Co słychać u styczniowych dzieci?

Hej styczniowe Mamuśki!
Bardzo jestem ciekawa jak leci rówieśnikom mojego synka. Ile ważą, co jedzą, jakie postępy w rozwoju?
Dominik waży teraz 6600 g (wcześniej co miesiąc przybierał ponad kilogram, a teraz trochę przyhamował i przybiera po 300-400 g). Nauczył głośno się śmiać i kwiczeć z radości i robi to tak hałaśliwie, że chyba pół osiedla go słyszy 🙂 Ciągle chce być podnoszony do pozycji siedzącej, także na spacerkach, nawet utrzymuje się przez chwilę sam siedząc (ale to tylko kilka sekund). Poza tym całymi dniami intensywnie grzebie łapkami lub gryzakami w buźce i zachwyca się swoimi dwoma pierwszymi ząbkami. Jeśli chodzi o jedzonko, to wciąż jest na razie na cycu i codziennie dostaje kilka łyżeczek soczku. To na tyle… A jak tam Wasze Maluszki?

Asia i Dominiczek (ur 07.01.2004)

22 odpowiedzi na pytanie: Co słychać u styczniowych dzieci?

  1. Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

    Kuba:
    – wazy 9000g
    – mierzy 70cm
    – wcina juz zupki, deserki, kaszki i cyca rowniez
    – nie ma ani jednego zeba
    – umie juz dosc dlugo sam siedziec
    – przesiadl sie do fotelika 9-18kg za rada pediatry i ortopedy
    – guga, piszczy, bzyczy i puszcza sliniane banki
    – nie ma zadnych alergii
    – przesypia nocki od 24 do 8 cycujac sporadycznie
    – uwielbia ciagnac mnie za wlosy
    – zrobil sie bardzo czuly na glosniejsze dzwieki

    i to chyba tyle…

    pozdrawiamy!

    iza i kubuś (08.01.2004)

    • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

      Nikola
      – ma 4,5 m-ca
      – waży 7000g. i mierzy 72cm.
      – zdrowa jak koń, żadnych alergii (podejrzewana swego czasu skaza białkowa okazała się zwykłym łojotokiem niemowlęcym który został wyleczony w 3 dni po zastosowaniu odpowiednich specyfików).
      – ostatnio ulubionym zajęciem jest zjadanie własnych stopek
      – przekręca się z brzuszka na plecki i ostatnio z plecków na brzuszek (tylko czemu ta rączka uparcie zostaje się pod brzuszkiem i nie można jej wyjąć???)
      – podciąga się do siadania, ale jeszcze sama nie siedzi, chyba, że na kolanach z podparciem
      – gada i piszczy że aż bębenki puchną
      – zjada już deserki (tak po pół słoiczka dziennie), i kaszkę wieczorem na moim mleczku
      – panicznie boi się jednego dziadka i płacze jak go tylko zobaczy :-)))… i to tego mniejszego i bez brody!

      Ps. Justborn – twój Kuba tradycyjnie już chyba jest najcięższy ze wszystkich styczniowych bobasów :-)))

      Bey i Nikola (14.01.2004)

      • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

        to prawda. ale jakos na razie zaden z 3 pediatrow nie kazal go odchudzac. maly nie jest otluszczony – gabaryty bedzie mial po nas – oboje z mezem jestesmy duzi…

        buziaki!

        iza i kubuś (08.01.2004)

        • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

          Jasiek jutro kończy pięć miesięcy (ale to szybko leci…).
          Waży już pewnie ponad 8kg (miesiąc temu 7800), ma jakieś 72 cm. Obraca się z plecków na brzuszek (ale w drugą stronę jeszcze nie), próbuje pełzać, siadać, wyczołguje się z fotelika i leżaczka… Generalnie ma straszną ochotę się przemieszczać i na tym głównie skupia swoją uwagę 🙂
          Poza tym je już deserki, zupki i kaszkę – chociaż dopiero od wczoraj (a próbujemy już miesiąc) je bez marudzenia. Bo dopiero wczoraj odkryłam, że potrafi ślicznie wcinać pod warunkiem, że pozwalam mu na wszystko – łapie za łyżkę i sam ją pakuje do buzi, pakuje do buzi w trakcie jedzenia rączki i zabawki, wyciera rączki w ubranko itd. Teraz jedzenie jest dla niego przyjemnością (to naprawdę widać), a ja wkurzam się na siebie, że wcześniej na to nie wpadłam…
          Ząbków jeszcze nie ma, ale ślini się na potęgę. Nauczył się też pluć – śliną i jedzeniem… Uwielbia się głośno smiać (szczególnie jak go łaskoczemy), płacze tylko przy zasypianiu… Lubi wychodzenie z domu – nie tyle spacery (bo chyba trochę go nudzą) ale odwiedziny u znajomych, siedzenie w knajpianych ogródkach, zakupy, jeżdżenie autobusami, taksówkami, pociągami…
          A, no i najważniejsze – jesteśmy już po serii badań kontrolnych (neurolog, ortopeda, okulista, kardiolog – tyle tego, bo Jaśko bardzo ciężko zachorował parę dni po urodzeniu). Wszystko jest w porządku – Jaś jest okazem zdrowia, a następna seria badań dopiero za rok!

          Podrawiamy

          Magda i Jaś (04.01.04)

          • płacz przy zasypianiu

            widzę, że nie jesteśmy w tej materii sami… Kuba wrzeszczy jakby go ktoś ciął żyletkami kiedy jest senny. co najciekawsze – w takiej sytuacji cyc podany na siedząco jeszcze bardziej go denerwuje, a na leżąco usypia go w pięć sekund… te nasze charakterne dzieci…

            pozdrawiamy!

            iza i kubuś (08.01.2004)

            • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

              mój synek
              – waży 7100, mierzy około 70 cm
              – nie ma ani jednego zęba i nie zapowiada się, że jakiś bedzie mu wychodził
              – je mleko modyfikowane oraz wyroby z marchwi i jakbłuszka
              – czasami jeszcze nie wychodzi mu łapanie maskotek, grzechotek itd itp ale jest coraz lepiej
              – niedawno zaczą pokazywać swoje humorki tzn. jeżeli coś widzi “ładnego” to wyciąga po to łapki i jeśli ta rzecz nie będzie mu dana zaczyna się płacz lamentacyjny… 🙂
              – uśmiecha się do każdego obcego i jest czasem mylony z dziewczynką
              – próbuje obrotów z brzucha na plecy i czasem podnosi główe lerząc na plecach

              Kasia + Synus (25.01)

              • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                A mój Misiek odwrotnie niż Twój – z brzuszka na plecki obraca się już pięknie, a odwrotnie nie potrafi. Ciekawe od czego to zależy, że właśnie w takiej a nie innej kolejności nasze Maleństwa się czegoś uczą 🙂

                Asia i Dominiczek (ur 07.01.2004)

                • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                  Adrianek wazy 7470 /dane z dzis
                  potrafi sie przekrecac z plecow na brzuszek i brzuszka na plecy Jak nie spi to lezy sobie na kocu i tak wedruje po pokoju bo jest b ruchliwy, krazy wokol wlasnej osi, zaczyna sie podnosic na zgietych kolankach /takie przygotowania do raczkowania/ bawi sie nozkami, uwielbia zabawki zwlaszcza te niedozwolone Nadal rehabilituje go met Vojty i tak mysle ze dzieki temu jest taki mobilny
                  Zjada moje mleczko /po powrocie do pracy mam nawal pokarmu tak ze jeszcze mi zostaje i zamrazam/ kaszke na moim mleczku, zupki warzywne, marchewke, jabluszko ze sloiczkow rzecz jasna
                  Jest b spokojny, prawie wogole nie placze, lubi sie z nami bawic na kocu zwlaszcza gdy Agniesia uklada kolorowe klocki
                  Szkoda tylko ze juz sie tak do wszystkich nie smieje no ale to jak najbradziej pozytywna reakcja bo oznacza to ze poznaje osoby
                  No i tak to wyglada, przynajmniej jesli chodzi o dobre rzeczy bo o zlych nie napisze
                  pozdrowienia i buziaki dla styczniowych maluchow

