Forum: Adopcja

czy tu nikt nie zagląda?

Mój Boże, chyba największy zastój na forum jest w adopcjach. Wiadomości sprzed tygodnia.Piszcie coś, pytajcie ,konsultujcie się. Ja mam dwuletniego adoptowanego synka,który rozwija się fantastycznie.Chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami z tymi którzy się zastanawiają i tymi co już adoptowali.
Janika

20 odpowiedzi na pytanie: czy tu nikt nie zagląda?

Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Ja myślę, że to jest poważna sprawa. Sama od prawie trzech lat (5 po ślubie)staram się o dziecko a o adopcji nawet ciężko mi myśleć. Cigle wierzę że mi się powiedzie a do tego by pokochać „nie swoje” dziecko naprawdę trzeba mieć w sobie wiele miłości , siły i chyba wsparcia męża i rodziny. Podziwiam, zazdroszczę i życzę powodzenia.

Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

jesteśmy szczęśliwymi rodzicami 11m Marcela ,dla mnie decyzja o adopcji była paradoksalnie prostą sprawą jedynie martwi mnie jak Marcel zareaguje gdy dowie się ,że jest adoptowany

janika Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

No właśnie ,tego chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć jak będzie reagowało dziecko gdy dowie się że jest adoptowane. Myślę jednak,że to musi być naturalny proces informowania np. w czasie wymieniania czułości z dzieckiem.Ja do mojego dwuletniego synka już zaczęłam zwracać się ‚moje adoptowane kochanie,mój kochany adoptowany synku itp.’ Myślę,że na tym etapie ważne jest oswojenie dziecka ze słowem ‚adoptowany’.Pózniej przyjdzie czas na jego pytania. Uważam, że pózniejsze wyjaśnienia muszą być tak formuowane aby dziecko czuło się dumne że jest adoptowane.Polecam książeczkę pt ‚Jeż’
Pozdrawiam ,Janika

Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Janika, napisz cos wiecej o tej ksiazece „Jez” – tez mnie to bardzo interesuje ( na razie teoretycznie 🙁 ) jak mozna cos takiego dziecku tlumaczyc,ze jest adoptowane, jezeli chce sie zeby dziecko wiedzialo od poczatku???

Dzieki,
Baba

Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Cześć ja dopiero złożyłam papiery o adopcję muszę koniecznie z kimś pogadać odezwij się

ania

Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Dziewczyny proszę te które zdecydowały się adoptować dziecko odezwijcie się Tak naprawdę na tym forum w ogóle nie piszecie o adopcji a ja myślę że nie jedna ma już dosyć i pewnie skrycie o tym myśli

ania

janika Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Witaj Baba, a więc książeczka ‚Jeż’ jest króciutka,opowiada o Mężczyznie i Kobiecie którzy zbudowali dom i mieli wokół tego domu wszystko.Pewnego dnia jednak zauważyli że wyblakły wszystkie kolory.I tak było już codziennie. Nie wiedzieli co się stało,aż wreszcie któregoś dnia zrozumieli że dziecko za którym od bardzo dawna tęsknią urodziło się innym rodzicom.Zaczęli płakać ale postanowili że je odnajdą i poszli do PANI KTÓRA WIE(….)Potem minęło dużo czasu aż przyprowadzono im CHŁOPCZYKA, ale całe ciałko pokryte miał kolcami jak jeż.Przestraszyli się bo przecież nie mogli mieć synka jeża. Więcej nie zdradzę,czyta się szybko ale na długo zostaje w sercu. Pozdrawiam Janika

Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Cześć ja dopiero jestw=em w trakcie załatwiania ale chciałabym się dowiedzieć co to za książeczka i kto ją napisał

ania

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Wszystkich chetnych do rozmowy o adopcji zapraszamy na forum Bociana. Tam nie ma zastojów :))

krzysiek Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Iwona -> dzięki za reklamę

Krzysiek (mąż)
GG: 2099638

redaktor Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

A FE!! ;-))

Pozdrawiam,
Redaktorka

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

No wiecie co, wcale to nie miała być reklama. Zawsze podaję zainteresowanym strony na których mogą znaleźć coś ciekawego. A że mamy te same problemy, odwiedzamy te same fora. I to że jestem na bocianie i wypowiadam się na jakiś temat tam nie znaczy, ze nie ma mnie tu i że tu się nie wypowiadam, jak mogę coś mądrego od siebie dodać.

krzysiek Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Iwonka -> Nie widziałaś uśmiechów w wypowiedzi mojej i redakcji Nie bierz sobie tego tak do serca

Krzysiek (mąż)
GG: 2099638

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

:))

