Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Jestem ciekawa Waszych opinii.
Matiego urodziłam przez cc własnie w Toruniu, na Rydygiera.
Pozdrawiam!

13 odpowiedzi na pytanie: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

kalee Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Witaj!
Ja tez rodzilam na Rydygiera….
Urodzilam naturalnie na sali ogolnej….Ogolnie porod wspominam dobrze, moze dlatego, ze szybko poszlo….
Jednak warunki, jezeli chodzi o sam pobyt wole pozostawic bez kometarza… Cale szczescie, ze bylam tam w sumie tylko 2 dni.
Pozdrowionka
Kale&Stas&marcowy brzdac
Ps. A jak Ty wspominasz porod i pobyt? Na jakiego lekarza trafilas?

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Własnie szukam dziewczyn, które są z Torunia albo tu rodziły…

Ja nie bardzo to wspominam. Leżałam mies. Na patologii, potem bez sensu trzymali mnie 52h z bólami, a rozwarcie było 3 cmm, wcześniej 6 razy poodali mi oxytocynę i w czasie porodu też. Dopiero jak nic się działo dalej, zrobili mi cc.

Synek urodził się z wrodzonym zapaleniem płuc ( jako powikłniem przy porodzie – za długo!!!!) i kolejny tydz. w szpitalu. Zachowanie położnych tam, to dłuuga historia. Na zakaźnym.

Lekarze beznadziejni moim zdaniem! Prowadził mnie przez całą ciążę dr Jackowski, za grube pieniądze w Matopadzie, ale jakoś się specjalnie mną nie przejął jak leżąłam na jego odziale! Podejmował błędne decyzje, nie informowano mnie o niczym! musiałam sama dociekać , co i jak.

Poród odbyłam na krzesłach, dosłownie, bo na porodówkę wpuszczają od 5 cm, którego nigdy nie osiągnęłam! Oczywiście sama byłam, bo mąż też na porodówce może być, ale nie na oddziale. Chore!

Brak szcunku dla kobiety, moim zdaniem! terror lakatcyjny, brak ludzkich odruchów w tych ludziach! Mają kilka spraw w prokuraturze założonych. M.in za spowodowanie śmierci dziecka pacjentki z patologii. Też ją bardzo długo trzymali, poród się przedłużał, zamiast zrobić cc, trzymali ją. Dziecko się udusiło. Potem na zakaźnym rodziła martwego chłopca! Mi się zrobiło słabo. Miałam szczęście w nieszczęciu, że rzeźnicy z Rydygiera nie zabili mi dziecka.


14.10.2004 Mati

mojayola Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Czesc!
Wlasnie dlatego wybralam szpital w Chelmzy,mimo ze mieszkalam w Toruniu.Jak przyjechalam rodzic; na oddziale bylam zupelnie sama.Obsluga nienajgorsza.Polozne ok.Maz byl ze mna przy porodzie i nic za to nie placilismy.to takie paradoksy Polski.pozdrawiam.Jola.

kalee Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Witaj!
To co piszesz, to jak najgorszy koszmar…. Jednak bardzo sie ciesze, ze mimo wszystko, wszystko dobrze sie skonczylo!!!!
Moja ciaze prowadzil dr. Koch. Chodzilam do niego prywatnie – mieszkam niedaleko i mialam blisko. Wiedzialam, ze jego przy porodzie nie bedzie bo mial w tym czasie jakies szkolenia… Znajomi lekarze polecili mi pewna polozna ze szpitala. W sumie jej tez nie bylo przy porodzie. Jak odeszly mi wody i powiedzialam jej co i jak, telefonicznie zawiadomila swoje kolezanki i one same mi powiedzialy aby po nia nie dzwonic bo one sie mna zajma. I fakt, musze przyznac, ze zle nie bylo…Moj porod odbierala starsza polozna (b. mila). Lekarz tez byl mily….Taki dosc mlody. W sumie tak jak pisalam, porod o’k. Fakt, ze dlugo nie chcialo mi sie odkleic lozysko i chyba jakas odrobina zostala…bo dostalam krwotoku. Szybko jednak doktor mnie wylyzeczkowal, dostalam oksytocyne i lod na brzuch. Potem po wypisie jak zobaczylam swoj wynik morfologi to zbladlam. Mialam potezna anemie.
Warunki po, to juz inna historia. Kiedy ja rodzilam bylo akurat b.duzo porodow i sale przepelnione. “Zamieszkalam” w pokoju na przeciw kuchni. Ogolnie ten pokoj byl dla samych matek, ktore z jakis przyczyn nie mialy przy sobie dzieci. Bylo nas tam 4. Zadnej nocnej lampki, wiec trzeba bylo spac przy pelnym oswietleniu (ciagle jakis maluszek dawal sie swojej mamie we znaki). Niestety nie wiedzialam, ze trzeba miec swoje sztucce, wiec gdy poprosilam o nie, to dostalam je jak porozdawaly wszystkie obiady …nie musze mowic, ze my dostawalysmy obiad jako pierwsze. Ogolna duchota, brak warunkow do jakiegokolwiek wypoczynku.Nie musze chyba wspominac o koszmarnym “okienku” do wizyt…. i wiele innych w sumie drobnych ale (przepraszam za okreslenie) upierdliwych drobiazgow.Na szczescie pielegniarki w sumie byly o’k. Ja nie mialam problemu z karmieniem ale kolezanki z sali i owszem. Jednak z tego co widzialam, to przychodzily i pomagaly im. Tlumaczyly co i jak.

