Czy ktoś jak ja nieznosi Sylwestra?

I tego parcia na zabawę? Tego strojenia się, wybłyszczania itp? Imprezowania na zimnie o północy?
Mnie się niechęć pogłębia z roku na rok.
Kilka ostatnich lat wyjeżdżaliśmy na Sylwestra “na śnieg”, więc siłą rzeczy zmęczeni spaliśmy przed północą.
Wczoraj byliśmy w domu, ale zbojkotowałam Sylwestra, obejrzałam w piżamie Vinci’ego i o 22 z minutami poszłam spać.
Było winko jednak jakby bez związku z imprezką 😉

Z dziećmi puściliśmy ognie o 19, potańczyliśmy, wypiliśmy soczek i złożyli życzenia. Nie czekając do północy. Mam nadzieję, że się liczy;)

A dziś zrobię uroczystą kolację, a co, że dzień później? 😉

Czy ktoś jak ja ma równie olewczy stosunek do daty 31.12??

128 odpowiedzi na pytanie: Czy ktoś jak ja nieznosi Sylwestra?

  1. a ja robie w zaleznosci od nastroju. Ale akurat wczoraj było super. bylismy na balu, wytańczylismy sie, podadalismy z fajnymi znajomymi. Naprawde było warto sie ruszyc z domu 🙂

    • Zamieszczone przez kotagus

      Czy ktoś jak ja ma równie olewczy stosunek do daty 31.12??

      Ja mam.
      Nie lubię sylwestra, nie przywiązuję do tego dnia żadnej większej wagi, dzień jak co dzień.
      Najbardziej odpowiada mi tego dnia/nocy w domu, spokojne posiedzenie z dziećmi, mężem – fakt zawsze do północy czekam
      Nie mam potrzeby na bale, spotkania, uroczyste kolacje itd.

      Za to pierwszego życzę NAJLEPSZEGO!

      • Zamieszczone przez kotagus
        I tego parcia na zabawę? Tego strojenia się, wybłyszczania itp? Imprezowania na zimnie o północy?
        Mnie się niechęć pogłębia z roku na rok.

        Czy ktoś jak ja ma równie olewczy stosunek do daty 31.12??

        Ja mam tak samo
        jakoś nie czuję potrzeby żeby akurat w ten dzień bawić się na jakimś balu lub gdzies imprezować
        mam tak od dobrych nastu lat więc rozumiem

        • mimo tego ze nie jestesmy z męzem typowymi “imprezowcami ” lubie sylwestra.spędzamy go co roku w kameralnym gronie,u nas lub u znajomych, zawsze jest dobre jedzonko,troche promili i wesoło spędzony czas. Nie ma strojenia ani błyszczenia…ot tak po prostu jak spotkanie urodzinowe w gronie znajomych.
          nie cierpię za to nowego roku…dla mnie to taki bezsensowny dzien ze szkoda gadać… zawsze tego dnia marzę zeby juz był dzien nastepny i zeby wróciła codziennosc bo okres świateczno-noworoczny staje się męczący.tak jest tez dzisiaj…. siedze przy kompie,młody się bawi,mąz dosypia przed tv i tak wegetujemy…. Nic konkretnego nie chce mi się robic a bezczynnosć męczy….

          • A ja lubię. To jedyny dzień kiedy udaje mi się wyciągnąć gdzieś mojego męża- sztywniaka 🙂

            • nigdy nie lubilam
              matko jak ja sie wczoraj wymeczylam
              a to tylko spotkanie ze znajomymi, bez blyszcenia i kiec

              • Zamieszczone przez kotagus

                Czy ktoś jak ja ma równie olewczy stosunek do daty 31.12??

                JA 🙂
                nie znosze sylwestra. to dl amnie najgorszy, najbardziej stresujacy i bezsensowny dzien w roku. koszmarnie meczy mnie to parcie na zabawe, przymus uczesticzenia w imprezach, balach, etc. no i do szalu doprowadza mnie koniecznosc tlumaczenia wszystkim zdziwionym, ze ja po prostu nie lubie sylwestra i nie musze sie koniecznie gdzies bawic…
                w tym roku po raz pierwszy od niepamietnych czasow /chyba po raz pierwszy od momentu, w ktorym ukonczylam jakies 14 lat/ bylam w domu sama z mezem i dziecmi. do nikogo nie poszlismy, nikt do nas nie przyszedl. tez mielismy duzo wczesniej fajerwerki, szampan picolo, ja 2 lampki wina, maz kilka millerow. wieczor jak co dzien 🙂 wstawilam pranie, wykapalam sie i grubo przed polnoca bylam w lozku.
                nastepnego sylwestra spedzimy tak samo 🙂

                • Zamieszczone przez marchewkowa
                  A ja lubię. To jedyny dzień kiedy udaje mi się wyciągnąć gdzieś mojego męża- sztywniaka 🙂

                  a na zdjeciach wyglada jak Bardzo Imprezowy Pirat 🙂

                  • Zamieszczone przez AniaOS
                    a na zdjeciach wyglada jak Bardzo Imprezowy Pirat 🙂

                    magia fotoszopa, ot co

                    • Zamieszczone przez kotagus
                      Z dziećmi puściliśmy ognie o 19, potańczyliśmy, wypiliśmy soczek i złożyli życzenia. Nie czekając do północy. Mam nadzieję, że się liczy;)

                      My spędziliśmy identycznie sylwestra:) i tak od 6 lat!

