Czy dziecko podniosło na Was rękę?

Dziś lężałam jeszcze w rano łóżku z Michałem, w rozmowie nie zgodziłam się na coś i Michał w przypływie wściekłości oderzył mnie w twarz 🙁
Może akurat dziś tak trafiło, ż racji “ułożenia” w łóżku, było to w twarz, ale nie pierwszy raz w wybuchu złości uderzył nas, rzucał się z pięściami na mnie czy męża (rzadziej!) itp. Potem oczywiście przeprasza, widać, że jest mu przykro (tak jakby dopiero po chwili opamiętania docierało do niego co zrobił) i tak…do następnego razu…

Staram się wychować ich bez przemocy (nie daję klapsów, nie biję, rzadko krzyczę), staram się tłumaczyć, rozmawiać, pokazuję im swoje uczucia-np że jestem smutna czy zła, albo odsyłam go do ich pokoju, żeby zastanowił się, co źle zrobił…
Boję się tylko jednego-że kiedyś nie zauważę, jak przekroczy cienką niewidzialną granicę i zacznie się stawać jak “Januszek” z “Ballady o Januszku”…

Jak wychować żeby dzieci miały do nas szacunek?

Mój ojciec po prostu by mi wlał w takiej sytuacji, mój mąż też jest zdania, że daję sobie “wchodzić na głowę”-wg niego trzeba czasem krzyknąć, jego zdaniem w takiej sytuacji należało mu przylać… Zdaniem mojego męża 4-5 latka nie można już w takiej sytuacji tłumaczyć, że to jeszcze dziecko…

A jak Wy sądzicie, jak reagujecie?
Może mamy starszych dzieci mogą coś doradzić z perespektywy lat…

Pozdrawiam!

22 odpowiedzi na pytanie: Czy dziecko podniosło na Was rękę?

  1. Zamieszczone przez sowiasta
    Dziś lężałam jeszcze w rano łóżku z Michałem, w rozmowie nie zgodziłam się na coś i Michał w przypływie wściekłości oderzył mnie w twarz 🙁
    Może akurat dziś tak trafiło, ż racji “ułożenia” w łóżku, było to w twarz, ale nie pierwszy raz w wybuchu złości uderzył nas, rzucał się z pięściami na mnie czy męża (rzadziej!) itp. Potem oczywiście przeprasza, widać, że jest mu przykro (tak jakby dopiero po chwili opamiętania docierało do niego co zrobił) i tak…do następnego razu…

    Staram się wychować ich bez przemocy (nie daję klapsów, nie biję, rzadko krzyczę), staram się tłumaczyć, rozmawiać, pokazuję im swoje uczucia-np że jestem smutna czy zła, albo odsyłam go do ich pokoju, żeby zastanowił się, co źle zrobił…
    Boję się tylko jednego-że kiedyś nie zauważę, jak przekroczy cienką niewidzialną granicę i zacznie się stawać jak “Januszek” z “Ballady o Januszku”…

    Jak wychować żeby dzieci miały do nas szacunek?

    Mój ojciec po prostu by mi wlał w takiej sytuacji, mój mąż też jest zdania, że daję sobie “wchodzić na głowę”-wg niego trzeba czasem krzyknąć, jego zdaniem w takiej sytuacji należało mu przylać… Zdaniem mojego męża 4-5 latka nie można już w takiej sytuacji tłumaczyć, że to jeszcze dziecko…

    A jak Wy sądzicie, jak reagujecie?
    Może mamy starszych dzieci mogą coś doradzić z perespektywy lat…

    Pozdrawiam!

