Czuje pustke

Witajcie. Musze się wam wyżalić. Jesteście jedynymi osobami, które mnie rozumnieją i mam wrażenie że jedynymi które mnie “słuchają”. Mam ostatnio jakąś depresje. Pisałam wam ostatnio, że dużo wokół mnie pozytywnej energii. Wyszłam za mąż, mam nową, mniej stresującą pracę. Ale to niewystarcza, wmawiam sobie, że wszystko jest dobrze, że wszystko się ułoży, ale zdarzają sie takie dni jak dziś… gdzie wszystkiego mam dosyć. Nic mnie cieszy, unikam ludzi, zamakym sie sama w czterech ścianach i płacze. Nie wiem co się dzieje, ale po tych poronieniach nie moge dojść do siebie. Staram sie ale to nie zawsze wychodzi. Na zewnątrz staram się nie okazywac tego co czuje.
Nie mam przyjaciół, osoby z kim mogłabym porozmawiać,przeprowadziłam sie z innego miasta i wszystko zostawiłam za sobą, zresztą nigdny nie miałam prawdziwego przyjaciela. Mój mąż nie rozumnie co ja czuje. Wiem że cierpiał z utraty tych ciąż, ale mam wrażenie, że się z tego pozbierał. Spotyka sie z ludzmi, pracuje, poprostu żyje. (tak wiem że powinnam brać z niego przykład), ale jemu jest łatwiej tu się urodził, tu są jego znajomi.
Teraz idziemy do jego brata na ślub. A we mnie jest taki wewnetrzny opór, oni mają synka, będą tez ich znajomi z dziećmi. Nie umiem sie pozbierać, uciekam od takich spotkań, mój mąż mówi, że przesadzam.
Wiecie co jest najgorsze, że ja wiem dokładnie co powinnam zrobić. Wyjść do ludzi, zapisać sie na jakieś zajęcia. Ale to jest takie trudne… Naprawde odechciewa mi sie wszystkiego.
Czuje pustke,którą próbuje zapełnić materialnymi rzeczami, bez skutku.
Jestem beznadziejna, nie umiem sobie z tym poradzić. Przepraszam, że to pisze,ale jest mi łatwiej sie wyżalić osobą które mnie nie widzą.

2 odpowiedzi na pytanie: Czuje pustke

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Czuje pustke

Jogi przytulam Cie mocno.
Bardzo dobrze Cię rozumiem.
Pamietam jak cieżko było mi pogodzić siez tym co sie stało.
Jak zadawałam wiele pytań bez odpowiedzi.
Jak nie potrafiłam sie śmiać, bawić jak patrzyłam na mojego męza, który wydawało by się w ogóle nie pamietał o stracie naszego maluszka było mi podwójnie źle.
Kiedys poszłam do mojej koleżanki, która wcześniej (przed moim poronieniem) urodziła synka. Wiedziałam, ze bedzie mi ciężko ale jakos tak chciałam tego chłopczyka chociaż zobaczyć. Mogłam i wiecej, trzymałam go na rękach, tuliłam. To mi bardzo pomogło.
W dzieciach jest cos magicznego one naprawdę uleczaja chore miejsca w duszy, psychice.
Nie uciekaj od dzieci, pozówl im sie Toba opiekować :o))))
Nie myśl o swoich stratach “nigdy”
To jak myślisz o ciaży o dziecku ma ogromny wpływ na ciaze, Ciebie.
Myśl wiec o tym, ze jest gdzies to Twoje dziecko.
Że czeka na Ciebie.

Mnie to bardzo pomogło w staraniach, w przetrwaniu 4 miesiecy leżenia i strachu o kolejna ciazę.

Ściskam Cie mocno

Jonatan

Edited by Olinja on 2007/06/12 15:56.

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: Czuje pustke

Słoneczko,
po piwerwsze tulę Cię mocno do serca.
Na wszystko potrzeba czasu – jednym więcej innym mniej. Nic na siłę ale tez nie można zatracać się w cierpieniu.
Ja jak ostatnio zupełnie się pogubiłam (a moje dzieciątko odeszło w grudniu2003 i wydawać by się mogło że powinnam już się jakoś otrząsnąć) ktoś mi powiedizał, żebym już ran nie rozdrapywała i dała mojemu maleństwu wreszcie odejść w spokoju do Boga… i to pomogło. Mam teraz – moja rodzina ma swojego ‘osobistego Anioła’ – tak mi kiedys powiedział ksiądz…
Pomyśl o dzieciątkach jak o kimś kto na Ciebie patrzy i czeka… Jak o osóbce której pewnie ciężko patrzeć na łzy matki… Ja tak myślałam i pomogło… Pomógł mi jeszcze ten tekst [Zobacz stronę]
A na tej stronie [Zobacz stronę] można założyć stronkę – światełka pamięci… moje dzieciatko taką ma i zaglądam tam… też pomaga…
kiedyś sobie poradzisz i na mysll o dzieciach, które odeszły uśmiechniesz się i nie będziesz już płakać… bo w końcu one są Twoimi dziećmi i tego nikt Ci nie zabierze…

Co do męża to powinnaś wziąć z niego przykład… ale wszystko powolutku i nic na siłę

ja jak moja szwagrowa była w ciąży i mąż chciał koniecznie zobaczyć brzuszek ciążowy to ja nie mogłam patrzeć i się odwróciłam…
płakałam jak mieliśmy odwiedzić pierwszy raz malutką Natalkę… ale jak ją wzięłam na ręce coś tam się we mnie uspokoiło…

nie chowaj się przed światem… jesteś na pewno bardzo wartościową i pełną miłości i ciepła osobą… otwórz się troszkę i zobaczysz że wszystko się ułoży…

uszki do góry…

Edited by moni2003 on 2007/06/21 11:03.

Znasz odpowiedź na pytanie: Czuje pustke

Dodaj komentarz

Tematy, których nie znalazłam w forum
Prawo spadkowe ? darowizna ktoś się zna ?
Dostałam darowiznę od Dziadka, zapisaną aktem u notariusza.Kilka dni temu dostałam pismo z sądu o wpisaniu mnie do księgi wieczystej. Bardzo proszę o wyjaśnienie bo mam dużo sprzecznych informacji, a kiedy pytam
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
butelki
Od kiedy powinno sie wyeliminowac kompletnie butelki i przerzucic na kubeczki, kapki,niekapki?
Czytaj dalej