Czy korzystacie z pomocy materialnej z różnych instytucji…

Mam pytanie, jak w tytule, czy korzystacie z instytucji takich jak MOPS, stypendia socjalne, obiady w przedszkolach,czy raczej nie korzystacie,bo np.:
należą się Wam,ale uważacie to jako poniżenie, czy np: korzystacie,bo uważacie,że tak się należy,wieć nie można darować….

Jeżeli zadałam niedyskretne pytanie,to proszę nie odpowiadać…

64 odpowiedzi na pytanie: Czy korzystacie z pomocy materialnej z różnych instytucji…

  1. Zamieszczone przez aniuniaw
    Mam pytanie, jak w tytule, czy korzystacie z instytucji takich jak MOPS, stypendia socjalne, obiady w przedszkolach,czy raczej nie korzystacie,bo np.:
    należą się Wam,ale uważacie to jako poniżenie, czy np: korzystacie,bo uważacie,że tak się należy,wieć nie można darować….

    Jeżeli zadałam niedyskretne pytanie,to proszę nie odpowiadać…

    nie wiem, czy to tez pomoc materialna, ale becikowego nie odebralam
    uznalam caly pomysl za absurd

    nie odebralam tez wyprawki, ktora nalezy sie kazdemu dziecku urodzonemu w slowenii
    uwazam, ze sa tacy, ktorzy bardziej tego potrzebuja niz ja

    • Zamieszczone przez aniuniaw
      Mam pytanie, jak w tytule, czy korzystacie z instytucji takich jak MOPS, stypendia socjalne, obiady w przedszkolach,czy raczej nie korzystacie,bo np.:
      należą się Wam,ale uważacie to jako poniżenie, czy np: korzystacie,bo uważacie,że tak się należy,wieć nie można darować….

      Jeżeli zadałam niedyskretne pytanie,to proszę nie odpowiadać…

      Korzystałam. Miałam styp. socjalne na uczelni i zasiłek wychowawczy w MOPS. teraz pobieram tylko dodatek rodzinny. Nie uważam tego za poniżające.
      Naprawdę te pieniążki nie raz ratowały mi tyłek 🙂

      • Nie korzystam, bo mi się pewnie większość nie należy. Do tej pory pamiętam koleżankę ze studiów, której matka miał prywatną firmę i wystawiała im zaświadczenia takiej treści, że pobierała zasiłek socjalny ( czasy, kiedy jeszcze ludzie wierzyli zaświadczeniom z pieczątką). A ja z moimi rodzicami budżetowymi byłam tak średnio sytuowaną osobą, nie byłam biedna, ale i nie mogłam kupić sobie czasami wielu rzeczy.

        Szlag mnie trafiał.

        Ale z reguły nie szukam okazji, nie przeliczam dochodów.
        Teoretycznie: becikowe bym odebrała, wyprawki nie, jakby takowa była.

        • my mamy raczej niskie dochody (choć oboje pracujemy w miarę dobrych firmach – ot.polskie realia małych miast), więc dostałam becikowe x2 (rządowe i socjalne) oraz dostaję co miesiąc dodatek rodzinny na dwójkę dzieci

          • jesli córka dostanie stypendium,bo jej przysługuje to z checią skorzystamy:)

            Nie chcę puscic na wycieczke mojej Kornelii ponieważ wycieczka na 3 dni do W-wy kosztuje 300zł uważam,że to drogo,a nam sie,aż tak nie przelewa. Wczoraj Pani zaproponowała sponsora, ze pokryje cześc kosztów dla mojej 10-cio latki,no i ja raczej nie chce się zgodzić jakoś głupio mi brać tak ot sobie pieniadze od kogoś,a dlatego,że nie uważamy się za skrajnie biednych,ale z ceną uważam,że pani przesadziła.Dla takich maluchów przeież można i tańszą frajdę zdrobić. Przecież za wszelka cene nie musi jechac na wycieczke,choć bardzo tego chce. Przykre,ale prawdziwe.A co wy byście zrobiły?

            • Zamieszczone przez kotuś
              jesli córka dostanie stypendium,bo jej przysługuje to z checią skorzystamy:)

              Nie chcę puscic na wycieczke mojej Kornelii ponieważ wycieczka na 3 dni do W-wy kosztuje 300zł uważam,że to drogo,a nam sie,aż tak nie przelewa. Wczoraj Pani zaproponowała sponsora, ze pokryje cześc kosztów dla mojej 10-cio latki,no i ja raczej nie chce się zgodzić jakoś głupio mi brać tak ot sobie pieniadze od kogoś,a dlatego,że nie uważamy się za skrajnie biednych,ale z ceną uważam,że pani przesadziła.Dla takich maluchów przeież można i tańszą frajdę zdrobić. Przecież za wszelka cene nie musi jechac na wycieczke,choć bardzo tego chce. Przykre,ale prawdziwe.A co wy byście zrobiły?

