Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Witajcie.
mam jeszcze dużo czasu do podjecia tej decyzji ale już po malutku zaczynam się zastanawiać. Prawdopodobnie nie pójdę na zajęcia do szkoły rodzenia. Koleżanki mi mówiły, że i tak podczas porodu zapomniały jak powinno się oddychać. Jeżeli chodzi o wykłady to wszystkiego mogę się dowiedzieć od mojej przyjaciółki, która ma male dziecko (zresztą już dużo wiem :)). Jak było z Wami? Czy wszystkie polecacie szkołę rodzenia.? Są dziewczyny, które nie chodziły i tego nie żałują?
Pozdrawiam serdecznie
Olena i listopadowe szczęście

12 odpowiedzi na pytanie: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

marudzka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja również nie chodzę do szkoły rodzenia, ponieważ studiuję w Białymstoku, a mój partner pracuje w naszym rodzinnym mieście, widujemy się tylko w weekendy, dopiero od lipca, czyli 1,5 miesiąca przed rozwiązaniem będziemy już cały czas razem. Nie chciałam chodzić do szkoły rodzenia ani sama, ani z kimś zastępczym. Jak narazie tego nie żałuję. Natomiast koleżanka, ktora chodziła mówiła mi, że dla niej ważniejszy, od nauki oddychania i reszty, był kontakt z innymi ciężarnymi, możliwość wymiany doświadczeń. Ja znalazłam to tutaj i jestem z tego badzo zadowolona.
Pozdrowiam

Marta oraz Ula lub Filip 11.08.2004

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja na początku ciązy bardzo się napaliłam na szkołę rodzenia. W międzyczasie mi przeszło… Stwierdziłam, że szkoda mi kasy, poza tym ciężko mi było dopasować zajęcia do godzin pracy mojego męża, a samej za dalko na dojeżdżanie. Wiem, ze są różne opinie na temat zajęć w szkołach-jedne dziewczyny mówią, ze się przydaje. Inne-że to straciony czas… Może gdyby szkoła była za darmo to jednak bym poszła, ale myślę, ze poradzę sobie i bez niej.

Basia i Maleństwo 12.06.2004

kordelia Dodane ponad rok temu,

a ja polecam:)

A ja chodziłam do szkoły rodzenia i jestem zadowolona. Było 5 zajęć, z czego na 2 byłam z mężem, bo były o 13 i nie zawsze go puścili z pracy. Zajęcia były bezpłatne, tak jak poród rodzinny w naszym szpitalu. Uważam, że warto było, bo nawet kontakt z lekarzem, co tydzień innym i mozliwość zapytania o cokolwiek były bardzo przydatne. Na normalnej wizycie u ginekologa nie ma na to czasu. Ciesze się tez, że mąż był ze mną, bo gdy teraz słyszy opinie rodzinne na temat pielegnacji i zywienia niemowląt, to autorytetem jest lekarz, a nie jakies chore poglądy. Bardzo przydało mi sie oddychanie w czasie porodu i gimnastyka, miałam mobilizację żeby troche sie poruszac w ciązy. Na końcu zwiedzanie traktu porodowego w szpitalu pozwoliło mi sie oswoic z miejscem, które później odwiedziłam już jako pacjent. Ogólnie polecam, poród nie był dla mnie zaskoczeniem ani bólem nie do przezycia po takim przygotowaniu.

lilianka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja chodzę i musze przyznać szczerze, że ma na mnie zbawienny wpływ. Zapisałam się do szkoły z dwóch powodów. Po pierwsze nie miałam bladego pojęcia jak opiekowac się maluszkiem (wszystkie moje koleżanki mają już niemal dorosłe dzieci i nie bardzo pamiętaja jak to sie robi więc bede zdana wyłącznie na siebie). Po drugie – chciałam aby maz był przy porodzie, a jemu nie podobał się ten pomysł, nie umiałam go przekonac więc pomyślałam, że mu to pomoże podjąc decyzję o wspólnym porodzie – i pomogło .
Poza tym szkoła rodzenia pomogła mi pozbyć się częściowo paraliżującego strachu przed porodem. Osobisty kontakt z innymi ciężarówkami, rozmowy na temat naszych problemów, radości i smutków maja na mnie dobry wpływ………jest mi dużo lżej. Do tego jeszcze kontakt z połoznymi prowadzacymi zajęcia i psychologiem (chodze do szkoły przy szpilalu w którym bede rodzić i wszystkie pracuja na oddziałe) . Sa wspaniałe, bardzo miłe, uczynne, udzielaja wszelakich porad i podtrzymuja na duchu. Dzieki nim wiem co mam robić w trakcie porodu i wiem, że nie będę sama……one mi pomogą. Same twierdzą, że pamietają uczestniczki kursu i że zachowują się one nieco inaczej niż kobiety które nie chodziły na zajęcia. Są duzo sopkojniejsze, wiedza czego się można spodziewać i czego się od nich oczekuje.
Jeśli chodzi o oddychanie w trakcie porodu……….. to fakt, że niektóre zapominają czego się nauczyły na kursie…tylko że jest pewna różnica między zapomnieniem (wystarczy sobie szybciutko przypomnieć), a brakiem umiejętności.
Z drugiej strony………….przeciez tyle kobiet rodziło bez przygotowania w szkole rodzenia i jakos dały sobie świetnie radę .
Dla mnie nie są to wyrzucone pieniadze, bardzo wiele się nauczyłam i serdecznie polecam. Nie znaczy to jednak, że bez tego nie można się obejść.

