Czy polonia powinna głosować?

Tak się zastanawiam czy Polacy od wielu lat mieszkający za granicą powinni mieć prawo do głosowania – wydaje mi się, że nie. I nie chodzi mi tutaj o jakąś konkretną grupę np. polonii amerykańskiej, niemieckiej czy z UK – chodzi o wszystkich polonusów. Zupełnie nie rozumiem dlaczego osoby, które nie płacą podatków w Polsce mają wpływ na to jaki rząd czy też prezydent będzie rządzić w naszym kraju. Skoro nie dorzucają do wspólnej kasy niech nie decydują jak ta kasa będzie wydawana. Bo skoro wybierają lewicę, prawicę, liberałów itd. wybiera się ich program, a przez to pomysły na zarządzanie budżetem Polski.
Oczywiście jeżeli ktoś wyjechał z kraju np. rok temu niech głosuje, ale np. osoba od 15 czy 20 lat nie mieszkająca u nas IMHO nie powinna głosować.
Co sądzicie na ten temat?

81 odpowiedzi na pytanie: Czy polonia powinna głosować?

redyna Dodane ponad rok temu,

Jestem tego samego zdania, to powinno być regulowane choćby czasem pobytu poza granicami kraju ojczystego.

nelly Dodane ponad rok temu,

dokladnie na ten sam temat gadalam wczoraj z mezem, dlaczego glosuja….
a jak ulyszalam Polke zacinajaca po amerykansku, ze ma paszport i glosowac moze i nikt jej nie zabroni!na pytanie ile lat mieszka w USA odpowiedziala od u25 a miala jakas 30, w Pl byla jeden raz….15 lat temu…..

lea Dodane ponad rok temu,

Mam młodych znajomych, którzy nie zamierzają wrócić i dlatego nie zagłosowali.

Ale wg mnie to sprawa osobista, bo trudno odgórnie to jakoś ograniczyć – kto niedługo wraca, kto nie chce wcale, a kto może i nie chce, ale ma tu bliskich i chce im pomóc swoim głosem, albo po prostu rzeczywiście czuje się z tym krajem związany i w zgodzie ze swoim sumieniem chce dla niego – subiektywnie – dobrze.

A ograniczać prawa obywatelskie?

goooosia Dodane ponad rok temu,

sa obywatelami, a to jedyny wymog jesli chodzi o prawo glosu.
to ze dzis mieszkaja tam nie znaczy ze jutro nie zechca wrocic.
nawet jesli ich emigracja trwa 20 lat. pomysl z pozostawieniem praw wyborczych tym, ktorzy za granice wyjechali rok temu, a zabranie tych praw tym ktorzy mieszkaja tam od 20 lat juz zupelnie chybiony bo to jawna dyskryminacja.
w koncu ani jeden ani drugi podatkow w pl nie placi…
mysle, ze ten ktory Polakiem sie nie czuje glosowac nie pojdzie, bo ma to wszystko gleboko.

bertolumia Dodane ponad rok temu,

głosować powinni ci, których to bezpośrednio dotyka- czyli Polacy w Kraju, turyści za granicą…

anulcia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:Ale wg mnie to sprawa osobista, bo trudno odgórnie to jakoś ograniczyć – kto niedługo wraca, kto nie chce wcale, a kto może i nie chce, ale ma tu bliskich i chce im pomóc swoim głosem, albo po prostu rzeczywiście czuje się z tym krajem związany i w zgodzie ze swoim sumieniem chce dla niego – subiektywnie – dobrze.

A ograniczać prawa obywatelskie?
Ale nie chodzi o to czy ktoś będzie chciał wrócić lub nie, tylko czy de facto “mieszka i żyje” w Pl czy nie.

Zamieszczone przez garstka:sa obywatelami, a to jedyny wymog jesli chodzi o prawo glosu.
to ze dzis mieszkaja tam nie znaczy ze jutro nie zechca wrocic.
nawet jesli ich emigracja trwa 20 lat. pomysl z pozostawieniem praw wyborczych tym, ktorzy za granice wyjechali rok temu, a zabranie tych praw tym ktorzy mieszkaja tam od 20 lat juz zupelnie chybiony bo to jawna dyskryminacja.
w koncu ani jeden ani drugi podatkow w pl nie placi…
mysle, ze ten ktory Polakiem sie nie czuje glosowac nie pojdzie, bo ma to wszystko gleboko.

Niech wrócą i wtedy głosują ;).

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anulcia:Ale nie chodzi o to czy ktoś będzie chciał wrócić lub nie, tylko czy de facto “mieszka i żyje” w Pl czy nie.

Niech wrócą i wtedy głosują ;).

no tak, tylko wiesz kto by to ocenial? na jakiej podstawie? 😉
miejsca zameldowania? czy moze PIT?
i wiesz najpierw wyeliminowano by tych co mieszkaja za granica 20 lat, pozniej tych co nie przyczynaja sie do wytworzenia PKB, pozniej brunetow, rudych…;)

Dodane ponad rok temu,

chyba nie nam decydować, kto z nich ma prawo głosu a kto nie

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anulcia:Ale nie chodzi o to czy ktoś będzie chciał wrócić lub nie, tylko czy de facto “mieszka i żyje” w Pl czy nie.

