Czy się czepiam?!

Zawsze uważałam się za osobę wyrozumiałą i rozsądną, ale dziś chłop pozbawił mnie złudzeń. A było tak..
Z forsą jest u nas raczej kiepsko i chłop zasuwa na dwa etaty, żebym ja mogła siedzieć z małą ( rano do biura, a co druga noc i weekendy w ochronie), w domu jest więc raczej rzadko, a jak już przyjdzie to zrypany na maksa. Staram się więc odciążać go jak mogę, chociaż i mnie nieraz ze zmęczenia chce się ryczeć. Łatwo więc się domyśleć, że nie chodzę nigdzie, poza spacerami z małą i czasami do szkoły, jak on akurat może z nią zostać. A on mi dzisiaj wyskoczył, że umówił się na wieczór z kolegami, żeby się rozerwać. A mnie trafiła cholera, jak do dziecka wstać w nocy, to zmeczony, a jak iść balować to nie ma sprawy. No i od słowa, do słowa awantura na całego. Dowiedziałam się, że jestem czepliwą i zrzędzącą babą i wyszedł śmiertelnie obrażony.
A ja dalej uważam, że mam rację, bo ja o wyjściu mogę tylko p[omarzyć, za każdym razem słyszę „ty to masz dziecko”, a on przepraszam nie ma?! A poza tym jak ma siłę na nocne imprezy to może by był łaskaw wstać czasami w nocy i nakarmić małą, a nie jest wiecznie zmęczony?
Uf, wyżaliłam się i mi ulżyło. Co o tym sądzicie, kto tu ma rację? Czy punkt widzenia zależy od tego jak się na sprawę patrzy?

Edzia mama Kingi (31.10.02)

44 odpowiedzi na pytanie: Czy się czepiam?!

carma Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

rozumiem CIę Edzia… to rzeczywiście przykre. Musisz na spokojnie pogadać z mężem jak wróci, bo z takich awantur niewiele dobrego wychodzi. A Tobie przecież też się należy trochę odpoczynku, my mamuśki wiemy najlepiej, jak bardzo męczące jest opiekowanie się dzieckiem
Trzymaj się!

Pozdrawiam
Carma z Natalką (19.10.2002)

iwonta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Wcale się nie czepiasz, doskonale Cię rozumiem, bo mój mąż też dużo pracuje i żadko bywa w domu. a jak juz jest to ja też chciałabym trochę odpocząć, na początku były o to wiecznie awantury, ale ja się niepoddałam, na chama go budziłam w nocy by poszedł przewinąć dziecko i dopiero później przynosił mi ją do karmienia. w niedzielę lub święta wciskam mu dziecko ile się da. My też możemy odpocząć przecież opieka nad dzieckiem to bardzo ciężka praca, a dotego praktycznie cały czas siedzimy w domu. Moim jedynym „oknem na świat” jest telefon, o który co miesiąc jest afera, a raczej o rachunki.
Trzymaj się mocno i nie daj się.

Iwonta i Natalka (07.10.02)

kafisch Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Doskonale cię rozumiem………..ale czasem potrzebne są takie wyjscia………….tylko że również tobie………….ale to tak teoretycznie, bo jak mói chłop chce się gdzieś wyrwać to szlag mnie trafia………………..w koncu i tak wychodzi………..z moim pozwoleniem z wielkiej łaski i po straszliwym gadaniu z mojej strony……………ja też niby mogę wyjść………..ale jak sobie pomyslę że na drugi dzień muszę zajmować się małą po zarwanej nocy to przechodzi mi ochota………..choć co jakiś czas marudzę że nigdzie nie chodzę………i że w końcu jak pójdę………….ale tylko tak gadam………….
Dlatego nie przejmuj się ………bo taka sytuacja zdarza się w wiekszości domów……………..ja dochodzę do wniosku, że dziecko zmienia zasadniczo życie kobiety, a faceta w mniejszym stopniu……………..niestety…………
A swoją drogą ja też ponoć się czepiam i zrzędzę………..

