Czy dajecie dzieciom kieszonkowe?

Jeżeli tak to ile, jak uczycie o pieniądzach, czy zachęcacie do oszczędzania?
A jeśli nie to kiedy zamierzacie?

Pozdrawiam
Hanka

41 odpowiedzi na pytanie: Czy dajecie dzieciom kieszonkowe?

  1. Zamieszczone przez Dinna
    Jeżeli tak to ile, jak uczycie o pieniądzach, czy zachęcacie do oszczędzania?
    A jeśli nie to kiedy zamierzacie?

    my nie – i chyba jeszcze dlugo nie
    pieniadze ma mamusia i tatus i w zasadzie chyba jeszcze dla Mata stanowia abstrakcje (poza wiazaniem ich przez nas z praca no i znajdowaniem czasem roznych pieniazkow (monet) w domowych katach)

    • kieszonkowego nie dostaje, ale kiedy mowi ze cos chce baaaaaaaardzoooo o tym marzy wtedy zachecamy do zbierania, zdaza sie ze dziadek da 2 zl czy mi gdzies sie zawieruszy itd wtedy dostaje, handlarz z niego niesamowity kiedys wzial chusteczki do nosa i posprzedawal babcia i dziadka a takze jakies ciotki sie nawinely, innym razem namalowal obrazki i sprzedawal, straszny jest, ale to za tatusiem:)
      wiec zachecamy do zbierania i przede wszystkim do szacunku do pieniadza, czesto robi zakupy w sklepie, zna wartosc pojedynczych pieniazkow,mniej wiecej tez kojazy wartosc monety czy papierka z cena produktu.

      • nie daje regularnie
        w ogole nie chcialam, zeby adachu mial jakies wlasne pieniadze az do czasu, kiedy zrozumie ich wartosc, ale dziadkowie sie pospeszyli i ma “swoje oszczednosci”
        czasami zamiast kupowania setnej zabawki, proponuje mu, zeby wrzucic pieniazek do swinki, przeliczamy i mowie mu, ile mu jeszcze brakuje do wymarzonego zestawu lego

        ale nie sadze, zeby coolwiek rozumial, niestety…

        • Nie dajemy, zbieramy na razie pieniążki do skarbonki.
          pozdrowionka

          • My dajemy do skarbonki, ale tylko po to by jakoś rozumiała pojęcie pieniądza. Był taki okres, że codziennie sępiła od taty drobniaki.
            Dziś jej skarbonka waży ponad 5 kilo ważyliśmy jakiś tydz. temu (ale islandzkie monety są większe i cięższe od polskich)

            Czasem coś sobie kupi, ale woli zbierać 🙂

            • Dostaje do skarbonki… Ale póki co nie robi z nich użytku.

              • Nie ma regularnego kieszonkoweg ale ma kasę od dziadków i wujka. Całkiem sporo ma i niestety zaczynam słyszeć – jak mi nie kupisz to kupię za swoje a to już nie jest ok. Więc na razie tłumaczymy że nawet za swoje może kupić tylko jak pozwolimy. Inaczej codziennie by była nowa zabawka a to nie jest wychowawcze.

                • nie
                  na razie zbiera do skarbonki

                  • Nie ma kieszonkowego.
                    Zachęcamy do oszczędzania – zbiera sobie kasę w skarbonce.
                    Rozumie, że zabawka jest za droga na przykład i zwykle bez żalu z niej rezygnuje.
                    Ale świadomości wartości pieniędzy nie zauważam.
                    Tzn. wie, że szastać kasą raczej się nie powinno, że trzeba na pieniądze zapracować i że kasa nie bierze się z banku czy ze ściany 😉
                    Ale różnica między 5 groszami i 5 złotymi jest li i jedynie w wielkości i urodzie monety 😀
                    Milej widzi 3 drobne monety niż jedną znaczącą 😉

                    Myślę, że dobry moment na jakieś symboliczne kieszonkowe nadejdzie wraz z pierwszą klasą szkoły podstawowej.
                    Ale jak wyjdzie w praktyce – zobaczymy.

