, bo mdłości zabijam jedzeniem…Humor też kiepski.Ogólny dół.

                Gosia i Zuzia 17m i ktoś 6.05.05

                • Re: Co się ze mną dzieje???

                  to mnie zdołowałaś…
                  przed nami zakup mieszkania (wcześniej remont mieszkania po dziadku i jego sprzedaż), a już teraz nasze małżeństwo wisi na włosku; ale to już jakiś krok: zdecydowaliśmy się jednak na kupno dużego mieszkania, a jeszcze niedawno myśleliśmy o zatrzymaniu 2 małych, w razie “czegoś” (rozwód?);
                  a recepta na kryzys? pobyć trochę oddzielnie… nam pomógł mój wyjazd do rodziców; i przymykanie oka na pierdoły, olewanie szczegółów…
                  ale wiem jedno: żeby było dobrze oboje musicie się postarać, nie wystarczy zaangażowanie tylko jednej ze stron;
                  powodzenia

                  • Re: Co się ze mną dzieje???

                    też lubię to, jak tatuś zapatrzony w telewizor i nie widzący dziecka dziwi sie,że ja zaciskam z nerwów na Baśkę zęby i mówi “Dlaczego się na nia złościsz???”

                    • Re: Co się ze mną dzieje???

                      nie mam Gosiu….co wiecej mnie tez by się chyba przydała:( Może to jakies jesienne przesilenie u naszych panów??
                      Trzymaj się ciepło.

                      Ola i Igorek 25.03.2003

                      • Re: Co się ze mną dzieje???

                        To są poprostu emocje i stresy…jesteście na etapie tworzenia czegoś na czym obojgu Wam bardzo zależy…
                        Musi zarówno jedna jak i druga strona pójść czasem na kompromis, przemilczeć pewne rzeczy i częściej sie do siebie uśmiechać 😉 Przecież macie wspołny cel i obydwoje chcecie jak najlpiej.
                        Sama Gosiu napisałaś, że Twoje samopoczucie nie najlepsze… Niestety takie uroki ciąży…ja przez cały pierwszy trymestr czułam sie fatalnie…dokładnie tak jak piszesz…i też były częste zgrzyty… A remontowalismy tylko pokoik
                        Trzymam kciuki za Was… Aby reszta prac minęła w milszej atmosferze i aby ten mały Ktoś i Zuzia dali chwilę wytchnienia…

                        Beata i

                        Znasz odpowiedź na pytanie: Co się ze mną dzieje???

                        Dodaj komentarz

                        Mozarella w ciąży

                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                        Czytaj dalej →

                        Ile kosztuje żłobek?

                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                        Czytaj dalej →

                        Dziewczyny po cc – dreny

                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                        Czytaj dalej →

                        Meskie imie miedzynarodowe.

                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                        Czytaj dalej →

                        Wielotorbielowatość nerek

                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                        Czytaj dalej →

                        Ruchome kolano

                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                        Czytaj dalej →
                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                        Logo
                        Enable registration in settings - general