Kasia mama Martynki (ur.02.07.2002)

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Oj początki bywają trudne sama to odczułam człowiek był więzniem domu pomimo że byłam i oczywiście jestem najszczęśliwszą mamą , wyjście graniczyło z cudem , teraz jest w porządku zaczynam żyć na nowo i Ty również zmierzasz w tym kierunku.Trudno tu oceniać kto ma rację. Trochę cierpliwości i będzie lżej :-))))) a chłop jak to chłop już się nie zmieni oni sami sa jak dzieci.

Serdecznie pozdrawiam

Ania mama Michałka (23.10.01)

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Edytko masz rację, ale… i on ma swoją rację. Faceci potrzebują czasem wyrwac się z kolegami, odetchnąć od tych „babskich spraw”. Co oczywiście nie znaczy, że Ty jesteś już skazana jedynie na dziecko i nic Ci się więcej od życia nie należy. Jak wróci, to spróbuj z nim na spokojnie pogadać i wytłumaczyć, o co Tobie naprawdę chodzi. On ma prawo do wyjścia, ale i Ty całymi dniami nie leżysz do góry brzuchem i dla czystego zdrowia psychicznego powinnać czasem od Kingi „odpocząć”.

A może udałoby się zaangażować jakąś babcię albo ciocię na 2-3 godzinki do małej, a Wy skoczycie razem choćby na spacer?

Ola i maluchy: Staś (9.12.98), Tadzio (15.01.01) i …Basia ??? (wkrótce)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Oczywiście, że masz rację….mój małzonek chodzi regularnie na koszykowkę …………..chodził jak była w ciąży…..i jak Karol skończył 2 tygodnie……mówi, że musi odreagować….na początku się wściekałam, ale teraz jak patrzę na znajomych, którzy siebie wzajemnie nigdzie nie puszczają, to widzę, że to jest bez sensu…jednak lepiej by było, żeby zamiast do knajpy mąż chodził właśnie na kosza lub siłownię…….jeżeli tylko możesz zapisz się gdzieś……nawet jesli nie masz kasy to często np. kościoły organizują aerobik lub siatkówkę dla dziewczyn….za przysłowiowe grosze………….popytaj………albo zapisz się na basen………
Jak Ty wyjdziesz, to mąż bardziej doceni to, że cały dom jest na Twojej głowie…………………i że praca w domu jest o niebo cięższa niż taka poza domem

Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Jak masz mozliwość to załóżcie Netię….do końca 2003 roku jest promocja……..za 60 zł dostaniesz 20 godzin rozmów…….

Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

edka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Dzięki dziewczyny, potrzymałyscie mnie na duchu. Chociaż rano był ciąg dalszy awantury przez telefon. Jak wróci to spróbuję z nim pogadać. Trzymajcie za mnie kciuki.!

Edzia mama Kingi (31.10.02)

kajda Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Ja troche z innej beczki. Mama jeszcze nie jestem, wiec moze jeszcze sobie nie zdaje sprawy z tego jak bardzo (swiezo upieczona?) mama moze byc zmeczona. Pamietam jednak okres, gdy mój tata pracowal dokladnie tak, jak Twój maz- w biurze i w ochronie i wiem, jak bardzo byl zmeczony. Nie piszesz, ze maz ma takie „wyskoki” czesto, wiec zakladam, ze prawdopodobnie zdarzylo sie to po raz pierwszy i dlatego tak Cie to poruszylo. Moim zdaniem w malzenstwie trzeba sobie nawzajem dac troche luzu. Lepiej chyba jest, jesli maz raz na kilka tygodni wyjdzie gdzies wieczorem, niz gdyby mial siedziec naburmuszony w domu i patrzyc na Ciebie zlym okiem, no nie? I tak by pewnie w tym czasie odsypial zaleglosci i nic bys z tego nie miala… Moze warto zebyscie na ten temat na spokojnie porozmawiali. Daj mu troche „wolnosci”, ale w zamian powiedz mu, czego od niego oczekujesz. Wolnego (wczesnego) wieczoru na spotkanie z kolezanka? Pomocy przy kapieli dziecka w jego wolne wieczory? Na pewno da sie to jakos rozwiazac w sposób do przyjecia przez obie strony. Powodzenia!

