Czy ja jestem nienormalna? Czy to mojemu M brakuje empatii? :(

W wyniku różnych perypetii, tu nieistotnych, od ponad roku siedzę w domu. Najpierw z Zu, potem w ciąży zagrożonej, więc sporo w łóżku, od października z dwójką. 24h/dobę (z wyjątkiem nielicznych dni, kiedy Zu idzie do przedszkola zanim zdąży się rozchorować), 7 dni w tygodniu.
Mój małżonek dziwi się, że zamiast iść z nimi wszystkimi na spacer wolę zostać w domu i mieć chwilę spokoju. Dziwi się, że nie mam ochoty np. jechać z nimi na jakiś tam występ czy do kina i mówię, żeby pojechał sam z Zu.
A ja jestem po prostu zmęczona. Fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie.
Nie wychodzę właściwie nigdzie sama, z wyjątkiem zakupów co tydzień, robionych z zegarkiem w ręku, bo karmię synka piersią. Ostatnio tak się złożyło, że przyjechała moja przyjaciółka, która na codzień mieszka kilkaset kilometrów dalej i chciałyśmy się spotkać we trzy z jeszcze jedną; innego dnia się nie dało, bo musiała wrócić do domu. Akurat były to walentynki i mojemu mężowi bardzo przeszkadzało to, że “chcę wyjść w taki dzień” (mniejsza o to, że na trzy godziny…). Że on jest za tym, żebym wychodziła, ale dlaczego akurat tego dnia?
W efekcie nie wyszłam nigdzie. Aczkolwiek atmosferę w domu też trudno było nazwać walentynkową
Do tego od roku próbuję sobie poradzić z zapaleniem zatok i co jakieś 2-3 tygodnie mam ostre nawroty; nie mogę brać antybiotyków, bo karmię, a w czasie ciąży najpierw nic nie dały, a potem innych mi lekarz nie chciał przepisać. I właśnie teraz jestem znowu chora, głowę mi rozwala, gardło mnie boli, mam wszystkiego dość. Mąż chciał, żebym poszła z nimi na spacer – powiedziałam, że nie pójdę, bo jestem chora. Powiedział, że pójdzie sam, ale widziałam, że jest “obrażony”. Stwierdził, że “skoro on ma iść na spacer, to ja mam mu dzieci ubrać”. (notorycznie to robi; zawsze jak ma gdzieś wyjść z Zu, oczekuje, że ja ją ubiorę, przygotuję i niemalże postawię w drzwiach, żeby ją tylko zabrał; szczerze mówiąc, to ja tego kompletnie nie rozumiem….?)
Powiedziałam, żeby psa zabrał, bo to on chciał psa, on się miał nim zajmować a tymczasem nawet rano i wieczorem nie wyjdzie z nim na spacer, tylko idzie na łatwiznę i go do ogródka wypuszcza. On na to, że “co to komu przeszkadza”? No to ja mówię, że mi przeszkadza, bo pies brudzi w tym ogródku, że poza tym powinien mieć możliwość się wybiegać i że to, że z nim nie chodzi na spacery jest moim zdaniem brakiem odpowiedzialności za niego… A on, wkurzony tym, że nie chcę z nimi iść na spacer (a więc “sam sobie będzie musiał poradzić z 4-latkiem, wózkiem i psem”) i tym, że krytykuję jego postępowanie, podsumował mnie, że “to ja się nie poczuwam do odpowiedzialności za dzieci”….??? i że “zrobiłam duży błąd zakładając rodzinę, bo nie jestem ani fizycznie ani psychicznie przystosowana do tego, żeby mieć rodzinę i dzieci”. I – do dziecka – że “mama woli być sama”, a że akurat rozglądaliśmy się wcześniej w internecie za ofertą wakacyjną, oświadczył Zu: “znajdziemy sobie wakacje jakieś super tylko we dwoje, a mama zostanie sobie w domu, będzie miała święty spokój, którego tak bardzo chce”….
Fakt, że ja nie jestem jakoś szczególnie mocna fizycznie, generalnie szybko się męczę, mam bardzo niskie ciśnienie i w związku z tym nieraz zawroty głowy, uczucie słabości, więc nie jestem bardzo chętna do intensywnej aktywności fizycznej, bo czasami np. w upały ledwo się trzymam na nogach; no i tak zostałam podsumowana….
I przykro mi 🙁
Szczerze mówiąc, to już nawet nie wiem, jak tłumaczyć szanownemu, bo i tak nic nie rozumie….
Przepraszam za to, że głównie ostatnio tu smęcę :/

