czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Czy wy dziewczyny macie również problem ze swoimi starymi znajomymi którzy są jeszcze bezdzietni? Odkąd alicja sie urodzila przestali nas tłumnie odwiedza znajomi jakbyśmy byli jacyś trędowaci, jakoś przecierpiałąm tą strate. teraz uczą jak wychowywać. kurde co sie dzieje czy ja jestem nie normalna. no ale do rzeczy. mieszkamy sami i zadko odwiedza nas ktos z rodziny. tym samym nasze malenstwo nie jest przyzwyczajone do przekladania go z reki do reki (nawet teraz jak jest już spora) nie mamy ja z kim zostawic i wyjsc sobie gddziekolwie bez dziecka. tzn ja siedze zreguly z nia caly dzien oprocz oczywiscie wyjscia do pracy. ostatnio poklocilam sie ze znajoma z tego powodu ze jestem nadopiekuncza i powinnam gdzies wychodzic bez dziecka (tylko co z tym dzieckiem same mam zostawic) lepiej dowiedzialam sie dzisiaj ze moge wynajac opiekunke na noc nawet i wyjechac. Apropo szykuje sie wesele daleko na ktore dostalismy zaproszenie ale bez dziecka (dostawka dziecka byla slowna ale tak to powiedziane ze wiadomo o co chodzi) wrrrrrrrrrrrr nawet moj maz mnie nie moze zrozumiec. pisze chaotycznie ale sie wkurzylam na nich wszystkich, niektorzy maja o tyle dobrze ze maja komu podrzucic malenstwo ktore sie do tego przyzwyczailo juz. my niestety nie mozemy a oni traktuja dziecko jak jakiegos psa. wkurzylam sie na ten brak zrozumienia.

a tak na zakonczenie wszyscy tacy madrzy jak wychowywac dziecko (a sami nie maja) ale zaden ze znajomych nie zaproponowal ze wezmie np alicje na spacer lub popilnuje ja,

pozdawiam wszystkic

Aneta I Ala 7.09.03

17 odpowiedzi na pytanie: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

haha też miałam takich jednych, same mądre rzeczy, a potem urodziło im się dziecko i nagle zapomnieli o wszystkim o czym mówili wcześniej. Niestety bardzo często teoria mija się z praktyką. :))

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Jak kiedys beda miec dziecko to zmienia paglady. Po prostu niewiedza i brak doswiadczenia.

aga i michalek

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Dlatego takimi znajomymi się nie przejmuj. Nie mają pojęcia o czym mówią i co czują rodzice mając już dziecko.
Ja bym miała na tyle tupetu, żeby wygarnąć (skoro oni mają tupet mówić Ci co masz robić w wychowywaniu dziecka), że może by popilnowali,,żebyś mogła wyjść bez dziecka.
To przykre. U na sjest akurat zupełnie odwrotnie. Mamy całą rodzinę bardzo blisko. Paweł jest tzw. pucharem przechodnim. Nawet do obcych w sklepie chętnie pójdzie. Też nie jestem pewna czy to dobrze:-)
Nie martw się. Jesteś ponad to gadanie, bo jesteś wspaniałą mamą. Pamiętaj o tym. I tylko Ty wiesz JAK wychowywać Twoje dziecko.
A takie gadanie olej:-))))

JoannaR i Pawełek 19.09.2003

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Kiedy i ja nie miałam dziecka, też miałam inne podjeście do wychowywania dzieci:-) Szczególnie znajomych:-)
Jak się ma swoje, to już inna bajka:-)

JoannaR i Pawełek 19.09.2003

marta-g Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Moi bezdzietni znajomi bardzo lubią naszą malutką i chętnie do nas wpadają. Ale poglądy mają niesamowite. Opowiadają o swoich znajomych, którzy cytuję” nigdzie bez dziecka się nie chcą ruszyć, jak miało rok pierwszy raz wyjechali bez niego na wakacje, ale wrócili po tygodniu, bo się za synkiem stęsknili.”. I oni tego nie potrafią zrozumieć. Na moje stwierdzenie, że ja nawet na tydzień bym małej nie zostawiła, zszokowani powiedzieli, że chyba zwariowałam. Oni traktują dziecko jak kulę u nogi. Mówią, że nie chcą na razie mieć dzieci, bo dziecko ogranicza, trzeba je wszędzie ze sobą zabierać, wszystko podporządkować maluchowi. Gdy ja mówię, że to wszystko chce się robić, tak z głębi serca a nie z przymusu, nie wierzą. Ale trzeba mieć dziecko, żeby w to uwierzyć. Mówią otwarcie, że jeszcze nie dorośli do tego. I to prawda. Ale ja ich do niczego nie zmuszam. Jeśli zaprosiliby mnie do siebie i zaznaczyliby, że mam przyjść bez dziecka, nie poszłabym. Nawet nie dlatego, że nie miałabym z kim zostawić, tylko dlatego, że uważam to za niekulturalne. Przykro by mi było i już.

Aneta, Ty się wcale nie przejmuj! Masz wprawdzie trochę inną sytuację niż ja (wokół pełno rodziny), pewnie trochę tęskno Ci za towarzystwem. Powiedz im, co o tym wszystkim myślisz.