              Jeśli nie masz kasy, to trudno ale jeśli masz tylko uważasz że to drogo… no cóż, ja bym tą kasę w takiej sytuacji wyłożyła. W końcu to nie dziecka wina, że ta wycieczka tyle kosztuje. Będzie jej bardzo przykro jak nie pojedzie.

              • Zamieszczone przez kotuś
                jesli córka dostanie stypendium,bo jej przysługuje to z checią skorzystamy:)

                Nie chcę puscic na wycieczke mojej Kornelii ponieważ wycieczka na 3 dni do W-wy kosztuje 300zł uważam,że to drogo,a nam sie,aż tak nie przelewa. Wczoraj Pani zaproponowała sponsora, ze pokryje cześc kosztów dla mojej 10-cio latki,no i ja raczej nie chce się zgodzić jakoś głupio mi brać tak ot sobie pieniadze od kogoś,a dlatego,że nie uważamy się za skrajnie biednych,ale z ceną uważam,że pani przesadziła.Dla takich maluchów przeież można i tańszą frajdę zdrobić. Przecież za wszelka cene nie musi jechac na wycieczke,choć bardzo tego chce. Przykre,ale prawdziwe.A co wy byście zrobiły?

                Ja, mając w pamięci moje dzieciństwo i takie podejście mojej mamy “inni mają/ mogą ty nie musisz” bardzo bardzo pilnuję, żeby Kubie tego nie fundować. Jest wycieczka za dwie stówy- jedzie, zdjęcia z kopalni za 60 dych-proszę. Uważam, ze po prostu nie warto stawiać dziecka w takiej sytuacji, kiedy cała klasa czymś żyje, omawia i wspomina a kilkoro dzieci czy o zgrozo jedno w tym nie uczestniczy. I pewnie o to pani chodziło, kiedy zaproponowała pomoc, ja, jeśli faktycznie z powodu finansów nie mogłabym puścić dziecka, przyjęłabym dopłatę.

                • Zamieszczone przez kantalupa
                  nie wiem, czy to tez pomoc materialna, ale becikowego nie odebralam
                  uznalam caly pomysl za absurd

                  A ja właśnie odebrałam i przekazałam potrzebującym.

                  Z innej pomocy nie korzystam, bo albo mi się nie należy, albo (dodatek pielęgnacyjny czy jakoś tak) nie chce mi się przebijać przez biurokrację.

                  • Zamieszczone przez kas
                    nie chce mi się przebijać przez biurokrację.

                    miedzy innymi z tego powodu rowniez nie odebralam becikowego

                    • Przez jakiś czas dostawaliśmy stypendium socjalne z męża uczelni (do stypendium doliczali też dodatek na dziecko) plus dodatek rodzinny z MOPSu. Teraz już nie, mąz lepiej zarabia, ja tez pracuję i nie potrzebujemy/ nie przysługuje nam. Kiedy sytacja był gorsza, nie uważałam tej pomocy za poniżenie czy upokorzenie – jak napisała Agatek wyżej, te pieniądze nieraz bardzo nam się przydawały. Zresztą skoro istnieją takie formy pomocy a nasze dochody spełniały wtedy wymogi żeby te pieniądze dostawac to dlaczego miałabym nie brać?

                      • Zamieszczone przez daga28
                        Ja, mając w pamięci moje dzieciństwo i takie podejście mojej mamy “inni mają/ mogą ty nie musisz” bardzo bardzo pilnuję, żeby Kubie tego nie fundować. Jest wycieczka za dwie stówy- jedzie, zdjęcia z kopalni za 60 dych-proszę. Uważam, ze po prostu nie warto stawiać dziecka w takiej sytuacji, kiedy cała klasa czymś żyje, omawia i wspomina a kilkoro dzieci czy o zgrozo jedno w tym nie uczestniczy. I pewnie o to pani chodziło, kiedy zaproponowała pomoc, ja, jeśli faktycznie z powodu finansów nie mogłabym puścić dziecka, przyjęłabym dopłatę.

