Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

Czasem tak mam, a czasem mam tak czesto…
Czuje, że sie nie nadaje na matkę. Innym razem, że nie powinnam była wychodzić za mąż, a jeszcze kiedy indziej, że do niczego się już nie nadaję, nic nie potrafię.
Oczywiście są dni kiedy jest wszystko ok.
Natknełam sie na watek o PSM i sie zastanawiam czy to może nie jest przyczyną moich „nastrojów”.

Najczesciej wydaje mi sie, że daje ciała jako mama. Są takie dni, kiedy nie mam ochoty na lepienie ciastoliny i ustawianie korka z resoraków, gotowanie obiadu, a nawet dyskusje z moim synem. Nie jestem mamą trzesącą sie nad swoim dzieckiem, rozpieszczającą je. Wychowuje go raczej „rozumem” i nie jest on moim „cycusiem”. Jesteśmy raczej w relacji kumpelskiej. Nie rozmawiam z nim jak inne mamy ze swoimi dziećmi, z pieszczotą w głosie i godzinami objasniając zjawiska tego swiata. Po prostu gadam z nim jak z małym „dorosłym”. jak wariujemy , to wariujemy. Jestem w 90% konsekwentna, stanowcza. Jak sie bawimy to sie bawimy, ale jesli trzeba go ukarac (nie biciem!), to nie lamię sie jak inne mamy i doprowadzam sprawe do końca, nawet jak gile z ryku F ma do pasa.
Najczesciej wtedy słyszę „dość, daj mu spokój, przecież on płacze” albo „to tylko dziecko” lub coś w stylu „co z Ciebie za matka” , „Ty to sie na matke nie nadajesz”.

Do rzeczy, bo nie dacie rady przeczytać tego wywodu…
Autorem wiekszosci tych tekstów jest moja wlasna matka, która jeszcze potem jak sie oddale, robi wyklad mojemu dziecku jaka to ja jestem okrutna mamusia.
Co zauwazyłam?
Mój syn woli przebywac z dziadkami , z babcią – jesli ma do wyboru, co jest dodatkowym atutem dla mojej mamy w kłotniach ze mną – wychodzi na jej, że dziecku ze mną źle itp…
Oczywiscie wyprowadza mnie tym z równowagi, a gdy mam dzien zwątpienia we wlasne siły to sprawia, że już kompletnie mam doła, bo zaczynam wierzyc w te slowa.
Mój syn chetniej przytula sie do mojej mamy, faktycznie lubi jej towarzystwo, ale medal ma drugą strone jak zwykle. Filip robi z babcią co chce, a ona mu na to pozwala, na wszystko pozwala. Bije ją, zachowuję sie przy niej okropnie. drze się, gdy coś chce, rzuca sie na podłogę, bluźni jak szewc, z premedytacją potrafi np. ściagnąc garnek z zupą i rozdeptac po całej kuchni! Babcia wtedy oczywiscie dostaje szału i jej metody wychowawcze są takie :
„idz sobie, jesteś niegrzeczny, już Cie nie kocham, kupie swobie nowego wnusia!”
i po 5 min jest już wszystko ok.

oczywiscie kiedy ja na coś nie pozwalam Filipowi słysze dokładnie ten sam cytat, co powyżej.

Kiedy ja jestem z moim synem nie zachowuje sie w ten sposób. Jest grzeczny. Zupełnie inne dziecko!

Z moją mamą jakikolwiek dialog prowadzi do nikąd!

Kiedy zaczynam się nad tym wszystkim głebiej zastanawiać, wydaje mi sie, że dobrze wychowuję syna, że to przecież mały facet, nie można się z nim pieścić i rozdrabniac.
Chciałabym by był kiedyś fajnym „facetem z jajami”- odpowiedzialny i konkretny, a nie taki „cycek” co sobie nie może trafić palcem do nosa:(

Wiem, że relacja z dziadkami jest ważna i dlatego moj syna ma czesty kontakt z dziadkami, ale ja wtedy muszę sie usuwać na bok, bo zwyczajnie nie moge patrzec na to, co dziadkowie wyprawiają z moim dzieckiem i jak moj syn się zmienia w „potworka”.
Może to tak ma być…(?)