Marta i Lenka 15.01.2004

inti Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

kurcze, ja też trochę taka byłam!!!!!!!!!!!!
nigdy nie miałam w otoczeniu nawet małego dziecka i nawet pojęcia nie miałam, jakie to są problemy i w czym mogę pomóc!!! naprawdę!!!
ale perspektywa mocno się zmienia, jak sie ma własne dziecko….
ja nie mam właściwie problemów z bezdzietnymi znajomymi, bo wszyscy w moim otoczeniu albo już te dzieci mają albo bardzo chcieliby je mieć… takie są konsekwencje późniejszego macierzyństwa.
myślę, ze nie ma sensu dyskutować na takie tematy.. to jak ze ślepym o kolorach… ja nie staram się nawet wprowadzać tematu Julki do rozmów ze znajomymi. dopiero jak ktos zapyta, podejmuje rozmowę…
ale mam też rodzinę(której nielubię), która twierdzi, że wszystko, co robimy przy Julce jest bez sensu i nadopiekuńcze, i powinniśmy ja dawno temu już zczać “podrzucać” i już dawno powinna jeść czekoladę itp…
a ja też nie mam kogo poprosić o opiekę, bo rodzice daleko i pracują i teście też..
a ma z nianią siedzieć całe dnie? średnie rozwiązanie… a poza tym, ja wcale nie chcę wychowywać dziecka “podrzucanego”….

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Wiesz co, sama bylam podobna, poki nie narodził się synek. Nie rozumiałam na czym polega opieka nad dzieckiem i wszystko zdawało się być łatwiejsze. Podejrzewam, iż i Ci Twoi znajomi zmienią podejscie, kiedy przyjdzie na nich pora. Nam też kręg bliskich znajomych sie zawęził, ale poprzez forum zyskałam nowych i jestem z tego bardzo zadowolona!

,

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

W dzisiejszych czasach to raczej karierę robić a nie mieć dzieci.
Niestety tak uważają co niektórzy. Jesteśmy dinozaurami i tyle.

Gosia i Artek

seta21 Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

tak tak – to święta prawda, że po urodzeni udziecka zawęża się krąg bezdzietnych przyjaciół. ale co tu dużo mówić – ja sama tak byłam i jak moja koleżanka urodziła dziecko, to nasze stosunki uległy ochłodzeniu. Teraz jak i my mamay dziecko – znajomość się odnowiła.
Naszi bezdzietni znajomi też uważają, że z nami to już nie można nic planować – cóż – ich strata.
Pozdrawiam
Sylwia i Tymek ur. 08.01.2004

anet Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

i cale szczescie ze nie zaproponowali – a dlaczego? prosta przyczyna, bez urazy oczywiscie,ale osoby ktore nie mialy kontaktu z malym dzieckiem moga po prostu, zupelnie nieswiadome zrobic mu krzywde! Podam przyklad, podczas ktorys tam z kolei odwiedzin moja siostra zaczela bawic sie z Agnesia, w penym momencie Agniesia chciala jesc, moja siostra poszla wiec z nia do kuchni i po chwili slysze glosne uderzenie i krzyk!!! Agniesia upadla z taboretu na plytki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Moja siostra po prostu posadzila ja sama na taborecie ktory jest bez oparcia, taboret dla doroslych wiec nogi dziecka zwisaly, i wystarczyla chwila kiedy dziecko zaczelo sie krecic – pewnie chciala zejsc – stracila rownowage i upadla Dla mojej siostry to bylo zaskoczenie ona po prstu nie zdawala sobie sprawy z tego co moze sie stac Szczesciem nic sie nie stalo Ale niestety takie sytuacje sa czeste, kiedy masz dziecko pewne rzeczy sa dla ciebie oczywiste, nawet nie zastanawiasz sie bo automatycznie wiesz co moze sie stac, na co mozesz pozwolic dziecku a na co nie. Druga sytuacja kiedy musialam zostawic corcie u wujka, oczywiscie z checia zajeli sie Agniesia, ale keidy zajrzalam do pokoju gdzie sama sie bawila zbladlam: bylo otwarte okno przy ktorym stoi wersalka!!!!!!!!!!!!!!! Oni nawet nie pomysleli ze moze wejsc i wypasc Potem dowiaduje sie ze pozwolili jej na wyjmowanie rzeczy z szafki a jak pod nadzorem tylko ze ten nadzor zakonczyl sie zbiciem szklanki, szczesciem ze tylko samym zbiciem ale co jakby odrobina szkla wbila sie w cialo albo nie daj w oko????
wiem ze w sumie nie na temat ale napisalam

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

a u nas tak nie ma, przynajmniej raz – dwa razy w tygodniu mamy gości na kolacji ;)), oni odwiedzają nas i świetnie się bawią z naszym dzieckiem, my odwiedzamy ich i zawsze przy zapraszaniu nacisk kładziony jest na oczywistą obecność Ali, ma kilku ukochanych wujków i cioć i jest super, gdy umawiamy się na krótki wypad lub dłuższy wyjazd to nasi znajomi zawsze dbają o to żeby dziecku było jak najwygodniej, jedyne ograniczenia to pory posiłków ale jakoś i z tym sobie radzimy 🙂

no i na szczęście nikt nie próbuje nas pouczać, raczej z ciekawości zadaja pytania jak sobie radzimy z różnymi problemami