87 odpowiedzi na pytanie: Czy ja jestem nienormalna? Czy to mojemu M brakuje empatii? :(

ladybug Dodane ponad rok temu,

Nikt nie odpowiada, to ja odpowiem – prawda tkwi gdzies posrodku! Jak dla mnie to jest jeden z najwiekszych problemow w rodzinach i podziwiam ludzi, ktorzy z latwoscia sobie z nim radza. U nas bywa podobnie.
Maz pracuje, wiec jak wroci do domu – chce odpoczac, a ja chce, zeby porobil cos w domu (chodzi mi o tzw ”meskie” prace, nie o naczynia czy prasowanie – ale mi sie za to za chwile oberwie!) lub spedzil czas z dzieckiem. Najlepiej jeszcze z wlasnej inicjatywy.
Ja siedze w domu (tzw siedze, bo przeciez caly dom i dziecko na mojej glowie) i jak maz wraca, chcialabym miec troche czasu tylko dla siebie.
To samo w weekendy – on chce posiedziec w domu, bo caly tydzien byl poza (czy to w delegacji czy prostu w pracy, na miejscu, ale poza domem), a ja chce spedzic czas poza domem. Czasem nam sie udaje pogodzic czasem nie. Jesli tak – jedziemy gdzies na wycieczke, spacer, do jednej z naszych mam. Jesli nie – maz spedza dzien przed telewizorem na kanapie, a ja chodze w…. A na maksa. Recepty na to chyba nie ma. Duzo tez zalezy od pracy osoby pracujacej, bo inaczej zmeczony bedzie gryzipiorek a inaczej osoba pracujaca fizycznie.

Najlepiej usiadzcie i o tym na spokojnie porozmawiajcie, ustalcie keidy masz czas dla siebie a kiedy spedzicie czas razem, cala rodzina. TRzymam kciuki!

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

na początek może warto przestać karmić – to dużo daje a dziecko już nie takie maleńkie
i zorganizować psu jakiś wybieg w ogródku
ty odchorujesz odstąpienie kawałka ogrodu psu a za to on reszty ci nie zniszczy
to jest jakieś wyjście

co do spraw pozostałych to rożnie to bywa w życiu i często niby z niczego problemy się nawarstwiają do rozmiarów Mount Everestu

wiec może małymi kroczkami od najprostszych rzeczy dojdziecie jakoś do ładu

rozumiem frustracje Twoja spowodowaną siedzeniem w domu

może porozmawiaj tez z mężem jakie on miałby oczekiwania jeśli chodzi o twoje zachowanie bo może jemu też coś leży na wątrobie i tak to się kotłuje