Niech wrócą i wtedy głosują ;).

jak wroce, to moze byc juz calkiem napsute jezeli nie zaglosuje teraz, nie uwazasz?;)
mam w Polsce praktycznie cala swoja rodzine. ich los jest rowniez dla mnie bardzo istotny.

czy bezrobotnych, ktorzy nie dosc ze podatkow nie placa, to jeszcze pieniadze z kasy panstwowej ciagna rowniez przywileju wyboru prezydenta chcialabys pozbawic?

(dodam, ze zanim wyjechalam swoje naplacilam z gorka)

gaba Dodane ponad rok temu,

Też zadawałam sobie to pytanie. Ci, którzy mieszkają za granicą na stałe i nie zamierzają wrócić nie poniosą konsekwencji swojego wyboru, za to my i owszem, konsekwencje ich wyboru poniesiemy.
Ale cóż, zmiany i tak nie będzie, bo każdy polityk zdaje sobie sprawę jak wielki to kapitał Polonia i nie odważy się nawet szepnać, że nie powinna ona głosować. 1 mln osób Polonii to mniej więcej tyle o ile wygrał Komorowski z Kaczyńskim.
A tak przy okazji przypomniał mi się kawał z wyborów parlamentarnych: jaki jest szyt bezczelności?
zaglosować na PIS i wyjechać z kraju
heh

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Myślę, że to kwestia, którą każdy emigrant powinien samemu rozważyć: na ile czuje się Polakiem. Narodowości nie da się przecież zmierzyć ani wysokością podatku, ani częstotliwością pobytu w kraju, prawda?

kantalupa Dodane ponad rok temu,

podatki to tylko jedna malenka frakcja wszystkiego, co dotyczy politycznego zycia kraju
imho, idac twoim tokiem myslenia, skoro mieszkam w bulgarii, tutaj place podatki, powinnam moc tutaj glosowac
a jednak polityka w bg nie budzi we mnie zadnych emocji
polska jak najbardziej!
chociaz jestem poza krajem, chcialabym, zeby moj kraj byl reprezentowany przez kogos, kogo poglady sa zbiezne z moimi
chcialabym, zeby polska rozwijala sie w rozsadnym w moich oczach kierunku, zeby prezentowala wartosci, ktore sama uwazam za madre
chce tez, zeby miala porzadny wizerunek na swiecie, a to przeciez politycy ten wizerunek tworza

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anulcia:Ale nie chodzi o to czy ktoś będzie chciał wrócić lub nie, tylko czy de facto “mieszka i żyje” w Pl czy nie.


Ale mnie właśnie o to chodzi… Dla mnie to ważne w odpowiedzi na Twoje pytanie… To, a nie same podatki.

A jak “mieszka” tu a “żyje” (np. 250 dni w roku, pracując) tam? Itd., itp. – jak to odciąć, rozpatrzyć wszystkie przypadki – po ilu latach? 15 lat – nie, 14,5 – tak? (granica umowna, nawet jeśli to będzie rok i 11 miesiecy, gdzieś przebiegać by musiała).

Do tego dlaczego większe prawa do decydowania miałby mieć ktoś, kto wyjechał rok temu, ale na zawsze, od tego, kto 15 lat temu, ale wróci i będzie tu pod tymi rządami? Różnie się w życiu…
No i zgadzam się z kantalupą – podatki to jedna mała cząstka całokształtu życia politycznego. Przyznaję, że ta cząstka, o której ja myślę niewiele…

Ale skoro nie to, czy ktoś wróci i na ile czuje się nadal Polakiem zainteresowanym losem kraju, miałaś na myśli, zadając pytanie,
i skoro jest tu ważna kwestia, czy ktoś wie, że za miesiąc wraca na stałe do kraju, albo nawet i za 5 lat i chciałby, aby w tym czasie w jego subiektywnym mniemaniu działo się w kraju “lepiej” – to odpowiem tak:
nigdy przy okazji wyborów, bez względu na wynik głosowania za granicą, nie pomyślałam, że niby to dlaczego ta Polonia może głosować. Nie nad Polonią się zastanawiałam… :Hyhy:

bocian201 Dodane ponad rok temu,

Oczywiście że nie z jakiej racji ktoś kto jest za granicą 10/15 i więcej lat ma decydować o mojej przyszłości
oni żyją w zupełnie innych realiach i niech głosują tam gdzie są(jak mogą)

lea Dodane ponad rok temu,

Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że w tym zagadnieniu być może tkwi niewykorzystany chyba jak dotąd motywator do głosowania dla rodaków w kraju:
“Nie chcesz, by Polonia podjęła decyzję za Ciebie – idź na wybory” 😉 :Hyhy:
Im więcej mieszkańców Polski głosuje, tym mniejszy % wpływu ma Polonia 😉 Poszlibyśmy wszyscy do urn, a głosy Polonii byłyby kropelką w morzu 😉
Idę o zakład, że dla niektórych niegłosujących (takich leniwców i narzekaczy, nie dla tych, którzy nie poszli, bo nie wiedzieli, jak wybrać) byłoby to hasło poruszające wyobraźnię (adrenalinę 😉 ) :Hyhy:

gaba Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:

