Czy któraś z was myślała o adopcji?

Wiecie co mi teraz chodzi po głowie?
Tak właśnie rozmyślam nad adopcją. Może to dla nas jest jakieś wyjście? Tylko mój mąż o tym słyszeć nie chce!!!
Wiem, że to naszych dzieci nam nie wróci, ale jak nigdy się swoich nie doczekamy to będziemy siedzieć za pare lat jak te stare trutnie w samotności??
Ja już sama nie wiem co o tym myśleć!

A wy co o tym sądzicie?

Buniaa i 2 aniołki (Cezary 24.01.2004 i Małgosia 30.03.2005)

29 odpowiedzi na pytanie: Czy któraś z was myślała o adopcji?

  1. Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

    Hej
    Tak My myślelismy o adopcji tyle za nam na poczatku drogi pojawily sie pewne trudnosci (nie bylismy malzenstwem) a potem hmmmmm zaszlam w ciaze
    tak ze temat byl przemyslany kilkatysiecy razy i na pewno za pare lat wroci:)
    Pozdrawiam i zycze dobrej dla Was a przede wszystkim wspolnej decyzji!

    • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

      Buniaa, owszem mysłalam o adopcji… po dwóch latach prób takie myślenie nasuwa się samo przez się… zastanawiałam się że jeśłi nie mam swoich dzieci, to może moim zadaniem na życie jest stworzenie domu jakiejś małej istotce, ktorej nikt nie chce..? Tylko, że mój mężczyzna… też na razie nie chce o tym słyszeć… a ja boję się bardzo naciskać, bo “ten temat” rodzi między nami same tylko spięcia… ściskam gorąco…

      ami7
      [Zobacz stronę]

      • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

        W wymarzonym swiecie mamy z moim ukochanym czworke dzieci – w tym np. dwojke urodzonych przez nas i dwojke adoptowanych. Niestety, nie wiem, czy te marzenia sie spelnia, czy dane mi bedzie urodzic swoje dzieci…Adoptowac chcemy bez wzgledu na nasze starania – ale mimo, ze wydawalo mi sie, ze sie oboje i pod tym wzgledem dobralismy, to podjecie decyzji nie jest dla nas latwe. Moj maz nie czuje sie jeszcze gotowy, tak mi powiedzial, kiedy chcialam, zebysmy cos zaczeli dzialac. A temat byl po stokroc omowiony wczesniej!! To na pewno nie jest latwa decyzja – ale czytam sobie historie rodzicow adoptowanych – i dla mnie sa o wiele piekniejsze niz historie “zwyklych” narodzin – tyle ciepla i madrosci z nich plynie…Ach chcialoby sie to przezyc…
        Caluski

        [Zobacz stronę]

        • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

          Może to zabrzmi strasznie, ale my a bynajmniej ja nie zamierzam adoptować dziecka. Oczywiście liczę się z tym, że możemy nie mieć dzieci ale mimo wszystko adppcja nie wchodzi w ogóle w grę…

          Jola

          • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

            jeszcze dwa miesiące temu na temat adopcji mówiłam NIE a teraz mówię A CZEMU NIE 😉 – wystarczy poczytać opowieści adopcyjnych rodziców żeby to zrozumieć 🙂
            w każdym razie Daniel zostawił po sobie, we mnie mnóstwo niewykorzystanego potencjału miłości i szkoda by było gdyby miało się to zmarnować…

            pozdrawiam

            Miyu i Aniołek (6.11.2004 – 27 tc)

            • Re: Odp

              No to mamy ten sam problem! Jak przekonać faceta?
              Ja myślę, że mojego dało by rady przekabacić tylko lekarz musiał by mu powiedzieć, że nie możemy mieć dzieci. A u nas jest ten problem że ja jakoś donosić ich nie mogę. Mam się poddać badaniom a później zobaczymy!

              Pozdrawiam!

              • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

                Mój brat z żoną 5 lat temu adoptował synka (mały miał wtedy rok). Co tu dużo gadać, pewnie dla ludzi z zewnątrz jest to “problem”. Ja sama czasem zastanawiam się, kiedy mu powiedzą i jak to będzie. Oni jednak tworzą wspaniałą rodzinkę i nie wyobrażają sobie, żeby mogło być inaczej. Swoje przeszli zanim się zdecydowali, adoptowali dziecko dopiero 15 lat po ślubie- jakiś czas temu rozmawiałam z bratową na ten temat i na temat mojej tragedii i powiedziała mi, że jest szczęśliwa i nie zamieniłaby się z nikim na inne życie.

                A w listopadzie w szpitalu poznałam kobietę, która opowiadała mi, że nie mogli z mężem mieć mieć dzieci i adoptowali synka (3 tygodniowego). Po roku zaszła w ciążę i właśnie w listopadzie mająć 2 letniego synka urodziła córeczkę. 7 miesięcy ciąży przeleżała, miała ogromne mięśniaki, ale urodziła i ma teraz 2 dzieci- była i pewnie jest bardzo szczęśliwa.

                Ewa AmelkAniołek2.04.04

                • Re: Odp.

                  Witaj!
                  Ja też myślę, że nie da się nie kochać dziecka i nie ważne czy ono jest moje czy też nie. Ale to ja tak myślę i czuję. Mój mąż jednak nie chce o tym słyszeć – narazie!

                  Pozdrawiam.

                  • Re: Odp.

                    Hej
                    Kiedyś byłam w domu dziecka (praktyki w szkole) i powiem ci, że te dzieciaki są fantastyczne i maleństwa i te starsze. Potrzebują bardzo dużo miłości i ciepła. Niestety adopcja nie może być na siłę i nawet gdybyś jej bardzo chciała, to dziecko będzie się czuło kochane wtedy, gdy twój mąż też tego będzie pragnął a nie tylko da się przekonać na zasadzie zrobię to dla ciebie. Jest to bardzo trudne, ale pierwsza myśl i rozmowa to czasem szok, obawy itp. dla drugiej strony, potem oswaja się z ta myślą. Może za jakiś czas, gdy trochę ochłonie i wrócicie do tej rozmowy będzie miał inne podejście. Życzę wam wszystkiego dobrego i dużo wyrozumiałości i szczerości w tym trudnym czasie.

                    Aguśka

                    • Re: Odp.

                      Wielkie dzięki za te słowa.

                      Ja pracuję w Domu Pomocy Społecznej dla Upośledzonych Umysłowo i powiem ci, że te dzieci jak zresztą wszystkie inne też są kochane i powiedziała bym iż jeszcze bardziej potrzebują miłopści! Doskonale więc zdaję sobie sprawę z tego co rozwazam.

                      Masz rację do miłości zmuszać nie można i dlatego poddam się wszystkim badaniom by lekarze mogli stwierdzić dlaczego wciąz rodzę zbyt wcześnie i dlaczego nie możemy się doczekać upragnionego potomstwa. Jeżeli natomiast i to nie przyniesie rezultatów to wtedy pomyślimy razem nad naszym dalszym życiem.

                      Pozdrawiam

                      • Re: Odp.

                        życzę Ci, żeby twoje najskrytsze marzenia się spełniły i myslę sobie, że może ze względu na Twoją pracę jest Ci łatwiej myśleć o adopcji, faceci sa tchórzliwi i czesto myslą, że jak tematu nie będzie to i problem zniknie
                        pozdrowionka trzymaj się ciepło

                        Aguśka

                        • Re: Odp.

                          Moim jedynym marzeniem są teraz dzieci i ze względu na męża “nasze dzieci!”

                          Dzięki za życzenia!

                          Co do facetów masz zupełną rację, ale i tak ich kochamy!!