ps. ten temat fajnie by pasował do kącika nasze związki 😉

adonay Dodane ponad rok temu,

a robiłaś inhalacje z sody i rumianku na zatoki?mi i nie tylko mi bardzo pomagaja takie inhalacje,cos musisz robic jak nie mozesz antybiotykow?moze bioparox do gardla i nosa bys mogla,to tez antybiotyk,ale w aerozolu.co do sytuacji w domu ja bym wiele oddala zeby moj maz zatrzymal sie w swoim pedzie i zabral nas na wycieczke,spacer… Niestety u mnie jest odwrotnie to ja siedze sama z 3 dzieci wszedzie z nimi chodze,bo moj maz realizuje sie w pracy.tez jestem osoba slaba fizycznie do tego mam dzieci z astma,ale wiesz jakos stram sie dziekowac Bogu za kazdy przezyty dzien i wyszukuje zawsze cos dobrego w kazdym dniu staram skupiac sie na dobrych rzeczach a w domu siedze juz 4 rok:)praca w domu wychowywanie dzieci nie sa latwe,ale taka jest rola matek, zon…moze jak sie wyleczysz to bedzie ci latwiej wychodzic na spacer,ja bym sie cieszyla, ze maz chce spedzic czas ze mna i dziecmi.moze rob sobie jakies relaksujace kapiele?oczywiscie Ty tez musisz odreagowac,miec czas dla siebie,ja wlasnie odreagowywalam w kapieli,w sluchaniu spokojnej muzyki…tez karmilam piersia,wychowalam 3 dzieci wiec wiem jak to jest.przytulam mocno i cieplo

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:W wyniku różnych perypetii, tu nieistotnych, od ponad roku siedzę w domu. Najpierw z Zu, potem w ciąży zagrożonej, więc sporo w łóżku, od października z dwójką. 24h/dobę (z wyjątkiem nielicznych dni, kiedy Zu idzie do przedszkola zanim zdąży się rozchorować), 7 dni w tygodniu.
Mój małżonek dziwi się, że zamiast iść z nimi wszystkimi na spacer wolę zostać w domu i mieć chwilę spokoju. Dziwi się, że nie mam ochoty np. jechać z nimi na jakiś tam występ czy do kina i mówię, żeby pojechał sam z Zu.
A ja jestem po prostu zmęczona. Fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie.
Nie wychodzę właściwie nigdzie sama, z wyjątkiem zakupów co tydzień, robionych z zegarkiem w ręku, bo karmię synka piersią. Ostatnio tak się złożyło, że przyjechała moja przyjaciółka, która na codzień mieszka kilkaset kilometrów dalej i chciałyśmy się spotkać we trzy z jeszcze jedną; innego dnia się nie dało, bo musiała wrócić do domu. Akurat były to walentynki i mojemu mężowi bardzo przeszkadzało to, że “chcę wyjść w taki dzień” (mniejsza o to, że na trzy godziny…). Że on jest za tym, żebym wychodziła, ale dlaczego akurat tego dnia?
W efekcie nie wyszłam nigdzie. Aczkolwiek atmosferę w domu też trudno było nazwać walentynkową
Do tego od roku próbuję sobie poradzić z zapaleniem zatok i co jakieś 2-3 tygodnie mam ostre nawroty; nie mogę brać antybiotyków, bo karmię, a w czasie ciąży najpierw nic nie dały, a potem innych mi lekarz nie chciał przepisać. I właśnie teraz jestem znowu chora, głowę mi rozwala, gardło mnie boli, mam wszystkiego dość. Mąż chciał, żebym poszła z nimi na spacer – powiedziałam, że nie pójdę, bo jestem chora. Powiedział, że pójdzie sam, ale widziałam, że jest “obrażony”. Stwierdził, że “skoro on ma iść na spacer, to ja mam mu dzieci ubrać”. (notorycznie to robi; zawsze jak ma gdzieś wyjść z Zu, oczekuje, że ja ją ubiorę, przygotuję i niemalże postawię w drzwiach, żeby ją tylko zabrał; szczerze mówiąc, to ja tego kompletnie nie rozumiem….?)
Powiedziałam, żeby psa zabrał, bo to on chciał psa, on się miał nim zajmować a tymczasem nawet rano i wieczorem nie wyjdzie z nim na spacer, tylko idzie na łatwiznę i go do ogródka wypuszcza. On na to, że “co to komu przeszkadza”? No to ja mówię, że mi przeszkadza, bo pies brudzi w tym ogródku, że poza tym powinien mieć możliwość się wybiegać i że to, że z nim nie chodzi na spacery jest moim zdaniem brakiem odpowiedzialności za niego… A on, wkurzony tym, że nie chcę z nimi iść na spacer (a więc “sam sobie będzie musiał poradzić z 4-latkiem, wózkiem i psem”) i tym, że krytykuję jego postępowanie, podsumował mnie, że “to ja się nie poczuwam do odpowiedzialności za dzieci”….??? i że “zrobiłam duży błąd zakładając rodzinę, bo nie jestem ani fizycznie ani psychicznie przystosowana do tego, żeby mieć rodzinę i dzieci”. I – do dziecka – że “mama woli być sama”, a że akurat rozglądaliśmy się wcześniej w internecie za ofertą wakacyjną, oświadczył Zu: “znajdziemy sobie wakacje jakieś super tylko we dwoje, a mama zostanie sobie w domu, będzie miała święty spokój, którego tak bardzo chce”….
Fakt, że ja nie jestem jakoś szczególnie mocna fizycznie, generalnie szybko się męczę, mam bardzo niskie ciśnienie i w związku z tym nieraz zawroty głowy, uczucie słabości, więc nie jestem bardzo chętna do intensywnej aktywności fizycznej, bo czasami np. w upały ledwo się trzymam na nogach; no i tak zostałam podsumowana….
I przykro mi 🙁
Szczerze mówiąc, to już nawet nie wiem, jak tłumaczyć szanownemu, bo i tak nic nie rozumie….
Przepraszam za to, że głównie ostatnio tu smęcę :/