Kurcze, ale my mamy fajnych znajomych :))

a wczoraj moje dziecko zmiętosiło liśc pięknej rosliny u mojej koleżanki i jej mąż był tym zachwycony i serdecznie ubawiony ;))

a dziecka nie podrzucamy, jedynie mniej więcej raz w miesiącu zostaje z Alą babcia lub ciocia, bo dym papierosowy w klubie bilardowym powstrzymuje mnie przed zabraniem Ali…

minka Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Jeśli dobrze zrozumiałam to pracujesz. Co wtedy z małą?
Ale rozumiem Cię. My mamy jednych i drugich dziadków, do których jest przyzwyczajona i z nimi zostaje. Nawet na noc. Nikomu innemu nie dałabym jej nawet na spacer. Ale sama inaczej sobie to wszystko wyobrażałam przed narodzinami Oliwii. Trochę tak, jak teraz Twoi znajomi. Może Ty też spróbuj ich zrozumieć?

Minka z Oliwią (19.11.03)

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

No to ja chyba mam wyjątkowe szczęście, bo nasi znajomi i rodzina nigdy tak często nas nie odwiedzali, co teraz (no może kiedy byłam w ciąży to też bywali często). Ale to także wynik tego, że całe nasze grono znajomych, to ludzie po 30-tce i albo sami mają dzieci w tym samym wielu (nastąpił w tym i ubiegłym roku prawdziwy wysyp – urodziło się 7-ro wliczając w to nasze). Nawet Ci, którzy nie mają jeszcze potomstwa (są już w mniejszości), albo już planują, albo też pod wpływem częstych u nas wizyt zaczynają pragnąć dziecka. Na razie – oprócz bezdzietnej sąsiadki i przyjaciółki z 4-mies szkrabem, nikt nie deklaruje, że zajmie się naszą córką, abyśmy mogli gdzieś wyskoczyć, ale póki co mamy rodzinę (oddalona o 100 km), na którą możemy liczyć, no i ostatecznie możemy ponegocjować zawsze z nianią. A co do zostawiania dziecka na dłużej, to chociaż kocham bardzo córkę, to śnię już po nocach o chwili, kiedy uda nam się wyjechać gdzieś bez Niej (mam nadzieję, że nastąpi to we wrześniu). Ale pewnie będę bardzo za Nią tęsknić.

Asia i Jagoda (04.09.2003)

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Może lepiej niech nie pilnują. Ja bym chyba Łucji nie zostawiła z takimi niedoświadczonymi bezdzietnymi.

Kinga i Łucyjka (03.02.2004)

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Ja też tego nie rozumiałam jeszcze rok temu. Bo to jest tak, ze myślisz sobie “jakieś dziecko się pałęta pod nogami i ogranicza”. A potem się okazuje, że to nie “jakieś” dziecko, tylko Twoje ukochane maleństwo, wspaniały, mały człowieczek, cząsteczka Ciebie i ukochanego mężczyzny. Diametralnie zmienia się perspektywa.

Ale kto tego nie przeżył to nie zrozumie, wiem po sobie.

Kinga i Łucyjka (03.02.2004)

anne Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

dzieki dziewczyny za odpowiedzi
ja nawet bym nie pomyslala zeby podrzucic dziecko komus, wychodze z zalozenia ze jak sie postarałam to moj problem. Owszem chciałabym rowniez moc wyskoczyc gdzies bez malutkiej i z mezem, ale nie mamy na to warunkow bo mala ma nainie tylko od 9-15 i pozniej mnie. Rodzinka zadko odwiedza.
Znajomi mysla ze dziecko to taki piesek, mozna pobawic i podrzucic
heh z utesknieniem poczekam na chwile kiedy doczekaja sie swojego potomstwa

ps. moj maz tez zabardzo tego nie rozumie, ale to dlatego ze calymi dniami pracuje a ala to jest jak wesola i na pol godzinki. z tego tytuly sa miedzy nami konflikty, ale dobrze ze krotkie hihihi

pozdrowka

Aneta I Ala 7.09.03

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

No ja na pewno też bym dziecka z takimi nie zostawiła, ale chodzi o “dogadanie” komuś:-)

JoannaR i Pawełek 19.09.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: czemu znajomi bezdzietni nie moga zrozumiec nas

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Jak przeżyć ząbkowanie?
Da się jakoś przeżyć ten stan i JAK TO DŁUGO TRWA? Filip miał przez 2 mies. kolki, ale to ząbkowanie jest chyba jeszcze gorsze - płacz przy jedzeniu, uspać takiego -
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Sprawy wiary
Zwracam się z pytanie do Was, bo interesuje mnie punkt widzenia osób bardziej doświadczonych, które już widzą efekty swojej pracy z dziećmi. Interesuje mnie nie tylko to, jak i od kiedy
Czytaj dalej