    Ja bym nie wlała, uważam, ze pod zadnym pozorem nie powinno się bić dzieci, bo to również jest argument w sprawie. Za to na pewno w momencie gdyby mnie uderzył złapała bym za rekę i bardzo stanowczym a nawet surowym tonem powiedziałabym przede wszystkim, ze nie wolno bić, że ty go nie bijesz i nie życzysz sobie żeby cie bił, potem dodałabym, że jest ci bardzo przykro. A i nie przedłużałabym tej konwersacji i nie tłumaczyła za wiele, jedyna wiadomosć jaką ma dostac to to że nie wolno i to krzywdzi innych. Potem bym odeszła i zostawiła go samego z poczuciem, ze jest mi przykro. Warto, zebyś ustaliła jakie są konsekwencje bicia może być w formie umowy, dobrze też rozładować emocje dziecka wczesniej zanim narosną np. odkrywając je i mówiąc widzę że jesteś wściekły. Jak nie pomaga to wspólnie ustalić co moze zrobić jak jest mega wściekły np. tupać nogami albo znaleźć miejsce na odosobnienie i tam tłuc w ściany i krzyczeć. Nie wiem czy pokój jest dobrym pomysłem, bo tam są zabawki, moze tv albo co innego. Na pewno on musi odczuć że tobie jest przykro wiec sama pierwsza nie wyciągałabym reki do zgody, pełna ignorancja dopóki sam nie przyjdzie. A i koniecznie trzeba wyciągnąć konsekwencję jaką ustalicie, ale niestety musi to byc przykra konsekwencja dla niego. A co jeszcze jesli taka sytuacja sie powtarza tzn. on bija przeprasza itd. Wtedy mozesz sie nie dać przeprosić za 1 razem, mozesz mu powiedzieć że przepraszam nie wystarczy, wtedy on będzie musiał ruszyć głową co jeszcze moze zrobić niż tylko przepraszam, wtedy tata może mu podszepnąć że np. mama lubi kwiaty, wiec moze narysować ci kwiaty. Chodzi o pewien wysiłek włożony w przeprosiny a nie jedynie słowo. Ach zapomniałabym o najwazniejszym absolutny spokoj w takich sytuacjach, bo dzieci sa jak barometry.
    pozdrawiam
    Renata i Rysio

    • Problem ten sam. Próby rozwiązania podobne. Narazie bez większych efektów. Ja niestety czasem niewytrzymuję, nerwy puszczają i klapsy się pojawiają. Bez sensu. Walczę, bo moze to dlatego, że sama klapsy dostawałam… 🙁

      • Kiedyś spróbowała.
        Złapałam za łapę i kategorycznie zabroniłam.
        Ostrym i zdecydowanym tonem.
        Taki ton stanowi zdecydowany kontrast dla zwykłego, na co dzień używanego tonu, więc w małe pięty poszło.

        Na razie więcej nie próbuje.

        • Emilka w przypływie złosci kilka razy zamachneła sie na mnie albo męża. Reakcja byla natychmiastowa – bezwzględna “izolacja” do czasu az sie uspokoi. Po pierwszym razie ustalone zostały zasady ze tak nie wolno, czym to grozi. Zawsze to egzekwujemy. W czasie gdy jest wkurzona ma prawo wyżywac sie na poduszce, moze uderzac w łózko, ale nigdy nie moze uderzyc mnie, męża czy kogolwiek innego. W tej chwili tego problemu juz nie mamy.
          Zdarza mi sie jednak czasami wydrzec na Emilke i nad tym pracuje od dluzszego czasu. To konieczne, bo wymagam od Emilki (proszę), by nie podnosiła głosu. Uznałam, ze powinnam dac jej przykład, ze mozna załatwiac sprawy spokojnie, bez krzyku i agresji, a jesli ktos jest agresywny, to nie ma o czym wogole mówić. Dlatego jestem przeciwna klapsom i mysle, ze postepujesz dobrze. Potrzeba tylko cierpliwosci i konsekwencji.
          Moze powinnas podsunąc synowi cos do wyładowania agresji? Jakas poducha?