sprawa prosta jak drut
to nie ty jeste zła mama i pewnie mąz wcale tak nie mysi. Problem jest w tym ze ty sie za mało zajmujesz…… NIM.

To zupełnie normalne dla na kobiet z dwójką dzieci ze sie 90 % czasu zajmuja tymi dziecmi. Wiec te 10 % chcą sie egoistycznie, całkiem naturalnie, zając sobą. Niestety nie ma ty miejsca dla meza. A facet to tez dziecko. Ja nie krytykuje ciebie. Poprostu mam to samo w domu. Mysle ze jest jeden sposób. zając sie mezem (pewie wieczorem :)) – poprawi mu sie humor i nie bedzie marudził w ciągu dnia. Albo powiedz ze wolisz zostac w domu i zrobic sie na bóstwo dla niego. Takie gadanie męza to sposób zwrócenia jego uwagi – ze jak usłyszysz jego głupie gadanie to powiesz = Alez kochanie ja cie bardzo kocham i nie chce zebys sam jechał z dzieckiem na wakacje itp. No i pewnie mu smutno ze jak on wraca z pracy to wolisz zostac sama i jego wypychasz gdzieś z dziecmi. Porostu on wolałby ten czas spedzic z tobą.

Ja poprostu wychodze z mylnego załozenia ze w odróznieniu od 2,5 latka i 5 latka, dorosły facet potrafi sam powiedziec co mu dolega, ze chce herbaty itp. Niestety, facetowi potrzeba zeby baba czasem sama zapytała jak on sie czuje. Dla mnie to zbedne bo jak JA sie zle czuje to mu o tym 100 razy powiem. Wiec ja sie jego nie pytam bo zakładam ze mi sam powie. Ale nie powie…

pozostaje nam sie domyslac dlaczego- 2,5 latek wyje (bo chce siku),
– 5 latek sie dąsa (bo chce kupe)
– 30 latek głupi sie zachowuje (bo nie przytulony).

Dlatego pewnie bez studiów psychologicznych żadna z nas sie na matke nie nadaje.

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Na pewno nie jesteś nienormalna. Uwierz mi na słowo 🙂

Wiesz, że mamy podobnie. Ja też sama z dziewczynami, też niskociśnieniowiec. Jak Marcin zabierze je raz na miesiąc na spacer to albo sprzątam, albo (częściej) śpię.
Wiem jedno – dobrze nam (niskociśnieniowcom) robi jak się przełamiemy i gdzieś wyjdziemy. Jak chodzimy, dotleniamy się – zaraz nam ciśnienie skacze, lepiej niż po kawie. Energię do działania czerpiemy z działania.
Twojego małżonka znam i lubię, ale tym razem trochę przegiął. Myślę, że był zły/zestresowany i dlatego takie głupotki wygadywał.

