coś optymistycznego:)))

dziewczyny rozumię, że każda ma jakieś problemy i wątpliwości, ale pewnie też i wiele radości
Zakładam ten post by każdy kto zechce mógł się podzielić czymś pozytywnym- jakąś radością i może to być nawet słońce świecące za oknem- nie ważne coś co was ucieszyło lub wzruszyło…
mnie ostatnio wzruszył Św. Mikołaj-poważnie przyniósł mi perfumiki, pralinki a dla dzidzi śliczne ubranko i muszę powiedzieć, że ma gust ten Mikołaj

Pestka z mężem i Tymuś 20.03.2004

8 odpowiedzi na pytanie: coś optymistycznego:)))

akacja Dodane ponad rok temu,

Re: coś optymistycznego:)))

U mnie właśnie teraz świeci słoneczko za oknem:) od wczoraj chodzę do szkoły rodzenia – wczoraj uczyłam się kąpać nimowlaczka:) dzisiaj idę znowu, mamy spotkanie z pediatrą. Wczoraj po zajęciach mój Wiaterek zabrał mnie na francuskie naleśniki a na przystanku jak wracaliśmy w zimny grudniowy wieczór powiedział mi na uszko, że mnie kocha:) Zawsze gdy mi to mówi, wnosi w moje serce dużo optymizmu, że jest dobrze i musi być dobrze!!! Uwielbiam zasypiać i budzić sie obok niego i słyszeć właśnie te dwa słowa – kocham cię:) czego Wam drogie dziewczyny życzę:))

akacja i maleństwo (8.03.04)

kasiabzymek Dodane ponad rok temu,

Re: coś optymistycznego:)))

Ja jestem w samych skowronkach,ze wyszedl miprzedwczoraj test:)staram sie nie myslec o zlych rzeczach, dzis jest ladny dzionek, zaraz pojde na spacerek:)sloneczko swiecie- pelno optymizmu:)
pozdrawiam
kasia+szczescie:)

swa Dodane ponad rok temu,

optymistyczny optymista

Cześć tu Witold
Zgadzam się z tobą. W większości na forum można przeczytać o lękach, troskach i obawach (chociaż m.in. do tego ono służy 🙂 Zazwyczaj jest tak, że u większości z nas jedna negatywna rzecz przygasza pięć pozytywnych. Musimy się nauczyć dostrzegać i doceniać te dobre 🙂
My oprócz wspaniałych prezencików na mikołajki, jakie dostaliśmy (tzn. dzidzia) zaczeliśmy wczoraj szkółkę rodzenia z czego jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni (ja chyba bardziej niż Dagmara). Oprócz ćwiczeń oddechowych, fizycznych i relaksacyjnych, będą rozmowy z pediatrą i psychologiem – czyli to co teraz jest nam najbardziej potrzebne i bardzo nam się to podoba :). Przyda nam się pogadanka z lekarzem, który później może się opiekować naszym dzieckiem. Oczywiście będzie też wiele innych spraw, o których teraz nie będę wspominać – bo to nie ten wątek.
Słoneczkiem za oknem niestety nie mogę się w tej chwili cieszyć, ale mam dwa takie u siebie w domu, które świecą bardzo jasno i już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę je obie uśmiechnięte i szczęśliwe.
No i ogólnie mimo tego, iż trzeba ciężko pracować staramy się znaleźć chwilę dla siebie wieczorkiem i porozmawiać z dzidzią, sprawdzić jej reakcję na nasz głos, dotyk i muzykę (to chyba cieszy najbardziej! – jak przykładam rączkę to brzuszka i jeśli Maja nie śpi to odpowiada puknięciem!).
Mam nadzieję, iż wszyscy – również tatusiowie (działający na tym forum pod przykrywką 😉 albo i jawnie) – nauczą się dostrzegać pozytywy u siebie i u innych i przekazywać je forumowiczom. Jeśli chociażby jedna osóbka mogłaby się poczuć lepiej to czemu nie?
Kończę już tą ciepłą refleksją pozdrawiam i już nie mogę się doczekać “pogaduszki do poduszki” w naszym trójosobowym składzie 🙂

Dag + Witold + Maja

miau Dodane ponad rok temu,

Re: jak mój mąż malował mi paznokcie u nóg

nadszedł wreszcie ten czas, że nie sięgnę…
no a mążuś, zgodnie z obietnicą z początku ciąży( chyba nie miał wyobraźni jak może wygladać brzuch i pochopnnie się zgodził)
Tak się śmiałam,że nie mało się nie popłakałam- tak jakoś trzymał pędzelek i tak malował, jakby..szpachlował- pokrywał po kawałku , ciapciał, sztukował- a wszystko energicznie ale z miną speca od remontów.
no i mam pomalowane całe palce – (ale za to jestem zadowolona,że tak wcześnie zaczęłiśmy- zdązy jeszce dojść do wprawy, żeby mnie do szpitala” wyrychtować”!!!)

