czy Wasza praca Was satysfakcjonuje?

Powiedzcie proszę, czy to czym zajmujecie sie zawodowo sprawia Wam radość, daje poczucie spełnienia i realizacji??
Ja zaczęłam pracować 2 lata temu, zaraz po studiach, udało mi się zostać w firmie po odbytym stażu. Zakład pracy mam blisko, 4 km od domu, w tym samy miasteczku pracuje mąż, mała chodzi do przedszkola. Wszystko super tylko ta praca nie jest szczytem moich marzeń, czuję że się w niej nie rozwijam, że stać mnie na więcej. Gdybym chciała zmienic pracę to musiałabym dojeżdzać ok. 30 km w jedną stronę, wiadomo duza strata czasu i pieniedzy. każdy z kim o tym rozmawiam puka sie w głowę że wymyslam, a ja poprostu czuje że sie marnuję. Miałyscie takie dylematy??

43 odpowiedzi na pytanie: czy Wasza praca Was satysfakcjonuje?

  1. Mam dwie, powiązane moim wykształcaniem, ale zupełnie odrębne prace
    Każda z nich, jeszcze na razie jest dla mnie wyzwaniem, przynosi mi jakiś rodzaj satysfakcji… Ale i wymaga ode mnie wiele wysiłku, co sprawia, że z jednej z nich muszę zrezygnować…bo nie daje rady, bo moja rodzina na tym cierpi.
    Niestety ta druga pomimo, iż wiąże się z tym co chce robić i jest mega stabilna, finansowo beznadziejna.
    Więc dylematy typu finansowego.

    Twoje rozterki rozumiem, bo ja też z tych stworzeń co w stagnacji żyć nie mogą bo się duszą i muszą się rozwijać. Cały czas szukam, coś robię żeby nie stać w miejscu.Obecna praca (ta stabilna) była szczytem moich marzeń, społecznie jakbym chciała z niej zrezygnować to pukali by się po głowie… no ale zaczynam powoli tęsknić za dalszym rozwojem, za wyzwaniami. Mam jedno marznie zawodowe… Ale wiąże się z kolejnymi studiami, licznymi stażami, poświęcaniem czasu, pieniędzy…. A ja mam rodzinę i ona jest na razie najważniejsza, więc marzenie…. chociaż ze łzami w oczach… musi poczekać.

    Musisz zrobić rachunek sumienia i wypisać wszystkie za i przeciw…

    • Prowadzę własną działalność i gdy bym miała szanse spieprzała bym na etat do kogoś… nie jestem zadowolona z pracy, z użeraniem się z ludźmi prawie przez 24 godziny ! ta praca oprócz zabezpieczenia finansowego nic mi n ie daje !

      • W obecnej pracy mogę sobie pozwolić na to, żeby w ramach godzin robić coś, z czego są dodatkowe spore pieniądze. I niby wszystko jest ok, jedynym minusem jest właśnie brak satysfakcji. Czy naprawdę wymyślam i sama stwarzam sobie problem którego tak naprawdę nie ma?? czasem jestem o to zła na siebie, ale czasem jak sie wynudzę to wychodzę starsznie sfrustrowana.

        • Zamieszczone przez GEVALIA2006
          Prowadzę własną działalność i gdy bym miała szanse spieprzała bym na etat do kogoś… nie jestem zadowolona z pracy, z użeraniem się z ludźmi prawie przez 24 godziny ! ta praca oprócz zabezpieczenia finansowego nic mi n ie daje !

          zgadzam się z tym, etat na państwowej posadzie to jednak w pewnym stopniu luksus. Pracuję od-do, nikt mnie dłużej nie zatrzyma, jak jestem chora to ide na zwolnienie, jak mam ochotę to idę na urlop. Żeby nie wiem co sie działo to wyplata wpłynie na konto, echhh. Mieszkam na lubelszczyźnie gdzie % bezrobocia jest wysoki i o dobra prace naprawde trudno.

          Może gdybym była w sytuacji, że przez kilka miesięcy szukałabym roboty to bardziej docenialabym to co mam.

          • Zamieszczone przez karkolka
            W obecnej pracy mogę sobie pozwolić na to, żeby w ramach godzin robić coś, z czego są dodatkowe spore pieniądze. I niby wszystko jest ok, jedynym minusem jest właśnie brak satysfakcji. Czy naprawdę wymyślam i sama stwarzam sobie problem którego tak naprawdę nie ma?? czasem jestem o to zła na siebie, ale czasem jak sie wynudzę to wychodzę starsznie sfrustrowana.

