czy jesteście zaradne???

do napisania tego posta zainspirowały mnie moje obserwacje koleżanek….może wyda sie wam to głupie ale mając dużo czasu,spędzając długie godziny na placach zabaw w towarzystwie “mamusiek”zaczęłam sie nad wieloma zachowaniami zastanawiać.
*koleżanka nr 1*
-nie potrafi zmienić pozycji oparcia w wózku swojego dziecka i albo wychodzi na spacery z mężem który “to” potrafi albo dziecko leży cały spacer drąc się niemiłosiernie.
*koleżanka nr 2*
-nie przyszyje guzika w śpiochach tylko spiochy te odrzuca do worka pt”za małe,nie uzywane itp”mimo tego że sa jeszcze dobre.
*koleżanka nr 3*
-nie odkurza mieszkania pod nieobecność męża bo nie umie obsługiwac odkurzacza
*koleżanka nr 4*
-przez tydzień chodzi do toalety po ciemku bo wypaliła sie żarówka,ona nie potrafi jej wymienić a mąz nie ma czasu.
i t p i t d
co o tym myslicie????
moim zdaniem to wygodnictwo i zgrywanie “francuskiego pieska”. Nie mówie żeby tyrać jak wół i nosić cegły(chociaż w trakcie remontu i to robiłam)ale po co takie zachowanie???
może faceci wola takie “słodkie idiotki”które nic nie potrafią i z każda bzdurą czekaja na “swojego bohatera-męża”.
może dla mnie to jest dziwne bo wszystko robie sama???nie jest dla mnie problemem wytapetować,wymalować,wkręcić przysłowiową żarówkę,nawet nieraz drzewo rąbałam i węgiel nosiłam… Nie uważam żeby to były zajęcia uwłaczające kobiecą godność a jakos mój mąz nigdy nie czuł sie niepotrzebny w domu.
jak to wygląda u was???byłybyście w stanie wskoczyć w ubranie robocze i drapać sufit??albo naprawić cieknącą spłuczkę???aż jestem ciekawa….

Monika i Marcinek (15.01.04)

61 odpowiedzi na pytanie: czy jesteście zaradne???

  1. Re: czy jesteście zaradne???

    Mam takie samo zdanie…
    Do tego wspólnie z meżem tapetowałam i malowałam mieszkanie, skręcałam meble jego własnej roboty, zdarza mi się coś naprawić… I cieszę się, ze potrafię zrobić takie rzeczy 🙂

    P.s. Mam w klatce kobietę, która ze swoim synkiem nie wychodzi sama na dwór bo nie potrafi znieść wózka z parteru… A jej dwuletnie dziecko na spacerze nie chodzi a w domu chodzi w szeleczkach… Bo ona nie nadąża… To dopiero jest nieradzenie sobie… I tylko dziecka żal, bo rośnie na kalekę.

    Asia i Ola (2 latka i 4,5 m-ca!)

    • Re: czy jesteście zaradne???

      ja na meza nie bardzo moge liczyć w sprawach majsterkowych, bo on jest “magic” w tych tematach:(
      ja za to jestem zlota raczka – biore sie z ochotą za wszystko – najwyzej potem bluźnie jak mi nie wyjdzie!!
      ale mam wrazenie patrzac na moje kolezanki, ze to ja jestem ta niezaradna, bo moja przyjaciólka – studiuje, obady gotuje i dzieckiem sie zajmuje i ciagle jest ok, a ja nie musze gotowac, studiowac, zajmuje sie tylko synem i domem, chodze na angielski i jakoś nie wyrabiam:(
      jakbym musiala gotowac, to chyba bym padła, choć nie wiem, dopóki sie nie przekonam… moze bym sobie radziła, gdybym musiala – nie przepadam za rutyną, a co za tym idzie, za staniem przy garach codziennie:(
      rutyna mnie zabija!!

      bruni i CHŁOPAKI :

      • Re: czy jesteście zaradne???

        Ja jestem z tych co skicham się, ale sama zrobię, choć z drugiej strony złośliwa też jestem i w sytuacji np. gdybym sterczała nad garami, a mężusiowy nie chciało by się wymienić żarówki w łazience, to nie wymienię, ja po ciemku trafię, a on na pewno nie Taka paskuda jestem.