Dreczy mnie jeszcze inna sprawa.
JA NIE PRACUJE!
Nie jest to dla mnie problem – nienawidzilam pracować!
pracowałam w firmie tescia, gdzie bylam celem nr 1 dla 3/4 firmy do obgadywania, podkładania świń i wszelkich zachowań nie uznawanych za koleżeńskie. Ta praca to był dla mnie koszmar i powiedziałam, ze nigdy do niej nie wróce.

Cieszyłam sie, ze jestem w domu i „siedzę” z dzieckiem.
Jak sie okazuje coraz czesciej – otoczenie bliższe i dalsze ma z tym problem.
Tysiace razy słysze, że POWINNAM pracować, że SIEDZENIE w domu to nie robota, ŻE SIĘ ZWYCZAJNIE OPIERDALAM, a reszta haruje!
Nie uwierzycie, ale autorkami tych słów są kobiety- matki itp.
To, że prowadze dom, wychowuje dziecko nie ma żadnej wartosci.
Kiedy się zaczynam uzewnętrzniac i tłumaczyć, że to co robie jest wg. mnie słuszne i najlepsze dla mojego dziecka, mojej rodziny i dla mnie, to co słyszę? … że mi sie już od tego „nic nie robienia” we łbie pomieszało…
Nie pracuje, daje sobie rade, nikogo o pieniądze na życie nie proszę. Ja i mój mąż jestesmy zadowoleni z naszego trybu życia, tylko wciąż dookoła słyszę, że TO WSZYSTKO powinno być inaczej!.
Może faktycznie mam w życiu trochę lepiej, bo naprawde NIE MUSZĘ pracować. Ja dla swojej wlasnej samorealizacji nie czuje takiej potrzeby i nie ma tez ku temu powodów finansowych. Nie żyjemy jakoś wystawnie, ale od 1go do 1go starcza:)
No i wlasnie to wszystko sprawia, że w takie dni jak dziś jestem BEZNADZIEJNA i nie wiem już po której stronie leży „racja”…

opisałam to wszystko naprawde w telegraficznym skrócie, bo mogłabym tak jeszcze długo wylewac żale… czuję się nieco „obnażona”…


POZDRAWIAM 🙂 bruni

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

siedzę głodna w pracy…
zgadnijcie co dzisiaj gotuję na obiad ?

Ewa i Krzyś (3 latka)

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

Nie zapomniałaś o startym parmezanie w torebce?

Kasia&Maciek 25.04.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

jeszcze i pesto nie kupiłam 🙂 ale dzisiaj to nadrobię

Ewa i Krzyś (3 latka)

dinna Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

„Tym razem zgadzam się ze szpilki w 100%! ”

wtrace sie chociaz nie lubie sie w taki sposob wtracac
moze i zgadzasz sie ze szpili ale
mozna napiac ze ktos sie glupio zachowuje a mozna napisac ze ktos jest glupkiem a to jest ogromna roznica

ja rowniez zgadzam sie ze szpilki w tej czesci odnoscie przyzwolenia na zachowanie dziadkow
wg mnie szpilki napisala krytyke zachowania bruni ale nie obrazala jej jako osoby.

Co prawda ty nie napisalas wprost ze bruni to infantyle dziecko ale ta twoja wypowiedz jest taka bardzo negatywna w stosunku do bruni, a wypowiedz ta nic nie wnosi. No moze tyle ze bruni zamiast spokojnie zastanowic sie nad wypowiedzia szpilki, cala swoja uwage skupi na „infantylnym dziecku”

Nie rozumiem co chcialas ta wypowiedzia osiagnac?