Wiem, ze moje przezycia z pobytu to nic w porownaniu z Twoimi… Jednak bardzo sie cieszylam, ze po 2 dniach wrocilam do domu!
Podsumowujac:
porod o’k
obsluga w sumie tez ( nie mialam jakis spiec)
warunki pobytowe takie sobie… W sumie mimo wszystko zle nie wspominam….
Ciekawe jak bedzie tym razem….W marcu mam termin. Polozna z polecenia zostala moja znajoma, wiec jestem dobrej mysli….
Serdecznie pozdrawiam!!!!
Kale& Stas(26.03.2004)& marcowy babelek

emila Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Rodziłam 2000 roku , po 24 godzinach potwornych bóli zrobiono mi cesarkę. Przy pierwszym porodzie i ułożeniu miednicowym właściwie od razu kwalifikowałam się na cesarkę ale dr. zwierzyński / tak się chyba nazywał/ nie badając mnie osobiście / robił to jakiś młody lekarz i przekazywał mu ci się dzieje/ podjął decyzje , że powinnam urodzić naturalnie. Dopóki leżałam na patologii było w miarę, pielęgniarka starała się pomóc, przychodziły do mnie inne dziewczyny. Ostatnie godziny przypadły na noc z soboty na niedzielę, na porodówce pielęgniarki nie interesowały się w ogóle tym jak się męczę. Przez 24 godziny dostałam tylko jedną dawkę dolarganu, która i tak za bardzo nie pomogła. Około pólnocy dostałam temperatury.Cesarkę zrobiono mi dopiero gdy coś nie tak było na wydruku ktg, oczywiście nie powiedziano mi co. Samo przygotowanie do cc odbyło się już błyskawicznie, wszyscy nagle zaczęli się spieszyć. Później trafiłam na oddział izolacyjny, podawano mi antybiotyki bo okazało się, że dostałam jakiegoś zakażenia. Po pięciu dniach na oddziale izolacyjnym trzymałam termometr tylko tyle żeby naciągnął do 36, 6 i wyjmowałam. Dzięki temu fortelowi udało mi się opuścić szpital po 5 dniach. Do siebie dochodziłam już w domu pod opieką mojego ginekologa. Antybiotyki brałam jeszcze przez 2 tygodnie. Drugie dziecko będę rodzić poprzez cc na życzenie w prywatnej klinice. Nie polecam toruńskiego szpitala osobom , które boją się bólu i nie spodziewają się łatwego i szybkiego porodu.

ewula Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Ja też rodziłam w Toruniu w lutym 2005. Bardzo dobrze wspominam pobyt na patologii ciąży i sam poród. Na porodzie byłam z mężem. Trafiłam na przemiłą położną, która cały czas dodawała mi otuchy i informowała o wszystkich zabiegach, które wykonywała. Przy porodzie był dr Szelc(bardzo sympatyczny). Po wszystkim leżałam sama w 2-osobowym pokoju więc miałam komfortowe warunki. Drażniły mnie tylko salowe wchodzące kilka razy dziennie do sali i z impetem opróżniające kosze na śmieci. Kiepsko jest z odwiedzinami po porodzie, ale kilka razy udało mi się przemycić męża na moją salę. Leżeliśmy 5 dni ze względu na utrzymującą się żółtaczkę mojego syna. No i niezbyt miłe są lekarki od dzieciaczków, ale pielęgniarki i położne sa fajne.

