czy ja wariuje???

Dziewczyny jak radziłyście sobie w sytuacji kiedy w bliskiej rodzinie pojawiał się malutki dziecko (u rodzeństwa) i musiałyście słuchać ochów i achów teściowej. Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy ja wariuje (przecież sama mam małe dziecko) ale drażni mnie na sama myśl,że jak wróci do domu to innych tematów nie będzie tylko ten. miałyście podobnie?

26 odpowiedzi na pytanie: czy ja wariuje???

gosik Dodane ponad rok temu,

nie, nie miałam podobnie

a nad twoim nikt się nie rozczulał?

piggy Dodane ponad rok temu,

Nie mam tak 🙂
Bardzo lubię słuchać o dzieciach.

beamama Dodane ponad rok temu,

Wariujesz :Fiu fiu:

asik2808 Dodane ponad rok temu,

Hmm… to chyba pora odpocząć i nabrać dystansu! Dzięki

medeja Dodane ponad rok temu,

wlasnie to chcialam pisac-stres i przemeczenie-wtedy wszystko drazni i denerwuje

asik2808 Dodane ponad rok temu,

i tak właśnie zrobię… wtedy na pewno na wszystko spojrzę z innej perspektywy! dfziekuje 🙂

bep Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez asik2808:i tak właśnie zrobię… wtedy na pewno na wszystko spojrzę z innej perspektywy! dfziekuje 🙂
Asia! A ja mam podobnie… Serio. I nie zwalam tego na przemęczenie. Po prostu czasem tak bywa.
Moja siostra ma 2 Synów i moja Mama nigdy nie robiła różnicy między dziećmi. Kocha każdego z osobna i wszystkich pojedynczo. Ze mną rozmawia tylko o moich dzieciach. Nie stwarza dziwnych sytuacji.
Teściowa ma Wnuczkę i strasznie mi zatruwa Nią życie. Dziecko – cudowne. Fajne i w ogóle. Ale Teściowa traktuje Małą jak 8 cud świata, a moich chłopców po prostu toleruje. Najpierw było mi przykro, ale od kiedy „muszę” mieć swój udział w spełnianiu marzeń i potrzeb A jestem po prostu wściekła i już… Ot życie.

asik2808 Dodane ponad rok temu,

Beatko ja mam własnie tak… Już sama nie wiem co zrobić…bo tylko się tym zadręczam. niestety tylko my na dodatek mieszkamy z teściowa 🙁

Dodane ponad rok temu,

Ja też tak nie mam.
Może zazdrosna troszkę jesteś?

bep Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez asik2808:Beatko ja mam własnie tak… Już sama nie wiem co zrobić…bo tylko się tym zadręczam. niestety tylko my na dodatek mieszkamy z teściowa 🙁
My na szczęście osobno i do tego daleko.
Wiesz, ja na początku myślałam, że to moja wina i czułam się conajmniej niefajnie. Ale są osoby, które potwierdzają, że moje spostrzeżenia są trafne. Wcale to nie ułatwia sytuacji, ale moje samopoczucie jest nieco lepsze.

Nie wiem co Ci poradzić, ale jakbym miała możliwość to bym się wyprowadziła – bo w przeciwnym razie bym zwariowała. Serio.
Wiem, że nie chodzi tu o żadną zazdrość, czy brak zachwytu nad Twoim dzieckiem. Dokładnie czuję o co Ci chodzi… ale nie umiem znależć rozwiązania tego problemu. Sama się z tym męczę. Okropnie.

asik2808 Dodane ponad rok temu,

Bep dziękuje Ci z całego serca :* Kochana dzięki Tobie jest mi naprawdę lepiej :)! A jeśli chodzi o wyprowadzkę to póki co nie ma szans nie stać nas na to – niestety takie życie! A na wynajem nie chce iść bo to pakowanie kasy komuś i nic z tego nie masz (takie mam zdanie i tyle)
Nie jestem zazdrosna to wiem na pewno – kocham tego małego jak własne dziecko, mój synek tez jest zainteresowany nowym kuzynem 🙂 chodzi i woła niunia 🙂 kilka razy już byliśmy u nowego członka rodziny! Teściowa tez nie umniejszyła swojego zainteresowania moim Synkiem więc tu nie chodzi o jakaś zazdrość czy brak akceptacji! Hmm…może samo minie i wróci wszystko do normy.