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:sprawa prosta jak drut
to nie ty jeste zła mama i pewnie mąz wcale tak nie mysi. Problem jest w tym ze ty sie za mało zajmujesz…… NIM.

To zupełnie normalne dla na kobiet z dwójką dzieci ze sie 90 % czasu zajmuja tymi dziecmi. Wiec te 10 % chcą sie egoistycznie, całkiem naturalnie, zając sobą. Niestety nie ma ty miejsca dla meza. A facet to tez dziecko. Ja nie krytykuje ciebie. Poprostu mam to samo w domu. Mysle ze jest jeden sposób. zając sie mezem (pewie wieczorem :)) – poprawi mu sie humor i nie bedzie marudził w ciągu dnia. Albo powiedz ze wolisz zostac w domu i zrobic sie na bóstwo dla niego. Takie gadanie męza to sposób zwrócenia jego uwagi – ze jak usłyszysz jego głupie gadanie to powiesz = Alez kochanie ja cie bardzo kocham i nie chce zebys sam jechał z dzieckiem na wakacje itp. No i pewnie mu smutno ze jak on wraca z pracy to wolisz zostac sama i jego wypychasz gdzieś z dziecmi. Porostu on wolałby ten czas spedzic z tobą.

Ja poprostu wychodze z mylnego załozenia ze w odróznieniu od 2,5 latka i 5 latka, dorosły facet potrafi sam powiedziec co mu dolega, ze chce herbaty itp. Niestety, facetowi potrzeba zeby baba czasem sama zapytała jak on sie czuje. Dla mnie to zbedne bo jak JA sie zle czuje to mu o tym 100 razy powiem. Wiec ja sie jego nie pytam bo zakładam ze mi sam powie. Ale nie powie…

pozostaje nam sie domyslac dlaczego- 2,5 latek wyje (bo chce siku),
– 5 latek sie dąsa (bo chce kupe)
– 30 latek głupi sie zachowuje (bo nie przytulony).

Dlatego pewnie bez studiów psychologicznych żadna z nas sie na matke nie nadaje.

Aborka, jesteś moim nowym guru! To genialnie proste ale ma sens!

ewa250 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:sprawa prosta jak drut
to nie ty jeste zła mama i pewnie mąz wcale tak nie mysi. Problem jest w tym ze ty sie za mało zajmujesz…… NIM.

To zupełnie normalne dla na kobiet z dwójką dzieci ze sie 90 % czasu zajmuja tymi dziecmi. Wiec te 10 % chcą sie egoistycznie, całkiem naturalnie, zając sobą. Niestety nie ma ty miejsca dla meza. A facet to tez dziecko. Ja nie krytykuje ciebie. Poprostu mam to samo w domu. Mysle ze jest jeden sposób. zając sie mezem (pewie wieczorem :)) – poprawi mu sie humor i nie bedzie marudził w ciągu dnia. Albo powiedz ze wolisz zostac w domu i zrobic sie na bóstwo dla niego. Takie gadanie męza to sposób zwrócenia jego uwagi – ze jak usłyszysz jego głupie gadanie to powiesz = Alez kochanie ja cie bardzo kocham i nie chce zebys sam jechał z dzieckiem na wakacje itp. No i pewnie mu smutno ze jak on wraca z pracy to wolisz zostac sama i jego wypychasz gdzieś z dziecmi. Porostu on wolałby ten czas spedzic z tobą.

