cze marcówki

Po miesięcznej prawie przerwie znowu jestem( awaria komputerka). Zaczynam 34 tydzień, minusy- siusiam w nocy co dwie godziny co doprowadziło do tego że ciągle chodzę niewyspana, mam zgagę( okropną)
Dobrze że mogę już robić zakupy dla dzidziusia bo to mi wyraźnie poprawia nastrój. Odezwijcie się jak tam u was. A!!! Już wiemy na 100 % że to będzie chłopak. Walka o imię trwa!

6 odpowiedzi na pytanie: cze marcówki

paloma Dodane ponad rok temu,

Re: cze marcówki

Nie pozabijajcie sie czasami……o te imie.
Imie Alexander to pomysl mojego meza..Ja sie poddalam,bo lubie to imie..
U mnie szkoda gadac..Boli mnie wszystko,sikam jak z cysterny…W nocy nie spie,bo mnie brzusio boli..ciezko mi,maly kopie jakby wscieklizny dostal.
Ogolnie mam dosyc…
Tyle…

Paloma & Alexander (19-03-03)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: cze marcówki

U mnie 36 tydzień. Po za tym samopoczucie całkiem niezłe. Tylko już czuję się bardziej ociężała, w końcu już mam 11 kilo do przodu. Jak długo chodze to bolą mnie nogi i plecy. Najgorzej jest mi się wdrapać po schodach. Po za tym robienie zakupów robi się coraz bardziej uciążliwe, w sklepie robi mi się duszno i słabo. Po za tym napadło mnie niedawno na sprzątanie, już mam wszędzie porządeczek, ciuszki dla maluszka poprane, większość już zakupiona oprócz wózka, łóżeczka, wanienki i fotelika samochodowego:) Ale to jak mój mąż wróci z pracy, czyli gdzieś za tydzień ( po za tym czekamy na wypłatę ). Strasznie mi się teraz dłuży liczę już dni do terminu. W nocy śpię całkiem nie źle, troszkę mi tylko maluszek przeszkadza w zasypianiu bo się rozpycha (pewnie układa do snu) . Prawdopodobnie będzie chłopczyk, ale nie jestem tego na 100% pewna, najwyżej będzie niespodzianka. No i jeszcze to, że torbę mam już spakowaną bo męża nie ma a jak małemu się pospieszy to później nie nadążę z pakowaniem:) No i to chyba na tyle . Jeszcze miesiąc!!!!!

Agus i chłopaczek (20.03.2003)

malosia Dodane ponad rok temu,

Re: cze marcówki

U mnie konczy sie 34 tydz, musze przyznac, ze ostatni miesiac jest dla mnie bardzo meczacy. Tak jak Ciebie neka mnie caly czas zgaga( niewiem kiedy sie to skonczy), maly kopie, wierci sie niesamowicie, moj zoladek to niewiem jak wyglada ale napewno jest niezle poturbowany 🙂 maly zaczyna dostawac do zeberek wiec pewnie dopiero teraz sie zacznie….Pozdrawiam wszystkie marcowki!!
Gosia i 34 tyg Maksio.

malosia

lea Dodane ponad rok temu,

Re: cze marcówki

Nie martw się, zgaga wkrótce minie, brzusio sie obniży…
Ja tu wśród Was to jak weteranka haha, niby 38. tydzień już… ale zamierzam jeszcze przez 3 tyg. nie rodzić.
Odstawiłam fenoterol, ale o tym chyba założę nowy wątek… może się komuś przydadzą moje wrażenia…
Niespakowana jeszcze jestem hihi 😛 ciuszki się właśnie suszą, ale sama raczej ich nie wyprasuję, choc bym tak chciała… zaraz wracam do łóżka…
O, własnie, wczoraj późnym wieczorem ku memu zaskoczeniu w końcu dowieźli mi łóżeczko, ale bez materacyka… buuuuuu

Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

malosia Dodane ponad rok temu,

Re: cze marcówki

Dzieki za pocieszenie w sprawie zgagi, mam wrazenie, ze mnie nigdy nie opusci. Ja z tego co widze jestem daleko za Wami: nie mam jeszcze ani ciuszkow ani lozeczka. Byc moze w ten weekend uda mi sie cos kupic….A co do brania magnezu przez Ciebie to bym go nie odstawiala, wiem od swojego lekarza, ze dziala on rowniez rozkurczowo na twardniejacy brzuszek. Trzymam kciuki za donoszenie dzidziusia do terminu porodu!!!
Gosia i 34 tyg Maksio.

malosia

lea Dodane ponad rok temu,

Re: cze marcówki

Gosiu, spokojnie, ja wszystko kupilam po 34. tygodniu 🙂 zdążysz 🙂
Dziękuję za radę.

Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: cze marcówki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
ponoć idzie straszna grypa..
jak się dowiedziałam z różnych źródeł czeka nas jakaś epidemia grypy. wirus ponoc jest bardzo silny. Może tylko tak gadają, jak co roku, ale mnie to cholerstwo, a raczej pozostałośći
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Mama w domu-l'horreur (czyt horror :-)
Dziś wprowadziła się do mnie moja mama. Na dłuższy czas. Po prostu stwierdziłą że jest mi potrzebna pomoc. Fakt,że mamy z mężem trochę bałaganku w domu, ale to nie znaczy
Czytaj dalej