Do tego dlaczego większe prawa do decydowania miałby mieć ktoś, kto wyjechał rok temu, ale na zawsze, od tego, kto 15 lat temu, ale wróci i będzie tu pod tymi rządami? Różnie się w życiu…
No i zgadzam się z kantalupą – podatki to jedna mała cząstka całokształtu życia politycznego. Przyznaję, że ta cząstka, o której ja myślę niewiele…

Może mnie się kiedyś tak uloży, że będę we Francji mieszkać albo Australii na przykład, ale nie roszczę sobie prawa do głosowania, bo a nuż, więc chciałabym, żeby “po mojemu” tam było poukładane..
A jeśli chodzi o podatki, to nie chodzi o to czy myślisz o nich dużo czy w ogóle, tylko czy je płacisz. Państwo się z nich utrzymuje, a ustawa budżetowa jest bodaj najważniejszą z ustaw.

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:Może mnie się kiedyś tak uloży, że będę we Francji mieszkać albo Australii na przykład, ale nie roszczę sobie prawa do głosowania, bo a nuż, więc chciałabym, żeby “po mojemu” tam było poukładane..
A jeśli chodzi o podatki, to nie chodzi o to czy myślisz o nich dużo czy w ogóle, tylko czy je płacisz. Państwo się z nich utrzymuje, a ustawa budżetowa jest bodaj najważniejszą z ustaw.

czyli rozumiem zabieramy prawo glosowania bezrobotnym.

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:Może mnie się kiedyś tak uloży, że będę we Francji mieszkać albo Australii na przykład, ale nie roszczę sobie prawa do głosowania, bo a nuż, więc chciałabym, żeby “po mojemu” tam było poukładane..
.

ja sobie nie roszcze praw. ja je mam.

Zamieszczone przez Gaba:
A jeśli chodzi o podatki, to nie chodzi o to czy myślisz o nich dużo czy w ogóle, tylko czy je płacisz. Państwo się z nich utrzymuje, a ustawa budżetowa jest bodaj najważniejszą z ustaw.

czyli jednak zabieramy prawa bezrobotnym co to nie placa, a wyjmuja;)

gaba Dodane ponad rok temu,

No cóż, w ten sposób można uprościć wszystko..
Zauważ, że bezrobotni poniosą konsekwencje wyborów, a wśród nich są pewnie i tacy, którzy mają nadzieję, że zmiana na wierchołku coś da i będą mieli szansę w końcu te podatki zacząć płacić.

gaba Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:ja sobie nie roszcze praw. ja je mam.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą 😉

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:No cóż, w ten sposób można uprościć wszystko..
Zauważ, że bezrobotni poniosą konsekwencje wyborów, a wśród nich są pewnie i tacy, którzy mają nadzieję, że zmiana na wierchołku coś da i będą mieli szansę w końcu te podatki zacząć płacić.

albo i nie;)

mamy cala armie w spoleczenstwie takich, co to nigdy w zyciu praca sie nie parali i pewnie do konca swoich dni jej nie tkna.
czy fakt, ze byc moze kiedys im sie zmieni robi roznice?
wiec argument z placeniem podatku jakos mnie nie przekonuje.

to na ile ktos sie czuje polakiem nie mieszkajac w polsce, wydaje mi sie byc prywatna sprawa. i tak jak kantalupa wczesniej napisala, mi rowniez zalezy na tym, jaki wizerunek polski jest w swiecie, kto ja reprezentuje.

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:Uderz w stół, a nożyce się odezwą 😉

? niezrozumialam co masz na mysli?

to oprocz glosowana, rowniez chesz mnie pozbawic praw udzialu w dyskusji?

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:Może mnie się kiedyś tak uloży, że będę we Francji mieszkać albo Australii na przykład, ale nie roszczę sobie prawa do głosowania, bo a nuż, więc chciałabym, żeby “po mojemu” tam było poukładane..

Masz w tych krajach rodzinę, korzenie, znajomych i masz ich obywatelstwo? Mieszkałaś tam przez lata i żywo interesujesz się ich losem i kulturą, albo na co dzień posługujesz się w domu ich językiem i uczysz swoje dzieci o ich historii i ich hymnu?

Jeśli nie, to analogię uważam za naciąganą w stosunku do tego, o czym pisałam i chyba rozumiesz, że nie o tym mówiłam, że ktoś może gdzieś będzie mieszkał.
A może mieszka w kraju, ale ma 100 lat i niedługo już pożyje? Bez znaczenia imho, jeśli ma prawa obywatelskie.