Ja poprostu wychodze z mylnego załozenia ze w odróznieniu od 2,5 latka i 5 latka, dorosły facet potrafi sam powiedziec co mu dolega, ze chce herbaty itp. Niestety, facetowi potrzeba zeby baba czasem sama zapytała jak on sie czuje. Dla mnie to zbedne bo jak JA sie zle czuje to mu o tym 100 razy powiem. Wiec ja sie jego nie pytam bo zakładam ze mi sam powie. Ale nie powie…

pozostaje nam sie domyslac dlaczego- 2,5 latek wyje (bo chce siku),
– 5 latek sie dąsa (bo chce kupe)
– 30 latek głupi sie zachowuje (bo nie przytulony).

Dlatego pewnie bez studiów psychologicznych żadna z nas sie na matke nie nadaje.

Ania masz świętą rację, mnie zajęło sporo czasu zanim zrozumiałam jak należy postępować z facetem, ale teraz mam nawet pozytywne efekty i mam nadzeję że dzięki temu prz drugim dziecku nie będzie az tak tragicznie

dorota27 Dodane ponad rok temu,

moze idz czasami na jakis kompromis,,,nawety jak ci sie baardzo nie chce a maz prosi na spacer to sie wybierzcie razem//?
moze tez sie czuje samotny i zmeczony?
i chce po prostu spedzic razem czas?
nie musisz wychodzic z nimi za kazdym razem, ale czas od czasu..i potem nie powinien juz ci tak glowy zawracac;)

kantalupa Dodane ponad rok temu,

wiesz, co? bo to jest zawsze sto milionow niewiadomych w dzialaniu pani plus pan plus dzieci

a jak bylo do tej pory? bo ja, rozumiesz, na ten przyklad, rozpiescilam sobie mojego pana-meza i doprowadzilam do stanu wtornego braku empatii
do pracy wychodzimy razem, z pracy wracamy razem, malzonek sie usadza z piwem i cholernym iphonem a ja do garow
i jak mu jasno nie powiem, ale tak serdecznie od serca, wez no, kolego, zlap szmate i powycieraj te gary, bo ja juz nie moge, sam z siebie za szmate nie chwyci

ale z wciaganiem dzieci w wasze poracunki to nieoniecznie fajnie postapil

pogadaj z nim
moze mu rzeczywiscie cos koscia w gardle stoi?

ahimsa Dodane ponad rok temu,

aborka- fajne to i mądre:) Tylko wskrzesać siły na to wszystko jeszcze;)
Dominika- wygląda na to, że musisz jakoś wyłuskać jeszcze tytanicznie siły i…dopieścić męża;)

No bo już nie wiem…może dobrocią zadziała ( jak z dzieckiem-jak już inaczej się nie da?)

Czasem się trafi duże dziecko…

morena Dodane ponad rok temu,

ja dodam tylko jedno – nie od dziś wiadomo, że jak już się wpadnie w “ciąg” pretensji i żalów, to czasem trudno skończyć 😉 Wiadomo też, że jak ktoś staje się odbiorcą takiego ciągu, to w akcie samoobrony przestaje sluchać i wyciągać wnioski, po prostu zamyka się na zrzędzenie i ewentualnie odpiera ataki.
Jak chcesz, żeby coś zrozumiał, to na spokojnie i po jednym problemie na raz 🙂

Dodane ponad rok temu,

problem stary jak świat
często gęsto trzeba iść na kompromis
i rozmawiać
bez rozmowy robią się kwasy, a z kwasów mega problemy

trochę przegiął tym tekstem, ale to znaczy, że źle mu bardzo

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:aborka- fajne to i mądre:) Tylko wskrzesać siły na to wszystko jeszcze;)
Dominika- wygląda na to, że musisz jakoś wyłuskać jeszcze tytanicznie siły i…dopieścić męża;)

No bo już nie wiem…może dobrocią zadziała ( jak z dzieckiem-jak już inaczej się nie da?)

