Czy są jakieś wegetarianki?

Cześć. Jestem wegetarianką, do mięska się raczej nie przekonam, nawet dla Dzidzi. Czy jakoś powinnam suplementować dietę? Moja ginekolog na razie nic na ten temat nie mówiła, mam zrobić pierwsze badania i wtedy będziemy się zastanawiać, co dalej. Nie czuję się usatysfakcjonowana tą odpowiedzią. Bardzo będę wdzięczna za jakieś porady 🙂

23 odpowiedzi na pytanie: Czy są jakieś wegetarianki?

  1. Re: Czy są jakieś wegetarianki?

    zalezy co jesz i jak rozkładają sie białka, węgle itd w diecie – czy jest zbilansowana.

    • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

      Typową wegetarianką nie jestem, po prostu nie lubię mięsa, na kurczaka wprost patrzeć nie mogę, więc w ciąży tez wcale nie jadłam żadnych mięs czy kiełbas, w ogóle. Jadałam wszystko inne, tzn. dużo warzyw, owoców,serów itp.i wszystko jest ok, dziecko jest zdrowe, problemów z wynikami badań żadnych.

      Pozdrawiam!

      • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

        Ja nie jadlam miesa w ciazy (przed zreszta tez). Jak masz zbilansowana diete i bedziesz sie odzywiac roznorodnie to nie powinno byc problemu i potrzeby suplementowania diety. I sluchaj na co organizm ma ochote:-) Ja na poczatku (przez 3 mies) jadlam tylko owoce swieze i suszone, pieczywo w minimalnych ilosciach, jogurt, kefir i bialy ser;-) na nic innego nie moglam patrzec. Pozniej juz normalnie, pod koniec ciazy jadlam kilka razy sledzie;-) no naszlo mnie i koniec:-) Wyniki badan krwi mialam ok (a przynajmniej te niezalezne od diety). Nie mialam nawet niedoborow zelaza.

        elik i antek 20 mies

        • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

          Nie masz się czym przejmować, mięso tak naprawdę wcale nie jest potrzebne w diecie człowieka, to stara bujda na kółkach.
          Ja też nie jem mięsa, jestem już w zaawansowanej ciąży i jestem zdrowa, a dziecko się ładnie rozwija

          • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

            Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Odżywiam się w sposób raczej zróżnicowany, czasem popełniam drobne grzeszki w postaci jedzonka smażonego czy pikantnego. Staram się jednak jadać żywność jak najmniej przetworzoną, ale oczywiście nie zawsze mam taką możliwość. Jednak jak do tej pory, tzn przed ciążą byłam okazem zdrowia: świetne samopoczucie, nienaganna waga, badania miałam też w porządku. Tylko rodzinka zawsze krzywo patrzy na moje bezmięsne poczynania 🙁 już sobie wyobrażam, co będą mówić moje wszechwiedzące ciocie, jak się dowiedzą, że będę mieć dzidziusia….. Jak do tej pory czuję się świetnie, nie jestem zmęczona, senna, nie mam nawet mdłości. Cóż, mam nadzieję, że najbliższe badania, na które idę w przyszłym tygodniu wyjdą nie najgorzej i spokojnie będę mogła zamknąć usta rodzince 🙂
            Pozdrawiam

            • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

              Mika, ja też jestem wegetarianką i nie dałam się przekonać do jedzenia mięsa nawet w ciąży. Moja dzidiza rozwija się zdrowo. Wyniki mam nienajgorsze, mam niedobór żelaza i musze brać Tardyferon, ale szczerze to zawsze miałam go mało. Musisz właśnie najbardziej dbać o żelazo – czyli jajka i warzywa zielone (wbrew pozorom szpinak nie jest dobry, bo organizm nie przyswaja żelaza ze względu na obecość kwasu szczawiowego). Do tego ziarna np. możesz sobie jeść musli na śniadanko, najlepeij samoróbne bo wychodzi taniej i wiesz co masz w środku – jak chcesz chętnie podam Ci przepis. Soja, soczewica, cieciorka, fasola, białko w każdej postaci. No i staraj się jeść to nieprzetworzone tylko w ziarnach. Jest forum dla mam i dzieci wegetariańskich [Zobacz stronę]
              ale niestety od jakiegoś czasu nie działa.

              Powodzenia i nie daj się rodzince!

              Natalia i Ingusia (01.12.2005r.)

              • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                Ja tez nie jem miesa ani ryb od ponad 14 lat. Jestem w 27 tc i jak do tej pory wszystko wyglada ok. Musze tylko jesc wiecej zelaza (ale nie dostalam tabletek tylko musze bardziej uwazac na diete), bo zaczyna mi spadac hemoglobina. I to tyle 🙂 Sluchaj ciala, ono samo ci powie co jest dla ciebie najepsze.

                Pozdrawiam cieplo

                nasza córeczka

                • Re: Czy są jakieś wegetarianki? kolejne pytanie

                  WItajcie. Mam kolejny dylemat związany z wegetarianizmem: czy dawać Dzidziusiowi mięsko, oczywiście jak już przyjdzie na to czas? Mój małżonek, stuprocentowy mięsożerca kategorycznie stwierdził, że dziecko będzie “normalnie” jadać. A mnie po prostu aż odrzuca na myśl o podawaniu przerobionego na papkę kurczaczka czy krowy. Brrrrr:( Z drugiej jednak strony, obawiam się, że moja wiedza w temacie bezmięsnej diety niemowlaka jest zbyt znikoma ii boję się zszkodzić Maluszkowi. Intensywnie poszukuję wiedzy na ten temat, ale jak do tej pory trochę kiepsko mi idzie. Jest może jakaś fachowa lektura z tego tematu?

                  • Re: Gdzie znalezc fachowca od zywienia wegetarianskich dzieci

                    Hm, no wlasnie. Tez sie nad tym zastanawiam, tym bardziej, ze u mnie w domu i ja i nazeczony nie jemy miesa…moj ukochany tylko od swieta rybke, ktora mu robie ale tak wszystko na oko, bo przeciez nie sprobuje czy dobrze przyprawiona itd….jakos do tego potrafie sie zmusic. W sumie wiele dzieci wychowuje sie na diecie bezmiesnej i nie maja zasnych problemow. Tak sobie pomyslalam, ze jezeli nie jemy miesa ale przetwory mleczne i jaja tak, to problem bialka zwierzecego zostaje rozwiazany, pozostaje tylko kewstia witamin i mikreoelementow, ktorych glownym zrodlem sa owoce i warzywa. Przydaloby sie pogadac na ten temat z jakims fachowcem od zywienia dzieci… tylko gdzie go znalezc?

                    nasza córeczka

                    • Re: Czy są jakieś wegetarianki? kolejne pytanie

                      A my oboje z ojcem mojego dziecka nie jemy mięsa, więc to dla nas oczywiste, że nie będziemy go podawać naszemu dziecku. Obaw nie mamy, ponieważ przykład naszej dobrej znajomej wskazuje, że nie ma do nich podstaw. Jest ona od wielu lat wegetarianką, ma trójkę dzieci, które nie jedzą mięsa od urodzenia – wszystkie są super zdrowe, a najstarszy (15 lat) to już kawał chłopa 🙂
                      Co do fachowej lektury, to ja mam np. książkę “Wegetariańskie dzieci – poradnik dla rodziców” Sharon Yntema, i w niej np są podane wyniki badań dzieci wegetarian. Ogólnie z tych badań wynika, że ewentualne zagrożenia zdrowia, prawidłowego rozwoju mogą pojawić się w przypadku ostrzejszych diet, typu wegańska czy makrobiotyczna. No bo takie diety rzeczywiście nie zapewniają wszystkich niezbędnych składników… To samo zresztą czytałam w jakiejś książce na temat diety kobiety w ciąży – ryzyko niedoborów występuje tylko u weganek itd..
                      Myślę, że rozsądna, urozmaicona dieta wegetariańska, włącznie z przetworami mlecznymi i jajkami, jest w stanie zapewnić wszystko, co dziecko potrzebuje do prawidłowego rozwoju.

                      • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                        Trudno chyba znaleźć lekarza w medycynie konwencjonalnej, który rozumie wegetarianki, nie krytykuje i wie jak im doradzić.
                        Pewnie zbyt wiele ci ta gin nie powie. Ja uważam, że przyszła wege-mama powinna jeść WSZYSTKO w umiarkowanych ilościach (oczywiście pomijam mięso ) i koniecznie uwzględnić w swej diecie kasze (gryczaną, jęczmienną, jaglaną), które są bardzo zdrowe. Warto z kolei ograniczyć słodycze.
                        Na później, kiedy będziesz już tuliła swoje maleństwo polecam ci książki: “Wegetariańskie niemowlę” i “Wegetariańskie dzieci”.