Zgadzam się, może wywoływać jakiś niesmak, gdy głosować idzie ktoś, kto ani słowa po polsku, nie wie nic o realiach itd. – lecz to nadal kwestia jego sumienia… jak i tych rodaków z kraju, którzy do lokalu wyborczego wkroczyli z gazem… Bez wątpienia nie każdy głosuje w dobrej wierze, w pełni świadomie i nie każdego to obchodzi… Po obu stronach granicy…

Zamieszczone przez Gaba:
A jeśli chodzi o podatki, to nie chodzi o to czy myślisz o nich dużo czy w ogóle, tylko czy je płacisz.

A jeśli jestem tu i nie płacę? 😉

W przypadku, gdy się nas pyta o zdanie i argumentuje to płaceniem podatków, gdy wyrażam swoją opinię na na dany temat liczy się właśnie głównie to, czy to ja o nich myślę i czy to jest dla mnie argument w sprawie głosowania. Nie myślę o tym pod kątem osób niepłacących podatków – po obu stronach granicy. Nie jest to w moim prywatnym poczuciu wskaźnik przynależności i poczucia patriotyzmu. Takie jest moje prywatne zdanie. Gdyby zasada była taka, że te osoby jednak nie mogą głosować, przyjęłabym to spokojnie i nie uważam, ze moje zdanie jest trafniejsze albo obiektywne. Nie jest. Ale jest moje i dlatego właśnie liczy się dla mnie jednak to, co ja o tych podatkach myślę 😛

Zamieszczone przez Gaba:
Państwo się z nich utrzymuje, a ustawa budżetowa jest bodaj najważniejszą z ustaw.

A to już rzecz gustu, czy najważniejsza 😉

Czy to się jakoś dramatycznie zmieniało w zależności od wybranych prezydentów i poniosłam z tego punktu szkody z powodu wkładu Polonii w głosowanie?

dagi Dodane ponad rok temu,

ale mi sie przykro zrobilo jak przeczytalam tego posta.
Jestem na emigracji prawie 10 lat i nigdy nie zapomnialam o moim kraju, co wiecej staram sie angazowac i spolecznie i politycznie wlasnie po to aby w Polsce bylo lepiej a tu prosze taki post :(.
Moze w ogole powinno odebrac sie nam polskie paszporty i dac wizy wjazdowe na max. 3 mce?

gaba Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:
i tak jak kantalupa wczesniej napisala, mi rowniez zalezy na tym, jaki wizerunek polski jest w swiecie, kto ja reprezentuje.

No własnie, po Twoim poście jeszcze bardziej, zastanawiam się czy to naprawdę chodzi o to, żeby wybierali prezydenta ludzie, którym chodzi o to, żeby wygrał prezydent, który ją zaprezentuje zgodnie z ich oczekiwaniami i wyobrażeniami w ich obecnym kraju zamieszkania i w tym tylko jego rolę widzą.
Przecież rola prezydenta mimo wszystko nie ogranicza się tylko do reprezentowania na zewnątrz, ma aktywny wpływ na działania innych władz w kraju. I fajnie byloby gdyby działał w ten sposób, żeby Polakom mieszkajacym w Polsce żyło się lepiej, a Ci, którzy musieli wyjechać za chlebem, pomyśleli o powrocie.
Bo, jak pisalam wcześniej, moje wątpliwości, podobnie jak założycielki wątku, nie dotyczą osób, które wyjechały do pracy parę lat temu, ale tych, które od kilkudziesięciu lat mieszkają za granicą, nie przyjeżdżają, nie zamierzają wracać, ale skwapliwie lecą do urn, żeby decydować o losie tych, którzy w Polsce mieszkają.

gaba Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:? niezrozumialam co masz na mysli?

to oprocz glosowana, rowniez chesz mnie pozbawic praw udzialu w dyskusji?

no to nie zrozumiałaś

gaba Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dagi:ale mi sie przykro zrobilo jak przeczytalam tego posta.
Jestem na emigracji prawie 10 lat i nigdy nie zapomnialam o moim kraju, co wiecej staram sie angazowac i spolecznie i politycznie wlasnie po to aby w Polsce bylo lepiej a tu prosze taki post :(.
Moze w ogole powinno odebrac sie nam polskie paszporty i dac wizy wjazdowe na max. 3 mce?

Dagi, właśnie po to są dyskusje, żeby każda ze stron miała szanse przedstawić swój punkt widzenia i szansę skorygować swoją opinię.
Moje wątpliwości nasunęły mi się (jak i założycielce wątku zapewne) nie bez kozery, po pokazaniu paru ujęć i wypowiedzi głosujących w USA akurat.
Zastanawiam się ilu Polaków, po kilkudziesięciu latach pobytu za granicą, wie tak naprawdę jak tu się żyje, zmiany w którym kierunku są potrzebne, a wiedza ilu z nich opiera się na stereotypach. Jeszcze niedawno będąc we Francji (w której kilkadziesiąt razy byłam nota bene, język znam), usłyszłam od starszej pani, u której się zatrzymałam, instrukcję, jak korzystać z WANNY. Bo ona pamięta Polskę, jak trzy pokolenia w jednej izbie mieszkały, na klepisku i mocno była zdziwiona, że już jest inaczej. Ale idąc do urny jest zapewne przekonana, że wie co dla Polski najlepsze..