Czasem się trafi duże dziecko…
ja taka mądra to tez na papierze……
a wieczorem siły brak. głowa mi na podusi zasypia…

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:ja taka mądra to tez na papierze……
a wieczorem siły brak. głowa mi na podusi zasypia…

Dlatego mąż musi zrobić wszystko by pomóc żonie odzyskać te siły przeznaczone potem na jego dopieszczanie;)

Mam bbb podobną sytuację, jak Dominikka- i dlatego właśnie M. mi proponuje, że np. zabierze mi dzieci na caaały week. bym sobie mogła leżeć i pachnieć. Bardzo potrzebne takie week;)

ps. czasem sama wymuszam własny odpoczynek- po prostu robię coś egoistycznie nawet nie za bardzo się pytając połowy o zdanie;) on ma się zająć wtedy dziećmi i już.

nusiak Dodane ponad rok temu,

zdrowy egoizm to lek na wszelkie niedogodnosci 🙂

powiedz ze jak nie chce zebys zrzedzila to musisz miec czas dla siebie i dla kumpelek, niech on sobie pojdzie z kolegami na browarka. raz w tyg Ty raz on.
jak sie nie ma odskoczni to jest lipa – przynajmniej ja tego potrzebuje, choc pracuje i nie przesiaduje za dlugo w domu. u nas gospodynia domawa jest malz, ale on tez wychodzi wieczorami raz – dwa razy w tyg na mecz czy samemu pograc.

justonka Dodane ponad rok temu,

hmmm cóż.. po pierwsze ja tez jestem niskociśnieniowcem z arytmia na dodatek (a teraz bez leków bo mnie próbują odczulić) pracuję na pełny etat i studiuje zaocznie praktycznie jak mam jeden weekend wolny w miesiącu to jest super.
Tez miałam takie momenty jak Ty… nic mi się nie chce nigdzie nie wychodzę – ale dopiero jak dostałam opierdziel z góry na dól od mojego małża to zobaczyłam co z siebie zrobiłam babę która siedzi w domu i tylko marudzi że jest zmęczona…
Dopiero jak mnie na silę wyciągnął a to na space a to wywalił do fryzjera czy na spotkanie z koleżankami to zaczęłam wracać do formy – potem już sama pociągnęłam dalej – ale wiem jedno siedzenie w domu żeby mieć pięć minut czasu dla siebie nie zawsze jest dobre szczególnie kiedy w tym czasie zamiast odpoczywać się bierzemy za sprzątanie – a ja tak mam bo nie umiem usiąść przy kawie jak mam zawalony brudami zlew.
Teraz zdarza mi się olać sprzątanie… i wyjść na spacer pokarmić ptaszki czy kózki w parku.
A teraz tylko czekamy na wiosnę żeby zacząć się wspinać
Powiem tak Kobieto poza tymi wszystkimi które pisały w 100% słusznie dziewczyny ze facetowi trzeba prosto z mostu i że taki się nie przyzna ze chce sie przytulic itd…
ale pozwól też sobie na aktywne uczestniczenie w tym najfajniejszym czasie rodziny właśnie w spacerach zabawach itd…
a jeśli chodzi o to niedociśnienie itd… jak człowiek zacznie się ruszać to tylko początek jest trudny potem już leci…

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Dlatego mąż musi zrobić wszystko by pomóc żonie odzyskać te siły przeznaczone potem na jego dopieszczanie;)

Mam bbb podobną sytuację, jak Dominikka- i dlatego właśnie M. mi proponuje, że np. zabierze mi dzieci na caaały week. bym sobie mogła leżeć i pachnieć. Bardzo potrzebne takie week;)

ps. czasem sama wymuszam własny odpoczynek- po prostu robię coś egoistycznie nawet nie za bardzo się pytając połowy o zdanie;) on ma się zająć wtedy dziećmi i już.