Serdecznie pozdrawiam


lilianka

gosiag Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja nie chodziłam… urodziłam sliczną dużą córeczkę (2 lata temu) i za chwilke urodzę drugą. Nie żałuję, że nie chodziłam, ale nie neguję samej instytucji – wybór i tak należy do Ciebie!

maruda Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja nie chodzilam, bo ostatni trymestr ciąży spędziłam w pozycji horyzontalnej i nie ruszałam sie z domu. Na początku byłam napalona na szkołę rodzenia, potem zmartwiona, że nie mogę, a potem dałam sobie radę bez niej! O pielęgnacji noworodka itp. dowiedziałam się z forum, książek i od koleżanek, a jak mam oddychać i co robić w czasie prorodu – położna mi mówila już w trakcie.

Pozdrawiamy.
Agnieszka i Ewunia (25.06.2003)

carmel Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja podczas pierwszej ciąży ( 6 lat temu ) od początku byłam za szkołą rodzenia – była to wtedy nowość. Jednakże w miarę upływu ciąży ten zapał jakoś mi przeszedł- poznałam wspaniałą położną, która wręcz negowała ( nie dosłownie ) istnienie szkół rodzenia. Mówiła, że podcza porodu pozna, która z dziwcząt chodziła do s. r, ponieważ starały się sposób oddychania dostosować do faz porodu , nie chciały słuchać położnej – bo w s,r. mówili tak i siak. Mi położna mówiła krok po kroku co mam robić i wszystko przebiegło prawidłowo i sprawnie. Obecnie jestem w 8 tc. i raczej nie wybieram się do s.r. bo mam nadzieję,że będzie tak jak ostatnim razem. A co się tyczy opieki nad noworodkiem to wg. mnie jest to sprawa tak oczywista, że po porostu nie można tego nie wiedzieć – to takie naturalne. Chyba każda kobieta w ciąży czytuje poradniki dla przyszłych mam a to istne skarbnice wiedzy —- zresztą od czego mamy forum? Wybór należy do Ciebie , ale dla mnie jest to zupełnie zbędne. Pozdrawiam

bbeti Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Hej!
Ja przez całą ciąże nie myślałam ani o szkole ani o porodzie, dopiero 2 tygodnie przed terminem jak mi koleżanki opowiadały, że lepiej się rodzi z mężem i jest lepsza opiaka więc wtedy go wysłałam żeby poszedł załatwić papierek do porodu rodzinnego bo sama nie idę rodzić.
No i poszedł biedny sam… oczywiście załatwił, a dzięki temu że mały przyszedł na świat 2 tygodnie po terminie to zdążyłam być na 3 zajęciach – i jestem z nich zadowolona i żałuje że nie chodziłam od początku.
Jest całkiem inaczej, zna sie położne prawie wszystkie na oddziałe, lekarzy, widzi sie oddział przed porodę i salę porodową, i jak się już tam idzie to się wszystko zna… a najważniejsze że naprawdę jest inaczej jak jest ktoś przy tobie i widzi co z tobą robią, wtedy się bardziej starają i jest szybciej…ty z tego potem dużo nie pamiętasz, ja nie pamietam jak urodziłam łożysko dopiero mi mąż opowiadał…
Także ja z własnego doświadczenia nie poszłabym sama rodzić… chodz teraz jestem w ciąży i mąż mówi że zemną już nie idzie bo nie chce już słychać moich krzyków… no ale myśle że do listopada mu przejdzie.
Bardzo serdecznie pozdrawiam, pa