                    • Zamieszczone przez Dinna
                      Jeżeli tak to ile, jak uczycie o pieniądzach, czy zachęcacie do oszczędzania?
                      A jeśli nie to kiedy zamierzacie?

                      Pozdrawiam
                      Hanka

                      Nie dostje kieszonkowego i tak jak ja nie bedzie dostwać.
                      Ja musiałam sobie zapracować na pieniążki (a to myłam samochody tacie, a to kosiłam trawę sąsiadce, pilnowałam dzieci na placu zabaw, sprzedawałam butelki i zbierałam makulature). W sumie teraz są troche inne czasy, ale……
                      Uważam, że dzieci od małego trzeba uczyć szacunku do pieniądza i zarobienia na niego.

                      pamiętam jak na pytanie moje “czy wiesz Basiu skąd mama ma pieniążki?” usłuszałam krótko i zwięźle ” Z bankomatu!”. Po czym dałam jej wykład bardzo opisowy co i jak!

                      Zobaczymy jak długo wytrzymam w moim postanowieniu.
                      Dodam, ze pieniążki, które dostaje od cioć i dziadków są skrzętnie lokowane w skarbonce!

                      • Juliana dostaje kieszonkowe od 8. urodzin i to taka bardziej symboliczna suma- zeby jej na gazete czy komiks starczylo. Do tego zawsze cos dostana od babci do skarbonki. Dziewczynki maja 8 i 6,5 lat wiec wiecej im nie potrzeba.

                        • Zamieszczone przez komanczera
                          Uważam, że dzieci od małego trzeba uczyć szacunku do pieniądza i zarobienia na niego.

                          bardzo slusznie, popieram 🙂

                          • w związku z tym, że Zalka ma tylko 20 miesięcy nie 😉

                            ale uwazam, że w wieku około 8 lat to bardzo dobry pomysł. Sama otrzymywałam drobna tygodniówke, potem miesięczną kwotę. Nauczyło mnie to gospodarowania pieniędzmi… tak myślę. Zarabianie przez dziecko… no moze nastolatka to tez bardzo dobry pomysł, tylko mam powazne wątpliwości czy pomaganie rodzicom powinno byc płatneZamotany Pomoc rodzicom czy krewnym to pomoc, albo co najwyżej spełnianie swojego obowiązku. Ja zarabiałam zbierając truskawki np… ale to później. Wcześniej robiłam interes na sprzedawaniu butelek i makulatury;) ale to były inne czasy

                            • kieszkonkowego nie daje
                              czasem dostanie cos od babci
                              czasem ode mnie jaks reszte z zakupow i zbiera to do skarbonki

                              mysle ze jeszcze troche jakies 2-3 lata

                              Szymon ma 5 lat

                              • Zamieszczone przez katakus
                                Zarabianie przez dziecko… no moze nastolatka to tez bardzo dobry pomysł, tylko mam powazne wątpliwości czy pomaganie rodzicom powinno byc płatneZamotany Pomoc rodzicom czy krewnym to pomoc, albo co najwyżej spełnianie swojego obowiązku.

                                dokladnie, co innego zbieranie truskawek a co innego pomoc.
                                U mnie w domu mycie samochodu to bylo mycie samochodu, teraz tez Hubert myje samochod najczesciej z tatusiem i to jest hmm ich sposob na spedzanie czasu, nie wyobrazam sobie placenia za mycie okien w domu, bo mi tez nikt za to nie placi.

                                Zamieszczone przez katakus
                                Ja zarabiałam zbierając truskawki np… ale to później. Wcześniej robiłam interes na sprzedawaniu butelek i makulatury;) ale to były inne czasy

                                co do interesow to moje dziecie juz sie za to wzielo:)narazie nas to smieszy i tlumaczymy:) ale pomysl ogolnie fajny i nie wiem skad go wzial by sprzedawac swoje obrazki:)

                                • na zarabianie własnych pieniędzy to jeszcze jest czas,teraz niech się naucza gospodarowac drobna suma jaka maja. Nie bardzo wiem jak by mialy moje dzieci sobie zarobic kieszonkowe… butelki- raczej oddaje na bieżąco,nie lubię jak mi sie “walaja” po kuchni, za pomoc w domu czy w ogrodzie u dziadkow to placic nie bede tak jak i za nauke tez nie.