Tutaj Ala się pod Tobą podpiszę.:)
U nas jest podobnie.
Mój mąz wie, czym pachnie opieka nad trojką dzieci, wiec czasem bierze trojke dzieci, a ja sobie odpoczywam. Nie to zeby był zupełnie bezinteresowny, chce żebym wieczór była wypoczęta:)

Kiedyś bodajże Wisłocka o tym pisała, że jeśli maz nalega wziąż na seks, a żona jest spracowana dziecmi, to warto odwrócić rolę, wówczas na pewno empatia wróci mężowi.;)

ahimsa Dodane ponad rok temu, [quote]Kiedyś bodajże Wisłocka o tym pisała, że jeśli maz nalega wziąż na seks, a żona jest spracowana dziecmi, to warto odwrócić rolę, wówczas na pewno empatia wróci mężowi[/quote]

Hehe…prawda?:)

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Kiedyś bodajże Wisłocka o tym pisała, że jeśli maz nalega wziąż na seks, a żona jest spracowana dziecmi, to warto odwrócić rolę, wówczas na pewno empatia wróci mężowi.;)

mój maz nigdy nie jest tak spracowany zeby…..:).

Bo dla faceta sex to relaks a kobitka potrzebuje relaksu do sexu. i w tym tkwi problem 🙂

dominik77 Dodane ponad rok temu,

A ja ci koleżanko odpowiem po męsku. Ty się weź koleżanko do roboty i idź do jakiej pracy, a mąż niech się weźmie też za wychowanie dzieci. Siedzisz w domu, nudzisz się, pewnie ramówkę tvn style znasz na pamięć i kombinujesz jak tu dowalić mężowi i jaką chorobę sobie znaleźć lub dziecku bo na pewno coś ci lub jemu dolega. Jako że siedzisz w domu to wydaje ci się że dbasz o ten dom a złoże się ze w domu syf i nic nie zrobione bo nie wierzę że przy dwójce dzieci da się cos więcej zrobić niż podstawowe prace kosmetyczne które pozwalają nie zauważyć bałaganu, pomijając fakt z pewnie na zadbanie o siebie nie starcza ci czasu i nawet nie masz kochanka.
Mąż pewnie tyra cały dzień w poczuciu ze to on zarabia na rodzinę i pewnie w pracy opowiada jaki on jest maczo bo utrzymuje Ciebie, dom i dzieci a pewnie przynosi do domu 3000 tyś zł co pewnie nie starcza na wszystkie potrzeby a i tak trzeba brać kredyt na samochód czy mieszkanie. Pójdziesz do pracy to odechce ci się narzekania na męża czemu nie wychodzi z psem 30 metrów od domu a nie 5 bo raz ze nie będziesz miała siły a dwa ze nie będzie to wtedy istotne a on jak zostanie w takiej sytuacji jak ja biedzie się musiał zając dziećmi tez się stanie pokorniejszy i ubieranie dziecka dla niego stanie się czymś oczywistym a w pracy zamiast myśleć jaki numer stanika nosi koleżanka z biura zacznie myśleć co zrobi dziecku na obiad. Pewnie idąc do pracy nie zarobisz zbyt dużo a on opiekując się dziećmi też cię nie zastąpi i nadal będziecie musieli brać kredyt na samochód a w mieszkaniu będzie syf, to teraz jak on nie będzie chciał wyjść na spacer to będziesz pewna ze naprawdę pada na przysłowiowy „ryj” a ty przynajmniej przyznasz ze puszczenie psa na ogród nie jest do końca takie głupie i będziecie żyć długo i szczęśliwie. Bilans wyjdzie na zero, ale zmęczenie jego będzie prawdziwym zmęczeniem a twoje pretensje prawdziwymi pretensjami.

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy ja jestem nienormalna? Czy to mojemu M brakuje empatii? :(

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Malo wod plodowych???
Hej!Jestem w 32 tyg ciazy i lekarka na kontroli powiedziala mi, ze mam malo wod plodowych(nie ZA malo.. Ale mogloby yc wiecej). Nakazala duzo odpoczywac i duuuuuzo pic...i ogolnie powiedziala,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
ból biodra
mam ból biodra od 2 tygodni najgorzej jak leżę na plecach, wtedy nie mogę się z bólu podnieść przed ciążą nie miałam takich problemów, a teraz czuję,że jest coraz gorzej czy któras z
Czytaj dalej