                      • Ja nie mam parcia na zabawę w Sylwestra, choć w gronie bliskich znajomych… z dziećmi… posiedzieć lubię:).
                        Wczoraj byliśmy w domu tylko z dziećmi, o 21 wystrzeliliśmy fajerwerki, o 24 wypiliśmy szampana i złożyliśmy sobie życzenia – idealnie… Potem oglądaliśmy tv w łóżku i fajnie mi było, bo jakoś ten rok mnie umęczył.
                        A fakt, że w pracy co niektórzy zdziwieni byli, że – w moim wieku i z moim temperamentem – planuję posiedzieć z rodzinką w domku… Ja na zabawę mam CAŁY ROK;).

                        • Kiedys uwielbialam, teraz srednio

                          • dla mnie to wieczór taki sam jak inny
                            i róznie go lubię spędzać
                            tak jak i w ciągu roku mam ochotę imprezować wieczorem bez dziecka, czasem z dzieckiem, lubie wychodzić do znajomych, gościć ich u siebie – tak i w Sylwestra wszystko zalezy od naszego nastroju; w tym roku spędzony wyjątkowo (niespodziewanie) tylko we trojkę – i też bardzo udany;

                            • Da mnie zawsze jest tak trochę impreza na siłę choć chce mi się spać jak nie wiem to przecież trzeba doczekać… A POTEM CZŁOWIEK NAGLE MA ROK WIĘCEJ DO BANI… Prawie zawsze mam potem doła… W tym roku troch też… znów siedzieliśmy w domu i małż trochę znieczulił się szampanem a potem dzieć die obudził i cały dzień chodzę niedospana… ech… sorki za marudzenie

                              • Mam tak samo. Wieczor jak kazdy inny. Wypilam lampke wina, zaleglam przed TV. Kwadrans przed polnoca mnie R. obudzil, ze to juz 😉 Wypilam lampke szampana, zlozylismy sobie zyczenia i ponownie zaleglam na kanapie 🙂

                                • Zamieszczone przez kotagus
                                  I tego parcia na zabawę? Tego strojenia się, wybłyszczania itp? Imprezowania na zimnie o północy?
                                  Mnie się niechęć pogłębia z roku na rok.
                                  Kilka ostatnich lat wyjeżdżaliśmy na Sylwestra “na śnieg”, więc siłą rzeczy zmęczeni spaliśmy przed północą.
                                  Wczoraj byliśmy w domu, ale zbojkotowałam Sylwestra, obejrzałam w piżamie Vinci’ego i o 22 z minutami poszłam spać.
                                  Było winko jednak jakby bez związku z imprezką 😉

                                  Z dziećmi puściliśmy ognie o 19, potańczyliśmy, wypiliśmy soczek i złożyli życzenia. Nie czekając do północy. Mam nadzieję, że się liczy;)

                                  A dziś zrobię uroczystą kolację, a co, że dzień później? 😉

                                  Czy ktoś jak ja ma równie olewczy stosunek do daty 31.12??

                                  A ja tam lubie sylwester bo to dobry pretekst do spotkania ze znajomymi, czesto takimi z ktorymi spotykamy sie co rok wlasnie w sylwestra. W naszym przypadku samotny sylwester jest niemozliwy, zawsze ktos sie (NA SZCZESCIE!) przypałęta;) lub zaprosi do siebie Nie lubie jedynie takich typowych balów, bo tam za bardzo porozmawiac sie nie da:(

                                  • A ja lubię 🙂
                                    Bez błyszczenia i pindrzenia bo na balach siebie nie widzę, ale zawsze fajnie spędzamy sylwestra na domowych imprezach u przyjaciół. Nie wiem co w tym męczącego, no chyba że ktoś ma męczących znajomych 😉 My w sprawdzonym gronie imprezujemy i zawsze wieczór jest przyjemny. Trochę promili, dobre jedzenie, z reguły bez dziecka, na luzie.

                                    • Nie napiszę, że nie cierpię czy nienawidzę tego dnia, ale generalnie nie przepadam jakoś wyjątkowo za nim. Na balu nigdy nie byłam, nieporozumieniem dla mnie jest np. spędzanie Sylwestra w knajpie wśród ludzi, których się w ogóle nie zna, jak już to wybieram kameralne towarzystwo bliskich mi osób, ale z roku na rok łapię się na tym, że wolałabym siedzieć w domu przed TV. Nie dla mnie strojenia, cekiny, brokaty, rewia mody i konkursy, kto szybciej padnie i ile osób wytrwa do północy. Męczę się bardziej w tę noc niż mam z niej przyjemność. Stara się robię?

                                      • Zamieszczone przez kotagus
                                        Czy ktoś jak ja ma równie olewczy stosunek do daty 31.12??

                                        trochę z przymusu, ale spędzam Sylwestra tak jak Ty od kilku lat – choć w sumie nie miałabym nic przeciwko, żeby spędzić go w jakimś gronie znajomych… Ale jakoś się nie układa, każdy ma swoje plany i nic nie wychodzi… Wczoraj wypiłam piwo i poszłam spać o 22. I tyle z Sylwestra było 😉

                                        • Zamieszczone przez morena
                                          Wczoraj wypiłam piwo i poszłam spać o 22. I tyle z Sylwestra było 😉

                                          ja zrobiłam dokładnie to samo tylko godzinę później;), potem obudziły mnie fajerwerki, jak się skończył (nie znoszę ich) poszłam spać. Dwa lata temu poszłam na bal- koszmar. Rok temu z brzuchem wielkim na kanapie leżałam. W przyszłym roku marzy mi sie sylwester w góralskiej chacie przy kominku w kapciach, w gronie znajomych i jakiś grzaniec może

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy ktoś jak ja nieznosi Sylwestra?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general