Pozdrawiam

Kasia+1
termin: 8.01.2003

setka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

porozmawiaj, porozmawiaj….pewnie oboje na swoj sposob macie racje. Moj maz ostatnio mi uswiadomil, ze jak sie tak goni z pracy do pracy, pada sie na p… ze zmeczenia, pozniej przychodzi do domu, a tu zonka prawie od drzwi wciska dziecko, bo sama juz tez nie wyrabia…to az kusi, zeby wracac do domu coraz pozniej i pozniej i odetchnac gdzies po drodze. Na pewno da sie znalezc sposob, zebys Ty odpoczela troche lub gdzies wyszla i zeby On tez to zrobil….i bedzie ok, zobaczysz :))))) Trzymam kciuki za kompromis :))))

Klaudia z Karolką (7 i pół miesiaca)

amazk Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Strasznie niesprawiedliwy ten twój chłop. Musisz Go trochę poustawiać… Moim zdaniem masz rację

Alicja i Mateuszek (01.07.02)

julia Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

oboje macie prawo raz na jakiś czs gdzieś wyskoczyć
mój mąż chodzi w każdą sobotę na basen
od nowego roku ja też będę chodzić – na zmianę z nim
raz na jakiś czas wyskakuje z kolegami na piwo
a ja czasem (znacznie rzadziej) też gdzieś wychodzę
mój wprawdzie tyle nie pracuje, ale na ten basen to go prawie na siłę wypchnęłam, a tych wyjść z kolegami tak na prawę nie nawidzę ale wiem że to jego furtka na oddech niedzieciowy……
jak sobie wyjdzie bez mich jęków, to potem też bez protestów zostaje jak ja gdzieś wychodzę ( do tej pory 4 miesiące=3wyjścia)

Tołdi i Ignaś

asia-w Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Absolutnie nie! To jest wasze dziecko i trud związany z jego opieką musi być jakoś podzielony. A poza tym opieka nad dzieckiem to zupełnie inne zajęcie niż praca w biurze i powinna być raczej odprężeniem. Ja zawarłam z moim mężem swego czasu układ. Chciał chodzić na angielki 2 razy w tygodniu -ok, ale w zamian za to w weekendy to on głównie zajmuje się dzieckiem. I każde z nas jest zadowolone. Powodzenia

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Oczywiście, że twój mężczyzna ma prawo być zmęczony, ale wydaję mi się, że on nie ma pojęcia, czym jest opieka nad małym dzieckiem… Zostaw małą (odciągnij mleko jeśli karmisz piersią) na pół dnia z nim i już, musisz się gdzieś wyrwać, bo zwariujesz!!! To jest także jego dziecko i on również jest za to odpowiedzialny. Napiszę Ci na własnym przykładzie.
Mój mąż przez pierwszy miesiąc nie za bardzo się popisał… Ale po jakimś czasie dotarło do niego, jak trudno jest się zajmować samej przez cały dzień (mąż pracuje też na dwa etaty) płaczącym, marudzącym dzieckiem. Efekt jest taki, że w weekendy praktycznie on się zajmuje małą (ja tylko karmię), ja sobie śpię, czytam, wychodzę gdzieś np. do sklepów. Musisz z nim tak długo rozmawiać, aż pewne sprawy do niego dotrą! Może pokaż mu odpowiedzi dziewczyn z forum…