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bep:My na szczęście osobno i do tego daleko.
Wiesz, ja na początku myślałam, że to moja wina i czułam się conajmniej niefajnie. Ale są osoby, które potwierdzają, że moje spostrzeżenia są trafne. Wcale to nie ułatwia sytuacji, ale moje samopoczucie jest nieco lepsze.

Nie wiem co Ci poradzić, ale jakbym miała możliwość to bym się wyprowadziła – bo w przeciwnym razie bym zwariowała. Serio.
Wiem, że nie chodzi tu o żadną zazdrość, czy brak zachwytu nad Twoim dzieckiem. Dokładnie czuję o co Ci chodzi… ale nie umiem znależć rozwiązania tego problemu. Sama się z tym męczę. Okropnie.

Bep spróbuj tak łopatologicznie wyjasnić, jak nie o zazrość to o co chodzi….tak z czystej ciekawości pytam, bo nijak nie kumam 😉

Ps. Nie nakręcajcie się wzajemnie :Hyhy:
Trzeba SOBIE w głowach poprzestawiać, a nie liczyć, że ktoś zmieni swoje zachowania dla naszego dobrego samopoczucia 🙂

mimbla Dodane ponad rok temu,

Heh, ja mam podobną historię tylko że muszę wysłuchiwać ochów i achów nad dorosłą już córunią teściowej.
Całymi dniami tylko jaka jest piękna, mądra, przewspaniała.
Zrozumiała bym gdyby naprawdę taka była. Dla mnie jako osoba jest nawet spoko. Ale to największy dziwoląg jakiego znam, rozpieszczona paniuśka wychowana w złotej klatce, wszyscy co chwila tłumaczą jej dziwne zachowanie, że to jeszcze dziecko (panna ma 23 lata) że nic nie musi. Dziewczyna nigdy w życiu nic nie sprzątała, gotowała, wszyscy jej usługują i się cieszą jeśli ona się cieszy. Wszystko podstawione pod sam nos. Zero zmartwień wszyscy u jej stóp. Mnie też zmuszają. To jest dopiero koszmar.
I tylko ciągle słysze o wspaniałych sukcesach i oczywiście muszę się zachwycać.
Rozumiem jeszcze zachwyty nad malutkim dzieckiem ale tojest już grube przegięcie zatruwające krew. I naprawdę- nie chodzi tu o zazdrość.

bep Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Bep spróbuj tak łopatologicznie wyjasnić, jak nie o zazrość to o co chodzi….tak z czystej ciekawości pytam, bo nijak nie kumam 😉

Ps. Nie nakręcajcie się wzajemnie :Hyhy:
Trzeba SOBIE w głowach poprzestawiać, a nie liczyć, że ktoś zmieni swoje zachowania dla naszego dobrego samopoczucia 🙂
Bea! Na pewno Ci wytłumaczę! Ale może nie na forum tylko face to face.
Już i tak dużo napisałam, a nie chcę wyciągać jakiś rodzinnych spraw. Nie mam prawa! I nie chcę – szanuję moją Teściową – bo dzięki niej mam wspaniałego Męża. To naprawdę dobra kobieta…
Ale żeby trochę przybliżyć to tak abstrakcyjnie. Jak byś się czuła gdyby ktoś Ci ciągle nadawał o swoim aucie, kocie psie. Miesiąc byś pewnie wytrzymała. Może 2. A potem miałabyś dość i wcale nie z zazdrości o auto, czy nie dlatego, że nie lubisz jakiegoś tam zwierzaka. Tu chyba jest analogicznie.
No i to ostanie zdanie to mnie trochę dotknęło. Ale to już jakieś takie moje prywatne odczucie. Pewnie niesłuszne. Przewrażliwiona jestem :Fiu fiu:

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bep:Bea! Na pewno Ci wytłumaczę! Ale może nie na forum tylko face to face.
Już i tak dużo napisałam, a nie chcę wyciągać jakiś rodzinnych spraw. Nie mam prawa! I nie chcę – szanuję moją Teściową – bo dzięki niej mam wspaniałego Męża. To naprawdę dobra kobieta…
Ale żeby trochę przybliżyć to tak abstrakcyjnie. Jak byś się czuła gdyby ktoś Ci ciągle nadawał o swoim aucie, kocie psie. Miesiąc byś pewnie wytrzymała. Może 2. A potem miałabyś dość i wcale nie z zazdrości o auto, czy nie dlatego, że nie lubisz jakiegoś tam zwierzaka. Tu chyba jest analogicznie.
No i to ostanie zdanie to mnie trochę dotknęło. Ale to już jakieś takie moje prywatne odczucie. Pewnie niesłuszne. Przewrażliwiona jestem :Fiu fiu:

Bep :Przytulam: za nic nie chciałabym Cię urazić 🙂
Tylko ja naprawdę tak myślę, nie zmienię ludzi wokół siebie – JA muszę zmienić coś w sobie, jeśli sytuacje takie jak Wasze są dla mnie aż tak destrukcyjne.

