Czy moj gin o mnie nie dba…

Jestem troszeczkę zmartwiona, mam masę pytań, wątpliwości.
Dużo czytam na temat obowiązkowych badań kobiet ciężarnych i konczy się tylko na czytaniu, ponieważ nie dostalam skierowania na zadne badania… Przeczytalam gdzieś, że trzeba zrobic usg pomiędzy 10-12 tyg. a ja napewno nie bede miala tego badania ponieważ następny termin wizyty mam na 23 sierpnia i dopiero wtedy skieruje mnie na ew. usg…
Poza tym nie mam założonej kart ciąży, nie mam też żadnych badań krwi… Czy to wszystko może czekać? Czy lekarz za długo nie zwleka?
To jest moja pierwsza ciążą i bardzo i zależy zeby wszystko było ok…

<img src="

Edited by malinka_x on 2004/08/17 14:33.

16 odpowiedzi na pytanie: Czy moj gin o mnie nie dba…

  1. Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

    Pozdrawiam wszystkie ciężaróweczki 🙂

    • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

      Hej, ja bym go zmieniła….. ale to oczywiście moje zdanie, zmieniłabym go choćby za to że nie założył ci karty ciąży (ciekawe czemu?? może nie jest pewien że jesteś w ciąży?? niektórzy lekarze do ok 12 tygodnia nie zakładają karty bo o zgrozo przewidują możliwość poronienia). A poza tym to dam ci pewną rade, bez względu na lekarza i na ilość zaufania dla niego trzeba samemu pytać lekarza jeśli coś cię niepokoi
      Pozdrawiam

      Asia

      • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

        Ojej… A chodzisz prywatnie? Troche to dziwne! Zmien lekarza! Nie dajmy sie zwariowac! mamy prawo do rzetelnej opieki lekarskiej! i nie wazne czy panstwowo, czy prywatnie!

        • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

          malinka słyszałam o takich przypadkach,ale dziewczyny raczej zmieniały ginów..wydaje mi sie ze powinna byc karta ciązy ja jestem w 7 tyg. jutro ide do gina.. Ale juz jestem umówiona z innym ginem specjalista gin-poł.,bo obecny raczej jest specem od niepłodności…Jak dzwoniłam do nowego gina to pani rejestratorka troche zrobiła oczy ze nie mam karty ciązy, ja tez nie miałam jeszcze zleconych badań…to tez moja pierwsza ciąza i tez sie martwie zeby wszystko grało..ja juz wiem, ze musze zmienić lekarza.. Ale nie dlatego ze temu nie ufam tylko dlatego ze on ma poprostu dryg do lecznictwa niepłodności i chyba położnictwo to nie jest jego konik..wiec wypytałam dzoiewczyn kogo mi w moim mieście polecaja a nawet sama wyszukałam w wyszukiwarce postów i udaje sie do nowego lekarza za tydzien.Zobaczymy jak bedzie.
          Moze zmien poprostu lekarza..
          a z jakiego miasta jestes?
          POZDRAWIAM gorąco

          • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

            Pierwszy raz byłam prywatnie (dzięki temu mam zdjęcie mojej 14 mm fasolki – 5tc) jednak 100 zł za wizytę to mnie przerasta finansowo… Chodzę niestety państwowo.
            Mieszkam w Chojnicach, woj. pomorskie

            • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

              Ja moją pierwszą wizytę miałam w 6 tyg, aby potwierdzić, że jestem w ciąży. Moja ginka stwierdziła wtedy, że na razie to nie może potwierdzić ciąży bo nawet macica nie była rozpulchniona. Nie zleciła mi wtedy żadnych badań, kazała jedynie łykać Duphaston na podtrzymanie ciąży i iść na USG w 11 tygodniu. Dopiero po tym USG założyła mi kartę ciąży. Mimo, że na początku też mnie jej zachowanie trochę zdziwiło to miałam do niej zaufanie i dalej wszystko jest ok.
              Jeśli nie czujesz zaufania do swojegoo gina to lepiej go zmień, a jeśli do tej pory mu ufałaś to może nie warto go od razu skreślać. Pozdrawiam.
              p.s. po USG w 11 tyg okazało się, że muszę zrobić jeszcze jedno w 13 tygodniu bo wówczas można wykonać badanie przezierności fałdu karkowego, na które w 11 tyg było za wcześnie
              <img src=”/pregticker/484a1/images/obrazek.gif”>

              Edited by sylka on 2004/08/17 15:03.

              • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                Może jednak od czasu do czasu powinnaś iść do lekarza prywatnie, a do państwowego chodzić, żeby należały Ci sie darmowe badania… Ja przestałam sie juz leczyć państwowo i chociaż sporo mnie to kosztuje, to nie wróiłabym do państwowej słuzby zdrowia, po prostu wliczam wydatki na lekarza w miesieczny budżet, trudno… Różnica w “obsłudze klienta” (czyli pacjenta) jest kolosalna… Dopóki wszystko przebiega bezproblemowo można oczywiscie chodzić państwowo na rutynowe kontrole… Ale nie daj Boze, kiedy człowiekowi naprawdę cos dolega…
                Spróbuj może jednak wygospodarować od czasu do czasu pieniadze na wizytę prywatną… Tu nie ma co oszczędzać…
                Pozdrawiam, Agata

                • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                  Spokojnie, nie daj sie dziewczynom zwariowac. jak sie dobrze czujesz i nic sie nie dzieje niepokojacego z twoim ogranizmem to pierwsze spotkanie w sprawie prowadzenia ciazy moze spokojnie byc miedzy 8 a 12 tygodniem. U nas w Holandii do 12 tc ciaze prowadzi lekarz domowy (czyli w ogole NIE prowadzi), a dopiero w 12 tc przejmuje polozna (ginekolog tylko gdy cos sie dzieje). Ja poszlam troche wczesniej, bo sie tez naczytalam, ale teraz uwazam ze niepotrzebnie panikowalam. Ciaza to nie choroba, jak ci nic nie dolega to po co wymuszac interwencje lekarska?? Wiele badan robi sie planujac ciaze, a te ktore sie robi bedac juz w ciazy nie zaleza wcale tak bardzo od tego czy zrobi sie je w 8 czy w 13 tygodniu. Daty podawane w roznych wykazach sa orientacyjne.
                  Inna sprawa jesli cos ci dolega, slaniasz sie na nogach, masz krwawienia, inne dolegliwosci – wtedy powinnas sie udac do lekarza w ramach dodatkowej wizyty.

                  Nie martw sie, na pewno wszystko bedzie dobrze
                  Bramka

                  • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                    Ja pewnie bym go zmienila, ale musze przyznc ze moj gin tez dlugo nie zlecal mi badan a karte ciezy zalozyl w okolicach 12tc,

                    Rybcia

                    • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                      Zastanawiałam się nad zmianą, jednak chodziłam do tego lekarza 4 lata i nigdy nie mialam zastrzeżeń, tylko teraz jakoś tak…

                      • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                        Moja rada – jeśli cokolwiek niepokoi Cię w postępowaniu Twojego lekarza lub nie masz do niego zaufania – po prostu go zmień – masz jeszcze na to czas….
                        Miałam podobną sytuację do Ciebie z tym pęcherzykiem bez zarodka itd, i mnie lekarz swoim zachowaniem na tej wizycie zraził i przeraził – co więcej – wkurzył mojego męża… nie starał się nas uspokoić (znając moja historię, że jestem po poronieniu i że bardzo mi na tej ciąży zależy)… stwierdził ironicznie że “on tu żadnego zarodka nie widzi tylko pusty pęcherzyk” i “karty ciąży nie będzie zakładał do czasu aż COŚ zobaczy”… po tej wizycie ryczałam cała drogę a w nocy dostałam takich bóli brzucha z nerwów że mnie mąż chciał na pogotowie wieźć… i to własciwie on – mój mąż – zdecydował że zmieniamy lekarza bo… “wizyty w czasie ciąży mają być dla nas przyjemnością a nie nerwówką” – i tak zrobiliśmy – popytałam znajomych itd i po 10 dniach byłam już u innego lekarza – znowu ryczałam – na kozetce podczas USG ale to już ze szczęścia bo nie dość ze zobaczyłam fasolkę to usłyszałam jej serducho – mąż tez był wzruszony po tych naszych perypetiach – chodzimy do niego do tej pory… na poczatku jest zawsze długa rozmowa więc żadne moje pytanie czy pytanie męża nie pozostawało bez odpowiedzi…
                        A jak mi wystawili w końcu tę kartę ciąży (u tego drugiego lekarza dopiero) to byłam tak dumna że szok 🙂

                        Agata + Ania 13.IX

                        • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                          Ja się dowiedziałam o ciąży w 5 tyg i poszłam do lekarza to mnie tylko kobieta zbadała, żeby potwierdzić ciąże. Umówiła się ze mna na póżniejszy termin, też mnie zbadała i powiedziała, że jestem w ciąży wkurzyła mnie tym strasznie. Zmieniłam ją bo przy niej bym nerwowo nie wyrobiła jak ona tak do tego podchodziła. U tego lekarza do którego teraz chodze jak poszłam pierwszy raz to było ok 9 tyg to też mi kazali przyjść po 12 tyg. Dopiero wtedy mi założyli kartę ciąży i dał skierowania na badania. I wcale na niego nie narzekam. Sam niewiele mówi, ale jak o coś spytam to mi zawsze odpowiada.
                          Ja na Twoim miejscu bym poczekała do 12 tyg. Chyba, że wcześniej miałaś jakieś poronienia albo inne takie historie to wtedy powinien się Tobą inaczej zająć. A jak chcesz to wcześniej możesz iść prywatnie na USG żeby się napatrzeć na swojego brzdąca.
                          A jak się będzie cokolwiek działo to zawsze możesz iść do gina nawet bez umówionej wizyty.
                          Pozdrowionka i życze miłej współpracy z lekarzem.

