co u nas…

u nas duze zmiany…
po pierwsze jasko zostal bez rodzicow dwa razy …
dwa tyg temu w sobote sie wkurzylam bo burdel wszedzie – ubranka w szafie pozwijane w kulki i polowa za mala, kosz z praniem pelen, prasowanie w drugim koszu, kuchnia lepiaca…a moj malzonek oswiadczyl ze jedzie ogladac samochody (czaimy sie z zakupem uzywanego…)i kupowac dywan bo jas juz nie raz przywalil glowa w podloge przy przekrecaniu (KAZDY kocyk jest wtedy za maly….)
przyszla pora na tesciow ktorzy do tej pory sie migali jako dziadki i najchetniej to nosili go po 5 min kazde jak przychodzilismy na obiad…
no i wzieli go….najpierw myslalam ze na pare godzin (zniknelo mi dziecie ok 12 w po,ludnie) i gnalam jak huragan po domu ze szmata i odkurzaczem …. potem wrocil tom ktory nic nie zalatwil bo biedulek myslal ze mi sie nie spodoba ten dywan – tel do dziadkow -” jest super – wszystko pod konrtola z jasiem mozecie jechac po ten dywan”….ok – wsiadmy w samochod i jedziemy … caly czas gdzies tam myslalam – czy oni (czyt dziadki) nie oszukuja tylko dlatego ze sa ambitni i jas nie placze???…po dziecko (zreszta cale rozesmiane) wrocilismy po 20:00….wyrodni rodzice ;))))) a jas przez caly dzien nawet nie mialknal :)))
osmieleni pierwszym powodzeniem wybralismy sie w nastepny weekend do kina – no i super znow dziadkowie sie sprawdzili na medal 🙂 (musielismy ich poeksploatowac bo wyjezdzaja za tydzien na 3 tyg :)))
co do postepow jasia to od ponad 2 tyg jasko nauczyl sie przekrewcania z plecow na brzuch – robi to notorycznie i nie moze ulezec czasem ani sekundy tylko hop na brzuch – bardzo nas to cieszy ale jest jednoczesnie uciazliwe bo skonczylo sie zasypianie bez problemu – trzeba przy nim siedziec i trzymac za reke zeby sie nie przekrecal (na brzuchu od razu glowa do gory i wiadomo ze nie usnie…)..czasem zasypia przy piersi…poza tym na brzuchu dosc szybko sie meczy albo denerwuje sie i trzeba go odkrecac (umie ale chyba niepamieta o tym…)…
wczoraj bylismy pediatry jas wazy 8 kilo rowno mierzy 65 cm glowa 42 klata 44…pytanlismy o sadzanie – absolutnie nie sadzac!!! o napletek – nie majstrowac nie odklejac!!!…
i to by bylo na tyle…

kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

15 odpowiedzi na pytanie: co u nas…

aniaaa Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

Waga i wymiary identyczne jak u Sebastuianka!

Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

no prosze 🙂

a ja wlasnie dostalam maila z taniegomarketu ze wlasnie dostali maty i wysylaja….WRESZCIE!!!….

kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

Ale fajnie Wam!!
Ja zamierzam isc z mezem do kina w niedziele..juz nie moge sie doczekac.Mam wogole ochote pojechac na basen!
Moj maly tez robi postepy,przewijanie go staje sie coraz bardziej uciazliwe,jak tylko zdejme mu pieluszke to od razu na boczek i tak naokraglo.Na brzuszek przewraca sie bardzo czesto,prawie ciagle.
Teraz Hubi jest bardzo marudny i placzliwy,ma chore gardlo,lale i tak bardzo dluzo sie smieje:))cale szczescie,aha do tego chyba niedlugo beda zabki bo malego strassznie swedza zabki.
Waga 9 kg.klatka 47,obwod glowki 45,a dlugosc 74:))))jak to powiedziala moja mama rosnie STRONG MAN:)))))))
Co do zasypiania to trwa bardzo dlugo,bo Hubi zasypia przy piersi a jak skonczy juz jesc to budzi sie pelen zycia!No i siedzimy z nim i lulamy.

Nelly i Hubert:)

cat Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

Oj, fajnie masz z Dziadkami.

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

To wspaniale, prawdziwa rewelacja, teraz jesteście pół-„wolni” ;-))) A Jaś jaki dzielny!!! Oj, my tez byśmy kiedyś tak chcieli, tylko skąd my w tym mieście dziadków weźmiemy ;-))) To wspaniale, że Jaś taki wygimnastykowany, to zaprocentuje!!! Wielkie buziaczki dla niego, że taki wspaniały i odwazny. A co do siusiaka: ja nie majstrowałam, nie odciągałam, nie ruszałam i dziecko dostało cholernej stulejki, ktorej, jak teraz wiem, mozna było uniknąć!!! A zabieg jej usuwania był istnym koszmarem prawie nie do opisania!!! ja osunęłam się po ścianie. Teraz – na polecenie urologa- majstruje i to, o dramacie, codziennie. Teraz i tak jest lepiej, ale na początku musielismy naciągac przy ryku, pisku, wrzasku…I skórka pekała, zrastała się, pękała i tak w kółko. A urolog nie ustępował-robić tak dalej. Płakałam przez to nie raz. Teraz robimy to błyskawicznie i prawie fachowo. I podobno ten nasz zabieg ma być wykonywany przez całe życie, żeby stulejka nie wróciła!!! A urodził się ze zdrowym siusiakiem. Nie wiem jak to POWINNO BYĆ z tym odciąganiem, ale wiem jak JA BYM dziś zrobila. Oszczędziłabym dziecku koszmaru. Zresztą pediatra powiedział kiedyś, że nieruszanie to nowa moda. Jeszcze niedawno przez pewnien czas po urodzeniu sie delikatnie, trochę odciągało i stulejek było mniej. (???)
ada i miki-20 maj 2003