                  • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                    Mati właściwie dopiero co skończył 4 miesiące i:

                    -mierzy 63cm (25 centyl)
                    -waży 8 kg – (75 centyl), co martwi naszą pediatrę, bo karmiony jest sztucznie, w związku z tym je już:
                    -deserki, warzywa – uwielbia dynię z ziemniakami Htppa, do pełnych zupek się przymierzamy, pije soczki (ubóstwia marchewkowo-jabłkowy Bobovity, inne blee)
                    -je też kaszkę (dwie łyżki na butlę 220ml mleka) na kolację, je, choć pediatra odradza, ale on NAPRAWDĘ po tej kaszce lepiej czyt. dłużej śpi…
                    -jak mu się poda ręce, w jednej chwili siedzi, uwielbia siedzieć mi na kolanach
                    -obrót z brzuszka na plecy wykonał pierwszy raz w 3 miesiącu, powtórzył to wtedy wielokrotnie, od tamtej pory już tego nie robi, jak mu się znudzi na brzuchu woli “zawołać” mamę
                    -z pleców obraca się na razie na boczki, ale robi to tylko jakby do pasa, ciężka dupcia nie chce się oderwać od ziemi
                    -prawie cały dzień spędza na macie, ciągnie zabawki, wsadza do paszczy, a te luzem przekłada z ręki do ręki
                    -stóp jeszcze nie odkrył (nie mogę się już tego doczekać), ale jak jest przebierany na przewijaku to tak szaleje, że pewnie lada moment
                    -poza tym marudzi jak jest śpiący (norma) i, niestety, budzi się z płaczem (i w nocy i w ciągu dnia), raz tylko obudziło mnie “gadanie” do miśków, zazwyczaj jest to płacz…
                    -a, i leżąc na brzuszku, odrywa rękę by cięgnąć po grzechotkę, ale generalnie tej pozycji nie lubi

                    pozdrawiamy

                    Kotagus i Mati 28.01.04

                    • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                      no i dobrze, będzie z niego chłop na schwał!
                      :-)))

                      !

                      Bey i Nikola (14.01.2004)

                      • Re: płacz przy zasypianiu

                        Jasiek zasypia tylko na mojej lewej ręce, przytulony do cycka (mimo, że już od dawna jest na butelce) i obowiązkowo ze smoczkiem w buzi. Na prawej ręce nie zaśnie, przytulony do kogoś innego też nie… Niekiedy musi jeszcze ciamkać herbatkę… Wcześniej co najmniej 10-15 minut płacze, stęka, miota się i macha rękami. Ale za to jak już wieczorem zaśnie to śpi 9-10 godzin.
                        Zastanawiam się co z tym zasypianiem zrobić – próbowałam już wieczornego wyciszania, czytania książeczek, głaskania itd., ale nic z tego. Może macie jeszcze jakieś pomysły?

                        Magda i Jaś (04.01.04)

                        • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                          Moja Maja nie ma jeszcze zabkow, ale zblizaja sie wielkimi krokami Caly czas sie slini i wklada zabawki i paluszki do buzi. Podobnie jak Dominik strasznie glosno krzyczy – czasem nie wiem czy sie smieje czy protestuje. Nauczyla sie tez smiac w glos. Uwielbia siadac u mnie na kolankach. Je 3 razy cyca, 3 razy Humana2 i raz jabluszko, marchewke lub soczek (po lyzeczce). Coraz wiecej kojarzy i chce zebym poswiecala jej coraz wiecej czasu