BETI i IGOREK (05.06.2003r)

agathea Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja jestem już zapisana do szkoły i do tej pory byłam przekonana, że będę chodzić ale dziś na wizycie u lekarza rozmawiałam z położną, która mi odradziła. Powiedziała, że to strata pieniędzy, bo każdy poród przebiega inaczej i często kobiety po szkole odmawiają współpracy z położną, bo chcą robić tak jak je nauczono a akurat ich poród jest inny i trzeba inaczej. Dodatkowo lepiej się kierować intuicją przy opiece nad dzieckiem niż słuchać rad. Tym bardziej, że wszystko się zmienia (kiedyś zalecano karmienie co 3 godziny i moja mama do tej pory wspomina, że bardzo cierpiała bo ja i moja siostra płakałyśmy, że głodne a ona chciała być zgodna ze wskazówkami a teraz się mówi, że na żądanie). Tak więc sama już nie wiem co robić.
Pozdrawiam

zuzkan Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Ja mam zamiar chodzic do szkoly rodzenia w szpitalu w ktorym zamierzam rodzic. Chce sie wczesniej zapoznac z personelem, wyposazeniem… pozatym nie mam pojecia o pielegnacji maluszka. Mysle ze przydadza mi sie tez cwiczenia… te na etap poznej ciazy i wczesnego porodu… a moj mezus moze nauczy sie masowac mi krzyze bo straszliwie mi juz dokuczaja. Co do tego ze niektore kobiety odmawiaja wspolpracy z polozna to mysle ze niektore typy tak maja i juz, niewiadomo jak te same kobiety zachowalyby sie gdyby na s.r. nie chodzily… ja od poloznych slyszalam wiele pozytywnych opini na temat wspolpracy z kobietami po szkole rodzenia.
Jak bedzie na samej szkole powiem wam za jakies 1,5 miesiaca bo zaczynamy szkole od 10 maja.

Zuza + Opiłek 10.VII.2004

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić

Ja właśnie chodzę do Szkoły Rodzenia, mamy mieć 6 spotkań, były już 3. Jest fajnie i cieszę się, że chodzę. Jak tak co tydzień ktoś przypomni o ćwiczeniach i oddychaniu przeponowym to jest przydatne. Myślę, że podczas porodu będę pamiętać o tym oddychaniu – ponoć tak pomaga! U mnie ta Szkoła jest bezpłatna, więc zupełnie się nie wahałam czy chodzić. Polecam!

Dagmara i Pączuś (5.06.04r)

lilianka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s

Tylko częściowo się z Tobą zgadzam………….To że każdy poród przebiega inaczej. Natomiast jestem nieco zdziwiona, że kobiety po szkole rodzenia często odmawiają współpracy z położną.
W naszej szkole, owszem, mówiono o porodzie ale tylko takie rzeczy o których rodząca MUSI wiedzieć i właśnie ostrzegano nas, że każdy poród wygląda inaczej dlatego nie bardzo wnikano w szczegóły. Podkreślano wielokrotnie, że podczas porodu należy bezwzględnie słuchać położnej i dokładnie wykonywać jej polecenia……więc tym bardziej nie rozumiem skąd ten brak współpracy ze strony kobiet. Wydaje mi się jednak, ze to wina samych kobiet, którym wydaje się, że jak ukończyły kurs to już wiedzą i potrafią wszystko! Tylko po co im w takim razie położna przy porodzie……..hi hi hi . Nic bardziej błędnego.
Co do pielęgnacji…………masz rację że najlepiej słuchać własnej intuicji. Tylko ze mną to jest tak iż nie mam stalowych nerwów i cierpliwości aby czekać na intuicję. MUSZE wiedzieć podstawowe rzeczy wcześniej……zanim cos się zdarzy aby spać spokojnie i nie obudzić się z przysłowiową „ręką w nocniku”.
Odnośnie rad………..dojrzałość i mądrość człowieka polega na słuchaniu rad cennych. Najmądrzej uczyć się na cudzych błędach a nie na własnych. Oczywiście nie mam na myśli tych „złotych rad” wypowiadanych przez osoby w swoim mniemaniu „wszystkowiedzące”.

To wszystko co napisałam jest tylko i wyłącznie moim zdaniem i poglądem na pewne rzeczy. Każda z nas jest inna i do niej należy wybór co jest dla niej dobre a co nie.

Mnie szkoła rodzenia pomogła pod względem psychicznym. Jestem teraz dużo spokojniejsza i nie boje się już tak bardzo jak wcześniej.

Ale się rozpisałam……przepraszam

Serdecznie pozdrawiam


lilianka

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy wszystkie z Was chodziły lub będą chodzić do s?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
smiech
Drogie Mamy, Zdradzcie, co do łez rozśmiesza Wasze maluchy. I nie chodzi mi o takie klasyczne zabawy, łaskotanie czy “a kuku”, ale coś czego nigdy byście się nie spodziewały. Mój 10-cio
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
szczepionka skojarzeniowa - tak czy nie?
Kochane dziewczyny ( i Panowie jeśli się trafią [img]/images/forum/icons/smile.gif[/img] ) proszę pomózcie sie zdecydować.. Mamy jeszcze przesżło dwa tygodnie do pierwszego ( no dokładnie drugiego szczepienia) i musimy się zdecydować
Czytaj dalej