                        Basia i Mateusz (11.02.2005)

                        • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                          Jestem wegetarianką od 16 lat. W marcu zeszłego roku urodziłam zdrową, dużą córeczkę, która znakomicie się rozwija i nie choruje. Przez całą ciążę pozostawałam na diecie wegetariańskiej, miałam doskonałe wyniki, i poza bardzo męczącymi nudnościami w pierwszym trymestrze nie miałam żadnych ciążowych dolegliwości. Pracowałam do ostatniego dnia, przytyłam 13 kg (z czego 10 schudłam w pierwszym tygodniu połogu). W drugim trymestrze dostawałam Tardyferon dla uzupełnienia niedoborów żelaza. W trzecim trymestrze nie było takiej potrzeby. Karmiłam dziecko piersią przez 14 miesięcy. W tym czasie nasłuchałam się wielu mądrych rad, utyskiwań i ostrzeżeń na temat mojej diety. Ponieważ moja Majeczka jest zdrowa, odporna i niezwykle szybko się rozwija, większość z osób, które raczyły mnie dobrymi radami, przyznało że miałam (lub “może miałam”) rację nie zmieniajac swojej diety.
                          Teraz znów jestem w ciąży, pod koniec stycznia oczekujemy drugiej córeczki i już nikt nie próbuje nawet mnie przekonywać do zmiany diety. Tak jak poprzednio ciąża rozwija się znakomicie.

                          Jeśli chodzi o dietę Majeczki, jest ona w dużej mierze wegetariańska, a to ze względów praktycznych, ja nie gotuję w domu mięsa czy ryb, a Majka je to co my, więc siłą rzeczy są to potrawy wegetariańskie. Niemniej, w jej diecie pojawia się czasem mięso – wtedy gdy jadła jeszcze “słoiczki”, i w trakcie cotygodniowych wizyt u babci. Nie zdecydowałam się na dietę wegetariańską dla dziecka nie dlatego, żebym uważała ją za szkodliwą, ale raczej ze względów społecznych. Nie chcę narażać jej na niepotrzebne stresy, wtedy gdy będzie czuła się inna od pozostałych dzieci, z wyboru mamy a nie swojego, czy wtedy gdy moja babcia, a jej prababcia, lub inna osoba starej daty będzie jej próbowała jej przemycić mięso w tajemnicy przede mną – nawet nie złośliwie, ale w dobrej wierze. Bycie w mniejszości jest dostatecznie trudne dla mnie – osoby dorosłej.
                          Abyśmy się dobrze zrozumiały – nie potępiam wegetariańskiej diety u małych dzieci, ani ze zdrowotnych ani żadnych innych względów, starałam się raczej podejść praktycznie do tematu, ale wiem też, że wiele wegetariańskich rodzin doskonale sobie radzi – w końcu dziś wegetarianizm nie jest juz takim strasznym novum.

                          Ale się rozpisałam…. Jeśli dotarłaś aż tutaj, powiem jeszcze o suplementacji – wszystko, czego Twój organizm potrzebuje powinnas znaleźć w pożywieniu. Przy prawidłowo skomponowanej diecie, nie powinno to byc trudne. Im mniej syntetycznych witamin, etc tym lepiej. Nie bierz żadnych środków na wszelki wypadek, tylko dlatego że jesteś wegetarianką, jedynie na zlecenie lekarza. Regularne badania oraz Twoje samopoczucie powinny byc najlepszą wskazówką. Życzę duuuużo zdrowia, Tobie i maluszkowi i odporności na “dobre rady”.

                          Dag & Witold & Maja & Nutka

                          • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                            Dzieki dao!
                            Takiego posta tutaj brakowalo 🙂

                            Pozdrawiam!

                            nasza córeczka

                            • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                              No właśnie – a propos słoiczków, ostatnio oglądałam je w sklepie i z niesmakiem stwierdziałam, że prawie wszystkie są z mięsem Co za dyskryminacja
                              Ja myśle, że my będziemy naszemu dziecku dawać trochę ryby czasami, zwłaszcza że i nam zdarzy się jeszcze czasem ‘zgrzeszyć’ rybą