pozdrawiam
Hanka


Piotruś 08.11.2005

dinna Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

Bruni dlaczego napisalas tego posta? … Nie odczytaj tego pytania negatywnie, serio pytam. Czasami zaluje ze ktos wprost na koncu lub na koncu napisze „Pisze bo chce sie wyzalic” „Pisze i prosze o rade” lub „Pisze moze ktos mial podobny problem z rodzicami i jak sobie poradzil”

Jezeli w kwestii wyzalenia to juz samo napisanie daje jakas ulge
w kwestii pocieszenia to tez napisze ze mam chwile slabsze i wiem ze trace cierpliwosc i …
a w kwestii rady to coz juz pare osob ci radzilo, ale czy przyjkmiesz rade od kogos na kim nie przepadasz albo masz o nim wyrobione zdanie? Upraszanie calych wypowiedzi do skwitowania „co za rada, wziasc dziecko pod pache i wyjsc od rodzicow” jest moim zdaniem zbyt duzym uproszczeniem.

pozdrawiam
Hanka


Piotruś 08.11.2005

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

chyba z tych wszystkich powodów, które podałaś…
Powiem szczerze, że nie myslałam, ze tak wiele osób boryka się z takimi problemami.
Teraz rozumiem, że sa to problemy nie moje, ale otoczenia.
Bo przecież mnie jest dobrze jak jest i wszystkim dookoła od tego wara.
Co do mojej mamy, to wziełam pod uwage wiele rozwiazań, również drastyczne, to które podała ‚szpilki’ czy ‚Redford’
Nie mówie, ze One nie mają racji, ale wolałabym znaleźć bardziej łagodny złoty środek, którego chyba nie ma, tak mi sie zdaje.
Pozdrawiam:)


POZDRAWIAM 🙂 bruni

jagoda76 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

Myślę, że Twoi rodzice nie mogą zaakceptować, że dziecko jest Twoje a nie ich. Żyjcie z mężem po waszemu, a jeśli komuś to nie odpowiada to już nie wasz problem. Ja mieszkam z teściową, ale mój mąż powiedział swoim rodzicom jescze przed ślubem że to jego małżeństwo i jego życie i nie życzy sobie wtrącania się w nasze sprawy. I rodzice tego nie robią, bo my nie słuchamy, a wręcz jasno o tym mówimy. Jestem mojemu mężowi za to ogromnie wdzięczna, bo nie wiem czy ja potrafiłabym tak postąpić wobec swoich rodziców.
Jednego jestem pewna: Twoi rodzice nie postępują dobrze i im wcześniej zrobisz z tym porządek tym lepiej!!! Ogranicz kontakt swojego syna z dziadkami, póki jeszcze nie jest za późno.

aniasilenter Dodane ponad rok temu,

Szczerze?? Co drugi dzień…

się tak czuję . Jak coś źle pójdzie z dziećmi to czuję się złą matką, jak w pracy to złym pracownikiem, jak w domu nieposprzątane to złą gospodynią domową, jak pokłócę z mężem to złą żoną…
Głowa do góry! Wszystkim nie dogodzisz i już. Mnie kiedyś skrytykowała żona brata mojego męża – no i dowiedziała się w krótkich, żołnierskich słowach co o niej sądzę. Od tego czasu minęło 1,5 roku i ona nie może mi wybaczyć, że nie odczuwam potrzeby kontaktu z nimi i nie cierpię z tego powodu .
pozdrawiam

Ania, Ola 22.01.04 i Ada 28.04.05

dinna Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

przeczytalam jeszcze raz twojego pierwszego posta, wydaje mi sie ze w postach pozniejszych pisalas ze probowalas rozmawiac (srodek lzejszego kalibru) i klocic sie (troche mocniejszy).
Wydaje mi sie ze jesli twoja matka mowi tak jak piszesz
„co z Ciebie za matka” , „Ty to sie na matke nie nadajesz”.
i jesli te slowa padaja dodatkowo przy dziecku to chyba nie ma wyjscia jak zastosowanie srodkow radykalnych.
Na pewno nie bedzie latwo bo Filipek jest coraz wiekszy i coraz wiecej rozumie. A z drugiej strony z racji ze coraz wiecej rozumie to tez bedzie slyszal te slowa. I ciekawe co sie zalegnie w jego glowce, gdzie ktos o jego kochanej mamie mowi „co z Ciebie za matka”

Oczywiscie zastosowanie radykalnych srodkow zawsze niesie ryzyko ochlodzenia sie stosunkow z rodzicami ale to co i jak zastosujesz zalezy tylko i wylacznie od Ciebie.