        Prace remontowe to też nie problem, sama sobie lakierowałam parkiet w pokoju, malowałam ściany (to nawet lubię), płot, rozbierałam ściankę…

        Moja teściowa należy do tych wybitnie niezaradnych, ostatnio w parasolce obluzowało się zapięcie szelek, to mówiła, że musi mojemu mężowi (jej synkowi) powiedzieć, by to naprawił oczywiście ja to zrobiłam, nic do naprawy nie było, wystarczyło od nowa zapięcie założyć i zawinąć

        [*]

        • Re: czy jesteście zaradne???

          🙂 not o ja chyba z tych zaradniejszych, a przynajmniej z tych, co żadnej pracy się nie boją; tydzień temu skuwałam z mężem kafelki w łazience, wyburzałam ścianki i gruz nosiłam…

          ale mam znajomą, która sama nie skręci mięsa w maszynce, bo jej nie potrafi złożyć 🙂

          • Re: czy jesteście zaradne???

            cieknącą spłuczkę może niekoniecznie, ale węgiel moge nosić:-)
            wydaje mi się, że to nie jest kwestia zaradności, tylko wygody – po co ja, skoro może ktoś inny? łatwiej jest powiedzieć kochanie wymień żarówkę, niż samemu wymienić. U mnie jest tak, że jak męża nie ma – spokojnie radzę sobie sama, kiedy jest mamy podział obowiązków: on siłowe, ja raczej kobiece. A i mężczyźni często wykorzystują fakt opisany powyżej, mój mąż np. raz powiesił pranie i ponieważ zrobil to po męsku poprawiłam po nim – błąd życiowy:-) !!! teraz kiedy proszę wywieś pranie, słyszę: ty wywieś kochanei, bo ja nie umiem tak dobrze i znów będziesz po mnie poprawiać:-)))
            co do słodkich idiotek, to tak przez pryzmat rzeszy moich znajomych patrząc – one wcale nie są takie bezradne, bo zazwyczaj dla nich faceci się rozwodzą:-)) Może jednak wolą sztuczne poczucie że są potrzebni do wbicia gwoździa, niż szczere uczucie że poprostu są potrzebni?
            Ale to pytanie chyba na inny post… :-))
            Pozdrawiam.

            BeeM + Szymek (25.04.2004)

            • Re: czy jesteście zaradne???

              Ja wraz z mezem tapetowałam pokoje, zrywałam tapety, malowałam. Nie widze w tym nic nienormalnego. Jest potrzeba to trzeba zrobic. Nie mówię że to uwielbiam ale jak mus to mus. Ale w odpowiedzi na post Ewki M – maszynke nauczyłam się skrecac całkiem niedawno:):):)

              Monika i Iza 2 latka!

              • Re: czy jesteście zaradne???

                ooo jeśli chodzi o złosliwości to tez nieraz używam sztuczek żeby czegoś nie robić.mężuś siedzi przed kompem i gra sobie w medal of honor albo jakąś inna strzelankę (brrrr nie nawidze). A ja mam prasowanie, zmywanie i kąpanie marcina.pytam wtedy “co wolisz zmywać czy kąpać marcina”z góry wiem że pozmywa bo do kąpieli jest wrogo nastawiony.i juz jedno zajęcie z głowy…
                ja lubie malować,nie mogę się doczekać kiedy zabierzemy sie za nasz duży pokój bo zwlekamy i zwlekamy….gdyby nie to że trzeba przestawić wszystkie meble to pewnie zrobiłabym to sama pod nieobecność małżonka…

                Monika i Marcinek (15.01.04)

                • Re: czy jesteście zaradne???

                  jak my remontowalismy marcinka pokoik i skuwaliśmy 100-letnie tynki to byłam tak siwa że jak wracałam do mieszkania i marcin mnie zobaczył to płakał…
                  ja lubie takie niekobiece roboty…

                  Monika i Marcinek (15.01.04)

                  • Re: czy jesteście zaradne???

                    Hehe czy Twoje koleżanki to same “blondynki”?