          [QUOTE=sowiasta]Jak wychować żeby dzieci miały do nas szacunek? [/QUOTE]

          Ozłoce tego kto da mi 100% receptę 🙂 Ze swojej strony stosuje zasade dawania tego co chcialabym otrzymać. Szanuje córke i jej zdanie i licze, ze i ona bedzie tak to widziec…

          • zdarzyło się pare razy ale jak byla młodsza. Odpowiedni ton załatwił wszystko. Dziś łapię ją na tym ze w złosci podnosi na nas rekę ale szybko ją cofa.
            I kary w takich sytuacjach adekwatne do tego co przeskrabało. Pokój to nie kara, powiedzialabym wręcz ze nagroda nie musze słuchać gderającej matki jak jej smutno, itp.

            • jakies 3 tyg. temu claudia mnie podrapala na twarzy kolo oka, zrobila to z premedytacja, nie obeszlo sie bez klapsa, oczywiscie potem rozmowy, tlumaczenia itd..stety albo niestety nie naleze do tych matek, ktore promuja bezstresowe wychowanie, wiec moje dziecko moze podobnie reaguje/?..u mnie czesto emocje biora gore, wiec czego sie spodziewac po dziecku?, ale caly czas nad tym pracujemy..przynajmniej

              • nie zdarza się
                kiedyś – jak miała rok-dwa lata były takie sytuacje – łapałam za rękę i stanowczo mowiłam że nie wolno tak robić.

                nie bije nas, nie wyżywa się na przedmiotach – chyba mam spokojne dziecko 😉

                • Zdażyło sie jak była mała – i trafiło na tate który oddał jej. Zadziałało! Zrozumiała że boli.
                  ALe jak kiedyś podniosła na mnie ręke po prostu wyszłam z pokoju, pobiegła za mna i przeprosiła.

                  • Zamieszczone przez Klucha
                    Pokój to nie kara, powiedzialabym wręcz ze nagroda nie musze słuchać gderającej matki jak jej smutno, itp.

                    To zależy od dziecka, u nas nie ma gorszej kary jak wygnanie do ostatniego pokoju

                    • Zamieszczone przez aniast
                      To zależy od dziecka, u nas nie ma gorszej kary jak wygnanie do ostatniego pokoju

                      u nas tez
                      no, jeszcze karne zabranie ktorejś z książeczek

                      • Ja bym nie wlała, uważam, ze pod zadnym pozorem nie powinno się bić dzieci,

                        Ale dzieci mogą bić rodziców?;)
                        ps. nie było takiej sytuacji, by mat podniósł na nas rękę.
                        Jeleniu regularnie nas drapie, ale to się nie liczy;)

                        • tak, podniósł; ale nie uderzył; zareagowałam natychmiast, tłumaczyłam, że sprawił mi przykrość i że bić nie wolno; zrozumiał;
                          na szczęście etap klapsów daleko już za nami – nie ukrywam, że Krzyś do 2 lat był ciężkim dzieckiem i czasem z bezsilności klapsa dałam :o; Krzyś tego chyba nie pamięta – taką mam nadzieję; pytany czy my go bijemy mówi że nie, więc łatwiej mi wytłumaczyć że się tego w naszym domu nie robi;
                          gorzej z krzykiem – zdarza mi się podnieść głos, czasem z błahego powodu, w stresie (a od jakiegoś czasu nerwówka u nas straszna, wiem, to nie jest wytłumaczenie :(); musze nad tym zapanowac…

                          • u nas corka jest karana – mam identyczna sytuacje – w czasie zlosci potrafi mnie albo meza uderzyc – kara jest rozna w zaleznosci od tego czy uderzenie bylo zlosliwe i przemyslane – czasem jak juz widzimy ze tlumaczenia nic nie daja – EWA dostaje poprostu w pupe – i ma kare – typu zakaz zabawy zabawkami do konca dnia/ ogladania bajek/ – na ile to sie sprawdzi to nie wiem – wiem ze dzieci w pewnym wieku probuja swoich sil – no ale przeciez po to jestesmy rodzicami zeby wyznaczac im granice tego co wolno a co nie…

                            nie jestem za tym zeby bic – tak samo moj maz – oboje bylismy wychowywani w taki sposob – no ale nie powiem kilka razy to i mi sie pupa palila po klapsie od mamy czy od taty.