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba: Bo ona pamięta Polskę, jak trzy pokolenia w jednej izbie mieszkały, na klepisku i mocno była zdziwiona, że już jest inaczej. Ale idąc do urny jest zapewne przekonana, że wie co dla Polski najlepsze..
To jest bardzo konkretny przykład głosowania przez osobę dokonującą wyboru nieświadomego. Jasny i klarowny, ale trudno z niego wyciągnąć konkretną ogólniejszą regułę, zasadę… Bo sam staż za granicą jeszcze o nieświadomości nie przesądza… Jestem zdania, że żenujące wypowiedzi i pobudki głosujących spotkać można wszędzie – jak i wszędzie zdarzają się świadomi patrioci. Ba… nawet i posłom światłym zdarza się zagłosować w jakieś sprawie z takich pobudek (albo bez pobudek – bo pomyłki chodzą po ludziach), że siąść i płakać…

Niestety zamieszkanie w kraju samo w sobie nie przesądza o świadomości ani o czystości intencji…
i co można zrobić? zwątpić w demokrację, przypisując sobie większe prawo do decydowania niż innym? Przecież obok przykładów wyrazistych zawsze pojawią się te wątpliwe i wymykające się wypracowanym szablonom.
Jak zadecydować?
Jak zmierzyć emigrantowi poziom patriotyzmu i zaangażowania politycznego?
Jak zmierzyć krajanowi poziom politycznej poczytalności w dniu głosowania, szczególnie gdy jest wierzący i w kościele usłyszał, że głosując na jednego z kandydatów nie otrzyma komunii? Głosuje pod presją…
Niektórym można by alkomatem poczytalność zbadać w chwili pobierania karty 🙁 – niech trafią w tę kratkę, w którą planowali… A pozostałym?
Głosującym – serio – na ładniejsze drugie imię kandydata,
na stan cywilny kandydata,
oddającym kartę do głosowania wnuczkowi za parawanem,
rzucającym monetą (serio!),
urozmaicającym głosowania gazem w lokalu wyborczym
albo – jak w pierwszej turze – głosującym dla żartu na kandydata maksymalnie egzotycznego – “bo tak”, bo skoro już cała rodzina tu przyszła, to i ja zagłosuję?

Każdy głosuje z jakiegoś klucza – czy dzielą się te głosy na rozsądne i te mniej poważne? Komu to ocenić i czy to by była demokracja?

I być może oni niektórzy też na swój sposób są przekonani, co jest dla Polski najlepsze albo np. nie podobają się im moje pobudki głosowania…
Co do co najmniej kilkunastu osób, jakie znam, mam ogromne i uzasadnione wątpliwości, czy kierowały się pobudkami mniej abstrakcyjnymi niż ta pani z Francji od wanny…
Ale ci wszyscy ludzie mają swoje prawa i swoje subiektywne pobudki głosowania. Czy to się nam podoba? :Niepewny: Na tym polega demokracja. Wg niektórych system wielce przereklamowany 😉
on przecież z góry zakłada udział w głosowaniu tych mniej oświeconych, tych mniej życzliwych itd. – bo przecież demokracja nie zakłada, że wszyscy są mądrzy i patriotyczni?
No i jak zadecydować, czy wszyscy mamy dobre pobudki i świadomość polityczną? Imho nie z klucza miejsca zamieszkania… ten system zakłada, że wszyscy liczymy się w głosowaniu tak samo – i ten świadomy, i ten żartowniś, i ten od rzutu monetą, bo takie jego prawo…

Nie znam nastrojów ani pobudek emigracji, praktycznie nie mam bliskich poza granicami kraju – ot, jacyś znajomi, jak u każdego. Ale czytając od lat posty różnych osób na tym forum, tak sobie myślę, że są jednak także gdzieś tam w świecie nasi rodacy, którzy głosują z prawdziwym zaangażowaniem, jakiego by niejeden mój “sąsiad” mógł pozazdrościć.

Są na pewno i inni. Jak wszędzie, u nas też 🙁

I to chyba nie zależy od tego, jak dawno ktoś w kraju nie był. Człowiek, który dysponuje jakimś rozsądkiem obywatelskim, nie bierze się po prostu za głosowanie w sprawach kraju, którego nie zna – i to jest główna “wina” pani od wanny czy jakiejś jej podobnej duszy.
Tu już nie obwiniałabym utraty kontaktu z krajem, a utratę kontaktu z pewną społeczną rzeczywistością.
Mam wątpliwości, czy ta pani w sprawach Francji głosowałaby rozsądniej. Skoro za podstawę do głosowań przyjmuje wiedzę sprzed kilkudziesięciu lat i w świadomy sposób nie ma kontaktu z tym, co się u nas dzieje?
To już nie rozłąka z krajem tylko raczej jakaś niedojrzałość obywatelska – wiedzieć, że się jest poza czymś, i mimo to podejmować decyzje… no chyba ze ona nie ma nawet swiadomosci, ze jest poza czyms… ale to tym bardziej nie byłby problem patriotyzmu tylko nieco inny… :/