                                  • Zamieszczone przez nelly21

                                    co do interesow to moje dziecie juz sie za to wzielo:)narazie nas to smieszy i tlumaczymy:) ale pomysl ogolnie fajny i nie wiem skad go wzial by sprzedawac swoje obrazki:)

                                    ma głowe do interesów;)

                                    • Zamieszczone przez katakus
                                      …..Zarabianie przez dziecko… no moze nastolatka to tez bardzo dobry pomysł, tylko mam powazne wątpliwości czy pomaganie rodzicom powinno byc płatneZamotany Pomoc rodzicom czy krewnym to pomoc, albo co najwyżej spełnianie swojego obowiązku. Ja zarabiałam zbierając truskawki np… ale to później. Wcześniej robiłam interes na sprzedawaniu butelek i makulatury;) ale to były inne czasy

                                      Osobiscie mysle o zarabianu na małych “pracach” a nie dostawaniu kasy za pomoc rodzicom.
                                      Obowiązki obowiązkami a dodatkwe wynagrodzenie to drugie.

                                      Znam kilka kobit, które wychowuja dziecko w sposób, jak dla mnie naganny, ale to nie moja sprawa przecież. Umyj naczynia – 5 zł, wyrzuć smieci – 5 zł, wyjdź z psem – 5 zł, odkurz swój pokój – 5 zł itd itd itd, nie mówiąc juz o wynagrodzeniu za oceny w szkole.
                                      MASAKRA!!!!!!!

                                      • Zamieszczone przez nelly21
                                        dokladnie, co innego zbieranie truskawek a co innego pomoc.
                                        U mnie w domu mycie samochodu to bylo mycie samochodu, teraz tez Hubert myje samochod najczesciej z tatusiem i to jest hmm ich sposob na spedzanie czasu, nie wyobrazam sobie placenia za mycie okien w domu, bo mi tez nikt za to nie placi.

                                        co do interesow to moje dziecie juz sie za to wzielo:)narazie nas to smieszy i tlumaczymy:) ale pomysl ogolnie fajny i nie wiem skad go wzial by sprzedawac swoje obrazki:)

                                        Oj dziewczyny zaraz wyolbrzymiacie. Czy wszystko trzeba precyzyjnie.
                                        pisząc o myciu taty samochodów miałam na mysli – ok. 25 aut z firmy ojca. Tak lepiej – moim zdaniem to juz nie pomoc a zarabianie własnych pieniedzy za pracę!

                                        A z obrazkami to swietny pomysł, sądzę, ze nie jedna babcia lub ciocia kupi jakiś ekstra okaz!

                                        • Zamieszczone przez Figa123
                                          Nie ma kieszonkowego.
                                          Zachęcamy do oszczędzania – zbiera sobie kasę w skarbonce.
                                          Rozumie, że zabawka jest za droga na przykład i zwykle bez żalu z niej rezygnuje.
                                          Ale świadomości wartości pieniędzy nie zauważam.
                                          Tzn. wie, że szastać kasą raczej się nie powinno, że trzeba na pieniądze zapracować i że kasa nie bierze się z banku czy ze ściany 😉
                                          Ale różnica między 5 groszami i 5 złotymi jest li i jedynie w wielkości i urodzie monety 😀
                                          Milej widzi 3 drobne monety niż jedną znaczącą 😉

                                          Myślę, że dobry moment na jakieś symboliczne kieszonkowe nadejdzie wraz z pierwszą klasą szkoły podstawowej.
                                          Ale jak wyjdzie w praktyce – zobaczymy.

                                          Figa ja nie na temat ale chcę napisać, że masz śliczną córcię-a te jej oczy-piękniste:):):)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy dajecie dzieciom kieszonkowe?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general