Nawet jesli chodzi o to ze teraz mialabys z kim filipa zostawic jak chodzisz na angielski nie musi byc przeszkoda. Przeciez nie musisz tych zasad wprowadzac od jutra. Mozesz sobie dac czas na zorganizowanie tego wszystkiego i nawet jak juz bedziesz miala alternatywe to najpierw uprzec mame jakimi konsekwencjami bedzie grozilo jej postepowanie. I tez dobrze rozmawiac z mama nie przy dziecko, choc wiem ze takie ripsoty na goraco same cisna sie na usta.

pozdrawiam
Hanka


Piotruś 08.11.2005

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

O, Bruni…dzięki Ci za tego posta.
Nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi, za dużo tego wyszło 😉

Może moja sytuacja nie jest taka „dramtyczna” ale uczucia jakie czasami mam w sobie i sens tekstów mojej mamy podobny.
Moja mama opiekuje się Maćkiem w ciągu roku, kiedy ja lecę do pracy na 4 godzinki.
Jako, że razem mieszkamy jest to „naturalne” i nikt się nie sprzeciwiał.
Maciuś czuje się z babcią dobrze, ja jestem spokojna o jego bezpieczeństwo…fajnie jest.
Problem pojawia się kiedy ja chcę zrobić coś po swojemu względem synka. Różnica pokoleń, podejść, charakterów.
Raz usłyszałam, że nie jestem dobrą matką bo…nie kąpię mojego dziecka…kąpie go mąż, który cały dzień pracuje i taki moment jak zabawa w wodzie z synkiem to jeden z niewielu ich wspólnych chwil.
Ja w tym czasie szykuję łóżeczka, piżamkę…mleko, wodę…no ale jestem złą matką bo ja powinnam go myć
Jest wiele takich bzdurek które sprawiają mi przykrość, zarówno dotyczą męża jak i dziecka…
Choć żaden z nich nigdy nie dał mi odczuć że coś robię źle…

Obecnie Maciuś spędza całe dnie u teściów (od 10.00 do 18.00).
Moja mama na urlopie…ja w pracy.
Upały są okrutne, w domku z ogrodem cały dzień na podwórku lub w baseniku moje dziecię czuje się wyśmienicie (ze mną spędzałby czas w dusznym mieszkaniu).
Ma dobrą opiekę…teściową która uwielbia go ponad zycie…siostrzenicę męża, która równie dobrze kuzyna małego pilnuje…
Mąż wracając wieczorem z pracy przywozi Maciusia, który opowiada i cieszy się spędzonym dniem 🙂
Dziecko jest radosne…a ja trochę mam dla siebie czasu, mogę sobie spokojnie posprzątać, itd…
I oczywiście wg mojej mamy tak być nie powinno.
Powinnam jechać od razu po pracy i przywozić Maćka do domu.
Oczywiście mam wyrzuty sumienia..okrutne…ale opinia męża (który cieszy się, że jego rodzice mogą spędzić trochę czasu z wnuczkiem) oraz radość dziecka są sporym pocieszeniem.

Napisałam się, ale poradzić nie wiele umiem.
Nie jestem chyba złą matką wychowując synka po swojemu…ale tak się czasami po słowach czy opinii mojej mamy czuję.
Od zawsze miałam małą wiarę w siebie…niskie poczucie wartości.
Dopiero mój mąż uświadomił mi kto tak wciąż oceniał/ocenia mnie, moje zachowanie…

Najwyższa pora na wyprowadzkę 😉

Beata i Maciek (11.02.2004)

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

moj syn tez woli babcię
do niej sięprzytula, jak jestem wtedy obok to mnie zwyczajnie olewa

tez siedze w domu

i też mam takie stany, wiem że na matke polke sie nie nadaję, dlatego bardzo poważnie zaczynam zastanawiać sie nad 2 dzieckiem, kiedyś chciałam, teraz coraz mniej …

Aga i Wojtuś (23.07.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

Bruni,
odpisuję po czasie, bo wiesz,ze byłam na urlopku.