ewula Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Ja też rodziłam w Toruniu w lutym 2005. Bardzo dobrze wspominam pobyt na patologii ciąży i sam poród. Na porodzie byłam z mężem. Trafiłam na przemiłą położną, która cały czas dodawała mi otuchy i informowała o wszystkich zabiegach, które wykonywała. Przy porodzie był dr Szelc(bardzo sympatyczny). Po wszystkim leżałam sama w 2-osobowym pokoju więc miałam komfortowe warunki. Drażniły mnie tylko salowe wchodzące kilka razy dziennie do sali i z impetem opróżniające kosze na śmieci. Kiepsko jest z odwiedzinami po porodzie, ale kilka razy udało mi się przemycić męża na moją salę. Leżeliśmy 5 dni ze względu na utrzymującą się żółtaczkę mojego syna. No i niezbyt miłe są lekarki od dzieciaczków, ale pielęgniarki i położne sa fajne.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Rany, dziewczyny, czytam i czytam i normalnie mnie trzesie! Jestem z Torunia, ale rodzilam zagranica, decyzje o porodzie tutaj podejmowalam baaaaardzo dlugo. Jakie to szczescie, ze tak sie stalo, bo rodzilam z mezem, lekarze byli przyjazni, szczegolnie pediatrzy, no, moze moglabym ponarzekac na pielegniarki z poporodowego, ale ogolnie milo wspominam.
Strasznie Wam wspolczuje takich przezyc!
Obym nie musiala nigdy rodzic w Toruniu!

Magda i Adas 12.12.04

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

No tak! Słynny dr Zwierzyński:) łapki, jak listki rabarbaru, hehe…Wieeelki i maało delikatny ( np. do kobiety krzyczącej : “Nie trzeba było d…dawać!”).
Mnie operowali Jackowski i ord. II odzialu patologii. Generalnie moja konkluzja: jak ma się udac, to się uda i wtedy jest ok. Ale biada, jak są jakieś komplikacje! Wtedy tylko nie ten szpital! A chyba klasę szpitala wyznaczają te “trudne” przypadki…Jak sobie z nimi radzą. Co do zakażeń…baaardzo powszechne tu!!! Sama miałam, moja koleżnka z sali też, b. poważne! Też antybiotyki, i mały na Izolu też zakażony. Lek. i powiedział, żebym nie histryzowała, bo jego syn też ‘to’ miał!?
Zrobiłam zadymę, hehe….

Eee, tam! szkoda słów. Drugie NIGDY TU!!!


14.10.2004 Mati

skopias Dodane ponad rok temu,

Chełmża

Witam!

Polecam szpital w Chełmży. Raptem 20 min od Torunia, a zupełnie inny świat. Kilka dni temu urodziłam tam córeczkę.
NA oddziale średnio 8 dziewczyn i to tych czekających, jak i tych juz z maleństwami. Dzięki temu lekarze i pielęgniarki znają każdego. Po porodzie panie zajmujące się noworodkami są bardzo pomocne. Jeśli tylko jakiś maluch płacze zbyt długo pojawiają się z odsieczą. Pomagaja stawiać pierwsze kroki w karmieniu, podpowiadają jak pielęgnować. Potrafią też odciążyć mamę na kilka godzin jeśli potrzebuje zregenerować siły po porodzie.
Jeśli więc tylko macie możliwość tam dojechać, to polecam.
Oczekującym mamom łatwych porodów i przyjaznej atmosfery,
Asia

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Chełmża

Jak się zdecyduję na drugie, to może?;)
tak powaznie, to mam wypatrzony szpital, ale jak praktyka pokazuje, nie zawsze się zdąży dojechać!;)


14.10.2004 Mati

leluchow Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Ja w 8 m-cu ciazy wyladowalam na patologii w toruniu – przyszlam na zapis ktg i zamiast mi go zrobic bez zadnego badani aprzyjeli mnie na oddzial. wchodzilam tam ze zdrowym dzieckiem a tydzien pozniej wychodzilam na wlasna prosbe z hipotrofia plodu, tachykardią i odklejającym sie lozyskiem. Moj ginekolog (dr stankiewicz – polecam) wysmial ich wszystkich i ciezko sie oburzyl na szpital.
Rodzilam miesiac pozniej w Bydgoszczy w szpitalu im. Biziela hipotroficzne dziecko 🙂 z wagą 3840 i 58 cm. Polecam serdecznie szpital w Bydgoszczy. Mimo okrzyczanego miejskiego biziel byl superancki. Planuje za dwa latka rodzic tam ponownie.
ania i mateuszek (12.04.05)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

O matko! Zgrozzzza…
Tak na marginesie, niedługo chce to wszystko opisac w Wyborczej. Będę szukała dziewczyn , które chcą się na ten temat wypowiedzieć. Również z odwrotną opinią:)


14.10.2004 Mati

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy ktoś rodził albo będzie rodził w Toruniu?

Dodaj komentarz

Dla starających się
czekam na przyszly tydzien
... ja tez mam taka nadzieje ze dlugo nie potrwa moje czekanie - chociaz to brzmi z moich ust baaardzo odwaznie a pare dni temu jeszcze nie wiedzialam co mam
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
prawo pracy a zwolnienia - ku przestrodze
Czesc dziewczyny chcialam napisac Wam cos ku przestrodze w mysl zasady, ze nieznajomosc prawa szkodzi. Ja sie wlasnie niezle przejechalam na przespisach w prawa pracy i niestety nie ma mozliwosci obejscia
Czytaj dalej