Nie mam kontaktu z pewnymi sprawami, nie żyję nimi na co dzień, nie dotyczą mnie albo nie są już moje, nie znam kandydatów = nie głosuję i to pokazuje pewną dojrzałość. Nie trzeba być patriotą-Polakiem, by umieć podjąć taką świadomą decyzję. Wg mnie takim ludziom głosującym z kapelusza niekoniecznie polskości brak, ale może czegoś innego. Skoro jest przekonana, że po latach nadal wie, co najlepsze dla kraju, o którym wie tak mało, że najwyraźniej nie miała kontaktu z jego rzeczywistością od lat… Hmmmm

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:To jest bardzo konkretny przykład głosowania przez osobę dokonującą wyboru nieświadomego. Jasny i klarowny, ale trudno z niego wyciągnąć konkretną ogólniejszą regułę, zasadę… Bo sam staż za granicą jeszcze o nieświadomości nie przesądza… Jestem zdania, że żenujące wypowiedzi i pobudki głosujących spotkać można wszędzie – jak i wszędzie zdarzają się świadomi patrioci. Ba… nawet i posłom światłym zdarza się zagłosować w jakieś sprawie z takich pobudek (albo bez pobudek – bo pomyłki chodzą po ludziach), że siąść i płakać…

ja nie bede calosci cytowala, bo dluga, ale generalnie sie podpisze.
dlugo nie trzeba szukac przykladu swiadomosci politycznej..
[Zobacz stronę]
(dla mnie zgroza. ale jakos tak cos mi sie wydaje, ze do absolutnie rzaden wyjatek)
wczesniej lea napisala o swiadomosci mierzonej alkomatem przy urnie. ale ile w tym niestety prawdy..

ja sie zgodze, ze przyklad starszej pani, ktora nie ma zielonego pojecia o tym co sie w polsce dzieje jest wazny. ale pani ma jakis tam model polski, ktora chcialaby budowac i.. ma do tego prawo. takie jest prawo demokracji. nie ma jednego, zlotego rozwiazania dla polski, jednej slusznej ideologii i kazdy tworzy ten kraj po swojemu.
bardzo duzo polakow na stare lata wraca jednak w rodzinne strony.

pokolenie, ktore emigrowalo w czasie zawieruchy wojennej, faktycznie gdzies tam czasowo bardzo czesto sie zatrzymalo. ale jakos tak nie mialabym serca odmawiac starszej osobie, ktora walczyla za Polske, i byc moze stracila w wyniku walk rodzine, nagle poinformowac, ze juz jest niewystarczajaco polska, przeterminowala sie i w zwiazku z tym nie przysluguja jej konstytucyjnie gwarantowane prawa.

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:no to nie zrozumiałaś

no to moze wyjasnisz?

Cytat:

Napisał Gaba
[I] Cytat:

Napisał Gaba
[I]No własnie, po Twoim poście jeszcze bardziej, zastanawiam się czy to naprawdę chodzi o to, żeby wybierali prezydenta ludzie, którym chodzi o to, żeby wygrał prezydent, który ją zaprezentuje zgodnie z ich oczekiwaniami i wyobrażeniami w ich obecnym kraju zamieszkania i w tym tylko jego rolę widzą.
Przecież rola prezydenta mimo wszystko nie ogranicza się tylko do reprezentowania na zewnątrz, ma aktywny wpływ na działania innych władz w kraju. I fajnie byloby gdyby działał w ten sposób, żeby Polakom mieszkajacym w Polsce żyło się lepiej, a Ci, którzy musieli wyjechać za chlebem, pomyśleli o powrocie.
Bo, jak pisalam wcześniej, moje wątpliwości, podobnie jak założycielki wątku, nie dotyczą osób, które wyjechały do pracy parę lat temu, ale tych, które od kilkudziesięciu lat mieszkają za granicą, nie przyjeżdżają, nie zamierzają wracać, ale skwapliwie lecą do urn, żeby decydować o losie tych, którzy w Polsce mieszkają.[/I]

[/I]

nadinterpretacja moich postow. nigdzie nie napisalam, ze rola prezydenta li i do tego sie jedynie ogranicza.
__________________

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:[quote=Gaba;2746368]No własnie, po Twoim poście jeszcze bardziej, zastanawiam się czy to naprawdę chodzi o to, żeby wybierali prezydenta ludzie, którym chodzi o to, żeby wygrał prezydent, który ją zaprezentuje zgodnie z ich oczekiwaniami i wyobrażeniami w ich obecnym kraju zamieszkania i w tym tylko jego rolę widzą.
Przecież rola prezydenta mimo wszystko nie ogranicza się tylko do reprezentowania na zewnątrz, ma aktywny wpływ na działania innych władz w kraju. I fajnie byloby gdyby działał w ten sposób, żeby Polakom mieszkajacym w Polsce żyło się lepiej, a Ci, którzy musieli wyjechać za chlebem, pomyśleli o powrocie.
Bo, jak pisalam wcześniej, moje wątpliwości, podobnie jak założycielki wątku, nie dotyczą osób, które wyjechały do pracy parę lat temu, ale tych, które od kilkudziesięciu lat mieszkają za granicą, nie przyjeżdżają, nie zamierzają wracać, ale skwapliwie lecą do urn, żeby decydować o losie tych, którzy w Polsce mieszkają.