Asia i Julia (4.5 m-ca)

garfield Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Moim zdaniem mąz moze czasem wyjsc do knajpy, ale Ty masz takie samo prawo. I nie mowcie ze faceci to wieczne dzieci, nie zmienią sie itd. Moze są jak dzieci alepracą powinno sie dzielic po równo, a i przyjemnosciami tez.
Dobry pomysł ktos mial proponując wspólne wyjscie. Co za problem zostawic małą z babcią czy ciocią? Przeciez nie karmisz piersia wiec nie ma przeszkód.
Z drugiej strony nie rozumiem tego zneczenia… Mam 3 miesięczną dzidzie i zajmuje sie nią sama. Do tego dochodzi sprzątanie i gotowanie itp. Nie jestem zmeczona, wrecz wypoczeta. I szczesliwa. Znajduje czas na ksiązke czy film. Nawet na kurs hiszpanskiego i squasha 2 razy w tygodniu (razem z mężęm to drugie.) Nawet co jakis czas jade z kolezankami na zakupy chociaz karmie piersią, to moge zostawic małą na 2 h.
Wiec troche mnie to dziwi. Z jednym dzieckiem na prawde nie ma tak duzo roboty. Ja radze sobie sama z męzem. Babcia zajmuje sie mała w sumie 2 razy po 2 h tygodniowo.
Trzeba sobie umiec dobrze poukładac dzien i cieszyc sie z tego co sie ma.

Gosia i księżniczka Sara (ur.23.09.2002)

iwonta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Niestety u nas działa tylko tp i pilicka, netia jeszcze niedotarła.

Iwonta i Natalka (07.10.02)

iwonta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Jesteś genialna, ja też mam trzymiesięczna córkę i przyznaję, że wieczorami padam. Jak ty to robisz?

Iwonta i Natalka (07.10.02)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Super genialna…….ja mam 6 miesięcznego synka, nianie, psa, trochę pracuję i wieczorem padam na pysk………..
Może Twoja dzidzia nalezy do mało absorbujących………?!?!?

Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

anetka25 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Ja przez 8m-cy zajmuje sie sama Adasiem. Narzekalam, ale doszlam do wniosku, ze bede go gonic. troche pomaga. Wyjsc wychodzi sobie od czasu do czasu. ja siedze w domku, bo to raczej do mnie przychodza. zamierzam pojsc sobie na basen saune i silownie. Zobaczymy jak to bedzie,hihi. O uregulowanych wyjsciach nie mam co marzyc, maz pracuje na wieczory, roznie zaczyna roznie konczy – ale grafik staly co 3 tyg tak samo. Uwazalam, ze skoro siedze w domku, a on pracuje , to odciaze go wszystkim, ale potem pomyslalam dlaczego? Przeciez to jest tak samo jego dziecko jak i moje, moje obowiazki jak i jego. Moja mama z nim rozmawiala,hihi pomoglo na tydzien. Chodzil jak zegarek. przychodzil z pracki, karmil malego, w dzien dal mi pospac i dalo sie:)) Dalo sie to wszystko zrobic samemu pomimo pracy i np powrotow okolo 2-ej w nocy.Teraz jak mi cos nie pasuje, mowie o tym. Zreszta zawszetak robilam wczesniej. Trzeba rozmawiac i rozmawiac. To duzo pomaga. Czasem na krotko, ale zawsze to cos.

Pozdrawiamy – Anetka i ciezko zabkujacy Adaś (29.04.02)

setka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

wiesz, to chyba zalezy od dziecka. Moja bratowa uwaza, ze najlepiej jest na poczatku, przez pierwsze pol roku – bo ma takiego dzieciaka, ktory jadl i spal, miala kupe czasu (teraz za to daje Jej popalic, hihi, a ma juz 2 latka). Ja natomiast uwazam, ze najgorzy jest poczatek. Pamietam jak mezowi skonczyl sie urlop i wrocil do pracy, zostawil mi ugotowany obiad, mialam go tylko podgrzac….i jadlam zimny, bo ciagle musialam do malej, bo plakala, marudzila, potrafila nie spac w dzien w ogole!!!. Poranny prysznic bralam po poludniu…bo wczesniej sie nie dalo….Teraz udaje mie sie wygospodarowac troche czasu dla siebie, bo Karolina potrafi sie juz sama pobawic. Ale daleko mi do tego, zeby powiedziec, ze jestem wypoczeta, czasami sie zdarza, owszem, ale te pobudki co godzine w nocy…..Ty masz chyba poprostu cudne, bezproblemowe dziecko, ktore je i spi slodko :)))