                            poprostu dziecku mozna mowic – tlumaczyc – pokazywac – a ono i tak za chwile zapomni co mama mowila… czasem musimy uzyc “siły” by dziecko sie zreflektowalo ze to co robi krzywdzi innych

                            kiedys rozmawalam o tym z pania psycholog – zaprezentowala mi krotki opis tego co powinnam w danej chwili robic – np. Ewa ciagala mnie za wlosy – wyrywajac ich cala garsc – mam powiedziec jej ze to boli (zmieniaja oczywscie tonacje na taka by zwrocila na mnie uwage) – jesli to nie pomaga – mam powtorzyc co chcialm jej przekazac – jesli to w dalszym ciagu nie skutkuje mam pociagnac ja delikatnie za wlosy (delikatnie = sie tak by nie skrzywdzic jej ale tak aby odczula co jest grane) i mam spytac sie czy boli? -na koniec mam zakomunikowac jej ze mame tez bolalo i ze nie chce aby Ewa ja ciagala za wlosy bo mama tez czuje bol i jest jej bardzo przykro – pozniej mam przeprosic Ewe i powiedziec jej ze teraz przepros mame… no wiec stosuje to – i powiem wam ze u mojej corki DZIALA – juz nie wyrywa mi wloso – a jak mnie uderzy to czasem reflektuje sie szybko i za chwile juz mowi “przepraszam ze tak sie zachowalam nie chcialam mamo” i wtedy wie ze konsekwencja takiego zachowania jest rezygnacja z bajek/ zabawy etc.

                            pozdrawiam

                            • Siedzę w domu od 6 dni non stop, bo moja 3latka jest chora i rozdrażniona nudą domową, zaczepia mnie, aż w niedzielę wybuchłam, cały dzień była na “nie”, gdy czegoś od niej wymagałam to uciekała do taty, poprostu ten dzień to był koszmar, w końcu przy obiedzie najpierw leżała jedząc i kopała mnie, pomimo kilkunastu próśb nie przestała… na koniec jej stopa wylądowała w talerzu, wywalając z niego wszystko w promieniu 1 m, niewytrzymałam i dostała klapsa. Uciekła do taty, ten z nią porozmawiał, ale obraziła się i nie chciała przeprosić, w końcu wyszłam z psami na spacer, po powrocie była znowu słodką córeczką.
                              Dzięki za wszystkie powyższe rady, bo myślałam że to tylko moja próbuje siły na mnie, wśród znajomych mam dwoje dziecie w jej wieku ale rodzice mówią że nie zdarza się im wyciagać do rodziców rączek?

                              • Zamieszczone przez jagulka
                                Siedzę w domu od 6 dni non stop, bo moja 3latka jest chora i rozdrażniona nudą domową, zaczepia mnie, aż w niedzielę wybuchłam, cały dzień była na “nie”, gdy czegoś od niej wymagałam to uciekała do taty, poprostu ten dzień to był koszmar, w końcu przy obiedzie najpierw leżała jedząc i kopała mnie, pomimo kilkunastu próśb nie przestała… na koniec jej stopa wylądowała w talerzu, wywalając z niego wszystko w promieniu 1 m, niewytrzymałam i dostała klapsa. Uciekła do taty, ten z nią porozmawiał, ale obraziła się i nie chciała przeprosić, w końcu wyszłam z psami na spacer, po powrocie była znowu słodką córeczką.
                                Dzięki za wszystkie powyższe rady, bo myślałam że to tylko moja próbuje siły na mnie, wśród znajomych mam dwoje dziecie w jej wieku ale rodzice mówią że nie zdarza się im wyciagać do rodziców rączek?