[/quote]

nadinterpretacja moich postow. nigdzie nie napisalam, ze rola prezydenta li i do tego sie jedynie ogranicza.

anulcia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dagi:ale mi sie przykro zrobilo jak przeczytalam tego posta.
Jestem na emigracji prawie 10 lat i nigdy nie zapomnialam o moim kraju, co wiecej staram sie angazowac i spolecznie i politycznie wlasnie po to aby w Polsce bylo lepiej a tu prosze taki post :(.
Moze w ogole powinno odebrac sie nam polskie paszporty i dac wizy wjazdowe na max. 3 mce?

Dagi niech Ci nie będzie przykro, bo nie takie były moje intencje. Poza tym zdanie o zabraniu paszportów i wizach na 3 miesiące to już
“lekka” nadinterpretacja. Sama mam mamę i siostrę za granicą. Moja mama tak jak Ty bardzo się przejmuje losem naszego kraju i gdy z nią o tym rozmawiałam zaczęła podzielać moje zdanie mimo, że uczestniczy w każdym głosowaniu. Po za tym nie zmienia to faktu, że konsekwencje wyborów będą ponosić głównie ludzie w Polsce a nie poza jej granicami.

Zamieszczone przez Lea:Niestety zamieszkanie w kraju samo w sobie nie przesądza o świadomości ani o czystości intencji…

Oczywiście, że nie – ale konsekwencje będą ponosić ludzie w kraju.

Zdaję sobie sprawę, że w życiu nie przejdzie sprawa niegłosowania przez polonię, nigdy żaden polityk się nie odważy o tym mówić głośno. Napisałam o podatkach, bo to pierwsze przyszło mi do głowy, nie uważam że bezrobotni nie powinni głosować, chodzi mi bardziej o to, że głosować powinni Ci na których będzie miał wpływ ten wybór. Tylko proszę nie mówicie, że na osoby które mieszkają wiele km od kraju zmiana prezydenta lub posłów odciśnie takie samo piętno jak na przeciętnego Polaka mieszkającego nad Wisłą.

anulcia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gaba:Bo, jak pisalam wcześniej, moje wątpliwości, podobnie jak założycielki wątku, nie dotyczą osób, które wyjechały do pracy parę lat temu, ale tych, które od kilkudziesięciu lat mieszkają za granicą, nie przyjeżdżają, nie zamierzają wracać, ale skwapliwie lecą do urn, żeby decydować o losie tych, którzy w Polsce mieszkają.

Si ,si, si 🙂

redyna Dodane ponad rok temu,

Wasze wypowiedzi są pełne oburzenia, że ktoś chce Wam (emigrantom) coś zabrać… to nie tak,

tu chodzi wg mnie o pewne kwestie związane z Waszym wyborem, bo emigracja to Wasz świadomy wybór,
wybraliście wyjazd z kraju z różnych przyczyn: osobistych, ekonomicznych, zawodowych…, wybraliście emigracje żeby zacząć żyć w innych realiach,

większość z Was nie wróci, bo “nowe” okazało się lepsze, macie dobrą pracę, rodziny, zobowiązania, czegoś się dorobiliście, uważam że powinniście mieć wpływ na decydowanie o losach w kraju, w którym żyjecie, bo teraz tam jest Wasz dom. I nie chodzi mi o to, że ktoś w sercu dajej nosi wyryty w kolorze biało-czerwonym napis POLSKA, tu chodzi o konkrety, o byt, reformy, ustawy, to czym żyje się na codzień w kraju.

Mnie dziwi postawa chicagowskich “Polaków” – nie jest fair, że na prezydenta RP głosuje 3 pokolenie Polaków, które nie zna słowa po polsku i ma tylko tyle z Polską wspólnego, że pradziadek nazywał się Kowalski. I w tym wypadku prawo wyborcze powinno być regulowane.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Redyna:I w tym wypadku prawo wyborcze powinno być regulowane.