Klaudia z Karolką (7 i pół miesiaca)

garfield Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Chyba masz racje. Choc moja Sara wcale nie przesypia całego dnia (spi coraz mniej) to jest w miare grzeczna i ja umiem sobie z nia radzic nawet jak marudzi.
W nocy spi jak aniolek po 7 h bez budzenia. Dlatego jestem taka wypoczęta-bo sie wysypiam za wszystkie czasy. 🙂
Wiec trzymam kciuki za was zeby wasze brzdące daly wam troche luzu. 😉
PAPA

Gosia i księżniczka Sara (ur.23.09.2002)

setka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Boze….jak ja bym chciala, zeby moje dziecko przesypialo 7h bez pobudki…no chociaz 5h…..to moje najwieksze marzenie (w tej chwili:)))

Klaudia z Karolką (7 i pół miesiaca)

garfield Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Nie mozna powiedziec ze jest mało absorbująca. Mało spi w dzien, ale nie płacze. Albo lezy koło mnie jak np czytam lub oglądam film, albo popycham nogą jezdzący lezaczek-(bardzo przydatna rzecz), i gotuje. Ona jest spokojna jak jedzdzi w nim. Albo wystawiam ją na zewnątrz w wózku, ona usypia na godzinke jak zwykle na spacerku a ja mam czas dla siebie.
Czasem sama sie zajmie sobą np w łóżeczku patrzy sobie na karuzelkę i z nią gada. Czasem musze ja ponosic, albo pobawic sie z nią.
Jakos zawsze zdązam z wszystkim mimo ze wstaje koło południa.
Wczoraj np ugotowałam pyszny gulasz po wegiersku z nowej książki kucharskiej którą dostałam pod choinke. Pyszny jest. 🙂 mniam mniam………….

Gosia i księżniczka Sara (ur.23.09.2002)

edka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Wiesz Garfield, dzieci są różne i jeśli masz grzeczne nie marudzące dziecko to się tylko z tego ciesz. Ja niestety nie mogę małej zostawić na 3 min samej w pokoju, bo zaraz jest płacz. Noszę ją więc ze sobą wszędzie, nawet do łazienki jak się kąpię. Dołuż jeszcze do tego pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy itp. czyli codzienne domowe obowiązki, plus pisanie magisterki jedną ręką(bo drugą muszę bujać wózek) i nauke przed sesją to się chyba uzbieraNie wiem, może ty jesteś bardziej odporna, ale ja jestem zmęczona i wcale sie tego nie wstydzę.

Edzia mama Kingi (31.10.02)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Mój Karol do skończenia 3 miesięcy nie spał i wrzeszczał cały czas………..myslę , że to mogło mieć związek z karmieniem piersią…chyba coś było nie tak…..kolek nie miał……..ale ewndentnie coś Mu było……jak zaczęłam karmić Go wyłącznie butelką , to zrobił się z Niego aniołek..potrafił godzinami patrzeć na karuzelę lub bawić się na macie….ale wtedy ja byłam tak wykończona, że tylko spałam i spałam………
Teraz synek jest spokojnym dzieckiem…………..trochę płacze, trochę śpi, trochę się bawi sam……………ale i tak jestem wykończona….myslę, że te pierwsze 3 nieprzespane miesiące tak mi dały w kość………obiady gotuję + wychodzę z psem w południe + trochę pracuję + robię zakupy……sprzątam……..ale wieczorem po prostu padam………….

Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

helga Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

Oczywiście p[owinnien wstać w nocy i nakarmić dziecko, bo Ty – choć chłopom czasem się tak wydaje – tez ciężko pracujesz. (mój chłop, który uważał, że sie lenię, po 6 godzinach spędzonych z Mikołajkiem przyzynał, że to cieżki kawałek chleba). Jednak on też się nie opieprza – moim zdaniem nalezy mu się wieczór z kumplami. Daj mu wyjść, jednak zorganizujcie to tak, żebyś Ty też wyszła.

Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co!

helga Dodane ponad rok temu,

Gotowanie

Zastanawiam się, dla kogo Wy gotujecie. Skoro męzowie są cały dzień w pracy, a Wy zajmujecie się dziećmi, które obiadów jeszcze nie jedzą, to dla kogo to gotowanie. A sprzątanie? Czy naprawdę trzeba codziennie odkurzać całe mieszkanie, myć podłogi, kuchenkę i szafki w kuchni. Bo jesli nie, to odkurzenie mieszkania i umycie talerzy zajmuje pół godziny.

Ja tez jestem wypoczęta. Bo nie zwracam uwagi na takie duperele jak sprzątanie czy gotowanie. Chłop dzwoni do mnie i pyta: „jest dzisiaj obiad?” Jeśli jest, to nic nie je na mieście, jeśli nie ma – je w robocie. Albo kupuje sobie pizze, czy inny TV dinner:)) Sprzątam, kiedy mam czas, lub zaganiam chłopa. A czasem wcale nie sprzatamy. I nic się nie dzieje, jak przez noc gary poleżą w zlewie. Pranie chyba tez nie jest kłopotliwe. Włożenie ubrań do pralki, wsypanie proszku i naciśnięcie guzika. Może nalezy zrezygnować z niepotrzebnych czynności – np. sprzątania czystego domu.
Pozdrawiam

Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co!

helga Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

To ja chyba też mam złote dziecko. Bo Mikołaj jutro kończy siedem tygodni i przesypia od północy do 5.00 – 5.30, potem jedzenie i śpi do 9-10. Poza tym przyzwyczaiłam go do tego, że nie zawsze mogę dotrzymać mu towarzystwa. Najpierw, gdy zostawiałam go samego w łóżeczku – krzyczał. nie płakał, tylko darł się. Teraz czasem trochę pomarudzi, ale gapi się na karuzelkę i w końcu zasypia. A jeśli ma ochotę na towarzystwo to wkładam go do fotelika i sadzam naprzeciwko psa. Gapią się na siebie zachwyceni, tzn. pies i Mikołajek. Polecam:))

Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co!

majab Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

Z tym sprzątaniem to nie jest takie proste, gorzej jak ma się takiego 8 miesięcznego szkraba, który zasuwa po podłodze, wtedy niestety koniecznie trzeba codziennie odkurzyć i umyć podłogi a jak do tego dochodzi jeszcze pies 🙁

Iwona i Majka (07.05.02)

helga Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

No tak, to prawda. Wtedy trzeba sprzątnąć. Ale Edyta ma malutkie dzieko, które jeszcze nie raczkuje:))

Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co!

edka Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

Tak, ale ma też perskiego k0ota, który gdzie łapę postawi tam zostawia tonę sierści (żadne czesanie nie pomaga), jak się dwa dni nie odkurza to dywany są siwe. Gary w zlewie na noc nie mogą zostać, bo przychodzą karaluchy – ledwo je wypedziłam. Więc ja nie robię generalnych porzadków codziennnie tylko trochę ogarniam rynek, żeby się nie zabić. A co do gotowania, to dla siebie bym pewnie nie gotowała, ale szkoda mi chłopa, niech miedzy tymi robotami zje coś ciepłego.
Moje dziecko niestet nie chce się zająć samo sobą, jak je zostawię w łóżeczku to tak wyje, że aż się zanosi i przy okazji rzyga. Już było to trenowane, także nie mam wyjścia i cały dzień noszę tą małpkę za sobą.