Anita – 22 lutego? 21 marca? + córeczka

pestkaa Dodane ponad rok temu,

gratuluję Kasiu:)))

Gratulacje – ja zachowałam teścik na pamiątkę..
pozdrawiamy

Pestka z mężem i Tymuś 20.03.2004

pestkaa Dodane ponad rok temu,

Re: coś optymistycznego:)))

ja też akacjo uwielbiam najbardziej na Świecie budzić się i zasypiać obok mojego męża akurat dziś i jutro ma wolne.. słoneczko za oknem więc wybieramy sie na spacerek …
a co do malowania paznokci to wiem jaki to wysiłek dla faceta .. mój się też kiedyś napocił a i tak nie byłam zadowolona ale trud doceniłam..
pozdrawiam i przesyłam wirytualnie duuuużo pozytywnej energii

Pestka z mężem i Tymuś 20.03.2004

apolosia Dodane ponad rok temu,

coś bardzo optymistycznego:)))

Kochane!

Pomimo tego, że jeszcze fizycznie nie czuję się idealnie, wciąż wymiotuję ( niestety, wczoraj i dziś, choć liczyłam, że 12 tydzień będzie początkiem nowej, bezmdłościowej epoki;), no i zapalenie pęcherza się wdarło, JESTEM SZCZĘŚLIWA! OBŁĘDNIE! Przecież minęło najgorsze, krwiak się w wchłonął! A dzieciaczki w brzuszku radośnie fikają, widziałam ich buźki, i jak ssają kciuka( ! ), za chwilę cudowne, magiczne, ukochane Święta Bożego Narodzenia, jadę do swojej rodzinki w Poznaniu, przyjaciół ( tak się stęskniłam! ) i robię wieczór panieński – tak, tak, zaraz po Świętach mam ślub:)))))! Ale nade wszystko, jestem szczęściarą, bo mam Najcudowniejszego Ukochanego Mężczyznę na Świecie! Kocham go ponad wszystko, całym sercem. Gdy się pojawił w moim życiu, rozjaśnił je całe, rozpromienił, ogrzał mnie ze wszystkich stron swoim najczulszym ciepełkiem, sprawił, ze moje wszystkie dziecięce, zdawałoby się naiwne marzenia o prawdziwej, Wielkiej miłości, ziściły się…Kochamy się bardzo i mówimy to sobie każdego dnia po wielokroć. On daje mi taki spokój, bezpieczeństwo, harmonię, błogość… Dziękuję Radusiu:)
A w brzuszku dojrzewają naszej Miłości dzieciątka, któe wkrótce wyklują się ze mnie. Jeszcze sześć miesięcy!
Szczęścia dziewczyny!

Apolosia

alya Dodane ponad rok temu,

Re: coś bardzo optymistycznego:)))

Dzisiaj rano mój kochny mąż opowiedział mi o swoim śnie..widział naszą córeczkę,miała już parę latek..(jestem dopiero w 8 tygodniu,nie znamy płci) opowiadał mi jaka była śliczna! 🙂 odwiózł mnie do pracy i powiedział że nie mogłby beze mnie żyć,i że mnie bardzo kocha..
Może brzmi to banalnie,ale powiem wam mój mąż żadko się zdobywa na takie wyznania,więc tym bardziej to działa jak słysze takie słowa z jego ust..przez te pare słów uśmiecham się cały dzień..

Alya&little July

Znasz odpowiedź na pytanie: coś optymistycznego:)))

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Zulek w domu wszystko świetnie
Zabieg się udał, wszystko poszło dobrze, a nawet bardzo dobrze. Zuzce się bardzo podobało, miała piękne długie korytarze do raczkowania i mnóstwo obcych do wdzięczenia się. Cały ten szpital w
Czytaj dalej
Dla starających się
Dziękuję za wsparcie
Dziękuję wam dziewczyny za wsparcie.Macie rację nie wolno tracić wiary i nadziei.Jest nam teraz bardzo ciężko,mój narzeczony odchorował to bardzo fizycznie,dwa dni się skręcał z bólu i jeszcze mną się
Czytaj dalej