                          • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                            Na pewno nie, ja też miałam troszkę przejść z lekarzami, Zaczęłam od wizyt u lekarza który pracuje w szpitalu na patologii ciąży (w szpitalu gdzie chcę rodzić), (ale prywatnie), niestety jest to moja pierwsza ciąża i nic nie wiedziałm na ten temat a na tę super stronkę trafiłam w 3 m-cu ciązy, lekarz ten oczywiście do 4 m-ca ciązy nie założył mi książeczki przebiegu ciązy, nie zważył ani razu i w I trymestrze nie miałam wykonanej wymaganej toxoplazmozy!!! O badaniu USG w 12 tyg. też o czywiście nie wiedziałam, po konsultacji z koleżanką z pracy która też jest w ciązy jeszcze bardziej się utwierdziłam w przekonaniu że coś jest nie tak, nie dość że płacę to przy każdej wizycie zachowywała się jak by mnie pierwszy raz zobaczyła na oczy… więc owa koleżanka dała mi namiary na swojego z którego jest b. zadowolona a do tego przy każdej wizycie mam robione usg w ramach wizyty (cały wymagany sprzęt posiada w gabinecie), płacę teraz 70 zł za wizytę ( u poprzedniej płaciłam 60 zł), także to że płacisz to nic nie oznacza jeżeli są wątpliwości to trzeba je od razu rozwiązywać, szkoda że ja tak późno doszłam do tego… na szczęście z moją dzidzią jest wszystko w porządku
                            Majka i dzidzia (02.01.2005)

                            • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                              moim skromnym zdaniem powinnaś zmienić lekarza, dobry gin powinien dawa c sam z siebie skieorwania na podstawowe badania i jego obowiązkiem jest założeni ekarty ciąży, u mnie było tak: po dwóch kreskach na teście pobiegłam do ginki, ona mnie zbadała, dała skierowania na morfologie, mocz i hcg, zważyła itp, usg wyznaczyła na koniec 6 tygodnia (wyszło 6w6d, było serduszko i Fasolka), jak poszłam z wynikami i po usg to założyła mi kartę ciąży, dodam że chodziłam do niej prywatnie a państwowo do spzital po recepty i skierowania

                              idź do tego poleconego gina i nie martw się, bo Fasolka będzie smutna, wszystko będzie dobrze, pozdrawaimy

                              Kasia i Dorianek 23.05.04

                              • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                                Dzisiaj idę do lekarza, ma do niego duuuuzo pytan, po dzisiejszej wizycie zdecyduje, czy zmienic gina, czy tez pozostać przy nim.
                                Mam nadzieje, że założy mi kartę ciąży.

                                pozdrawiam serdecznie

                                • Re: Czy moj gin o mnie nie dba…

                                  Dzieczyny jestem w siódmym niebie!!!! mój ginek okazał się super lekarzem, wystawił mi kartę ciąży, skierował na wszystkie badania, rozwiał wszystkie moje wątpliwości. Za trzy dni mam usg. Jak pisałam w innym temacie obawiałam się, że ciąża może być martwa, gdyż w piątym tyg brak było echa zarodka (tamto badanie robił mi inny gin). Podzieliłam się z nim moimi wątpliwościami a on dokładnie wyjaśnił, że napewno wszystko jest ok, bo dziecko rośnie, macica jest odpowiedniej wielkości i wogole. gdy opusciłam gabinet zawołał mnie jeszcze i zrobił szybkie usg, zobaczyłam mojego maluszka jak rusza rączką, jak bije mu serduszko!!!! Zrobił mi to badanie, ponieważ stwierdził, że nie mogę się niepotrzebnie martwić przez kolejne trzy dni 🙂
                                  Jednak mnie nie zawiódł – a już w niego zwątpiłam
                                  całuski dla wszystkich!!

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Czy moj gin o mnie nie dba…

                                  Dodaj komentarz

                                  Czy mechacenie podlega reklamacji?

                                  Zmechacony płaszcz Pod koniec października kupiłam płaszcz. Kosztował 350zł. Dla mnie był to spory wydatek. Panie w sklepie zapewniały, że płaszcz jest od dobrego producenta i jest świetnej jakości. Przyznam,...

                                  Czytaj dalej →

                                  W majtkach czy bez?

                                  Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                                  Czytaj dalej →

                                  Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                                  Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                                  Czytaj dalej →

                                  Gdzie zrobić obdukcję?

                                  Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                                  Czytaj dalej →

                                  Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                                  Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general