Obserwuje od lat, jak moja siostra jest niszczona przez teściową i rodzeństwo męża i choćby stanęła na rzęsach to ich nie zmieni…..za to wpadła w depresję, nerwicę i co tam jeszcze…
I dosłownie szlag mnie trafia gdy widzę, jak bezwolnie się temu poddaje, potrafi tylko na nich złorzeczyć.
Jeśli właśnie w swojej głowie sobie nie poprzestawia (z pomocą psychologa, terapeuty czy czyjąś) to naprawdę źle skończy 🙁

beamama Dodane ponad rok temu,

Zobacz co pisze Figa w wątku o asertywności, właśnie o to mi chodzi, tylko ja nie umiem tak mądrze pisać 😀

mi-amp-ma Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bep:Asia! A ja mam podobnie… Serio. I nie zwalam tego na przemęczenie. Po prostu czasem tak bywa.
Moja siostra ma 2 Synów i moja Mama nigdy nie robiła różnicy między dziećmi. Kocha każdego z osobna i wszystkich pojedynczo. Ze mną rozmawia tylko o moich dzieciach. Nie stwarza dziwnych sytuacji.
Teściowa ma Wnuczkę i strasznie mi zatruwa Nią życie. Dziecko – cudowne. Fajne i w ogóle. Ale Teściowa traktuje Małą jak 8 cud świata, a moich chłopców po prostu toleruje. Najpierw było mi przykro, ale od kiedy „muszę” mieć swój udział w spełnianiu marzeń i potrzeb A jestem po prostu wściekła i już… Ot życie.

piąteczka, u nas podobnie, moja teściowa widzi tylko dzieci brata mojego męża, one są poprostu boskie, młodszy jest w tym samy wieku co nasz maluch ( tzn. pół roku starszy ) i nic tylko go wstawic w rameczki, a nasze są bo są i tyle, ale ja juz sie przestałam rozczulać jak tylko słyszę cos boskiego zaraz odpowiadam prosto z mostu teściowej, ostatnio na tapecie było odpieluszanie, ja się wzięłam za młodego i poszło rewelacuyjnie w dwa dni, wiec tamtych żółć zalała i tez wzięli się za swojego i nagle za kilka dni dzwoni do mnie teściowa i opowiada jak to młody od 3 dni chodzi bez pieluchy i woła, wiec jej zaraz odpowiedzialam że nasz od 2 tyg. chodzi bez pieluchy i nikt sie nad nim nie rozczula a poza tym na tamtego juz dawno pora bo starszy od naszego- masakra jakas i w ogole moznaby opowiadać całymi dniami i nocami, na szczęście mój mąż jest tego zdania co ja i potrafi mamusi powiedzieć co o niej mysli i o jej podejściu do naszych dzieci, zreszta ja uważam że to jej sprawa bo to dzieci same ją ocenia, mój starszak np. jak słyszy że mamy tam iśc to zaraz jest chory i zaczyna kombinowac żeby nie iść i się nie dziwię , tamte dzieci sa tulone i głaskane a naszych to chyba na rekach nigdy nie miala, na szczescie moja mamajest dla nich prawdziwa kochana babcia
to sie wygadalam, co……

mimbla Dodane ponad rok temu,

Heh, można przenieść wątek i założyć taki w którym pożalimy się na nasze „wspaniałe” teściowe. Niejedna z nas miała by o czym się rozpisywać. Ja o mojej mogła bym książkę napisać i to mimo najszczerszych chęci życia z nią w miłości i przyjaźni. Nadal się staram ale odbijam się od ściany.

asik2808 Dodane ponad rok temu,

Ja napisałam tu żeby zapytać czy ktoś ma podobne odczucia jak ja a nie po to by oczerniać teściową…pomimo wszystko jest jaka jest ale mam do niej szacunek i kocham ja na swój sposób bo jest matka mojego męża i babcia mojego syna!