                    Robię w domu wszystkie “męskie” czynności jeśli meza nie ma pod ręką.

                    Tapetowanie, malowanie i skrobanie sufitu też.

                    I wiercenie dziur wiertarką, montowanie karniszy, dokręcanie gniazdek itp.

                    Agata i Ania (7.09.2004)

                    • Re: czy jesteście zaradne???

                      Tertaz malowanie to w ogóle sama przyjemność, są farby które ładnie kryją, są wałki – tylko malować i malować

                      [*]

                      • Re: czy jesteście zaradne???

                        W odpowiedzi na:


                        może faceci wola takie “słodkie idiotki”które nic nie potrafią i z każda bzdurą czekaja na “swojego bohatera-męża”.


                        Nigdy bym sie nie doczekala, pomimo ze i moze mam bohatera ale ten nigdy nie ma czasu ;))))
                        A slodka to ja umiem byc ;)))) czasem nawet uszy wiedna ;)) ale np. dzis czeka na mojego meza koktajl z truskawek, ktory on uwielbia ;))) pewnie w podziece za te ostatnia noc ;))) i nie, ze niby dal mi wkoncu spokoj ;))))))))))))))
                        Co do ” idiotki ” to czasem sie zastanawiam czy sa jeszcze takie jak ja, ktore nosza zakupy na 5 pietro z wozkiem i dzieckiem i moga wytrzymac w remontowanym domu juz ponad 2 lata… wsciec sie idzie 🙁 ale co zrobic…? 😉 jakos ocieram lzy w sklepach ciuchowych i kosmetycznych, no i zapycham sie ciastem… ale to ostatnie to niezbyt dobre rozwiazanie ale jakie smaczne ;))) Bije sie w piers, ze od jutra z tym skoncze… ale od jutra, bo pyszny torcik w lodowce ;))))

                        Umiem malowac, tapetowac, w ogrodku, gotowac, szyc – drobne rzeczy, znam sie troche na elektryce…. i takie tam ;))))

                        ale !!!!!!!!!!!!!! nie umiem jezdzic w dol z wozkiem na ruchomych schodach w gore jest oki ale w dol 🙁
                        ;))))))) WINDA !!!!!!!!

                        Pozdrawiam 🙂

                        Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

                        • Re: czy jesteście zaradne???

                          Lo matko! Niezle Twoje kolezanki sa, no pogratulowac!

                          Jestem z tych, co nie dziela robot na meskie/damskie, tylko na takie, ktore jestem w stanie i takie, ktorych nie dam rady.
                          Przeszlam dobra szkole pod czujnym okiem starszego brata, wiec znam sie troche na wszystkim, ot tak, zeby nie zginac. Kiedy jeszcze samochody nie byly cale w elektronice, to i z samochodem calkiem niezle dawalam sobie rade.
                          Przyznam sie jednak, ze w pracach ogrodniczych jestem beznadziejna. Rozrzuce ziemie, jesli trzeba, ale sianie, podlewanie, dogladanie…. nic z tego.
                          A i moj maz potrafi przyszywac guziki, cerowac skarpetki, swietnie gotuje, tylko Adaska spac nie polozy… za bardzo boi sie wycia, hehe…

                          • Re: czy jesteście zaradne???

                            ach gdybym jeszcze wiertarki się nie bała to maż nie miałby co robić w domku :))

                            Izka i Zuzia 3 latka

                            • Re: czy jesteście zaradne???

                              o rany!!!!! dzięki wielkie!!!!!pocieszyłyście mnie,a juz sie martwiłam że zaradne kobiety to wymierający gatunek….
                              własnie teraz mam na stole rozłozona maszynę do szycia,skróciłam,obszyłam i doszyłam sobie taśmę do firanki,jeszcze wszyje zamek do spodni i na dzis robota skończona.pozdrawiam wszystkie“kobiety pracujące co to żadnej pracy się nie boją”

                              Monika i Marcinek (15.01.04)

                              • Re: czy jesteście zaradne???