                              • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                                Droga Dao, bardzo dziękuję za tak obszerną odpowiedź. Mam nadzieje, że wytrwam, mimo naporu ze strony rodzinki, która na pewno w dobrej wierze i z troski o mnie & dzidziusia nalega żebym przynajmniej na czas ciąży i karmienia zrezygnowała z diety bezmięsnej.
                                Odebrałam wyniki badań: morfologia może bez rewelacji, ale w normie, nawet poziom hemoglobiny (o który się trochę obawiałam) jest OK (12,2g/dl). Teraz czekam tylko na wyniki z toksoplazmozy. Mają być jutro. Trochę się niepokoję, bo mam w domu 3 koty! Co prawda nie wychodzą na zewnątrz i nie jedzą surowego mięsa, więc może nie będzie źle.
                                Jedno co mnie trochę zmartwiło, tak patrząc niefachowym okiem na wyniki badań, to poziom cukru: na czczo mam 92 a po godzinie po obciążeniu glukozą 50g mam 143. To chyba dość dużo 🙁 Ginka kazała zrobić badanie już teraz, na samym początku ciąży, żebyśmy wiedziały na czym stoimy. Wzrost poziomu cukru jest chyba charakterystyczny dla nieco późniejszego okresu ciąży (?????) Nie mam pojęcia skąd mam taki całkiem wysoki cukier, słodyczy i słodkich owoców prawie nie jadam. Więc skąd tyle słodkośi we mnie????

                                Buziaki dla Was & Brzuszków
                                Monika 🙂

                                • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                                  na sam okres ciazy i karmienia to sie nawet nie powinno diety zmieniac, zwlaszcza po wielu latach niejedzenia i gdy nie je sie ryb. To za duzy szok dla organizmu. Mozna nawe dostac cos w stylu zatrucia pokarmowego. Moja kolezanka dala sie ciotkom klotkom przekonac i skonczylo sie na niezlym zyganku (a to juz nie byla pora nudnosci ciazowych)

                                  elik i antek 20,5 mies

                                  • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                                    To prawda – niedawno zdarzyło mi się zjeść paszteciki z pieczarkami, gdzie w składzie był też tłuszcz wieprzowy (a wieprzowiny nie jadłam od wielu lat), o czym nie wiedziałam (dowiedziałam się później). Dostałam jakiegoś rozstroju żołądka i rozwolnienia…..

                                    • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                                      Ja też raz przez przypadek i zupełnie nieświadomie zjadłam mięsko: szynka zmiksowana w sosie do sałatki 🙂 Myślałam, że nie wyjdę z kibelka, tak mnie czyściło!!!

                                      • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                                        He he, skad ja to znam…stwierdzilam, ze od czasu do czasu moze zmusze sie do jakiejs tam rybki. Moze niezbyt szczesliwie zaczelam od tunczyka na kanapke…poza tym, ze okropnie smakuje, brrr…jak trociny….to pozniej przez 3 dni czulam, ze ze z ukladem pokarmowym cos nie gra… Nie wdajac sie w szczegoly-ogolne rozrzedzenie 🙂

                                        A tak swoja droga, od kiedy nie jem miesa i ryb zapomnialam co to zgaga, zaparcia, rozwolnienia i takie tam sensacje 🙂 Obawialam sie dolegliwosci w ciazy, a tu nic 🙂 Wszystko super! Mam nadzieje, ze to wlasnie ta dieta jest sprawca dobrej kondycji 🙂

                                        Juz wiecej nie mam zamiaru eksperymentowac z nowymi skladnikami pozywienia, tym bardziej, ze jesm tylko to na co mam ochote i naprawde do niczego sie nie zmuszam. Uwazam, ze tak jest najlepiej 🙂

                                        Pozdrawiam wszystkie zielone 🙂

                                        nasza córeczka

                                        • Re: Czy są jakieś wegetarianki?

                                          ja jestem wege ze wzgledow religijnych (nie jem ryb, miesa, jajek ani owocow morza ) chyba juz 11 rok leci – ciaza bez problemow, Mia urodzila sie w terminie 4 kg wagi. Mia jest wegetarianskim dzieckiem – co 3 miesiace odwiedzamy dietetyka – jak narazie wyniki, przybieranie na wadze jest ok. Kolejne badanie krwi mamy za 3 tygodnie – zobaczymy co tam wyjdzie bo ostatnio Mia traktuje jedzenie jako rzecz drugorzedna 🙂
                                          Aha! w ciazy odzywialam sie normalnie tzn. tak jak zawsze – bralam tylko multivitamine dla ciezarnych i zelazo w 3 trymestrze (wczesniej posmak tabletki zelaza wywolywal wymioty ).
                                          Bedzie dobrze – grunt to urozmaicac sobie dietke 🙂

                                          dAgI&MiA25.11.2004

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy są jakieś wegetarianki?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general