Edzia mama Kingi (31.10.02)

nata Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

u mnie jest tak,z gotowanie czasem sobie daruje jak mi sie nie chce ale na punkcie sprzatania mam bzika ,a dlatego……..bo…………..mam talie szczescie siedze sobie sama w domu mogla bym przeciesz sobie odpoczac a tu ktos do mnie przychodzi …ok-ale jest nie posprzatane, kiedy posprzatam nikt do mnie nie przyjdzie i nie odwiedzi.Testowalam to juz wiele razy zawsze jest na odwrut.Pozadek -nikogo nie ma ,balagan-zawsze gosc sie znajdzie wiec teraz sprzatam zawsze.

A jesli chodzi o sprawe meza to jestem chyba jakas zwyrodniala zona,jak patrze na wasze posty,wy takie tolerancyjne i wyrozumiale,a ja jestem konserwatywna małpą,okropna zazdrosnica i strasznym niedowiarkiem i wlasnie dlatego chlopa nigdzie samego nie puszcze,zaraz sobie popije z koleszkami i ten jego dobry chumorek jak pomysle to doprowadza mnie do obledu.
Ale nie robie tego w taki sposub zeby on to odczul bo po co mi klutnie ,do niego jak do dziecka trzeba tak troche psychologicznie…..”nie kwiatuszku bo …..(argument)………grzecznie i zyczliwie.Jesli chodzi o moeje wyjscia jestem zdecydowana zrezygnowac z nich na rzecz tego zeby on nie wychodzil.
ALE…………………………….
to wszystko tylko wtedy kiedy jestesmy razem w domu….
ale kiedy………
np:……………….mnie nie ma -on moze sobie wyjsc ale ma byc mniejwiecej o tej poze co ja zebym za dlugo na niego nie czekala
a kiedy:…….jego nie ma ja rowniez moge sobie w tym momencie wyjsc i chodz on jest bardziej tolerancyjny niz ja i mogla bym zostac dluzej to chce wrocic o poze zblizonej do niego.Nie dlatego zeby miec argument nastepnym razem ale dlatego bo chce byc z nim.
POZATYM,-on chodzi sobie na silownie,na kurs -licencje,nocna praca w ochronie z fajnymi kolegami wiec mysle ze mu wystarczy
A JA-nie mam mozliwosci wyjsc gdzie kolwiek bo mieszkamy 20 kilosow od miasta i przejazdzka na silownie lub do sklepu kosztowala by mnie zbyt wiele czasu a niestety prawka nie mam ,w przeciwienstwie do mezusia ktory smiga sobie autkiem.

ALE………ja nie poto wychodzilam za maz zeby lazic gdzies samemu ,nie mam takiej potrzeby ,jeli chcialabym gdzies wyjsc to wylacznie razem z nim.

No ale sie rozpisalam.
Chcialabym waszej opini co o tym sadzicie czy potrzebuje PSYCHIATRY ,bo czasami sie nad tym zastanawiam.

natala i KAPEREK (7 tygodni)

garfield Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

Popieram i sie zgadzam. My z gotowaniem robimy to samo. Ostatnio nie chcialo mi sie gotowac przez caly tydzien i poznalismy kilka fajnych knajpek z chinskim zarciem, dobrą wątróbka i pizzą…
Widze ze jest jeszcze jedna niezmeczona.
Załozymy klub? ;-)))
Pozdrawiam Cie Helga, Mikiego i wszystkie zmeczone mamuski i ich dzieciaczki

Gosia i księżniczka Sara (ur.23.09.2002)

nata Dodane ponad rok temu,

Re: Czy się czepiam?!

a moja suczka pilnuje mi Kacperka jak tylko pisnie to podchodzi do niego i go lize po uszku,niby jestem z tego zadowolona tylko mogla by go nie lizac

natala i KAPEREK (7 tygodni)