                                Uniemożliwiłabym kopanie już po pierwszym kopnięciu.
                                Kilkanaście upomnień to nie dla mnie.
                                Jedno upomnienie, kolejna próba kopnięcia – “ostatnie ostrzeżenie”, a po kolejnej próbie kopnięcia – kara.
                                Nie pozwoliłabym rozwijać się takiej sytuacji.
                                Tak po prostu.
                                Wtedy też prawdopodobnie nie doszłoby do klapsa bo nie zdążyłabyś sie wkurzyć 😉

                                • [ kiedys rozmawalam o tym z pania psycholog – zaprezentowala mi krotki opis tego co powinnam w danej chwili robic – np. Ewa ciagala mnie za wlosy – wyrywajac ich cala garsc – mam powiedziec jej ze to boli (zmieniaja oczywscie tonacje na taka by zwrocila na mnie uwage) – jesli to nie pomaga – mam powtorzyc co chcialm jej przekazac – jesli to w dalszym ciagu nie skutkuje mam pociagnac ja delikatnie za wlosy (delikatnie = sie tak by nie skrzywdzic jej ale tak aby odczula co jest grane) i mam spytac sie czy boli? -na koniec mam zakomunikowac jej ze mame tez bolalo i ze nie chce aby Ewa ja ciagala za wlosy bo mama tez czuje bol i jest jej bardzo przykro – pozniej mam przeprosic Ewe i powiedziec jej ze teraz przepros mame… no wiec stosuje to – i powiem wam ze u mojej corki DZIALA – juz nie wyrywa mi wloso – a jak mnie uderzy to czasem reflektuje sie szybko i za chwile juz mowi “przepraszam ze tak sie zachowalam nie chcialam mamo” i wtedy wie ze konsekwencja takiego zachowania jest rezygnacja z bajek/ zabawy etc.]

                                  Też próbuję porady psychologów stosować na swoich dzieciach, ale dla mnie sytuacja tego typu to włwściwie strach przed karą (zakaz bajek, zabawy, słodyczy) działa, a nie świadomość, żeby nie krzywdzić innych… Może w naszym przypadku chodzi jeszcze o wiek dziecka, im starsze tym więcej będzie rozumiało z uczuciowości…

                                  Byłam kiedyś na warsztatach psychologicznych pt. “Co zamiast kary”: rady były typu zrozum złość, przeczekaj wybuch, nie mów “nie” jeśli nie musisz (tj czasem zabraniamy dla zasady), odwróć uwagę, określ czego oczekujesz, pokaż jak może się poprawić, pokaż konsekwencje zachowania itp. Chodziło o to żeby uczyć, pokazywać, a nie nadużywać kar.

                                  Niestety u Michała dobrze sprawdza się to wszystko jako teoria (wszystko przerobił, rozumie i współpracuje) i jedynie w stanie jego “spokoju”. Jak się wścieka i złości o coś, to nie ma miejsca na powyzsze dywagacje-musze reagować natychmiast, czasami po prostu nawet nie zdążę (np. złapać w locie jego zamachniętej ręki) i pozostaje chyba jedynie kara…

                                  • Hubcio próbował kilka razy podnieść rękę na mnie lub męża, nawet na moją mamę, jak był mniejszy tłumaczenia raczej na nic się nie zdawały, porostu należało mu przytrzymać rączkę i nie dopuścić do uderzenia. Teraz też miał kilka takich prób ale już tłumaczenie pomaga, stanowczym tonem mówię że nie wolno, że jest mi przykro jak się tak zachowuje i nie wolno nikogo bić bo ja również nie biję go. Więc teraz jak jest zły to demontuje w około swoją złość mówiąc: “nie podchodź do mnie bo jestem zły”, popiera się pod boki i strzela taką minę, że ze śmiechu, aż wszyscy w koło pękają, małemu też się udziela i jest spokój. Wie że bicie jest złe ostatnio podczas zabawy, z pieskiem ten go drasnął trochę zębami, a Hubcio do niego mówi: “nie gryź mnie bo jest mi przykro wiesz…”.
                                    ja młodego nie biję, raczej zdarza mi się na niego wrzasnąć jak już mi nerwy puszczą, natomiast mam problem z teściową, czasem mały u niej zostaje a ja przyuważyłam że już kilka razy dała mu klapsa za jakąś pierdołę, zwracałam jej uwagę ale jak grochem o ścianę, później wychodzi na to, że się czepiam ale to ja wychowuję dziecko, a nie babcie, jakoś moja mama potrafi się dostosować do zasad według, których chcę uczyć małego. A później się dziwi, że wolę Hubcia powierzyć mojej mamie nie jej.