                          Pozdrawiam Buniaa

                          • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

                            Witam :-).
                            Sama dluuuuugo zastanawialam sie, dorastalam i “przyzwyczajalam sie” do samej mysli (nie decyzji) o adopcji, chociaz nie bylo ku temu zadnego powodu, jednak mialam w sobie taka wlasnie potrzebe… A bylo to dawno temu, jeszcze zanim zaszlam w pierwsza z kolei nie donoszona ciaze (a bylo ich juz niestety dwie :-((). Natomiast swoimi przemysleniami z Mezusiem podzielilam sie kilka dni po momencie ujrzenia drugich dwoch kreseczek, kiedy to podejrzewalam, ze cos jest nie tak- nie wiem dlaczego-moze intuicja.
                            Jego reakcja zaskoczyla mnie niesamowicie… pozytywnie, choc byl i jest (ja w sumie rowniez) pelen obaw i strachu- nie przed samym przyjeciem dzieciatka (bo to sama radosc ;-)))), tylko przed sama ta procedura przysposabiajaca, przed tym, ze ktos kto zobaczy nas raz, dwa czy trzy zaledwie ma mozliwosc zadecydowania o naszym zyciu i np. nie zakwalifikowac nas do adopcji. Przeraza nas to w tym momencie najbardziej na swiecie. A ta cala wspaniala, najwazniejsza reszta -czyli mozliwosc wlasnego – bez cudzyslowia, bo dla nas nie ma roznicy czy to dzieciatko bedzie roslo z naszej “krwi i kosci” czy bedzie z innego materialu genetycznego- sprawia, ze chce nam sie zyc w obliczu naszej obecnej sytuacji. Wiemy po prostu, ze jednak mozemy miec dziecko i to jest dla nas najwazniejsze :-).
                            Kocham mojego Meza za to, ze tak wspaniale potrafil wesprzec mnie w podjeciu -juz-decyzji i zycze Tobie, aby Twoj maz rowniez dorosl do Twoich, a mam nadzieje, ze juz niedlugo Waszych marzen. Na pewno tak bedzie! !!
                            Dla mezczyzny to jest jednak inny sposob przezywania, przyswajania, dostosowywania sytuacji-“troszeczke” dluzszy niestety :-).

                            Sciskam Cie mocno i mam nadzieje, ze spelni sie Twoje marzenie ;-).

                            Olivka.

                            • Re: Odp.

                              święta racja napisz za jakis czas co tam w temacie sie zmieniło pozdrowionka

                              Aguśka

                              • Re: Do Olivki

                                Droga Olivko!
                                Tak czytam sobie to co napisałaś i nasuwają mi się różne myśli a przede wszystkim pytania.
                                Po pierwsze; czy znasz może powód tych niedonoszonych ciąż? (mam się poddać badaniom i boję się co mogę usłyszeć!).
                                Po drugie; czy wiesz jakie warunki trzeba spełniać by móc adoptować dziecko i mniejwięcej jak wygląda cała procedura?

                                Pozdrawiam Buniaa

                                • Re: Czy któraś z was myślała o adopcji?

                                  Chciałaś czegoś dowiedzieć się o adopcji to może zacznij od tego

                                  pozdrawiam

                                  Aguśka

                                  • Re: Do Olivki

                                    Witam :-).
                                    Najpierw jako sprawce 1 poronienia uwazałam cytomegalię i moze i w tym przypadku tak było, natomiast jako, ze jestem bardzo przezorna zaczęłam robic również inne badanka i wyszła mi baaardzo podwyższona prl, w dalszej kolejności stwierdzony na rezonansie mikrogruczolak, nastepnie baaardzo podwyzszone fsh – totalnie menopauzalny wynik!!!(ale na podstawie tego wyniku nie powinnam w ogole zachodzić w ciąże, nie powinnam mieć ovu-a ja zachodze kiedy chcę, “tylko” donosić nie mogę :-((, więc to wszystkich dziwi).
                                    Suma sumarum – mam schrzanione hormonki, bardzo niski progesteron, ktorego nawet suplementacja mało daje- co ma odzwierciedlenie w tych poronieniach niestety :-((.