                        Dokładnie! Ja do końca życia nie zapomnę, jak to moja klasa (ósma podstawówki) jechała na jakąś wycieczkę, a ja nie, bo ojciec stwierdził, że nie będzie nagle wydawał kasy na jakieś głupie wycieczki. On nie jeździł to i ja nie muszę. Co za kapa ://

                        Kotusiu, jeśli ten koszt jest dla Was zbyt duży, to może jednak warto przyjąć to dofinansowanie i nie odbierać frajdy córce?
                        No ja bym synkowi czegoś takiego akurat nie odmówiła, co innego spełniać kolejne kosztowne zachcianki i wymysły dziecka, a co innego takie wyjątkowe zdarzenie jak wycieczka z klasą.

                        • Ja też właśnie jestem tego zdania,że jeżeli sie należy to powinnoe się brać.
                          A co wycieczki szkolnej to w zeszłym semestrze córka(i gimnazjum) i pięć innych dzieci nie pojechało do Warszawy do teatru Buffo,ale tylko dlatego, że nie chciała sie uczyć,wagarowała. Teraz minęło,nie opuszcza szkoły,więc w kwietniu pojedzie na wycieczkę…
                          Ja jako dziecko jeździłam co roku na kolonie i zimowiska,tata pracował na kopalni,więc płacili grosze,teraz inne czasy.
                          Szukam dla corki obozu konnego,jak macie jakieś namiary to chętnie skorzystam.

                          Pozdrawiam

                          • Zamieszczone przez kotuś
                            jesli córka dostanie stypendium,bo jej przysługuje to z checią skorzystamy:)

                            Nie chcę puscic na wycieczke mojej Kornelii ponieważ wycieczka na 3 dni do W-wy kosztuje 300zł uważam,że to drogo,a nam sie,aż tak nie przelewa. Wczoraj Pani zaproponowała sponsora, ze pokryje cześc kosztów dla mojej 10-cio latki,no i ja raczej nie chce się zgodzić jakoś głupio mi brać tak ot sobie pieniadze od kogoś,a dlatego,że nie uważamy się za skrajnie biednych,ale z ceną uważam,że pani przesadziła.Dla takich maluchów przeież można i tańszą frajdę zdrobić. Przecież za wszelka cene nie musi jechac na wycieczke,choć bardzo tego chce. Przykre,ale prawdziwe.A co wy byście zrobiły?

                            tak jak moje przedmówczynie nie pozbawiłabym mojego dziecka wyjazdu na szkolną wycieczkę
                            kotuś, jeśli na prawdę duma nie pzwala Ci na przyjęcie tej pomocy to “stań na głowie” i zdobądź dla niej tą kasę
                            ja bym tak zrobiła a umie tez się nie przelewa

                            • Zamieszczone przez kotuś
                              jesli córka dostanie stypendium,bo jej przysługuje to z checią skorzystamy:)

                              Nie chcę puscic na wycieczke mojej Kornelii ponieważ wycieczka na 3 dni do W-wy kosztuje 300zł uważam,że to drogo,a nam sie,aż tak nie przelewa. Wczoraj Pani zaproponowała sponsora, ze pokryje cześc kosztów dla mojej 10-cio latki,no i ja raczej nie chce się zgodzić jakoś głupio mi brać tak ot sobie pieniadze od kogoś,a dlatego,że nie uważamy się za skrajnie biednych,ale z ceną uważam,że pani przesadziła.Dla takich maluchów przeież można i tańszą frajdę zdrobić. Przecież za wszelka cene nie musi jechac na wycieczke,choć bardzo tego chce. Przykre,ale prawdziwe.A co wy byście zrobiły?

                              Marzenko wiem, ze musicie dzielic takie super wydatki na 4 (czworo dzieci), i ze musicie uważnie przygladać sie takim wydatkom.
                              Osobiscie wiem, ze nie stać mnie na wiele rzeczy wychodzę z załozenia, ze dziecko moje jako członek rodziny również uczestniczy w tym co dotyczy domu. Kiedy nadejdzie czas moja propozucją na takie okazje bedzie zarobienie pieniedzy przez siebie.
                              Marzenko mój tata uczył mnie tego od dziecka. Kiedy byłam zbyt mała by pracowac to “zbieralismy” kase na moja pierwszą łódź żaglową. Ojciez mógł mi ja kupić ale zaproponował odkładanie co miesiac kasy do skarbonki. Łódź kupilismy razem wszyscy.
                              Moze porozmawiajcie z Kornelka niech zarobi te pieniadze. Pomoze Cu sprzątać pensjonat, pomoze zmywac naczynia troche pracy w ogródku.
                              Ustalcie stawke za godzinę lub za to co ma zrobic.
                              Jezeli jest za mało czasu to omówcie to by przez jakis czas po własnie Tobie pomagała.