axela Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

o adopcji myśleliśmy długo, bardzo długo. Postanowiliśmy, ale nie mogliśmy się zebrać by iść do ośrodka. W końcu, w maju zeszłego roku zjawiliśmy się w ośrodku. Najpierw w chrześcijańskim Pro Familia, a kilka miesięcy później w państwowym. Na początku z jednej strony miałam wątpliwości, a zdrugiej strony wydawało mi się, że 1,5 do 2 lat oczekiwania to strasznie dużo. Nawet się nie obejrzałam, jak właśnie minął rok. Już nie mam wątpliwości i czekam bardziej cierpliwie. Dużo dokumentów trzeba było zebrać, a to też pochłonęło sporo czasu, ale to już był ten czas oczekiwania. Bardzo pomocne są dla mnie zajęcia w grupie w Pro Familia. Poznanie ludzi z podobnymi problemami i spotkanie z rodzinami, które adoptowały dzieci. To tylko przygotowanie do podjęcia adopcji. Jeżeli po takim kursie ma się jeszcze wątpliwości, to przecież można zrezygnować. A na pewno cała ta ‚droga’ pomaga poznać siebie lepiej, siebie i swojego męża. Takie spotkania bardzo wzbogacają i bardzo, ale to bardzo zbliżają, choć na początku trudno się otworzyć. O naszej decyzji nie mówiliśmy jeszcze najbliższym. Uważamy, że to przede wszystkim nasza decyzja, a teraz kiedy jest już co raz bliżej i będziemy wiedzieć, że jesteśmy w kolejce powiedzmy trzecią parą, to powiadomimy nasze rodziny. Myślimy, że naszą decyzję zaakceptują, bo to się ‚czuje przez skórę’, że się domyślają i są nam życzliwi. Zresztą w mojej dość bliskiej rodzinie jest już dwoje małych dzieci, które zostały adoptowane i przyjęte przez całą rodzinę bardzo życzliwie z czułością i miłością.
Rzeczywiście ma się w pewnym momencie dosyć. Ja też miałam dosyć, byłam kłębkiem nerwów, ciągle płakałam i nie mogłam zrozumieć dlaczego to właśnie mnie spotkało. Teraz jestem spokojna i radosna. Po kryjomu spoglądam w stronę dziecięcych ciuszków w markecie, bo wiem, że jeszcze trochę i bardzo będą mi potrzebne 🙂 Będziemy MAMĄ i TATĄ i będziemy komuś potrzebni, a to jest najważniejsze ! 🙂

Axela

giasu Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?/do Axeli

Tak pięknie ubrałaś w słowa swoje uczucia.Jaka dojrzała i cudowna jest wasza decyzja.To w jaki sposób potrafisz mówić o swojej miłości macierzyńskiej….Wzruszyłam się…..Płaczę….
Ps Całym sercem jestem przy Tobie.
giasu

bearom Dodane ponad rok temu,

Re: czy tu nikt nie zagląda?

Mi się wydaje że pokochanie adoptowanego (obcego genetycznie dziecka) jest sprawą prostą, przecież pokochałaś męża on tez przeciez był obcy. Wydaje mi sie że mężczyżni powinni miec z tym nawet łatwiej, przeciez od milionów lat meżczyźni nigdy nie mogli być pewni iz zona ich nie zdradziła i nie ma dziecka innego mężczyzny (teraz jest nieco łatwiej sa badania genetyczne). Wprawdzie na początku wpatrują się i wyszukuja cech podobnych, ale poźniej są rozkochani w swoich dzieciaczkach, mimo wątpliwego czasami podobieństwa. A otoczenie tak potrafi tak wierzyć iż dzieci są zrodzone z rodziców, że gdy byłam świadkiem zapewniania ojca adpocyjnego, że dziecko jest do niego tak podobne jak dwie krople wody, to chciało mi się śmiać. Pewnie że obaw jest wiele ale miłośc do „obcej” osoby jest nie tylko możliwa, ale może byc nawet jeszcze większa niż do dziecka zrodzonego, bo przecież sie na nią decydujesz świadomie, chcesz jej i pielęgnujesz już dużo wcześniej zanim zaadpotujesz dziecko, już w momencie starań o nie w czasie walki z bezpłodnością. A ile jest kobiet które wpadną i pozbawione są instynku, albo się później nauczą kochać albo nie bedzą do końca szczęśliwe, a czy ich dzieci na to zasłużyły? Adoptujac dziecko można mu dać miłośc na która zasłużyło, można samemu zacząć kochać i wogóle być rodziną. Powodzenia, Beata.

radusia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Janika:Mój Boże, chyba największy zastój na forum jest w adopcjach. Wiadomości sprzed tygodnia.Piszcie coś, pytajcie ,konsultujcie się. Ja mam dwuletniego adoptowanego synka,który rozwija się fantastycznie.Chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami z tymi którzy się zastanawiają i tymi co już adoptowali.
Janika

Witam!!! W przyszłym tygodniu jadę na kurs(pierwsze spotkanie)……..cały czas mam wątpliwości.

polutek Dodane ponad rok temu,

Powodzenia!!! Ja mam swoje dziecko, ale czuję, że powinnam zaopiekować się jeszcze dzidzią, która nie ma rodziny. Dojrzewam do tej decyzji. Bardzo jestem szczęśliwa, gdy słyszę, że ktoś adoptował bądź planuje adopcję. Wszystkie dzieci zasługują na ciepło i miłość

Znasz odpowiedź na pytanie: czy tu nikt nie zagląda??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Gimnastyka w ciąży.
Pozdrawiam wszystkie mamuśki.Jestem w 24 tyg ciąży.Czy jest jakaś mama z Poznania, która uczęszcza na gimnastykę dla pań w ciąży?Zawsze dbałam o zdrowie, sprawność i dobre samopoczucie . Przybylo mi
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Planuję ciążę
Podjęliśmy z mężem decyzję o pierwszym dziecku. Mam 27 lat. Mąż 30. Oboje pracujemy (przyczyna późnej decyzji :) ). Chętnie porozmawiam o praktycznych radach - badania, itp. W tym tygodniu
Czytaj dalej