            Odwieczne pytanie być czy mieć:)

            Moi znajomi po studiach dzielą się na pasjonatów i na tych co zarabiają kasę. Pytanie: na jak długo pasjonatom starczy sił by utrzymywać się przy życiu z marnej pensji a zarabiającym siły psychicznej aby wytrzymać czyste zarabianie kasy niekoniecznie w zawodzie. Mma kolezanki, które mi zazdroszczą… pracuje w zawodzie… Ale ja zarabiam 1600 zł a one po kilka tysięcy, co jest lepsze?

            • Ja nawet jednego dnia nie wytrzymałabym w jakiejś korporacji, tam gdzie jest wyscig szczurów, gdzie wszystko jest nastawione na “mieć”. Nie dla mnie życie w ciągłym biegu, nie dla mnie dzika pogon za pieniedzmi. Dla mnie ważne jest to że mam dużo czasu dla rodziny, że mogę całe popołudnia poświęcić dziecku, swoim pasjom, ale z drugiej strony rozgoryczenie że studia, kursy, szkolenia skończone a człowiek się marnuje.

              • Napiszę tak – moja praca nie jest szczytem moich marzeń,ale nie zamieniłabym jej na inną, bo takiego pracodawcy jak mam teraz nigdzie indziej mieć nie będę. Godziny pracy tez są idealne (7:30-15:30 od poniedziałku do piątku) A niestety za rok/półtora będę musiała się zwolnić i iść gdzieś w Polskę za mężem (bo mąż ważniejszy od pracy, choćby nie wiem jak dobrze mi w niej było)

                • Zamieszczone przez kiara
                  Napiszę tak – moja praca nie jest szczytem moich marzeń,ale nie zamieniłabym jej na inną, bo takiego pracodawcy jak mam teraz nigdzie indziej mieć nie będę. Godziny pracy tez są idealne (7:30-15:30 od poniedziałku do piątku) A niestety za rok/półtora będę musiała się zwolnić i iść gdzieś w Polskę za mężem (bo mąż ważniejszy od pracy, choćby nie wiem jak dobrze mi w niej było)

                  czyli tak jak u mnie, pracodawca ok, współpracownicy również, tak naprawde same plusy. Jak widać nie tylko ja mam prace która nie jest szczytem moich marzeń, ale gdybym ją zmieniła to też nie mam pewności czy trafie lepiej. Macie racje, trzeba się cieszyć i docenić to co się ma, na resztę przymknąć oko.

                  • Zamieszczone przez karkolka
                    zgadzam się z tym, etat na państwowej posadzie to jednak w pewnym stopniu luksus. Pracuję od-do, nikt mnie dłużej nie zatrzyma, jak jestem chora to ide na zwolnienie, jak mam ochotę to idę na urlop.

                    Pracuję na państwowej posadzie i nijak mi się ten opis nie zgadza 😉 Np. parę dni temu: 4 dni pod rząd od 8 do 19, a po powrocie do domu dalsza praca zawodowa, w tej chwili – niedziela, a ja przy pracy.

                    Ale tak, daje mi satysfakcję 🙂

                    • mam wybitnie satysfakcjonujaca prace
                      spelniam sie, wiem, ze to co robie, robie bardzo dobrze, wiem, ze mam jeszcze wiele do zrobienia

                      kiedy mysle o sobie za 20 lat, widze siebie robiaca dokladnie to samo – nie mam jakichs wygorowanych ambicji, no, moze tylko tyle, zebym robila to jeszcze lepiej

                      kasa – niefajna, malo czasu na cokolwiek innego niz praca
                      wiec nie jest idealnie
                      ale nic na to nie poradze, ze moje powolanie kasy przyniesc zbyt wielkiej nie moze?

                      • Zamieszczone przez karkolka
                        czyli tak jak u mnie, pracodawca ok, współpracownicy również, tak naprawde same plusy. Jak widać nie tylko ja mam prace która nie jest szczytem moich marzeń, ale gdybym ją zmieniła to też nie mam pewności czy trafie lepiej. Macie racje, trzeba się cieszyć i docenić to co się ma, na resztę przymknąć oko.

                        u mnie szef, a co za tym idzie atmosfera, do bani
                        warunki takie sobie
                        kasa taka, że wstyd się przyznać
                        jedyny plus że 5 min od domu
                        aha satysfakcja zerowa

                        • Zamieszczone przez Lea
                          Pracuję na państwowej posadzie i nijak mi się ten opis nie zgadza 😉

                          ha, mi też się ten opis nie zgadza 🙂

                          ja jestem cholernie zmeczona moja pracą.

                          sama nie wiem, czy to wyklucza satysfakcję, czy nie.