                              Na wycieczkę bym puściła.
                              Dla niej bycie z klasa to na pewno cos bardzo ważnego.

                              • dobry pomysł Olinja
                                ja bym się starał zalatwić to własnie w taki sposob
                                swoja droge 300 zł za 3 dni? faktycznie drogo…

                                • Ja pobieram zasiłek rodzinny (64zł). Nie widzę w tym nic poniżającego, nalezy się każdej rodzinie, której dochód nie przekracza ileś tam, nasz nie przekracza. Taka kwota budżetu nie podreperuje ale zawsze może być choćby na zabawkę dla dziecka.

                                  • Dziewczyny dziekuję:):)
                                    macie rację:)wszystko powinnismy zrobić,aby ona jechała:)
                                    Kiedy mieszkaliśmy w mieście na zebraniu nikt z rodziców nie zgadzał sie na takie wycieczki dla maluchów (klasa 1-3)jakos ludzie liczyli sie z pieniędzmi,a tu na wsi nie ma gadania.Dzieci ze wsi musza zobaczy świat.:cool:hmmmW zeszłym roku pani ciągnęła ich na drugi koniec Polski do Zakopanego.Dzieci z druigiej klasy jechały autokarem cała noc,no jakos ja nie jestem za takimi wyprawami
                                    W tym roku musimy każdej dac po 300 zł + kieszonkowe i to tylko na kilka dni. Pózniej wakacje tez przydało by sie,żeby gdzieś pojechały.Dobrze,że Marysi na razie nie trzeba dawać na wycieczkę:D
                                    Olu powiedziałam Kornelii, ze bedzie musiała troszkę popracować ona na to zareagowała z entuzjazmem:)
                                    Pieniędzy od sponsora mimo wszystko nie przyjme jakos mi głupio,choć jeszcze przez ok 2 lat bedziemy w dołku finansowym,ale powiedzcie,czy to mądre jest,żeby dzieko jechało za wszelka cene na wycieczkę np biedny ojiec naszej córki pozyczył od nas pieniądze,których być moze nie zobaczymy,ale dzieko na wycieczke jedzie.Jakoś nie moge tego zrozumieć. Czy dziecko musi mieć wszystko??

                                    • Zamieszczone przez kotuś
                                      powiedzcie,czy to mądre jest,żeby dzieko jechało za wszelka cene na wycieczkę np biedny ojiec naszej córki pozyczył od nas pieniądze,których być moze nie zobaczymy,ale dzieko na wycieczke jedzie.Jakoś nie moge tego zrozumieć. Czy dziecko musi mieć wszystko??

                                      to nawet nie o to chodzi Kotuś, że wszystko. Wiadomo, ze jako rodzice też ciągamy te dzieci, pokazujemy, zwiedzamy, ale chodzi o to (przynajmniej mnie i mężowi), zeby nie wikłać zbytnio dziecka w finanse. Jest wycieczka, dla niego naturalne, ze jak wszyscy to on też i ja mogę jedynie do pani mieć ale, że tak drogo (i do męża że za mało zarabia ;)). Mój syn wie, ze nie wydajemy pieniędzy na prawo i lewo, potrafi oszczędzać i nawet nas upominać, ale kwestia zabaw szkolnych, wycieczek i innych jest bezdyskusyjna – na to zawsze jest kasa. Ja nie wiem chyba jakąś traumę mam 😉

                                      • Zamieszczone przez daga28
                                        Mój syn wie, ze nie wydajemy pieniędzy na prawo i lewo, potrafi oszczędzać i nawet nas upominać, ale kwestia zabaw szkolnych, wycieczek i innych jest bezdyskusyjna – na to zawsze jest kasa. Ja nie wiem chyba jakąś traumę mam 😉

                                        Możliwe, bo z tego co wiem to wieeele dzieciaków z mojej i córki klasy nie jeździło i nie jeździ na wycieczki. Uważam, że nie jest to sprawa priorytetowa, są ważniejsze.
                                        Gdy rozważam możliwość uczestnictwa mojego dziecka w takiej imprezie biorę pod uwagę przede wszystkim jego zachowanie w ostatnim czasie. Jeżeli było niegrzeczne to absolutnie nigdzie nie pojedzie.

                                        • Zamieszczone przez vieshack
                                          dobry pomysł Olinja
                                          ja bym się starał zalatwić to własnie w taki sposob
                                          swoja droge 300 zł za 3 dni? faktycznie drogo…

                                          Drogo! Moja jechała w zeszłym roku na 3 dni do Krakowa za 180 zł.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy korzystacie z pomocy materialnej z różnych instytucji…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general