                          Pozdrawiam

                          Monisia i 4 miesieczna Maja

                          • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                            Natalka wazy juz dobrze ponad 7 kg (wizyta dopiero za 2 tyg.) i mierzy okolo 66 cm.
                            Nie znosi zostawac sama, co jest dla mnie nie lada problemem. Prawie nic nie moge zrobic w domu, bo po prostu nie ma mozliwosci, a nie potrafie zbyt dlugo sluchac jej lamentow. Tak wiec: obiad robie o 8 wieczorem (jak mala zasnie), sprzatam tez po jej zasnieciu, ale tylko powierzchownie (szczerze mowiac brakuje mi generalnego porzadku, bo wydaje mi sie, ze dom zarasta), pranie raz w tygodniu (musimy niestety korzystac z pralni, dlatego tak to wychodzi), sama dosc kiepsko sie czuje i chyba jestem przemeczona.
                            No, ale mialam o Natusi, nie o sobie
                            Natka je cyca (to jej nr 1), raz dziennie pol sloiczka jabluszka, pije soczki i herbatki, wieczorkiem zjada lyzeczka kaszke na mleku modyfikowanym, ale niewiele (reszte dopija cycem).
                            Uwielbia sie kapac i – co jest dla mnie ciut klopotliwe – siedziec caly czas, lapac swoje stopki, pluskac raczkami, lapac piane i kaczuszke. No i jak chce ja wyciagnac z wanny, to odstawia niezle cyrki – taka z niej wodna panna
                            Nie ma jeszcze zadnego zabka, ale oczywiscie slina na calej buzi.
                            Siada pieknie, potrafi samodzielnie kilka sekund wytrzymac. W wozku podnosze oparcie i mala, gryzac zabawki, przyglada sie swiatu z zainteresowaniem, az w koncu zasypia.
                            Dodam jeszcze, ze okolo tydzien temu nasze malenstwo pierwszy raz samodzielnie wepchnelo sobie stopke do buzki, czym wprawilo mnie w niezmierny zachwyt i rozwalajaca dume
                            Kochamy ja strasznie!
                            A nocki nadal sa “aktywne” – wstaje czasem nawet 4 razy.
                            Dzienne drzemki (jest ich 3) sa rowniez niezadowalajace, bo trwaja jakies 30-40 min., ale zdarzylam sie juz przyzwyczaic.
                            styczniowe maluszki!


                            • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                              – Gabrysia jest najlżejszym styczniowym dzieciaczkiem chyba 🙂 waży ok. 6000 g (waga urodzeniowa 2500 g)
                              – gdy jestem w pracy zjada kaszki (ok. 100 ml), deserki (jabłuszko to cały słoiczek, reszta ok. połowę), zupki (ok. połowę słoiczka, reszta ląduje na niej, chyba wie że zupki najtrudniej sprać…)
                              – poza tym ciągnie cały czas z piersi
                              – uwielbia leżeć na brzuszku odkąd nauczyła się sama przewracać (co robi w każdej sytuacji i wszędzie, nawet w wózku próbuje)
                              – na brzuszku wyczynia różne akrobacje gdy grzechotkę rzuci dalej (musi się w końcu do niej dostać…), potrafi utrzymać się wtedy na jednej rączce
                              – wkłada wszystko do buzi (łącznie z moim rękami)
                              – nie wkłada do buzi nic co jest smoczkiem lub jest podobne do smoczka (dlatego nie karmimy jej butelką)
                              – próby podnoszenia się do siedzenia są na porządku dziennym, chwyta się wszystkiego żeby się dźwignąć (nawet kołderki)
                              – jest straszną krzykaczką i gadułą, piszczy, jęczy, zgrzyta itd., śmieje się głośno gdy bawi się z nią tata, ze mną jedynie jak bawimy się w “a kuku”
                              – no cała masa innych rzeczy ale za długo by trwało hehhe

                              Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)

                              • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                Lenka waży 7200 (dane z wczorajszej wizyty; tatuś był z małą u pediatry, bo mama się spóźniła! poradzili sobie doskonale. byłam dumna z dzidzi i z tatusia. Zdążyłam na szczęście na szczepienie).
                                Lenka potrafi mniej więcej to, co styczniaczki powyżej 🙂 Obecnie spędza urlop z tatusiem w domku, bo ja wróciłam do pracy i wyobraźcie sobie, że jest grzeczniejsza i spokojniejsza niż ze mną! Tatuś sadza ją w huśtawce i mała potrafi tak przesiedzieć ze 2 godz rozmawiając z nim, czytając gazetę (buźką oczywiście). Tatuś jest zachwycony, dziecko jest zachwycone, a mama smutna, bo siedzi w pracy, ale to już inna historia.