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

Edytko – a ja trzymam z Tobą. Wprawdzie nie narzekam na jakieś potworne zmęczenie (ale pewnie zaraz się zacznie wraz z Basią), chociaż nie jest mi lekko. Mam dwóch chłopaków i męża. Mój mąż po prostu nie lubi jeść „na mieście” i gotuję – w końcu ja też muszę coś jeść – teraz to gotuję też dla chłopców, choć też ktoś mógłby powiedzieć, że Staś je obiad w przedszkolu. I wiecie co – przeważnie gotuję obiad z dwóch dań, choć ostatnio „odpuściłam”. Wszystko można zrobić pod warunkiem, że dziecko na to pozwala. To nie jest tylko kwestia tzw. organizacji i nie przejmowania się bałaganem, czy nieuprasowanymi rzeczami (bo pranie owszem to pryszcz, ale prasowanie…już nie).

Dlatego bardzo proszę nie krytykujcie Edyty – żadna z Was nie jest w jej skórze; każda z Was ma inne dzieci, inne priorytety i inne podejście. Skoro Edyta mówi, że jest jej ciężko, to tak jest – a jeszcze praca magisterska i studia!

Edytko! Wymagaj od męża, bądź jednocześnie wyrozumiała i starajcie się RAZEM budować Wasze szczęście! A jak tam po rozmowie z mężem?

Pozdrawiam cieplutko,

Ola i maluchy: Staś (9.12.98), Tadzio (15.01.01) i …Basia ??? (wkrótce)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

Albo 6 miesięcznego, który pełza, przewraca się na brzuszek……więc podłoga tak czy siak musi być czysta………….

Julka kulka i 6 miesięczny Karolek

setka Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

jesli i Tobie i mezowi to odpowiada, to jest w porzadku….

Klaudia z Karolką (7 i pół miesiaca)

setka Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

wlasnie….swietnie powiedziane….a raczej napisane :))))

Klaudia z Karolką (7 i pół miesiaca)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

Wiesz Helga dla nas liczy się na razie każdy grosz….więc dla nas wydanie 250zł miesięcznie na obiady w chińskiej knajpie, która jest koło jego firmy…….to spory wydatek……..zwłaszcza, że ja i tak bym gotowała dla siebie……a jak nie zjem czegoś ciepłego w ciągu dnia to jestem głodna……………….

Poza tym każdy ma inne dziecko……Ty masz aniołka………..

Co do sprzątania to faktycznie jak Karol był mniejszy i się nie przemieszczał to nie sprzątałam…..teraz jest to konieczne…….zwłaszcza, że wszędzie są kudły psa……

Ale jakby spojrzeć na to z drugiej strony………..faktycznie…ugotowanie obiadu, odkurzenie, wyszczotkowanie psa, zrobienie prania i poprasowanie to góra dwie godziny pracy…….mozna to zrobić jak dziecko śpi…..jeżeli śpi w ciągu dnia………….bo mój Karol jak był mały nie spał WOGÓLE w ciągu dnia….a wieczorem byłam tak padnięta, że jedyną rzeczą o której marzyłam to było spanie………

A teraz mam hopla na punkcie czystej podłogi………..odkurzam, przecieram, poleruję………..po pół roku nic nierobienia i totalnego syfu w domu taka zmiana……….hi,hi,hi…………………….

Julka kulka i 6 miesięczny Karolek

majab Dodane ponad rok temu,

Re: Gotowanie

DOKLADNIE TAK !
Przylaczam sie do Twoich slow :)))

Iwona i Majka (07.05.02)

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy się czepiam?!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Skacząca huśtawka
Czy któraś z Was miała taką huśtawkę? Jeśli tak to kiedy zaczęłyście ją używać? W instrukcji jest napisane, że od 9 miesiąca, Majka skończy już 8 miesięcy i
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Natalka-udało się zdjęcie
[img]http://foto.onet.pl/upload/21/71/_78577_n.jpg[/img] To jest moja Pszczółka - na tym zdjeciu ma 1 miesiąc. Bardzo chciałam Wam ją pokazać teraz juz wiem jak. Iwonta i Natalka (07.10.02)
Czytaj dalej