                                polecam dulux zmywalna -rewelacja.raz -pieknie kryje,nie kapie,a dwa-można szmatką usunąć np.soczek albo slady rączek….wypróbowałam…

                                Monika i Marcinek (15.01.04)

                                • Re: czy jesteście zaradne???

                                  Radzę sobie z większością rzeczy wymienionych przez ciebie i dziewczyny oprócz rąbania drewna no i z wiertarką i w dodatku jestem blondynką, ale farbowaną (he,he). Ciekawy temat. Pozdrawiam

                                  • Re: czy jesteście zaradne???

                                    🙂

                                    • Re: czy jesteście zaradne???

                                      Hahahah, napisalas to powaznie??? 🙂
                                      Sadzac po koncowce chyba raczej tak, ale czytajac czesc pierwsza myslalam, ze robisz sobie zarty…
                                      Ale masz racje ja tez widze to jako zgrywanie francuskiego pieska, zreszta w zyciu jest tak, ze jesli czlowiek sie przyzwyczai do tego, ze wszyscy go we wszystkim wyreczaja staja sie leniwi, wlasciwie nalezy nazwac to dosadniej staja sie “kalekami”
                                      Moja mama taka jest (oczywiscie bez przesady ba sa rzeczy ktore potrafi i lubi robic)… Ale w wiekszosci zachowuje sie wlasnie tak jak to okreslilas – a jest to wina mojego taty, tylko zastanawia mnie jedno, moj tata byl dla mnie taki sam jak dla mamy, tez staral sie mnie we wszystkim wyreczac, ale ja jakos nie wyroslam na “lebiege” moze to tez kwestia charakteru jednak…

                                      Mam przyjacolke, ma 29 lat i nigdy w zyciu nie ugotowala tardycyjnego obiadu – uwierzysz?
                                      Tylko zarcie z proszku, badz spaghetti ale to taz oprocz makaronu robi z proszku :))

                                      Pozdrawiam.

                                      Monika i roczna Laurcia

                                      • Re: czy jesteście zaradne???

                                        nie chce wierzyc w to co napisałaś zwłaszcza o obsłudze oparcia w wózku i wymianie żarówek. Po prostu nie chce. Nie dopuszczam do siebie że jest taki gatunek ludzi – bo po co mi ta straszna wiedza?

                                        Ale może są z nadopiekuńczych mamusinych skrzydełek wypuszczone i sieroty nie potrafią nawet czytać instrukcji standardowo dołaczanej do wszystkiego?

                                        Błagam, uchroń mnie przed byciem nadopiekuńczą.

                                        madzia i Wicia (16 miesiecy)

                                        • Re: czy jesteście zaradne???

                                          “techniczna” w domu jestem ja 🙂 gdy cokolwiek sie psuje, ja musze sprawdzic, co padlo, jakiego fachowca wezwac, prowizorycznie i tymczasowo szkode zabezpieczyc… moj chlopak jest typowym humanista i z robot “meskich” jedynie zarabianie kasy mu wychodzi 🙂 (no i maluje balkon od miesiaca… w tej chwili wlasnie “konczy” od kilku godzin;) ) umiem tapetowac, sama pomalowalam 3pokojowe mieszkanie (skrobanie tapety w przedpokoju, szpachlowanie dziur, gruntowanie, malowanie), wymieniam gniazdka, wbijam gwozdzie, wymienaim zarowki, korki, i nie wiem, co jeszcze… jedyne, czego nie umiem, to jezdzic samochodem :((( prawo jazdy mam (zdalam za pierwszym razem!!!), ale jezdzic nie potrafie…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: czy jesteście zaradne???

                                          Dodaj komentarz

                                          Czy mechacenie podlega reklamacji?

                                          Zmechacony płaszcz Pod koniec października kupiłam płaszcz. Kosztował 350zł. Dla mnie był to spory wydatek. Panie w sklepie zapewniały, że płaszcz jest od dobrego producenta i jest świetnej jakości. Przyznam,...

                                          Czytaj dalej →

                                          W majtkach czy bez?

                                          Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                                          Czytaj dalej →

                                          Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                                          Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                                          Czytaj dalej →

                                          Gdzie zrobić obdukcję?

                                          Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                                          Czytaj dalej →

                                          Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                                          Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general