                                Lenka jest na razie tylko na cycku (ściągam pokarm, zamrażam i w dzień dostaje go w butelce, jak wracam z pracy karmię piersią). Jeszcze nie wprowadziłam nic innego, bo mała jest uczulona na mleko, jabłka, kurczaka i sto innych rzeczy 🙁 Ale jutro dostanie już marchewkę i kaszkę.

                                Jest urocza, kochana, rozpieszczana, całowana, przytulana. Szalejemy za nią 🙂 Zresztą doskonale wiecie jak to jest 🙂

                                Całujemy wszystkie styczniowe (i nie tylko) bobasy i mamusie! Może się spotkamy? 🙂 Zrobimy zjazd dzidziusiów 🙂

                                Marta i Lenka 15.01.2004

                                • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                  Czas na Martę:
                                  – waga: 7600g
                                  – wzrost: 66 cm
                                  Karmiona jest nadal piersią ale podaję jej również deserki. Najchętniej wcina samą marchewkę albo marchewkę z jabłkiem dla odmiany jabłko z marchwią jest błeeeeee. Soczków ani herbatki nie chce pić, z butelki toleruje tylko mleko i tylko moje – reszta to paskudztwo.
                                  Wczoraj byłam z nią u pediatry i możemy zacząć podawać zupki (narazie bezmięsne)
                                  Zabków brak ale obślinione wszystko w zasięgu jej buźki. Od dwóch dni jest bardzo marudna a na ogół jest bardzo pogodnym dzieckiem. Na palcach jednej ręki można by policzyć ile razy płakała w życiu.
                                  Podciągana pięknie siedzi a nawet usiłuje stać, przy czym chwieje się jak mały pijaczek.
                                  Guga a nawet od czasu do czasu usiłuje “mówić” coś pełnymi zdaniami. Piszczy z radości i bardzo często głośno się śmieje – nawet jak sama leży w łóżeczku.
                                  Także zrobiła się bardzo czuła na glośniejsze dzwięki – wystraszona rozkłada rączki i usiłuje odnaleźć źródło dźwięku.
                                  Obraca się tylko z plecków na boczki lub brzuszek jak jej się znudzi na brzuchu zaczyna krzyczeć. Leżenie na brzuszku to dla niej dalej katastrofa – max 10 min.
                                  To już chyba wszystko na dzień dzisiejszy.

                                  Agnieszka i Martusia (Ur. 15.01.2004)

                                  • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                    Zapewne chętnie spotkałybyśmy się ale trudno będzie w jedym miejscu na ziemi np. ja jestem z Katowic a Oliweczka aktualnie w Stanach.
                                    Chyba muszą wystarczyć spotkania wirtualne

                                    Agnieszka i Martusia (Ur. 15.01.2004)

                                    • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                      Wiem, wiem 🙁 Ale fajnie by było. Taki zjazd malutkich robaczków 🙂

                                      Bourbonetka, urodziłyśmy w tym samym dniu 🙂 Całusy dla Martusi!

                                      Marta i Lenka 15.01.2004

                                      • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                        Witamy!
                                        Mój synuś waży prawie 8 kg i mierzy 68 cm.Wcina kaszki na mleku modyfikowanym, zupki(sama gotuje)ze słoiczka są bee,deserki najlepsze to jabłuszko.Guga,śmieje sie w głos,piszczy. Przekręca się z plecków na brzuszek i bardzo to lubi:)Ślini sie na potęgę a zębów jeszcze nie widac choc pan pediatra stwierdził że niedługo sie pojawia:)Bardzo lubi siedzieć choć sam jeszcze sie nie podnosi no chyba że starzy pomogą(złapia zarączki:))I to chyba tyle.

                                        Pozrawiamy wszystkie mamy i maluchy:)

                                        Ania i Patryczek (24.01.2004)

                                        • Re: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                          dołączam do was – ja też urodziłam 15 stycznia….

                                          Monika i Marcinek (15.01.04)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Co słychać u styczniowych dzieci?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general