                                    • Kiedyś dostałam od Asi. Obraziłam się – tak na serio serio. Oczywiście powiedziałam, że bardzo mi przykro, ze mnie uderzyła, że nie życzę sobie takiego postępowania. I wyszłam do innego pokoju. Jak dziecko przyszło i próbowało zagadać, powtórzyłam, że jestem urażona, że rozmawiać nie będę i oczekuję ładnych przeprosin i obietnicy, że tak już nie zrobi… Trwało to jakieś pół godziny (na burknięte przepraszam odpowiadałam, że to za mało, bo jest mi naprawdę przykro, były i łzy i próby rozśmieszenia mnie…), ale w końcu mnie “ładnie” przeprosiła, wyściskała, obiecała, że już nie będzie… Jak na razie się nie powtórzyło (chociaż parę razy już się zamachiwała)

                                      • Zamieszczone przez kurczak1
                                        Kiedyś dostałam od Asi. Obraziłam się – tak na serio serio. Oczywiście powiedziałam, że bardzo mi przykro, ze mnie uderzyła, że nie życzę sobie takiego postępowania. I wyszłam do innego pokoju. Jak dziecko przyszło i próbowało zagadać, powtórzyłam, że jestem urażona, że rozmawiać nie będę i oczekuję ładnych przeprosin i obietnicy, że tak już nie zrobi… Trwało to jakieś pół godziny (na burknięte przepraszam odpowiadałam, że to za mało, bo jest mi naprawdę przykro, były i łzy i próby rozśmieszenia mnie…), ale w końcu mnie “ładnie” przeprosiła, wyściskała, obiecała, że już nie będzie… Jak na razie się nie powtórzyło (chociaż parę razy już się zamachiwała)

                                        Przepraszam ale dla mnie- uczenie dziecka obrażania się to jakaś pomyłka wychowawcza.
                                        Ja tego nie toleruję, nie potrafię- nie umiem też zachować się wobec osoby, która się obraża.
                                        Czy jak zrobisz coś co się nie spodoba Twojej córce i ona sie obrazi- czy ją przeprosisz?? Sama tego oczekujesz a czy spełnisz później to oczekiwanie wobec Ciebie?
                                        I uczenie dziecka, że ma chodzić i upraszać obrażoną mamusię – brrr
                                        Nie wiem juz dla mnie krzyki są “normalniejsze” i nawet klaps- dziecko dostaje jasny komunikat ze przegieło.
                                        Rozumiem haslo typu – jestem wsciekla na ciebie – nei rozmawiajmy w tym momencie bo się skończy awantura- odchodzę sie uspokoic ale obrażanie i wymuszanie przeprosin- to jest bardzo ciezki nawyk zwlaszcza w zyciu doroslym.

                                        • Obrażanie sie typu pokazanie dziecku że mi przykro i nie mam ochoty z Toba rozmawiać póki nie zrozumie jaki błąd popełniło dla mnie jest w porządku.
                                          I to co napisałam powyżej nie ma nic wspólnego z chodzeniem za “obrażoną mamusią” – bo taka sytuacja tu nie działa.
                                          Chyba nie zrozumiałaś to co napisałam.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy dziecko podniosło na Was rękę?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general