                                    Ale nie poddaje się i mam ogromną nadzieję i wiarę, ze mimo wszystko nam się uda :-), czego wszystkim Dziewczynkom oczywiście zyczę z calego serduszka :-).

                                    Pozdrawiam serdecznie.

                                    Olivka.

                                    • Re: Do Olivki

                                      Witam!

                                      Niewiele mi mówią badania o których piszesz, ale napewno mamy podobny problem! Boję się jak niewiem wyników tych badań, choć jeszcze ich nie zrobiłam! Muszę czekać aż przejdą dwa cykle by macica wróciła do poprzedniej postaci (tak twierdzi mój gin). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że okresu ani widać ani słychać. 4.03 – urodziłam, pokarm trzymałam do końca życia córeczki 30.03, później go przepaliłam i czekam. Chyba powinien na dniach się pojawić? Zawsze miałam cykle regularne co 30 dni i ztym nigdy nie miałam problemu.

                                      Napisz coś jeszcze, bo tak mi lżej na sercu kiedy wiem że ktoś ma podobny problem i może mnie zrozumieć. Czuję w tobie bratnią duszę i wsparcie bo napewno masz większe doświadczenie i wiedzę niż ja.

                                      Pozdrawiam Buniaa

                                      • Re: Do Olivki

                                        witaj co prawda nie do mnie bylo pytanie ale moge co nieco opowiedziec o procedurze i wymaganiach:
                                        nie wiem tylko czy w kazdym miescir jest jednakowo ale sadzeze podobnie

                                        warunkiem jest bycie w zalegalizowanym zwiazku-malzenstwo generalnie z min 5 letnim stazem
                                        stabilnosc materialna (to bardzo wzgledne, nie trzeba byc miliionerem byle nei miec komornikow na glowie)
                                        zdrowie psychoczne:)

                                        procedura hmmm
                                        para zglasza sie do wybranego osrodka na pierwsza rozmowe, tam pogawedka co i jak jakie macie oczekiwania, dlaczego chcecie adoptowac dziecko itd oraz lista dokumentow do przygotowania
                                        wyznaczaja wam tzw opiekuna, spotykacie sie z nim w dogodnych terminach na rozmowy, testy psychologiczne w trakcie tych wizyt i tych rozmow opiekun poznaje was pod koniec tych wizyt ajest ich 5-10 (zalezy gdzie) wystawia tzw opinie, w miedzy czasie ktos z osrodka odwiedza was w domu (oczywiscie uprzednio sie umawia)
                                        tam tez rozmowa, i generalnie rzoca okiem na mieszkanko czy dom
                                        potem zbiera sie cos na ksztalt komisji, przegladaja wczesniej dostarczone przez was dokumenty i rozmawiaja o was
                                        wystawiaja opinie czy nadajecie sie na rodzicow adopcyjnych i potem to juz tylko czekanie na TEN telefon (to znaczy ze maja dla WAS Wasze dziecko)
                                        potem sprawa w sadzie o przyznaie opieki a nastepna o pelne przysposobienie

                                        • Re: Do Zuzanny

                                          Witam i dziękuję za odpowiedź.

                                          Fajnie mi to przedstawiłaś.
                                          Nie wiem czy uda mi się przekonać męża, pewno na to potrzeba czasu, ale i tak mamy dopiero 4 lata stażu małżeńskiego.
                                          Zastanawiam się jeszcze jak to jest, czy oni sami przydzielają dziecko, czy przyszli rodzice sobie wybierają?

                                          Ja myślę, że dla mnie nie było by różnicy, ale dla mojego męża pweno tak.

                                          Pozdrawiam i dziękuję

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy któraś z was myślała o adopcji?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general