Każdy ma czas,ze czuje, ze się nie nadaje,ze chciałby swoje dziecko wysłac w kosmos.Ja tak mam i …to chyba normalne, w końcu każdy ma jakieś granice cierpliwości, każdy się męczy….

Co do dziadków-niestety taki układ,że powierzając im dziecko, musimy się godzić na ich warunki i musimy się liczyć z ryzykiem,że będą mieli w nosie nasze sugestie i prośby – ja po kazdej bytności Baśki u teściów musze Ją prostować, bo np.moi teściowie, kiedy B ich bije (wstyd mi) nic Jej nie mówią, a kiedy ja zwracam Jej uwagę mówią,że jestem złą matką i tylko karcę dziecko,że przecież ona jest malutka…wczoraj im warknęłam, że niech Jej dalej pozwalają, to w wieku 16 lat sie zdziwią….

Co do tego,że nie pracujesz i jak to innych boli….mocno mnie tu zdziwiłaś,że się tym przejmujesz, bo dla mnie jesteś silną babką z charakterem, która robi swoje i pieprzy zdanie innych.No ale rozumiem, słabszy okres…. Wkurzają mnie generalnie ludzie, którzy się wtrącają w życie innych i nieproszeni dają rady czy wręcz to życie ustawiają. Ale to chyba tak działa,że jak ludzie czegoś zazdroszczą to właśnie zesrają się,żeby Ci ( a jednocześnie sobie) jednak udowodnić, ze wcale nie masz tak dobrze….Bruni, powiem szczerze, jesteś idealną kandydatką,żeby Ci z zazdrości dokopywać; sama popatrz: jesteś ładna, inteligentna, masz przystojnego męża, który Cię kocha i hołubi i do tego robi Ci piękne zdjęcia, masz udanego synka, nie musisz pracować i nie masz kłopotów finansowych…no po prostu noga sama się do kopa zgina Nie pisze tego,żeby Ci posłodzić, ale dlatego,że obie wiemy, jak bardzo kiedyś mnie wkurzałaś i teraz mogę szczerze przyznac,że zwyczajnie Ci zazdrościłam i z tej zazdrości szukałam powodu,żeby po Tobie pojechać. Ale kiedy moje życie się wyprostowało, kiedy kłopoty finansowe okiełznałam, a sama zrobiłam coś dla dobrego samopoczucia i urody – nagle się okazało,że lubię Brunkę bo jest fajna babka z jajem. Myślę,że Ci, którzy wpieprzają Ci się w życie, mają właśnie tak jak ja miałam.

Nie sądziłam,że Ci to kiedys napiszę. słowo.

BUZIAK

I PIERDOL TYCH WŚCIBSKICH!!!!!

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


W domu syf, od tygodnia nie było obiadu.


hm..ja pracuję już 2,5 roku i jakos się nie zorganizowałam wciąż idealnie – no ale może jestem jakimś debilem 😉

W domu jest tak sobie, tzn.podokurzane i raz na tydzien umyta podłoga, ale z kurzami bywa różnie…obiady BYWAJĄ – B je u dziadków, my rzadko jemy coś razem, bo jemy co innego i każdy sam sobie robi….nie rozdzieram szat z tego powodu, żarcie nie jest najważniejsze, z głodu nie padniemy, wolę się pobawić z Baśką.