Sęk w tym, że jest to bardzo trudne do uregulowania, aby nie odebrać praw wyborczych ludziom, którzy je mieć powinni.
Sama mam mieszane uczucia w tej kwestii… co innego żywo się interesować ale żyć “w innym świecie” a co innego kreować swoją rzeczywistość przez głosowanie…
Jako, że nic nie jest białe i czarne uważam, że to kwestia nie do rozwiązania… powinno zostać raczej tak jak jest….

ma-ma Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garstka:no tak, tylko wiesz kto by to ocenial? na jakiej podstawie? 😉
miejsca zameldowania? czy moze PIT?
i wiesz najpierw wyeliminowano by tych co mieszkaja za granica 20 lat, pozniej tych co nie przyczynaja sie do wytworzenia PKB, pozniej brunetow, rudych…;)

Podpiszę się pod tym 🙂 Każdy Polak niezależnie od tego gdzie mieszka ma prawo głosować….to jego prawo i nikt nie może mu tego zabrać, ograniczyć itd. bo dojdziemy do tego, że bezrobotnym też zaczniemy ograniczać prawa a następnie rudym i innym…niedługo jeszcze zabronimy emigrantom wracać do kraju…byłoby to chore, to w czystej postaci dyskryminacja. A podobno jesteśmy tolerancyjni…albo mi się tak wydawało :Hmmm…:

redyna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_79:Podpiszę się pod tym 🙂 Każdy Polak niezależnie od tego gdzie mieszka ma prawo głosować….to jego prawo i nikt nie może mu tego zabrać, ograniczyć itd. bo dojdziemy do tego, że bezrobotnym też zaczniemy ograniczać prawa a następnie rudym i innym…niedługo jeszcze zabronimy emigrantom wracać do kraju…byłoby to chore, to w czystej postaci dyskryminacja. A podobno jesteśmy tolerancyjni…albo mi się tak wydawało :Hmmm…:

Skąd Wam się biorą takie teksty?
Tutaj toczy się konkretna dyskusja, nie rozumiem celu takich wpisów, pojawiają się argumenty “za” i “przeciw”, ja staram się zrozumieć obie strony, bez niepotrzebnych nadinterpretacji.

dagi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anulcia:Dagi niech Ci nie będzie przykro, bo nie takie były moje intencje. Poza tym zdanie o zabraniu paszportów i wizach na 3 miesiące to już
“lekka” nadinterpretacja. Sama mam mamę i siostrę za granicą. Moja mama tak jak Ty bardzo się przejmuje losem naszego kraju i gdy z nią o tym rozmawiałam zaczęła podzielać moje zdanie mimo, że uczestniczy w każdym głosowaniu. Po za tym nie zmienia to faktu, że konsekwencje wyborów będą ponosić głównie ludzie w Polsce a nie poza jej granicami.

Oczywiście, że nie – ale konsekwencje będą ponosić ludzie w kraju.

Zdaję sobie sprawę, że w życiu nie przejdzie sprawa niegłosowania przez polonię, nigdy żaden polityk się nie odważy o tym mówić głośno. Napisałam o podatkach, bo to pierwsze przyszło mi do głowy, nie uważam że bezrobotni nie powinni głosować, chodzi mi bardziej o to, że głosować powinni Ci na których będzie miał wpływ ten wybór. Tylko proszę nie mówicie, że na osoby które mieszkają wiele km od kraju zmiana prezydenta lub posłów odciśnie takie samo piętno jak na przeciętnego Polaka mieszkającego nad Wisłą.

mialam cos napisac ale wykasowalam.moze jak ochlone.

anulcia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_79:Podpiszę się pod tym 🙂 Każdy Polak niezależnie od tego gdzie mieszka ma prawo głosować….to jego prawo i nikt nie może mu tego zabrać, ograniczyć itd. bo dojdziemy do tego, że bezrobotnym też zaczniemy ograniczać prawa a następnie rudym i innym…niedługo jeszcze zabronimy emigrantom wracać do kraju…byłoby to chore, to w czystej postaci dyskryminacja. A podobno jesteśmy tolerancyjni…albo mi się tak wydawało :Hmmm…:

A kto tu pisze o zabieraniu prawa bezrobotnym, rudym i innym. Możesz proszę wskazać post, który o tym mówi?
I proszę nie oceniaj mojej tolerancyjności, bo równie dobrze po tonie Twojego postu mogę powiedzieć, że Ty nie masz jej dla mnie. Tolerancja nie nie wyklucza posiadania własnego zdania. Nie podoba mi się, że ktoś kto od wielu lat nie mieszka w Pl decyduje o prezydencie, parlamencie itd. Emigranci wybrali swoją drogę, a ja swoją – ja nie mam wpływu na podatki, system emerytalny, zdrowotny, szkolnictwo itp. w kraju, w którym oni przebywają. Ot wszystko.

Zgadzam się z Paszulką, że jest to kwestia ciężka do rozstrzygnięcia i sama nie mam prostego pomysłu na to, ale i tak mnie to denerwuje ;).

anulcia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dagi:mialam cos napisac ale wykasowalam.moze jak ochlone.

To będę czekać :).

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy polonia powinna głosować??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Rollermassage
Dziewczyny rewelacja , po 11 zabiegach mam ładnie ujędrnioną skórę , zero cellulitu , i słuchajcie teraz : 5 cm mniej w pasie , 6 w biodrach i po 3
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
hm
mam pytanie gdzie mozna zgłosic takie cos natknełam sie na galerie zdiec na którym male dziecko jest nagie rodzice go trzymaja w różnych pozach to jest chore a ja nie
Czytaj dalej