mam Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mimbla i Ciami:Heh, ja mam podobną historię tylko że muszę wysłuchiwać ochów i achów nad dorosłą już córunią teściowej.
Całymi dniami tylko jaka jest piękna, mądra, przewspaniała.
Zrozumiała bym gdyby naprawdę taka była. Dla mnie jako osoba jest nawet spoko. Ale to największy dziwoląg jakiego znam, rozpieszczona paniuśka wychowana w złotej klatce, wszyscy co chwila tłumaczą jej dziwne zachowanie, że to jeszcze dziecko (panna ma 23 lata) że nic nie musi. Dziewczyna nigdy w życiu nic nie sprzątała, gotowała, wszyscy jej usługują i się cieszą jeśli ona się cieszy. Wszystko podstawione pod sam nos. Zero zmartwień wszyscy u jej stóp. Mnie też zmuszają. To jest dopiero koszmar.
I tylko ciągle słysze o wspaniałych sukcesach i oczywiście muszę się zachwycać.
Rozumiem jeszcze zachwyty nad malutkim dzieckiem ale tojest już grube przegięcie zatruwające krew. I naprawdę- nie chodzi tu o zazdrość.

Może Teściowa ukochała sobie córkę stąd tak niezdrowe podejście do niej?

Może była wyczekanym dzieckiem/ córką? Niektórzy ludzie w taki sposób traktuja dzieci, dzielą na płeć..

Asiu rozumiem Twoją irytację, u mnie to wyglada tak, że denerwują mnie wieczne zachwyty nad dziećmi, godzinami rozmawianie o nich, przeżywanie wszystkiego.. Nawet jak dotyczy to moich chłopaków, fajni są i już;) nie muszą być tematem no.1.

Jednak wiesz,jeśli teściowa nie pracowała nie miała swojego życia zawodowego czy innego poza domem, lub krótko pracowała to pewnie jej życiem sa dzieci/ wnuki.. Moja mama i teściowa są dość samodzielne, nadal pracują, wychodzą z koleżankami a z kolei moja babcia od zawsze chciala sie mna zajmowac, dosc szybko przeszla na emeryture po to zeby mnie pilnowac jak mama pracowala.. I teraz tez tylko interesuja ja moje dzieci;).

Chyba trzeba odpuscic, wziac głeboki oddech i powiedziec sobie, że nie warto sie przejmowac, denerwowac tymbardziej, że masz dobry kontakt z teściową.

mimbla Dodane ponad rok temu,

Z moich obserwacji wynika że moi teściowie kochają swe dzieci warunkowo. Jest diametralna różnica w traktowaniu syna i córki. Syn jest wg nich słaby, nie zrobił kariery, nie zarabia dużych pieniędzy, muszą mu nawet czasem pomagać a córka jest chodzącym ideałem- same sukcesy, wzorowe posłuszeństwo pod każdym względem. Na razie nie ma ona jeszcze dzieci i nie mogę porównać traktowanie wnuków ale mogę się założyć że wiem jak będzie. Naszego syna babcia wzieła pierwszy raz na ręce jak miał 3 miesiące a mieszkaliśmy wtedy razem. Na szczęście teraz się już przeprowadziliśmy.
Ja jako matka nie wyobrażam sobie jak można traktować czy kochać swoje dzieci czy wnuki w tak różny sposób?
A może to tak ma być?
może syna wychowuje się na twardego, bez emocji i przytulania a córkę na odwrót.
Tak naprawdę to jej dzieci są bardzo dobrze wychowane i w gruncie są chyba szczęśliwymi ludźmi a to jest w życiu przecież najważniejsze.

mam Dodane ponad rok temu,

Ja sobie tego nie wyobrażam, mimo, że mam 2 dzieci w tym samym wieku.

Czuje, że mam 1 serce podzielone równo na pół i jest w nim miejsce na moją dwójkę. Dzieci są różne , chłopaki maja swoje okresy buntu, najczesciej sie zmieniaja jeden grzcezny drugi nieznośny, ale jakaś warunkowa miłość, bo będe kochać tego, który akurat jest grzeczny,paranoja jak dla mnie:Strach:

Jeśli dzieci tego nie odczuwają, tego nierównego traktowania to nie jest tak źle, choć dla mnie to jest smutne:(.

eziee Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez asik2808:Dziewczyny jak radziłyście sobie w sytuacji kiedy w bliskiej rodzinie pojawiał się malutki dziecko (u rodzeństwa) i musiałyście słuchać ochów i achów teściowej. Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy ja wariuje (przecież sama mam małe dziecko) ale drażni mnie na sama myśl,że jak wróci do domu to innych tematów nie będzie tylko ten. miałyście podobnie?