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


ja niestety jestem zwolennikiem, że pracować trzeba dla własnej higieny psychicznej


Magda, to chhyba nie do końca tak; tzn. Ty i ja tak mamy,ze choćby na pół etatu jest nam potrzebne, ale jeśli ktoś się realizuje w inny sposób….chyba chodzi o to,żeby nie stac się hybrydą mamuśki i kury domowej, co to świata innego nie widzi.Jeśli ktoś ma poza tym pasje, zainteresowania, inne formy aktywności, wg mnie higiena jest zachowana.

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


tylko kurde nie wiem co mam zrobić z Filipem we wtorki i czwartki kiedy to muszę być na angielskim


kurde, Bruni, rusz mózgownicą! A jakas niania? Filip chyba nie bedzie miał problemu z tym, w końcu chodził do przedszkola i jest dość smiałym chłopczykiem…A mąż nie dałby rady poustawiać w pracy tak,żeby wtedy zająć się F ?

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


wyobrażam sobie ( mimo wszystko) siedzieć w domu i żyć bez spelniania się zawodowego


no ok, Ty sobie nie wyobrażasz, ale dlaczego nie pozwalasz innym na to? Jetseśmy inni, różnimy się, taaaaaaak? No to pozwólmy sobie na różne spojrzenia.

W odpowiedzi na:


Chyba szybko zaczęloby między nami zgrzytać;) bo wiem, że on oczekuje PARTNERKI, musimy być mniej więcej na tym samym poziomie. Rówież zawodowym.


wiesz co, jak warunkiem Waszej wzajemnej miłości i szacunku jest równomierny rozwój zawodowy, to jest to dla mnie smutne i porażające.

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


Ja bym też nie chiala, by mój malżonek byl na moim utrzymaniu!


hm… a gdyby-nie daj Boze, odpukac – stracił pracę? To co, z domu wygonisz? Kochac przestaniesz?
Wiesz, dla mnie nasze pieniądze są NASZE, nie wyliczamy ich i tyle….

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


Czas oswajać sie z myślą o byciu niedorozwojem
Aczkolwiek do tej pory miałam wrażenie, ze wykonuje tzw. wolny zawód – ale dobra – niech będzie niedorozwój


Madzia, Ty tłuku kochany

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

W odpowiedzi na:


ravioli z torebki 😀


nie dość,że kura domowa to jeszcze leniwa…oj Elik, Elik…

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

W odpowiedzi na:


ravioli z torebki 😀


nie dość,że kura domowa to jeszcze leniwa…oj Elik, Elik…

Monika i Basia (22.09.2003)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

Nie jesteś sama. Bardzo często mam takie dni, a gadanie innych, że jest się do niczego itd. powoduje, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy przypadkiem nie mają oni racji.
Do tego dochodzi u mnie przejmowanie się każdą uwagą, pretensjami. Rozmyślam wtedy co nie tak zrobiłam i czy te pretensje są słuszne.
Mam ochotę wtedy teleportować się na jakąś wyspę i odciąć się od wszystkiego i wszystkich.
Jeśli chodzi o pracę. Nie pracuję. Nie muszę. Pomagam mężowi, ale tego nikt nie zauważa. Zwłaszcza teściowa, która też nigdy nie pracowała. Dla niej jestem bezwartościową kurą domową. Zawsze mówi, że to „jej syn się dorobił”, „jej syn ma” itd. Nie „my” tylko „on”. W końcu to ona „wykształciła i wychowała, go tak, żeby mógł teraz tak dobrze zarabiać”
Oj boli, ale co zrobić, w końcu ja taka zaszyta szara mycha – tzn. kura. Szkoda tylko, że złotych jaj nie znoszę.
Po takim gadaniu mam ochotę poszukać sobie pracy, ale wiem że ciężko by było pogodzić dom, pracę i wychowanie Artka.
Tak więc Bruni wiem co czujesz.

Gosia i Artek 17.05.2002

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


Nie sądziłam,że Ci to kiedys napiszę. słowo.


Podziwiam. Słowo.