                          • Zamieszczone przez kantalupa
                            mam wybitnie satysfakcjonujaca prace
                            spelniam sie, wiem, ze to co robie, robie bardzo dobrze, wiem, ze mam jeszcze wiele do zrobienia

                            kiedy mysle o sobie za 20 lat, widze siebie robiaca dokladnie to samo – nie mam jakichs wygorowanych ambicji, no, moze tylko tyle, zebym robila to jeszcze lepiej

                            podpiszę się rekami i nogami

                            uwielbiam swoją pracę – i nie wyobrażam sobie robić coś innego.
                            Ostatni czas musialam poświęcić totalnie nauce i już nie mogę się doczekać by jutro odpalić kompa i dać ponieść się fantazji 🙂

                            • Zamieszczone przez k8_77
                              ha, mi też się ten opis nie zgadza 🙂

                              ja jestem cholernie zmeczona moja pracą.

                              sama nie wiem, czy to wyklucza satysfakcję, czy nie.

                              Ja tez jestem bardzo zmęczona 🙁
                              Ale jestem także uzależniona od swojej pracy…

                              • Lubię swoją pracę
                                mimo państwowego etatu nie jest tak, że pracuję od…do, teraz też chodzę do pracy z chorymi korzonkami, bo…..- dużo jest tych bo…
                                zmęczona jestem baaaaaaaaaardzo, naprawdę
                                finansowo tak sobie, tu już mniejsza satysfakcja

                                • Gdybym nie kochała tego, co robię, to bym tego nie robiła.

                                  Kasa – średnia, mogłaby być lepsza, szczególnie, że muszę być dyspozycyjna świątek, piątek. Dyżur może mi się trafić praktycznie o każdej porze, niezależnie czy to zwykły dzień tygodnia, czy niedziela, czy jakieś święto (aby mieć wolne Święta Bożego Narodzenia muszę brać urlop, a i tak nie chcą mi go dać).

                                  Ale wiem jedno – nie zamieniłabym tego, co robię na nic innego 🙂 Prędzej szefa bym zamieniła, bo zamiast równo rozdzielać dyżury, co roku mnie daje dyżur w Wigilię i pierwszy dzień świąt… Ale to już inna bajka. Miałam gorszych szefów, więc nie będę narzekać 😉

                                  • Zamieszczone przez Lea
                                    Pracuję na państwowej posadzie i nijak mi się ten opis nie zgadza 😉 Np. parę dni temu: 4 dni pod rząd od 8 do 19, a po powrocie do domu dalsza praca zawodowa, w tej chwili – niedziela, a ja przy pracy.

                                    Ale tak, daje mi satysfakcję 🙂

                                    mam identycznie!

                                    pracuję na państwowym etacie, ale etacie liczonym zadaniowo, a nie czasowo…kasa jak kasa… Ale lubie to co robię i jak robię…

                                    • Zamieszczone przez Jaga
                                      co roku mnie daje dyżur w Wigilię i pierwszy dzień świąt…

                                      chcilabym dyzur w wigilie i pierwszy dzien swiat

                                      • Pracuję w moim zawodzie wyuczonym, więc jestem zadowolona. Może nie rozwijam się tak szybko jak bym chciała i nie mam tylu wyzwań co w poprzedniej pracy (musiałam zrezygnować, bo przeprowadzaliśmy się), atmosfera też gorsza. Finansowo – kiepsko jak na ten zawód, wykształcenie i umiejętności.
                                        Plusy: umowa o pracę (w tym zawodzie umowa o dzieło to norma), stałe godziny pracy 7-15 lub 7.30-15.30 lub 8-16 pon-pt, tylko raz musiałam zostać po godzinach.
                                        Pracowałam kiedyś w innym zawodzie, delikatnie mówiąc poniżej kwalifikacji, zarabiałam więcej niż teraz już na samym początku, gdybym poszła znów do pracy w tamtym zawodzie myślę że zarabiałabym 2x tyle co teraz. Była to praca w systemie 12 godzinnym dniówka – nocka – 2 dni wolne.

                                        Jasne że chciałabym zarabiać godnie i robić to co robię, ale mając do wyboru obecną pracę i pracę lepiej płatną z większymi wyzwaniami ale wymagającą ode mnie zostawania po godzinach jeśli trzeba, bez normalnej umowy o pracę – na zasadzie jest zlecenie – jest praca, nie ma zlecenia – brak pracy, zostaję przy tym co mam.
                                        Mogłabym iść do pracy w drugim zawodzie, ale system pracy na zmiany rozwaliłby moje małżeństwo (mąż pracował kiedyś na zmiany i wiem, że to nie jest dla nas) i pewnie wtedy byłabym sfrustrowana że nie potrzebnie tyle lat się uczyłam, skoro w tym zawodzie mogłabym pracować bez tego wykształcenia, mimo że finansowo byłabym usatysfakcjonowana.

                                        Miewam takie myśli jak Ty, ale w moim przypadku po przeanalizowaniu zalet i wad zostaję przy tym, co mam.

                                        • Zamieszczone przez szpilki
                                          chcilabym dyzur w wigilie i pierwszy dzien swiat

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: czy Wasza praca Was satysfakcjonuje?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general