Teściową w pysk!

Ech, mnie wkurza takie nawet o moim dziecku. Ach, popatrz, trzyma sam łyżkę… No chyba zauważyłam sama, skoro spędzam z nim 24/7. Albo gadamy o czymś ważnym, a tak nagle Bibu-Bubu-Pipipi, bo mały wyskoczył zza kanapy i się śmieje. No i to Pitu-pitu do roczniaka… W pysk, i nóż w kieszeni…

cukierkova Dodane ponad rok temu,

ja mam kolezanke.. tzn znajomą.. bo do miana mojej kolezanki to jej daleko.. ale co z nią sie spotkam i przypadkiem zapytam ” co slychac” to ona
„moje dziecko to, moje dziecko tamto, moje dziecko samo je, moje dziecko, wola na nocnik ( ma 4,5 roku ), moje dziecko juz mowi ( tym probuje mi dokuczyc z racji tej ze F do 4 urodzin nie mowił prawie nic, bo autyzm ma..czego ona niewie), moje dziecko i moje dziecko.. ” noooooz zygac mi sie chce jak slysze „o moim dziecku” aaaaaaale zawsze jest potem sie z kogo posmiac z kolezankami.. bo jakie to dziecko mądre i zdolne. a tak naprawde dziedziak jak kazdy inny, niczym nie wyroznia sie w tlumie.. (* chociaz tesciowa tej dziewczyny mowi ze wnusia straaaasznie przeklina i pyskuje na kazdym kroku..:D ).

no nie moge sluchac takich zachwytow nad dziecmi.. ja rozumiem ze kazda matka , babcia swoim malenstwem sie zachwyca troche, przezywa.. ale zeby zaraz innym truc non stop o tym.. jaki to owy maluch wspanialy..

bep Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Eziee:Teściową w pysk!

Ech, mnie wkurza takie nawet o moim dziecku. Ach, popatrz, trzyma sam łyżkę… No chyba zauważyłam sama, skoro spędzam z nim 24/7. Albo gadamy o czymś ważnym, a tak nagle Bibu-Bubu-Pipipi, bo mały wyskoczył zza kanapy i się śmieje. No i to Pitu-pitu do roczniaka… W pysk, i nóż w kieszeni
Moim zdaniem to bardzo niestosowne słowa. Jakkolwiek mocno byś jej nie lubiła i jakkolwiek bardzo by Cie denerwowała.
No ale ja jestem stara i mam jakieś inne zasady wpojone :Niepewny:

eziee Dodane ponad rok temu,

Wiesz, ja mam duuuużo cierpliwości, ale czasem mi się kończy, i wtedy czuję się, jak założycielka tematu. Bep, nie wiem, czy myślisz, że serio dałabym teściowej w pysk… :Hmmm…: Raczej nie, tym bardziej, że ją nawet lubię, pomagam, choć dziecko przed nią muszę chronić, ale jednak staram się delikatnie na co dzień.

Ale jak zostawiam 6-miesięcznego syna na chwilę, i wracam, żeby usłyszeć: zobacz czego go nauczyłam!!! I pokazuje mi jak słomką nalewa mu coca-coli do dzioba…. wtedy owszem, nóż w kieszeni mi się otwiera, i chyba dobrze mi z oczu nie patrzy…

Znasz odpowiedź na pytanie: czy ja wariuje????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Rodzinom z Krakowa i okolic
Polecam skorzystanie z bezpłatnych badań profilaktycznych jamy ustnej w zakopiance. Gdzieś na innym forum przeczytałam o tym informację i skorzystaliśmy. Fajnie i nieczęsta okazja, aby zrobić to bezpłatnie w renomowanej
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Potrzebny nocleg w Gdańsku od dziś
Dziewczyny jak w tytule. Szukam kwatery blisko Kliniki Dziecięcej , ul Dębinki 7 w Gdańsku od zaraz. Syna mam w Klinice, dzisiaj moja teściowa jedzie i potrzebna mi dla niej kwatera.
Czytaj dalej