Coraz większą ochotę mam jechać do tego Wrocławia Tylko, że mężu skończyły się delegacje w tamte strony

Kasia&Maciek 25.04.2003

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

W odpowiedzi na:


he, he, kacik dla kucharek sie robi 😉
Pesto to w ogole fajny wynalazek i zawsze mam go w lodowce


mój małżonek dodaje pesto do sosu który robi do mozarelli z pomidorami :)) mniam mniam.Daje trochę pesto, oliwę, ocet balsamiczny.sól, cukier i wodę mineralną i tym polewa.

P.S. Niby pracująca jestem, a jednak kuchara ze mnie wyszła hehehe

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Ale tu towarzystwo 😉

W odpowiedzi na:


jak kiedyś znajdę orzeszki piniowe, to spróbuję jak smakuje własnej roboty


w wersji oszczednosciowej mozna zastapic ziarnami slonecznika (luskanymi z torebki coby manikiuru nie zepsuc). Tak mowi pewna forumka, ktora jest moim guru od kuchni .
Bede w weekend robila, to Ci powiem, jak mi wyszlo, a moze nawet wysle Ci sloik-bazylia wybujala mi tak,ze mi okno zajęła

Monika i Basia (22.09.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Dlaczego matki?

W odpowiedzi na:


pps. jajka sa niezdrowe 😀


Wcale nie. Tylko trzeba je jeść w całości. I z umiarem. Nie 5 dziennie.

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

rozumiem, że jak teściowa ci nagada to masz ochotę iśc do pracy, ale skoro nie musisz to po co?? jeśli Wam jest wygodnie i takie są wspólne ustalenia to pieprzyć teściową niech sobie gada. następnym razem spytaj się jej czy nie pamięta już jaką ciężką pracą jest utrzymywanie domu w czystości, pranie, prasowanie i wychowywanie dziecka aby miało spokojne dzieciństwo. nie rozumiem jak ktoś kto był w takiej samej sytuacji teraz może wywnętrzać się na Ciebie.

Paula, Borys i Maksiu

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

W odpowiedzi na:


pieprzyć teściową niech sobie gada


Bardzo chętnie mam ochotę przyjąć taką postawę – olać wszystko!

Gosia i Artek 17.05.2002

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

więc kochana olej ten olej bo inaczej będziesz się zamartwiać jej gadaniem, a nie o to w życiu chodzi.

Paula, Borys i Maksiu

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie

W odpowiedzi na:


W domu syf, od tygodnia nie było obiadu.


To było dawno i już nieprawda ;)))

Beata i Ptysia 3l. 5m.
[obrazek]brak z powodu lenistwa matki :)))[/obrazek]

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …

Nasza love zaczeła się chłodno (w pewnej lodówce),przetrwala burze i sztormy by stać się gorącym uczuciem:) I ponoc taka wlasnie, zrodzona w bólach jest trwalsza i bardziej wartosciowa:)

ps. byłabym skłamała, gdybym napisała, że nie wiedziałam i że nie sądziłam, że kiedyś w końcu mi to napiszesz.
… ja Ciebie też…

ps…. nie moge za duzo bazgrolic, bo moj komp padł, dziala w trybie awaryjnym, sama nie wiem jak go odpaliłam po 5 godzinach nie bedac informatykiem… mąz mi mówi, ze zdechł dysk C….
nie wiem, normalnie mam czarny ekran… przez to wszystko jestem wyłaczona z zabawy…

uff… kocham i jestem kochana:)Monika- buziak:)

POZDRAWIAM 🙂 bruni

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy czasem też czujecie, ze sie nie nadajecie …?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Chciałam sięprzywitać
Od dłuższego czasu przebywałam na Niepłodności i Dla starających się . Ale od teraz mogę tu być z Wami. Mam nadzieję że bedzie nam rażniej. Na razie moja ciąża to
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Dziwny cukier
Witam. Może ktoś miał podobną sytuację jak ja i wie co jest grane? W pierwszej ciąży miałam cukrzyce ciążową leczoną dietą. Podobno zwykle występuje ona i w drugiej ciąży. Od samego początku ciąży
Czytaj dalej