lea Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

Moja tesciowa byłaby zachwycona, ona wszystkie swoje dzieci kazała kłasc na noc do snu i kiedy mąz do niej pojechał to interesowało ją głównie to, czy kladę tak Mateuszka na noc, bo tak trzeba… KONIECZNIE! W czym wtóruje jej 18 – letnia córka (bardzo sie pewnie zna na dzieciach) i dzwoni do nas m. in. z pytaniem, czy kladziemy dziecko na brzuchu, bo jak nie to bedzie mial brzydką główke! To, że sam nie umie się z tej pozycji przez sen odwinąć i że mu tak jest niewygodnie – jakos mniej je interesuje….

Lea i Mateuszek (14.03.03)

aniaaa Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

A do Krakowa nie dotarły : (((((( Już zbierałam się zeby zamówić w Tanimmarkecie ale zadzwonili ze sklepu, że maty będą w piatek. Więc czekam i nie moge sie doczekać..Chyba bardziej niz Sebastianek.

Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

Taaaak, a potem urządzimy sobie wątek ze zdjęciami pt. cała prawda o matach… i będą same fotki mam na matach, bo tak naprawdę to dla nas, dla nas.. hihihi

Lea i Mateuszek (14.03.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

ło matko, toż to już wielki chłop !!!
niedługo Krzycha przegoni, widać mamusine mleczko mu służy :)))
co do napletka… nie wiem, jak sprawa wygląda u Jasia, ale my po naszych przejściach musimy odciągać i myć codzinnie… ale na szczęście bez cięcia się udało i mały siusia teraz wzorcowo :)))

pozdrawiam Cię Kasiu
buziaczki dla Jasia

[i]Ewa i Krzyś (7,5 mies.)

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

no..duzy 🙂
a mamuskowe mleczko faktycznie sluzy…czasem nie moge sie nadziwic ze on tylko na moim melku tak rosnie….a „cos ma zab” wprowadzimy od wrzesnia 🙂
ja wlasnie szukam dobrego chirurga dzieciecego bo musimy bioderka sp[rawdzic (juz czas a ponadto tesciowa zauwazyla o jedna faldke wiecej na jasiowym udku) i przy okazji sie spytam o ten siusiaczek….ale szczerze wolalabym nie ruszac….
a jak bylo u was w koncu? co zrobil chirurg bo rozumiem ze operacji nie bylo….sciagnal na zywca???

kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

odleił na żywca, tyle że tylko to, co zarosło, a nie cały napletek; potem smarowaliśmy i w końcu mamy siusiaka pięknego (przed zabiegiem Krzyś miał otwór wielkości główki szpilki i mocz się gromadził pod napletkiem)

co do chirurga dziecięcego to polecam dr Wróbla
a USG- dr Kuszyka
w razie czego podaję Ci namiary na ich stronę:
[Zobacz stronę]

[i]Ewa i Krzyś (7,5 mies.)

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

qrcze nadal nie wiem co z tym siusiakiem…..
ja na razie sie jeszcze nie spotkalam z opinia ze trzeba odciagac (od lekarzy)….mam nadzieje ze nie bede tego zalowac….
idziemy do chirugra niedlugo to sie spytam….
pozdrawiamy serdecznie

kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

nasz za chiny ludowe nie zasnie teraz na brzuchu….za b mu sie to kojarzy z aktywnoscia……….

kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

ja tak samo…jas biedulek w niesmwiadomosci slodkiej zyje a mnie wyzera od srodka….
poczytaj sobie nasz eperypetie zamawiania maty….

kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: co u nas…

Wiem, że to ciężki temat, bo ja sama na początku byłam posłuszna lekarzom w 100 procentach, nie tykałam, nie ruszałam, choć wydawało mi dziwne, że moja teściowa odciągala synom nie robiąc im żadnej krzywdy, podobnie jej teściowa, nigdy żadnych stulejek, a tu nakaz: „nie ruszać”. No ale myślę: „Lekarze chyba wiedzą co mówią, a stare zwyczaje to tylko stare zwyczaje”. Myliłam się, ale Ciebie nie namawiam, musisz doradzić się kogoś komu ufasz, lekarza (???), nie wiem…Nie wzięłabym odpowiedzialności namawiania kogoś na takie czy inne postepowanie z dzidziusiem. Piszę tylko o swoich ( strasznych) doświadczeniach z siusiaczkiem synka. Mam nadzieje, że was to ominie. Napewno!!! Tego bardzo Wam życzę. Bardzo!!!
PS Tylko nie wiem dlaczegio teraz „lecząc” wolno, a nawet trzeba odciągać codziennie, a wczesniej nie można było – zapobiegając!!! Czyli lepiej leczyć niż zapobiegać???Nie wiem..
ada77 i miki

Znasz odpowiedź na pytanie: co u nas…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Jeszcze raz witaminki
Dość często w naszym forum przewija się temat przyjmowania suplementów witaminowych w czasie ciąży, zwłacza w pierwszym trymetrze. Ja przyjmowałam Maternę przez pierwsze trzy miesiące (dosłownie - bo od pierwszego
Czytaj dalej
Dla starających się
Spotkanie Poznanskie 22 lipca zaliczone do udanych
Malutko nas było ale zgodnie stwierdziłyśmy że takie kameralne spotkania mają wiele zalet. Przede wszystkim możemy wszystkie naraz gadac :))))) i sie rozumiec :)))))) A w ogole : Stary Rynek w
Czytaj dalej